-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BAsiu ale Morgana jest w Ostródzie. Wiec musimy jakoś skołowac transport z Ostródy do Warszawy. BAsiu a w jakim mieście mieszkasz? Dorothy, Ty nie narzekaj na jazde autkiem. Po takich autostradach jak są w Niemczech, powinnaś mieć tylko miłe wspomnienia:eviltong: -
Nikt nie zagląda tutaj :mad: Iwop mamy jakiś obserwatorów?
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sedalin mozna podać w mniejszej dawce. A potem dać ją do tej suni bez łapki. Morgana nie jest groźna do psów bo się ich boi. Wiec nie bedzie zaczepiać suni, tym bardziej ze bedzie sie wybudzac. Aga pisałaś ze ona taka od poczatku wycofana. To znaczy ze ktoś sobie przypomniał jej historie? Czy mozesz sie dowiedzieć w jakich okolicznosciach trafiła do schronu? Czy oddał ja własciciel ? Własnie, to byłoby super. Dorothy masz głowę na karku:evil_lol: Przemas, dasz rade wziasć Morgane i wyrzucić ją w Warszawie przez okno w objecia Moki? :diabloti: Moka prawda że złapiesz Morganę? :razz: Pozostałaby kwestia transporterka. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ta tylko droga byłaby ta sama dla Dorothy Bielsko - Wrocław co z Bielska do Warszawy a i tak Dorothy musi jechac do Warszawy. Ja nawet jakbym dała rade przenocowac w klateczce Morgane to i tak ta sobota odpada, bo jade na seminarium pasienia w sobote wieczór pod Poznań. Aga a to strzyżenie można by załatwić? -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostróda - Warszawa 200 km -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Patch jechała w te sobote, wobec czego wedle moich obliczeń to bedzie dopiero za dwa tygodnie jechac -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
może Czarna Anda by miała pożyczyć transporter:razz: Taa do weta szybciej sie mozna dostac i mniejsze kolejki. Wizyta tez taniej wychodzi -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tytuł zmieniony A ja mam zapalenie tęczówki :placz: Dorothy czy w planie awaryjnym B nie mogłabys przesunać o te pare dni wizyty u Garncarza? MNie tez bys mogła wziasc jak on taki specjalista od oczu.:evil_lol: U weta krócej sie czeka, teraz miałam po znajomosci wizyte:diabloti: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki. Napisałam do Czoko, aby tu zajrzała. Moze cos pomoże z transportem -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Tofik1']Wkleiłam psinkę na www.apzd.xx.pl :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Dzięki Tofik, ale narazie dopóki nie sprawdzimy ją na tymczasie u Dorothy, narazie nie można ją wydac do stałego domku. Chociaż myślę ze nie potrwa to zbyt długo ta resocjalizacja;) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moze zacznijmy operować dokładnymi datami. Moka kiedy dokładnie Twój mąz ma delegację? Z Olsztyna do Warszawy? To taki plan awaryjny B. Dorothy Ty byś chciała psa odebrać w planie A w ten poniedziałek czyli 14.05.07 Czy tak? -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja tak cichutko myślę, ze bardzo szybko sobie dasz radę z Morganą która będzie mogła pójść do domku stałego. I oby mnie nie zawiodło przeczucie;) -
[QUOTE]A książeczka jest wtedy na tą osobę (rodzica) czy na mnie, skoro ja biegam z psem? Bo się pogubiłam :oops:[/QUOTE] Na pierwszej kartce masz właściciela i przewodnika. Wiec wpisujesz dane własciciela czyli rodzica, a jako przeowdnika wpisujesz siebie. Problem moze sie pojawić tylko gdy bedziesz chciała podbić z tyłu książeczke bo tak jest że składka opłacona przez przewodnika. I u nas odmawiają podbicia jezeli przewodnik nie nalezy do ZK. Ale tak czy tak kup sobie te książeczke podbitą z tyłu lub nie.
-
[quote name='TuathaDea']Widocznie mamy różne poczucie estetyki. Mnie się to nie podoba: [URL="http://www.woolisbest.com/photo_gallery/images/large/the_culprits_med.jpg"][SIZE=1][URL="http://www.woolisbest.com/photo_gallery/images/large/the_culprits_med.jpg"]http://www.woolisbest.com/photo_gallery/images/large/the_culprits_med.jpg[/SIZE][/URL][/URL][/quote] Widocznie. Ale skoro tak to pewnie to Ci się spodoba, bo właśnie jest to jeden ze sposobów zwalczania takich larw. Taki co to wyciać i po sprawie ( w teorii po sprawie ) [URL]http://www.smog.pl/wideo/6354/tak_sie_pozyskuje_welne/wszystkie_komentarze/[/URL] Ja wolę inne sposoby i napewno nie tak drastyczne.
-
A widzicie ten ogonek jak chodzi :loveu: Fotki ładne Bystra po strzyżeniu też, chociaż taaki bardziej artystyczny fryzjer by się jej przydał:eviltong:
-
A ja dalej nic nie widze. Jakies nowe zdjecia?
-
Wątróbka Słodziutka czyli DELICJA vel Czoko w domku u Czoko :)
LALUNA replied to sahara's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Ewentualnie może być mrożona kawa w Capri na Długiej.[/QUOTE] No, No, gdybym też była w Gdańsku to bysta się nie nie pozbyli tak łatwo.:eviltong: Ale mi narobiłas smaka:diabloti: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Warszawa też była w Łodzi, jak się obudzi, to moze coś poradzi. I wiecie co wprawdzie to strzyzenie bardzo jej sie należy, bo pewnie pełno odparzeń pod tymi kołtunami, ale z drugiej strony, nie jestem przekonana czy to powinno byc w schronie. Bo w tej chwili ta siersć chroni Morganę przed pogryzieniami, a tak łatwo bedzie o skaleczenie. Morgana wygląda na bardzo zastraszona i odretwiałą, ale widać ze kontaktuje i wcale się nie zachowuje na dziką. Ona popadła w otępienie i nauczyła się żyć z tym. To jej ucieczka od rzeczywistosci w jakiej sie znajduje. Zaszczute male stworzenie:-( -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='matusz5']nowe zdjęcia Morgany i Filmik: i filmik, proszę nie zwracać uwagi na mój głos:oops::oops: http://www.youtube.com/watch?v=QEcal8QRL6Y na początku może się nie otwierać, bo trzeba chwilę poczekać,bo tak jest na you tube Dopiero przyjechałam jutro poczytam reszte, narazie zobaczyłam tylko filmik. I to co mi sie pierwsze nasuwa. Strasznie umęczony pies :-( . Ona jest tam zadręczona psychicznie, widac po niej ze popada w odrętwienie. Ale zobaczcie ze w momencie kiedy ją głaszcze Matusz, jest spokój na pysku, ufność a kiedy zabiera rekę, sunia wodzi za nim wzrokiem. Tak jakby mówiła mu nie przestawaj. Ją trzeba koniecznie stamtąd zabrać. Nie podoba mi się jej nos, taki suchy i cieknący. Byc moze jest podziębiona. POwinna być jak najszybciej zabrana, wykompana, ostrzyżona i aby ją zobaczył weterynarz. Ona wyglada jakby goniła resztką sił. Tak to jest ze psy w schronisku, trzymaja się kurczowo życia, aby nie zostac uznanym za słabszego. Ale ona długo juz nie pociągnie. Trzeba ja ratować, aby nie było zapóźno. Biedna umęczona mała sunia. Matusz zrobiłes dużą rzecz. Byłes w weekend jeszcze raz u Morgany? -
[QUOTE]Pytanie zadałam, bo chciałam wiedzieć, czy ktokolwiek z Was miał już podobny przypadek i - jeśli tak - to czy skończyło się to cięciem, czy też może bandażowanie się udało. [/QUOTE] Wiesz mój weterynarz, dobry chirurg, zawsze mówi ze trudno jest przewidzieć jak bedzie postepować proces gojenia, rehabilitacja. I to wszystko zalezy już od danego przypadku. Dlatego nie mogłam Ci nic powiedzieć, bo przyjełam to co on mi mówi. A jak ktoś nie miał takiego przypadku to i się nie odzywał. [QUOTE]albo fakt -ze glosno mowie-ze lubie psy kopiowane-podczas,gdy ty nie...[/QUOTE] Oj Lutomsk, Lutomsk czy Ty zastanawiasz się czasem co piszesz? Co dla Ciebie jest faktem? To ze ktoś napisał zresztą dwukrotnie ze podobaja mu się psy kopiowane a Ty wpierasz ze nie napisał? Może przeczytaj uważnie wypowiedzi, to nie bedziesz musiała pisać takich głupot. Przy okazji moze inne rzeczy tez poczytaj, bo cały post znowu z kosmosu pisałaś.
-
Błagam, błagam, błagam.........Ostróda wzywa POMOOOOCY
LALUNA replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
[quote name='neverend']no, postaramy się... bez rozpieszczania, tak???[/quote] Tak, aczkolwiek Matusz ja dzisiaj głaskał. Wiec odwiedzajcie ja;) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki wszystkim za deklaracje pomocy, kazda kwota sie liczy nawet 10 zł. :loveu: Morgana co dzien przezywa koszmar i najgorsze ze nie ma gdzie uciec.:-( Bianka ja zawsze mówie: mierz siły na zamiary. Wiec decyzja słuszna. Zmykam do poniedziałku. -
[QUOTE]Bo że chodzi tu tylko o kłótnię, przekonałam się zadając konkretne pytanie, na które nikt nie odpowiedział.[/QUOTE] OWszem zadałaś, ale to pytanie powinnaś zadać swojemu weterynarzowi. On widział psa. Zrosniecie ogona to nie kwestia 5 dni, wiec i tak będzie musiał zadecydować weterynarz. Czy jest to defekt estetyczny czy trzeba uciac bo sie nie zrosło. Pozatym nikt z nas nie wie w któym miejscu szczenie złamało ten ogon i czy po obcieciu będzie miało zgdny ze wzorcem a nie naprzykład za krótki. A co do usztywnienia, to wolałabym aby to fachowo zrobił weterynarz, ma wiekszą wprawę. JAk widzisz trudno cokolwiek internetowo radzic, bo to weterynarz jest fachowcem który opiekuje się Twoimi szczeniakami i to on powinien Ci najlepiej doradzic. I chyba już to zrobił, skoro kazał usztywnić. Jedyne co na przyszłośc powinnaś pomyśleć o zrobieniu kojca porodowego, tak aby sunia nie mogła biegać po wszyskich pokojach. Tym bardziej ze szczeniaki też chyba trzymasz w jakimś kojcu?
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bianka a ja własnie doczytałam ze jestes z Wrocławia. A Ty mnie teraz zaskoczyłaś ze nie weźmiesz, a juz sie szykowałam zrobic Wam nalot:razz: Zaraz poczytam co sie się stało. A teraz słuchajcie bo nie będe czekać na Matusza coby się sam pochwalił :eviltong: Dzięki Matuszowi ( złoty chłopak :loveu: ), szanse na resocjalizacje Morgany rosną. Otóż Matusz z Panem Heniem złapali Morgane na smyczkę, nalatali się chłopaki ale złapali. Co wprawdzie nic nie dało, bo sie zaparła i nie chciała wyjść. Ale .. No własnie nie ugryzła nikogo, MAtusz głaskał ja w tej budzie po głowie:crazyeye: i ma cała rękę wszystkie paluszki. NA dowód poprosze zdjecie rączek Matusza ze wszystkimi paluszkami:evil_lol: Jeśc kiełbasy nie chciała, teoretycznie kontaktu nie było, mimo iż MAtusz zaczął ćwierkać, chcoiaz cos sie wydawało ze cos tam kołatało w łepetynie. Natoamist bardzo WAŻNA OBSERWACJA. Kiedy Morgana przebiegała z budy do budy, inne suki gryzły ją za łapy. Czyli wyglada na to ze ona nie daje sobie rady ze sforą, jest zastraszona przez nie i sterroryzowana. Czyli cały czas ucieka przed psami i to ją może paralizować. TAk samo jak wyciaganie ją z budy, Morgana nie wyjdzie bo sie boi, nie podejdzie do koryta, dopóki one się nie najedzą. I to bieganie na ugiętych łapach. A ze kiedy pojawiał sie na horyzoncie człowiek, te psy wpadaja w ekstytacje i wieszka agresję, dlatego etz Morgana już sobie skojarzyłą. Człowiek - wieksza agresja kolezanek. To co napisał mi MAtusz to duża szansa na powodzenie resocjalizacji Morgany i olbrzymia tragedia Morgany która musi trwa dzień i noc terroryzowana przez inne suki. NA oddzielenie nie ma narazie szansy. Prosiłam Matusza aby sie zorientował czy można by ją przeniesć do szczenaików. Matusz jeszcze raz dzięki. Zrobiłeś dużą rzecz. ;) Aniu dzieki za wsparcie.:loveu: Ja prezesem? Dobra ale siedziba we Wrocławiu . Kiedy sie Dorothy przeprowadzasz?:evil_lol: