Jump to content
Dogomania

LALUNA

Moderators
  • Posts

    7638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LALUNA

  1. [quote name='Witold Jermołowicz']Zdarzyło mi się kilka razy, że zadzwonili do Wesołej Łapki ludzie, którzy szukali szkoleń obronnych i ja wysłałem ich do Marka Fryca, podając adres strony, telefon, etc. [/QUOTE] A to musiałes mocno podpaść szefowi i próbujesz sie za to zrehabilitowac. A on teraz będzie musiał prostowac te biedne pieski szkolone na kolczatkach. :placz: No i teraz zastanówmy się co jest na pokaz. Bo jezeli ktoś wierzy ze szkolenie tradycyjne jest złe i niszczy psy i trabi o tym wkoło, to nie wysyła do szkoły gdzie stosują kolczatki. No chyba ze wszystko to jedna wielka fikcja a poglądy to tylko marketing bez wewnętrznego przekonania.
  2. [quote name='Pies Pustyni']Reklamy nigdy za wiele.[/QUOTE] Teraz bedziemy mieli nalot kolejnych pracowników owej szkółki, specjalnie rejestrujacej sie na dogo.
  3. [quote name='karjo2']Wprawdzie zestawienie nazwisk w jednym ciagu bylo, delikatnie mowiac, niefortunne i niestosowne[/QUOTE] Swięta racja - ze wskazaniem na słowo niestosowne
  4. [quote name='Witold Jermołowicz']@Laluna - kto mało widział - dużo płacze.Oto numer Jacka Gałuszki - 793 58 55 53. Zadzwoń do niego i powiedz Jackowi prosto w twarz co sądzisz na jego temat. :) Łatwo być "mocnym w gębie" na forum będąc tu prawie anonimowo. Powodzenia.[/QUOTE] No i sie wreszcie wydało, ze pracownik musiał dostac taki nakaz od szefa. Bo inaczej podawanie czyjegos telefonu bez jego zgody byłoby złamaniem prawa. Wiec taka zgoda musiała byc. Druga uwaga też mocno nietrafiona, bo na tym forum nie jestem anonimowa, chociazby dlatego ze w moim profilu sa podane nie anonimowe dane. Natoamist nie mam obowiazku rejestrowac sie z imienia i nazwiska, jest to dobrowolny wybór kazdego. Szkoda mi czasu tez na filozofowanie o niczym, jesli wiec szkoła która reprezentujecie ma cos merytorycznego do zaprezentowania, chętnie zobaczę to w formie wystepu na zawodach, nawet w zakeresie bardzo poczatkujacym. Moze byc to nawet poziom zerowy w obedience. Niestey obawiam się ze nie mam na co liczyć patrzac na wodolejstwo w tematach merytorycznych oraz na brak jakiegos odnosnika szkoleniowego w tresciach jego pracownika. Co moze jedynie wskazywac na brak wiedzy. Przy okazji mam nadzieje ze równie gorliwie podsunie Pan swojemu szefowi telefon do Pana Fryca aby na wiekszym poziomie odnosił sie do jego artykułu i wczesniej proprosił o zgode na jego wykorzystanie. A przy okazji aby go przeprosił ze w tej formie tak rozbitej umeiscił go. Było to w bardzo niałdny sposób, poniewaz Pan Fryc w żaden sposób nie prowadził z nim dyskusji aby mozna było taka forme przyjac, tym bardziej ze pozbawia go to do odpowiedzi w podobny sposób. Jezeli Pan JAcek chciał odpowiedziec w jakikolwiek sposób, to nalezało swoja wypowiedziec napisac jako całosciowy artykuł a nie w tej formie. W która sugeruje ze prowadzi dyskusje za samym zainteresownym. Niestety tak nie jest i moze to jest odpowiedz czemu nikt sie nie ujał za Panem Gałuszka, ale kazdy za tym artykułem.
  5. [quote name='ladySwallow']Ja tam mam na forum przykład pozytywnie wychowanej suki - w sensie, że smakołykami i klikerem. Skutek świetny.[/QUOTE] ale ja nie mówie o wychowaniu ale wyszkoleniu. To jest duza róznica. Na filmie są pokazane mozliwosci szkoleniowe a te sa bardzo słabe. Osoba prowadzaca jezeli chce pokazac cos co uczy w swojej szkole powinna pokazac to w formie ostatecznej. Jak moze mnie przekonac czy jest w stanie mnie nauczyc jakiejs dyscypliny która oferuje jezeli widze taki poziom. Nie mówiac ze błędnie wyjasnia dwa nurty tańca z psem. Czyli freestyle i heelwork bo kazda ma tak samo swoje zasady a ta druga nie polega na tym ze pies idzie wyłacznie przy lewej nodze bo w regulaminie jest punktowana zarówno praca po lewej i prawej stronie
  6. [quote name='Witold Jermołowicz'] W końcu nikt się nie zdobył aby powiedzieć LALUNIE "stop".[/QUOTE] Chyba zaraz sie rozpłaczę. Nikt tutaj nie stanał w obronie Pana Jacka Gałuszki. Tragedia. Aż musiał to zrobić jego pracownik. Moze jest zasadnicza różnica miedzy wypowiedziami osób niezależnych a osób zależnych od swojego szefa.
  7. [QUOTE]mnie zirytowały wybiegi personalne Laluny, nie treść dotycząca szkolenia.[/QUOTE] Alez nie oczekiwałam odniesienia do tresci szkoleniowych bo trudno oczekiwac czegos merytorycznego od tresera zatrudnianego przez Pana Jacka Gałuszkę który takowych tresci w wypowiedziach nie niesie. Czyli po jego pracowniku też nie można sie niczego spodziewac. Jak to mówią jesli Jan się nie nauczył to Jas od niego też się nic nie nauczy
  8. [quote name='diabelkowa'][url]http://www.youtube.com/watch?v=oiW0jPta9Ew&feature=player_embedded[/url] pod koniec jest wczesniej tylko gadanina[/QUOTE] O matko. A co to ma być? No i upadł kolejny mit o wspaniałych mozliwosciach szkolenia pozytywnego. Pies miał wiecej podawanych smakołyków niz ilosc wykonanych rzeczy. Totaalny brak koncentracji i mimo podtykanie mu smakołyków pod nos zero chęci radosnej współpracy. A przeciez to owczarek, pies selekcjonowany przez wieki do współpracy z człowiekiem.
  9. [quote name='Witold Jermołowicz']Przeczytałem Pani posty w tym wątku. Jeśli na początku ten wątek wydawał się być merytoryczny i ciekawy, ponieważ odebrałem zarówno artykuł Marka Fryca jak i analizę Jacka Gałuszki mniej więcej jak spór między Balcerowiczem a Orłowskim o reformie emerytalnej, tak teraz swoją pisaniną "zmusiła" mnie Pani do zarejestrowania się na Dogomanii oraz do zabrania głosu.[/QUOTE] Watek był merytoryczny tylko z jednej strony. Ze strony Pana Fryca. Z drugiej nic tam nie było merytorycznego, wiec prosze nie dodawać wartosci z tej drugiej strony. [QUOTE]tak teraz swoją pisaniną "zmusiła" mnie Pani do zarejestrowania się na Dogomanii oraz do zabrania głosu.[/QUOTE] Alez Pan JAcek sam może się bronić, nie potrzebuje chyba wsparcia swoich adwokatów których zatrudnia jako trenerów w swojej szkole. [QUOTE]Niestety, Pani "produkcja" o Al Capone etc, zepsuła mi dobre wrażenie[/QUOTE] Dziwie się że pusta paplanina czesci teoretycznej wygłaszana przez owego Pana nie zepsuła wrazenia. Niestety w takiej "produkcji" mozna sie odniesc albo do konkretów, albo do innej "wartosci" przekazu. Niestety w zwiazku braku czegokolwiek na temat zostały rzeczy równowartosciowe z częscia o długopisie spadajacym jako dowód na teorie dominacji. [QUOTE]Mnie jako czytelnika, kompletnie nie interesuje Pani zdanie i na co ma Pani czas lub nie. Interesuje mnie ICH zdanie.[/QUOTE] Zawsze jest wybór. Mozna nie czytac. Obawiam się ze w tej formie Pan Fryc mógłby równie dobrze nie akceptować tak podzielonego artykułu bo nie sądze aby wyraził zogode na taką publikacje w tak zmeinionej formie. A co do interesu to rozumiem ze to co szef mówi to święte. Szkoda ze oprócz wywodu na temat krawata nie zainteresował sie Pan częscia merytoryczna. Krawat był jedynie przenośnią na miare toeri grawitacji w wyjasnianiu teori dominacji. [QUOTE]Mam nadzieję, że równie szczegółowo zajmuje się Pani własną garderobą jak krawatem Jacka Gałuszki.[/QUOTE] Wogóle się nia nie zajmuję, bo jestem zajeta szkoleniem psów na wyższy poziom. W życiu trzeba cos wybrać. Albo pracę z psem dazącą do wysokiego poziomu albo bawienie się garderobą nawet w sposób nieudolny. [QUOTE]Fryc, Mrzewińska, Włodarczyk, Andrzej Kłosiński, Gałuszka, Boczula, Lichnerowicz, Kafka, Firlit (jeszcze znajdzie się kilka nazwisk z pewnością, przepraszam, jeśli kogoś niechcący pominąłem) - to są ludzie, którzy poprzez swoją ciężką wieloletnią pracę nie bez podstaw wyrobili sobie "markę" czy "imię" w polskiej kynologii.[/QUOTE] No Pana szef napewno Pana pochwali za to zdanie. Tylko obawiam się ze czesc z tych ludzi moze nie być zadowolonymi ustawienie ich w jednym szeregu. A Pan Gałuszka chyba był na seminarium u Pani Agnieszki Boczuli wiec chyba tak sam nie do końca ma samodzielny wkład na swiadomosc polskiej kynologi.
  10. [quote name='diabelkowa']wlasnie obejzalam filmik z bodajze pytania na sniadanie a propo tanca z psem, no coz... ;)[/QUOTE] A moge jakiegoś linka prosic? Tez chętnie obejrze. Bardzo jestem ciekawa po tym jak owa Pani ma swoja teorie ze w agility chodzi o to aby nauczyc psa chodzic przy nodze.
  11. [QUOTE] Jednak obserwacja pokazuje, że to głównie "tradycyjni" szkoleniowcy mają aspiracje by uznawać, że wyłącznie ich podejście jest "jedynie słuszne". Jako argumenty podają pseudonaukowe wywody oparte na dawno skompromitowanej "teorii dominacji". A to już jest ideologia a nie rzeczowa, oparta na faktach argumentacja.[/QUOTE] Jeszcze pozole sie do tego odniesć. Zalozenie ze szkoła tradycyjny ( chociaz musimy ustalic co oznacza dla autora tejze wypowiedzi szkoła tradycyjna) opiera sie na teori dominacji jest zwykłym naciganiem faktów aby zabłysnac "intelektem" folozoficznym. JAko ze próbowałam dojsc co dla autora oznacza teoria dominacji ( do tej pory co sie pytałam osoby używajacej topojecie to sie okazało ze pod wypowiadanym sloganem nie ma sie żadnej teori na ten temat - próba pociganiecia tego tematu stawała sie klapa, bo wypowiadajacy juz dalej nie potrafił wyjasnic ale o co w tym chodzi) natrafiłam na wypowiedz Pana Jacka [URL]http://www.youtube.com/watch?v=BqWU_b9v6OE&feature=related[/URL] No i musze przyznac ze jestem pełna podziwu. Zawsze podziwialam ludzi którzy potrafili roztoczyc swój czar lejąc tzw wodę na jakis temat omijajac konretne zagadnienie. tak wiec z teori dominacji dowiedziałam sie jedynej konkretnej rzeczy, ze jak długopis upuscimi to on poleci w dół . Reszta to juz filozofaczna czesc zagadnienia po której jedyne co mi sie nasuwa, to pytanie a co "autor miał na mysli" . No ale to jak w życiu. Po jednych seminariach mamy poczucie ze dostalismy za swoje cieżko zarobione pieniądze wiedze i narzedzie do dalszego rozwoju, a po innych wychodzimy z obrzydliwym poczuciem straty czasu i pieniedzy. Na całę szczescie tego typu wykłady omijam z daleka, aby nie miec tego poczucia straty czasu, które mozna lepiej spożytkowac, chociazby na mała poobiednia drzemkę. A przy oakzji taka mała uwaga co do tresci tego przekazu. Ten krawat nie pasuje do garnituru. Sprawia wrazenie amerykańskiego trendu szpanu najgorszych wartosci amerykańskich. Cos jak fastfoody amerykańskie w których tucza niezdrowa żywnoscia. AAAAA jeszcze mi sie pzypomniało, ze jezeli juz ten krawat to wtedy obowiazkowo musiałyby byc buty AL Capone i kapelusz. Wtedy by sie to jakos kupy trzymało. Przynajmniej to, bo z trescia wykładu nic sie już nie da zrobić bo tam nie ma solidnych podstaw, wiec wszystko co by sie zbudowało na tym runełoby jak domek z kart
  12. [QUOTE]Znacznie jednak bardziej obawiam się dyletanta używającego kolczatki jak małpa brzytwy, niż dyletanta, który posługuje się klikerem. [/QUOTE] Rzeczywistosc jest duzo bardziej brutalniejsza. Wiele osób szkolacych pozytywnie jest tak sfrustrowanych brakiem skutecznosci w warunkach rozproszenia. Wszystko jest dobrze dopóki szkolimy w czterech scinach izolujac psa od bodźców, machamy smakołykiem i robimy z siebie semafor aby zwrócic uwage psa , niestety w pewnych warukach to przestaje działac i dochdozi beradnosc i frustracja. I tak ludzie zaczynaja siegac po kolczatki, o.e. albo halterek co postawiłabym na równi. Osoby które zaczynaja miec ambicje startowania w zawodach i miały filozofie ze skzola wyłacznie na kilkera pozytywnie nagle zfrustowane przechodza do kar cielesnych, zupełnie irracjonalnych z punktu widzenia szkoleniowego. [QUOTE]Treserzy (którzy trwają z uporem przy metodach jakich używało się wiele dziesiątków lat temu) bardzo często nadużywają bardzo silnych bodźców awersyjnych czyniąc z nich uniwersalne narzędzie,[/QUOTE] No tak ale oni przynajmniej sa uczciwi w tym co robia. Nazywaja to po imieniu. Podczas gdy osoby pozytywne kamufluja brutalne narzedzie skzoleniowe jakim jest halter nazywajac go łagodnym srodkiem uspokajacym. Juz sama nie wiem co lepsze. Prawda nawet brutalna czy zakłamanie. Przynajmneij człwoiek moze swiadomie dokonywac wyboru. [QUOTE]Może powinniśmy - wzorem Sławka Kawki - zorganizować spotkanie, na którym moglibyśmy porozmawiać, potrenować z psami, podzielić się swoim doświadczeniem i podejściem? Czemu nie? Osobiście jestem zawsze otwarty na spotkanie z ludźmi, którym leży na sercu dobro psów i ich przewodników. /QUOTE] Alez bardzo chętnie, tylko jezeli to ma byc spotkanie na poziomie wiedzy szkoleniowej na poziomie Sławka Kawki i nei koniecznie musze zgadzac sie z jego metodami, to jak najbardziej takie spotkanie byłoby pożyteczne dla mnie i dla inncyh ośób startujacych w zawodach któe prezentuja jakis poziom wiedzy. Jednak jezeli ma to sie odbywac na poziomie wiedzy która Pan prezentuje na swoich filmikach ze swoim psem, to dla mnie jest to strata czasu. Przyzna chyba Pan ze poziom jaki Pan osiagnał ze swoim psem, jest taki jaki osiagamy po kilku zajeciach na poczatkowym kursie [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wEvb2VshZTs&feature=related[/URL] Nie znaczy ze metody które sa prezentowane na tym filmiku i na filmikach reklamujacych kursy medialne sa jakies tragiczne. Nie, sa w porządku dla kogos kto chce poznac literki i nauczyc sie je składac w wyraz i na tym poziomie zakończyc edukacje. Oczywscie nie polecalbym je dla osób które chca startowac w zawodach i mysla o edukacji psa na wyższym poziomie. To juz wtedy inaczej bym oceniła te filmiki, bowiem ucza bardzo złej pracy i potem jest duzo odkręcania. No ale nie kazdy ma ambicje aby jego pies był doskonale wyszkolony i startował w zawodach. Jednak jestem zwolenniczka, ze osoba któa zakłada szkołe powinna sprawdzic sie ze swoim psem na wyzszym poziomie wyszkolenia i nie chodzi o jakies ambicje ale aby nabrac troche pokory do tego co sie robi i co sie prezentuje. Oczywiscie rozumiem ze dla osób któe otwieraja szkoły z bardzo medialnymi sloganami, poddanie sie ocenie pracy na wyżsyzm poziomie szkoelniowym, moze byc bardzo brutalnym obudzeniem sie na szczycie własnego zadufania w swój poziom wiedzy praktycznej. Upadek z tak wysoka musi boleć. Wiec lepiej wyjsc z załozenia ze lepiej udawac fachowca niż nim byc. [QUOTE]Chciałbym bardzo podziękować za Wasze zainteresowanie. Możliwe, że to właśnie dzięki Wam na kolejny termin kursu trenerskiego w Wesołej Łapce nie ma już wolnych miejsc, a dzisiaj od rana urywają się telefony z pytaniami o kolejne terminy.[/QUOTE] No cóz papierosy ludzie tez kupuja co nie znaczy ze sa wartosciowe. Wiec akurat tym bym się tak bardzo nie podniecała. O wiele wieksza satysfakcje daje sie wzbicie sie na wyzyny szkoleniowe z własnym psem.
  13. [quote name='nykea']No dobrze, a co z tym psem? http:// www. youtube.com/watch?v=9iUeD4oxGLs&feature=channel (wrzucilam dwie spacje, przed www i przed youtube). Czy Waszym zdaniem ten pies mu sie poddal i mu ufa? Widzialam duzo takich psow w schronisku, przy szczepieniach i tatuowaniu. Pies glupi nie jest, jesli widzi, ze nie ma opcji ani ugryzc, ani uciec to w koncu zaprzestanie prob. Ale jak dla mnie to nie ma absolutnie NIC wspolnego z zaufaniem. Naprawde Waszym zdaniem taki pies jest zrelaksowany??[/QUOTE] Nykea o tym psie juz sie wypowiadałam wczesniej. Nad tym psem wisiał wyrok uspienia. Juz nie miał szansy aby ktos z nim pracował, bo nic nie pomagało. Dlatego był trzymany przez 10 miesiecy w garazu, bo ludzie dojrzewali do decyzji o uśpieniu. Ten pies tyle razy atakował ludzi ze nie znał innego zachowania. To australijski owczarek zmieszany z pitbulem. Milan go wyprowadził do ludzi, ale zanim to zrobił musiał wymusic na psu uległosc wobec człowieka. Ten pies walczył chyba z 6-7 minut, bo jego mózg nie przyjmował takiego zachowania. On wczesniej nie ulegał człowiekowi, doszedł do tagiego stanu dominacji ze nie znał tego stanu. Dlatego tak długo walczył bo całe życie on dominował.Zobacz ze w ostatnich minutach pies lezy a Milan jest dosyc daleko, ten pies mógł juz odejsc ale tego nie robił, bo jego mózg juz przyzwyczaił sie do tej sytuacji i przekonywał sie ze nic mu nie grozi. Potem film jest urwany, ale zdazysz jeszcze zobaczyc sekunde kiedy stoi w progu pokoju aby wejsc do niego. Po stanie uległosci dostał nagrode, pozwolono mu wejsc tam gdzie nie wchodził juz od blisko roku. Dla psa izolacja od stada jest bardzo złym stanem olbrzymia kara. Za uległosc jaka wykazał, dostał najwspanialsza rzecz w jego pojeciu - dołaczenie do stada. Mozesz sobie to wyobrazic, czym jest dla psa prawie roczna izolacja. Nie moge znalexć innego filmiku jak znajde to wkleje. Buldog mix, agresor który rzucał sie na włascicieli jak siegali reka do klatki, został w ten sam sposob spacyfikowany przez Milana, po czym pozwolił mu wejsc do klatki. I za moment Milan goła reka głaskał tego psa w klatce. Kilkanascie minut wczesniej pies rzucał sie na Milana. Jest pzredstawiona cała rehabilitacja. To ten pies którego jednak własciciele oddali, po drugiej próbie przystosowania do nich
  14. [quote name='nykea']Nie widzialam odcinka z chartem, ale widzialam filmik z buldogiem francuskim, ktory byl po prostu niewychowany. Bylam bardzo zaskoczona, ze zaproponowal im wymiane, bo z przypadkow ktore u niego ogladalam ten wydawal mi sie w miare latwy do wyprowadzenia. Dal im w zamian innego buldoga francuskiego, juz po rehabilitacji. Tylko zastanawia mnie, jesli Ci wlasciciele uz raz spieprzyli psa, to jaka ma gwarancje ze nie spieprza tez drugiego, tego ktorego juz wyprowadzil na prosta? Jak dla mnie jesli ktos nie ma w sobie tyle umiejetnosci, czy sily, zeby te umiejetnosci zdobyc ze wzgledu na dobro psa nigdy psa nie powinien miec. I powtorze po raz kolejny, chwala Cesarowi za rehabilitacje tych psow, ale nie pochwalam tego, ze umozliwia tym ludziom wymiane psa. Acha, no i tak naprawde wydaje mi sie, ze on te psy im daje tylko dlatego, zeby nie byc posadzonym tak jak Victoria, ze poleca pozbycie sie psa. Bo nasze DT szukajac wlascicieli dla psow szukaja domow w ktorych pies bedzie mial zapewnione najlepsze z mozliwych warunkow, lacznie z podejsciem do psa. A taka rodzina z jego programow wlasnie udowodnila, ze z psem nie potrafia sobie dac rady.[/QUOTE] Prosze [URL]http://www.youtube.com/watch?v=TZhjuByXE0M[/URL] mozesz obejrzec a potem mozesz sie wypowiedziec. Z buldogiem nie widziałam, ale mozesz mi podesłac ten film. A przynajnmeij powiedz czy buldog był agresywny. Jezeli chodzi o wymiane psów szczególnie agresywnych to kazdy bahawiorysta, szkoleniowiec powie Ci ze problemem jest środowisko. Dlatego od lat trabi sie aby ludzie dobierali sobie psy nie z obrazka ale cech charakteru. U mixów nie zawsze mozna wiedziec co to za rasy. Jednak tez i ludzie nie znaja sie na psach. CZesto jesttak ze ktos im wcisnie psa jako super rodzinnego, kochanego a oni maja pierwszego psa i wzieli go dobra intencja. Pozostawienie tego psa w tym srodowisku mogłoby skończyc sie uspieniem psa, mimo dobrych checi ludzi. Jezeli człowiek boi sie własnego psa to nie jest w stanie poprwaci jego zachowania. Ten sam człowiek z innym psem rasa pozbawiona agresji bedzie sobie wspaniale zyc. To tak jezeli ktos kto nie lubi zbyt długich spacerów dac huskiego. Czy to ze nie zaspokoi jego potrzeb oznacza ze jest złym człowiekiem? Ta sama osoba moze byc wspaniałym włascicielem dla mopsa. W jednym z odcinków zwrócił sie do Milana Pan który bał sie psów, bo kiedys taki jeden go pogryzł. Przez rok szukał psa który pasowalby dla ich rodziny uwzględniajac mozliwosci i strach pana. Po roku poszukiwania wybórł padł na gzrywacza któego juz miał od dwóch lat i znał dokładnie jego zachowanie. Dał mu wiedzac ze da sobie rade z tym psem mimo jego ograniczeń z przeszłosci. Dlatego nie potepialabym az tak bardzo ludzi którzy wymieniaja psy u Milana. JA widzialam mixa buldoga/lab na wymiane, pies był bardzo agresywny. Milan wział psa na jakies 2 miesiace a w tym czasie dał im innego psa. Ten pies nie miał zostac u nich, mieli sie tylko opiekowac i nauczyc sie ochodzic z psem łagodniejszym. Po dwóch meisiacach wrocił do nich ich pies, tamten poszedł juz gdzie indziej do adopcji. Ludzie mimo iz dawalli sobie rade z łagodnym psem nie dali sobie rady z ich mocnym psem. Dlatego Milan wybrał im psa na miare tego którym opiekowlai sie przez te dwa miesiace. To była odpowiedzialna decyzja Milana a ludzie sprawdzeni czy sobie dadza rade
  15. [quote name='karina1002']Zauważ, że jak zaczynasz szkolenie np. klikerowe, to żeby pies załapał o co chodzi z nagradzaniem, łazisz mu z tym smakołykiem przed pyskiem, dając smakołyk jeden za drugim mówiąc np. jego imię, żeby "załapał" o co chodzi: że po wykonanym poleceniu, dostanie nagrodę. Tą nagroda jest smakołyk. I to nie jest jeden dzień, ale kilka dni. Jedne psy "łapią" w trzy sekundy, inne trochę później.[/QUOTE] Ale to nie o to chodzi. Czy podstawiłabys drugi raz ta reke ze smakołykiem jesli za pierwszym razem pies rzuciłby sie na Ciebie? Chodzi o to ze nie zawsze pozytywna metoda oznacza zmiane psa. Moze wywołac agresje. A przeciez nawet w szkoleniu pozytywnym chodzi aby nei wywoływac stan agresji
  16. [quote name='karina1002']Był taki fajny wątek swan, która sobie przygarnęła dziką Lussi. I Lussi, jako to pies dziki, maksymalnie wycofany, nie wychodziła z budy, nie było z nią kontaktu. Swan bardzo chciała ją jakoś wyciągnąć. I zaprosiła szkoleniowca. Przyjechał i się udało: swoimi metodami zmusieł ją do wyjścia i nawet dała sią zapiąć na smycz. Szkoleniowiec wyjechał i wszystko wróciło do starej normy, bo Lussi swoich lęków nie się nie pozbyła, tylko ze strachu robiła to co jej kazali. Swan przyjęła inną metodę: zostawiła Lussi w swoim świecie, Swan przychodziła codziennie do niej na pogaduszki, nawiązując kontakt i małymi kroczkami Lussi stała się normalnym psem. Trwało to ponad rok. Teraz jest w miarę normalnym, radosnym psem. Oczywiście opisałam to ogólnie pokazując zarys problemu i nie był to pies agresywny, tylko wycofany, ale to pokazuje, że nie zawsze "spacyfikowanie" psa daje długotrwałe efekty. Choć tak jak pisałam kiedyś, nie jestem przeciwnikiem ostrych rozwiązań, ale tylko i wyłącznie pod okiem "fachowca". I pamietając, że nie zawsze szkoleniowiec, to fachowiec.[/QUOTE] Pamietam ja nawet internetowo pomagałam jak Zosia Mrzewińska. Jednak nie ma sie to nijak z Milanem, bowiem Milan nie pacyfikuje psów z lękliwoscia. Jest w necie film ze zdziczała suka na farmie. Mimo iz chcieli w pierwszym momencie nauczyc ja chodzic na smyczy, aby móc zaprowadzic do weta, to sam Milan sie z tego wycofał. Załatwił weterynarza aby dojechał do farmy i pomóg w jej złapaniu i przetrzymaniu przez tydzien ale potem wypuscili suke do swojego środowiska bo Milan wiedział ze nie da rady zmienic ja na siłe i trzeba isc na kompromis. Ostatnio wział do siebie na 2-3 miesiace przerazonego mix laba ( ktrego własciciel wział ze schronu), aby własnie dac jej czas i robic wszystko powoli. Aby uczyła sie od jego stada zaufania do człowieka. Pooladajcie na spokojnie kilkanascie odcinków nie znajdziecie tam ze pacyfikuje psa strachliwego.
  17. [QUOTE]Mysle, ze to pytanie bardziej sie odnosi do tego co ja napisalam. Byc moze zle sie wyrazilam, pies szkolony pozytywnie [U]wyrobi[/U] w sobie chec wspolpracy, ale nie stanie sie to szybko. W zaleznosci od psa i jego doswiadczen zajmie to od jednego dnia do kilku tygodni. Bo bedzie to zalezalo od zaufania jakim nas pies obdarzy. I zgadzam sie ze Cesar pewnie by zapobiegl tej sytuacji, pies by sie na niego nie rzucil, ale nigdy nie uwierze, ze jakiekolwiek stworzenie po przejsciach zaufa czlowiekowi w jeden dzien, i to czlowiekowi ktory glownie stosuje korekty.[/QUOTE] TYlko ze ten pies nie był po przejsciach. To był zwykły pupilek wychowany w domu. I chodzi o to ze są psy które potrafia reagowac agresja nawet jak sie podsunie im smakołyk. I mnei to nie dziwi bo pracowałam z psami skrajnie agresywnymi, natomiast twierdzenie ze kazdego pieska mozna wychowac jedynie pozytywami jest nieprawdziwe. Bo u psów silnie dominujacych, chorobliwie agresywnych nie ma możiwosci długotrwałych metod bo człowiek w ich obecnosci jest w zagrozeniu. Dlatego musza byc radykalne metody które szybko prowadza sobie z problemem, albo usypia sie psa lub faszeruje prozakiem. [QUOTE]Wymiana psa przez tych wlascicieli jest dla mnie obrzydliwa, bo to jak wymiana sprzetu domowego. Dla mnie pies nie jest rzecza i nie wyobrazam sobie go wymienic na inny jesli mi sie z nim nie ulozy.[/QUOTE] Myslałam ze obwiniasz Cesara za to ze daje psa na podmianke ze swojego stada. Cesar ma jedno własne stadko psów które sa u niego do końca zycia i one jezdza z nim do jego domu oraz stado do rehabilitacji psów oddanych. Ja bym tak nie potepiala tych ludzi, bo oddajac robia to z bólem serca. Ale widza ze u nich ten pies nie bedzie miec szansy. Robia to dla psa. Zobacz na tym filmiku gdzie Pan oddaje mixa charta. Fizycznie nie był w stanie dac mu tyle ruchu, pies dalej był sfrustrowany. Oddajac wiedział ze pies jest młody i dostanie lepsze warunki któe spełnia jego zapotrzebowanie ruchowe. Psom którym proponował wymiane psów to psy skrajnei agresywne
  18. [quote name='Precelkowa']Teoria dominacji - pies przez takie czynności jak ciągnięcie na smyczy, przeciskanie się pzez drzwi pierwszemu itd próbuje nas zdominować. Pies nigdy nie chce zdominować człowieka, a o tym mówi Cesar. [/QUOTE] Nie, o tym nigdy nie mówił w ten sposób Cesar. Mówił ze to my powinnismy obejmowac obszar drzwi aby pokazac psu jak powinien sie zachowywac. Przy whcodzneiu gosci pokazał, ze nikomu nie byłoby miło gdyby człowiek wchodził na drugiego człowieka. Dlatego uczymy psa aby szanował obszar któy wyznacza człowiek. Nie ma to nic wpsólnego ze chce pies dominowac człowieka i Cesar tak nie mówił. A jezeli juz mówi o dominacji to nazywa to dany stan psychiczny psa w jednym konkretnym momencie. Za moment ten sam pies moze byc w stanie lęku, obrończym czy innym. Ale nie oznacza to dominacji do człowieka. [QUOTE]Jeśli Cesar znałby proces zapamiętywania przez psy [B]zabroniłby[/B] stosowania kolczatki, a tym bardziej nie pozwoliłby na ciągnięcie za nią w celu odwrócenia uwagi naszego psa (który chce zaatakować innego).[/QUOTE] Czy uwazasz ze ktokolwiek moze cos zabronic co jest prawnie dopuszczalne? Czy jak bedziesz palic papierosy bedac pełnoletnia to lekarz moze Ci zabronić? Cesar nikomu nei karze stosowac kolczatke. Nie szkoli tez psów. A jezeli uzywa kolczatki bo własciciel jej używał i mimo iż była 3 rozmiary za wielka na psa i i tak nie spęłniała swoich funkcji to uzywał jej nie dlatego aby szarpac na niej psa, ale pracujac naprzykład z fobiami nie chciał u psa lękliwego dokładac stresu wprowadzajac nowa rzecz. Bazował na jego skojarzeniu kolczatka - wyjscie na dwór. Chodziło mu o zwykle warunkowe odruchy u psa któe miały mu pomóc w resocjalizacji. Natoamist jezeli jest taka potrzeba aby psa wyszkolic to Cesar Milan prowadzi takią osobe do szkółki dla psów gdzie sa szkoleniowcy i oni pracuja z psami. Prowadził tak i do szkółki agility i posłuszeństwa. On jest BEHAWIORYSTA do szkolenia prowadzi do SZKOLENIOWCÓW. [QUOTE] Mimo, że chwalę niektóre postępowania Pana Cesara, to [B]wiele jego metod uważam za błędne[/B][/QUOTE] A jakie masz doswiadczenie w wyprowadzaniu psów agresywnych przeznaczonych do uśpienia? [QUOTE] o tyle Ci którzy na własną rękę stosują jego metody w pewnym momencie na trudnijeszych psach mogą mieć spory problem[/QUOTE] A umiesz czytac? Co chwila sie ukazuje nie stosowac bez specjalisty. Jezeli ktos ma psa z duzymi problemami to znaczy ze nie daje sobie rade skoro pies nabawiłs ie problemów. Dlatego idzie do specjalisty. Jego filmy maja pokazac ze mozna psa wyprowadzic ale trzeba udac sie do specjalisty który pomoze a nie taki który skasuje goscia i zostawi psa w tym samym stanie jak w polecanej przez Ciebie szkółce.
  19. [quote name='karina1002']Ale mój post dotyczył czego innego : nie tego czy miała prawo narażać życie dziecka czy nie, ale Twojej uwagi: [B]dlaczego sie pies rzucił na Victorie, skoro wcześniej już [COLOR=red]jeden dzien[/COLOR] z nim pracowała.[/B] No sorry, nie róbmy jaj. Albo rozmawiamy merytorycznie, albo wyciągamy argumenty z księżyca. Pokaż mi jakiekolwiek szkoleniowca, który po jednym dniu ci wyszkoli psa. ;)[/QUOTE] Ale moje pytanie nie dotyczyło tego co piszesz. Znowu musze prosic o dokładne czytanie ze zrozumieniem a nie przeinaczanie postów Przypomne diaolg: [B]---PIes jest chetny do pracy i sam szuka sposobow zeby zostac nagrodzony za swoje zachowanie..[/B] [B]---To dlaczego pies rzucił sie na Victorie skoro wczesniej juz z nim cały dzien pracowała, a wywabiała go na taras [U]na smakołyk?[/U][/B] Czyli pytałam się dlaczego pies sie rzuca mimo iż widzi nagrodę i jest prowadzony pozytywnie na smakołyk
  20. [quote name='Angelka']Ja widziałam ten odcinek ,po pierwsze pies nie rzucał się na dziecko chcąc je zagryźć tylko jak to zawsze je podgryzał , Victoria nie wkroczyła między nich i tu był jej komentarz dlatego żeby nie ryzykować zaostrzenia sytuacji. [/QUOTE] A ja cos takiego pisałam? Prosiłabym uwazniej czytac posty. Moze przypomnę moje słowa: [B]i w samym momencie ostrej zabawy jaka sobie urzadził pies na dziecku [/B] Dla psa była to zabawa, ostra. Niebezpieczna bo nie było to podgryzanie za nogi, ale wyskakiwanie na wysokosc twarzy i łapanie za ramię chłopca. Trafienie zębami w twarz przy takim podgryzaniu mogło skończyc się szyciem. Victoria rozdzielajac dziecko od psa, mogła jedynie zaostrzyc reakcje do siebie a nie do dziecka. Dziecko zostałoby ochronione. Jednak ze względu ze Victoria zawsze stosuje bierne przeczekanie w sytuacji agresywnych, nie jest w stanie przerwac atak, bo czeka az sie pies sam wyciszy. Ale zanim pies sie wyciszy dochodzi do ataków. Dlatego wiedzac do czego zdolny jest pies, nie powinna aranzowac takiej sytuacji gdzie byłaby bezradna i nie była w stanie kontrolowac sytuacji. Tu eweidentnie dała plame bez wzgledu na nieudolne tłumaczenie tego zajścia.
  21. [quote name='karina1002']Nie podejrzewam Ciebie o brak wiedzy na ten temat, więc o co chodzi?[/QUOTE] O to ze miała na sobie ostrzeżenie od psa, ze na sobie przekonała sie ze pies moze być niebezpieczny i zlekcewazyła to bo naraziła dziecko i w samym momencie ostrej zabawy jaka sobie urzadził pies na dziecku nie zareagowała aby wkroczyc i przerwac takie zachowanie. Kazdy szkoelniowiec próbowałby wygonic psa od dziecka. No chyba ze bała sie o własna skóre, bo pamietała jego atak na siebie. Jednak mogła to wczesniej zabezpieczyc i psa wziasc na długa linke, albo pracowac w miękkim kagańcu. Czy tak trudno Ci pojąć ze w szkoleniu nie ryzykuje sie dziecmi? Moze i nie mogła przewidziec pierwszego ataku, wolała sie wtedy wycofac i zostawic problem i juz nie pracowała w podobnej sytuacji aby powstrzymac psa od zachowań agresywnych w danej sytuacji, ale po tej akcji niepowinna byc bierna podczas zajscia z dzieckiem. Ten chłopiec miał ok.11-12 lat. No chyba ze sama ja sparalizowało ze strachu o siebie
  22. [quote name='nykea'] PIes jest chetny do pracy i sam szuka sposobow zeby zostac nagrodzony za swoje zachowanie..[/QUOTE] To dlaczego pies rzucił sie na Victorie skoro wczesniej juz z nim cały dzien pracowała, a wywabiała go na taras na smakołyk? Wiesz w swoim życiu spotkałam juz psy które sie rzucały na własciciela mimo iż je nie szarpał i szkolił wyłacznie na smakołyki. [QUOTE] W przypadku szkolenia opartego na korektach pies uczy sie unikac kary. Czyli unika tej jednej kary w tej jednej sytuacji. [/QUOTE] A czytałas ten artykuł? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200872-Negatywy-pozytywu-pozytywy-tradycji-czyli-„Mam-psa-chciałbym-go-szkolić-co-wybrać[/URL] [QUOTE] Bo wydaje mi sie, ze dla Was szkolenie pozytywne to tylko i wylacznie skarmianie nagrod zby psa nauczyc sztuczek i generalnie przekupywanie go do posluszenstwa. A podstawy teoretyczne jak widac wiekszosc dobrych trenerow ma te same. [/QUOTE] Ależ skadże uwazam ze szkolenie pozytywne moze byc tak samo bardzo brutalne i dołujace dla psa jak kazde inne. Tylko osoby je stosujace jakos tego niedostrzegaja. Wyizolowanie psa za kare nawet na chwile, zakładanie halterka kiedy sie juz nie daje rade, szkolenie klikerem a kiedy ogarnia bezsilnosc stosowaie kar cielesnych, to wcale nie takie rzadkie przypadki.
  23. [quote name='Precelkowa']Jednak moim zdaniem (po przeczytaniu odpowiednich lektur) nie szkliłabym swoich piesków wg. teorii dominacji [/QUOTE] Ale Milan nie szkoli psów. Teoria dominacji jest dla mnei dosc ogólnym pojeciem i obawiam sie ze kazdy rozumie co innego. Takze pojecie dominacji u Milana tez jest zupełnie czyms innym niz kazdy tu sobie wyobraza. [QUOTE] Nie pozwoliłabym na mojego corsiaczka (raczej kundelka bo tylko po rodowodowych jest) założyć kolczatki,a tym bardziej go za nią szarpać,[/QUOTE] A co to ma wspólengo z Milanem? Milan nie zakłada psom kolczatki jako swojego sprzetu. To własciciele zakładaja kolczatke swoim psom, nie on [QUOTE]pies spogląda na innego psa - ciągniemy go na kolczatce - on czuje ból - kojarzy widok psa z bólem.[/QUOTE] jezeli ktos ciagnie psa na kolczatce to znaczy ze nie ma pojecia jak używac kolczatki i lepiej aby udał sie do szkoleniowca a nie sam ciagnał
  24. [QUOTE]Gdyby psy potrafily tak wybrac, albo komfort i bezpieczenstwo albo samotnosc to nie bylo by problemu z okrucienstwem wlascicieli wobec psow, bo psy by wybieraly samotnosc jak to okreslilas. [/QUOTE] Ja pisałam o psach lękliwych które bały sie człowieka i go unikały. Taki pies na pół zdziczały nie garnie sie do człowieka i stara sie byc w pewnej odległosci. Przy Milanie szukały większego kontaktu. [QUOTE]Wracajac do filmu wspomnianego przez Martens i wiele innych, to ja widzialam psy ktore rzeczywiscie nie gryzly ani nie szczekaly, ale mialy wytrzeszcone oczy, dyszaly nerwowo i caly czas opuszczaly glowe. Jak dla mnie to nie jest pies ktory rozumie co sie dzieje i akceptuje swoje stado. To jest pies ktory sie spodziewa korekty w kazdym momencie.[/QUOTE] Skoro jest ich pełno to mozesz mi jakis podrzucic. Akurat Milana filmów jest pełno na youtube i nie powinnas miec problemu. Z victoria jest gorzej bo filmy sa szybko kasowane. Natomiast ja wstawiłam juz pare filmików na ostatnim gdzie Milan prowadził dwa agresywne do siebie psy, nie widziałam aby szły obok siebie przerazone z wytrzeszczonymi oczami. Wczesniej walczyły po chwili szły obok siebie. Wiec na jakiej podstawie mówisz ze zmieniaja swoje zachowanie bo sa przerazone? Ten odcinek widziłas wiec mozemy sobie o nim pogadac. [QUOTE]Tak jak Ty mowilas wczesniej, ja takiego odcinka nie widzialam wiec sie nie bede na jego temat wypowiadac. Widzialam za to odcinek, gdzie pies tez byl agresywny ale Cesar zabral go na psi plac i puscil luzem. Wiec samo puszczanie luzem dla mnie jakas tragedia nie jest, tym bardziej ze bardzo czesto ludzie gledza ze pies jest agresywny i gryzie, kiedy tak naprawde pies jest albo nerwowy, albo przejawia zupelnie normalne zachowanie. [/QUOTE] Wiesz tylko wczesniej ten pies zaatakował Victorie, kiedy próbowała wyprowadzic go na taras na drugi smakołyk. Było to dla niej szokiem bo mimo iz sie odsuneła i odwróciła od psa dalej ja atakował. Kiedy przestał, natychmiast kazała wyprowadzic psa włascicielom. Uwazasz ze po takim czyms jakikolwiek szkoleniowiec ryzkowałby gdyby wieział ze do dzieciaków tez potrafi skoczyc w zębami w zabawie? Milan jesli juz puszcza jakiegos psa to po pierwsze najpierw poznaje jego zachowania , przeprowadza terapie i dopiero puszcza kiedy juz doskonale zna psa i wie ze pies nie zaatakuje. Jednak jezeli juz zdarza sie atak to nigdy nie pozwala psom gryźć sie, zawsze je rozdziela, nie czeka az własciciel mu pomoze bo nie ma w takiej sytuacji czasu. Reaguje błyskawicznie. Jednak sorry, ale mozna zlekcewazyć agresje psa do psa, ale nigdy, do dziecka. Nie mozna sobie ekeprymentowac bo moze rodzice źle ocenili sytuacje. Masz psa i dziecko i za eksperyment jak sie pies zachowa bierze odpowiedzialnosc dorosły. [QUOTE] Dlatego nie jest dla mnie dziwne ze behawiorysta/szkoleniowiec chce zobaczyc w jakiej sytuacji i jaka forme agresji pies przejawia. Bo slowom wlascicieli bym nie ufala. [/QUOTE] Jeszcze raz powtórze. Nie ryzykuje sie okaleczeniem dziecka, nawet jesli jest to błedna ocena. Nawet minimalny procent ryzyka przy dziecku jest niedopouszczalny. [QUOTE] Jesli pamietasz cos wiecej to wyslij mi prosze link, bardzo chetnie to obejrze i moze bede odszczekiwac ;) [/QUOTE] Juz Ci powiedziałam. Było to 3 tygodnie temu. Wczesniejszy był z dwoma dobremanami wyprowadzanymi na halterze. Przed nimi był z tym psem. Pies rzucił sie na wiktorie kiedy dała mu kosc a potem zawołała go na taras pokazujac drugi smakołyk. Wtedy pies rzucił sie na Victorie. Chciała aby tym psem zajmowały sie takze dzieci, dwójka chłopców i oni wybiegiwali psa. [QUOTE] Ale ja mam przynajmniej wyrzuty sumienia, ktore gdybym miala bieznie pewnie by byly zdecydowanie mniejsze. A ze dla psa to sa zupelnie dwie rozne sprawy? No coz[/QUOTE] Wyrzuty uspokajaja Twoje sumeinie, ale to dla psa bez znaczenia. Z dwojga złego jak pies ma siedziec w chałupie to taka pół godzinna praca bedzie dla niego rozładowaniem emocji. I o to tam chodzi.
  25. [quote name='karina1002']A Victoria tak kiedys powiedziała? Pytam, bo nie widziałam tego odcinka. We wszystkich, jakie oglądałam, nie widziałam, żeby kazała się pozbywać psa. [/QUOTE] Ja ogladałam juz chyba z cztery i jest to jej dosyc czestym tekstem. W styczniu gdzie ludzie mieli 3 psy, oddali buldoga angielskiego. Tu tez był tekst o oddaniu jednego psa [URL]http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,ja-albo-moj-pies,1591,6,7646,odcinek.html[/URL] Wczesniej tez sugerowała oddanie. Niestety odcinki archiwalne znikaja i mozna oglądac tylko biezace
×
×
  • Create New...