-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[quote name='Beata J.']Dziewczyny myślę że warto skorzystać z rady Laluny (dziewczyna zna wrocławskich wetów) i skonsultować sunię u tego specjalisty, może jednak jest szansa. Tymbardziej, że Wrocław w sumie pod nosem.[/quote] Ty też go znasz;) . W kazdym razie jest to świetny specjalista, specjalność łapki, ścięgna. Z tych co znam przypadków to : moja zwichnięty nadgarstek, zerwane scięgno - miałam szczeście w ciagu dwóch godzin trafiła na stół. Po dwóch godzinach dokonał cudu. Pies wrócił do zdrowia i do sportu. Koleżanki shelti zerwane scięgna, łapka wisiała na jednym ściegnie. Przez meisac była jedynie usztywniana łapka. Po miesiacu trafiła do tego chirurga. Złapał tyle ile sie dało. Nie wszystko, ale dużo, na tyle ze wróciła do sportu, moze biegać, skakac, nie ma pełnego zgiecia, ale w niczym jej to nie przeszkadza. Troche łapka nie trzyma osi, no ale po miesiacu co wymagac. Pirenejczyk Rauni ( dogomaniaczki) Przeciął sobie ściegna na spacerze. Nieudolnie zszyte przez innego weta, po tygodniu trafił do pana doktora. Wrócił do sportu. Ponieważ byłam dosć częstym gosciem i na początku wydawało się że u mojej sciegno puścilo, rozwazalismy wstawieni esztucznego ściegna. Wiem ze takie rzeczy tez robi, pokazywał mi takie sciegno. One sa zazwyczaj wstawiane przy urazach kolana. U mojej nie było potrzebne, okazało sie że wszystko zaczeło isć ku lepszemu, tylko trzeba było dłuzej rehabilitować. W kazdym razie, amputacja łapki to ostateczność, zdazycie. Jezeli jest szansa na na operacje i usprawnienie łapki, nalezy jej dac. Po operacji będzie potrzebna rehabilitacja, ale to juz potem podziele sie z wami moim doswiadczeniem.;)
-
We Wrocławiu jest świetny chirurg od ścięgien, jeden z lepszych w Polsce. Moze udałoby się coś zrobić z ta łapką. Moze sztuczne scięgno, teraz takie rzeczy też sie robi. Wyprowadził wiele psów, nawet operował po miesiacu przy zerwanych ściegnach od urazu znajomą shelti, Udało mu się złapac czesć ścięgien a było nie wesoło. Ale jezeli jest szansa czemu nie spróbować
-
[QUOTE]Teraz przez 10 minut udaję posłusznego, chętnego do pracy psiaka". A następne 10 minut mam swoją pańcię w d...... . [/QUOTE] Widocznie dla Twojego psa 20 minut to za długo na pracę. Rób 5 minut a częściej i kończ kiedy pies jeszcze chce, a nie kiedy ma dość
-
[quote name='sirion'][FONT=Garamond][SIZE=4][COLOR=blue]Według mnie te wypowiedzi tylko świadczą o niej. Chyba opieka lekarzy odpowiedniej specjalności jest dalej niezbędna. To przykre jak się ludzie źle starzeją.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] To raczej niemozliwe. Znowu wyrzekła się syna, a w obok siedziała gosposia i adwokat. Znowu jej mocą w głowie:mad:
-
A teraz na trójce zapowiedziała że wszystkie psy muszą do niej wrócic:mad:
-
[quote name='Marta i Wika']A ciekawe do jakiej teorii będzie pasowało to, że jak jestem u rodziców, to kiedy psy wychodzą na dwór, Wika (młodsza i mniejsza) przemyka się POD Rufciem (starszym i większym) :evil_lol:[/quote] To proste. Niekiedy nie siłą, lecz technika. Czyli sprytem:evil_lol:
-
[QUOTE]Chcę go nauczyć tańczyć, ale mój piesek chyba niechętnie do tego podchodzi (nawet z najukochańszymi smakołykami) :-([/QUOTE] A inne komedy robi szybko i radosnie? Moze to problem mało motywującego szkolenia. Cofanie mozesz zrobić uczac gdy pies jest przy nodze i wtedy uczysz cofania przy sobie. Jedna reka za obroże, a druga podtrzymujesz pod brzuchem aby nie usiadł. Tylko ze jest jedna rzecz. Jeżeli pies ma dysplazje, albo zurzyte stawy bo jest wiekowy, wtedy wszystkie ruchy do tyłu są dla niego bardzo niekomfortowe i mogą byc bolesne. Dlatego trzeba rozważyć czy pies jest w stanie fizycznie sprostać cwiczeniom. Pamiętajmy że szkolenie, musi byc oparte na wspólnej radosci.
-
Ta a teraz w Uwadze ze to Słuzby Specjalne ją uwieziły. A przy okazji powiedziała ze zamierza znowu otworzyć schronisko dla zwierząt:angryy:
-
[QUOTE]To wytlumacz mi, dlaczego moj starszy pies, przepuszcza mlodszego w drzwiach? Pomimo, ze to ten pierwszy dominuje.[/QUOTE] To tak jak ja:evil_lol: , też puszczam ten motłoch przed sobą aby mnie nie zdeptały. W drzwiach panuje zasada jak na ulicy, wiekszy ma pierwszeństwo. A domiujący tez nie jest głupi, bo wie że młodosć to nieokrzesanosć wiec po co ma się narazac na zdeptanie. Zgadłam? Z tymi drzwiami to do kitu teoria. Bo jak wypuszczam psy na ogródek to za kazdym razem bym musiała wychodzic przed nimi do ogródka. A w piżamie to mi sie nie chce i zimno. A ze lubia kursowac w te i spowrotem to bym musiała tak wiele razy. I po co. W końcu wiedzą ze tylko szef otwiera drzwi. Znaczy mam wyzsze od nich uprawnienia;)
-
[quote name='Patkant']Ah - nie wyobrażam sobie by moja seterka nauczyła się tego "podnoszenia łapek". :cool1: Zastanawiam się czy można psa jednocześnie uczyć kilku komend? Tj. dokładniej chodzi mi o slalom i obrót... :hmmmm:[/quote] Można, dlatego ze naprowadzajac psa smakołykiem i tak podąża za ruchem smakola. Komedne dołączasz ale i atk minie dużo czasu zanim pies zacznie kontaktowac te komende. A i tak potem pies bardziej będzie reagowac na gest;) Mój briard chodził na dwóch łapkach. Kiedy stanęła była prawie tak wysoka jak ja. Wyglądała jak niedzwiadek.
-
[QUOTE]a próbowaliście stosować ją u swoich psów? bo może ona ma jakieś efekty tylko po jakimś czasie...?[/QUOTE] TAk metody aby pies nie bał sie strzałów:evil_lol: Jakos nie skutkuje. I nikt nie potwierdził aby u niego skutkowała.;)
-
[QUOTE]A mogłabyś zdradzić jak nauczyłaś tego podnoszenia łapek w górę :loveu: [/QUOTE] Z siadu i smakołykiem podnosiłam psa;) Slalom do tyłu ucze na dwie komendy. Jedna to idz do tyłu w lewo, druga zmien kierunek tyłem na prawa stronę
-
A swojego czasu na MP PT startował malamut Joli Sołek. I tez bardzo wysoko zachodził
-
[quote name='Agnisia =)']Zazdroszczę ci, tej praktyki. Ja mam dość sporą wiedzę, ale niestety tylko z książek. W rzeczywistości pracowałam tylko ze swoim psem, który większych problemów nie sprawia. Mogę spytać w jakim byłaś wieku zaczynając z tym ośmiolatkiem?[/quote] No ja zaczynałam różnie. Owszem na swoich a ze miałam pekińczyki to uczyłam różnych sztuczek. W podstawówce miałam pekińczyka który potrafił liczyć:evil_lol: . Między jednym psem a drugim, kiedy akurat nie bylo mojego, opiekowałam się sąsiada psem. Spanielem a potem foksiem. Owczarek był jak byłam na studiach. Teraz prowadzę klub sportowy, ale i tak najbardziej lubię pracowac ze swoimi psami. Bo wtedy wiem że to ja czuwam nad ich nauką i mogę poświecic dowoli czas nad ich szkoleniem, nie muszę sie spieszyć i mogę obserwowac jak szybko się uczą i jak pojmuja to co od nich chce. A to jeden dzien ze zwykłego treningu;) [URL]http://www.zippyvideos.com/8337893176515086/wen1/[/URL]
-
[QUOTE]Mnie się podobają, uważam, że fajnie to wszystko wyjaśniła i to łączy się w pewną spójną całość. Jan nie pokazuje jak nauczyć psa jakichś poleceń różnych, ale to nie znaczy, że nie można przy ich nauce skorzystać z czegoś innego, np. z książek Fishera (których jeszcze nie czytałam). Nie mam psa, więc nie powiem nic o moich doświadczeniach.[/QUOTE] No własnie, podobaja Ci sie dlatego że nie masz doswiadczenia. Wobec czego czytasz te ksiażkę jak powiesć. Fajna akcja, łatwo się czyta. TYlko nie koniecznie ma cokolwiek wspólnego z życiem. Tylko ze od ksiażek o szkoleniu, o psach oczekujemy aby nie były oderwane od rzeczywistości. Aby jesli ktoś pisze o swojej teorii i daje rady szkoleniwe były skuteczne. [QUOTE]Jak już bede miała psa to na pewno nie będę bazowała na jakiejś jednej książce z metodami psiego wychowania, tylko skorzystam z różnych. Myśle, że Fennel też bym użyła. [/QUOTE] I moze wtedy jak juz bedziesz miała doswiadczenie będziesz potrafic przesiac przez sito pozyjce warte zastosowania od pozycji co można miedzy bajki włożyć. ;)
-
[QUOTE]Tylko Ty doskonale się na tym znasz ;-) - wiesz jak uczyć psa by osiągał jak najlepsze rezultaty - a ja dość ciemna w tym jestem :niewiem: i boję się, że zamiast psiny czegoś nauczyć to ją tylko zniechęcę. :shake:[/QUOTE] JAk zaczynałam z tym 8 letnim owczarkiem to niewiele umiałam. A nawet było gorzej, bo metody musiałam sama swoej wymyslac, bo wtedy tylko na kolczatkę szkolili, a z tym psem było niebezpiecznie na kolczatkę, bo potrafił nieżle ugryżć , jak sie za mocno pociągnęło. Z nim nauczyłam się że trzeba patrzeć na psa czy to mu sprawia przyjemność. I znaleźć taka motywację aby pies bardzo chciał, coś od nas
-
[QUOTE]Jedynie co może być problemem to 'nie przyswajanie nowych komend'. :roll: [/QUOTE] Pięcioletni pies to jeszcze nie taki stary;) Do nas przyszła seterka irlandzka wyrwana z hodowli w wieku 6 lat. Juz biega cały tor agility, zna wiele komend. I wezmie udział w pokazach szkolenia na wystawie w Rzeszowie. I wszystko super łapie. A ja kiedys wzięłam ze schroniska ON taki całe życie przy budzie. Miał 8 lat skończyłam z nim PT i PO. A Ty masz 5 letniego psa, to można powiedzieć że jeszcze młoda:lol:
-
[quote name='ulvhedinn']Aksa chyba nie zna pojęcia "wolniejsze tempo" ;) A w ogóle to do tego zupełnie nie wiem jak się zabrać:roll:[/quote] No własnie w tym jest cały kunszt ze układać ślad po którym pies ma isć, albo rewirować, można tak to przygotować ze pies aby nie zgubić śladu będzie musiał iść wolniej i sam będzie to sobie regulować. Mozesz mu ułozyć starszy slad, albo isć łagodnymi zakolami i potem pies będzie musiał iść tą trasą którą wyznaczysz. A jak pokluczysz sobie i mu namieszasz to wtedy bedzie musiał sie trochę nabiegać i pomyśleć aby odnalazł. A slad można zrobić nawet ze dwa km. Do klubu do nas przyjechała kiedyś M. Kuncewicz ze swoja hovka. Ułożyła rano ślad a po południu przyjechała na tor i suka musiała dwie polany przejśc aby znaleźć rózne zguby. Mozna ułozyc ślad na wiele wariantów. A przy okazji Mraia zbiera chętnych w lecie na jakieś seminarium z zawodami;) Kto wie moze, miałabyś dyscyplinę sportowa która byś mogła uprawiać z Aksa:lol:
-
Ulv a jakbyśmy jej wymyślili inne zabawy? Takie bardziej intelektualne, rozwijajace nos? Naprzykład rewirowanie za piłeczka? Wtedy nie biegałaby na pełnym spidzie, bo musiałaby poszukac po śladzie, a jak odpowiednio przygotujesz ślad to bedzie rewirować cała polane. By miała poważne zadanie do wykonania, na troche wolniejszym tempie, który sama by sobie wyznaczała, byłaby to praca, a do tego wózek by jej nie przeszkadzał. A do tego Aksa lubi aportowac wiec miałaby fajną zabawe. Zobacz ten filmik. Czesto moim sukom daje takie urozmaicenie i bardzo to lubia a ja wiem ze beda w zasiegu wzroku. A do tego ja nic nie robię a pies pracuje nosem;) [URL]http://www.zippyvideos.com/4912856266508136/w2/[/URL]
-
W sklepach alpinistycznych, w marketach takich jak praktiker. Tasma jest najlepsza bo sie nie zachacza tak jak sznurek. A jaka karmę mu dajesz i ile razy dziennie? Czy zostawiasz mu w misce aby miał przez cały dzień? Jakie sa te kupki? Normalne czy rzadkie?
-
Lepiej taśme 20 metrowa. Czy to chodzi o siku czy kupki?
-
[quote]Jak odsunelam kanape to chodzil chyba w kolko jakies piec razy, ciagle warczac, nie pozwalal sie do siebie zblizyc wiec dalismy mu spokoj.[/quote] Jeszcze trochę a nauczy Was chodzić po ścianach:mad: . Musicie od razu wprowadzic jasne zasady. I od razu kastracja. U psa to akurat szybki i mało ingerencyjny zabieg w porównaniu do sterylki. I póki co klateczka, jak Was nie ma. A na kanapie moze spóbujcie połozyc jakąś szeleszczaca folie. moze go to odstraszy, mała szansa ale zawsze szansa. I tak jak Zosia radzi, chociaz na indywidulane lekcje. Bo jeszcze trochę a bedziecie wieźniami we własnym domu
-
A póbowałas szmatke na sznurku. Moze zainteresuje ja cos co ucieka. Powinnas przełozyć jej zainteresowanie na siebie, bowiem nie każdy obcy pies bedzie chciał sie bawic z nią. I wtedy moze dojść do scysji. POnieważ to jest suka, do zabaw wybieraj samce. Ale tak czy tak spóbuj ją troche zmotywować na jakieś zabawy. Popróbuj różnych moze sie uda czymś zainteresowac. A w ostateczności dużo pracy na smakołyki.