-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
Iskierka już nie zgaśnie DAGA 27 wyszukała jej domek
LALUNA replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
szukamy transportu do Gdyni -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My nie rozważamy ze jest agresywna, ale inni sugerują. Dla mnie i Dorothy ważne są tylko konkretne zachowania. Narazie dowodów brak ze jest agresywna. Jest bardzo lękliwa, nie wychodzi z budy. Nie je w obcenosci człowieka. Ma około 8 lat, trafiła do schronu jak miała 2. Tyle wiemy. To czy uda sie ja zsocjalizować w duzej mierze zależy od wolontariuszy z Ostródy. Dorothy da jej schronienie u siebie i będzie z nią pracować. Ja jej pomogę szkoleniowo internetowo. Jezeli zajdzie taka potrzeba a znajdzie się kasiorka na paliwo, nie wykluczam ze przyjade aby pomóc cos na miejscu w jakiś wolny dzień. Jeżeli bedę w poblizu, też zamierzam wpaść do Dorothy. -
[QUOTE] Zaraz zmierzymy!wysokość w kłębie-58,5cm długość od czubka nosa do końca ogona 132cm długość od obroży do tyłeczka(nasady ogona) jakies 64 cm ale tu juz sunia "pękała ze śmiechu"i troche sie wierciła obwód klatki 81cm długość przedniej łapy 40cm obwód łapy w "nadgarstku" 15 cm obwód łapy "W łapie" 19-20cm długość kufy plus stop czyli od nochala do czubka głowy-24cm szerokość ucha u nasady 9cm długość ucha czyli kłapciatość 12,5 cm waga bedzie po południu bo potrzebowałabym takiej pocztowej żeby sie zważyć z nią na rękach:oops:ale cos pomiędzy 35 a 40kg.Tłuściutka jest i masywna. Będzie jakieś palto w prezencie? tylko goratex wchodzi w grę;-) [/QUOTE] Megra jest ładna naturalna bez palta :eviltong: No to ona całkiem spora i dużo się niepomyliłam, tylko 1,5 cm ;) Wymiarowy briard. A teraz co do drapania to : - wyczysć gruczoły okołoodbytowe - odpchlona? - jezeli teraz zaczęła Ci się drapać, to przejsć na uboższą karmę. Ryż, mięso, marchewka. Mniej białka Chodzenie przy nodze opiszę wieczorkiem. Napewno żaden halter czyli kantarek :mad:
-
I dalej nic nie ma:diabloti:
-
Błagam, błagam, błagam.........Ostróda wzywa POMOOOOCY
LALUNA replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Agi narazie nie ma. A Lidka, Neverend? Kto jeszcze jest z Ostródy? Matusz a w jakis dzień możesz pomóc? -
Lula-śnieżnobiała sunia już szczęśliwa w Niemczech!
LALUNA replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
No to szukamy. Piekna Lula prosi o domek -
Iskierka już nie zgaśnie DAGA 27 wyszukała jej domek
LALUNA replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
Iskierko nikt do Ciebie nie zaglada.:shake: -
[quote name='lis']A ja na jakimś forum znalazłem coś takiego: " - leśnicy powinni mieć możliwość odstrzału każdego psa w lesie bez dzielenia na zdziczały lub nie (pies bez kagańca w lesie to powinien być martwy pies) "...............[/quote] To mi przypomina powiedzenie. "Dobry indianin - martwy indianin " Nasi mysliwi chyba czują sie kowboje na dzikim zachodzie :shake:
-
Zeus&przyjaciele!Letnie spacery i inne:)
LALUNA replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
Zeus bardzo ładnie skakał przez przeszkody, ma chłopak talent. Juz to pisałam, ale gdzieś znikło :mad: -
Zeus&przyjaciele!Letnie spacery i inne:)
LALUNA replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
Zeus bardzo ładnie skakał przez przeszkody, ma chłopak talent. Juz to pisałam, ale gdzieś znikło :mad: -
W tym roku na M Sw Agility do Norwegii nie pojada psy z kopiowanymi uszami i ogonami. Powoli cały świat sportowy w Polsce bedzie musiał przestawić sie na zakaz ciecia ogonów i kopiowania jeżeli chce jezdzić na zawody do innych krajów. I już teraz bedzie musiał pomyśleć o psach które maja całe ogony i uszy.
-
Błagam, błagam, błagam.........Ostróda wzywa POMOOOOCY
LALUNA replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]ja pierdziele :angryy::angryy::angryy::angryy: pisze pisze, i nic, nie widać.............[/QUOTE] Matusz a co piszesz? Czy możesz pomóc? Ostróda czy mozecie sie zorganizowac do wyprowadzania Morgany. Nie proszę o wiele. Systematyczne wyprowadzanie na specer. Jakby była w innek klatce, to by sie zostawiało w obroży i długiej lince. Tak aby nikt nie musiał dotykac morgany, nikt się nie nnarazi. Linka bedzie miała 3-4 metry. Tylko chodzenie z nia na spacer. Ostróda. Pomózcie. Walczymy o Waszego psa. Bez waszej pomocy sie nie obejdzie. :-( -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani to naprawdę nie jest tak wiele. Klatka królicza? Przecież daje się szanse różnym psom. Czy Morgana nie zasługuje? :razz: -
No i znikł mój post, w którym pisze ze się interesujemy i czekamy na relacje i zdjecia
-
Wątróbka Słodziutka czyli DELICJA vel Czoko w domku u Czoko :)
LALUNA replied to sahara's topic in Już w nowym domu
Choco nie denerwuj sie tak. Sahara z wiadomych względów chce wiedzieć co z Delicją. Tylko tyle. Umówice się jakoś, miło pogadacie. Bo to nie ma co robic wojne, wazne ze Delicji jest dobrze. Ty uspokoisz Saharę i może przekonasz się ze wrazenie o Saharze było błędnę, bo to naprawde symaptyczna kobitka.;) A Sahar przekona sie że Delicji też jest dobrze i miło spędzicie czas. O ile nie umiesz wstawiać zdjecia na dogo z chęcia Cię nauczę alo sama wstawię jak wolisz. Napewno znajdziesz kogoś kto ma aparat i zrobi jej zdjecia. Napewno na koniach jest masę ludzi którzy fotografuje. A gdzie jezdzisz? W Sopocie na torach? Mam tam kilku znajomych którzy trenują konie. Ale głównie wyscigowo - steaplowe. ;) -
Ale szybciej chodzi. :eviltong: Nie mozna mieć wszystkiego naraz.:diabloti:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj rozmawiałam z koleżanka która jest też instruktorką w nasyzm Klubie. Dawno temu pracowała we Wrocławiskim schronisku. Mówiła ze przywiezli jej rocznego psa, takiego trochę zdziczałego. Pies nie wychodził jak Morgana z budy, nie chciał jeść w obcenosci ludzi. Kiedy brało się na smycz, wyprawiał rózne ewolucję ze strachu, az się bała ze sobie krzywdę zrobi. Powoli, powoli, spacerki pies się oswoił. Wiem ze to był młody pies, ale jest to szansa i powód dla którego Morgany też nie mozna przekreślić. Morgana jest psem lękliwym moze lekko zdziczała, ale to nie jest pies zachowujacy się agresywnie. Jej obroną jest ucieczka. DAje sie szansę psom agresywnym. Ona bardziej potrzebuje tej szansy. Zyła w takim stanie 6 lat wisi nad nia dożywocie. To kara za nacjęższe przestępstwo. Czy Morgana zasługuje na to? Czy w tym czasie pogryzał człowieka? Morgana potrzebuje Was. Chociaż nie jest w stanie o to poprosić. Ale spójrzcie na nią. Czy nie woła o pomoc? -
Błagam, błagam, błagam.........Ostróda wzywa POMOOOOCY
LALUNA replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]I nikt sie nie odzywa, wszyscy polozyli lage na dziewczynce...:-( a bez tego...:shake: podkreslam chodzi tylko (az??) o kilka wizyt w schronie i prace z Morgana polegajaca jedynie na spacerze na dlugiej lince, podaniu smakolyku itd, rzeczy niegrozne dla zycia i zdrowia, moglby sie ktos naprawde zdecydowacprosze....)[/QUOTE] Nikt się nie odzywa, bo pewnie każdy wyjechał na długą majówkę. Prawda? :razz: Ja widzę naprawdę duzą szansę dla Morgany. Tylko trzeba jej dać. Kto się podejmie. Przecież to nie tak dużo, dac jej kilka spacerów, trochę mięska na spacerach. Później Dorothy włozy o wiele większą prace z Morganą. teraz prosimy o kilka spacerów i przeniesienie Morgany do osobnej klateczki. DAjcie jej ten jeden miesiąc, moze mniej, zalezy od postepów Morgany. -
Niektórzy odsypiaja wyjazd do Czech. Ale czekają na wszystkie wiadomosci o Megrze, na fotki też. No i dogo sie naprawiło:multi: A przy okazji relalcje z wczorajszego dnia i co powiedział lekarz na bioderka. Czy Megra nie ma problemów z jelitami? Przeszła łagodnie na lepsza karmę? No i miałaś podać ile ma wzrostu. NA filmiku wydawało się ze to taki spory pies, z 60 cm ale chyba jest mniejsza?:razz:
-
[QUOTE] nie chybnie zapracuje sie na śmierć,na co teść-"daj,spokój Jadziu wykąpią,nakarmią i na PALUCH SIĘ ODDA.:angryy:[/QUOTE] Trzeba było dodać: Tak teściów oddamy :evil_lol: A do Arki Noego to chyba trochę jeszcze macie zbyt mało piesków, moze jeszcze jakiegoś Wam upchnać ?:cool3: A jak była dzisiaj wizta u weta?
-
[QUOTE]A myślisz, że czemu skraca się ogony owcom? [/QUOTE] Nie wiem, my mamy owce i nie obcinamy i jakoś nic im się nie dzieje. A powinnismy obcinać? :razz: A wiesz ze koniom tez obcinano ze względów higienicznych? Ale potem stwierdzono że nie moze sie dobrze bronic przed muchami, gzami i zaprzestano tego barbażyńskiej procedury. A z moich psów który najbardziej sie fajdał to pekińczyk, ale co tam, ogona też mu nie obcinałam. No ale jak już zeszlismy na na świnki, którym obcinano. To pewnie trzeba wyjaśnić w tym miejscu dlaczego obcianają. To bardzo pouczajace. Ale pewnie świnki to inaczej odczuwają niż pieski :razz: [QUOTE]Brytyjski organ rządowy Farm Animal Welfare Council (FAWC) stwierdził: "Okaleczenie[URL="http://viva.org.pl/index.php?id=116#p9"][COLOR=#800080]9[/COLOR][/URL] może powodować znaczny ból i dlatego stanowi ciężkie wykroczenie przeciw dobrostanowi zwierząt hodowlanych... z punktu widzenia etyki, okaleczenie zwierząt gospodarskich jest niepożądane" (1996). [/QUOTE] [QUOTE]Polskie prawo na mocy Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dn. 2 września 2003 r. dopuszcza przeprowadzanie zabiegów obcięcia kłów, obcinania części ogona oraz kastracji bez konieczności poddania zwierząt znieczuleniu. [/QUOTE] Krótko o zębach [QUOTE]Obcinanie zębów obnaża jamę miazgi zęba i powoduje ból. Jeżeli zęby zostaną obcięte zbyt blisko dziąseł, rozszczepiają się i dochodzi do infekcji miazgi.[/QUOTE] Bo pewnie czekacie na ogonki [QUOTE] Obcinanie ogonów amputację dolnej połowy ogona świni przeprowadza się, gdy istnieje ryzyko, że świnie będą gryzły się nawzajem, kiedy staną się tucznikami. To ryzyko ZAWSZE występuje w zakładach wielkoprzemysłowych! Blisko 100% świń zabijanych na mięso jest chowane w warunkach bez możliwości korzystania z pastwisk. W naturalnych warunkach świnie nie gryzą nawzajem swoich ogonów ani uszu. Przemysł uznaje, że gryzienie uszu i ogonów to reakcja na złe warunki panujące na fermach wielkoprzemysłowych. Lean mówi, że jest to: "zaburzone zachowanie, sugerujące, że szwankuje zarządzanie fermą, które nie zaspokaja behawioralnych potrzeb świń" (1994). Prosiętom rzadko obcina się ogony w znieczuleniu, a weterynarz nie musi być obecny, jeśli amputację przeprowadza się w pierwszym tygodniu życia prosięcia. Co ważne, powód, dla którego obcina się ogony, to przekonanie, że kiedy odetnie się jego koniec, pozostała, górna część jest bardziej wrażliwa i przez to prosię szybciej ucieka, kiedy inne próbują ją ugryźć. To oznacza, że obcinanie ogonów jest bolesne. Po obcięciu ogona pojawia się kolejny problem. Lean twierdzi, że prosięta bez ogonów, często przejawiają "podwyższony poziom pogryzień karku i łopatek" (1994). Niewłaściwie przeprowadzone obcięcie ogona może prowadzić do infekcji, która może rozszerzyć się na kręgosłup powodując ropień kręgosłupa i silny ból. Arey (1991) mówi: "rany zostają zainfekowane, powodując ropnie tylnej ćwiartki tułowia i (...) kręgosłupa. Wtórna infekcja może wystąpić w płucach, nerkach, ścięgnach i innych narządach". Gryzienie ogonów spowodowane jest bezpośrednio przez czynniki nieodłącznie związane z chowem wielkoprzemysłowym, takie jak złe warunki bytowe, wczesne odsadzanie, złe odżywianie i gromadzenie gazów, takich jak amoniak czy dwutlenek węgla. Nie jest ono spowodowane ogólną agresją. ...a oto szczery pogląd hodowcy trzody chlewnej na obcinanie ogonów: "One tego nienawidzą! Świnie po prostu tego nienawidzą! Przypuszczam, że moglibyśmy obejść się bez obcinania ogonów, jeśli dalibyśmy im więcej przestrzeni, ponieważ świnie nie wariują i nie stają się złośliwe, kiedy mają więcej przestrzeni. Kiedy mają odpowiednią przestrzeń, są właściwie całkiem miłymi zwierzętami. Ale nie możemy sobie na to pozwolić. Te budynki są bardzo drogie"(Singer, 1995). [/QUOTE]
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wyciągac Morgane trzeba bedzie powolutku i w odpowiednich warunkach, dać jej czas aby zaczeła kombinować sama w dobrym kierunku, czyli w tym co chce człowiek. Morgana przez te 6 lat pokazała ze nie jest agresywna o ile człowiek nie wchodzi w jej obszar strefy bezpiecznej która ma każdy pies. Nasze pieski, też mają taką strefę którą gdy człowiek naruszy stoi za tym lęk i agresja. U Morgany jest powiekszona. I wszyscy o tym wiemy. Jednak nie można od razu naruszać jej obszar aby wyzwalać paniczny lęk i potrzebę bronienia. Poprzez prace z nią trzeba sprawic aby to ona wychodziła do człowieka i sama wykazywała wieksze zaufanie. Z czasem moze sie to udać. Ale to nie będzie jeden dzień. To praca na miesiace. Ale w miejscu gdzie bedzie miała tylko człowieka i przekona się że jest od niego uzależniona. Tak jak w stadzie. Dlatego nie ma obawy ze Morgana bedzie niebezpieczna bo Dorothy ma stworzyc jej takie warunki ze nie bedzie bez kontroli. Będzie albo z Dorothy podczas pracy, albo na czas odpowczynku sama w kojcu. Nikt nie bedzie naruszac jej bezpieczeństwo, ale chcemy pokazać że musi współpracować i sama zmniejszyc dystans. Małymi kroczkami, aby bedą to jej własne kroczki. A czasu Morgana ma coraz mniej. Teraz czekamy na odpowiedzi od Agi. -
[QUOTE](ja dałam drapaka do łazienki,dzieci podglądały tez z ukrycia)padł tekst: A ktoś ty? [/QUOTE] Dobrze że chociaż psy sa odwazne i nie spyliły jak reszta rodzinki :evil_lol: A z tym stróżowaniem to wiesz, psy po to są. Możesz tez mieć na podoredziu łańcuszek, albo grzechotkę, i kiedy zaczyna szczekać rzuć taki brzęczyk koło niej i powiedz Nie. Też pomaga. ;) Tyko jak potem przyjdzie złodziej, to nie miej pretensję ze nie szczekały :diabloti:
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy jest tego świadoma i dlatego ona podejmie decyzję czy chce się opiekowac Morganą. Nie jest najgorszym i dlatego poszła prosba aby Aga wypytała sie o wszystkie szczegóły. Inaczej bedzie osoba rozmwiać ze znajomą, a inaczej z obcą osobą która zadzwoni nie wiadomo po co. Osoba do której ewentualnie Morgana trafi, jest to Dorothy. Co jej da zobaczenie jak sunia przemyka z budy do budy. Kompletnie nic. TAk samo jak nic nie da sprawdzanie czy wytrzyma póbę dotykania, unieruchomiania, stworzenia zagrozenia. To nie jest praca na piec minut, a warunki w boksie nie sprzyjają niczemu. Psy są podeskcytowane, szczekają tym samym wprowadzają jeszcze niepokój w umysł Morgany i potegują jej strach. Praca z takim psem musi sie opierac na ciszy i spokoju i na stworzeniu takich warunków gdzie psa bedzie mozna obserwować i dac mu możliowść spokojnego wyboru i zrobienie pierwszego kroku. A to moze potrwać nawet kilka dni, systematycznej pracy z psem. Mogana moze zareagowac obroną i ugryzieniem, ale tylko kiedy człowiek będzie swtarzał warunki bezposredniego przymusu. Natomiast w pracy z takim psem unika się środków przymusu, a zwiekszas sie strefe działania człowieka, poprzez pokazanie psu ze obecnosć człowieka niesie za soba korzyści. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napewno wsparcie finansowe sie przyda. O ile zgłoszą sie chętni wolontariusze z Ostródy chcemy z Dorothy przeprowadzić to dwu etapowo. Czyli pierwszy etap w schronisku, drugi u Dorothy. Ten pierwszy bedzie decydujacy o tym czy Morgana ma szanse wyjsć z tego autyzmu. Będzie potrzebny sprzęt szkoleniowy, byc moze jakieś jakieś leki aby pomóc wyprowadzic ja z lęków i aby łatwiej ja wyrwac z depresji. JAk i pomoc w transporcie. Bo ona musi być potem przewieziona autkiem pod wpływem sedalinu, aby przespała podróż i sie nie stresowała. Pamiętajmy ze Morgana ma już 8 lat, z czego te szesc lat zyje w wiecznym strachu, zamknięta w sobie, ciągle uciekać i mieć świadomość że nie ma stamtad ucieczki. W schronisku nikt jej nie pomoze z tego wyjść, bo nikt nie poświeci jej tyle czasu, przy tylu psach i tak przepełnionych boksach. Nie wyjdzie też na spacer z wolontariuszami, bo nikt nie bedzie jej łapać po boksie, nikt ją nie zaadoptuje bo nikt nie wexmie takiego psa. Kiedy zachoruje nikt się nawet nie dowie, bo ona nie pokaże, tylko będzie cierpieć w kąciku w budzie. A przeciez nikt nie sprawdza codziennie czy ona jest zdrowa i nic sie z nia nie dzieje niedobrego :shake: Dlatego ta pomoc jest dla niej ostatnią szansą. Szansą aby wyrwać ją z tragedii, która jest w niej w srodku. Nie ma też co sprawdzać czy gryzie sztuczną ręką bo pies nie jest głupi a jeżeli zrobi to osoba niedoswiadczona pomysli że ręka to kij. Nie chcemy doprowadzać do tego zeby poddawać ją skrajnym doswiadczeniom na ile jest uległa a na ile będzie się bronić przyparta do muru. Bo wtedy każdy pies moze mieć nietypowe zachowania. Narazie jest ważne to ze Morgana nie broni swojej własnosci jaką jest buda, nie grozi człowiekowi, ale pokazuje uległość poprzez mowę ciała. Ona te sygnały wysyła wyraźnie. Nie ma co ja podstawiać pod mur. Niestey nie znamy przesżłości Morgany, nie wiemy czy zdziczała w schronie, czy została odłowiona jako zdziczała, czy poprostu oddał ją właścicel bo sunia wykazywała jakieś autystyczne zachowania. Czyli mówąc prosciej bała się z jakiegoś powodu człowieka. Takie rzeczy wychodzą takze przy braku prawidłowej socjalizacji z człowiekiem. Ale bardzo byśmy chcieli dać Morganie szansę. Właśnie ze wzgledu ze nie jest to pies agresywny, który otwarcie staje do walki z człowiekiem, ale pies bardzo wycofany, zrezygnowany. Pies który poddał sie i nie walczy chcielibyśmy z dorothy dać jej szanse.