erka
Members-
Posts
16858 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by erka
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Podnoszę, bo bardzo pilne! -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A tu nowy maluch przybył:shake:. Ktos przywiązał go do płotu jednej z kieleckich firm:mad:. Jeżeli nie znajdzie się szybko chociaz DT, pewnie trafi do schronu:-(. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1340/080901szczeniakpodrzucowi9.jpg[/IMG][/URL] Mag.do, prosze wstaw tego malucha do pierwszego i poogłaszajcie go proszę:lol:. Zdejmij natomiast tą czarną sunię z Górek Szczukowskich, bo podobno wydana. Jej siostrzyczkę Leikę jutro przywozimy do nas, na działkę, gdzie jest Birma, bo po wyjeździe jamniorek bardzo tęskni. -
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Betelku, może jakis bardziej dramatyczny tytuł, bo inaczej nikt tu nie zajrzy:razz:. -
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
erka replied to betel's topic in Już w nowym domu
Z Morą z pewnością nie będzie problemu, jeżeli będzie blisko człowieka . Ona uciekała z działki dlatego,ze wyjechała pani Ania, jej dotychczasowa opiekunka. Była tam zostawiona sama , poza paru minutami dwa razy dziennie, kiedy chodziło sie ja karmić. Sądzę,że ona byłą kiedys psem domowym, świadczyłaby o tym kolczatka, ktorą miała na szyi. Teraz , po sterylce będzie u pani Ani w domu i będziemy mogły zaobserwować , jak sie zachowuje w mieszkaniu. Niestety będzie tam mogła zostac dosłownie kilka dni po zabiegu, bo jest tam inna duża suka, która nie toleruje dużych koleżanek i pani Ania sobie z nimi nie poradzi. Na działkę wrócić nie może, bo znowu może uciec i jeszcze zrobić sobie krzywdę. W dodatku sąsiedzi działkowi już się szykowali , aby naskarżyć na panią Anię, a przeciez zmuszona była podpisać zobowiązanie,że psów na działce nie będzie trzymać pod groźbą jej odebrania :cool3:. Zresztą zawiozłyśmy juz tam następną sunię, na szcęście nie skaczącą:razz:. Czyli z Morą za kilka dni nie będziemy miały zupełnie co zrobić. A to taka piękna sunia , myśłałam,że nie będzie żadnego problemu z jej wydaniem. Mora jest łagodna, bardzo towarzyska. Te fragmenty wypowiedzi cytowane przez betel, a mówiące o tym,że sunia warczała na nas dotyczą tylko czasu, kiedy miała szczeniaka i broniła go bardzo. Szukamy dla niej miejsca, gdzie mogłaby mieszkać z ludźmi , w bloku lub domu z ogrodem. -
Dzięki słoneczko za wieści i fotki:lol:. Xanti rozanielony na poduchach, warto było na to czekać:loveu:.
-
Pan może i by się zdecydował na Birmę, ale myśmy się nie zdecydowały na pana:cool3:, czyli wklejajcie zdjęcia suni nadal. Nie mam transportu na jutro rano dla Mory z hotelu do lecznicy na Warszawskiej i później na odebranie po sterylce. Nie szukałam wcześniej, bo liczyłam na Bagherę, która zawsze chętnie pomaga, ale okazało się,że ona leży zmożona chorobą. Wydzwaniam całe popołudnie i nikogo nie znalazłam:shake:. Ja wiem,że wszyscy o tej porze pracują, ja też:cool3:, dlatego wzięłam sobie urlop na tą okoliczność. Może ktos może pomóc, prosze o tel.
-
Linssi, nawet jeżeli ona by urodziła, to i tak nie zostawimy szczeniaków, chyba ,że ktoś zadeklaruje sie ,że weźmie ja razem ze szczeniakami. Bo łatwo jest powiedzieć , zostawcie szczeniaki, ale trudniej później zaopiekować się sunią ze szczeniakami. A przecież to przedłuża pobyt suki o co najmniej 3 mies., jak nie dłużej. W żadnym wypadku nie moge tego zrzucić na głowę pani Ani, która i tak bardzo źle się czuje i nie ma już siły. Oczywiście ,że najlepiej by było suni zrobić usg, albo rtg/ bo może to nawet byc ciąża urojona/. Tylko,że kto to wszystko ma robić??? Oczywiście , ja , a ja się nie rozerwę. W dodatku jest potrzebny samochód, bo sunia nie chce iść na smyczy i wczoraj musiałyśmy nieść ją na rękach z Czarną Zabą spory kawałek, a lekka nie jest. Dzisiaj po pracy jestem umówiona z facetem, który ma oglądać Birmę. Jutro rano musze odebrać More z hotelu i zawieźć na sterylkę, potem odebrać. Jeszcze nie mam do tego nikogo z samochodem. Powinnam też jechać z Dingusiem do weta na kontrolę, tylko znowu samochód i czas... Ja już po prostu padam, to są ostatnie psy, którym pomagam, muszę troche odpocząć.
-
Linssi, Kala , bardzo ładnie:lol:, jeszcze takiej nie miałyśmy. Trzeba ja będzie już ogłaszać. Dzwoniłam rano do p.Ani, okazało sie, że jednak nie urodziła i p.Ania twierdzi, że ona chyba jest po porodzie, bo aż tyle mleka sunie przed porodem nie mają. I chyba zaczynają ja boleć te sutki, sa bardzo gorące. Musimy podac lek,żeby nie doszło do zapalenia.
-
Wspaniałe wiadomości o sunieczkach:loveu:! Tylko, że Bella już w domku stałym, a dla Nelly cały czas takiego szukamy. I przydałby sie on jak najszybciej, bo jak sunieczka całym sercem przylgnie do Trinity36/ a tak to zwykle jest z tymi bidulkami:p/, to większa będzie tragedia przy rozstaniu, myślę,że dla obu stron.
-
O pixie:p, nie wiedziałam,że mnie uprzedziłaś z relacją, o wiele barwniejszą, jak zwykle:razz:. A gdzie te obiecane fotki naszego "potworka":cool3:?
-
Wymyślcie proszęe jakieś imię dla tej nowej suni, bo juz nie mam konceptu:cool3:.
-
I zapomniałam napisać o Saphirze, teraz Sarze. Już dwa razy dzisiaj rozmawiałm z jej państwem. Jest po prostu super:multi:. Sunia pokochała swoja panią od pierwszego wejrzenia, już w samochodzie , jak jechali z nia od pixie wtuliła sie w nią, z panem troche była na dystans i nawet na niego zawarczała, ale dzisiaj już rozdaje mu całuski:lol:. Pierwszą noc spędziła z nimi w łóżku, wpakowała sie sama i przytuliła do pani. Wszystko jest ok, pozwala sobie zapinać smycz, zdejmowac obróżkę. Dzisiaj pani była z nia na spacerze w parku, była tez u niej w pracy, z panem jechała za kierownicą:lol:. Jak tylko przyszła zwiedziła od razu cały dom i ogród. Boi sie tylko dużego psa na podwórku , który jest wielką ciapą, ale przestraszyła sie , jak on ucieszony na jej widok zaczął skakać , jak żaba, uciekła wtedy od razu do domu:evil_lol:.
-
Tak betelku założe jej osobny wątek, ale już chyba jutro. Dzięki za banerek i karteczkę, tylko Mora waży dokładnie 18,5 kg:razz:. I raczej hotel nie wchodzi w grę, bo tak , jak pisałam,źle znosi pobyt w boksie, szczeka i chce sie wydostać, a po drugie właścicielka hotelu wyjeżdża, nie wiem ile jeszce będzie czynny. Dla Mory tylko DT , ale najlepiej DS oczywiście.
-
GoskaGoska, u nas takie rzeczy zawsze sa potrzebne, więc jeżeli możesz, to bardzo chętnie. Podami Ci adres na pw. Eliza_sk, z tych psiaków nieaktualny Mały, który we wtorek jedzie do nowego domu do Janowa Lubelskiego:lol:. Natomiast Mora mega pilna. We wtorek ją sterylizujemy, kilka dni będzie u p.Ani w domu, a potem nie ma co z nią zrobić. W mieszkaniu dłużej nie może zostac, bo z Taszą się nie zgodzą, na działkę nie może wrócić, bo przecież przeskakuje i tak włąśnie rozerwała bok, przypieta na łańcuchu zakręca się tak,że chce sie udusić. Ona pobyt w hotelowym boksie tez bardzo źle znosi/odwiedziłysmy ja dzisiaj/, chciałaby byc przy człowieku. Przywiozłysmy dzisiaj z Czarną Żaba tą sunie spod lasu. Jednak to chyba jest tuz przed porodem, sunia młoda, to może jej pierwsza ciąża i dlatego nieduży brzuch. A jeżeli się mylimy i sunia już urodziła, to szczeniaki z pewnością nie żyją , bo ona całe dnie siedziała pod płotem tej baby i nigdzie nie chodziła. Zainstalowałysmy ją na działce u pani Ani, bo wyjechała dzisiaj stamtąd Mila. Nie wiem, czy jeszcze dało by sie ją wysterylizowac, bo cycuchy wielkie, z mlekiem.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Camara, wielkie dzięki:loveu::multi:! Niepiesek po prostu cudny i widać w wielkiej przyjaźni z Twoimi miśkami:lol:. GoskaGoska, te sunie , o które pytasz dalej do adopcji. Może uda mi sie je zabrac do nas, to cos więcej o ich będę wiedzieć. Bardzo prosze o ogłoszenia dla nich:lol:. Mila dzisiaj pojechała do Skawiny, mam nadzieję ,że polubią się z sunią rezydentką, która po śmierci swojego towarzysza była w wielkiej rozpaczy. -
Tak, ona juz po sterylce, jest teraz u Trinity36:lol:. Mam nadzieję,że u malutkiej wszystko ok, czekamy na jakieś wieści od Trinity36:razz:. Natomiast nie wiem, co z tą drugą sunią:roll:. Wyprowadzic psy u p.Ani, potem na działkę, potem do pracy nakarmic stado, opatrzyc Dingusia, już nie dałam rady iśc do tej suni. Może jutro można by było ją zabrać. Ale jutro też chciałabym pojechac do Mory do hotelu,żeby zobaczyć, jak goi jej sie rana, bo na wtorek wyznaczyłam termin sterylki. Dobrze by było też jutro przywieźc ze Szczukowskich Górek te dwie szczeniorki, bo tak na odległość to trudno je wydac. Jedna tez jest trochę nieufna i dobrze by było, gdyby miała więcej kontaktu z ludźmi. Tylko do tego wszystkiego potrzebny jest samochód. Czy ktos zmotoryzowany ma jutro trochę czasu?
-
Kielce - pomóżmy Szczotce - JUŻ WSZYSCY W NOWYM DOMU
erka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Ojej, przeciez Pudziana tyle osób chciało, a teraz bez domku?:crazyeye: -
Ale nie tylko Saphira ma domek. Dzisiaj po nasze dwie szalone jamnisiopodobne Tutkę i Frutkę przyjechała cała rodzina z Bydgoszczy, chyba 5 osób:lol:. Sunie się bardzo spodobały, Frutka podobno wykapana ich nieżyjąca sunia. Naprawde nie wierzyłyśmy,że uda sie je wydać razem do jednego domku, ale widocznie dlatego tak długo czekały:p. I to jszcze nie koniec dobrych wieści:razz:. Domek zaklepany ma Mila w Skawinie pod Krakowem i byc może jutro uda sie ja tam zawieźć:loveu:. A we wtorek do nowego domu pojedzie Mały -psiaczek znaleziony w lesie. [COLOR=green][B]Mały będzie miał bardzo dobry dom dzięki biance0, której bardzo dziekujemy za pomoc!:iloveyou:[/B][/COLOR]
-
No tak, nasza jamnisia zadbała,żeby poziom adrenaliny, który spadł mi nieco po akcjach Xantusiowych utrzymał się na jako takim poziomie:cool3::diabloti:. [COLOR=seagreen][B]Wczoraj byłam w takim stresie,że nawet nie podziękowałam wszystkim , którzy pomagali , aby Saphira znalazła się w nowym domu:loveu:.[/B][/COLOR] [COLOR=seagreen][B]Przede wszystkim dziekuję pixie, która ten świetny dom znalazła i udzieliła gościny ewelince-m i naszej małej rozbójniczce:iloveyou::iloveyou::calus:.[/B][/COLOR] [COLOR=seagreen][B]Bardzo również dziękuję TZ-towi MaJi7 za podwiezienie dziewczyn do stolicy:modla::loveu:.[/B][/COLOR] [COLOR=seagreen][B]No i oczywiście ewelince_m, która pojechała z jamnisią, chociaż zajęć "psich" jej nie brakuje:buzi::loveu:.[/B][/COLOR] [B][/B] Mam nadzieję,że już więcej emocji Sara nie będzie nam dostarczać:cool3:, nowi państwo wydają sie nie zrażeni jej zachowaniem, myślę,że sobie poradzą:lol:.
-
No oczywiście, właśnie napisałam, że rano pixie kupi jej szeleczki i tylko mam nadzieję,że uda sie je założyć:cool3: . W razie czego jacyś dogomaniacy z pewnościa pomogą:p. Martwie sie tylko,żeby nowi właściciele byli wyrozumiali i jakos przeżyli te pierwsze trudne chwile. Uprzedzałam ich ,że może nie byc łatwo, ale twierdzili,że sobie poradzą.
-
Dojechały, ale jest problem. Mimo tego,że prosiłam pania Lenę ,żeby założyła suni szeleczki i jeszcze dodatkowo obrożę , sunia pojechała bez szelek. Nie dośc tego , dziewczyny miały zabrać szelki ze sobą, ale zapominały wziąć je z mieszkania p.Leny . Droga była ok, sunia siedziała na kolanch ewelinki_m, rozdawała całusy. W mieszkaniu u pixie było wszystko dobrze, dopóki suni nie zachciało sie siusiu i ewelinka_m chciała jej założyc smycz,żeby ją wyprowdzic . Ona musi mieć straszny uraz pewnie przez to,że była wiązana na łańcuchu u tych właścicieli, u p.Leny też często była przywiązana, bo inaczej atakowała koty. Absolutnie nie pozwoliła sobie zapiąc tej smyczy, broniła sie zaciekle. A przeciez jutro rano mieli przyjechać po nia przyszli właściciele, chyba trzeba będzie wszystko opóźnić, bo sunia jest w tej chwili bardzo zestresowana. Trzeba będzie kupic szeleczki, jakoś je założyć , a sunia musi sie troche uspokoic.Jeżeli tylko nie chce sie manipulowac przy jej szyji, jamnisia jest słodka , jak cukiereczek. Coś musiało spowodować takie jej zachowanie, byc może oni na siłę zapinali ja na tym łańcuchu, może ja przy tym bili.
-
[EMAIL="Ank@2"]Ank@2[/EMAIL], napiszdo elizy-ska z Jędrzejowa, bo tam jest bliżej, z Kielc to daleko. Ale nie wiem, czy ona będzie w stanie pomóc, bo ich przytulisko też przeładowane. My w Kielcach nie mamy co zrobic z psami, które sa na miejscu., Takich zgłszeń jest codziennie kilka. Jak myślisz, czy 3 osoby są w stanie uratować wszystkie bezdomne psy w świętokrzyskim? Ja z pewnościa nie mam większych możliwości uratwowania tego biedaka, niż miała Twoja znajoma, która go widziała, a jednak nic z tym nie zrobiła, chciażby z tego powodu,że mam pod opieką kilkanaście psów be żadnych warunków do ich przechowywania.