Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. pewnie sie groźbą pzrejęły i gzrecznie leżą na swoich posłankach i czekają na powrót Państwa.... hahahahahaha :)
  2. drzwi, nie powiem, dzieło sztuki :D dlaczego moje zwierzęta kochają mnie tak, że nawet rzygać muszą w sypialni??? Psy mi na kołdrę wskakują jak im coś na żołądki siądzie, a kocica... narzygała w łóżeczku syna. A znalazła to moja córka- mamoooo, a co to jest????????? kupa???? i musiałam tłumaczyc, czemu kotek liże sierść, czemu się lini i czemu potem ta sierścią rzyga...
  3. aha, tego dnia Ania wstała o 5.15 więc jak wychodziliśmy z przedszkola o 17.30 to byłą już u kresu. Nie przeszkodziło jej to jednak zrobić histerii, bo ona chce, żeby Julitka przyszłą do niej TERAZ, a nie kiedyś... W domu babcia ja czymś zagadała i uspokoiła się. uffff. Poszłam do łazienki kąpać Jonatana. On boi się prysznica, więc kąpie się w wanience dziecięcej. Jak już był czyściutki, zajął się nim dziadek, a ja miałam kąpać Anię. Zagoniłam ją do łazienki, szłąm za nia i chciałam zamknąć bramkę, żeby Jonek dziadkowi nie zwiał, ale nie mogłam- okazał się, że zawiasy bramki wyrwały się ze ściany. Powiedziałąm dziadkowi, że musi bardziej uważać na tego szalonego berbecia i weszłam do łazienki... Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam Anię stojącą w ubraniu po kostki w wodzie! Tylko, że ta woda nie była w wanience a... na podłodze! ANIA!!!! CO TY ZROBIŁAŚ??????????? Chciałam wylać wodę pod prysznic!!!!! Na pomoc przybiegła babcia, zajęła się Anią i dziadkiem, który nie dawał rady z Jonkiem ( uwierzcie- to jest możliwe! :D to nie jest dziecko dla normalnych ludzi :D ) !15 minut wycierałam podłogę, musieliśmy odsuwać pralkę, podnosić szafkę i wycierać od spodu... No ale podłogę pod pralką mam teraz błyszczącą :D W końcu udało mi się wykąpać ANię. Potem wsadziłam ją do łóżka i kazałam spać. Po prostu. A ja poszłam usypiać Jonatana. PO jakichś 3 minutach usłyszałam, ze buszuje po kuchni, maltretuje kota ( potem zorientowałam się, że w te 30 sekund, które tam była zdołała też odkręcić lakier do paznokci) . Ryknęłam, kazałam isć do łóżka, poszła. Leżę z Jonakiem, dzwoni mi telefon. Warszawski numer- haloooo??? To ja. ( Paweł) Myślisz, że tata mógłby po mnie przyjechać do pracy? Nie wiem, usypiam Jonka, dzwoń do taty. I się rozłączyłam. Po jakichś 30 minutach wyszłamz sypialni. Ania spałą, psy spały, kot miauczał, bo chciał mokre żarcie, przyszła moja mama. Pytam-dzwonił do was Paweł? Nie, a miał dzwonić? Chciał, zeby tata go odebrał. Hm.. to dziwne, ze nie zadzwonił. Mama poszła, usiadłam, żeby odetchnąć po tym całym dniu i po kolejnych 30 minutach dotarło do mnie, co się stało- Pawłowi rozładowały się telefony (2!!!!!) a na pamięć zna tylko mój numer. Dzwonił ze stacjonarnego z dyżurki ochrony, i nie mógł zadzwonić do moich rodziców :D A rozłączając rozmowę w połowie zdania odcięłam mu możliwość dowiedzenia się o ten numer :D Ostatecznie dotarł bardzo późnym wieczorem do domu, powiedział, że spóźnił się pół godziny na obrony, że jego student dał ciała po całości, kolejni nie byli lepsi, że idzie się załamać, że pociągi poopóźniane, no i te 2 telefony... Powiedziałam mu, ze ma za swoje, że nie potrafi naładować telefonów, zapisać numerów w kompie a tak w ogóle to nic by mu się nie stało, jakby w portfelu nosił karteczkę z numerami! To był zdecydowanie ciężki dzień!!!!!!
  4. muszę coś opisać :) Jakieś 2 tygodnie temu, w piątek od rana byłam w stresie, chyba nawet już 2 dni wcześniej też, bo na 15 jechałam z Jonatanem na badanie,w trakcie którego MUSIAŁ zasnąć. Wyszłam z domu do auta, w którym jak się okazało, nie było zamontowanego fotelika. Jonatan wył na przednim siedzeniu a ja montowałam fotelik. WYjechałąm na ulicę i... doszłam do wniosku, ze mam niesprawne hamulce. Jonatan wył w foteliku. Jechałam z duszą na ramieniu, do przejechania miałam zaledwie jakieś 1,5 km. Hamulce raz lepiej działały, raz gorzej. Dojechaliśmy. Po dość długiej walce Jonatan usnął, badanie wykonano, pojechalismy do przedszkola. Po Anię i na zebranie. Oczywiście ja w pakiecie z Jonkiem. Jonatan pięknie bawił się zabawkami- nawet przeszukał szuflady z materiałami do zajęć, a ja dowiedziałam się, że Ania nauczyła się w końcu dzielić zabawkami.
  5. u nas wesoło, wesolutko :) tylko czasu mi brak na pisanie :) u nas szantaż też się sprawdza :) a nasze najnowsze odkrycie, to: liczę do 3! Nigdy jej nie powiedzieliśmy, co się stanie jak już do 3 dojdziemy... nie pytała :D ale biegnie i woła- już już już! :D
  6. ja też podziwiam :) i zazdroszczę pomalowanych paznokci!!! Jak już znajdę na malowanie chwilkę ( o północy!!!) to na 2 dzień od razu obłupane:( lakiery mam dobre ale... dzieci zbyt aktywne :D
  7. widziałam dziś na warszawskich Kabatach Pana na spacerze z... sobowtórem Gacusia!!! A więc i dla naszego przystojniaka jest szansa :D
  8. problem chyba w tym, że do 2 r.ż. nie diagnozują alergii u dzieci- tak mi wszyscy tutaj mówią. Ania od jakiegoś czasu pije tran i immunotrofinę. Rzeczywiście mniej choruje teraz na uszy, ale katar nas prawie nie opuszcza ;) Szłam ostatnio z Anią chodnikiem, między błotem, które prawdopodobnie na wiosnę bedzie trawnikiem. Mówię do niej- uważaj, bo tu jest dużo kup. A: Kupa, kupa, KUPA!!! Mamo, a jak jest kupa po angielsku? E: szit. A: sziiiip? E: szit. A:Aaa! SZIIIIIT! SZIIIIT! SZIIIIT! :D
  9. hahahahahahahaha :) A: A ten kolorowy jest ładny. E: Jaki kolorowy? A: No ten ładny. E: Ale który ładny? A: NO ten kolorowy, prawda? E: Ania, nie mam pojecia o czym mówisz!!!! A: No ten pilniczek różowo-niebieski!!!!!! A: Mamusiu, jesteś zakochana z moim tatusiem? E: Tak. A: Super!!!!!
  10. Ofik to bardzo biedny pies! Jonatan mu podstawił pod pysk łyżeczkę kremu waniliowego. Wiecie, Ofik się opieroał, jego oczy wyraziły wszystko: no coś ty, stary! nie trzeba! Nie naciskaj na mnie! Jestem na diecie! (hahahahaha) Nie powinienem, tak z łyżki, nie po psiemu! Mówisz- mam polizać? No.... sam nie wiem. NO DOBRA!!!!!! do tej pory ma nos umazany tym kremem... A Fox ma zapalenie spojówki i nadtwardówki oka. O! Żeby mi nudno nie było. Przy okazji ukłuliśmy go na wściekłość, a Ofkorsa zabierzemy za tydzień, jak będziemy kontrolować Foxowe oczy. Jonatan spenetrował kosz na śmieci w gabinecie u pediatry oraz osobistą torebkę pani doktor. Ania na kolację je popcorn. A ja nie wiem w co rece włożyć, bo dzisiaj miałam Jonatana i Ninię cały dzień- trochę zaszalały dzieciaki... a jak się spociły! :)
  11. psy są takie pocieszne :) bardzo nas cieszy, że tyle radości macie z "naszego" Halusia :)
  12. przerąbane mieć wrażliwą skórę :( mówię Wam- do bani! Kiedyś myślałam, że nie mogę jedynie używać szminek i ochronnych pomadek- tylko mocno wyselekcjonowane. Ale proszki, płyny, kremy!!!! Mydła... przerąbane. Teraz nawet szare mydło mi nie służy. Wiem, ze niektórzy mają gorzej, ale to mnie nie pociesza. Nadal mam do dooopy nastrój...
  13. jest pięknym psem, w końcu domek go znajdzie :)
  14. mnie Filipek także przypadł do gustu :) i znowu jest jutro a ja jeszcze na nogach :(
  15. widzę, że macie tyle samo czasu co ja, żeby bywać na naszym wątku! chciałam napisać kilka słów o walentynkach, a to już 2 tygodnie temu było! jestem zła, bo Jonatan znowu ma zapalenie oskrzeli. łapie to dziadostwo znikąd i w kilka godzin dziecko jest tak chore, że mnie szpitalem straszą. Może on ma jakąś alergię, która powoduje, ze tak szybko łapie te świństwa, nie wiem, ale jestem zła i smutna, i nawet ciasteczek nie mam kiedy upiec!
  16. fajne dziewczyny :) fotorelacja normalnie jak z Lassie wróć :D ja też się nie odkuję chyba z zaległościami na naszym wątku, ale co zrobić, jak się ma dwoje szalonych i chorowitych czubków w domu ;) że nie wspomnę o psach :D czy mężu ;)
  17. Ania powiedziała, że była w muzeum kolejności :D Po lekturze Jarusiowego wątku zaczęłam się zastanawiać, kiedy byłam na filmie 3D... 9 lat temu!!!! Nie liczę Króla Lwa sprzed kilku miesięcy- ganiałam po sali za 2 dzieci albo zbierałam popcorn z podłogi, więc to się chyba nie liczy :) W ogóle ostatni raz byłam w kinie (bez dzieci) jak ANia miała kilka miesięcy. podobnie w teatrze. Ale... mamy bilety do teatru na koniec marca :D oby nie zdarzyło się nic, co by nam w tym przeszkodziło! Paweł niedawno: TO TY NA FORUM NAPISAŁAŚ ŻE ZAPOMNIAŁEM O EGZAMINIE?????? to znaczy, że nie tylko to o mnie napisałaś??? Czyli nie muszę prowadzić pamiętnika? Wystarczy, ze zajrzę na dogomanię???? :D
  18. A ja byłam dziś na rewii Disney na lodzie! :) Ania krzyczała cały czas! :)
  19. Jelena- gratuluję! Musiało Ci być miło :) Ania była wczoraj na wycieczce w Muzeum Kolejnictwa. Wróciła o 17. A: Mamo, mamo! E:Cześć A: Byłam w Muzeum KOlejnictwa. E: I jak było? A: Świetnie! 19.00 A: Tato, tato!!! P: Tak? A: Byłam na wycieczce w Muzeum KOlejkowym! Dziś rano. E: Ania, gdzie byliście na wycieczce? A: W Muzeum Pociągowym :D Jonatan to niezły żartowniś, uwielbia zabawę w chowanego,a dziś zjadł nadpsuty winogron, który podprowadził z kosza na śmieci ;) A dzisiaj wyciął mi numer miesiąca. Zaczął stękać, więc posadziłam go na nocnik. Przez kilka minut nic nie wystękał, więc go zdjęłam, wzięłam mokrą pieluchę i wyniosłam ją do łazienki. Wróciłam za 4 sekundy i co zastałam? Wesolutkiego Jonatana siedzącego w kałuży, którą kończył wysikiwać! Ania podsłuchana w zabawie: ... i musimy poczekać aż czarownica ugotuje czarną zupę pomidorową! P: Ania, a widziałaś czarne pomidory? A: Nie! P: A jakie są pomidory? A: Czerwone! P: To jaka moze byc zupa pomidorowa? A: Czerwona, jak malentynki! (Walentynki :D ) edit: nie wiem, jak długo Ofik w tym domu jeszcze pociągnie- tu się wstaje o 6 rano i wyrzuca psa z łóżka!!!! Choć on się opiera jak moze, wciska nos pod kołdrę i sądzi, ze dooopy nie widać :D jakaś dzika sfora dzieci się na psa rzuca, całuje, przytula, głaszcze- HORROR!!!! No i pies musi uciekać, na korytarz! na podusię! SKANDAL!!!
  20. Ofkors to bardzo nieszczęśliwy pies- kazałam mu wstać z łóżka i wyjść na dwór!!! A potem zapomniałam otworzyć drzwi do sypialni. Może ktoś coś słyszał o lepszym domu dla Ofika? Oddam go skoro mu tutaj tak źle... ;) Ania zakochana jest w Kubusiu dużym. Julitka w Kubusiu małym. A dzisiaj dowiedziałam się, że Judytka w Jasiu a Lena w Maćku. Nieźle, co? :)
  21. Lorek się kiedyś sam wypuścił na wolne bieganie :) I bardzo mu się podobało. Niestety- wrócić nie było mu śpieszno...
×
×
  • Create New...