Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. no pewnie! Billyemu sie bardzo przyda. Niech chłopaki idą do swoich domów!
  2. biedna Margolka, znowu coś :( ale... ;) bardzo mnie ciekawi jak wygląda Margo z budzikiem na nodze:diabloti: bo w buciku jestem sobie w stanie ja wyobrazić, ale w budziku nie ;)
  3. z naszych 4 psów tylko 2 mają hopla na punkcie piszczących zabawek. Ofkors i JRT Dżek. Byłam z Jonatankiem na zakupach i sprawiliśmy wariatom po piszczałce. Dżek pozwolił sobie rzucać piłeczkę przez 10 minut, po czym rozdzielił ją na mikrocząsteczki. Ofik miał super zabawę przez godzinę, najpierw sam, potem z Jonatanem, potem znów sam, aż mu zabrałam tą piłkę, co przyjął z ulgą, bo sam jakoś nie mógł się z nią rozstać a już był zmęczony :D padł i śpi niewzruszony :) kolacja na nim nie zrobiła wrażenia ;) Dzisiaj nastąpił dzień zemsty :D ale po kolei :D Ania wróciła z przedszkola i stwierdziła, ze chce jajecznicę. Jonatan chciał cycka, a ja posiadam różne nadzdolności, ale rozdwoić się jeszcze nie potrafię. Strasznie marudziła o tą jajecznicę a Jonek chyba sie nie najadł... Oboje kręcili się obok mnie, jak szykowałam jedzenie, zaczęli grzebać w szufladach i wyjęli pokrywki do garnków. Ania ustawiała a Jonatan chował do szuflady. Ona się wściekła, on się wściekł, ona go szarpała, on ją ugryzł w rękę. Ona płakała a on ją zdzielił w głowę pokrywką. Ona płakała jeszcze bardziej a on ją pociągnął za włosy. A ja stałam nad nimi, oni się darli, ja się darłam, ale nie za bardzo, bo nie mogłam opanować śmiechu :D wyłam jak głupia :) Ania chyba nie mogła uwierzyc, ze to ona jest tą pobitą i płaczącą :D w końcu się opanowałam, bo dotarło do mnie, że jestem ich matką i zamiast mówić Ani, ze się doczekała zemsty za to jak go gryzła i biła, to powinnam ich rozdzielić i chyba ją pocieszyć a jego skarcić ;) Amelia dała znowu popis swojej delikatności. Jonatan złapał ją za ogon, i trzymał. A ta zaczęła się szarpać i drzeć jak szalona! Ona wyła a Jonatan z nią, bo się wystraszył. Ale nie puścił! A kot zamiast go drapnąć czy ugryźć wolał sobie wyć jak porąbany! I tak wyli aż ich rozdzieliłam, co za towarzystwo! Ania to mała Elmirka, a to przygniecie kota całą sobą, a to kopnie psa, a potem się dziwi, ze przed nią uciekają. Za to Jonatana traktują zupełnie inaczej. On jest delikatny, Ofik go uwielbia, Fox sie go prawie nie boi i pozwala, żeby Jonek go dotykał, Amelia nawet jak śpi i usłyszy, ze on do niej idzie, to nie zwiewa, śpi spokojnie, pozwala się wygłaskać, wyprzytulać, jeszcze przy tym mruczy, jak ma dość, to zwyczajnie ucieka. Z tym ogonem to był incydent. On nie chciał jej zrobić krzywdy, nigdy jej chyba tak jeszcze nie złapał i dlatego tak oboje zareagowali wyjąco-płacząco :)
  4. skoro Maksia nie pokazali, mam dla niego nagrodę pocieszenia- pakiet ogłoszeń na tym bazarku, [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227014-Bazarek-130-og%C5%82osze%C5%84-%29-Szybko-i-solidnie-Doch%C3%B3d-na-rzecz-kot%C3%B3w-wolno%C5%BCyj%C4%85cych#post19094969[/url] Murko, podeślij proszę zdjęcia, tekst i dane kontaktowe do CatAngel
  5. łąjza rzeczywiście straszna. Kciuki trzymam!
  6. jestem i ja :) zdjęcia cudniaste, Pchełka na wylocie, strasznie sie cieszę i trzymam kciuki!
  7. kto oglądał? które psiaki pokazali? ja czekam na internetową wersję...
  8. Jelena, może odpuść Małej :) Z babciami i dziadkami dzieci mają zupełnie inne relacje niż z rodzicami czy ciotkami. Wykorzystują to, a dziadkowie na to pozwalają, ja zaakceptowałam :) Ania kiedyś powiedziała, że Kuba zostanie jej żonem :D Ostatnio jak ją zaprowadziłam do przedszkola, to mignął nam jakiś chłopiec w szatni, I nagle Ania mi wyznaje: A Sebuś narysował Gabrysi siusiaka. A przecież dziewczynki nie mają siusiaków. YYYYY.... może to taki żarcik był??? Tak, zarcik, ale dziewczyny nie mają siusiaków. A Sebuś mówił, że pipunie to są muszelki, a przecież to jest cipcia.... Tak mnie zatkało, że nawet YYYYYY już z siebie nie wydusiłam :D
  9. Jelena, no coś ty! moje wpisy Cię zniechęcają??? :) Jak usłyszysz- mamusiu, kocham cię, jesteś piękna, albo całujesz te małe szalone stópki co myślisz- czy ja naprawdę narzekałam??? ;) Co do nocnika- trzeba chcieć. U nas ewidentnie ja chce, a Jonek mniej ;) Ale pewne jest, ze nei chce pieluchy.Ostatnio pół niedzieli i pół poniedziałku polowałam na kupę. Siedziałam z nim na podłodze, on co godzinę lał w gacie, ja je zmieniałam, bezskutecznie podstawiałam nocnik, aż w końcu w poniedziałek w południe, zrobił kupę! Po czym poszedł spać jak normalne dziecko :) a we wtorek każde siku trafiało do nocnika. A w środę znowu różnie... Za to w koleją niedzielę Paweł miał polować na kupę, bop ja poszłam umyć zęby. Jak wróciłam, kupa była w majtkach, bo "ojej, nie zauważyłem..." Powiedziałam mężowi, ze przy nim to nasze dzieci do 5 urodzin chodziłyby w pieluchach. Bo po prostu trzeba chcieć, i obserwować dziecko. A nie tv ;) No i przede wszystkim- pieluchy. Jednorazówki rozleniwiają i dzieci i rodziców. Ja wszystkich namawiam na wielorazówki. To wcale nie musi wyjść bardzo drogo, i nie jest wcale tak bardzo upierdliwe jak niektórzy sądzą. A jakie jest zdziwko jak ktoś obcy zobaczy Jonatana bez pieluchy! Nie wiem tylko, czemu dziwią się babcie w wieku mojej mamy ;) Bo za naszych czasów właśnie koło roku dzieci wychodziły z pieluch. Nie generalizuję, bo dzieci są różne, ale widzę efekty. I jeszcze jedno- brak odparzeń na pupie. Moja koleżanka, mama 4- miesięcznego chłopca strasznie narzekała na odparzenia u synka. W końcu dała sobie wytłumaczyć, ze rozwiązaniem bedzie bawełna :) zamiast plastiku- kiedyś czytałam z czego robią jednorazówki- ble! zaczyna właśnie pieluchowanie wielorazowe, mam nadzieję, ze wytrwa i poleci dalej. Niedawno wieszałam pranie, a obok nogi przemknął mi czarny serdel! Chciałabym go nazwać czarną strzałą, ale to byłoby przegięcie ;) nieźle się zdziwiłam, gdy na jego grzbiecie zobaczyłam... błyszczący pas sierści szerokości około 6 cm. a po bokach matowo... uświadomiłam sobie wtedy, ze wytarł z grzbietu zimowe futro! i że juz wiem, skąd na moim prześcieradle te czarne plamy i kilogramy sierści :D
  10. przeleciałam wczoraj przez pół wątku. Tadzik stoczył taką walkę, tyle ludzi walczyło, już o tym zapomniałam. W pamięci zostało mi głównie, że znalazł cudowny dom i jest szczęśliwy. Tak więc Tadziu- walcz dzielnie! Moi rodzice pamiętają, trzymają kciuki i pozdrawiają!
  11. Paweł genialnie podsumował Jonatana- Jonek! ty jesteś jak elektron! Wiadomo, że krąży wokół jądra, ale nie da się go złapać!!! ( powiedział to, jak próbował posadzić go na nocnik, a potem podciągnąć mu majtki :D Nazwał go też najskuteczniejszym środkiem antykoncepcyjnym ;) Bo Jonatan ma wyjątkowo wredne wyczucie chwili... :diabloti:
  12. Ania ma teraz bzika na punkcie rozbierania i ubierania lalek Barbie, ale dlaczego próbowała ubrać Kena w sukienkę księżniczki???? Zaczynamy 5 tydzień bez pieluch. Z trafianiem do nocnika jest różnie, bo to wymaga siedzenia w miejscu, a to jest zupełnie sprzeczne z naturą Jonatana. Od 2 tygodni nie zakładam mu pieluch na noc, od 3 do wózka ani do samochodu. W nocy zdarzyło mu się kilka razy mnie podlać, ale wolę to niż jego darcie się na widok pieluchy ;) a częściej zdarza się, ze trzyma te 12 godzin :) do wózka i do fotelika- nie leje :) Po śnie w dzień nie zawsze chce się od razu wysikać, czasem trzyma nawet 4-5 godzin. To dziecko to istna zagadka! Nic nie dzieje się normalnie i zgodnie z jakimkolwiek harmonogramem! :)
  13. 2 tygodnie! 2 tygodnie!!!! A Wy dopiero teraz pytacie co się dzieje??? Przecież w tym czasie mogli nas porwać kosmici, poddać nas dziwnym badaniom, testom! Kolumbijska mafia mogła nas porwać, po prostu wszystko mogło się zdarzyć! A to tylko moje dzieci skutecznie trzymają mnie z dala od dogomanii :) i powiem Wam, ze często się zastanawiam, czy w nocy kosmici ich nie zabierają i nie każą im potem przez całe dnie robić rzeczy, które tak skutecznie powodują, że nie mam ani kawałka własnego życia :) Częstochowa mogłaby nie przetrwać naszego natarcia, gdybyśmy do niej pojechali ;) a zostaliśmy w domu, bo Jonatan miał, oczywiście, zapalanie oskrzeli. W sumie, nie żałujemy, bo upały były takie, że nic się nei chciało, więc dzieci z tatusiem spędzały czas na trawce a mamusia sprzątała i piekła, i gotowała i się w taki sposób relaksowała :) serio! :) Mam duuuużo do napisania, ale to chyba nie teraz, bo Jonatan śpi i muszę to wykorzystać :) na koniec dowcip od nas :) Paweł nadepnął Ani na stopę. A: Tato! nadepnąłeś mnie!!!! P: Naprawdę? Oj, to przepraszam. A: Teraz mnie nóżka boli.Tato! co z ciebie za facet!!!! Jak już oddębiał, to zapytał: P: A skąd ty znasz taki tekst????? A: Julka mnie nauczyła!!!!!!!!!!!!! i wszystko jasne ;)
  14. bardzo mocno trzymamy kciuki!!!! my wszyscy pamiętamy Tadzika bardzo dobrze (zmienił świąteczne plany całej mojej rodzinie ;) ) Tadziu! Bądź dzielny i walcz z tym wstrętnym choróbskiem!!!! KaśkaS, witamy na dogo, choć okoliczności kiepskie...
  15. Kochani, na prośbę MagdyNS przekazuję informację, że Magda do końca tygodnia jest bez dostępu do internetu.
  16. super psiur na tych zdjeciach :) i uhahany od ucha do ucha!
  17. ale Margo jest piękna!!!! a jak cudownie bawi się z Billym! Margo prezentuje się naprawdę znakomicie!
  18. o wow :) a dokąd to nasz Jarcio jedzie?
  19. u nas słońce, słońce i słońce :) wygoniłam dziś całe towarzystwo na trawkę i w końcu posprzątałam w domu :) jak ktoś cierpi na bezsenność- niech sobie sprawi 4 dzieci- o 21.30 będzie tak zmęczony, że zaśnie rach ciach!!!! :) my tak mamy :D
  20. sadzę, że przetrwałybyśmy zarówno na Saharze jak i na Grenlandii ;) Jonatan zaparł sie i w pieluchę nie siknie, ale w majtki i owszem! więc jak jedziemy autem lub wózkiem, to ryzyk-fizyk, zleje sie czy nie ;) a z nocnikiem nie jest jeszcze do końca za pan brat. Dzisiaj było szaleństwo na zielonym dywaniku- dziadek przygotował trawkę jak trza :) zjeżdżalnia, piaskownica, huśtawka, ale największy szął był na basen bez wody :) psy sie opalały- chyba muszą nacieszyc sie tym cieplutkim słońcem :)
  21. retyyyyyyyyyy, jaki dzień za nami! niezły trening przed poniedziałkiem! 2 wózki, 4 dzieci, inhalator, nocnik, torby ze wszytskim, co niezbędne przy małym dziecku pod ręką... i tryliard schodów do pokonania! wind i podjazdów brak! stolica ;) a na koniec pociągi opóźnione o godzinę!!!! Paweł to podsumował: było miło, męcząco, ale miło :)
  22. matrix, w którym żyjemy sięgnął zenitu. Przyleciałą do nas Pawła siostra z 2 synków. 4 dzieci w jednym domu... jest ostro :) W poniedziałek bedzie jeszcze ostrzej- jedziemy pociągiem do Częstochowy. My, dzieci, 2 wózki, 3 walizki, walizeczka Ani, walizeczka Gabrysia, i nocnik :) chyba zapytam o możliwość wynajęcia wagonu, co nam po przedziale rodzinnym :D Ania i Paweł dostarczają nam radości jak zawsze ;) aha, każde dziecko ma inne dolegliwości zdrowotne- jest po prostu super! :)
  23. nikt sie do mnie nie wybrał ;) i nawet sie nie dziwię, u nas wieczna kwarantanna! a Ewa to pewnie psia fryzjerka :) dlatego Halcia z wyprzedzeniem wiedziała jak Kostaryka wygląda :D kiedy fotki???
  24. hahahaha :) przed Wielkanocą musiałam jakiś milion razy odpowiedzieć na pytanie "dlaczego zabili Jezusa" ;) Ania bardzo lubi oglądać Dinopociąg i kiedys naoglądała się o kamuflujących się dinozaurach i teraz od czasu do czasu też się kamufluje- staje, układa ręce jak pies, kiedy prosi i patrzy w bok i wydziera sie na cały regulator- kamufluję się mamoooooooooo!!!! nie widać mnie!!!! :D piosenka z szałem genialna :)
×
×
  • Create New...