-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[quote name='joanna83'] [B]Puli[/B] zastanowiło mnie to co napisałaś o upewnieniu psa, że warczenie przynosi dobre efekty. W takim razie jak reagować? Ja powiem szczerze, że robię właśnie tak, że kiedy pies warknie na córkę lub w inny sposób pokaże, że nie ma ochoty z nią teraz rozmawiać, to każę jej odejść. Warczenie jest wyraźnym sygnałem dla niej, że pies sobie nie życzy i utwierdzam ją w tym od dawna. Zwłaszcza, że ona ma dopiero 2,5 roku, więc ciężko jej odczytać inne sygnały dawane przez psa.[/QUOTE] Dokładnie tak. Ktoś kiedys napisał ze warczenie jest prezentem dla człowieka. Pies warczac pokazuje nam ze ma jakiś dyskomfort i prosi nas aby odejsć. Sprawą człowieka jest aby zadecydować jak rozwiazac taki konflikt. Jezeli pies warczy bo się boi trzeba psu pokazac ze nic złego się nie dzieje. I powoli przyzwyczajamy go do bodźca stresującego.Oczywiscie musimy wykazac sie rozsadkiem i rozwagą. Przecież nie mozemy nauczyć psa ze uścisk dziecka, ciagniecie za uszy i przytulanie na siłe jest przykra koniecznoscia która musi znosic. Tutaj nalezy dziecku pokazac jak nalezy głaskac psa aby psu sprawiało to przyjemnosc. Jezeli nie bedziemy w stanie to przekazac dziecku, za chwile bedziemy mieli podobny przypadek co z kotem i 3 latkiem. Tu odpowiedzialnosć spada na rodziców. Ośmio latek to już duze dziecko który bez problemu powinino przyswoic sobie że pies moze nie lubić być unieruchomiany. Jesli tego sie nie wytłumaczy za moment pies będzie warczec na próbe zblizenia dziecka. Warczenie ze strachu nie jest próba dominacji, nie jest próba zaborczą która sie tłumi kara. Wiec tutaj nie zmienia sie psa, ale musi zmienić sie człowiek, aby pies nauczył sie ufać. Wiele psów nie lubi być głaskanych po głowie, po karczychu uwaza to za próbe dominacji, moze wywoływac strach i agresje. Takie psy pozwlaja to robić jedynie osobie której bezgranizcnie ufają i poznały ze za tym głaskaniem nie idzie nic strasznego. Przy takim psie lepiej nauczyć człowieka aby głaskaniem ograniczył sie do klatki piersiowej psa i tak powoli przyzwyczajał psa do dotyku. W żadnym razie nie tulił się i nie uruchamiał psa
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
LALUNA replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
Niestety mogę wspólczuc Twojemu psu. Jego reakcja na Twoje kary jest jak nabardziej prawidłowa i pokazuje ile ten szczeniak z Wami przeszedł. Jezeli nie zrozumeisz jaka krzywde mu wyrządziłas ze musi zlizywac swoje siki i jeść kupę, to znaczy ze nie masz pojęcia co robi twoje "wychowanie" i "karanie" Tą anegdotę do tej pory traktowałam jako zart, teraz niestety widac ze w XXI wieku jeszcze są ludzie którzy potrafią tak krzywdzić sowjego psa. Nie masz pojecia o wychowaniu psów, o żywieniu o ich behawioryzmie a jedyne na co Cie stac to załozyc nowy temat. Nawet nie masz w sobie tyle dobrej woli aby kupić ksiazke o potrzebach szczeniaka i wychowiu oraz przekopac stare tematy na dogomani, gdzie wszystko byś znalazła. MAsz nawet ułatwienie bo masz w jednym miejscu. Ale z lenistwa zakładasz kolejny temat, aby to inni zalatwili za Ciebie sprawe a Ty z siebie nawet nic nie jestes w stanie dac. Masz psa meisiac czasu i doprowadziłas go do takiej traumy ze szczenie musi se strachu bronić się przed Wami. Tylko szczenie doprowadzone do ostatecznosci gdyzie w swojej obronie. Pierwsza reakcja to ucieczka i uległosc, ten psaik musiał Ci to setki razy pokazywac az w końcu zaczał sie bronić zębami. A Ty dalej nic nei rozumiesz. Nie szukaj porad u weterynarzy. Poszukaj u sibie karygodnych błedów doprowadzajacych szczeniaka do tego stanu -
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
LALUNA replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[QUOTE]Na początku braliśmy go za kark pokazywaliśmy siki i mówiliśmy że nie wolno. [/QUOTE] [COLOR=darkred]Z notatnika tresera.[/COLOR] [COLOR=darkred]Pies sika w domu[/COLOR] [COLOR=darkred]Dzień pierwszy:[/COLOR] [COLOR=darkred]przeszedłem do domu, na podłodze kałuża. Przyciganałem psa do kałuzy, zanurzyłem pysk do kałuzy i wyrzuciłem psa przez okno[/COLOR] [COLOR=darkred] [/COLOR] [COLOR=darkred]Dzień drugi:[/COLOR] [COLOR=darkred]przeszedłem do domu, na podłodze kałuża. Przyciganałem psa do kałuzy, zanurzyłem pysk do kałuzy i wyrzuciłem psa przez okno [/COLOR] [COLOR=darkred]Dzień trzeci:[/COLOR] [COLOR=darkred]przeszedłem do domu, na podłodze kałuża. Przyciągnałem psa do kałuzy, zanurzyłem pysk do kałuzy i wyrzuciłem psa przez okno [/COLOR] [COLOR=darkred]Dzień czwarty:[/COLOR] [COLOR=darkred]przeszedłem do domu, na podłodze kałuża. Pies na mój widok, sam wytarzał sie w kałuzy i wyskoczył przez okno.[/COLOR] [QUOTE]Miałam do czynienia z wieloma psam[/QUOTE] To przykre że Twój poziom znajomosci psów, wychowywania psów jest na etapie sredniowiecza. Nawet bym sie nie przyznawała ze miałas tyle psów, bo aż strach pomysleć co musiały z Toba przejsc. [QUOTE]Istotnym faktem jest także, to że gdy chcemy go skarcić w jakikolwiek sposób, nawet pokazać siki łapiąc za skórę- zwyczajnie odwraca się i gryzie[/QUOTE] Istotnym faktem może być tez to ze jak dorosnie to Ci kiedys rzuci sie do gardła. A potem w gzaecie mogą napisac jedynie, że niestety znowu zawinił człowiek, ale konsekwencje poniesie pies. [QUOTE]Oprócz stolca, co w ogóle jest niepojęte, zaczął też zlizywać z podłogi siuśki, do których nie zdążymy dojść by sprzątnąć - oczywiście nie w całości, ale w dużej ilości. Maluch też pijąc prawie że momentalnie oddaje to co wypił, zdąży odejść od miski może na kilka kroków i już. [/QUOTE] No faktycznie niepojęte. Sama go do tego zmusiłas i jeszcze sie dzwisz ze to robi. Nie ma wyjscia skoro wychowują go tak bezmózgowi ludzie. Moge rzec biedny malec i życzyc mu aby szybko dorósł i sie rozprawił z tak nieodpowiedzialnymi włascicielami . [QUOTE]Katować zwierzaka nie będę więc tego typu propozycji proszę oczywiście nie pisać.[/QUOTE] Przeciez sama jestes dla niego katem. Dziecko też byś wytarzała w sikach i gównie? Psa sie wychowuje, a jak sie nie ma wiedzy to się nie bierze psa. A jak sie juz wzieło, to razem z nim przynajmniej nalezy sobie kupić ksiazek i poczytac jak wychowac psa. Jest tego pełno w ksiegarni. Tylko trzeba ruszyc d..ę kupic i przeczytac. A jak sie nie chce d...y ruszyc to moze najpierw nalezałoby poszukac tutaj na dogo tematów jak nauczyc psa czystoci i innych potrzebnych rzeczy do wychowania. Jest tutaj tego pełno. Wystarczy klinąć. A potem bić sie w piersi i zrobic wszystko aby szczeniak zapomniał o traumie jaka przy Was dostał. JAk sie nie czujesz na siłach aby być odpowiedzialnym włascicielem, to go lepiej oddaj i więcej nie bierz do domu żywego zwierzaka. -
Spróbuj u Jacka Lewkowicza jest z Krakowa
-
Bo to jest huski. Same ksiazki nic nie poradza. Ile czasu codziennie mu poświecasz na spacery i w jakim tempie sie odbywaja?
-
Tu masz jeden. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=0fAD2T_bAdY&feature=fvw[/URL] Nie chodzi abys ja wybijała z rytmu przed dotyk. Bo to co Milan robi, jak zrobi to inny człowiek to moze powodowac przeciwny efekt. Bo musisz byc spokojna i bic od Ciebie spokój i pewnosc. Te zasady musza dotyczyc całego stada, bo pisałas ze masz ten inne psy. A ta Twoja jakiej jest rasy? Psy sie dusza na obroży jesli pozwalasz ciagnac mu i napinac smycz. On róznie blokował psa, niekiedy nawet przedmiotem, ręką. Nie ma reguły. Z tego filmiku weź pod uwage spokój i zobacz jak długo trwa wyjscie. Ta rozmowa z włascicielka sprawia ze ona nei spieszy sie z ywjsciem, pies ma czas na ochłoniecie. W sumie jak Ci sie spieszy i wychodzisz aby szybciej to psy to wyczuwaja. I coraz mocniej wpdaja w ekscytacje. Jak wglada Twoje wychodzenie z psami? Czy juz Cie ciagna przez drzwi? Pierwsze do wyjscia? Jak to jest w przypadku innych Twoich psów. Jezeli inne tez sie ekscytuja to kazdy z nich wprowadza zamet. Szelki zakładaj i zrób rundke wkoło stołu wraz ze smycza. Zdejmij i znowu. I tak powtarzaj az do oporu ile masz czasu. Potem wychodzi za drzwi i wracaj i znowu do skutku. Traktuj to tak jakbys sprawdzała czy przyszła poczta. A skrzynke masz za drzwiami. Idziesz sprawdzasz i wracasz. A w sumie po co jej zakładasz szelki jak mówisz ze ona i tak luzem chodzi?
-
TAk o nią :)
-
Naucz sie oddychac, aby się uspokoić. Głeboko i wolno. To niekiedy pomaga :) Jezeli szelki ja ekscytuja, to założ jej obroze i zostaw. Albo zakładaj szelki i zdejmuj bez powodu az nastapi zmeczenie i uzna ze nie sa one oznaka wyjscia. Wychodz z psami za drzwi i wracaj. Ogladaj Milana on pokazuje jak wychodzimy na spacer. Jak uspokaja psy, jak otwiera drzwi i psy musza zostac za drzwiami. Moze ktos podrzuci jakies filmiki z Milanem i wyjsciem na spacer.
-
[quote name='LucynaCaffe']Moja suka to adopcyjny mix nie wiadomo czego;) a skacze fantastycznie- agility ćwiczymy same- pakuję przeszkody (samoróbki) do bagażnika i jedziemy na łąkę. I co ciekawe nie boi się prawie żadnych przeszkód. Na palcu agitity bez problemu przeszła miękki tunel, huśtawkę, kładkę... przestraszył ją tylko czarny zakręcony tunel, ale jak go wyprostowałam to przeszła jak strzała... Tylko że pracować może tylko w miejscach bezpiecznych- czyli bezludnych...[/QUOTE] Znajoma ma kilka przeszkód mieszka jakos tak w Strzegomiu. Moze bys sie dołaczyła do nie. Szukaj ja na forum mopomania. Ma briarda Bona. Ma duzy ogródek i ma tam przeszkody. Daleko nie masz a moze byłoby Wam raźniej
-
[QUOTE]Wydaje mnie się,ze ten pan nie wie co oznacza dominacja. Według niego agresja=dominacja a tak nie jest. Osobnik dominujący czyli alfa nie musi walczyć żeby coś dostać. On samym sobą budzi szacunek ale jego postawa jest jak najbardziej zrównoważona. On nie musi walczyć żeby dostać kość bo owa kość z racji tego,że jest alfą mu się należy.[/QUOTE] Milan wie co oznacza dominacja. W jego interpretacji jest to stan w którym pies w danym momencie sie znajduje. I jeszcze taka ciekawostka z życia wilków, bo akurat teraz na nia natrafiłam. [QUOTE]Biolog (światowej sławy badacz wilków) D.Mech porównuje to do studiowania ludzkich zachowań na podstawie obserwacji ludzi w więzieniach. Opisuje naturalną wilczą watahę jako rodzinę - spokrewnionych ze sobą wilków (para alfa to rodzice, a reszta to potomstwo) – nieagresywną w stosunku do siebie, zorganizowaną grupę. W niewoli umieszczano razem obce sobie, nie spokrewnione wilki, żyjące w znacznym stresie, na nie wielkiej przestrzeni. Wynikiem tego często agresja kształtowała hierarchię.[/QUOTE] Być moze stad tez w zachowaniach psów jest znacznie więcej agresji niż u wilków na wolnosci. Tym bardziej że, człowiek chcialby aby pies był łagodny do kazdego innego psa spotkanego na ulicy, obcego przyjętego do stada człowieka
-
A ja powiem ze oglądałam odcinek 100 gdzie przyszli własciciele z okresu 3 lat. Był tez pokazana sekundowe ujecie doga który spokojnie szedł po korytarzu w szkole. Było kilka fragmentów wywiadów jak zmieniły sie zachowania ich psów od czasu pracy z Milanem.
-
[quote name='marta23t']Laluna u mnie najgorzej jest ze spacerami i wizytami u weta:shake: na samo wyjście i przyjście moje z domu/ do domu reaguje w miarę dobrze: jak wychodzę nie wstaje z kanapy a jak przychodzę stoi w połowie drogi do drzwi i patrzy albo przy drzwiach i się cieszy ale pierwsze 5 min je lekceważę, potem daję komendę siad i jak usiądą dopeiro głaszczę..[/QUOTE] Ja bym wogóle ja ignorowała, nie patrzyła wchodzac, nie witała. Wiem ze to trudne ale spróbuj. Mozesz pogłaskac jak sie wyciszy całkowicie. Dawanie komendy moze ja wprowadzac dodatkowo w stan ekscytacji. Bo przygotowujesz ja do całego rytuału powitania, tylko opóźniasz go w czasie. [QUOTE]nie będziemy podawać leków.[/QUOTE] To spytaj sie czy mogłabys cos jej podac na wyciszenie, gdy wychodzisz na spacer, dopóki nie uzyskasz stanu wyciszenia - czyli dopóki Ty nad tym nie zapanujesz. Mysle ze nie pozbawiałabym psa wyjscia bo mozesz uzyskac odwrotny efekt. Pies wpadnie Ci w wieksza ekscytacje kiedy zacznie wychodzic. Pozatym dla psa pozostawienie w domu, w czterech scianach jest sytuacja bardzo frustrujaca. Jego natura to przestrzeń i odebranie moze prowadzic własnie do frustracji. Lizanie łap, wpadnie w inne obsesje. Własnie te co robi wieczorem. Byc moze zabiaj w ten sposób nude, bo ile mozna byc w czterech scianach. Musisz nauczyc sie panowac nad jej emocjami. Jezeli szelki ja ekscytuja zakładaj je czesto, zostawiaj je na niej aby nie oznaczały wyjscia, ale zwykłaczynnosc. Wychodz jak sie uspokoi, nie rób tego szybko, idz powoli, usiadz chwile. Wracaj do domu dopóki sie nie wyciszy. Ale wychodz. Tylko nie rób tego jak sie sie spieszysz. Wychodx z nia przed dom, czesciej aby mogła sie wysikac, załatwic. Kilknascie razy dziennie i wracaj do domu. Jesli uzna to za normalne idz pare kroków dalej. To bedzie ciezkie napoczatku, ale musisz panowac nad jej stanem. Mozesz poprosic weta abyś cos mogał jej dac przynajmniej pzred jednym dłuzszym wyjsciem. Nie mozesz trzymac psa w domu i byc niewolnikiem psa. W dodatku pies poprpstu nabawia sie wiecej frustracji.
-
[QUOTE]Uważam, że sytuacja treningu agility jest sytuacją, gdzie występuje duże pobudzenie.[/QUOTE] Owszem, jak już psy są wkręcone w agility a nie na grupach poczatkujacych gdzie dopiero sie uczy pracy i motywacji. Post Twój przeczytałam z zrozumiałam. Na psa stabilnego do sportu trzeba trafić genowo i zapracowac na to. Jednak sport to także rehabilitacja psów. Tak smao jak elementy agility wprowadza sie obecnie do przedszkola psiego, pod nazwa urozmacenie ćwieczeń dla szczeniaków. [QUOTE]Ja bym nie była tak kategoryczna w określaniu "agresji" - znaczy, nie posunęłabym się do określenia, że jeśli samiec i do psów, to na pewno nie z powodu lękliwości. Myślę, że nie jest to wcale takie jednoznaczne, a sytuacje związane z zachowaniami agresywnymi mają dużo szerszy kontekst. A w swoim poście nie pisałam nic o płciach.[/QUOTE] To moze wogóle nie pisałas na temat teriera i jego agresywnych zachowań do niektórych psów.
-
[QUOTE]Spotkałam się też z opiniami, że jeśli pies jest lękliwy, to wykastrowanie go może zaskutkować większą liczbą prezentowanych zachowań agresywnych - choćby dlatego, że pies który i tak się boi, ma teraz mniej "hormonalnego" animuszu i przez to czuje się jeszcze gorzej, więc reaguje "źle" częściej.[/QUOTE] Pies samiec, który jest agresywny do innych samców nie wykazuje agresji z powodu lękliwosci. Gdyby był lękliwy startowałby do kazdego bez wyjatku, suki także. Wystarczyłoby ze byłaby wieksza i tez byłaby straszakiem dla psa lękliwego. [QUOTE] I też, generalnie, nie wrzucałabym niespokojnego psa w sytuacje z dużym pobudzeniem (a trening agility, przy mnóstwie nakręconych zwierząt i opiekunów taką sytuacją będzie) - przychylałabym się do zdania wielu osób (np. Justyny Włodarczyk), że pies do sportu musi być równy psychicznie. [/QUOTE] Ty chyba sobie wyobrazasz ze cwiczenia agility to jakiś deptak spacerowy gdzie kazdy wchodzi na kazdego. Masz mylne pojęcie. Istruktor jest od tego aby takie zajęcia dla kazdego psa były komfortowe i zanim pies zacznie biegac luzem, musi być już w pełni kontrolowany przez własciciela i posłuszny. A potem tym bardziej nikt nie wchodzi sobie wprade tylko wchodzi kolejna z psem na kombinacje. Reszta włascicieli czeka na swoja kolej. Co do równego psychicznie jak najbardziej takie psy sa najlepsze do osiagania wyników, jednak równy nie znaczy łagodny do innych psów. Ma byc kontrolowanlny i skupiony na pracy. A poza ringiem, no cóz róznie bywa. Niektóre samce bardziej niz inne rwa sie do psich awantur i bez smyczy nie chodza na spacery. Mimo to na zawodach osiagaja wysokie wyniki. Ale to już insza inszosc. Wiele psów dzieki agility poprawia swój charakter i dzieki temu maja lepszy kontakt z włascicielem.
-
Cieszę się ze mogłam Ci pomóc. Powinnaś teraz rozejrzeć się za dobrym weterynarzem majacym doswiadczenie z leczeniu padaczki. Myślę ze plan terapi powinnaś przede wszystkim opracować z weterynarzem który przebada psa. W sumie nie ma konkretnej metody zdiagnozowania, ale jak podejmiesz leczenie bedziesz wiedzieć czy ataki się zmniejszyły. Ja nie jestem weterynarzem, więc mimo iż jestem dosyc dociekliwa, to jestem za tym aby wszystko konsultować z weterynarzem. To co Ty byś mogła zrobić bez ryzyka, aby pomóc psu to wziasc kartke i dokonac analizy kiedy i jak wygląda i ile trwa atak i okolicznosci to co poprzedzało atak. Mozesz też umiescic kiedy miała cieczke. Jezeli sobie to napiszesz być moze natchnie Cię to co wywołuje atak oraz w jakim okresie hormonalnym. Jezeli znajdziesz jakas prawidłowosc, możesz spóbowac unikac tego co wyzwala atak. Jezeli będzie to miało powiązanie hormonalne można spróbowac jak nie kastracja to zastrzykiem uspokoić hormony. Tak samo unikac sytucji wywołującym ataki. Pewnie nie unikniesz ataków, ale może zmniejszysz. Co do tego czy masz wychodzic i szkolić. Myślę ze przede wszystkim powinnas nauczyć sie robić wszystko nie wywołując ekscytacji psa. Milan by pewnie powiedział ze pies który sie mocno ekscytuje jest w nieodpowiednim stanie umysłowym. :) To jest ciezko do zrobienia, ale wyjscie z domu, przyjscie domowników powinno być bez wywoływania ekstytacji. Czyli z Twojej strony pełne ignorowanie psa. Trzymam kciuki i udana kuracje daj znać co sie dowiedziałas.
-
[quote name='Balbina12']tak,posłuszeństwo było by lepszym wyjściem, ale skoro już idziesz do klubu(płatnego,rozumiem?)to może lepiej do behawiorysty?A agility służy tylko do wybiegania opsa bo z agresją ma malo wspó;nego...Tak jak pisałam-mój pies po agility czy frisbee potrafi zaatakować psa więc zmęczony=grzeczny wcale nie jest regułą. pozdrawiam;)[/QUOTE] Agility nie słuszy aby wyhamowac agresje, ale aby dac psu duzo regularnej aktywnosci. A przy okazji pies uczy sie bardziej zwracac uwage na własciciela. [QUOTE]Tak wszyscy mówicie o kastracji-a ja sie pytałam veta,po szkoleniach,kursach także behawioralnych i mi powiedział ,że MOŻLIWE ,że ograniczy ale maxymalnie w 30%.[/QUOTE] Nie zupełnie. Bowiem pies wykastrowany nie prowokuje innych psów które traktują go jako nie zagrazajace w samczej konkurencji. Dzieki temu staje sie takze mniej wojowniczy. W dodatku lepiej mozna zapanowac nad psem i podczas pracy z człowiekiem, skupia sie na człowieku a nie na niuchaniu wszelkich zapachów wkoło.
-
[QUOTE] Oczywiste, że nie puścisz psa w mieście przy ulicy. Najczęściej spotykasz agresywne psy pod blokiem, albo w parkach. Każdy myśli o ratowaniu psa. Ale nie uważasz, że jak będziesz trzymać psa pomiędzy nogami i walczyć z dużym, agresywnym psem, to marne szanse są na uratowanie siebie i jego?[/QUOTE] Przecież z parku tez moze wybiec na ulice, na osiedlu tym bardziej bo auta tez jeżdza. Przede wszystkim nie dopuszczamy do zwracia. Wychodzimy przed swojego psa i zanim dojdzie obcy pies musimy go ostudzic. I mamy tylko jedna szanse
-
[QUOTE]Czasem lepiej jest puścić psa, wtedy nie tylko unikamy pogryzienia, ale też pies ma większe szansę na ucieczkę czy ewentualną walkę.[/QUOTE] Nie zartuj, w miieście ? Aby wpadł pod auto? Spaniowany pies moze odbiec bardzo dalego. Moze wpasc pod auto. Moze nie trafić potem spowortem. A jak już dopadnie ten pies mojego, gdzie nie wiem gdzie. To ani mu juz nie pomogę, nawet jesli by przezył i leżał pokancerowany nie mogąc wstac. W takim momencie to chyba mało kto mysli o sobie, tylko o tym aby ratowac psa. Nie mówie tutaj o małych dzieciach, tylko o dorosłych osobach
-
[QUOTE]Oczywiście,ze nie będę ciumciać i dawać smaczków, kamieniem walić też nie będę, raczej skupiam się na tym żeby bezpiecznie ulokowac F[/QUOTE] Wiesz w takim przypadku nie ma czasu szukac kamieniem. Przywala sie tym co jest przy sobie. Zazwyczaj noga. Oczywiscie można wziąsć psa na ręce i postawic na dachu jezeli masz swój samochód, bo jezeli bedzie to cudzy zaraz oskarzy Cię jego własciciel ze porysowałas lakier. No i jeszcze warunek, pies musi być na tyle mały ze dasz radę wziasc go na ręce. W przypadku cięzszego psiaka raczej trudno to zrobić. [QUOTE] Żal mi niektórych psów(szczególnie bezdomne kundelki), które dostają łańcuchem po łbie bo się zliżyły do psiesiunia pańciusi [/QUOTE] Zazwyczaj te bezdomne, trzymaja sie daleko. No chyba ze są to te z włascicielem. Jednak jeżeli jest Ci zal takiego psa, czemu nie złapiesz i nie zawieziesz do schroniska? Ja bym tak zrobiła, bo byc moze ten pies komus sie zgubił i teraz jego własciciel go suka. A w schronie łatwiej bedzie go odnaleźć. [QUOTE]Nie mówię tu o drastycznych przypadkach gdzie psy walczą na śmierć i życie(wtedy i ja - gdybym nie miała wyjścia waliła bym kamieniem)ale zwyczajne traktowanie bezbronnych psiaków gazem/kolczatą czy innymi sprzętami wydaje mi się trochę...podchodzi mi pod znęcanie się nad słabszym[/QUOTE] No troche tutaj przesadzasz. Moze spytajmy sie kto tutaj wychodzi z gazem lub zapasowa kolczatka aby odganiac psy? Mysle ze takie przypadki są sporadyczne. Jezeli ktoś zaopatrza sie w gaz to dlatego ze miał juz jakies złe doswiadczenia. Na kilkaset znanych psiarzy tylko jedna osoba taki gaz sobie kupiła. Powód? Jej pies- mix, łagodny ciagle był atakowany przez inne psy i to zawsze zdarzało sie ze pies był na smyczy albo przy niej. Natoamist tak naparwde nie wiesz czy podejscie psa nie skończy sie taka walka. A kiedy psy juz sie kotłują to moze byc już zapóźno na interwencje. Zreszta jesli jest to luźny pies a własciciel w duzej odległosci to jedna osoba może nie dac rady rozdzielić psy. Dlatego lepiej od razu odgonić psa, zanim zaczna sie wąchać. [QUOTE]Tyle się mówi o okrucieństwie wobec zwierząt i co?[/QUOTE] Dosć duzo też mówi sie o ataku psów , pogryzieniach i zagryzieniach. Jesli na Twoim osiedlu błaka sie bezpański pies, to zamiast byc biernym obserwatorem, lepiej go złapac i zawieźć do schroniska ma tam większa szanse na przezycie i adopcje.
-
[URL="http://www.weterynarz-lancut.pl/page.php?page=kacik_porad_szczepienie_psow"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.weterynarz-lancut.pl/page.php?page=kacik_porad_szczepienie_psow[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nietypowe objawy na filmikach ( moze znajdziesz cos podobnego co u Twojego psa)[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=aegFfdE9gQg"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.youtube.com/watch?v=aegFfdE9gQg[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Leczenie akupunktura[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=gUW08eqb5KI"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.youtube.com/watch?v=gUW08eqb5KI[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL]
-
[QUOTE] I kazdy zwolennici i przeciwnicy.[/QUOTE] Spokojnie. Ja też nie pozwalam aby do mojego szczeniaka podbiegał obcy pies. Jezeli pozwalam su sie bawic z innym to wyłacznie z takim którego znam.
-
A co masz za psa? I ćwiczysz gdzies agility z nim, bo masz w avatarze psa skaczacego?
-
[quote name='Syllepsis']Dlatego ważne jest eliminowanie z hodowli psów agresywnych.[/QUOTE] To troche idealistyczne. O ile hodowle rodowodowe podlegaja ograniczeniom, także jezeli chodzi o agresywnosc jak i lękliwość to nie ma żadnej kontroli nad rozmnazaniem psów bez rod. Nawet ustawa o psach agresywnych nie zakłada pojęcia mixów.
-
[quote name='Kostek']Laluna po pierwsze nie galopuj za szybko bo obrazac mozesz swoich znajomych a nie cudzych a poza tym nie znasz postepowania ludzi?90% po obejrzeniu programu zacznie robic to samo co Milian bo zobacza ze wystarczy szarpnac za smycz i jest ok[/QUOTE] Bo moi oglądając umieją czytac bez szkoleniowca nie próbować. A jezeli już cos biorą, to aby mniej sie denerowac i zachowywac spokój do psa. TAk ze moim znajomym akurat ten program pomaga i wycigaja pozyteczne rzeczy. Moze dlatego ze widzą inne rzeczy niż TY. Ale to już problem oglądajacego co zrozumie z tego przekazu. Chetnie Ci też wyjaśnie jezeli czegos nie rozumiesz na filmiku. Mozesz powiedziec do któego sie odnosisz? A pozatym mozesz napisac jak uczysz psa chodzenia przy nodze? I czy potrafi isć ładnie przy nodze bez smyczy gdzie sa inne psy i ludzie?