-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[quote name='murakami']IXODER na komary spróbujcie. I to teraz radzę kupić, bo w sezonie ciężko dostać i cenę dowalają. Jest w większości zoologów.[/QUOTE] Mam jeszcze z tamtego roku, dobrze działa też na kleszcze nawet w miejscach gdzie przypada milion kleszczy na metr kwadratowy ;). Ale o ile młodą spryskam jakoś to u Hexoliny nie ma mowy o czymkolwiek w sprayu bo od razu zaczyna zwiewać i robi z siebie katowanego pieska :roll:.
-
[quote name='Agnes']Monia, a duzo macie tych komarzysk? Konieczne jest zabezpieczanie przed nimi? U nas w lesie na polach owszem w pewnym okresie bylo potwornie duzo, ale wtedy i ja nie daje rady, wiec psa nie zabezpieczalam - nie chodzilam ;)[/QUOTE] Niestety dużo i będę ganiać w porach 'komarowych' pewnie.. Na siebie mam skuteczne zabezpieczenie w sprayu i potrafią użreć w powiekę/usta bo tylko tego nie spryskam :mad:. U nas tereny podmokłe, pola i niestety się lęgną krwiopijcy :shake:. Shinę komarzyska bardzo lubią i w tamtym roku była bardzo cierpiąca jak musiała moment postać czy poleżeć a była nie spryskana czy bez obroży (że też nie pamiętam czy ta obroża działała na komarzyska :roll:)
-
zwycięzca [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2254.jpg?t=1301072046[/img] przegrany [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2253.jpg?t=1301072049[/img] zamiana [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2258.jpg?t=1301072055[/img] dumna Hexolina :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2259.jpg?t=1301072057[/img] Tyle na razie, bo mi już mało zdjęć zostało a nie zapowiada się że będą nowe w najbliższym czasie.
-
[quote name='Onomato-Peja'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2230.jpg?t=1301002961[/URL] Uwielbiam stulone psie ucholce :D[/QUOTE] Taa, niby grzeczny niewinny piesek :evil_lol: ciąg dalszy zabawy [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2241.jpg?t=1301071881[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2242.jpg?t=1301071883[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2246.jpg?t=1301071888[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2247.jpg?t=1301071891[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2250.jpg?t=1301071896[/img]
-
Rolki nie są takie straszne o ile to pańcia prowadzi a nie pies, i oczywiście trzeba stosować się do ograniczenia prędkości :evil_lol:. My wolno i maleńko wczoraj rowerowałyśmy ;). Ale tyłek mnie i tak boli :evil_lol:. Hexolina, jak to Hexolina, musiała podokazywać, ale nie pozwoliłam staruchowi żeby się zbytnio wysilał bo już nie ma dwóch lat tylko prawie 7 i mimo super zdrowia nie będę pozwalać na przeciążenie czy przemęczenie bez długiej rozgrzewki. Przed frisbowaniem trenujemy żeby się kundel na pierwszym treningu nie zasapał zbytnio :evil_lol:. Koszyk na 17,5 kg też jest? Bo młode troszku słabowite jest i trasa jaką z Hexą odbyłam kurduplastą jakoś bardziej zmęczyła niż czarnucha :cool1:. kilka zabawowych fotek (irokez u Hexoliny jest objawem ekscytacji i wczucia, młodej nie zeżarła, młoda jej też nie naruszyła ;)) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2230.jpg?t=1301002961[/img] :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2233.jpg?t=1301002963[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2238.jpg?t=1301002965[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2239.jpg?t=1301002968[/img] Jutro ciąg dalszy. Ciężki dzień jakiś dzisiaj. Stwierdziłam że większość ludzi jest dziwna i ogólnie dobry nastrój z tego powodu mam :evil_lol:
-
Agnes, pisałaś i mówiłaś że dla cukrzyków amitraza jest niebezpieczna i u mnie 2 Contra Tixy leżą z obawy o osoby postronne mogące mieć kontakt z Hexoliną... W ogóle to Contra Tix jest teraz 2 razy droższy :crazyeye:. Chcę coś do fiprexa dorzucić i się zastanawiam nad czymś tanim i skutecznym głównie na komary bo pewnie znowu będą mi Shinę zżerać, a niecierpliwe kundle sprayem pryskać przed każdym spacerem trochę ciężko. Pessowe szczeniakowe używałam i były ok ale nie pamiętam czy komary odstraszały. Zna ktoś coś na tych krwiopijców? Preventic obecnie na pewno nie na moją kieszeń :roll:
-
Shina w czasie kiedy nie ma swoich odchyłów złośliwych kocha swoją czarną siostrę, dąży do kontaktu, tuli się, płaszczy [SIZE=1](jest też inne, prowokacyjne tulenie i w końcu się nauczyłam dosyć często odróżniać)[/SIZE] i chce być jak najbliżej: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/CIMG8838.jpg?t=1300914045[/IMG] jakiś taki odbarwiony nochal :evil_lol: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2160.jpg?t=1300914048[/IMG] czarnuch nochala nie chciał pokazać [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2164.jpg?t=1300914052[/IMG] wstęp do zdjęć zabawowych :razz: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2225.jpg?t=1300914060[/IMG] Reszta jak się wyśpię, najem, popracuję, pojeżdżę na rowerze, najem i odpocznę - czyli jutro wieczorem :lol:. Shinuch wczoraj mrucząc dawał Hexolinie do zrozumienia że moja szuflada jest jej, ale już wie że jednak szuflada jest moja i wie że jej to jest tylko materac na którym ma spędzać czas kiedy mnie wnerwi i to tam zawsze ląduje każde jedzenie które mam zamiar jej dać w pokoju bez względu na to czy Hexa patrzy czy nie :evil_lol:. Wie też że Hexa może po materacu przejść i to jest ok. Ten kurdupel ma świetną pamięć, ale bardzo krótką i wybiórczą bo rzeczy bardzo niewygodne uciekają szybciej niż je zdążę wytłumaczyć :mad:. A im większy rygor wprowadzam tym bardziej mnie ona kocha i znowu do łazienki sama nie mogę pójść bo zaraz drapanie albo drzwi się otwierają i pojawia się radosny ryj z zimnym nosem i merdający ogon uderzający o wszystko :mad: [SIZE=1](najgorsze jest to że mnie tą radością rozczula i nie mam serca jej wywalać[/SIZE] [SIZE=1]:oops:)[/SIZE]. Ale przez ostatni tydzień była sielanka, pańcia większość dnia w domu, spacerki, wygłupy, dodatkowe żarcie, dużo biegania i nauka że jak jem w pokoju na łóżku to jest wypad co najmniej metr ode mnie bo gryzę, a jak nie to wywlekę za fraki za drzwi :diabloti:. Co nie oznacza że jak skończę to inspekcja nie sprawdzi czy coś nie spadło, ale to dopiero jak wyjdę z pokoju wynieść talerz :lol: I muszę się pożalić, że Hexolina znowu przytyła i odchudzamy się intensywnie... To przez nią rower odkurzyłam i nawet przez ten jej tłuszcz odważyłam się jej daleko w krzaki piłkę rzucać ;). Do tej pory tak nie rzucałam bo tracąc kontakt wzrokowy ze mną traciła poczucie że ją kontroluję i lazła łajza gdzie ją nos prowadził :cool1:. Na fotach będzie widać otłuszczające się boki (żebra prześwitują, ale tylko na dole).
-
Takie mi się jakieś trafiły wybrakowane kundle, innych nie mam :eviltong: Mam trochę normalnych fot (od doopy strony głównie :evil_lol:) i niedługo wrzucę. Zdjęć już od kilku dni nie robię, bo u nas nuuuuuda -- teraz zaczęłyśmy rolkować, rowerować i robić tylko bardzo dalekie rzuty piłką żeby zwrotów nagłych tylu nie robiły więc noszenie aparatu nie wchodzi w grę z obawy o uzębienie moje :p. Wczoraj rolki, dzisiaj rower i ledwo żyję. Wszystko w moim przypadku podwójnie, bo z obydwoma nie dała bym rady więc najlepszą kondychę będę miała ja :cool3:.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
*Monia* replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Z tego drugiego Franiowego miotu też sobie coś zostawiasz czy tylko Marysi do towarzystwa jeden dzieciak zostanie? ;) [SIZE=1]Inbredom[SIZE=1] mówię nie[/SIZE][/SIZE][SIZE=1]...[/SIZE] Się dzieciów narobiło u Ciebie,. Taki malutki niepozorny Franio i wiedział jak się zabrać do roboty żeby było fajniej wszystkim :diabloti: -
[quote name='gops']mialam 3 pitmanowe szele aktualnie nie mam zadnych wlasnie z tego powodu ze robia za krotki pasek na dole i gorze jak na moja suke w naszym rozmiarze suce wchodzila tasma pod pache , te same szelki na Miyi od Zaby leza duzo lepiej wydaje mi sie dlatego ze pies jest krotszy [/QUOTE] Dzięki :). W takim razie się wstrzymam jeszcze z szelkami. Nasze obróżki nie śmierdzą wbrew temu co sobie myślicie :p. Może przez to że leżą, jak by nie patrzeć, w przewiewnym miejscu :evil_lol:. Wąchałam :diabloti:
-
[quote name='Agnes'][B]Monia[/B] psa nie tykasz na spacerze?:evil_lol:[/QUOTE] Nawet mi się zdarza je tulić na spacerach i nie czuję smrodu. Jedyne co to Shina śmierdziała na barfie ale już nie śmierdzi :razz:. Obroże zaliczają w sumie kąpiele jak się psy wytarzają w śmierdzielach albo w cuchnącym bagnie (kąpiel obroży z psem nieunikniona) czyli jednak nie są takie zupełnie nieprane :evil_lol:. A z resztą u nas jak się obroża ubrudzi to zawsze można wymienić na inną :p. Pytanie do posiadaczy Pitmanowych szelek, może ktoś się orientuje - czy ten pasek między łapami jest długi? Zależy od rozmiaru czy taki sam dają do wszystkich rozmiarów? Zmierzyłam kundle i mi się złapią na styk w jednym rozmiarze :lol: [quote name='NightQueen']Monika psy patykami szturcha :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Jak już się wydało to dodam że do budy je wyrzuciłam i w ogóle ze spacerów zrezygnowałam na rzecz biegania samopas po podwórku :cool3:
-
[quote name='Agnes']ta i jeszcze powiedz ze pachna:grin: nie ma szans, musza "capic" to w koncu tylko pies ktory tez lapie zapach, takie bloto na obrozy tez nie bedzie pachniec...no mi to osobiscie przeszkadza bardzo[/QUOTE] Nie trzymam ich w domu, te bardzo eksploatowane leżą sobie w koszyku w pomieszczeniu gdzie są też buty, więc zapachu obrożowego nie czuć :eviltong:. Jedyne co na serio śmierdzi to lina 10-metrowa więc w szczelnej reklamówce spoczywa ;)
-
Ja nie piorę psich akcesoriów wcale i wszystkie jak nowe :diabloti:. Shina nie lubi w szelkach chodzić i się zastanawiam czy nie spróbować jakichś szerszych/sztywniejszych żeby jej się nie przekręcały i nie odstawały... Najlepiej leży na niej RD xl, ale jak w każdych szelkach pasek między łapami odstaje, szelki się przekręcają i się kurdupel rusza jak by ją ktoś przetrącił :roll:. Pitmany są dosyć sztywne czy kombinować coś innego? Miałam nic nie kupować ale chcę młodą w szelkach prowadzać bo mi tak wygodniej na polnych spacerach ;).
-
Mam Nikona D3100 i mogę polecić, do tego obiektyw jakiś ?-200/300, w 3 tyś może się zmieścisz ;). [SIZE=1]Mi ostatnio 55-200 przestało wystarczać jak po błotach wędrowałam za kaczkami :evil_lol:[/SIZE] Kupuj aparat bo ja (cichy podglądacz i czytacz) też bym chciała Bobika pooglądać :loveu:
-
[B]evel[/B] a jaką część kaczki dawałaś? Hexolina ma zawsze sraczkę po szyjach indyczych i za każdym razem szyja kończy się bardzo niemiło dla pieska... Inne części indycze ok, szyje gęsie czy kurze też bez problemu. Chyba moje kundliska kaczkę polubiły, bo dzisiaj od razu z podwórka poleciały do kuchni obijając się o ściany i schody żeby obwąchać miejsce gdzie 5 minut wcześniej znęcałam się nad kaczym korpusem. Ale tak zmęczyłam się wygrzebywaniem piór z kupra że nieprędko będą miały okazję podelektować się smakiem kaczki :roll:. [SIZE=1]W kuchni jestem pedantką i jedzenie dla mnie czy psów musi wyglądać idealnie więc siedziałam 15 minut i skubałam :oops:.[/SIZE] One w ogóle widząc surowiznę głupieją i mam nadzieję jak najwięcej im tej surowizny dostarczać zamiast suchego, o ile skunks znowu śmierdzieć nie zacznie ;) U nas też kleszcze się pojawiły (znalazłam jedne zwłoki na ciuchach TZa :look3:) i zaczynam się zastanawiać czy nie dodawać kundlom czosnku, nawet jak bym miała to życiem przypłacić :evil_lol:. U Hexoliny na szyi dzisiaj znalazłam miejsce po ugryzieniu przez tego paskudnego owada... Kundle od dwóch miesięcy zabezpieczone fiprexem.
-
Biedula... A Sarcia dostawała do tej pory coś na stawy? Może podpytajcie weta o jakiś 'wspomagacz'? Na pewno nie zaszkodzi a może pomóc ;). Z tych co wypróbowałam mogę polecić roślinny czarci pazur, do tego coś z MSM, glukozaminą, chondroityną, kolagenem, kwasem hialuronowym i witaminą C (no, może nie ze wszystkim na raz chociaż mnie akurat to wszystko kusi ;)). Akurat podaję teraz ludzki suplement, więc z psich nie polecę żadnego. Trzymam kciuki za zdrówko i skuteczne odchudzanie :kciuki:
-
Biedny Misiak ofutrzony będzie chodził :shake: Zaczęłam przez Was u Hexoliny widzieć miękkie nadgarstki :evil_lol: [quote name='gops']wydaje mi sie ze ona mnie broni ,czuje zagroznie i broni , ale ja przynajmiej jestem pewna ze w razie czego ona zawsze mnie obroni a nie bd uciekac i tak naprawde czuje sie z tym dobrze :diabloti: [/QUOTE] Osobiście wolę żeby mnie pies nie bronił, a mam niestety obrońcę widzącego zagrożenie w każdej napotkanej osobie i rozglądać się muszę czy przypadkiem ktoś np. dla żartów nie będzie chciał mnie nastraszyć czy np. ktoś nie machnie ręką w naszą stronę (może to być dziecko czy osoba upośledzona), itp. Może trochę przesadzam bo młodej się na spacerze nigdy nie zdarzyło nawet warknięcie czy szczeknięcie na człowieka ale wiem do czego jest zdolna w domu w stosunku do obcych dla niej osób :roll:. Za to Hexolina niby ciapa a w razie zagrożenia umie się postawić. Wprawdzie zębów raczej nie użyje ale narobi hałasu ;). Będąc z nimi dwoma boję się żeby nikt się przypadkiem nie przyczepił :evil_lol: Basterek trochę taki nieuczesany jakby dopiero wstał po odsypianiu imprezki :lol:
-
[quote name='Litterka']No to niewesoło... A co do kolczatki - nie bój się, nawet mi to do głowy nie przyszło... Kolczatka na 30 cm w szyi to jakaś paranoja by była ;) Pomijając sensowność używania kolczatek w ogóle.[/QUOTE] Mi przyszło, więc z własnego doświadczenia piszę ;). Ale wszystko zależy od psa i od determinacji właściciela :lol:
-
[quote name='Litterka']Widzę, że troszkę moje pytanie umknęło w tłoku, więc je powtórzę: czy dla psa, który nie chce chodzić przy nodze (zna komendę, reaguje na korekty smyczą i pochwały, ale nie chce zrobić więcej niż 5 kroków w żądanej pozycji, a wydłużanie przerw między smakami do tych 5 kroków nie skutkuje) i bardzo napiera do przodu, aż na sam koniec smyczy, nieważne jak długiej, [B]półzacisk [/B]to dobre rozwiązanie?[/QUOTE] Nie poskutkuje ani zacisk ani półzacisk ani źle używane kolce ;). Mam nadpobudliwego psa pociągowego od prawie 7 lat i skutkuje... prawie zamęczenie psa na spacerze albo puszczenie ze smyczy :p. Ha, nic nie kupuję już od dawna i na nic nie mam chęci :multi:. tzn. miałam chęć ale wszystko co bym chciała kupić już mam :evil_lol:
-
Jaki puchacz się z Miśki zrobił :evil_lol: Te 2,5 cm jakoś tak szeroko na niej wygląda, może kwestia wzorku ;) [url]http://img861.imageshack.us/img861/3299/dsc09514.jpg[/url] - aż leżała biedulka z wysiłku Z tymi miękkimi łapami też nie wiem dokładnie o co chodzi, na dogo u któregoś psa mi się w oczy rzuciły nadgarstki zbyt wygięte, ale w sumie nie wiem jak odróżnić w mniejszym stopniu "miękkie" od tych normalnych.
-
[quote name='gops']ze zdjeciami oponowymi to kiepsko bo najczesciej chodze z opona sama z suka i musze miec oczy dokola glowy czy nic do nas nie podbiega , moze jutro poprosze brata zeby nam towarzyszyl to cos pstrykne a no moja chetnie je tylko witamine c , tabletki na stawy musze chowac w kielbaske/szynke biedna Hexa :evil_lol:[/QUOTE] To poproś go ładnie ;). Jak miałam chować w coś to wolałam inne kupić, bo mam lodówkę piętro niżej i lenia w d... :evil_lol: A Hexa zawsze biedna i poszkodowana jest. Dzisiaj musiała "Uwagę" oglądać o głodzonych psach i kazałyśmy jej się cieszyć że ma co jeść a nie ciągle marudzić że mało :p Lepiej zapobiegać niż leczyć - takie małe podsumowanie ;). [SIZE=1]Chociaż osobiście bym wolała jakieś bardziej naturalne metody, ale jak się nie ma co się lubi...[/SIZE]
-
Pewnie że przy wysiłku trzeba stawy wspomagać, a Miśkowa to Strongwoman :lol:. Dawno zdjęć oponowych nie było, a fajnie się je ogląda :razz: Moje kundle zawsze się ustawiają jak tylko widzą że otwieram szufladę/szafkę z lekami i sępią witaminy :mad:. Hexolina przed cytrusami ucieka, a dzisiaj aż odskoczyła jak jej dałam kawałek pomarańcza którego Shina wcinała bo biedna myślała że to coś smacznego :evil_lol:
-
Mi się trzęsące łapy bardziej z problemami mięśniowymi kojarzą. Ja mam zawsze problem jak ponoszę coś ciężkiego i później przy podnoszeniu rąk mi się trzęsą. Ten Joint Therapy nie ma witaminy C, czego gapa nie zauważyłam wcześniej (dzięki Agnes za zwrócenie uwagi ;)) i trzeba będzie Rutinoscorbin czy coś dorzucić.. Ale młoda pomarańcze i jabłka wcina, więc na razie uzupełnia witaminki naturalnie :lol:. Na Brita Large, ale coś mi się psy sypią (wiosna..) i trzeba coś na sierść dorzucić.
-
[quote name='Unbelievable']Ogłaszam wszem i wobec iż.... jajeczka są zapłodnione :) możecie się ustawiać w kolejce po maluchy :evil_lol:[/QUOTE] Super, będą małe gadzinki :multi: Akurat psy sobie trochę barfują to się ustawię w kolejce jako pierwsza :diabloti:
-
[quote name='gops']moja suka jest tak lapczywa ze w kawalek kielbaski moglabym gow** wsadzic a ona by polknel a odrazu nie wachajac i nie gryzac , wiec jak owine w szynke albo kielbaske w cokolwiek to nie mam problemu zawsze polknie ;) mozesz mi podac nazwe tego ? ja mam ciotke ktora ma sklep sportowy z odzywkami sprobuje sie zorientowac bardziej i moze faktycznie okaze sie jeszcze lepsza alternatywa co do pogody to u nas tez jakos duzo slonka nie ma ale ogolnie cieplo jest :lol:[/QUOTE] Moje nie zawsze się dadzą oszukać, szczególnie Shinie udaje się sprytnie pozbywać tabletek... Joint Therapy plus, produkuje to Trec. Najpierw oczywiście poczytałam trochę psich tematów o dysplazji, popatrzyłam co polecają i dopiero się zdecydowałam. Na razie to dokończymy, zobaczymy czy będą jakieś efekty a jak nie to będziemy szukać dalej. Hexolina na razie dostaje sporadycznie bo ona nie ma skłonności do urazów czy przeciążenia (mimo że 5 lat starsza i wyczynowiec). Co do efektów stosowania to z mojej obserwacji Shiny, jej niewyjaśnionych problemów ze wstawaniem i chwiejnym chodem i naszych testów 3 różnych preparatów w dosyć krótkim czasie (każdy po kilka tygodni) mogę kilka słów o każdym napisać. Najpierw był ArthroFos i jakoś rewelacji nie było. Później glukozamina jakaś plus kilka dni wciskania ArthroDolu i też nie było poprawy bo pies nadal po dłuższym spacerze tyłka podnieść nie mógł. Później włączyłam czarci pazur do glukozaminy (jedno rano drugie wieczorem) i tu jakaś poprawa nastąpiła. Do tego przeszłyśmy na inną karmę i teraz zmieniłam na ten joint therapy (po przerwie kilkunastodniowej) i młoda wstaje normalnie, szaleje, i tylko bo dużym wysiłku ze skokami miewa problemy ale dużo mniejsze. A było ze 2-3 razy tak, że mi się na spacerze kładła i nie mogła podnieść tyłka :roll:. Nie wiem czego to dokładnie zasługa, ale wiem że poprzednia karma jej stawom nie służyła ;). Wet to tylko by prześwietlał wszystko w ciemno albo Arthroflex za grubo ponad stówę polecał więc musiałam sama dumać co zrobić..