erka
Members-
Posts
16858 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by erka
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Pchełka niestety jest w stanie krytycznym, została u weta:-(:-(:-(. -
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Dzięki GoskaGoska:iloveyou:! Miejmy nadzieję, że będzie odzew i ktoś rozsądny sie trafi. -
Kala już dzisiaj troche lepiej, sutki juz są mniej nabrzmiałe, kupiłam dzisiaj u weta inny lek na powstrzymanie laktacji, niestety az 50 zł:cool1:. Ta dziewczyna , do której Kala sie dopczepiła na ulicy obiecała,że też będzie szukać dla niej Dt, ale na razie cisza:shake:. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/1604/080903kala1ms9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/886/080903kala11pd1.jpg[/IMG][/URL]
-
Mora juz po sterylce. To jest naprawde wspaniała sunia, idealna w mieszkaniu, z pewnością była sunią domową. Jest bardzo posłuszna, reaguje na komendy, uwielbia jak się przy niej cos robi, pięknie się bawi piłeczką:lol:. W nocy jeszcze sie trochę źle czuła po zabiegu, dosyć często wymiotowała, ale dzisiaj juz ok, byłysmy nawet na troszkę dłuższym spacerku. Tu Mora rekonwalescentka. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img67.imageshack.us/img67/9017/080903mora1tw9.jpg[/IMG][/URL] A tu w gustownej kryzie, nawet chyba jej się podoba:lol: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/5660/080903mora11zs4.jpg[/IMG][/URL]
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Nikt oprócz domowników nawet nie zagląda do naszej Morusi:-(. A to taka wspaniała sunia. Idealna w mieszkaniu, z pewnością była sunią domową. Jest bardzo posłuszna, reaguje na komendy, uwielbia jak się przy niej cos robi, pięknie się bawi piłeczką:lol:. W nocy jeszcze sie trochę źle czuła po zabiegu, dosyć często wymiotowała, ale dzisiaj juz ok, byłysmy nawet na troszkę dłuższym spacerku. Tu Mora rekonwalescentka. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img67.imageshack.us/img67/9017/080903mora1tw9.jpg[/IMG][/URL] A tu w gustownej kryzie, nawet chyba jej się podoba:lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/5660/080903mora11zs4.jpg[/IMG][/URL] -
Kielce. Alf - długowłosy prawie jamniś MA DOM!!!
erka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
To świetnie andziu69 wybrałaś domek:lol:, bo w końcu trochę chetnych na Alfika było:razz:. -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj natomiast zabrałyśmy od tej kobiety ich siostrzyczkę, niestety jest w bardzo złym stanie, boimy sie o jej życie:-(. Kopiuję relację z wątku ogólnego. Na miejscu okazało sie ,że jest jeszcze gorzej, niz kobieta mówiła. Według sąsiada, z którym rozmawiałysmy tam jest ok. 20 psów:diabloti:. No i wiadomo, jakie nastawienie do tego mają sąsiedzi, facet przyznał,że był juz bliski wrzucenia tam trutki:angryy:. Jak podeszłysmy do ogrodzenia wybiegło kilka psiaków, niewielkich, w różnej kondycji, reszte było słychać, jak wyją , sąsiad twierdzi,że są pozamykane w komórkach, wyłysiałe, wychudzone. Te, które widziałyśmy nie były w najgorszej kondycji, oprócz jednego chudego psiaka ale teraz zastanawiam się czy te lepiej wyglądające to nie były suczki w ciąży:cool3:. Kobieta zdrowa nie jest, ale to juz Czarna Zaba fachowo ją zdiagnozowała. W każdym razie poznała mnie, pytała o tamte szczeniaki. Nie wchodziłysmy na teren, zreszta chyba by nas nie wpuściła. Zawiozłysmy jej worek suchej karmy. Powiedziłam,żeby pokazala tego chorego szczeniaczka, nie za bradzo chciała, ale w końcu go przyniosła. Tragedia, szkielecik , czarny od zjadających go pcheł, nic nie jadł od kilku dni co najmniej. Zabrałyśmy go do weta, na Herbach już lecznica była zamknięta, na Wrzosowej z 20 osób w poczekalni, wylądowałysmy Na Stoku. Przedtem troche spryskałam sunieczkę /okazało sie ,że to dziewczynka/ Frontline, ale przecież pchły w momencie nie wyginą. Po prostu makabra:diabloti:, całą drogę wyrzucałam pchły przez okno samochodu, a jechałysmy w takich korkach,że troche to trwało, wszystko nas gryzło:mad:. Wet ją odrobaczył i powiedział,że na razie trzeba obserwowac, jak nie zacznie jeść po odrobaczeniu, to dopiero kroplówka, na szczęście sunia piła. Radził tez nie zabierac jej do domu przez kilka godz. przez te pchły i Pchełka wylądowała na razie u Czarnej Zaby w piwnicy w kontenerku, a jutro zabierze ja do domu na dwa dni. Czarna Zaba, bardzo dziekuję za pomoc:iloveyou:, bo nie wiem, co bym zrobiła z ta sunią. Pchełka niestety wieczorem dalej nie chciała jeść, może zacznie, jak robale wyjdą , boimy się, czy przezyje:shake:. Na razie wydaję się,że kobieta chce współpracować. Ale nędza tam jest straszna. Spieszyłysmy się z tym szczeniakiem do weta, więc nie rozmawiałysmy długo, nie wiem czy te kobiety, bo jest tam jeszcze jej córka, maja jakieś środki do życia . Sądzę,że gdyby jej pomóc z psami, to już by była duża ulga dla niej, bo kompletnie sobie nie radzi. Trzeba by posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptować . Ale trzeba zacząć od odpchlenia i odrobaczenia. Tylko,że na to wszystko potrzebna kasa. Założe może osobny wątek o psach tej kobiety, może ktos mógłby pomóc. A to ta bidulka, w dużo gorszym stanie niż jej rodzeństwo, które wczoraj zabrałam. Czarna Zaba nazwała ją Pchełka, nie tylko z powodu mikrej postury:cool3:. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/7949/080903pcheka1rp6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/2024/080903pcheka11ay0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/9754/080903pcheka31xj5.jpg[/IMG][/URL] -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Mam więcej zdjęć szczeniaków, ale na razie tylko te, bo juz nie mam dzisiaj siły:shake:. To przecudna Fifi:loveu:, tricolorka, odważniejsza od brata, który jest troszkę płaczliwy . Obydwoje zresztą płaczą , jak się je zostawia na działce, bardzo lgna do człowieka, wpychają się na kolana:lol:. Chociaż dzisiaj juz było lepiej, nie było takiej histerii, ciotka Birma sie nimi zajęła:p. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/1300/080903fifi1ee1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/8396/080903fifi11pj4.jpg[/IMG][/URL] A to braciszek Fago z ciotką Birmą:lol:. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/526/080903fagiibirma1yy9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/5170/080903fifiifago1bd4.jpg[/IMG][/URL] -
Dlaczego nie widac zdjęć???
-
Nawet juz nie mam siły:cool3:. Dzisiaj cały dzień przy psiakach i sprzątaniu na działce i u p.Ani/ Mora niestety wymiotowała całą noc/. Wróciłam po 18, myślałam,że już nie pójdę do tej kobiety na Herby, ale zadzwoniła Czarna Zaba,że może jechac , więc pojechałyśmy. Na miejscu okazało sie ,że jest jeszcze gorzej, niz kobieta mówiła. Według sąsiada, z którym rozmawiałysmy tam jest ok. 20 psów:diabloti:. No i wiadomo, jakie nastawienie do tego mają sąsiedzi, facet przyznał,że był juz bliski wrzucenia tam trutki:angryy:. Jak podeszłysmy do ogrodzenia wybiegło kilka psiaków, niewielkich, w różnej kondycji, reszte było słychać, jak wyją , sąsiad twierdzi,że są pozamykane w komórkach, wyłysiałe, wychudzone. Te, które widziałyśmy nie były w najgorszej kondycji, oprócz jednego chudego psiaka ale teraz zastanawiam się czy te lepiej wyglądające to nie były suczki w ciąży:cool3:. Kobieta zdrowa nie jest, ale to juz Czarna Zaba fachowo ją zdiagnozowała. W każdym razie poznała mnie, pytała o tamte szczeniaki. Nie wchodziłysmy na teren, zreszta chyba by nas nie wpuściła. Zawiozłysmy jej worek suchej karmy. Powiedziłam,żeby pokazala tego chorego szczeniaczka, nie za bradzo chciała, ale w końcu go przyniosła. Tragedia, szkielecik , czarny od zjadających go pcheł, nic nie jadł od kilku dni co najmniej. Zabrałyśmy go do weta, na Herbach już lecznica była zamknięta, na Wrzosowej z 20 osób w poczekalni, wylądowałysmy Na Stoku. Przedtem troche spryskałam sunieczkę /okazało sie ,że to dziewczynka/ Frontline, ale przecież pchły w momencie nie wyginą. Po prostu makabra:diabloti:, całą drogę wyrzucałam pchły przez okno samochodu, a jechałysmy w takich korkach,że troche to trwało, wszystko nas gryzło:mad:. Wet ją odrobaczył i powiedział,że na razie trzeba obserwowac, jak nie zacznie jeść po odrobaczeniu, to dopiero kroplówka, na szczęście sunia piła. Radził tez nie zabierac jej do domu przez kilka godz. przez te pchły i Pchełka wylądowała na razie u Czarnej Zaby w piwnicy w kontenerku, a jutro zabierze ja do domu na dwa dni. Czarna Zaba, bardzo dziekuję za pomoc:iloveyou:, bo nie wiem, co bym zrobiła z ta sunią. Pchełka niestety wieczorem dalej nie chciała jeść, może zacznie, jak robale wyjdą , boimy się, czy przezyje:shake:. Na razie wydaję się,że kobieta chce współpracować. Ale nędza tam jest straszna. Spieszyłysmy się z tym szczeniakiem do weta, więc nie rozmawiałysmy długo, nie wiem czy te kobiety, bo jest tam jeszcze jej córka, maja jakieś środki do życia . Sądzę,że gdyby jej pomóc z psami, to już by była duża ulga dla niej, bo kompletnie sobie nie radzi. Trzeba by posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptować . Ale trzeba zacząć od odpchlenia i odrobaczenia. Tylko,że na to wszystko potrzebna kasa. Założe może osobny wątek o psach tej kobiety, może ktos mógłby pomóc. A to ta bidulka, w dużo gorszym stanie niż jej rodzeństwo, które wczoraj zabrałam. Czarna Zaba nazwała ją Pchełka, nie tylko z powodu mikrej postury:cool3:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/7949/080903pcheka1rp6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/2024/080903pcheka11ay0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/9754/080903pcheka31xj5.jpg[/IMG][/URL] Nawet na zdjęciu widać te stada pcheł. Pisząc to cały czas sie drapię, moje psy zabezpieczone, więc wszystko skupiło sie na mnie:diabloti:.
-
Znowu potrzeba pomoc w wyprowadzaniu psów od pani Ani. Zaczął sie rok szkolny, więc ewelinka_m juz nie ma czasu, zreszta ona już tyle się napracowała:lol:. [COLOR=seagreen][B]Jeszcze raz chciałam podziękować ewelince_m, ktora wzięłą na siebie główny ciężar opieki nad psami u p.Ani w mieszkaniu i na działce przez całe dwa tygodnie. Ewelinko_m dla Ciebie:Rose:[/B][/COLOR]:Rose::Rose::buzi::buzi::buzi: A wracając do sytuacji obecnej, to wszystkie psy musza byc w mieszkaniu , bo z działki uciekają i pani Ania sobie nie poradzi, a przecież jeszcze Kala wymaga robienia okładów. Dziewczyny może przez "naszą klasę" udało by się zwerbować wolontariuszy do pomocy, najlepiej , jak by mieszkali blisko p.Ani.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj zrobie fotki tym biednym nowym szceniaczkom i prosze o pomoc w ogłąszaniu, bo sprawa mega pilna! -
Podnoszę nasze kielckie psiaki, bo sytuacja staje sie nie do opanowania!
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Piękna Mora spragniona miłości szuka swojego człowieka! -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Już na dobranoc jedna dobra wiadomość. Dzwoniła pani od Mili, jest zachwycona sunią:loveu:. Szybciutko sie zaaklimatyzowała, wczoraj jeszcze troszkę atakowała sunie rezydentkę/ale chyba ze strachu, bo ta od niej dużo większa, tylko ciapowata/, ale dzisiaj juz obie w wielkiej komitywie:lol:. Mila już zaczyna rządzić, szczeka na podwórku i pilnuje. Myśle,że sunia rezydentka, bardzo nieśmiała i strachliwa troche sie przy niej rozkręci:lol:. Pani obiecała fotki i więcej info. -
Kielce - pomóżmy Szczotce - JUŻ WSZYSCY W NOWYM DOMU
erka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Dzięki maggie1971:iloveyou:. Czyli wszystkie małe szczoteczki juz w domkach, teraz pora na mamusię:razz:. -
Kielce. Alf - długowłosy prawie jamniś MA DOM!!!
erka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Alf tak długo czekał, a teraz , jak już jedzie do domu, to pojawiaja się chetni. Dzisiaj dzwoniła pani z Myslenic, której odszedł bardzo podobny pies, nawet na imie miał podobnie-Ralf:p. -
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
A kto powiedział,że ona ma 2-3 lata?:crazyeye: Wg mnie, to ona ma ok.1,5 i to była jej pierwsza ciąża. Jeszcze jutro jej dokładnie obejrzę zęby, czy czegos nie pomyliłam. Mora dzisiaj szalenie się ucieszyła, jak ją zabierałam z hotelu. Pobyt tam bardzo źle znosiła , schudła nawet prawie kilogram. Niestety bidulka od razu pojechała na sterylkę. Teraz jest u pani Ani w mieszkaniu, gdzie oprócz trzech rezydentów jest jeszcze Tasza, Hurcia, no i dzisiaj przyprowadziłyśmy nastepną uciekinierkę z działki, Kalę , czyli razem jest 7 psów. W dodatku Tasza , też owczarkowata , duza suka ,która nie jest zbyt przyjazna do innych , musi byc przywiązana na smyczy, bo otwiera wszystkie drzwi i mogły by sie pogryźć z Morą. Bardzo prosimy chociaż o DT dla Mory!!! -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jeżeli chodzi o Neo, to napisałam,żeby mi facet, do którego firmy go podrzucili coś więcej o nim napisał, bo nie wiem, w jakim wieku, jaki może byc docelowo na wielkość. Odpiszę na ten mail. -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, Leika nieaktualna. Dzisiaj miałyśmy ją wziąc do nas i zadzwoniła ta kobieta, która je karmiła,że zdecydowali się ja zostawić u siebie. Czyli te dwie szczeniorki już mają domy:lol:. Problem jest tylko z ich matką, która znowu jest w ciąży. Dałam tym ludziom talon na sterylkę, ale podobnoo nie mogą jej złapać,żeby zawieźc do weta. A teraz przeklejam to co napisałam juz na ogólnym naszym watku. Na bazarach zobaczyłam starszą kobietę, skrajna nędza, ciągnęła za soba połamany wózek na zakupy, a za nia biegły dwa zabiedzone szczeniorki , biegły między samochodami, ona nawet nie zwracała na nie uwagi , a te biedulki tak sie jej pilnowały. Poszła w kierunku straganów z mięsem i te biedactwa wyjadały tam coś ze śmieci przed straganem i piły brudne pomyje, bo ktos tam mył stragan. One nawet nie mogły normalnie iść, bo cały czas się niesamowicie drapały. Ponieważ miałam przy sobie Ectifo , podeszłam do tej kobiety i zapytałam, czy mogę je odpchlić, bardzo się ucieszyła. Okazało się ,że szczeniorki /piesek i sunia/są czarne od pcheł:angryy:, po prostu zjadały je żywcem /teraz chyba zjadają mnie:diabloti:/. Zaczęłam z nią rozmawiać, okazało się,że ona ma ok. 10 psów, albo jeszcze więcej. Psy się rozmnażają bez żadnej kontroli. Oprócz tych szceniaczków, które wzięłą na bazary , chyba z myślą o sprzedaniu ich, w domu ma jeszcze najmniejszą sunieczkę, bardzo chorą, która już nawet nic nie je:placz:. Powiedziałam jej ,że wezmę sunieczkę, bo jeszcze zobaczyłam,że ma takie wyłysienia wokół oczu, podejrzewałam nużycę. Ale potem zrobiło mi sie szkoda tego psiaczka i powiedziałam ,że wezmę oba. Chciałam je tylko zabrać do weta, kobieta pomogłą mi je zanieść. Ona mieszka na Herbach, powiedziałm jej ,żeby z tym chorym szczeniaczkiem poszłą do weta, którego ma bardzo blisko domu, a ja jej zapłacę za wizyte. Chciałam jej tez kupić coś na odpchlenie pozostałych psów w domu, ale nie mogłąm sie z nią dogadać , ile ich jest, jakiej wielkości. Później dzowniłam do tego weta w tej dzielnicy, on słyszał o tej kobiecie,że żyje w strasznych warunkach , jej psy w jeszcze gorszych. jest niezupełnie sprawna umysłowo. Totalna nędza ludzka i psia:placz:. Wszyscy znaja to miejsce, ale każdy skrzętnie omija. Okazało sie ,że nie przyszła do niego z tym chorym szczeniaczkiem. Mnie opowiadała,że następna jej suka miała cieczke i jest zaciążona. Pytałam, czy chciałaby wysterylizować, powiedziałą,że tak. Ale sądzę,że jeżeli jej sie nie pomoże, to tego nie zrobi:shake:. Jeżeli chodzi o te dwa maluchy , które zabrałam, to na razie odpchlone i odrobaczone. Te wyłysinie wokół oczek powiedziała wet,ze też moga byc na skutek strasznego zapchlenia, innych zmian nie było. Mamy obserwować. Zadzwoniłam po ewelinkę_m,żeby mi pomogłą wprowadzić maluchy na działkę, bo bałam sie reakcji Birmy, ale jakos to było, troche tylko powarczała. Jeżeli chodzi o tą kobiete w skrajnej nędzy i jej psy, to trzeba by jej jakoś pomóc. Może zawieźc jakąś karme, chciaż odpchlic i odrobaczyć psy, posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptowac. Ale ktos musiałby pomóc, bo ja sama nie dam rady. Dobrze by było jutro tam podjechac i zobaczyć , co z tym chorym szczeniorkiem. Czy ktos pojechałby ze mną? [COLOR=purple]Koleżanka poszła wieczorem na działkę i nie mogłą z niej wyjść, bo szczeniaki od razu podnosiły straszny wrzask. Jak tak będzie, to nie moga tam zostać, bo ta tzw działka , to podwórko między blokami, gdzie ciagle nasyłąją na nas SM i policję.[/COLOR] [COLOR=purple]Zupełnie nie wiem, co robić:shake:. Oprócz tych szczeniaków, przecież masa innych psów i tylko same kłopoty z nimi:placz:.[/COLOR] [COLOR=purple]Czy ktoś mógłby je wziąć na DT?[/COLOR] __________________ [LEFT][COLOR=navy][COLOR=darkred][B][/B][/COLOR][/COLOR] [/LEFT] -
Xant podróżnik, teraz staje się gwiazdą filmową:lol:. Szkoda,że nie mamy adresu niejakiej Beaty Sz., bo można by jej jakis filmik podesłać:cool3:.
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Do mnie sms-owała jakas Ewa z Zabrza, nie wiem, czy to ta sama osoba:cool1:. W każdym razie, gdy po któryms juz sms poprosiłam ja ,żeby zadzwoniła juz więcej sie nie odezwała:cool3:. -
Słuchajcie sytuacja jest dramatyczna:placz:. Elwira teraz dzwoniła z działki, że te szczeniorki, a szczególnie piesek tak strasznie sie wydzierają , jak ona chce wyjść z działki, że siedzi tam już godzine i nie może wyjść. Jeżeli sie nie uspokoją , to nie bedą mogły tam zostac, bo przecież zaraz zadzwonia na nas do Straży Miejskiej:cool1:. [B]Co tu robić???[/B] Wziełąbym chociaz jednego, ale jutro biore małego kotka i już nie dam rady:placz:. [B]Czy ktos może pomóc?[/B] Elwira chce je oddac z powrotem do tego koszmaru, one tam nie przeżyją:-(, juz z tym , który został nie wiadomo, co się stało:shake:.
-
Szczeniorkom może jutro zrobię jakies fotki. Szczególnie sunieczka przecudnej urody, podobna troche do mojej ukochanej, nieżyjącej Zuzi. I chociaż obiecałam sobie,że już żadnych psów, to jednak na widok tej cudnej mordeczki w takiej nędzy, nie mogłam.....:-(
-
Saga86, to jeszcze nie był koniec:diabloti:. Ja dopiero niedawno wróciłam do domu, a wyszłam rano o 8 :mad:. Poszłam, zabrałam naszą zgubę spod zoologa, ucieszyła się bardzo na mój widok. Okazało sie ,że przyczepiła się do jakiejśc mlodej kobiety z dzieckiem w wózku i szła za nia aż z Pomorskiej. Zabrałam Kalę do weta, jest po szczeniakach, dostała antybiotyk i jeszcze jutro musze iśc po lek dla niej. No i nie było wyjścia , musiałam ją dać do mieszkania pani Ani. Trzeba jej robic okłady na te cycuchy z sody i gliceryny z jodyną. Znowu jest koszmar u p.Ani. Biedna Tasza musi byc przywiązana, bo ona otwiera wszystkie drzwi i mogłaby wejśc do pokoju Mory, również do Kali nie odnosiła się zbyt przyjaźnie. Wyszłam jeszcze z psami i już szłam do domu, ale ponieważ nie miałam od razu autobusu postanowiłam wejśc na bazary i kupic ogórków na kiszenie. Zobaczyłam starszą kobietę, skrajna nędza, ciągnęła za soba połamany wózek na zakupy, a za nia biegły dwa zabiedzone szczeniorki , biegły między samochodami, ona nawet nie zwracała na nie uwagi , a te biedulki tak sie jej pilnowały. Poszła w kierunku straganów z mięsem i te biedactwa wyjadały tam coś ze śmieci przed straganem i piły brudne pomyje, bo ktos tam mył stragan. One nawet nie mogły normalnie iść, bo cały czas się niesamowicie drapały. Ponieważ miałam przy sobie Ectifo , podeszłam do tej kobiety i zapytałam, czy mogę je odpchlić, bardzo się ucieszyła. Okazało się ,że szczeniorki /piesek i sunia/są czarne od pcheł:angryy:, po prostu zjadały je żywcem. Zaczęłam z nią rozmawiać, okazało się,że ona ma ok. 10 psów, albo jeszcze więcej. Psy się rozmnażają bez żadnej kontroli. Oprócz tych szceniaczków, które wzięłą na bazary , chyba z myślą o sprzedaniu ich, w domu ma jeszcze najmniejszą sunieczkę, bardzo chorą, która już nawet nic nie je:placz:. Powiedziałam jej ,że zabiore ta sunieczkę, bo jeszcze zobaczyłam,że ma takie wyłysienia wokół oczu, podejrzewałam nużycę. Ale potem zrobiło mi sie szkoda tego psiaczka i powiedziałam ,że wezmę oba. Chciałam je tylko zabrać do weta, kobieta pomogłą mi je zanieść. Ona mieszka na Herbach, powiedziałm jej ,żeby z tym chorym szczeniaczkiem poszłą do weta, którego ma bardzo blisko domu, a ja jej zapłacę za wizyte. Chciałam jej tez kupić coś na odpchlenie pozostałych psów w domu, ale nie mogłąm sie z nią dogadać , ile ich jest, jakiej wielkości. Później dzowniłam do tego weta w tej dzielnicy, on słyszał o tej kobiecie,że żyje w strasznych warunkach , jej psy w jeszcze gorszych. jest niezupełnie sprawna umysłowo. Totalna nędza ludzka i psia:placz:. Wszyscy znaja to miejsce, ale każdy skrzętnie omija. Okazało sie ,że nie przyszła do niego z tym chorym szczeniaczkiem. Mnie opowiadała,że następna jej suka miała cieczke i jest zaciążona. Pytałam, czy chciałaby wysterylizować, powiedziałą,że tak. Ale sądzę,że jeżeli jej sie nie pomoże, to tego nie zrobi:shake:. Jeżeli chodzi o te dwa maluchy , które zabrałam, to na razie odpchlone i odrobaczone. Te wyłysinie wokół oczek powiedziała wet,ze też moga byc na skutek strasznego zapchlenia, innych zmian nie było. Mamy obserwować. Zadzwoniłam po ewelinkę_m,żeby mi pomogłą wprowadzić maluchy na działkę, bo bałam sie reakcji Birmy, ale jakos to było, troche tylko powarczała. Ale teraz na Seminaryjską nie można już dać Kali, bo wet powiedziała,że ona ma tak twarde, napęczniałe cycuchy, że te szczeniory mogły by je uszkodzic, że to juz jest za późno i nawet , gdyby to były jej szczeniaki, to w takim stanie trzeba by je było oddzielić. Czyli Kala teraz nie ma się gdzie podziać, bo z tamtej działki ucieka:shake:. Jeżeli chodzi o tą kobiete w skrajnej nędzy i jej psy, to trzeba by jej jakoś pomóc. Może zawieźc jakąś karme, chciaż odpchlic i odrobaczyć psy, posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptowac. Ale ktos musiałby pomóc, bo ja sama nie dam rady. Dobrze by było jutro tam podjechac i zobaczyć , co z tym chorym szczeniorkiem. Czy ktos pojechałby ze mną?