-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[QUOTE]Pani Moderator nie życzę sobie takich pojazdów na ludzi, których w ogóle pani nie zna i nie ma prawa w ten sposób pisać.[/QUOTE] A ja sobie nie życze przekrecania mojego nicku w sposób obraźliwy. Pan Gałuszka zazyczył sobie aby pisać mu per Pan i mimo iż w necie jest to ogólnie przyjete, jego zyczenie uwzgledniłam. W tej sytuacji chamstwem jest przekrecanie nicku zarówno z jego strony jak i z jego pracowników. Wiec nie stój po stronie chamstwa jezeli chcesz uchodzic za obiektywna osobe bo nia w tej chwili nie jestes. I takie prawo aby to napisać daje mi tak mało kulturalne zachowanie. Tak jak mówię nie rusza mnie to, jednak nei zmienia to faktu że jest to zachowanie świadczace o brakach w wychowaniu szczególnie ze próbuje sie to robić w zamian za argumenty szkoleniowe. W tej sytuacji lepiej aby wogóle nie pisać w temacie który go nie interesuje bo jest to spamowanie.
-
[quote name='marta9494']Nightqueen poczytaj Mrzewińską,Sumińską,Pryor Karen,Turid Rugaas i wtedy zacznij stosować różne metody.Na podstawie kilku odcinków uważasz się za alfę i omegę psiego behawioru.[/QUOTE] Ale Zosia Mrzewińska lubi Milana, uwaza go za całkiem normalnego faceta który wie Co robi. [QUOTE] Poza tym Laluna nigdy nie pisała,że przywalanie do ziemi,jak to nazwałaś jest super metodą na wychowanie psa[/QUOTE] No fakt. Robi sie to naprawde w wyjatkowych przypadkach i sam Milan pisze aby tego nie robić bo moze to wywołac agresje, jesli ktoś źle to robi. Zdominowanie psa w takim przypadku jest naprawdę w wyjatkowych okolicznosciach i nie radzę samemu tego robić. Bo jest to ostatecznosc i jezeli juz siegamy po to to znaczy ze sami zrobilismy problem i nie da rady abysmy sami to zrobili. Niekiedy robi sie to bo zostalismy zaskoczeni sytuacja. Zrobiłam to raz kiedy zostałam zaatakowana przez psa i nei miałam wyjscia i drugi raz musiałam pozowlic włascicieloi kiedy pies łyknał jaks kosc czy cos i nnego na spacerze i trzeba było to odebrac bo nie wiadomo było to co jest i w tym momencie pies sie rzucił na własciciela i nie mozna było zostawic tej sytuacji i ze wzgledu na to co trzymał w psyku i rzucenie z agresja do własciciela. Mysle ze to jest olbrzymie obciazenie i dla mnie i dla własciciela, chociaz pies o dziwo przyjal to naturalnie i dalszy spacer odbyl sie w pozytywnym nastawieniu psa. Traktujac tamto sciecie jako cos naturalnego, czyli nie boczył sie nie unikał Pana. Jednak nie polecam samodzielnego przyduszania psa, zawsze trzeba szukac innych sposobów, tak aby pies uczył sie podpożadkowania ale w zwykłych codziennych drobiazgach.
-
[quote name='bziuk']jestem z Zabrza a studia skończyłam dosyć dawno.... ale czuje sie jak w prokuraturze wow...:) ale odjazd[/QUOTE] To dziwne bo osoba po sstudiach powinna odczytac poprawnie mój nick nie jest az tak trudny. Ale jak widac typowe jest to u ludzi z Wesołe Łapki bo to juz trzecha osoba ma z tym problem, dziwnym trafem szef Wesołej łapki, jego pracownik i kursantka. Nie wiem, czy to brak argumentów tak rozwściecza te osoby, że pokazują zachowania jak dzieci w przedszkolu. Mnie osobiscie to nie rusza jednak stosowanie tego zabiegu u dorosłych, mogę nazwac infantylizmem. To nie jest dobra cecha, ale widać jest to zaraźliwe w Wesołej Łapce albo właśnie takie osoby sa przyciagne na jednym poziomie rozwoju i ogłady. [B][QUOTE] [/B] [B]Informacje o bziuk Kim jestem?Studentka Biologii, trenerka Wesołej Łapki [/B] [B][/QUOTE][/B] Uops musze poprawic :Szefa, jego pracownika i jego pracowniczki. JAkie to typowe w tych szkołach: ktoś kończy kursik i zostaje treserem i se eksperymentuje na innych pieskach klientów z tym marnym doświadczeniem jednego kursiku.
-
[QUOTE] Jak już wielokrotnie wspominałem - mam przyjaciół wśród "tradycjonalistów",z którymi się lubimy i szanujemy a nawet odsyłamy nawzajem do siebie ludzi, którzy potrzebują pomocy.[/QUOTE] O nie, tam do piekła, gdzie rzucaja pieskami o podłoge ? :placz: [QUOTE]Victoria akurat stosuje podobne metody jak i ja,[/QUOTE] :lol::lol::lol: Tylko ze ona chyba miała lepszego nauczyciela, albo więcej sie "naumiała". Ale i tak wolę asertywnosc niż histerię przy wyolbrzymionej agresji. [QUOTE]Tak właśnie wygląda wrak psa po złym szkoleniu.[/QUOTE] Wow i Wesoła łapka go nie rozsmieszyła, ale bardziej dobiła. Tylko ze ja tam widze Pana osobę, całkowcie bierna i zmuszającą przewodnika do wykonywania tego żenującego przedstawienia, w któym pies nie ma radosci, nie ma motywacji i jeszcze prezentowanie na swoich filmikach jako chodzenie na smyczy, chodzenie bez smyczy. Przeciez to karygodne takie znecanie sie nad psem. NAlezało wrócic do pracy z motywacja a nie nagrywac filmik i pokazywac cos do czego ten pies nie był przygotowany. Psychicznie. Tak własnie sie niszczy radość pracy psa z człowiekiem.
-
[quote name='Jacol123'] Wyżeł niemiecki został oddany przez właściciela do "tresera", z powodu tego, że ciągnął na smyczy. Po dwóch tygodniach pani z tej szkoły (polecanej przez ZK) zadzwoniła, żeby właściciel zabrał psa i go uśpił bo jest tak "dominujący", że nie da się nic zrobić.[/QUOTE] Straszne. Chcieli go uspic bo ciągnął na smyczy? No to skoro jestesmy juz przy tematach szkoleniowych i podano tutaj link do filmików umeiszczonych na dogo z których jest Pan tak dumny. To ja mam pytanie. Ile czasu i jakimi metodami należy psa uczyć chodzenia przy nodze aby całkowicie zabić radość pracy z człowiekiem w takiej pogodnej i chetnej do pracy rasie jak golden. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=9lOz8k9YUSY[/URL] A tutaj widac cały charakter rasy [URL]http://www.youtube.com/watch?v=NutzSiRpYBc[/URL]
-
[quote name='Pies Pustyni']a potem moj komentarz odnosnie filmikow, pytania o konkretne "sceny" i twoje "rzeczowe" odpowiedzi.[/QUOTE] Az se je obejrzałam. Pamietasz te pierwsze sekundy z Korkiem? Co Milan mówił? Pies przed przewodnikiem, napieta smycz to daje moc i wzmaga agresję. Widac ze brak podstaw behawioralnych, bo trzeba było kilku prób az P. Jacek stwierdził ze to co wymyslił sie nie sprawdziło. No i dlatego Milan jest fachowcem w tym co robi, a inni próbuja nieudolnie nasladowac Victorię i tez im nie wychodzi. Pan Jacek poprostu wypróbował metode Victori, tylko źle podpatrzył bo jej sie w końcu udało a jemu nie. No ale z teoria dominacji to znowu sie zaplatał i dalej nie wiem czy jest czy nie. Było bardzo filozoficzne podejscie.
-
[QUOTE]Pies bedzie funckjonowal, jak go puszcza to wstanie, [/QUOTE] No własnie nie, zobacz ze on go nie trzyma i pies dalej lezy. Pozatym nie mamy nie tylko zblizenia, ale nie mamy końcowej fazy kiedy tak lezał, bo film sie urywa. [QUOTE]tylko dlatego, ze jest totalnie bezsilny.[/QUOTE] Nie moge znaleźć ale jak sie natkne podrzuce Ci kiedys filmik mix buldoga z labem. W ten sposób pies był spacyfikowany, pokazano zblizenie na psa. Po tym spacyfikowaniu wrócił do swojej klatki gdzie wczesniej rzucał sie na Milana. Skończyło sie ze Milan mógł go głaskac po głowe. Owszem to efekt moze krótki, bo byc moze nasteonego dnia pies mógłby ponownie sie rzucac i trzebaby było wszystko powtarzac, ale wział go do siebie i juz tam rehabilitował. Jest pokazany cały dosc długi etap szkolenia i to ile pracy włozył w niego Milan. ten pies został u niego na stałe w stadzie
-
[quote name='ossa98']Mam nadzieję, że nadejdzie ten moment i w końcu pojawi się na wątku rzeczowa polemika między profesjonalistami reprezentującymi różne opcje.[/QUOTE] My cały czas mamy nadzieje na taka rozmowe, tylko czekamy aż zjawi sie jakiś profesjonalista reprezentujący szkołe pozytywna- czysto klikerowa. Chciałam nawet Mary Ray tutaj poprosic ale przypomnialo mi sie ze w jednym z wywiadów, powiedziała ze ona jest tylko uzytownikiem klikera jako jedna z wielu metod.
-
[quote name='Juliusz(ka)']Nie potrafi pan odpowiedzieć na proste pytanie? Jedne słowo: tak lub nie :)[/QUOTE] Juliuszka to nie jest taki prosty temat, na który moznaby powiedzieć tak czy nie wszak jedynie teoria grawitacji jest pewna i udowodniona naukowo. Bo przeciez jezeli nawet nie, to nie znaczy ze w jakiejś czaso -przestrzeni to nie było tak. Moze w swiecie równoległym było tak, co jednak tez nie znaczy ze tak, bo jednak mołgło byc nie w końcu jakieś ograniczenia tez mogły wyniknac. Juliuszka spróbuj może jakiś prostszy zestaw pytań bo mi zaleje chałupę tyle wody tu popłyneło.
-
[QUOTE]No dobra, ale on sam mowi, ze mu brakuje konsekwencji!! Nie wymawia sie zdrowiem czy czymkolwiek innym![/QUOTE] No a co ma mówic co i gdzie i kiedy go boli? Przecież nie przyszedł do lekarza. Ja po nim widze flegmatycznosc i lekkie opóźnienie, nie jest dla mnie tryskjacym aktywnie człowiekiem. Zobacz ze Milan wział psa, jednak nei zaproopnował mu ze dostanie innego o mniejszych potrzebach. Kiedy widzi że ktoś faktycznie jest mocno zafiksowany na zwierze i trafili na agresora to im oddaje. Nie raz chodziłam do ludzi na wizyte. jednak z ostaniej była ze ludzie mieli mała suczke ze schronu i ktoś im doradził ze dorosły pies nie musi wychodzic tak czesto. Wiec w sumie pies wychodził dwa razy po 10 minut i własciciele byli przekonani ze pies im robi na złość brudzac w domu. Staram sie pomóc psu i wytłumaczyc ludziom jego potrzeby. Ale nie moge przyjsc do domu i powiedziec oddajecie tego psa do schornu bo nie macie czasu dla psa. [QUOTE]dlatego ja jestem generalnie za psami rasowymi, [/QUOTE] Ja tez ale ludzie nawet kupiujac psy rasowe nie zawsze kupuja odpowiednie dla siebie. Patrz: moda na huski. No i kundelków jest bardzo duzo, wiec tak czy tak trzeba je adoptowac. Chociaz nalezałoby wprowadzic jakas kontrole nad rozmnazaniem. [QUOTE]Z obroza wiedzialam ze to powiesz, wiec obejrzalam filmik jeszcze raz. PIes ma na szyi tez zwykla obroze. Smycz jest podpieta do kolczatki. Wiec nie musial biegac do sklepu czy przywozic cokolwiek ze soba. Poza tym w kilku odcinkach widzialam, ze pies byl w ogole bez obrozy, tylko mial smyczke w petle zrobiona. Dlaczgo tutaj tego nie zrobil??[/QUOTE] Nie mógł przepiac na zwykłą obroze, bowiem na poczatku pracował z psem własciciel. I jak etz bym nie przepiela w takiej sytuacji bo bałabym sie aby pies nie wyrwał sie panu. Na swoim szkoleniu wymieniam ludziom kolczatki na sztywne łańcuszki, jednak kiedy przychodza ludzie starsi z silnymi duzymi psami, to sporadycznie niektórzy wracaja do kolczatki bowiem czuja sie bezpieczniej niestety zdarza się ze taki silny pies potrafi pociagnac na widok innego psa słaba osobe. Oczywiscie mozemy teraz sie zastanawiac ze ludzie powinni kupowac sobie psy na miare swoich możliwosci. Ale maja juz i nie chca oddawac go do schronu. A szkolenie tez trwa i ludzie tez maja rózne predyspozycje aby w tym czasie czy w tym wyszkolic psa, a na spacery wychodza, wiec musza tak zabezpieczyc psa aby móc go bezpiecznie wyprowadzac. Wiec temu Panu nie odwazylabym sie dac w tej sytuacji psa na szeleczkach czy obrózce. Milan woli pracowac na petelkach i wyjasnia dlaczego. Poprostu na takiej petelce moze agresora trzymac od siebie z daleka i nie pozwolic mu ugryźć sie i wywinac. [QUOTE] A co do tego filmiku, zobacz ze kiedy sam przejał psa, własnie mu zmienił kolczatke na obroze. Ale tez dlatego ze chciał przejac dwa psy i wtedy ma szanse trzymac te psy z daleka jakby co. Ja rozumiem to co piszesz, rozumiem ciezka sytuacje, ale Cesar tam mowi, ze ten pies jest zrelaksowany!! Idiotow z nas robi? [/QUOTE] Nie poprostu nie nadajesz na tej samej fali. Dla Ciebie pod słowem relaks jest inne pojecie - pojecie okreslajace stan człowieka, dla niego to pojecie okresla stan psa. Spróbuje Ci to tak prosto wyjasnic. DLa nas relaks to pojscie na rower po pracy, albo walnecie sie przed telewizorem z czekolada. Dla niego jest to zpełnei inny stan. Stan danego organizmu, który musiał przed momentem być w stanie odmiennym od naturalnego czyli na spoczynku. Aby to lepiej sobie wyobrazic, sróbuj napiac jakis miesień i trzymac go tak az do bólu kiedy juz dalej nie bedziesz mogął to zrobić. Kiedy przestaniesz go napinac co czujesz? Rozluźnienie, brak bólu, zwiotczenie. kiedy pies jest w stanie skrajnego lęku, czy agresji i walczy wszystkie organy działaja razem z nim, adrenalina zalewa mózg, źrenice mocno rozszerzone, napiete miesnie pies walczy aby wstac , nie dochodza do niego rzadne dźwieki, bodźce, ale w takim stanie jego umysł, ciało nie moze trwac w nieskończonosc, tak jak Twój napiety miesień i w końcu musi zmienić swój stan, powoli źrenice wracaja do normy, wiotczeja mięsnie do mózgu zaczynaja docierać nowe bodźce , zaczyna przekoywac sie ze nic sie nie dzieje i nastepuje rozluźnienie calego organizmu. Sa to zwykłe zmiany fizyko - hormonalne. To tak jak po ataku padaczki nastepuje rozluźneinie, odpoczynek calego ciała. W krytycznych momentach mobilizuje mózg i serce do wzmożonego wysiłku. Dzięki adrenalinie wielu już wygrało walkę o życie. [B][B]hormonem 3F, czyli strachu, [COLOR=#ad447c][B][U]walki[/U][/B][/COLOR] oraz ucieczki (z angielskiego: fright, fight i flight).[/B] W takich właśnie sytuacjach z mózgu człowieka płynie sygnał do nadnerczy, które wtedy wydzielają adrenalinę. Gwałtowny wyrzut tego hormonu do krwi sprawia, że [COLOR=#ad447c][B][U]serce[/U][/B][/COLOR] zaczyna bić szybciej, tętno ulega przyspieszeniu, wzrasta ciśnienie krwi. Oddychasz głębiej i głośniej, "zapominasz" o głodzie. [/B] Relaks jest to rozluźnienie miesni, normalne tetno, powórt źrenic. Pies jest zmeczony walka i nagle dochodzi do niego ze w tym stanie jest spokój, odpoczyneki nie musi walczyc bo nic złego sie nie dzieje a jednoczesnie jego całe ciało mówi mu ze ten stan jest stanem przyjemnym, bo regenruje siły po przebytej walce i fizycznie i psychicznie. [QUOTE]Ale tutaj chodzi o to, ze tak naprawde nie zmienia on nastawienia tych psow, tylko sprawia ze w JEGO obecnosci psy sie nie staraja zagryzc.[/QUOTE] Alez zmeinia i to bardzo duzo, bowiem psy uczas sie przebywac w swoim towarzystwie w innym nastawieniu. POznaja sój zapach, razem wedrują zaczynaja tworzyc stado. Widziałas filmik z zakonnikami? Gdyby Milan podprowadził psa do płotu owczarek mało go nie zjadł. Gdyby w tym momencie wypuscic on- ka to dosżłoby do walki bo Daddy- pitbul by tez nie odpuscił tylko podjał walke. Mozliwosc bycia ze soba w tym przypadku smycz zastapił płot, zmienił sie stan umysłu o.n-ka. I tak to działa.
-
[QUOTE]Ale nie jest to do konca prawda. Przeciez ma swoja linie obrozy, tych szerokich ktore dzialaja glownie na gorna czesc szyi. Albo nawet jesli nie chcial ich polecic tak wczesnie, to dlaczego nie kazal przypiac smyczy do normalnej obrozy (wydaje mi sie ze pies ja mial, czy to byla przeciwpchielna?)? Przeciez istota jego metody tutaj jest ta wyzsza petla, wiec teoretycznie nie powinno miec znaczenia do czego druga czesc jest przypieta? Poza tym szczerze mowiac ok, akita i charto-labek ida obok siebie, ale gdyby je spuscic ze smyczy to by byla znow jazda na calego[/QUOTE] No tak ale nie wymagajmy aby psy agreswyne dorosłe samce puszczac aby sie ze soba bawiły. Psy maja być kontrolowalne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pusci dorosłego mocnego psychicznie samca do obcych innych samców w parku. Pozatym zauwaz ze efekt któy uzyskał był w jakas jedna godzine. To wogóle za mało aby po godzine puscic sobie psy. DLaczego pracuje na takich a nie innych obrożach. Bo on jedzie do klienta i od razu udziela rad, czesto nie wie nawet jakiej rasy zobaczy psa. Nie ma czasu aby biegac z psem do sklepu. Jestes wezwana na wizyte wchodzisz i pracujesz. WIec pracujesz z tym co masz. Co do Pana, jest to starszy człowiek, kupił sobei aktywnego psa. Nie mozemy go oceniac ze nie dał sobie rady, bo z wyglądu nie ocenimy ani jego stanu zdrowotnego ani mozliwosci fizycznych. NA Victori byłą Pani któa wyglądała na zdrowa, a kiedy zakładała halterek dobermance widac było ze nie miałą koordynacji psychoruchowej. Ale z wygladu było normana zdrowa osobą.
-
Acha czyli nie mamy co liczyć na osiagniecia osoby która polemizowała z trescia artykułu Marka Fryca To dla odmiany zacytujemy osiagniecia Marka Fryca [SIZE=1][QUOTE] [SIZE=1]* Jestem starszym instruktorem oraz licencjonowanym pozorantem Związku Kynologicznego w Polsce, a także właścicielem szkoły dla psów K9 Dog Training Center. Psy to moja życiowa pasja, ich szkoleniem zajmuję się ponad 20 lat. Mam goldena retrievera o imieniu Aspen, Walkera - owczarka belgijskiego malinois oraz malutką suczkę rasy Jack Russell Terrier, Tolę.[/SIZE] [SIZE=1]W mojej szkole K9 Dog Training Center koncentruję się przede wszystkim na szkoleniu psów rodzinnych oraz rozwiązywaniu problemów wychowawczych. W ciągu roku różnego rodzaju kursy kończy u mnie ponad 500 psów. Ważne miejsce w działalności K9 Dog Training Center zajmuje też szkolenie psów sportowych w zakresie IPO oraz obedience (z licznymi sukcesami, np.: sześciokrotny tytuł Mistrza Polski IPO 3, wielokrotny tytuł Mistrza Śląska Psów Obrończych, Mistrz Polski PT, reprezentowanie Polski na Mistrzostwach Świata Psów Obrończych). W trakcie długiej działalności szkoły przygotowywałem psy do roli przewodników osób niewidomych, terapeutów w dogoterapii, a także do pracy w służbach specjalnych, m.in. w USA i Izraelu.[/SIZE] [/QUOTE][/SIZE] [SIZE=1]I na tym mozemy zakończyc ta nierówną polemikę w sprawie artykułu o szkoleniu tradycyjnym, któe wcale nie polega na łapaniu za karczycho i do ziemi. Trzeba miec mocno spaczone poglady, aby cos takiego twierdzic[/SIZE]
-
[quote name='Jacol123']Ten pan na pewno zajmuje się profesjonalnie szkoleniem. Wysłałabyś do niego psa?[/QUOTE] A skad wiesz ze szkoli? Znasz go ? Czy szukasz sensacji za oceanem? Policja nie prowadzi szkolenia dla osób prywatnych, szkola wyłacznie na swój użytek. Wiec nie szukaj sensacji tam gdzie jej nie ma. Za to ja mam opnie o ksiażce Brzezichy, starej. Czyli o tej szkole co wyrazałes sie ze za kark i o glebe jak i kolczata. [URL]http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=728[/URL] Normalnie szokujące jest to co pisza w tej ksiażce. To chyba wali twoja teorie. Co do naukowej rozmowy, mogę jedynie prowadzić ja z osobami któe maja wiedze. Dawałam ci już wiele razy szansę, abys sie nią wykazał. Nie wykazałes się, wiec nie mamy o czy rozmawiac. Chyba ze przedstawisz mi swoje wykształcenie i osiagniecia. Tylko pomińmy kursy korespondencyjne. I odpowiesz na wczesniejsze pytania dotyczące szkolenia.
-
[quote name='Jacol123']Chyba zdajesz sobie sprawę, że się ośmieszasz? Zobacz profesjonalną biografię i publikacje Jamesa O'Heare'a [url]http://www.jamesoheare.com/bio.html[/url] a potem zestaw to z własnymi osiągnięciami, wykształceniem i publikacjami. Jako dyletant nie masz prawa zabierać głosu na temat kompetencji tego człowieka.[/QUOTE] Jon Fisher tez moze sie pochwalić niejednym. A moze Ty sie pochwalisz swoimi osiągnięciami i wykształceniem. O publikacjach Twoich filmików już wiemy i je omówilismy. Wiec się tym nie chwal.
-
[QUOTE]Ale mnie to nie podnieca tak jak ciebie. Po prostu uwierz, że dla niektórych ludzi obserwowanie godzinami jak kolejne psy robią to samo tylko "trochę bardziej" lub "mniej" jest śmiertelnie nudne. [/QUOTE] Owszem moze być nudne dla kogos kto nie posiada wewnetrznej potrzeby do poznania mozliwosci szkoleniowych, pracy z popędami, rozwijania ich i wygaszania. TO własnie jest to coś co cechuje dobrego szkoleniowca. Potrafi oglądac w nieskończonosc takie nudne rzeczy, dażyc do poznania jak to co widzi wdrożyć w trening aby uzyskac podobny efekt, a potem planować trening i przezwycieżac wszelkie problemy szkoleniowe. Dla widza moze być to nudne, jako dla szkoleniowca nigdy. Jezeli takie rzeczy mówi szkoleniowec, to z niego żaden szkoleniowiec, a takim się usiłujesz przedstawiac. Własnie ten fragment odnosił sie do takich ludzi jak Ty. Których nudzi praca pokazująca świetna motywacje i perfekcje, a jedynie co widzi ze jest to fajniutka praca [I]Wiele osób zastanawia się czy warto wybrać dla swojego psa ośrodek, w którym trenerzy to ludzie zajmujący się sportem kynologicznym, niejednokrotnie czynni zawodnicy. W niektórych środowiskach odradza się szkolenie psów „domowych” u trenerów zajmujących się bardziej profesjonalnie szkoleniem. Ja nie widzę powodu, dla którego potencjalni właściciele psów mieliby rezygnować z wiedzy i doświadczenia pasjonatów psich sportów. To trochę tak, jakbyśmy zrezygnowali z kształcenia naszego dziecka u profesora światowej sławy, obawiając się, iż zostanie ono zbyt mocno natchnione pędem do zdobywania wiedzy i wyrośnie na naukowca. Chyba każdy rodzic wolałby posłać swoją pociechę do uznanego i doświadczonego znawcy, a nie do sąsiada, chociaż on też przecież umie czytać i zna tabliczkę mnożenia? Oczywiste jest, że nikogo na siłę nie da się wyszkolić na zawodnika w żadnym sporcie. Jedyne „ryzyko” polega na tym, że właściciel psa będzie miał okazję poobserwować pracę pasjonatów i zaszczepi w sobie miłość do którejś z dziedzin sportowych. Jest to jednak zdecydowanie pozytywny aspekt szkolenia. Poza tym ośrodki, w których funkcjonują grupy czysto sportowe, na co dzień pracują ze zwykłymi posiadaczami psów. Szkolą je nie dla sportu, ale żeby sprawiały radość swoim przewodnikom i lepiej funkcjonowały wśród ludzi. Podobnie jak zwykli posiadacze psów, tak i zawodnicy sportowi borykają się z codziennymi problemami związanymi z posiadaniem psa. Ciągnięcie na smyczy, skakanie na gości, niszczenie przedmiotów - to dotyczy także osób trenujących. Nikt nie ma bowiem patentu na wyszkolenie „psa idealnego”, tak jak idealnie można zaprogramować pralkę na pranie wełny. [B]Jednak osoby, które pasjonują się psim sportem przede wszystkim starają się budować i doskonalić swój kontakt z psem. Sport kynologiczny nie ogranicza się do wydawania komend. To ciągłe ulepszanie komunikacji, poznawanie psa, radość ze wspólnie spędzonego czasu, a co najważniejsze, czerpanie z naturalnych zdolności psa. [/B][/I] [I][B]Trenowanie danej dziedziny sportu kynologicznego – od PT czy obedience do agility lub IPO – świadczy o nieustającej chęci doskonalenia się, zdobywania nowych doświadczeń i pogłębiania wiedzy.[/B] Najprostszą weryfikacją umiejętności zdobytych dzięki szkoleniu sportowemu są oczywiście zawody. Jest to doskonały test dla szkoleniowca, który w sytuacji braku nagród (pokarmu, zabawek), może sprawdzić, czy jest efektywnym trenerem – przewodnika i psa. Decydując się na start w zawodach trener może przekonać się, jakim jest zawodnikiem i czy potrafi tak zmotywować psa, by ten z radością i chęcią wykonywał jego polecenia. [/I] Do reszty Twoich postów nawet sie nie odniose. To zwykłe bicie piany. Szkoda mi czasu. Miałes już duzo czasu aby wyklikac tyle bzdetnych postów a nie miałeś czasu na napisanie jednego konkretnego na tematy szkoleniowe. Potwierdziłeś jedynie to co widziałam na Twoich filmikach. Wodolejstwo nie poparte żadnym doswiadczeniem szkoleniowym i wiedzą na temat szkolenia, behawioryzmu oraz znajomosci pracy na popędach. Poziom Twojej wiedzy widac takze tutaj [URL]http://www.youtube.com/watch?v=8tpAGsYv7ao&feature=related[/URL] Szkolenie TRADYCYJNE TO TAKIE - gdzie matka łapie dziecko za kark i rzuca o podłoge. Jak i ładownie kolczatka za kazdy zły ruch nie nagradzajac za pozytywy. Czyli tradycyjne szkolenie to jedynie czekanie na możliwosc ukarania z kolczaty. Skad Ty bierzesz takie teorie do rozgłaszania??? Musisz mieć swiadomość ze w ten sposób kształtujesz fałszywe i zakłamane teorie dotyczące szkolenia tradycyjnego i tego wczesniejszego i tego obecnego bo tak samo nazywasz te szkoły tradycyjne. Robisz to z premedytacją.
-
[quote name='Dogue'] Co zrobić? Jak pomóc jej przełamać barierę strachu i wzmocnić więź? Każda rada jest na wagę złota. :-([/QUOTE] Ostatni post. Przeczytaj go zobacz filmik i potem porozmawiamy [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=16210397#post16210397[/URL]
-
[quote name='Jacol123']A fajniutkie! gratulacje![/QUOTE] Fajniutkie?:crazyeye: To jest Twoja ocena pięknej pracy na motywacji, świetnego kontaktu, precyzji i świetnej współpracy przewodnika z psem w warunkach mocno stresogennych dla obojga? I Ty mozesz to jedynie określić jako fajniutkie? A swoja prace z psem na filmikach uwazasz za coś godnego wciskania ludziom za pieniadze. Przecież jedna i druga praca nawet nie ma wspólnych punktów do porównania. Mógłbyś swoja prace określic jako momentami fajniutka, ale napewno nie jest to produkt niosący jakiekolwiek wartości dla konsumenta. To teraz moze ocenisz dla prównania inna pracę szkolenia pozytywnego klikerowego. Taniec z psem w TV. Pies szkolony pozytywnie na klikera, tez przez instruktora pozytywnej szkoły dla psów. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=oiW0j...layer_embedded"][COLOR=#4444ff]http://www.youtube.com/watch?v=oiW0j...layer_embedded[/COLOR][/URL] [QUOTE]Jakim prawem obrażasz ludzi, których nie znasz? To jest po prostu podłe! [/QUOTE] Kontroluj trochę swoje emocje. To ze wpadasz w samozachwyt nad swoja pokazową pracą z psem, nie znaczy ze jest ona dobra. I jesli ktoś wpada w taki sam zachwyt nad nią to naprawde nie ma wiedzy. A po wystapieniu tutaj Twojego pracownika daje mi to prawo aby w to wierzyc, poniewaz obydwoje reprezentujecie jedna szkołe wiec i panującą wiedze. Twój pracownik na jednenaście nagryzmolonych postów, nie miał nic mądrego do powiedzenia na tematu szkoleniowe. Jedyne co prezentuje tutaj, to spamowanie, nagminne łamanie regulaminu dogo i wybuchowy, emocjonalny charakter i jedynie te pobudki skłoniły go aby sie tutaj zarejestrowac. Nastepnym razem uprzedzaj swoich pracowników ze tym reklamy Ci nie przysporzy, bowiem obnaza jedynie brak kompetencji szkoleniowych a to takze jest kiepska wizytówka szkoły pozytywnej. Osobiscie nie dałabym takiej osobie psa do szkolenia bo nie umie kontrolowac swoich zachowań emocjonalnych a to w konsekwencji odbija sie na psach.
-
[QUOTE]Znowu nie rozumiesz, więc muszę Ci odpowiedzieć w C-dur. NIE ja umieściłem artykuł pana Fryca na forum szkoleniepsów, ale skoro się tam pojawił to na niego odpowiedziałem na tamtym forum. [/QUOTE] A nie jestes tam zalozycielem/ moderatorem? Bo jak tak to jestes odpowiedzialny za tresci. [QUOTE] Nie szukam usprawiedliwienia bo go nie potrzebuję. Masz prawo do własnej oceny, ale pozostaje ona odosobniona. Ludzie, którzy ze mną pracowali i pracują mają zupełnie inną. [/QUOTE] Widocznie brak im wiedzy aby ocenic to co widza. Swiadczy to jedynie o niekompetencji, albo o tym ze nie sa z Toba szczerzy. Wiec nie szukaj opini u "swoich" którzy sa zalezni od Ciebie, ale udaj sie chociazby na podstawowy egzamin i skonfrontuj swoją opnie na poziom wyszkolenia psa a rzeczywistą oceną pracy. [QUOTE]Niestety aż nazbyt często zdarza mi się pracować z ofiarami takich szkoleniowców, żeby się z Tobą zgodzić. [/QUOTE] Chcesz sie licytowac? Ja bym wolała od Ciebie konkret. Zadałm Ci dwa pytania czysto szkoleniowe o semi i o T D. Tak bardzo chciałes wypowiedzieć sie jezykiem naukowym, a gdy masz okazje zaczynasz omijac temat. Boisz sie konfrontacji swojej rzeczywistej wiedzy na ten temat? TYlko zanim zaczniesz przytaczac naukowe wywody, napisz cos od siebie na te tematy.
-
[quote name='nykea']Chyba mnie zaraz szef opierniczy ;) Zaczelam ogladac, jak narazie nie mam wiekszych zastrzezen, ale dokoncze wieczorem w domu i sie wypowiem. :)[/QUOTE] No chyba nie dostałas nagany od szefa :) Czekam na opnie. Tutaj jest jeszcze jeden filmik. Nie jest po polsku, ale wklejam go bo jest to pies olbrzymia fobia lekliwosci. Ogladałam go po Polsku wiec jak ktos chce jakies wyjasnienia to chętnie powiem. Jest on szczególny bo jak mówil Milan jest to jego najtrudniejszy przypadek. Mówi ze łatwiej pracuje sie z agresja niz fobiami. [URL]http://rutube.ru/tracks/3852814.html?v=846ac566e78390a33e507b69f71a6c15[/URL] Ten pies był wziety ze schroniska, przeznaczony do uspienia. Mix dobremana. Uratowała go kobieta która miała koty i dała jeden warunek ze pies nie bedzie agresywny do kotów. Pies okazał sie tak lekliwy, bał sie wysunietych szuflad, strzałów, baloników, fajerwerków. Był problem z jedzeniem bo suka nie chce jesc. Jej rytuał jedzenia to półtorej godziny zachecania. TRzeba było postawic miske na wysokosci bo z ziemi nie hcicał jesc. Bierze kes i rozglada sie wkoło. Strachnie pozwala jej jesc. Kiedy włascicielka wyjechała suka nie chciała jesc i załawtiac sie przez cztery dni. Dopiero kiedy przez tel usłyszała glos pani, poszła z opiekunka i sie załatwiła. Milan zabrał ta suke do swojego stada i tam ja rehabilitował. Bieznia pomagał sobie aby ja odstresowac. W tym czasie bombardował ja dźwiekami. W tym przypadku stwierdził ze musi ja poddac od razu najmocniejszym dźwiekom ( nie traktujcie tego jak sztampe - bo z labkiem pokazanym na filmie robił od stopniowania dźwieków). Stwoerdził tez ze onama wiecej z charta niz dobermana i dlatego zaprowadził ja do stada chartów, aby odnalzła sie rasowo w swoich zachowaniach. pozyczył tez charta aby mu pomógł do niej trafic. Suka zaczeła sie swietnie sprawowac, jednak dzień przed oddaniem nastapiło załamanie. W nocy przyszła burza i suka wpadła w odretwienie. Przez cztery dni nic nie jadła. Zrobił jej badania aby wykluczyc czy jest to problem zdrowtny ze nie chce jesc, okazało sie ze psychiczny. Próbowął róznych sztuczek jak widac mało efektownych. Suka przy jedzeniu wyłaczała nos, a przechodziła w faze strachu rozgladajac sie wokól. Jej pobyt przedłuzył o kolejne dwa miesiace. Az suka wrociła do stanu przed burza. Odwiedził ja po 7 miesiacach, aby zobaczyc postepy i jak sam mówi nauczyc sie o psie od włascicielki jak nakłania ja do jedzenia. Kocie zarcie i duzo słów.
-
[quote name='Jacol123']A już myślałem, że uda się z Tobą porozmawiać. Jednak chyba nie. Szkoda.[/QUOTE] Znaczy nic sie nie nauczyłes na seminarium A Boczuli ze nie masz nic do powiedzenia? To za co jej dziękowałes? No szkoda, bo myslałam ze moze masz cos konkretnego i merytorycznego do powiedzenia na temat teori dominacji i jak ona ma sie do szkolenia tradycyjnego. Widac ze konkrety nie są Twoja mocna strona. A szachy bardzo lubię, bo to taka umysłowa gra. I szkoda ze nie chciałeś spróbowac zabłysnąć konkretami szkoleniowymi tylko wolisz kluczyć wszedzie tylko nie na temat.
-
[QUOTE]Bez mojej wiedzy i zgody przekopiowała moją odpowiedź tutaj i zaczęła się jazda.[/QUOTE] A Ty miałes jego zgode na zamieszczenie go na tamtym forum i tak rozczłonowanie? [QUOTE] Tak normalni ludzie ze sobą dyskutują. Zawsze druga strona ma możliwość przedstawić swoje argumenty oparte na faktach i badaniach naukowych. [/QUOTE] A nie rozumiesz takiego małego niuansu ze ten artykuł nie był personalnie do Ciebie ani nie był dialogiem z Tobą? Marek Fryc nie był na Twoim forum abys tak potraktował w tej formie ten artykuł. Przedstawiłes go tak, jakby Marek napisał do Ciebie i z Toba dyskutował. Ta forma była nie na miejscu. Trzeba było umiescic swój odrębny aartykuł, ale nie w formie dialogu. I zakończmy ten watek, bo Ty już sie wypowiedziałes i ja też. Teraz przejdźmy do konkretów. [QUOTE] Rzeczywiście warto to zaznaczyć, że Irda jest psem przygarniętym przeze mnie już jako dorosła suka ze schroniska. Musiałem poradzić sobie z jej agresją do ludzi (nienawidziła ludzi z plecakami), sikaniem w domu, strachem przed wejściem na schody i paroma jeszcze "schizami".[/QUOTE] Ja oceniam Twoja pracę szkoleniową, a Ty tłumaczysz to jej przeszłoscia. Nie oceniam jej charakteru ale Twoja prace. Jest zła. Bo od osoby która mianuje sie fachowcem wymagam dobrej pracy na każdym poziomie,a Ty w tej chwili szukasz usprawiedliwenia [QUOTE]Oczywiście pewnie to nic nie znaczy dla krytyków, którzy mają w głowie tylko jeden schemat; "szkolenie sportowe". [/QUOTE] Krytycy mający w głowie jeden schemat "szkolenie sportowe" tak samo posiadaja psy z odzysku i psy problemowe i lecza je z niejednych schiz i fobi. I widac że dzieki znajomosci schematu szkolenia sportowego potrafia roziwazywac problemy życiowe a jednoczesnie pracowac z prawidłowym rozwijaniem popędów. Do tego stopnia potrafia rozwiązac powazne problemy, ze Ty użalasz się nad sobą i wydaje Ci sie ze kazdy sportowiec ma psa który jest maszynka do zdobywania medali którego zaprogramowuje się od szczeniaka na sport. Nic z tego, to jest tylko pies który tak samo potrafi miec problemy i aby zaistniał w sporcie trzeba przyłozyc sie do cieżkiej pracy zarówno z jego problemami jak i poprawna praca sportowa. Czyli pracujemy na dwóch płaszczyznach, ale w kazdej dazymy do najlepszego efektu. I jak widac można skoro w ich pracy sportowej nie widzisz ich problemów z którymi przyszło walczyć.
-
[QUOTE]Na seminarium z Agnieszką Boczulą widziałem, że ona to potrafi robić bardzo dobrze. Napisałem do niej też kilka słów, żeby podziękować za to seminarium.[/QUOTE] To czekaj, przyjechałes do niej aby sie czegoś nauczyć czy sprawdzić czy dobrze posługuje sie klikerem? A co się w takim razie nauczyłes na tym seminarium? [QUOTE]Moje filmy do których się odnosisz, to zapis pewnego etapu. Sprawdź datę publikacji! W odróżnieniu od innych ja się nie wstydzę tego, że można pokazać pewien etap pracy z psem.[/QUOTE] Ale Ty się zatrzymałeś na tym etapie. Wydajesz iles tam czesci płytek z nauka posłuszeństwa i na któryms tam poziomie pokazujesz dalej poziom który uzyskuje się na 2-3 zajeciach. Od tego czasu mija pewnie rok, dwa a Ty dalej nie jestes w stanie pokazac pracy z swoim psem adekwatnym do tego czasu. Ludzie po paru miesiacach startują w zawodach z lepszą praca na kontakcie niż to co Ty uzyskujesz przez te pare lat. Brak filmików z psem na wyzszym poziomie też wskazuje ze nei wychodzisz poza etap poczatkowy. [QUOTE]Skoro emocje opadły nieco to możemy porozmawiać.[/QUOTE] Moje emocje są od poczatku na kontrolowalnym poziomie w przeciwieństwie do Twojego pracownika któremu słoma z butów wystaje. Na dwa posty w duzej częsci merytoryczne wyłapał tylko jeden watek o Twoim krawacie co widac było dla niego najbardzie zrozumiałym fragmentem wypowiedzi. Jednak nawet w tym nie pojął ze jest to metafora taka sama jak Twoja o grawitacji do teori dominacji. I zareagował jak rozhisteryzowana panienka. Co do filmiku o teori dominacji - chyba nie tylko mnie szokuje wodolejstwem jaki uprawiasz na nim. Chętnie sie spytam czym jest dla Ciebie ta teoria dominacji i co ona ma wspólnego z tym artykułem. Czy gdziekolwiek były tam słowa Marka Fryca ze szkolenie tradycyjne opiera sie na teori dominacji?? Wogóle moze spróbuj wytłumaczyc czym dla Ciebie jest teoria dominacji tylko bez rzucania długpisem.Ot tak wysil się raz na konkrety w kilku prostych słowach, bez ubarwiania w poematy.
-
[quote name='wj983'] pogódź się z faktem, że jesteśmy oraz z tym, że nie pieję na widok choćby Marka Fryca, ale w odróżnieniu od Ciebie ja do Marka mam szacunek.[/QUOTE] O matko, teraz bronisz przede mną Marka Fryca :crazyeye: Chyba coś Ci się pomieszało. Więc powolutku uporządkujmy ta sytuacje. Marek Fryc napisał artykuł - bardzo mądry, obiektywny. Twój szef poszatkował go próbując go ośmieszyć mało merytorycznymi uwagami, które nijak miały się do tego artykułu. Coś tam było o teori dominacji, o naprawaniu psów po szkoleniu na kolczatke i o przestarzałych metodach. Nijak się to nie miało do tak wartościowego artykułu. Potem ja skrytykowałam niespójność ripost w powiązaniu z dorobkiem przedstawionym na reklamach Twojego szefa. A Ty wpadłes tutaj bronić Twojego szefa. Wiec weź głeboko oddech i przypomnij sobie kogo miałeś tutaj bronić. No chyba ze liczysz ze Marek Fryc Cię zatrudni i dlatego próbujesz punktować.
-
[QUOTE]Tak naprawdę interesuje mnie merytoryczna dyskusja[/QUOTE] Mnie też, ale niestety nie znalazłam tego ani w tekstach ripostujacych tekst Marka Fryca ani w teori o grawitacji, znaczy dominacji. W reklamie poprawnej pracy z psem też nic nie widziałam. Zreszta to typowe dla wielu osób które uznają jedyną słuszna metodę która przerobili na modlitwe do klikera i całe życie nie potrafią wyjść z klikera. Po tylu tylu latach działalnosci szkoły wypadałoby się dorobic lepszych materiałów reklamujących chodzenie przy nodze i szkolenie pozytywne. Zasada jest prosta. Szkolimy tak aby to pies był na najwyższym poziomie emocjonalnym podczas wykonywania ćwiczeń. A tu efekt jest taki że przewodnik musi byc na wyższym poziomie, piszczeć, skakac, machac raczkami aby chociaz troche zdopingowac psa aby chciał popatrzeć za przewodnikiem i co chwila mu klikać. Jestem ciekawa na ile lat jest przewodziane to szkolenie, aby przewodnik wreszcie mógł popracowac przez chociazby 5 minut bez klikera a pies nie wyłaczył sie z ćwiczeń. Ile lat ta suka jest szkolona ze została na tak początkującym poziomie? Dla porównania tu jest efektywne szkolenie na klikera i to poziom do wizytówki. Jak widac mozna dojść klikerem do takiego poziomu ze nie trzeba machac swoim ciałem jak semafor i co chwila klikac. To Mary Ray szkoląca na klikera. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=AUVtj37PpZo[/URL] Niestety mało osiagalny poziom dla wyznawców klikera. Mary Ray jest jedynie użytkownikiem klikera. To zasadnicza różnica stosowania kilkera. Nie musi co kilka sekund kilkac aby utrzymac skupienie u psa szkolonego przez pare lat.