Jump to content
Dogomania

LALUNA

Moderators
  • Posts

    7638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LALUNA

  1. No to sprawa książeczek zaczyna się lekko komplikować. Książeczki od 0 miały być miedzy innymi po to aby sprawdzić czy jest oplacona składka na dany rok. Niestety część ksiązeczek nie moze być podbita, bowiem zapomniano dodac cos takiego jak właściciel psa. W ksiazeczce jest jasno [B]składka opłacona przez przewodnika.[/B] W momencie gdy figuruje osoba inna zostaje odmówione podbicie ksiązeczki. Ta sytuacja bedzie dotyczyć gdy przewodnikiem jest osoba niepełnoletnia a jedno z rodziców jest członkiem ZK, gdy ktos biega rodzinnie naprzykład mażonkowie i tylko jedno z nich ma opłaconą skladkę, oraz z pożyczonym psem którego własciciel jest członkiem a ta osoba która tylko biega nie. I o ile większosć psów rodowodowych jest zarejestrowana w ZK, chociaż to nie na psa opłacona jest składka tylko na właściciela to zaczyna być zpełnie niejasna sytuacja mixów które nie są zerejestrowane w ZK, a tylko sam własciciel psa, który nie koniecznie jest przewodnikiem na zawodach. W tej sytuacji albo zostaną wydrukowane nowe książeczki gdzie ujęty jest własciciel i przewodnik, albo nie beda mogły być podbite z potwierdzeniem opłaty składki przez ZK w sytuacji kiedy przewdonik nie jest włascicielem. Wobec czego pytanie , czy ksiazeczki nie podbite beda tak samo wazne jak te podbite?
  2. Zżarło mi posta, przecież tu był o 20.30.:angryy: Niestety, nie ma miejsca w tym domku , bo w tej chwili za duzo jest psów u niej na tymczasie. Dlatego mzoe jedynie zaoferować pomoc w oswojeniu, pracowac z Morgana i pomóc w poskromnienui podczas strzyzenia. Jednak nie ma jak ja przechować bo ma za duzo psów. TAk ze niestety Morgana musi narazie zostac w schronie. Wysłałam do Otki info, ale nie wiem czy też nie zżarło.
  3. [QUOTE]Moim skromnym zdaniem nie offując już dłużej morał jest taki że wszystko trzeba powiedzieć od razu.[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem. Kolejnosć jest taka: - pies zostaje ogłoszony - jest osoba która sie interesuje psem - pyta sie o psa i to co jest wazne dla niej - prz okazji padaja pierwsze pytania do tej osoby, aby się zorientowac na ile ta osoba miała do czynienia z psami i inne - osoba zainteresowana dostaje umowę adopcyjna do zapoznania - jezeli nie ma zastrzeń, umawia sie na wizytę przedadopcyjną - jezeli ma jakies zastrzezenia albo pytania do umowy adopcyjnej to wyjasnia się te wątpliowści i dopisuje inne punkty ustalone przez obydwie strony. Kiedy juz nie ma żadnych wątpliowści umawia sie na wizytę - po wizycie przed adopcyjnej kiedy nie ma watpliwości zadna ze stron zostaje podpisana umowa adopcyjna psa - w miedzy czasie kiedy juz nie ma wątpliowsci co do warunków adopcji i kazda ze stron zgadza sie z nią ustala sie warunki transportu a włąściwie mozliowści i szuka okazji. - umowa zsotaje podpisana - pies zostaje przekazany. Jest to dla mnie procedura, która tak powinna wygladać i w przypadku Iskierki była tak przeprowadzona i ja tu nie widzę zadnej nieprawidłowosci. Ani w trybie postepowania adopcyjnego, ani w kolejnosci w jakiej była informowana P. Ala.
  4. No to niestety sprawa się pokomplikowała. To znaczy, ta osoba moze pomóc w socjalizacji suni, okiełzaniu przy strzyzeniu ale niestety nie moze wziaść do siebie do domu, bo ma za duzo psów na tymczasie. Czyli o ile nie ma tymczasu to sunia zostaje w schronie.
  5. [QUOTE]Nie rozumiem też dlaczego niewysterylizowana Iskierka miała dostać ropomacicza.[/QUOTE] Bo takie rzeczy się zdażają i u młodych suk natomaist bardzo często sie zdazaja u suk starszych. Zwiazane jest to ze zmianami hromonalnymi, które zachodzą w organizmie suki podczas cieczki, jak i podczas starzenia sie kiedy dochodzą z racji wieku do zaburzeń hormonalnych. Dlatego chciałam zwrócic na to uwagę że każdy właściciel musi sie z tym liczyć i mieć taką kwotę odłozona. JA tez nie zarabiam kroci i czesto nie moga kupić sobie rzeczy która by mi sie przydała. Ale mam odłozone te kilka stówek, na czarna godzinę, jakby cos sie przydażyło. W tym kontekscie ,mówiłam o sterylce z musu czy innych zabiegach. [QUOTE]Mnie się wydawało, ze rozmowa przedadopcyjna to tylko i wyłącznie sprawdzenie przyszłych opiekunów i warunków, w których pies będzie żył. Nie wyobrażam sobie, żeby o warunkach umowy dowiadywać się DOPIERO w trakcie rozmowy przedadopcyjnej, w momencie, gdy już zapadła decyzja o wyborze psa.[/QUOTE] Tego własnie ma dotyczyc taka wizyta. Natomiast warunki adopcyjne były wskazane przed nastąpieniem wizyty. Dopóki nie zostana podpisane jedna i druga strona zawsze moze się wycofać. Zreszta z psa tez mozna zrezygnowac wtedy psa przejmuje AFN lub schroniskow. [QUOTE]Takie bowiem myslenie: sterylizacja = brak ropomacicza poźniej jest bardzo uproszczone. W takim razie powinno się sterylizowac kobiety, ponieważ grozi im rak szyjki macicy. [/QUOTE] Owszem jest to uproszczenie, a właściwie zabezpieczenie się kryciem psa. Nie bierz tego do siebie, ale schroniska są przepełnione. Wiekszosc dochodzi do zagryzień z tego powodu, psy umieraja w schronach, spedzaja swoje najlepsze lata, tylko dlatego ze ludzie rozmnazaja, nie pilnują swoich psów a potem te psy wracaja do schroniska. Jest to błędne koło z którym niektórzy próbują walczyc poprzez sterylizowanie już w schronisku, lub podpisanie umowy ze pies bedzie sterylizowany u własciciela. Niestety nie kazdego sie przeswietli i mimo zapewnień pies zostaje pokryty, czesto pzrez przypadek. Dlatego własnie jest taki wymóg adopcyjny. I nie chodzi tu o Twój przypadek, ale aby zabezpieczyc sie przed różnymi przypadkami. [QUOTE]Niemniej jednak poczułam się postawiona pomiędzy sercem a rozsądkiem, psem a pojawiającymi się nagle niezapowiedzianymi kosztami. [/QUOTE] Adopcja, nabycie psa, to poważna sprawa, dlatego dobrze aby kierować sie rozsądkiem. [QUOTE][FONT=Tahoma]Umowa nie mówi kiedy mam sukę wysterylizować, ale podpisując umowę musze to zrobić. Jakie mam gwarancje, ze to może być za miesiąc albo dwa lata, a nie teraz[/FONT][/QUOTE] Ustalasz to z osobą z Fundacji AFN z którą podpisujesz umowę. Mozesz sama zaproponować jaki wpisac dogodny termin. Ale to od Ciebie musi wyjść i Ty musisz dać propozycję, wtedy po uzgonieniu terminu na który sie wspólnie zgodzicie AFN dopisze do umowy. [QUOTE]Skąd mam wiedzieć, ze są jakieś zaoczne terminy sterylek, albo akcje tanich zabiegów. Takich rzeczy też powinnam się dowiadywać na forum, a nie jak się zrobi zamieszanie. [/QUOTE] Alu ja tez ich nie znam, ale wiem ze jak sie pochodzi po lecznicy to można rózne ceny wynegocjować. Często w lecznicach schroniskowych mozna taniej wysterylizowac. Jak sie poszuka w necie pod hasłem sterylizacja, albo akcja sterylizacji to wtedy tez można cos trafić, ale to są okresowe akcje. O takich akcjach dowiedziałam sie z netu. Bo to teraz jest dogodny sposób na otrzymanie róznych ważnych informacji. [QUOTE]8. Dziękuję Weszce za poparcie, ona jakoś rozumie moje położenie i dokładnie wie, czego oczekiwałam.[/QUOTE] Alu w tym wszystkim nie chodzi o popacie tylko o Iskierkę. Ja wychodzę z załozenia ze jak sie bardzo chce, to zawsze mozna rozmawiać. Wysuwać propozycje, wysłuchiwać czyichś i dojsć do kompromisu. Ale to Ty napisałaś ze rezygnujesz z adopcji Iskierki. W tym momencie chyba każdy uzna ze druga strona nie chce rozmowy. Jakbyś chciała rozmwiać, to nie stwierdziłabyś ze rezygnujesz z adopcji. Bo to własnie był taki szantaż emocjonlany. Ale każdy z nas jest dorosły i wie ze niekiedy ponosi człowieka, trudno tak bywa. Wiec o ile naprawde chesz Iskierkę to nie zaczynaj ze rezygnujesz z jej adopcji tylko postaraj się abysmy wypracowali jakis kompromis który bedzie korzystny dla Ciebie i dla Iskierki w której imieniu wystepuje AFN. JAk dla mnie sprawa otwarta. Teraz decyzja należy do Ciebie. I proponuje uzgodnić to juz na priv z szefowa AFN czyli Agą Mazury.
  6. Ona ma być u Otki, nie u Moki która weźmie La Negre ( chyba ze sie dziewczyny inaczej dogadały) . Co nie zmienia faktu ze też mam to na uwadze i dlatego cały czas szukam bezpiecznego i dobrego rozwiazania. Zarówno dla Morgany jak i dla ludzi którzy się nią zaopiekują. Nawet już mam pewną propozycję, ale o niej będe mogła coś wiecej powiedziec dzisiaj około godziny 21. Wtedy sie okaże czy znajde Tymczas z doswiadczonym szkoleniowcem który zajmie się Morganą do czasu odbioru jej przez Dorothy. Takze biore pod uwagę ze Dorothy moze zrezygnowac jak się okaże ze pies jest trudnijeszy niż przewidywałam. Wtedy tylko będzie prosba do Otki, aby zabrała ją z Ostródy do Warszawy. Otka czy na to będę mogła lliczyc? Dajcie mi czas do 21. Wtedy będzie już ustalona najlepsza opcja dla Morgany.
  7. [quote name='otka123']Na A to chyba asertywność, lalala[/quote] TA mogło być, chociaż wydaje się ze miało mniej literek:razz:, ale ja mam krótką pamieć. Dobrą, ale krótką, mogę dobrze nie pamietać:diabloti:
  8. Dorothy, ona nie wychodzi z budy. Ale skoro się chowała za Iskierką skoro inny psiak chowa sie za Morganą i skoro te psy nie boją sie wchodzić do niej do budy, to znaczy ze stosunki ma do psów przyzwoite albo bardzo przyjazne. Widocznie musi sie w ich towarzystwie czuc bezpieczna i nie zagraza innym skoro inne tez do niej wchodza do budy i z nia spią
  9. To juz wiesz napewno - ze nie skoczy. Matusz kucał i wsadzał reke do budy z aparatem. Nie było żadnej reakcji agresywnej. A wtedy mogłaby go ugryźć bo była w miejscu azylu przyparta do ściany budy i na własnych włosciach. Jaka reakcję bedzie Ciebie satysfakcjonwac. Bo jezeli się nie da dotknać bo bedzie uskakiwac, a sama piszesz aby nie zmuszać ją. Czy wtedy bedzie dla Ciebie wystarczajaco aby podjac sie próby socjalizacji Morgany? No i pytanie czy ten DT ma doswiadczenie z takimi psami i jest zdecydowany aby pracowac z sunią nawet gdy okaze się ze wymaga to dużo pracy i doswiadczenia?
  10. JA juz nie wiem co kto widzi, dzisiaj na dogo bo te posty znikaja, raz sa raz ich nie ma :placz: Tu jest kolezanka Zosi, unieruchomiona:evil_lol: Człowiek na kucki, a sunia kłąb ma ponizej kolana. Dorothy ona napewno ma problem, który przez 6 lat sie wyolbrzymił. Z takim psem pracy moze byc i na pół roku. W pięc minut wyciagnięta z budy to ona moze nie dać sie pogłaskać bo bedzie unikać ręki człowieka. Zmuszenie w tym momencie do pogłaskania bedzie odbierać jako dominację i naruszenie jej strefy bezpieczeństwa. I wtedy moze sie przed tym bronic. Powiedz czy domek ma doswiadczenie i checi w wyprowadzeniu takiego psa? Pozatym o ile sunia stanie dęba i będzie wyrywac sie, czy wtedy dalej maja sprawdzac czy da sie głaskać? Czy wystarczy ze da sie dotknać do piersi i nie ugryzie, czy też musi dac sie pogłaskać po głowie? Pisze tak dokłądnie, poniewaz Twoje oczekiwania moga byc rózne niz to co wykona ta osoba. Pozatym jej charakter bedzie sie ujawniał w miarę upewniania sie w stałym srodowisku. Wtedy tez moze byc róznie. Moze okazac sie ze warczy na człowieka pzry jedzeniu, lub w innych sytuacjach. Co wtedy? Chce to wszystko wyjaśnic, aby potem nie było nie porozumień i załów z obydwu stron. Chociaż jest zbyt duzo rzeczy które na dzień dzisiejszy sa wielkim znakiem zapytania. Bo równie dobrze sunia moze okazać sie strachliwa ale kontaktowa sunia i kontaktowa w stosunku do swojego opiekuna.
  11. [quote name='moka1']Ty spryciaro!:mad:A które to były te podchwytliwe?;) a tak,poważnie,mam nadzieje ,że nie zawiodę.Ciężar odpowiedzialności nieco przydusza,ale będę się starała!;)[/quote] To ze słowem na A o którym mi zabroniłaś mówić :evil_lol: , Twój wywód sprawił ze mnie przekonałas ze wiesz o czym mówisz i nie założyłaś rączek i i sie nie poddałaś. To jest gwarancja ze w sytuacjach kryzysowych staniesz na głowie i bedziesz walczyć o dobro psa bez wzgledu ile pieniedzy i pracy bedzie Cie kosztować. Bo czesto łatwiej znalesc kase niz cierpliowsc i prace z psem długoterminowa. Pozatym pokazałaś ze rozum nie przysłoni ci to co mówi serce. To tez ważne. I wiem ze bedziesz sie kierowac i tym i tym. A to ze Cie przydusza to znaczy ze zdajesz sobie sprawe z odpowiedzialnosci i bierzesz ja na poważnie.
  12. Ja też bym bardzo chciała. Ale nie moge zagwarantować ze jej socjalizacja bedzie bez trudu. Nawet wyciagniecie ja na 5 minut z budy, nie da Ci odpowiedzi na Twoje pytanie. Cos wiecej bedzie można powiedzieć po tygodniu obcowania z nia. Dlatego bede szukać osoby doswiadczonej w szkoleniu, która podejmie się bez wzgledu na mogące wyniknąc problemy. Koleżanka Zosi jest mała i wyglada ze wielkosci Morgany moze troche grubsza. Wielkosc mozesz okreslic na filmiu bo widac ja przy człwoieku. Nie wiem czyje to nogi, ale są;) O POSTY ZNIKAJĄ. Wcale sie nie dziwe ze taka fotomorgana, zdaża sie na wątku Morgany
  13. [quote name='moka1']OK! OK!OK!!!!Laluna ! zapewniam Cię ,że wykazuję TROCHĘ zaangażowania;).Może nieporadnie,ale wykazuję! Aga! mam nadzieje ,że do zobaczenia jutro rano![/quote] Ciebie przeswietliłam na priv, nie dałas sie zaskoczyc nawet najbardziej podchwytliwym pytaniom :eviltong: Poniewaz nie mogłam sie do niczego przyczepic, musiałam poręczyc że masz bardzo duzo zaangażowania i wytrwałosci w wychowywaniu trudnego psa z powodzeniem. ;)
  14. [QUOTE]po prostu teraz nie może wyłożyć kilkuset złotych na sterylkę [/QUOTE] Weszka przeciez nikt nie wymagał natychmiastowej sterylki, wiec nie wiem skąd sie wział ten problem. Co do transportu i udziału w kosztach jeszcze nie było nic mowy. To ze Ty miałas wziasc była taka propozycja, oczywiscie nikt na siłe by nie wciskał jakbys nie miała miejsca, było jeszcze szukane przez Dorothy a takze była propozycja Pani Ali ze jej kolega by mógł. Dlatego sprawa transportu była otwarta i nie ustalona i Pani Ala miał sie dowiedziec czy by koeldze pasowało zabrac ja z Warszawy. A wtedy Patch by przywiozła psa pociagiem. Nawet jakby trzeba było oddać Patch za bilet to jest to kwestia 10 zł ale Patch nie mówiła o oddaniu, chcoiaż grzecznosc by nakazywała sie spytać. Ale poniewaz nic nie ustalismy w sprawie transportu, dlatego sie nie pytała. Czekalismy na odzew P. Ali co ustaliła z kolegą. Jedyne o co prosiliśmy to o nieukrywanie niczego przed rodzicami skoro to oni mieli zostać opiekunami. I tak naprawde to oni powinni podpisać umowe adopcyjna a tu chyba był jakis problem.
  15. Dorothy czy w miejsce Morgany weźmiesz kudłata kolezanke Zosi? Jest radosna i przymilna, nie bedzie z nia problemu. Dla Morgany musi byc domek tymczasowy który ją weźmie swiadomie i który będzie potrafił ja wyciagnać z autyzmu, a potem przeznaczyc do adopcji .
  16. [QUOTE]w umowie adopcyjnej AFN jest napisane " sterylizacja w wyznaczonym terminie"[/QUOTE] Moka wszystko jest dla ludzi. Tak samo jak termin sterylki. Nikt nie kaze natychmiast z dnia na dzień sterylizowac. Chociaż moze to wyniknać ze spraw nie zależnych aczkolwiek obietych w innym punkcie umowy. [QUOTE] [FONT=Tahoma, sans-serif][SIZE=2][SIZE=2]- zapewnić psu opiekę weterynaryjną w razie choroby, a także regularne szczepienia ochronne i odrobaczanie zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii,[/SIZE][/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Pewnie nikt nie ma zbyt duzo kasy, ale chyba kazdy wie ze są sytuacje gdy trzeba stanać na głowie a mieć. I wtedy nie miec moze wizac sie z życiem lub kalectwem psa. Gdyby naprawde ktos chciał Iskierke bo go tak poruszyła, ze chce suni dać co nalepsze. To mozna osobiscie porozmawiac i spytać sie w jakim terminie najdłuzsyzm mozna to zrobic, mozna dowiedziec sie o akcje sterylek tanich. Takie tez sa oragnizowane. Ale o ile ktos od razu zastrzega ze nie ma 250 zł to znaczy ze bedzie kłopot kiedy trzeba bedzie leczyc psa. Przy adopcji Poli osobiscie negocjowałam termin sterylki z Aga i potrafiłam sie dogadać. Ale tez wiedziałam ze Pan Maciek od razu poleci do weta, zbada sunie i z kazdym "pier...em" bedzie u weta. I faktycznie tak było. Szczepienia, badania, kupki luźne. Dwukrotnie zaliczył weta zostawiajac ze 100,- Po dwóch miesiacach zrobił sterylkę i w trakcie okazało sie ze trzeba przepukline, zrobił i to. Co z tego ze wydobedziemy Iskierke i na miejscu okaze sie ze sunia ma cieczke, a za trzy tygodnie trzeba bedzie robic sterylke bo ma ropomaciecze. I wtedy kazdy dzień zwłoki to zatrucie organizmu. Co wtedy? A jezeli chodzi o sterylke z umowy AFN, tak jak mówie mozna było sie dogadać co do terminu i odłozyc wtedy pieniadze. Rozejrzec sie za tania sterylka. Przeciez jak sie chce psa, to trzeba tez wykazać troche zaangazownia.
  17. [quote name='aldona_b']nie rozumiem całej sprawy, to Wy nie mozecie ogłosić zbiórki na ta sterylkę, lepiej żeby pies poszedł do domu a nie siedział w schronisku, a po za tym te klatki w Waszym schronisku sa skandalicznie małe,nie możecie w jakiś sposób pomóc tej dziewczynie która chce zabrać psiaka, jak ja zabierałam psa ze schroniska w Łodzi to pomagały mi dziewczyny z fundacji niechcianeizapomniane i naprawde bardzo dołożyły finansowo a Moriaa wiozła mi psa podczas śnieżycy. Iskierka bedzie teraz siedziała w schronie nie wiadomo do kiedy.[/quote] Aldona a co będzie jesli sunia będzie potrzebowac nagłej interwnecji weterynarza bo zachoruje. Z dnia na dzień trzeba bedzie wydac kase. I co wtedy? Nie sposób upchnąc psa, trzeba jeszcze zrobić to rozsądnie aby psu nie zabrakło opieki do końca zycia, takze i leczenia jak zajdzie potrzeba. A klatki nie są skandalicznie małe. Jest tylko dwukrotne przepełnienie. Co proponowałabyś? Nie przyjmowac czy uspić? W większosci schronisk jest to taki sam problem. Daga jak Twoja propozycja? Jeszcze jest aktualna?
  18. Iskierko dalej szukamy domku
  19. [quote]TuathaDea, podejrzewam, że to 60% ma symbolizować większość populacji. Ja z przekory zapytam: dlaczego nie 80%? :cool3:[/quote] Owszem, ma symbolizować przynajmniej ponad połowe populacji w rasach kopiowanych. Czyli przyjmuję uzasadniona argumentacje i wtedy o ile mnei przekona bede "za". Natomiast 0,4 % mnie nie przekonuje aby pozostałym 99,6 % ciać ogony. Oczywiscie te dane mogą sie zmienić, jezeli przeprowadzicie badania statystyczne w rasach z ciętymi ogonami i kopiowanymi uszami, lub wyłacznie w rasach mysliwskich pracujacych. I jezeli ten procent ulegnie zmianie na przekonywujacy to czemu nie. Oczywiscie trzeba udowodnić ze pies pracujacy i ze danej rasy. Wiec zostaje rodowód. Chyba ze dopuszczamy mieszańce czyli bez pochodzenia i wtedy trzeba ustalić kryteria rozpoznawcze dla mieszańców. [quote]Wrócę jeszcze do postu Laluny, w którym przytacza kryteria kwalifikujące psa NIE DO OCENY. Na podstawie tego przepisu/zalecenia nie powinniśmy poddawać psów operacjom korekcji powiek. Albo inaczej: podwórkowym burkom lub bezrodowodowym psom w typie rasy można korygować powieki, ale już rodowodowym psom z udokumentowanym pochodzeniem nie można - to oszustwo. Szkoda tylko, że są rasy, najczęściej rzadkie i takie, których pseudohodowla raczej nie dotknęła, u których co 2 pies ma wady powiek, które należy korygować dla zdrowia.[/quote] Sirion juz wyjaśnił. Ale dodam od siebie jeszcze. To jest przepis ZK który słuzy do wystawienia oceny która słuzy do zdobycia uprawnień hodowlanych. Chyba nie chcesz mi wmówić ze wystarczy podciać i pies nie bedzie przekazywał potomstwu zadartego ogona:razz: Owszem o ile jakas wada utrudnia funkcjonowanie trzeba to zrobic ale nie po to aby go potem z ta wada rozmnazać. Dlatego o ile weterynarz uzna ze należy to wykonać ze wzgledów zdrowotnych to powinien i szkoda ze nie wpisuje do rodowodu taką adnotację o ile ten pies ma takowy. Wtedy od razu byłoby jasne kto robi to, aby ukryc wade i puscić do hodowli, a kto robi to tylko ze wzgledów zdrowotnych.
  20. Dobrze ze nie jest to agresja, mysle ze ze strachem i takim autyzmem da sie radę. Wyprowadzałam takiego psa, Moka pisała ze tez. Oczywiscie sprawa trudniejsza bo i pies starszy. Ale najwazniejsze ze nie ma tendencji do gryzienia. A wszelkie zabiegi lepiej robic w wannie bo wtedy pies jest naturalnie poskromniony. Chociaż pewnie Morgana bedzie musiała ten pierwszy raz byc ostrzyzona maszynka, a to denerwujace dla psa, wiec lepiej na sedalinie. Ale to oczywiscie musi byc decyzja Otki i Dorothy. Czyli czekamy na ich decyzję.
  21. [QUOTE]No to juz mam jedno zapytanie o Lune. [/QUOTE]:multi: :loveu:
  22. TuathaDea nie uprawiaj tutaj politologii bo znacznie odbiegasz od tematu wątku [QUOTE][I]2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych.[/I][/QUOTE] Niestety nie uwzglednia to odpowiednich sankcji za nieprzestrzeganie praw zwierzat a w rzeczywistości, jest to kwitowane zbyt mała szkodliowsć czynu. Ale o ile ma to być na argument za cieciem ogona czy dla kopiowania uszu psów, to moze wyjaśnisz co chciałeś udowodnic przez swój post i jaki to ma z tym zwiazek oraz czy swiadczy za cieciem czy też przeciw cieciu ogonów. Moze wpadłeś na jakis mocny argument, ale dopóki nie wyjaśnisz jaki to nie zgadnę z tego postu
  23. Lutomskak króciutko bo całkiem piszesz nie na temat. - monolog zarzucilam Ci dlatego ze pytałaś o cos co już wyjaśniłam post wyzej, czyli wniosek nie czytałaś. Rozumiem ze mogłas nie wiedzieć co jest kilka stron wcześniej, ale to był na tej samej stronie post wyzej.Wec skoro sie donośiłaś do mojej wypowiedzi, trzeba było ją najpierw przeczytać - Twoje wypowiedzi nie tylko dla mnie sa nieczytelne i juz Ci zwrócono uwagę. Kwestia krótszych zdań, które stanowią całosć. Wtedy mozna wyłapać sens. Skoro tego nie robisz to bardzo trudno zrozumieć co do którego sie tyczy i dlaczego jakis fragment nie ma sensu. Nie było tu u nikogo złośliwosci, wiec nie powinnas tego tak odbierać, tylko stosowac kropki miedzy zdaniami, aby ułatwić nam zrozumienie Twoich wypowiedzi. - Mars to ładnie ujął na innym topicu. Sens tego był taki że gdyby nie było ludzi o innych poglądach to nie byłoby dyskusji. Oczywiscie dla mnie poglady powinny być podparte argumentami. U Ciebie ich brak. Więc zamiast pisac post, który i tak nic nie wniósł do watku, trzeba było rzucic konkretnymi argumentami. Chociaż znamienne jest to ze jak ludziom ich brak to własnie zaczynaja tak pisac jak Ty, czyli o niczym. - jezeli chciałaś wnieśc coś nowego trzeba było się ustosunkowac do wypowiedzi Quelthalas, czy na nią nie znalazłas argumentów? [QUOTE]ze wasza (twoja) podstawowa wada-jest calkowity brak akceptacji.... akceptacji faktu-ze ktos ma prawo myslec po swojemu......[/QUOTE] Nie widze w tym nic złego ze ktoś nie akceptuje zadawania bólu, okaleczania żywej istoty w imię własnych gustów i doznań estetycznych. Każdy ma prawo mysleć tak jak chce, ale jego działanie nie powinno krzywdzić innych, nawet jesli to jest tylko pies. Bo mimo iż mamy do niego prawa własnosci to jest żywą istotą, która ma prawo do życia bez okaleczeniania przez człowieka. Tak samo bym sie ujęła za psem, którego sąsiad by bił, uważajac że to jego własność wiec i jego prawo. A wracajac do zabiegów profilaktycznych czyli ciecia , sterylek, kastracji. To jest to kwestia uzasadnienia. Za cieciem, kopiowaniem są raptem dwa argumenty: estetyka - do podważenia, zostaje zdrowotna bo sie psom łamia ogony. Jednak statystycznie 0,4% jest zbyt mało aby obejmowac to profilaktyka. Ale jesli TuathaDea wykaze ze problem ten bedzie dotyczył 60% populacji, to wtedy bedzie powód do zastosowania profilaktyki. Podobnie z uszami. Co do sterylek i kastracji to nie tylko wskazania zdrowotne ale i społeczne. Bezdomnosć psów, przepełnione schroniska, zdziczałe psy, wyrzucane psy, uśmiercane mioty, zagryzane. To zaczyna być olbrzymim problemem więc wskazania na propagowanie sterylek i kastracji ma zasadnicze znaczenie. To ze sie propaguje je jako zdrowotne, jest to tylko wybieg chociaż prawdziwy aby argumentacja trafiała do ludzi do których nic innego nie trafia bo nie zrozumeiją ze suka nie musi miec szczeniaków, ze lepiej zapobiec nic utopic. Więc wskazana profilaktyka jest wskazana ze wzgledu na skale prolemu. A w Polsce ten problem jest i to bardzo duzy.
  24. [quote name='moka1']to już JUTRO!!!!!:multi:dobrze ,ze czas płynie szybciej niż otwierają się stronki na dogo.Nie mam cierpliwości i czasu przede wszystkim,żeby tu zaglądać.co sie dzieje z tym serwerem?:angryy::mad:chciałabym popytać o różne sprawy ,trochę "zagadać"stres związany z tym co mnie czeka w najbliższych dniach,zaglądać do wątków innych ostródzkich psin,ale po prostu szlag jasny mnie trafia tyle to trwa:angryy::mad:.Nie odpiszę np. na post ostatni z wątku Morgany,(ten o ludziach zmieniających zdanie)a bardzo bym chciała.Tyle,że przejście do konkretnej strony zajmie mi znowu całe wieki:angryy:.[/quote] Pospieszyłaś się, jeszcze miałąś jedna minute do jutra. No ale dzisiaj mimo iż dogo się tak ślimaczy możesz śmiało mówić ze to juz jutro, a własciwie za niecałe jutro :diabloti: To własciei było o ludziach którzy nie wiedza ze pies moze tyle kosztować, nawet ten zwykły ani mix. A wczoraj znowu we Wrocławiu wyrzucli psa z auta. To już drugi przypadek który odnotowali moi znajomi. Psy szukaja domku, ale pewnie tafią do schronu. A no i jeszcze jeden, babka przyszła do lecznicy ze zdjeciem suni która widać ze miała szczeniaczki spytać się czy uśpią, bo ona nie odda do schronu suki, bo by się meczyła. A suka zdaje się sika w domu. Ostatnio córka kolezanki znalazła szczeniaka owczarkowatego, bidak tez wylądował w schronie. Ludzie zaczynaja wyrzucac psy, wiosna idzie:shake:
  25. [quote name='moka1']To DOPIERO pojutrze:sad:[/quote] No spójrz na to inaczej. :evil_lol: Za 70 minut możesz śmiało wykrzyczec: TO JUZ JUTRO :multi:
×
×
  • Create New...