-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
LALUNA replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
KIbicuje waszemu psiakowi bo mamy wspólna rehabilitantke. ;) Ciesze sie ze jest poprawa. MAcie jakies nowe zdjęcia? A po co chcecie robić psu jeszcze dodatkowe badania? Ewa jakieś dodatkowe zaleciła? -
Owszem, znajomy ma dobka. Paraliz i wyrok na klinikach. Ale udało sie go postawic zastrzykami. Teraz chodzi, nie jest w pełni sprawny, ale jakos daje sobie rade. Aggie spróbuj rehabilitacji. To wazne, aby cały czas ćwiczyc z psem.
-
Niestety nie znam realii naszego schronu oraz możliwosci czy ktoś mógłby psa zabierac na takie szkolenia. Obawiam sie ze generalnie nie jest to problem chodzenia na smyczy bo pies raczej drobny i delikatny. Wiec pewnie i na smyczy ładnie chodzi. Tak naprawde nie wiemy dlaczego został oddany. Czy ktos mógłby odiwedziec sie na czym polegał problem? Zakładając ze był problem a nie ze ktoś go wymyslił. Bo tak tez sie zdarza. Ostatniego psa którego sasiadka zaadoptowała miał etykietke trudnego, demolujacego dom i na wstępie mi go odradzano. Pamiętasz Negra te sunie owczarkowata ;) Okazało sie ze był to tylko wymysł ludzi którzy w ten sposób pozbyli się psa. Pies zostawał w domu i ani razu nic nie zniszczył. Ale łatke mu przypięto i to odstraszało ptencjalnych chętnych
-
A co sie dowiedzieliscie o nim? [QUOTE] szukam sobie psiaka na spacery (we Wro) i z którym mogłabym ewentualnie trochę popracować, a konkretnie chciałabym się pobawić w jakiś sport, możne fresbee:cool3:. niestety nie mogłabym go zabrać do siebie na tymczas bo we Wrocku tylko studjuje:roll:. [/QUOTE] To gdzie miałby mieszkac jak będziesz we Wrocławiu? Chętnie pomoge Wam utemperowac psa, ale u kogos musi mieszkac no i osoba ta będzie musiała z nim pracowac.
-
Jak pies? Jak przebiega leczenie?
-
Wiązadła i scięgna nie trzymaja dobrze nadgarstka który ugina sie podczas chodzenia. W bardzo ostrych stanach, nadgarstek dotyka ziemi
-
Moze poczuł suczke. Szkoda ze Hamer nie został wykastrowany, wtedy nie rozwalałby płotu o ile mialo to podłoze pójścia i poszukanie nęcących zapachów.
-
[quote]Skaleczył sobie ostatnio na spacerze delikatnie jedną poduszeczkę, i stawiał ta łapkę prawie zupełnie prosto, nawet bez stabilizatora, następnego dnia z łapą było juz lepiej i znowu niedźwiedź... [/quote] Dlatego ze przerzucał cieżar na druga łapke [quote name='Karme']Laluna a czym ta rechabilitantka chciała naświetlać mu łapki? Może można taką lampę kupić, może nie jest przesadnie droga? I wtedy w domu bym mogła mu pomóc.[/quote] To sa specjalistyczne lampy, bardzo drogie i nei sa tak obojetne dla zdrowia. Trzeba wiedziec gdzie i jakie nateżenie używac. Ona jest mgr rehabilitacji.NA niektóre zabiegi ma z góry narzucone ze nie moze robić wiecej niz dwóch dziennie. Podaj mi maila, przesle Ci filmik mojego psa z jakiego stanu wyprowadziłam go. Ale to była jedna łapa
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Ta przedostatnia fota, boska. :loveu: A jak z czystoscia w domu? OK? A nie próbowałas ja na frisbee albo piłeczke? Bawi sie? -
[quote]Dzięki za chęci ale to co radzisz to chyba wie każdy długoletni posiadacz i miłośnik czworonogów.W każdym razie dzięki za odzew[/quote] Nie ma sprawy. :lol: O przyzwyczajaniu tez kazdy miłosnik czwronogów wie. Ale to moze długo potrwac a Ty sama pisałas że nie masz czasu bo musisz czesto być u weterynarza. Wiec tak czy tak nieprzyjemne zabiegi będa cofac Was w przyzwyczajaniu. Tym bardziej ze sunia ma juz uraz nabyty, a jest w dosc leciwym wieku gdzie nie tak łatwo wykasowac złe wspomnienia - urazy
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Kiry na spotkaniu niestety nie było :placz: [/QUOTE] Nie koniecznie musza sie poznac. Obce zapachy. Chociaz w sumie były ze soba długo, wiec kto wie. Malawaszka czytałam tamten topic o tej lękliwej suni. Potem napisze, bo troche mam domowych problemów i nie jestem zbyt długo na forum -
[QUOTE] I co mam robić na chama z całej siły tak jak szanowni lekarze obcinać i wzmacniać złe skojarzenia i urazy? [/QUOTE] Mozesz jeszcze wiecej pospacerowac chodnikami aby suka sama sobie scierała. Mozesz próbowac pilniczkiem piłowac. Mozesz ja spóbowac wsadzic do wanny i tam zobaczyc czy bedzie spokojniesza. Mozesz tez wszystkie zabiegi mniej przyjemne skumulowac wraz z czyszczeniem zebów jak bedzie pod wpływem srodków nasennych. Co do innych rzeczy. To najlepiej abys na wizyte szła zaraz po otwarciu tak aby byc pierwsza w kolejce. Wtedy suka bedzie spokojniesza. Do pobierania krwi wziasc ja pod pache i ramieniem zasłonić glowe psa, tak aby nie widziała co wet robi. A jezeli chodzi o zmiany zwyrodnieniowe to i tak poza recepta na leki i kupnem srodków glukozaminowych wet chyba nic nie robi.
-
A musisz chodzic do weta, poza szczepieniami rutynowymi? Choruje na cos co wymaga częstych wizyt? Pazurki możesz sama obciac w domu.
-
[quote name='Karme'][B]Laluna[/B] dzięki :oops: starałam się jak mogłam, jeden uszyłam w ręku, drugi już u mamy na maszynie. Enzymy trzustkowe wg badań są w porządku, ale do pierwszych urodzin nadal mam podawać kreon, co robię juz automatycznie ;)[/quote] Karme rozmawiałam u nas z rehabilitantka, gdybys miała możliwosc wybrac sie na 10 dni do Wrocławia, to mozna by powalczyc o te łapki naswietlajac. Ale mówiła ze aby jakis sens to miało trzeba by przez chociaz 10 dni porobic zabiegi. W sumie mogłabys powalczyc jeszcze inaczej. Ale nie gwarantuje Ci niczego. Chociaz na Twoim miejscu bym spróbowała. Najpierw jedna łape umiesicic w gipsie w zgięciu a druga przez cały czas w stabillatorze, gdyz pies korzystałby tylko z trzech łap. Ze dwa razy dziennie zdejmowac stabilizator do masowania i ćwiczenia tej jedne łapy, ale pies na leżaco. Aby na niej nie chodził. WŁaczyc dawke glukozaminy, selenu, zelatyny, ester-c. Po dwóch tygodniach powoli przywracac łape do obciażeń. Jest szansa ze przez te dwa tygodnie ścięgna i wiezadła sie skróca i wzmocnia. Jezeli faktycznie dałoby to rade wtedy zajac sie druga łapa, a tamta do stabilizatora.
-
[quote name='Karme'] Laluna sama do siebie mam pisać ? Jak Ci się podobają męskie z lamówką moro stabilizatorki ;) teraz będziemy szyc wieczorowe w kolorze czarnym, tylko musze dorwac odpowiedni materiał.[/quote] Masz kobito talent. Sa przepiękne. Szkoda ze nie mieszkasz we Wrocławiu, u nas maja centrum rehabilitacyjne. A jak trzustka? Bierze cos jeszcze na trawienie?
-
Mały,sparaliżowany Lesio - MA DOMEK I CHODZI !!!!
LALUNA replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='diuna_wro']LALUNA - dzięki za cenne info. Kiedy będą "Twoje" kubraczki?[/quote] Mm nadzieje ze w tym tygodniu :) -
Mały,sparaliżowany Lesio - MA DOMEK I CHODZI !!!!
LALUNA replied to lolka's topic in Już w nowym domu
Widziałam dzisja Waszego Lesia. Zalecał sie do mojej suczki. Ale w końcu chyba mu sie nie spodobało ze włascicielka pogłaskała nie jego i se poburczały na siebie. Ale na raczkach Pani był zadowolony. Lesiu sekunadami wyciagał tylne łapki jak na pokaz na wystawie i wtedy zaczynał miec bardzo ładna sylwetke i grzebiet mu sie wyprostowywał. Faktycznie juz ładnie chodzi, niekiedy sie rozjeżdzał, no ale na kafelkach ciezko mu było, tym bardziej ze jeszcze ma troche nie skordynowane ruchy momentami i traci równowage. Ale ogólnie to olbrzymi postep na psa który jeszcze niedawno nie chodził To przeciez 2 i pół tygodnia zabiegów, a pies juz porusza sie na czterech łapakch i zaczyna prostowac grzbiet. Co do kubraczków, to we Wrocławiu dziewczyna szyje na miare, wiec za pare dni będe mogła podac jej namiar, tylko zobacze jak wyjda moje. -
[QUOTE] d) gdy leży u siebie na posłaniu staram się go dotykać i gdy tylko zaczyna warczeć mówię NIE. Niestety mimo to muszę przestać go głaskać, bo mógłby być cyrk jak poprzednio. Po chwili zaczynam coś do niego mówić i daję chrupkę (jedzenie) i jednocześnie znowu lekko głaszczę. Jeśli gdy mówię coś do niego on nadal warczy nie dostaje chrupki oczywiście, za to słyszy NIE. Tak kilka razy. Przepraszam za prostotę tego opisu, ale w krótkich słowach tak to wygląda. W rezultacie tego wszystkiego nadal cholera warczy, ale jakby mniej (oby to nie było odczucie życzeniowe). e) wyeliminowałem wszelkie zabawy w których może choćby dojść do siłowego używania zębów (np: skakanie do piłki, szarpanie z kijem czy piłką). Ponadto w sposób ponadnormatywny (poprzednio robiłem, teraz kładę na to szczególny nacisk): [/QUOTE] Ja bym nie przesadzała z tym legowiskiem, Niech to będzie jego azyl i daj mu tam spokój. Nie głaszcz. A jezeli juz chcesz to przywołaj go do siebie. Z ta piłeczka bez przesady. Mozesz sie bawic, to pogłebia więzi, bo uczysz psa aby do Ciebie przynosił lup. Te zasady które stosujesz karmeinie, polecenia wydawane przez domowników przyniesie wiekszy skutek po kastracji. JAk nei ten wet, to inny. Przeciez Poznan to duze miasto i kazda lecznica wykona kastracje. A jeszcze by było dobrze gdybys codziennie go solidnie zmęczył. Kup szelki, wyciagnij sanki i niech ciagnie córke. Córka bedzie zadowolona a pies zmęczony ;)
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Do lasu musiałam ją zaciągnąć siłą[/QUOTE] Pewnie myslała ze chcesz ja do drzewa przywiazac. :eviltong: Dzisiaj w wiadomosciach był reportaz ze schronów. Znowu przepełnienie, schrony nie przyjmuja jak włascieciel przyprowadza psa. LEsniczy pokazywał zdjecia znalezionych martwych psów w lesie, ze smyczkami, rozszarpane przez dzikie zwierzeta. Tragedia. A co do Bianci Przekona sie, tylko daj jej tydzien, dwa. A wspólne spacery Was scementuja. Ze Smokiem tez ;) Dobrze ze jestes w domu 24 h to dostanie ostry socjal z człowiekiem i szybciej to pójdzie. I ten domowy i oswoi sie z otoczeniem na spacerach. A Smoka dobrze ze masz na ręku. Niech sie oswaja z wysokosci. Za jakis czas zaakcepuje wszystkich domowników, jak tylko sie oswoi z zapachami. Powoli wprowadzaj już jej komende "do mnie" za pasztecik, oczywiscie jutro. Dzisiaj dam Ci spokój. :evil_lol: Wypocznij bo jutro czekaja Cie znowu kilometry. Potem odpoczynek i nauka. I tak cały dzien. Wziełas na swoje barki duży cieżar. Teraz los Bianci w Twoich rękach. Powodzenia:thumbs: -
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Widac ze sobie dogadzaja. Znajomego rodzice tez mieli małego kundelka na łańcuchu. Pytam po co Wam pies. A on no zeby jedzenie sie nie marnowało, bo mama nie lubi wyrzucac :angryy: Bonsai czekamyyyy -
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[B][QUOTE] [B]tym psem zawiezionym do nowego domku wczoraj była taaadaaammmm PEREŁKA!!!!!![/B] :loveu::multi::multi::multi: [/QUOTE] :multi: To jeszcze tylko Biancia [/B] -
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
LALUNA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Bonsai no gadaj . Juz masz? :razz: -
[quote name='Arot']no widzisz - tu się różnimy. Ja uważam na podstawie opisów właściciela - że w TYM DOMU raczej nie ma szans na naprawę zachowań psa. Nie mówimy o psie wielkości jamnika który warczy jak go zrzucaja z łóżka - tylko o dużo większym zwierzęciu, z dużo bardziej niebezpiecznymi zachowaniami w rodzinie gdzie sa małe dzieci. To tyle ode mnie w tym temacie.[/quote] No własnie na podstawie opisów to zazwyczaj jest tak: pies codziennie sika w domu, jak przychodze to jest kałuza i opisuje, mój pies wie ze zrobił źle i jak przychodze od razu ucieka. On wie. I co mam w to uwierzyć? A jak przyjdzie do weterynarza ktos i powie, ten pies jest niebezpieczny prosze go uspic. To weterynarz ma go uśpic bo ktos sobie zażyczył? Albo ja powie, panie uśpij go bo jest nieuleczalnie chory. To weterynarz ma na słowo uwierzyc nie badac tylko uspic? Tak nie jest i zawsze trzeba zobaczyc psa, aby cokolwiek powiedziec. Aby nie zachodziła obawa, ze sie uspi bez powodu psa.