-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[quote] z klatka jest maly problem napewno by w niej piszczala, bo jak zrobilam jej barykade w pokoju to piszczala przerazliwie i jak wychodze do szkoly to by piszczala, [/quote] To ja zostawiasz w klatce z kością i zabawkami. A tak jak sobie utrwali ze piszczeniem moze sobie wszystko załatwic to bedzie to wykorzystywać. A jak wogóle ja nie zostawiasz sama tylko zawsze ktoś z nią jest to jak dorosnie to wogóle bedzie problem z zostawianiem. A powinnas ją nauczyć zostawac w łazience czy kuchni, tylko wtedy uprzatnij wszystko aby pies się do tego nie dobrał. [quote]Dzisiaj jak przyszla do domu to zastalam trzy kupki i pare plamek po siskach, a do tego wszystkie ubranie sciagniete z szafki i pralki. [/quote] A ile pies był sam w tym czasie w domu? Ile czasu przed wyjsciem do szkoły byłas z psem na dworzu ile czasu i co robiliscie na dworzu. Gdzie psa zamknęłaś? Czy miał jakas kość do zabawy?
-
[QUOTE]Wpadlam tylko na chwile bo jestem strasznie szczesliwa - przed chwila na spacerze moja wredotka chciala pobawic sie z psem! :multi: Pierwszy raz! :multi:[/QUOTE] A mówiłaś ze taka niereformowalna:evil_lol: [QUOTE]Laluna my przyjdziemy tylko jeszcze nie wiem czy jutro czy w niedziele. Czy aura pogodowa ma jakis wplyw na Wasze zajecia? Bo ostanio ciagle leje :-([/QUOTE] Lepiej w niedziele, jutro sie uziemniłam z własnej woli w pracy;) JAK mocno leje, wali piorunami, drzewa latają w koło to wyjątkowo siedzimy w domu. W przypadku mniejszych przelotnych opadów to jestesmy, najwyzej robimy samo posłuszenstwo albo idziemy na spacer.;)
-
Jaszczurka mam briarda nakreconego na piłke, gryzaczek agility. Kiedy miała dość bo jej za duzo rzucałam pilke to biegła po piłke i sie przy niej kładła i sama mówiła mi ze chyba przesadziłam. Przeszkody robiła tempem jak border. Ale jak ją wycofałam w wieku 8 lat na emeryture to w tej chwili nawet jak wpadnie na tor nie pedzi aby z własnej woli sobie coś skoczyc. Kiedy w spei się nie podtrzymuje tych zachowań to one wygasaja. Twój tato sam pisałaś ze nie chce go oduczyc bo mu wygodniej go tak zmeczyć na spacerze. Wiec chyba obu to pasuje. Kiedy ide na spacer takie zachowanie ekscytacji u moich psów utrzymuje się jedynie w miejscach znajomych gdzie je szkole. Sa w pełnej gotowosci bo pzreciez codziennie ide tam je szkolic i bedzie fajna zabawa ze mna. Jezeli ide w miejsce gdzie tylko spaceruje i nie bawie sie z nimi, natychmiast zajmuja się swoimi sprawami. Bawia ze soba, poluja na myszy. Ale są czujne i zawsze zerkaja gdzie jestem i ida tam gdzie ja ide. Ale tez mamy państwa z chartami. Psy nie maja rzadnej motywacji do włascicieli ale olbrzymia motywacje do spacerów i do biegania ze soba. Fakt to piekny widok jak razem we dwójke biegaja i sie sobie zajmuja. Tylo nie raz było tak ze właściele biegali za nimi z dusza na ramieniu bo im psy znikneły z widoku. Nie chciałabym aby mój pies zajmowała się wyłacznie soba bo wtedy sie to sprowadza do tego ze to ja biegam za psem i cały czas czujnie lustruje otoczenie czy jakis pies się nie pojawi na horyzoncie bo pies poleci. Ale to aby pies sie pilnował na spacerze i tzymał własciciela zawdzieczam własnie szkoleniu opartemu na motywacji do zabawy. Moje psy nie z kazdym sie bawia, są juz dorosłe i nie maja ochoty sie spoufalać z obcymi psami. I to jest normalne. ale maja swoje przyjaznie z psami które znaja i sie z nimi wychowywaly. I moja jedna z borderek starsza razem z kolezanka maliniaczka biegaja razem w berka, albo łapia jeden kijek i biegaja jak w zaprzegu. ale to sa ich zabawy. Nikomu malinka nie pozowli tak zlapać za kija jak ma go wpysku biegac razem. Z moich trzech psów. Briardka tylko bawi się z jedna borderka ale tylko w domu. Na spacerze moje dwie borderki bawia sie same ze soba. Tak wiec nawet te zabawy psów z jednego stada są rózne . Dwie borderki bawia sie ze soba w berka, ale nigdy starsza nie bawi sie z kijkiem w ten sposób jak z maliną. Jak widzisz relacje doroslych psów i to co robia i jak sie bawia sa rózne nie zalezą od człowieka i to jak szkoli psa czy na zabawke czy smakołykami. ( moja jedna borderka była robiona tylo na smakolyki, a nakreca sie na maksa na agility ) . A na spacerze o wiele wieksze zainteresowanie bieganiem i wynajdywaniem zajecia, sladów maja psy myśliwskie. Psy pasterskie zazwyczaj wola trzymac się własciciela i w tym przypadku nie ma znaczenia ze się je nakrecało na piłeczke tylko instynkt. A labki to przeciez aportery. Tu genetyka tez miała wpływ ze aportowanie piłeczki stało sie obsesja. Przeciez za tą obsesja aportowania stoi kilaset lat genetyki i utrwalania tej cechy bo ona była pożadana. Jezeli chcesz winić cokolwiek to tylko twórców tej rasy, hodowców. Szkoleniowiec moze jedynie w niewielkim stopniu modyfikować instynkty utrwalone genetycznie. A psy nie szkolone ida w tym kierunku który im kaze instynkt odziedzczony z dziada pradziada ;)
-
[QUOTE]iż na seminarium sędziowskim (na którym część komisji była;-) ) jasno się dowiedzieliśmy, że we wszystkich krajach kwalifikacje odbywają się na podstawie standardowych reguł agility, różnice są tylko czy jest to cały cykl, czy jedne zawody, itp itd. :p[/QUOTE] Sajko naprawde?:crazyeye: Niemozliwe, coś wkrecasz nas. :mad: Zeby tak proste mieli zasady.:roll: Moze chociaż jakis mały mają wzór:cool3:
-
[QUOTE]A puszczenie luzem nie wchodzi w gre bo sasiedzi maja dwa labradory i psiaki moga sie nie zgodzic. [/QUOTE] To psa weźmiesz na 20 metrowej taśmie. Wiesz jak ludzie ida na grila albo siedza na ogródku to pies tak nie chodzi sobie po ogródku, ale lokuje sie obok ludzi. 20 metrowa tasma wystarczy mu na swobodę ruchu w obrębie 40 merów. To dosć spory kawałek. Tylko aby w tym obrębie mial cień aby sie schować ze słońca.
-
Bo wiesz jakby była zaciekawiona piszczałkami to byś mogła udawać ze niesiesz kota i nie dac jej tylko piszczec i chowac jakbyś coś niosła, no zawsze mozesz zamiałczeć.:evil_lol: Mozesz spóbować wyjsc z innym psami. Wiesz najważniejsze abys wyszła z domu i poszła gdzieś dalej moze się wyluzuje. Albo podjechać autkiem na polankę. Muisz popróbowac coś z ją zaintryguje. Przy odczulaniu od strzłów wykorzystuje się motywację do zabawy, na żarełko. Stopień zestresowania chyba już poznasz po lekturze która Ci dałam. Zobacz które objawy ma Twoja sunia i czy coś jesteś w stanie z nia wtedy zrobić. Jeżeli na dworze wezmie od Ciebie jedzenie i zje. To bym jej sniadanie dawal na dworze. Musisz teraz wszystko przenosic na podórko to co jest fajne i smaczne. Ale jedzonko musi być naprawde wyjątkowe. Mięsko, wątróbeczka pachnaca do tego, coś co lubi. A z kotem zapoznawać mozesz ale obcy kot moze zareagować żle na psa, wiec jeżeli nie zamierzasz mieć własnego to nie ma sensu. Chyba ze masz miła sąsiadke, kot się nie boi psów to odiwedz sąsiadkę i trzymaj psa na smyczy i tak przez kilka odwiedzin aby zwierzaki tylko się widziały i oswajały ze sobą.
-
Sroka a czy Twój pies interesuje się piszczącymi zabawkami?
-
[quote name='Alta']Pogubilam sie :oops: oba psy to ONki? (mixy ONka)? Niko przyszedl od niedawna i prawdopodobnie skubie Reda i jest mixem ONka. Tak? A czy Red tez jest ONkiem?[/quote] Nie wiem który jest który ale wychodzi na to że ten adoptowany to mix ON - ka a rezydent to DOnek czyli dłgowłosy ON. Ale chyba to już nie wazne i nie ma co sie bawic w zgadywanke skoro nam własciciel zniknął. Dopóki nie wyjasni z weterynarzem czy nie jest to zmiana chorobowa to nie ma co zgadywac.
-
Kaganiec nie zda egzaminu bo ona ma dopiero 4 miesiace. Po pierwsze zastosuj ograniczona powierzchnie w nauce czystości. Kojec zrób przy łóżku i jak tylko się kręci to od razu na rece i na dwór. Najlepiej gdybyś zdobyła tą klatkę. Jak wychodzisz zostaw ja w łazience albo w kuchni. Daj jej tam posłanie zabawki i wode. Kiedy nie bawisz sie z psem daj ja do kojca. Odrobisz wtedy lekcje. Potem znowu na dwór. Aby Cię nie gryzła ukierunkuj zabawy na gryzaczki. I zapisz sie na psie przedszkole
-
[QUOTE]To chyba lepiej, ze mysle o tym, zeby umozliwic psom choc jakas namiastke ogrodka niz tylko wychodzic na smyczy, jak to w Anglii sie robi.[/QUOTE] A patrzyłaś na link który Ci dałam? Myslisz ze temu Labkowi wyszło to na "lepiej"?
-
Czteromiesiecznego szczeniora nie zostawiłabym samego w pokoju. Albo w klateczce, albo w kuchni gdzie nie moze nic zmalować. Powinnaś albo kupic klateczke, albo pozyczyc, albo zrobic cos na kształt kojca jezeli jest to mały szczeniak i nie wyjdzie z takiej prowizorki. Wychodzisz na spacer po zabawie, po spaniu i po jedzeniu. To tak wyjdzie Ci co 3 godziny. Napisz swój rozkład dnia w tygodniu o której wychodzisz z psem, o której ja karamisz, o której do szkoły i o której wracasz. I potem aż do wieczora jak sie sunia zajmujesz, kiedy i ile czasu sie bawisz czy szkolisz psa. Czy tylko ty sie opiekujesz czy ktoś jeszcze, czy jak idziesz do szkoły to ktoś wychodzi z sunia czy zostaje sama. CZym ja karmisz i jak czesto. CZy pies ma stały dostep do karmy
-
[quote]Ale da sie okreslic co wystapilo bezposrednio przed zachowaniem, da sie okreslic jego czestotliwosc, intensywnosc, pory dnia itd ... [/quote] Nie zawsze bo własciciel nie koniecznie ma mozliowści obserwacji 24 h na dobe, jak i nie zawsze jest w stanie prawidłowo określić to co widzi. To tyle w temacie zachowań. [quote]Jesli jest to np. grzybica, to psikanie perfumami moze miec fatalne konsekwencje.[/quote] Tak samo jak szukanie przyczyny behawioralnej i przedłużanie czasu zdiaagnozowania u weterynarza. Co do grzybicy sa to tylko moje domysły na podstawie tego co pisał własciciel i jeszcze raz przeanalizowaniu. Bo wczesniej pisałam ze mozna to rozwazac behawioralnie jaj jest na 100 % przekonany ze to ten drugi pies. I jak ten przypadek pokazuje często to co mówi własciciel moze być nie tylko błędne ale mylne. Dlatego nie koniecznie trzeba się sugerowac tym co mówi własciciel o psach ale skupić się na swojej wiedzy i tym co pies pokazuje. Chciałam tylko zauwazyć ze nikt wczesniej nie zasugerował mu tak bardzo pospolitej choroby u ON i pod tym katem zdiagnozowac a jedynie rozwazał behawioryzm. Dlatego tak trudno jest czasem oduczac czegokolwiek i tym bardziej trudno domyśleć się podłoża danego zachowania , bo własciel moze błednie naprowadzać i podawać obserwacje mało istotne dla danego zachowania a wyolbrzymić do tego stopnia ze będa fałszywie wskazywac na inny problem. Wobec czego moze juz nie teoretyzujmy a pozwólmy działać włascicielowi w tym kierunku.
-
[QUOTE]jeśli nie znamy dokładnych przyczyn jakiegoś zachowania. [/QUOTE] U psów adoptowanych zazwyczaj nie da sie okreslić przyczyn bo nikt nie zna jak i w jakich warunkach dorastał. Nie zawsze nawet można określic u psów które właścicel ma od szczeniaka czy jest to genetyczne zachowanie czy nabyte. Jest to bardzo trudne, często próbuje sie wiele metod i w zaleznosci czy przynoszą efekty czy też nie idzie się tym kierunku lub zmienia metode.
-
[quote name='oliwiam99']Nie pytalam o nic weterynarza. psy urodzily sie 2 dni temu. to sa owczarki niemieckie.[/quote] To tym bardziej powinnaś zamówic weterynarza na wizyte domowa. Owczarek niemiecki powinien sobie dać na poczatku rade z wykarmieniem nawet 9 szczeniat. Jednak to szczenie moze mieć jakies schorzenie i dlatego nie chce lub nie moze ssac matke. Dlatego zamów weterynarza na wizyte domowa. Zbada pozostałe i ewentualnie zaleci Ci dokarmainie albo nie. Mleko dla szczeniat tez zamówisz u weterynarza w przypadku gdy zaleci Ci dokarmianie. Zważywaszy ze ON przenosza tez dysplazje mam nadzieje ze sunia ma przeswietlenie w tym kierunku jak i reproduktor. Bo często w slad za jakimis problemami chorobowymi szczeniaki moga sie urodzic słabsze. Mysle ze najlepiej abys sie skontaktowała z weterynarzem niech zbada szczeniaki, czy mają prawidłową wage, czy temu jednemu nic nie jest.
-
A coś wiecej? Jaka rasa, kiedy suka rodziła, czy badał szczeniaki wet, szczególnie tego jednego co nie chce jesć. Czy radziłaś sie hodowczyni suki, moze wczesniej były jakieś problemy genetyczne w tej linii. Bo szczeniak może być chory i dlatego nie ma odruchu ssania.
-
Dusza miałeś zamiescic zdjecia. Bo wiesz troche nas zasugerowałes ze to drugi pies. Na wszelki wypadek sprawdz u weterynarza czy to nie jest grzybica strzygaca. Wtedy włos tez wygląda na do połowy wygryziony i to własnie postepuje. U ON to dosć częste schorzenie. Zanim sie wezmiesz za oduczanie wyklucz u weterynarza to schorzenie.
-
[QUOTE]Ale ja napisałam wyraźnie, że moim zdaniem bez sensu jest na ślepo oduczać, jeśli nie zna się przyczyn zachowania, jego podłoża. [/QUOTE] Gdyby to był problem ON bo sobie sam wyskubuje to bym sie zastanawiała. Ale to nie jest problem ON, ale psa który ma takie a nie inne zapedy do drugiego. Bez wzgledu jaka jest przyczyna sa to złe zachowania albo zabawy. I to trzeba przerwać. Oduczanie każego niepoządanego nawyku w stosunku do drugiego psa zaczynamy od przerywania tego zachowania i konsekwentnie nie pozwalanie na podejmowanie takiego zachowania. Gdyby to była agresja wtedy należałoby bezwzględnie psy odizolować od siebie gdy nie sa pod pełna kontrolą. A o ile jest to tylko wygryzanie sierści przez drugiego to mozna sie w pobawic w mniej rygorystyczne srodki. Bo bez względu jakie jest to podłoze czy nawyk, czy głupie zabawy, czy inne to zachowanie jest niepoządane i trzeba je przerwać.
-
[quote]dupke octem [/quote] Jest to pomysl, przynajmniej od razu smakowy.:lol: Ale własciwie to mozna lepiej woda z cytryna. W stanach sprzedaja obroze antyszczekowe ktore jak pies szczeka rozpylaja cytrynowy zapach. Perfumy bys musiał dobierac zniechcecajacy zapach. A skoro dali cytrynowe to widac jest to zniechcecajacy zapach i pewnie i smak nie najlepszy. Wiec spórbuj cytrynę z woda i popsikac
-
[QUOTE]Co innego kabelki, co innego drugi pies :-( [/QUOTE] Marta bez przesady. Ludzie kąpią w szamponach psy, nakładaja odżywki, pudrują, lakierują i jeszcze wymyslili psie perfumy. Suki w cieczce psiakają zapachami zagłuszajacymi zapach. zakladaja plaszczyki psom, buty. Zostawiają w domu same. To jest chyba bardziej stresujące dla psa, niż pare dni popryskać jakimiś perfumami portki psa. [QUOTE]A kabelków niepopsikanych też nie gryzły?[/QUOTE] Juz napisałam ze gryzły. Dwa kabelki od ładowarki, przewód telefoniczny i od magnetofonu. Po popsikaniu dezodorantem przestały sie interesowac kabelkami. Dusza zwrócił sie z problemem, dałam mu jeden który bezpiecznie moze wypóbować. Jego sprawa czy wypróbuje czy nie. Narazie jest to jedyny pomysł bo od nikogo nie dostał innego. Oczywiscie mozecie dac pomysł oduczania i wtedy Dusza będzie mógł wybierac i przebierać w pomysłach.;)
-
[QUOTE]Nie wiem skad taka dawka i pomysl ludzkich perfum i taka czestotliwosc dozowania ich. Wielu wlascicieli opisuje jak psy wylizuja ich po uzyciu kremu, balasamu, jak psy zjadaja szminki itp. Wlasnie popsikalam reke perfumami i podeszlam do mojej suki. Znalazla je dosyc szybko i wylizala mi dokladnie popsikane miejsce.[/QUOTE] Moze zapach był nieodpowiedni. Zawsze to lepsze niż pilnowanie całą noc psów. A dlaczego tyle razy bo zapach szybko wietrzeje. Chociaż na noc to tylko raz wyjdzie, jeżeli w dzień tego nie robi. Zawsze mozna spróbowac metod którymi można czegos oduczyc psa szybko i sprytem. O ile faktycznie własciciel wie ze to ten drugi wygryza mu sierść. A zapachy są bardzo osobnicze. Moje psy jak były szczeniakami to świetnie się sprawdzał dezodorant w spray na kabelki od magnetofonu i komputera. Jak reka odjał nie miały zapedów do gryzienia. Wczesniej straciłam dwie ładowarki do telefonu zanim wpadłam na pomysł z dezodorantem.
-
[QUOTE]Te same perfumy maja na jednego dzialac odstraszajaco, a na drugiego nie? [/QUOTE] Raczej zniechęcająco, a ON chyba nie chodzi z nosem w portkach. Spray na cieczke też śmierdzi i pewnie nie pachnie najlepiej dla drugiego psa. A jakoś suki sie nie stresują tym.
-
[QUOTE]dla donka moze byc to dodatkowy stres, takie noszenie na sobie niezbyt milego zapachu.[/QUOTE] Bez przesady. A jak suke w cieczce spryskujesz sprayami aby odstraszała kawalerów to też dla niej jest stres? Szampony psie też są zapachowe i jakoś się od tego nie stresują. Co najwyzej pójdą sie wytaplac w jakiś odchodach ale to z kolei bardzo stresuje właściciela. A perfumami nie trzeba całego psa sprysakc tylko na zadku tam gdzie go tamten skubie.
-
Spróbuj zwykłymi ludzkimi perfumami, 2-3 razy dziennie, moze go to odstraszy a potem sie odzwyczai.
-
Mozesz zostawiać ja z duża koscia z miesem. Ale zadne tam sztuczne. Naturalną cieleca gotowana. To ją zajmie na jakiś czas. I najwyszy czas aby pomyśleć o psim przedszkolu. Jezeli nie masz zbytniego doswiadczenia, to jest najlepszy czas aby pójsć na psei przedszkole.
-
[QUOTE]Czy można przyjść do Was na rekonesans (;-) ) ?? [/QUOTE] Można, u nas płaci sie na drugiej lekcji. Pierwsza jest niezobowiazujaca;) Mozna przyjsć zobaczyć zdecydowac sie lub nie. Każdy własciciel powinien mieć wybór czy mu dane szkolenie pasuje, metody. No i trzeba sie liczyc ze wszystko trzeba utrwalac w domu, na spacerach. Dorosły samiec nie musi sie bawic z innymi samcami, ale musi sie nauczyc je ignorować. [QUOTE]polecała nam też bardzo pana Bernackiego[/QUOTE] Pan Wojtek jest bardzo dobrym weterynarzem i chirurgiem, sterylizował moja sukę. Ma super podejscie i jest dobrym fachowcem. Moge tez Ci polecić dr Bieżyńskiego doskonałego chirurga o nim własnie pisałam. Przyjmuje na ul Tarnogórskiej boczna Opolskiej. Pan Wojtek Bernacki jak sie jedzie na Lesnice. Wiec daj znać gdzie Ci bliżej to podam namiary. Ja bym kastrowała w wieku 10 miesiecy, póki jeszcze nie ma upałów.