-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[QUOTE]nawet jak stoimy daleko od nich lęk jest zbyt silny[/QUOTE] Dla psa z silnymi lękami, stanie w miejscu zwiększa lęk. Lepiej jest chodzic jak najwiecej w rózne miejsca
-
[quote name='Paulix']Laluna, ale ilu z Kowalskich natchnie siła wyższa, żeby iść po książkę o szkoleniu psów do księgarni, a ile z nich zostanie natchnionym przez odcinki z Milanem? Ostatnio czytałam o rodzinie, w której rodzice zabili własne dzieci i popełnili samobójstwo, gdyż bali się globalnego ocieplenia. Myślisz, że przeciętny Kowalski nie uzna, że jak on potrafi, to ja będę mistrzem świata?[/QUOTE] Przeciętny Kowalski nie ma stycznosci z agresywnym psem i nie będzie latał do sąsiada psa, bo woli siedziec na kanapie i przerzucac kanały pilotem. Przeciętny Kowalski nawet jak ma jakiegoś psa to i tak woli go sam szkolić niż isć do szkoleniowca. Nawet jak ma jakis problem to zazwyczaj trafia do szkoleniowca jak pies kogoś pogryzie albo jego. Przeciętny Kowalski kupi jezeli ma duzego psa to i tak kupi kolczatkę bo lepiej mu sie bedzie prowadzic psa, albo bardzo popularny kantarek. Przecietny Kowalski moze nawet nie miec tego programu, a o tej porze to on zazwyczaj trafia zmęczony po pracy do domu. Wiec ja bym az tak tego nie brała do serca, co przeciętny Kowalski zrobi. Zazwyczaj nic nie robi a przynajmniej nie z psem.
-
[quote name='Kostek'] wierz mi byli gotowi stosowac metody miliana bo w tv poszarpal psa i szedl przy nodze...niech on sobie zyje i zajmuje sie psami ale po co robic z niego bostwo i na kazdy problem z psem-milian?[/QUOTE] Zadajesz sie z analfabetami? Tam jest napisane aby nie robisz tego bez nadzoru szkoleniowca. W tej sytuacji o Batmanie tez lepiej nie puszczac filmów bo jeszcze kupią pelerynkę i rzuca się z wieżowca. W tej chwili wystarczy pójść do pierwszej lepszej księgarni kupisz pełno ksiażek o szkoleniu psów, podreczniki lekarskie, ksiazki o leczeniu róznych przypadłosci. To znaczy ze tez nie nalezy je sprzedawac?
-
[quote name='Ajsza']Witam,mam psa w typie border terrier ' a.Od dłuższego czasu wykazuje on agresję i jest nieobliczalny.W stosunku do innych psów trudno wyczuć kiedy zaatakuje,próbowałam wszystkich sposobów ale ten pies jest uparty i na nic nie reaguje.Niestety,ale nie stać mnie by zatrudnić fachowego tresera,o nie.Co radzicie?[/QUOTE] po pierwsze wykastrowac, po drugie szkolenie połaczone z aktywnoscia. Czy nie myslałas o agility? Szkolenie psa nie jest az takie drogie. U nas zajecia posłuszeństwa kosztuja 20 zł za godzine
-
[quote name='marta23t']Lalunia masz może jakieś przykłady takich zachowań , lekturę,,nagłych nietypowych,, żebym mogła jakoś do mojej porównać? szukałam w necie ale nic takiego nie znalazłam..[/QUOTE] "Laluna" Poszukaj w ludzkich opisach. Sa lepiej opisane. Jak cos znajde o psach dam Ci znac. Jezeli diagnoza nie jest możliwa, to spróbuj podawac leki przeciw padaczkowe. Jezeli okaze sie ze dzieki nim mozesz wychodzic na spacer i nic sie nie dzieje, albo rzadziej, wtedy bedziesz miec diagnoze. Tu masz takie pasujace opisy [QUOTE] [FONT=Verdana][COLOR=#08283c][COLOR=#08283c][FONT=Verdana]Napady padaczkowe polegają na nagłym wystąpieniu zespołu objawów somatycznych. Do klasycznych zaliczamy: naprężenie ciała, [B]wygięcie w łuk[/B], drgawki, szczękościsk, ślinotok, bezwiedne oddanie moczu, utratę przytomności. Typowy atak trwa około 3 minut. Poza najczęstszymi objawami bardzo często można spotkać objawy częściowe albo objawy nietypowe, np. napady ruchowe (tylko drżenie kącika ust, kciuka), napady czuciowe (tylko mrowienie pewnych części ciała), napady wegetatywne (np. nadmierne wydzielanie śliny), napady nieświadomości (charakteryzują się tylko krótkotrwałą utratą świadomości).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#686868][FONT=Tahoma]Typy napadów padaczkowych:[/FONT][/COLOR] [LIST] [*][FONT=Tahoma]Napady drgawek dotyczyć mogą jednej kończyny, kącika ust, obu kończyn jednej połowy ciała, lub wszystkich kończyn; w tym czasie kontakt z chorym może być zachowany, ale także może dojść do utraty świadomości[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Drgawki subtelniejsze, dotyczące kończyn lub twarzy są określane mianem mioklonii[/FONT] [*][FONT=Tahoma]U niemowląt występują napady określane mianem[B] „ ukłonu ludzi Wschodu”, gdyż charakteryzują się powolnym zgięciem tułowia[/B][/FONT] [*][FONT=Tahoma]U nowowrodków napady są bardzo niecharakterystyczne, mogą na przykład przybierać postać boksowania lub pedałowania[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Napady bezdrgawkowe [/FONT] [LIST] [*][FONT=Tahoma][B]napady nieświadomości lub wyłączeń- pacjent w trakcie napadu nie reaguje na kierowane do niego słowa, „ jest nieobecny”, a po kilku – kilkunastu sekundach wraca do wykonywanej wcześniej czynności[/B][/FONT] [*][FONT=Tahoma]napady czuciowe podczas których pacjent podaje dziwne odczucia dotyczące sfery smaku, węchu, uczucie przechodzenia prądu[/FONT] [*][FONT=Tahoma]napady psychoruchowe, złożone, podczas których pacjent dziwnie się zachowuje, może powtarzać pewne słowa lub gesty, a nawet pozornie logicznie odpowiadać na pytania, stan taki może trwać nawet kilka godzin[/FONT] [/LIST] [*][FONT=Tahoma]padaczka nie zawsze musi oznaczać napady drgawek, choć bardzo często napad ma charakter drgawek[/FONT] [*][FONT=Tahoma]napady padaczkowe mają bardzo różnorodny charakter, stąd też ich rozpoznanie bywa trudne[/FONT] [*][FONT=Tahoma]rodzaj napadów padaczkowych zmienia się wraz z wiekiem pacjenta[/FONT] [*][FONT=Tahoma]nie zawsze w czasie napadu padaczkowego pacjent traci przytomność, czasami nawiązuje z otoczeniem kontakt słowny[/FONT] [*][FONT=Tahoma]napad padaczkowy rozpoczyna się nagle i przeważnie samoistnie się kończy[/FONT] [*][FONT=Tahoma]jeśli jednak napad przedłuża się stanowi on zagrożenie zdrowia i życia pacjenta[/FONT] [/LIST][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Tu masz cos co pasuje do Twojego opisu [QUOTE] [COLOR=#d52228][B]Napad nieświadomości[/B][/COLOR] – (absencje – wyłączenie świadomości) jest przykładem napadu bezdrgawkowego – przebiegu napadu dochodzi do przerwania wcześniej wykonywanej czynności; [B]chory nieruchomieje, oczy wpatrują się w jeden punkt, nie mówi i z opóźnieniem reaguje, gdy się do niego zwraca.[/B] [B]Bodźce dźwiękowe lub dotyk mogą niekiedy prowadzić do przerwania napadu.[/B] Zwykle typowe wyłączenie trwa kilka lub kilkanaście sekund; znacznie rzadziej obserwuje się dłuższe napady. [/QUOTE] [URL]http://www.stronarafala.com/historia_choroby/padaczka.html[/URL] [QUOTE]W zespole WESTA napady dzielą się ze względu na charakter ruchu ciała dziecka na zgięciowe, wyprostne i mieszane. Najbardziej typowe charakteryzują się nagłymi, błyskawicznymi zrywami globalnymi, o typie zgięciowym, [B]lub powolnym, tonicznym skłonem głowy, lub też nagłym przygięciem głowy ku klatce piersiowej[/B]. Objawom tym często towarzyszą obejmujące ruchy kończyn górnych,[B] niekiedy z równoczesnym przywiedzeniem do brzucha kończyn dolnych.[/B] Część napadów ma charakter nadmiernego wyprostu, polegającego na bardzo gwałtownym odrzuceniu głowy i kończyn górnych ku tyłowi. Napady asymetryczne i połowiczne są rzadkie i mogą świadczyć o wadzie wrodzonej mózgu, np. braku ciała modzelowatego. Podział na „błyskawiczne” i toniczne mówi o czasie ich trwania. Występować mogą pojedynczo, lecz częściej w seriach, niekiedy liczących do 100 i więcej napadów. Ujawniają się zwykle przy zasypianiu dziecka lub po wybudzeniu {napady przysenne}.Napady mogą się nasilać gdy dziecko jest bardzo zmęczone i niewyspane, długo płacze, gdy przebywa w nadmiernym hałasie. Ocena stanu świadomości podczas napadów jest trudna. Wydaje się, że nie zawsze występuje jej głębsze zaburzenie.[B] Napadom mogą także towarzyszyć niepokój psychoruchowy, połączony z głośnym krzykiem[/B] oraz wiele objawów wegetatywnych : zblednięcie lub nagłe zaczerwienienie twarzy, ślinotok, nadmierna potliwość dziecka, odruchy wymiotne. [/QUOTE] To by mogło tłumaczyc te fikołki
-
[quote name='Balbina12']Poza tym wyłapałaś najlepsze fragmenty programu - i owszem-masaże,sport jest ok ,ale przyduszanie do ziemi,kopniaki i dławik chyba do najlepszych nie należą...Ale skoro Kogos fascynuje oglądanie psa ledwie dyszącego na dławiku czy przyciskanego do ziemi a w tle wyszczerzonego milana który dalej piep** o swojej dominacji to proszę bardzo...Ja w tym uczestniczyć nie zamierzam.[/QUOTE] No jednak uczestniczysz wbrew temu co piszesz. Widziałas na tym filmiku Jenni która pracuje z wilkami? Ona też kuksneła psa w boczek i to tylko za zabawe zbyt namiętna. Poczułas sie lepiej że zrobiła to ręka a nie nogą? Myslisz że pies weźmie sobie do serca tego szturchańca? I bedzie sie moralnie gorzej czuć gdy zrobi to nogą? Dla psa nie ma to znaczenia. My ludzie od razu sie gorzej czujemy. No tak normalne jest ze matka da klapa dziecku, ale nasze oburzenie byłoby gdyby go kopneła, nawet łagodniej niż ten klaps. Bo to zaburza nasze poczucie estetycznosci. Ale w tym przypadku nie ma znaczenia nasza estetyka, bo korekta przerywająca niepożądane zachowanie stosuje się w okreslonym miejscu i nie ma znaczenia ręka czy nogą. Co do psa, przyciskanego, nawet nie masz pojęcia o co tam chodzi. Nie chodzi o fizyczne przyduszenie psa i trzymanie go do ziemi, aby pokazac nasza dominacje. To czesto robia ludzie ze szczeniakami tak na wszelki wypadek aby pies wiedział kto tu rządzi. I niestety jest to bład niszczacy psychike po której wyzwalamy zachowania agresywne. Różnica jest taka że Milan dominuje psa w ten sposób jezeli ten wykazuje agresje. Czyli w konkretnej sytuacji a nie na wszelki wypadek. DAwno temu miałam owczarka ze schronu. Kiedys napadły go dwa wilczury. Jeden był bojaźliwy i z daleka oszczekiwał, ten drugi wpadł wskoczył mu na grzbiet i zaczał gryźć. Wywiazała sie walka a poniewaz odgradzała mnie siatka nie mogłam mu pomóc i rozgonic psy. Mój pies powalił tego owczarka i kiedy ten sie nie ruszał zostawił go i chciał odejsc, jednak ten owczarek poderwał sie i znowu zaatakował. Sytuacja znowu się powtórzyła , został powalony i mój stał w tej pozycji dosc długo nad nim, az w końcu go zostawił i odszedł pies lezał dopóki mój sie nie oddalił kawałek, dopiero wtedy wstał i poszedł. U Milana pies nie wstaje nie dlatego ze jest przyduszony i zemdlony, ale dlatego że uznał przewage rywala i lezy dopóki nie dostanei sygnału ze moze wstac. Wie że nic mu sie nie stanie, bo rywal darował mu życie, ale jego pozycja , rozluźnienie pokazuje rywalowi ze on juz nie bedzie walczył, ze nie nastapi atak. Nie wiem na ile ludzie sobie poradza z takimi psami, ale faktem jest tez ze jezeli jest taki pies gdzie Milan wie ze własciciel sobie nieporadzi, proponuje mu oddac takiego psa i chętnie bierze dajac w zamian takiego który sie nada do danego domu. Pare lat temu miałam takiego psa, pracowałam z nim wyłacznie na pozytywy, aby nie wywołać agresji, bo furia w jaka wpadał była straszna, wiec wolałam nie ryzykowac. Niestety w jakims momencie podawanie smakolyków na rece wywołało napad agresji. Nie byłam na to przygotowana, wiec niestety musiałam wziaść w niej udział. Na koniec suka lezała jak ta hybryda malamuta. Ja sziedziałam na ziemi i patrzyłam gdzie mnie ugryzła a ona lezała i sie nie ruszała. To było dziwne. Mogalby odejsc, ja juz siedzialam bokiem i nawet nie patrzyłam na nia. Trwało to dosc długo. Wstała dopiero wtedy gdy ja wstałam i powiedziałam do niej aby wstała. To był jeden przypadek gdzie powiedzialam aby uspili ją bo jest zbyt niebezpieczna dla ludzi, dla otoczenia. Wczesniej wydawało mi sie ze kazdy pies jest do uratowania wystarczy cierpliwosc i serce. To troche zmieniło moje podejscie do przypadków agresywnych. Ta suka była w jednym domu od małego szczeniaczka, nie było dzieci aby ja drazniły, nie była maltretowana w wieku 7 miesiecy zaczeła pokazywac bardzo gwałtowne napady agresji. Nawet zostawiona na pare dni przez własciciela nie witała go jak kazdy normalny pies, cieszacy sie, piszczacy machajcy ogonem pokauzujacy uległosc, siusiajacy z emocji ze wreszcie przyszedł własciciel. Dla niej było to tak jakby własciciel wyszedł do drugiego pokoju i po chwili wrócił. Kiedy idzie na spacer nie spieszy sie, ne szuka jak włascicel zniknie. Idzie swoim tempem. Dlatego nie oceniałbym tak ostro Milana, wiedzac juz tyle rzeczy i wiedzac z jakimi psami pracuje. I jego metody napewno nie sa do zastosowania przez wiekszosc osób. Bo nawet jesli połozycie psa na siłe to i tak nie bedzie to tym samym co Milan robi. Ale jak najbardziej można wziasc od niego wiele dobrych rzeczy, aktywnosc, nie uczłwowieczanie, nawet ta wskazówke aby pracujac z psem lękliwym wyłacznie na nagrodach nie nagradzac strach.
-
[quote name='Paulix']Na pewno nie zawieszając go na dławiku. Myślę, że ta metoda ma drugie dno - jeżeli właściciel będzie słabszy od Milana problem powróci. Po pierwsze - zamiast wieszać na dławiku, żeby mnie nie ugryzł, założyłabym mu kaganiec. I siły owszem bym użyła - siły spokoju. Nie znam psa dokładnie, ale poczekałabym aż się uspokoi. Nagradzałabym psa, o ile pies będzie w stanie takie nagrody przyjmować. Jeżeli nie, samą nagrodą byłoby zbliżenie do drugiego psa. Jeżeli zachowanie się powtórzy - krok do tyłu. Niby Milan też to "założył" i czekał aż pies się uspokoi - tyle że nie wiem, dlaczego robił to od d*** strony? Dlaczego wieszał kłapiącego zębami psa na 10 cm od własnej twarzy na dławiku? Miał zajęte ręce, bo musiał jednocześnie zdjąć psa z siebie, więc zrobił to kopniakiem. Psa to dodatkowo pobudziło.[/QUOTE] Paulix Ty lepiej naprawdę nie oglądaj filmów z Milanem bo nie jest to dla Ciebie dobre. Nie dosyć ze sama nie potrafisz zarejestrowac obrazów które lecą to jeszcze wprowadzasz nieprawdziwy obraz tamtej sytuacji. To był pierwszy filmik któy obejrzałam i przyznam ze po nim miałam złe wyobrazenie. Bo nie podobało mi sie że nie załozył kagańca i tak naprawde dał sie pogryźć. Potem jednak kiedy zrozumiałam co robi, wróciłam jeszcze raz do tego filmiku aby zrozumiec co tam zaszło. bo na youtube przedstawiony jest jedynie fragment no i jednak nie przetumaczony. W tej chwili chętnie do niego wróce i Ci wytłumaczę co na nim zaszło. Mam nadzieje że zamiast upierac sie przy swoim zastanowisz się nad Tym co napisze. Shadow jest hybryda malamuta i wilka. Jego zachowania są trudne do przewidzenia, pewnie takze i dla Milana. Bo nie wiadomo które zachowania w danym momencie sie odezwa. Nie pracował jak sugerujesz na dlawiku. Wział go na tym na czym dostał od włascicielki i tak jak zwykle chodził. Czyli bez kagańca i na kolczatce. Słabiutka korekta przy obcym psie wywołała agresje do człowieka. W pierwszych sekundach chyba 0.33nawet widac ze bez fizycznej korekty pies rzucił się do Milana. Nie dusił go tak jak mówisz, ale trzymał daleko od siebie i czekał az minie atak agresji. Jesliby go puscił mialby psa /wilka na sobie. I napewno nie po to aby polizał Milana. W kolejnych sekundach, aby uniknac agresji wywołanej kolcami, zdjał smycz i załozył ja psu na szyje, aby wykluczyć że psa rozdrażniał bodziec kolców. Tu masz ten filmik [URL]http://www.youtube.com/watch?v=eQUegRGo0kw&feature=related[/URL] I jeszcze taka mała uwaga na temat hybrydów z wilkami. Niech Ci sie nie wydaje że wszystko można pozytywami, smakołyczkami i miłoscia. Poczytaj sobie troszeczke o tych hybrydach. Zdaje sie nawet Coren ( chociaz moge sie mylic co do autora) opisywał ze w obecnej chwili jest moda na hybrydy wilka w Ameryce. No cóz pewnie duzo ludzi marzy aby miec cos dzikiego w domu, cos nietypowego co go będzie odrózniac od innych. A taki wilk w domu to musi być coś. Iudzie sobie kupują nie wiedzac z czym mają do czynienia. Opisywał przypadek własnie takiej hybrydy, milusiej i kochanej. Kiedy miała cztery lata, w domu zdarzył sie wypadek. Mąż miał wypadek i od tego czasu był niesprawny i poruszał sie kulejąc. Od tej pory hbryda dalej była milusia i kochana dla Pani i jej syna, ale kalekiego męza chciała zagryźć. Wytłumaczył to tym ze w wieku zcterech lat zaczynaja sie pierwsze problemy z takimi hybrydami, bo wtedy dojrzewaja do przywódctwa. I normalne jest że beda chciały wyelimniowac słabego, chorego osobnika. Opowiadał ze w obecnej chwili bardzo duzo szkoleniowców jesli słyszą ze klient dzwoni z problemami z hybryda wilka poprostu kazą uśpic i nie zgadzają się na konsultacje. Tu jest odcinek z hybrydami i trenerka Jennifer McCarthy [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qfpQVjYFcSE[/URL] Nawet "niewinna" zabawe mocno koryguje 06,32 w 07,30 Nie smakołykami ale korektą. Myslę ze hybrydy wilków wogóle nie powinny trafiać do domów. Powinno to być prawnie zakazane. Nasza wiedza, nawet szkoleniowców jest niemalze zerowa jezeli chodzi o te mieszanki. I nie wiem czy sam Millan nie doszedł do tego samego wniosku skoro nakrecił ten filmik z Jeninfer McCarthy. Filmik z malamutem hybryda wilka jest dla mnie nie do oceny ani z pozycji szkoleniowca ani tym bardziej z punktu widzenia człowieka. Moge tylko powiedzieć jedno te mieszanki nie powinny trafic nigdy do człowieka. NAwet jesli sie trafia jakies uległe osobniki. Trzebaby sie na nowo uczyc zachowań tym razem wilka i jeszcze odróznic od psich w jednym ciele.
-
[QUOTE]Twoja odpowiedź była mijająca: powiedziałaś, że tam masz czas, że zaczynasz od stref zejściowych. [/QUOTE] Widocznie czytasz tak jak patrzysz na filmy. Dałam Ci jasna odpowiedź, ze nie używam dławika na zadnym szkoelniu i nie mam potrzeby psa wciągac na siłę, bo metoda od tyłu jest obecnie najlepsza metodą. [QUOTE]Odpowiedziałaś, że Milan wybrał to metodę, bo tak jest szybciej, [B]bo wybiera się w tournee[/B] pomocy biednym psom. [/QUOTE] Znowu sobie cos wymyslias. Nigdzie tak nie pisałam. A co do jego preferencji użyłam słowa "może" bo nie mogę cos twierdzic jako pewnik skoro o tym nie mówił. [QUOTE]A twój jest? [/QUOTE] Owszem, bo ja nie mam problemu ze zrozumieniem oraz z odczytaniem psa. [QUOTE]Znasz Milana na tyle dobrze, że jesteś w stanie powiedzieć co by zrobił, dlaczego wybrał tą a nie inną drogę?[/QUOTE] Milana nie znam, ale na podstawie tych filmików mogę trafnie okreslic po psie, jak odbieraja jego metody. Dlaczego? Bo pomaga mi w tym moja 15 letnia praca z nerowowymi końmi i tyleż samo jak nie więcej z psami agresywnymi i lękliwymi. [QUOTE]Ostatni filmik, który podałaś mi się nie chce załadować, poprzedni jest dowodem na to, że programów Milana lepiej nie pokazywać.[/QUOTE] Gratuluję pomysłowosci w wyciąganiu wniosków. Pewnie Milan wybiurczo udostepnia filmy w zależnosci od tego co pisza na dogomani. Albo moze to nowa technologia i od tej pory ludzie któzy nie potrafia zrozumeic jego filmów maja szlaban. To cos jak dozwolone od lat 18. [QUOTE]Napisałaś, że bernardyn wejdzie po schodach, kiedy właściciele go poproszą, skąd to wiesz?[/QUOTE] No wiesz, to te ponad 15 lat pracy zawodowej ze zwierzetami. [QUOTE]Co to za behawiorysta, który nie jest w stanie się dowiedzieć z jakim psem pracuje, który nie ma przy sobie kagańca, skoro wie, że będzie to pies agresywny?[/QUOTE] Alez wiedział. Nie wiedział jedynie ze w tym przypadku pies przekierunkuje agresje na człowieka. Był wezwany do agresywnego psa do psów. Nie do ludzi. Chciał poznac jego własciwa reakcje a nie tłumiona przez kaganiec. W trakcie tego sprawdziany wyszło ze pies nie tylko reaguje agresywnie do psa, ale i do człowieka. To przeciez oczywiste. [QUOTE] Mówisz, że pudel nie chciał smakołyka, oczywiste, że kiedy został zmuszony w dziesięć minut do podjęcia decyzji, czy wejdzie na schody był zestresowany. Trzy metry od schodów być może by wziął i ten dystans można by zmniejszać. [/QUOTE] A jak nie? Dochodziłby do tego miejsca i koniec? A to wtedy: [QUOTE]Wejście na piętro nie jest psu do życia potrzebne.[/QUOTE] No nie jest. Nawet lepiej aby nie wchodził, bo mniej kłaków i piachu. Ale była to decyzja włascicieli. [QUOTE] Moje psy na początku też bały się klatki i omijały ją z daleka, szczególnie suka. Na próby wsadzenia ich do środka reagowała paniką.[/QUOTE] To widac źle robiłas skoro musiałas uzyc iles prób. Moze ldatego Milan robi to raz a dobrze i potem pies juz ma zgórki, w oswajaniu swoich lęków. [QUOTE]Więc ty nie powielaj publicznie, że metody Milana są skuteczne, skoro nie znasz go osobiście i widzisz tylko wybrane fragmenty na filmach czy opisy w książce.[/QUOTE] Znowu masz kiepskie wnioski. Nigdzie nie pisałam ze są skuteczne. Sa warunkowo skuteczne wyłacznie dla kogoś z jego doświadczeniem, jego wiedzą i znajomoscia psiej psychiki dla kogoś kto potrafi odczytac emcje psów i ta wiedza jest podparta własnym wieloletnim doswiadczeniem z wieloma psami ze skrajnymi problemami. Dla reszty polecałabym bardziej rozwiazania Victori.
-
Moze nalezałoby skonsultowac leki i podawac jej i wtedy mogłabys wychodzic z psem a w tym czasie uczac ją nowych zachowań. [QUOTE]Stan padaczkowy może przebiegać z napadami drgawkowymi, ale także, o czym często się zapomina, pojawia się bez drgawek. Wówczas jedynymi objawami choroby są nawracające stany osłupienia, śpiączki czy nagłe nietypowe zachowania. Ten drugi typ napadów jest diagnozowany zwykle u ludzi.[/QUOTE]
-
[quote name='Sylsiaczek']Na jakiej podstawie oceniasz naszą wiedzę na temat klubów? Tak się składa, że w kilku klubach wiem jak jest i znam dużo psów z agility (a więc i ich opiekunów) i nawet na kilku zawodach psy widziałam na żywo, a jeśli nie na żywo, to na filmikach. [/QUOTE] Bo gdybys wiedziała, to byś nie napisała tego [QUOTE]"Paulix, [B]słyszałam[/B], ze GDZIENIEGDZIE tak właśnie wygląda "budowanie w psu pewności siebie na agility". Dławik, albo zwykła smycz i siłą...[/QUOTE] To powazne oskarzenie i należałoby samemu sprawdzić, a nie tylko słyszeć od kogoś. Równie dobrze ktoś mógłby sobie to wymyslec bo kogoś nie lubi. Z fimików nie wiele sie da zobaczyc kto ma jakie metody. No chyba ze umieszczał jak wciaga na siłe na dławiku. Dlatego prosiłam abys nie powielała publicznie takich niesprawdzonych osobiscie rzeczy.
-
[QUOTE]bo nie jest ale z tych przypadków które ja oglądałam to ze wszystkimi sobie świetnie poradziła.[/QUOTE] A jak oceniasz ten o buldogu i kanaryjskim? Jest w necie mozesz obejrzec. [QUOTE]A co do Patricki MCconnel- cóż dla mnie konkretna, mająca dużą wiedzę o psach babka, pisząca w dodatku przystępnym językiem- jednym słowem- ja jej książki pochłaniam [/QUOTE] Moze i przystepny tylko nic z niego nie wynika. Ale przejdźmy do konkretów. Jak ocenisz jej rade aby w momencie kiedy pies atakuje drugiego kazac mu zawarowac to ten drugi odpusci? Ja oceniam to jako bardzo ryzykowne. W jej przypadku jej borderka gonił duzy pasterski pies pilnujacy. Biorac pod uwage ze border jest szybszy, to można było jeszcze liczyc na to ze im dalej owiec, tym pies przestanie go ścigac i wróci do owiec. Bo tak zachowuje sie pilnujacy pies. Goni tylko do jakiegoś momentu i waraca do pilownaego obiektu, stada. Czyli 99% ze sie uda. Zawarowanie psa uciekajcego w panice raz ze dosyc trudne do wykonania, dwa ze nie liczyłabym na to ze samiec odpusci samcowi. Dla nmei było to 80% ryzyka ze dojdzie do walki, nawet jesli pies zawaruje. A Ty ? Wziełabys z tej ksiazki przykład w podobnej sytuacji? Druga sprawa. Po śmierci bordera pogrąża sie w rozpaczy i uwaza ze jej drugi pies też jest w ciezkiej depresji po smierci psa. Zabawne ze mozemy to prównac w ksiażce Milana. Gdzie zostaje wezwany do podobnego przypadku. Własciciele twierdza ze pies jest w depresji po śmierci drugiego psa. Wchodzi do domu i zastaje dom pogrążony w żałobie. Jego wniosek jest prosty. To własciciele wpływa taka silna depresja na tego psa. To nie smier c psa, ale rozpacz włascicieli jest odzwierciedleniem stanu psa. No i kto ma racje Milan czy Patrycja?
-
[QUOTE]LALUNA, to że Paulix zadała Ci takie pytanie, to raz, że nie jest powodem do takiej ostrej reakcji, tylko do normalnego wytłumaczenia (a przecież umiesz tak zrobić), [/QUOTE] Umiem i dlatego Ci wyjasnię skoro zmieniamy oskarżenia na dialog. Paulix nie zadała mi pytania. Pytanie polega na zadaniu pytania i poczekanie na odpowiedź. Jezeli w jednym zdaniu zadaje pytanie a w kolejnym już mnie osądza to dla mnie nie jest to pytaniem, chyba ze retorycznym. Zadna z Was nie zna stosowanych metod w klubach, nie zna psów z klubów, nie ogląda ich na każdych zawodach. Wyrabiając sobie zdanie wyłacznie na opiniach moze byc bardzo krzywdzące. Widuję psy na zawodach i tylko z cztery mogę powiedzieć ze nie podoba mi sie prowadzenie bo jest jak musztra. Ale inne psy nawet z tych samych klubów sa inaczej prowadzone, wiec moze nie jest to kwestia klubów ale poszczególnych osób. Druga sprawa, znam psy wyłacznie na pozytywie, motywowane jednak prowadzone bez patrzenia na bezpieczeństwo dla psa. Dlaczego nie wyrabiamy sobie zdania wyłacznie na opiniach innych? Bo czesto sa one powielane tak jak w przypadku Milana. Nieprawdziwie i krzywdzaco, bo osoba która patrzy na to ma za mało własnego doswiadczenia aby to ocenić. Weźmy przykład bernardyna i metody Milana Został on tutaj tak opisany [QUOTE]Film z bernardynem mnie zszokował! Jak coś takiego, można puścić w telewizji? Jak można puścić program, gdzie ktoś ciągnie po schodach przerażone zwierzę, poddusza je i popycha? To jest czysta przemoc, jak właściciele mogli tego nie widzieć? O ile w programie zawsze jest końcowe "it works", to chciałabym zobaczyć, jak ten pies potem dobrowolnie biega po schodach! [/QUOTE] No więc zobaczmy ten film: [URL]http://channel.nationalgeographic.com/series/dog-whisperer/3727/Overview#tab-Videos/06243_00[/URL] Co widzimy? Na samym końcu bernardyn wchodzi sam, dobrowolnie. Nikt go nie ciagnie, nie popycha. A on idzie, bez zadnego stresu i oporu. Pies nie jest ani popychany ani duszony. Zobaczmy teraz inny filmik, Pan mysli pewnie ze nasladuje metode Milana [URL]http://www.youtube.com/user/balancedhealthydogs#p/u/14/pZjvgfhDRck[/URL] Czy dostrzegacie różnice? Ciasne śliskie, schody, na końcu jeszcze jakis klocek. Pan który próbuje najpierw na smakołyk. To dobry moment dla zwolenników pozytywów. Widzicie że pies nie chce jeść? Jezeli za kżdym razem pozwalamy psu odejsć od leku, o nie liczmy że nagle pies zapragnie jesć. Nie chce jesc, czyli nie mamy motywatora. Musimy cos zrobic fizycznego. Pan tez zrobił. Tylko róznica miedzy Milanem a tym jesttaka, ze Milan nie ciagnie psa, pozowala mu zrobić samodzielny krok. Pan z pudlem ciagnie psa mimo ze on sam robi juz krok. Nie pomyslał aby dac nakładki antyposlizgowe na schodach, aby wywalic ten klocek. Mało tego sprowadzajac psa ze schodów, nie tylko zastawia mu widok na schody, ale jeszcze wpycha psa na barierke. Ta sama sytuacja z bernardynem. Milan pozwala psu zejsc blizej sciany. Schody maja wykładzine aby pies sie nie ślizgał. Pozwala tez aby to sam pies robił krok. Nic też dziwnego ze pies nabiera zaufania i pochwili sam wchodzi na schody. Czy bedzie biegac po nihc? Nie ma powodu aby sobie sam biegał w ta i spowrotem, to ciezki pies, ale napewno będzie wchodził jesli własciciel go o to poprosi, bo już nie ma w nim strachu. Jezeli chodzi o moment tego "przyduszania" to Milan go nie przydusza, ale pies odsadza sie do tyłu. Milan trzyma tylko aby pies sie nie cofnał. Gdyby puscił, pies mógłby walnać do tyłu na kręgosłup. Na koniec kolejny filmik. [URL]http://channel.nationalgeographic.com/channel/videos/feeds/cv-seo/Dog-Whisperer/Full-Episodes/[/URL] 33 minuta Akita który wprowadzany jest do kenela. Częsciowo wprowadzany jest fizycznie. Moznaby sie spytac czemu go nie wział pod pache i nie wrzucił do kenelu. Moze chciał dac psu czas, aby trafił tam w lepszej formie psychicznej. Wiec jezlei ktos tutaj nie widzi miłosci, czułosci, spokoju i zrównoważenia mimo fizyczynego wprowadzania to chyba ślepy. A przy okazji. Tak też niekiedy fizycznie wprowadzało sie psa na kładkę, dotyczyło to zazwyczaj bardzo duzych psów. Jednak nie ma to nic wspólnego z duszeniem i przeciagniem przez kładkę. Akita i Bernardyn pokazują zupełnie inne podejscie w podobnych sytucjach jednak sa to rózne psy. Nie ma jednej metody i jednego działania. W przypadku pudla o wiele lepszym byłoby załozenie antyposlizgowych nakładek, wziasc psa pod pache i stawiac mu zadanie od ostatniego, schodka na górze. [URL="http://channel.nationalgeographic.com/channel/videos/feeds/cv-seo/Dog-Whisperer/Full-Episodes/"][/URL]
-
[quote name='Balbina12']To spójżcie teraz na postawę Victori-zrównoważona,stanowcza osoba, która ma kontakt z psami.nie zauważyłam aby w którymś z jej programów jakiś pies ociekał,bał się jej itp.:roll:...[/QUOTE] Własnie sobie obejrzałam wczoraj program z Victorią. Swietnie sobie radzi. Poprosiła aby puścic buldoga bez kontroli luzem, bo chciała sprawdzi jego naaturalne zachowanie, mimo iż wiedziała ze buldog z buldożkiem sie gryzą i dlatego je odseparowali. Psy zaczeły się gryźć a ona sobie stała obok jako widz, nie szkoleniowiec. Bez względu jakby dosżło do tej bójki to Milna sam by zareagował na pierwsze oznaki i pomógby w rozdzielaniu. Po czym zasugerowała rodzińce ze maja zbyt duzo psów, efektem tego rodzinna podjeła decyzje o oddaniu buldoga. I tym sposobem Victoria zwyciesko poradziła sobie z problemem agresji. Buldog trafił do innego pana i już nie miała potrzeby korygowania zachowania agresywnego A toze Pan sam był nie znaczy ze nie trafi na te zachowania z psami na spacerach, albo jak zapragdnie drugiego psa, bo to zachowanie nigdy nie było skorygowane ani wyjasnione. Victoria została z pozostalymi pami i nauczyła je dawac piatek, oraz nie brac smakołyków i odwracac głowe od smakołyka na komende odsuń sie. Efektem tego było przez kolejne miesiace praca nad tym cwiczeniem na tym samym etapie a ludzie nie wiedzieli po co to robią. Efektem było wprowadzenie przez włascicielke własnej werski tego cwiczenia z własna komendą. Do tej pory jedna nie wiem w czym miało ono pomóc włascicielom w wersji Victori. To co włascicielka chciała zrobić to wiem i nawet myslała logicznie, skoro wersja Victori była bez wyjasnienia celu i przejscia do kolejnych etapów. Moje posdumowanie. Victoria jak najbardziej własciwie uczy i warunkuje komendy. Chociaz nauke chodzenia przy nodze była mocno wybrakowana i stara. Jednak nie rozwiazuje danego problemu psa ( przynajmneij w tym przypadku), raczej go unika i przesuwa w inne srodowisko. NIe ma co porównywac tych dwoje, bo Milan za kazdym razem podkresla ze nie jest szkoleniowcem i nie warunkuje psy na komendy, ale roziwazuje ich problemy wskazując inne zachowania psie, ale takie które ludzie akceptuja jednak sa one w pełni zachowaniami psimi w zgodzie z ich instynktami.
-
To tak pokolei juz bez cytatów. Kluby agility, moje oburzenie i reakcja było uzasadnione, bo temat ten wszedł w kontekscie ze ja bym wciagała psa na dławiku na agility i że napewno to robię. Bo wtracanie takich rzeczy w momencie kiedy próbuje komuś uzmysłowic ze Milan kazdy przypadek traktuje jako inny i trafnie to robi, to taki zarzut musi sie spotkac z moją ostra reakcja. Kolejny post sugerujacy ze w wielu klubach tak się dzieje daje fałszywa opnię o klubach gdzie widac na zawodach po psach ze wiekszosc idzie na pozytywnych metodach. Mało tego ludzie którzy to czytaja za chwile beda święcie wierzyc ze tak jest. A tak nie jest. Jezeli ktoś nawet próbował bardziej siłowo wprowadzic psa na kładke to nikt przy zdrowych zmysłach nie wprowadziłby na zaciku gdzie pies mógłby sobie uszkodzć krtań. I to nie podczas wprowadzania, ale wtedy kiedy by sie wymsknał i spadaja zawisł. Nie mówiąc ze w obecnej chwili wiekszosc uczy stref od końca, albo na obnizoncych przeszkdoach. Porównywanie jakis wybranych metod stsowoanych do psa u Milana jest wogóle nieporozumieniem. Z filmików doga wybraliscie kilka sekund terapi, które nie miało byc terapia ale wprowadzeniem psa w miejce gdzie bedzie musiał samodzielnie podjac działanie. I to było istotne i własnei takei niunanse sa Wam obce. Palix podałas co zrobiłas z psem twierdzac ze to była metoda Milana. Sorry, ale jezeli ty na podstawie jednego czy dwóch fimików uważasz ze znasz metode Milana i twierdzisz ze on by to zrobił w tym przypadku to niczym sie nie róznicsz od ludzi którzy wbrew napisom nei stosowac samemu, sami stosuja. bo wiedza. NAwet tu na dogo, jest historia suki która trafiła do adopcji gdzie były dwa małe psy i Pani wbrew zaleceniom wolontariuszek wprowadziła psa od razu do domu na zywioł, bo tak zobaczyła u Milana. Też pewnie zobaczyła 3 sekundy filmiku. A zapomniała to co było istotne przed i po. Czyli wyjscie wspólne ze stadem na długi spacer i korekty w zachowaniu agresora, w tym przypadku swoich małych psów. Bo według neij były one niewinne bo przeciez miały prawo sie bac duzego psa i atakowac ze strachu. A duza suka nie powinna sie pewnei bronic. Paulix mogę Ci zareczyc ze Milan nie zostawilby psa z problemami samego w pokoju z dziecmi aby go odwrazliwic aale stopniowałby bodźce pod swoja kontrola z osobami które wiedza co robic. Miał zdziczałego cziłalke którego rzyzywczajał do głaskanie i zrobił to w bardzo długi i dosc skomplikowany sposób użwyjac wielu trików. Ale tez bym nie nasladowała na zasadzie a zrobie sobie eksperyment. Widac było ze on wie co robi i zna to co robi. WIele z Was wyboraza sobie ze pozytywy zdziałaja cuda przy oswajaniu z lękami. Nie zdziałaja. JEzeli nie bedziecie w stanie odgadnac co się dzieje z psem i co mu tak naprawde pomoze. Juz widziałam 3 przypadki u Milana z lękliwymi psami do podłoza. Za kazdym razem inaczej z nimi pracował. Wczoraj miała labka do wykrywania narkotyków. Pies chyba z 7 razy oblewał egzamin bo bał sie pracy na sliskim podłozu. Pan ponad rok próbował odstresowac go smakołykami. Milan to zrobił bez smakołyków. MAło tego, powiedział jedna bardzo ważną rzecz. Przewodnik pogłebiał tylko lęki tego psa dajac mu smakołyki, bo nagradzał zachowania lękowe. No i teraz bardzo wazna rzecz. Aby nei wycigac wniosków ze Milan w innej sytuacji nie wyciagnei smakołyka. Owszem moze to zrobic, w innym przypadku, z innym psem. Jednak on będzie doskonale wiedziec co i kiedy można zrobic. Bo własnie ma to wyczucie. Paulix widziałam ten filmik z wilkiem, chociaz to chyba był mieszaniec huski jako pierwszy i tez sobie wyrobiłam falszywe mneimanie o Milanie. Trzeba przyczytac jego ksiazke i obejrzec kilkadziesiat programów aby zrozumeic o co w tym wszystkim chodzi. W tym filmiku Milna został zaskoczony i dlatego nie miał kagańca. Zwykle zakłada, chyba ze jest to maly pies. Jego dławiki róznia sie od tych w naszym wyborazeniu łańcuszkowych. NAsze sie zachaczaja i powoduja opóźnione rozluźnienie. Jego natychmiast sie luzują. A on doskonale panuje nad tym i ma doskonałe wyczucie. Osobiscie nie lubie dławików jednak moge przyjąć że Milan doskonale wie jak operowac nimi, ma je bo ma pewnosc ze w tym czasie pies mu sie nie wyzwoli i zaatakuje innego psa lub człowieka, Potrzebuje niekiedy złapac psa w kojcu czy w pokoju i łatwiej mu takim sprzetem a nie innym, ale tez w wielu przypadkach pracuje na zwykłej obrozy. Podoba mi sie to jak Milan rozwiazuje rózne przypadki, mozna sie duzo nauczyc zachowań i mozliwosci tego co robi, ale jak sie ma juz doswiadczenie. Bowiem to co sie weźmie od Milana trzeba jeszcze przełozyc na własne mozliwosci. Co do jendego filmu mam mieszane uczucia, czyli odcinek z o.e. i kotem. Jednak był to sporadyczny filmik, wiec moge przzypuscic ze mógł byc to testowanie nowej metody w bardzo krótkim epizodzie. Bo nie widze aby gdzies to potem nagminnie stosował.
-
[QUOTE]a z drugiej dla mnie to stresujące..[/QUOTE] Nie jest wazne czym jest dla Ciebie. Wazne jest czym jest dla psa. Był odcinek gdzie Milan został poproszony do psiego fryzjera. Fryzjer zostawił 3 najgorsze przypadki. Nie powiedział Milanowi że psy te obcinał na prochach bo inaczej mu sie nie dawały. Pan wysypał sie na samym końcu, ze chciał go sprawdzic. Milan nie tylko dał sobie rade, ale obciał psy i sprawił ze były spokojne. Jezeli chodzi o kładzenie psa. Milan nie chce je zdominowac. Ale chce nauczyc psa zwykłych psich zachowań, o których pies zapomniał bo własciciel go doprowadził do skrajnych zachowań agresji. Jednak nie próbowałabym tego robic na własna reke. Bo nie jest to panaceum na wszystko. A sam Milan nie każdego psa kładzie. W jednym z odcinków miał pitublke która kwalifikował jako czerwona strefe. Kiedy wprowadził ja do swojego stada i widział że z jednej strony chciałaby rozpoczac walke, ale z drugiej strony nie potrafi okazac zachowań uległosci do innych psów, nie zmuszał ja do połozenia sie. Wystarczyło mu ze usiadła na pograniczu z warowaniem. Pozwolił na nauczenie sie bycia z psami, poprzez kotakt ze szczenieciem, czyli bez potrzeby przytłaczania ja agresja o podłozu obrończym. U spiego fryzjera zanim psa połozył na boku odczekał aby pies sie uspooił. Tak samo było z wyciganieciem klatki. Nie pozowolił wycigac psa w stresie, ale dał mu czas aby doszedł do siebie i sam zrobił krok. Jezeli ktos u Milana widzi tylko bicie, kopanie kładzenie na boku to znaczy ze tylko to chce widziec i nie widzi wszystkie co tam sie tak naprawde dzieje.
-
[quote name='Paulix']Z moim psem nie mam problemu.[/QUOTE] W innym temacie pisałas ze cierpi na agresje lękowa. To chyba jest problem [QUOTE]U mnie metoda rzucania psa na głęboką wodę się nie sprawdziła, tylko pogłębiła lęk.[/QUOTE] JEzeli rzucałas go samodzielnie tak jak samodzielnie diagnozowałas ta agresje lekowa, to nic dziwnego ze pogłebiła lęk. Milan pisze ze jak ktos nie ma doswiadczenia to korzysta z behawiorystów, szkoleniowców. [QUOTE]Produkcja płaci mu na pewno.[/QUOTE] Ale nie klient. Czyli jak mu sie nie podobaja jego metody, nie musza brac w tym udziału. [QUOTE]Basia psa tylko wsparła, pies ją zna i ma do niej zaufanie nie szarpał się z tym psem ktoś obcy. [/QUOTE] [I]"... dostał impuls po prostu "wsparłam" go na obroży..."[/I] Skoro tak to ruzmiesz. Wiesz jesli własciciel nie potrafi sobie poradzic ze swoim psem, to wcale nie rzadkie przypadki, ze szkoleniowiec szybciej sie z psem dogaduje. [QUOTE]Twoje ostanie słowa to żart, nie umiałabyś oswoić psa z mostem?[/QUOTE] Wsparłabym go na obroży. Tak lepiej Ci to brzmi? A przy okazji znalazłam ten odcinek z ON-kiem. Gdzie Ty widzsz tego biednego, spiętego, przerazonego psa? [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Z-YSovfBcdg&feature=related[/URL] Nawet po korekcie w kojcu idzie zaprzyjaznic sie pitbullem. Nie robi na nim wrazenia. Co zyskał ten pies dzieki Milanowi? Pomyslmy. Co miał? Mały kojec, izolacje a co dostał? Powrót do stada czlowieka, ich bliskosc, obecnosc, codzienna dawke ruchu z włascicielem. Chyba zysk oczywisty dla psa.
-
[quote name='Paulix'] Ja w psie, który boi się szkoły czy schodów skrajnych lęków nie widzę. [/QUOTE] [QUOTE]Nie patrzyłam na jego metody, bo mnie to nie obchodzi. Patrzyłam na psy. Do końca odcinka były spięte, bały się Milana i jak dla mnie tylko dlatego wykazywały pewne zachowania. [/QUOTE] Bo aby to widziec trzeba miec wiedze zeby zobaczyć i zrozumiec. Narazie masz problem z własnym psem wiec nie oceniaj cos co nie rozumiesz i nie jestes w stanie dostrzec. [QUOTE] Tam był i czas, i możliwości. Ale Milan wybrał drogę siłą i na skróty. Też nie za bardzo rozumiem, gdzie tutaj widzisz bohatera. To jest behawiorysta, za to mu płacą.[/QUOTE] Akurat te osoby z fimików nie płaca mu za to. A czesto sami dostaja prezenty od Milana. [QUOTE]Powinien przeznaczyć tyle czasu ile potrzeba, nie zrobić to szybko. [/QUOTE] Alez przeznaczył, tyle czasu ile było potrzeba. Basia Ci podała tez podobny przykład i jak widzisz zadziałało. Ale oczywiscie mogła pewnie zrobić to dłuzej i wolniej. Mogła przepływac wpław a psa oswajac stopniowo, naprzykład mogłaby pokazywac mu na zdjeciu most i puszczac hormony szczescia. Moze by pomogło, albo mogłoby potem być gorzej, bo pies umocniłby sie w swoim strachu.
-
[quote name='Dogue']Moim zdaniem agresją nie zwalczymy agresji. On się nie boi, ale właściciele tego psa nigdy by czegoś takiego nie zrobili. Nie przeciwstawiliby się gryzącemu psu. To jak mają go potem doprowadzać do porządku?[/QUOTE] Dlatego w takim przypadku kiedy widzi ze własciciel nie da sobie rady, albo w tym srodowisku pies sie niczego nie nauczy, bierze psa do siebie i tam prowadzi rehabilitacje psa. Jezeli dalej widzi ze jest to za trudny przypadek proponuje ze zostawi sobie tego psa a jemu odda łagodnego. [QUOTE] On często nawet "uczy" poprzez przemoc. Pies go wyprzedza i nie idzie równo? Tak więc ciągnie go z taką siłą do tyłu, że człowieka by nią zabił. Wow. Po 10 takich ciągnięciach pies idzie przy nim, bo jest już zmęczony walką. Program trwa krótko, kilka dni. Po wyjeździe- pies robi to samo.[/QUOTE] No czyli jak sama widzisz nie wystarczy 10 razy pociagnac aby pies nie wyprzedzał. WIec moze to co widzisz tylko Ci sie wydaje czym jest. [QUOTE]Na agresywnego psa jest wiele sposobów. Victoria spotkała się z agresywnymi psami. I są sposoby. [/QUOTE] Jakie? JAkie Viktoria miała przypadki? Jaki stopnień był tej agresji? Co by zrobiła Victoria? [QUOTE] A co z psami lękliwymi. Też ma je zlać za to, że przez strach np. szczekają czy gryzą? Głupota[/QUOTE] No głupota, tylko co to ma wspólnego z Milanem? Bo ja widzę ze tylko tyle że nie oglądałas zbyt wielu odcinków, szczególnie tych gdzie były pokazane psy lekliwe i jak rehabilitował je Milan.
-
[QUOTE]Jeszcze jedno,ciekawe dlaczego szkoleniwcy,profesorowie i ludzie zajmujacy sie prfesjonalnie psami krytykuja na calym swiecie jego metody?Bardzo ciekawe czemu[/QUOTE] Chcą wykosić konkurencje? Czy moze wymieniasz grupę osób którzy krytykują innych szkoleniowców naukowców i profesorów którzy uznaja takze odmienne metody niż wyłacznie pozytywne metody. Jedna z tych osób które go krytykują to zdaje sie Patricia McConnell. Własnie próbuje przejsc jej ksiażke. Z miłosci do psa. JAka mamałyga. Nic z niej nie wynika. Jeden wielki niespójny koszmarek. Po lekturze Zaklinacz psów gdzie wszystko było spójne i rzeczywiste, nagle znalazłam sie w niebie i bujam w obłokach i aż mi sie mdło robi. Spóbuje ja jednak przemęczyć, moze znajde jakies wartosciowe zdanie.
-
[quote name='Balbina12']Przede wszystkim takie zachowanie się znikąd nie bierze:razz:a jeśli już się taka sytuacja zdarzy to raczej próbowałabym żeby pies mi zaufał,poczuł sie w moim towarzystwie pewniej a nie podduszałabym go nazywając to zdominowaniem psa.:cool3:[/QUOTE] Moge Ci podrzucic pewien przypadek. Sredni sznaucer suka. Nigdy nie była bita, wychowana od szczeniaka, zna komendy. Ma tylko jedna wadę chodzi za właścicielka i wyzywa do walki. Staje na jej drodze i tylko czeka aby sie rzucic. W tej chwili na noc śpi w klatce, bo potrafi wejsc do łózka w nocy i rzucic sie na łasciicelke kiedy ta sie poruszyła w nocy. Podanie na reku smakolyka potrafi wyzwolic u niej agresje, atak na człowieka. Nie przywiazuje sie do człowieka, niszczy własne stado. Jak chcesz zapanowac nad takim psem? To jest dominująca agresja. Chciałabys popracowac z takim psem? Myślisz ze to kwestia aby Ci zaufał? Ona ma gdzieś zufanie. Jest mocna, nie boi się i na kazdym kroku pokazuje dumny, prowokujący chód. Wdzizałas kiedyś w oczach psa, spojrzenie wyczekujace na walkę i pragnienie aby człowiek zrobił jedne błędny ruch. Ja widziiałam, wiec jesli kiedys to zobaczysz to dopiero wtedy wejdziesz na wyższy poziom wiedzy o psach. [QUOTE]Pozatym wszelkie podduszania psa,,bicie czy inne przejawy agresji w wykonaniu milana wcale nie świadczą o tym,że jest samcem alfa tylko o jego bezradności i zaleczaniu ran przez zastraszenie psa.Tak zachowuje się wykwalifikowany trener?[/QUOTE] On nie jest trenerem. Jeset rehabilitantem przypadków które ludzie kwalifikują często do uspienia, jest ich ostatnia deska ratunku. [QUOTE]To spójżcie teraz na postawę Victori-zrównoważona,stanowcza osoba, która ma kontakt z psami.nie zauważyłam aby w którymś z jej programów jakiś pies ociekał,bał się jej itp.[/QUOTE] ona się nie zajmuje takimi przypadkami, wiec nie ma co porównywac bo poruszaja sie na innej płaszczyźnie [QUOTE]Osobnik dominujący czyli alfa nie musi walczyć żeby coś dostać. On samym sobą budzi szacunek ale jego postawa jest jak najbardziej zrównoważona.[/QUOTE] To strasznie sielankowe zycie musi mieć. Prawda jest jednak zgoła inna. Ma na usługach wilka bete, jesli ktoś bedzie próbował go zdetronizowac najpierw musi pokonac beta a potem dopiero alfa staje do walki. A jezeli już przyrównałas do tej sytuacji watahe wilków. To wiesz jaka kare poniósłby agresywny wilk? Myslisz ze wataha pokojowo by to załatwiła w oparciu o miłosc i zaufanie? Wataha by go zagryzła. Wiec w sumie dobrez ze na swojej drodze taki pieso spotyka Milana i uczy sie innych psich zachowań obowiazujących w stadzie, bo jesliby spotkał na swojej drodze stado wilków, to by większa cene zapłacił za taka agresje. Oczywiscie winić mozna jedynie człowieka ze taka agresje wyhodował u psa.
-
[quote name='Dogue']Zgadzam się, że to bez sensu robienie takiego programu. Potem tylko słyszymy o przypadkach pogryzienia. Wczoraj oglądałam odcinek, jak "oswajał ze sobą" agresywnego psa. Po prostu chyba chciał go udusić na smyczy (ciągnął do góry) a jak pies padł z braku sił na ziemię, to powiedział "właśnie na tym polega dominacja"... Na dodatek był to wielki pies. Ręce opadają. Osoba, która założyła ten temat wysiliła się na marne. Tak powtarza, że trzeba "emitować dobrą energię"... Biciem? Kiedyś jego "energia lidera" zostawi go bez ręki. Tak to jest jak się walczy z 2-krotnie silniejszymi psami.[/QUOTE] W dziale ksiażki jest temat który dosc szeroko wyjasnia przekaz Milana. Jezeli ktoś ma problemy ze zrozumieniem jego programów, polecam tamten topic. Uwazam ze ten program jest jak najbardziej potrzebny i ciekawy. Oczywiscie nie kazdy go rozumie, przynajmniej na poczatek. Polecam jego ksiazke Zaklinacz psów, jest ona podstawa do zrozumeinia jego programów i jego przekazu.
-
[quote name='Cockermaniaczka']Mnie najbardziej przeraza ze ludzie sie ucza ze tak wolno postepowac z psami-bo przeciez Millan tak robi;/ A najlepsze jest to ze w roku ekranu pisze zeby nie stosowac tych metod bez konsultacji ze spacjalista:evil_lol::shake: To po grzyba jest ten program?[/QUOTE] Dla ludzi którzy potrafia czytac napisy i rozumieją co Milan robi [QUOTE]Nie rozumiem jak mozna zastraszajac psa,prowadzac go na kolcach czy podduszajac na ringowce uwazac ze jest super i pies sie poddal... Wogole ogladajac Millana mam wrazenie ze wg niego kazdy pies chce niemalze podbic swiat bo ciagle chce przeciez dominowac:evil_lol::lol: Wole ogladac Victorie:cool3:[/QUOTE] No i dlatego Victoria dla Ciebie będzie miała jaśniejszy przekaz. Inni którzy rozumieja Milana wybiora jego programy [QUOTE]A ktos pisal ze Millan rehabilituje psy agresywne i jest specjalista od agresji... Jaka to rehabilitacja w takim razie jesli nie mamy psa agresora tylko jazgoczacego maltana czy znerwicowane shih tzu? [/QUOTE] Skad wiesz ze był znierwicowany? Badałas jego reakcje? Jakie masz doświadczenie w rehabilitacji psów z fobiami? [QUOTE]I dlaczego w takim razie millan uzywa tych samych metod wobes zastraszonego czy znerwicowanego psa i agresywnego pit bulla? [/QUOTE] Nie uzywa tych samych. Nawet w przypadku psów agresywnych uzywa róznych metod, w zaleznosci od psa. Tak samo jak psów z fobiami i lękami. Potrafi pracowac wyłacznie na pozytywach. Nie ma reguły. [QUOTE]Problemem Millana jest wlasnie to ze sie zapetlil,uzywa jednej metody bo dziala na potrzebe Tv,dziala szybko i pokazowo... A co sie stanie za miesiac,pol roku,rok to juz go nie obchodzi. [/QUOTE] Nie używa jednej metody i tak samo obchodzi go co sie z psem potem stanie. Psy bardzo trudne które wyciaga stara sie umieszczac w adopcji która bedzie miec na oku, jeżeli wie ze ktos nie da sobie rady z konkretnym przypadkiem proponuje wymiane psów a tego trudnego chce zatrzymac już u siebie do końca jego dni. Syn który dostał psa którego pomagała w rehabilitacji i Milan widział ze sie syn strasznie przywiazał, dał mu go ale przedtem syn musiał przeczytac oswiadczenie ze będzie sie psem opiekowac w miłosci i równowadze i zaspokajac jego potrzeby do końca jego dni. Ile osób w ten sposób oferuje swoim dzieciom psy? Aby oprócz podarku musiały złożyc deklaracje o obowiazkach wobec psa.
-
[quote name='Paulix']Tego jak tak pani próbowała go przyzwyczaić do tej szkoły, nigdy się nie dowiemy. [/QUOTE] Historia tego doga opisane jest w jego ksiażce. [QUOTE]Każdy żyje jak chce i szkoli jak chce, nikomu nic nie można narzucić.[/QUOTE] A ja jeszcze raz powtórzę ze Milan nie szkoli psów. Rozwiązuje ich problemy. Ty masz doswiadczenie jednego swojego psa, który jest dosc łatwy w prowadzeniu. On ma doswiadczenie kilkuset psów z najskrajniejszymi fobiami i problemami i bardzo trudnymi rasami. Jego doświadczenie mówiło ze w tym przypadku tak mozna zrobić w innym przypadku opświeca psu pare miesięcy. Byc moze Ty wybrałabys inna droge, być moze stwierdziłabys ze gra niewarta świeczki i lepiej sobie odpuscic te fobie. Jednak nie pisz ze jego sposób jest zły, bo stoicie na innym poziomie doswiadczeniowym. Jezeli mógł zrobic to szybko i pies potem wchodził do szkoły to znaczy ze zrobił to z wyczuciem a ten czas mógł przeznaczyc na kolejnego psa i mógł pomóc innemu. On ma duzo psów i dosc duzo czasu poświeca tym co wział do siebie na dłuższa rehabilitacje.
-
[QUOTE]Agresję lękową stwierdziłam sobie sama - mój pies w sytuacjach stresowych jest agresywny, przykład: w autobusie jest tłok i ktoś chce go pogłaskać - warczy, podchodzi do niego obcy pies (nie ma złych zamiarów) - warczy, potrafi ugryźć. [/QUOTE] Przy agresji lękowej psu wystarczy ze odgoni stresora. Ty piszesz ze Twój będzie dalej atakował. [QUOTE]Tyle, że kiedy potem walka się rozkręca to mój pies atakuje, nawet gdy się drugi wycofuje.[/QUOTE] Mysle ze źle odczytujesz swojego psa. Byc moze Twój pies broni swojego obszaru. Za jakis czas moze okazac sie ze bedziesz siedziec na ławce w parku i kiedy ktoś obcy podejdzie do niego i będzie chciał go pogłaskac też ugryzie. To typowe zachowanie dla wielu owczarków stróżujących. Twój pies to samiec, im bedzie starszy tym będzie miec mneijsza tolerancje dla innych psów, samców. NAwet jesli ten inny samiec nie bedzie mu grozic. [QUOTE]ale często się zdarza, że nagle z krzaków wybiega jakiś pies. [/QUOTE] A pisałas ze : [QUOTE]ale wielokrotnie mi się zdarza, że rzucam psu frisbee czy tam piłkę, a za nim biegnie całe stado [/QUOTE] Piłke czy frzibee najlepiej rzucac tam gdzie nie ma innych biegajacych psów. Kiedy idziesz na jakas polanke łatwo Ci zlustrowac jest środowisko. Bo przeciez frisbee czy piłke nie rzucasz gdzie sa krzaki. Dochodzac do polanki widzisz czy inni psiarze, puscili swoje psy. To nie jest tak ze ida sobie na spacerek drózka i puszczaja psy. Mają wszyscy wspólne miejsce gdzie sie spotykaja aby wspólnie wypuscic psy. Unikałabym takich miejsc z kilku powodów. Jednym z nich bo nie znam psów i wole pracowac z moimi psami a nie uczestniczyc w tych zabawach. Pozatym tam gdzie biegaja luźno psy włascicieli to jest pełno wykopanych dziur. Nikomu to z włascicieli tych luźno biegajacych piesków nie przeszkdadza. Niestety rzucanie piłki, czy frsibee psu moze w takim miejscu skończyc sie złamana łapa.
-
[quote name='Paulix']Nie przewidzisz zachowania psa - jeżeli w momencie stresu dziecko do psa podbiegnie, to pies może je ugryźć - mój pies jest lękliwy i kiedy ktoś próbuje go pogłaskać w autobusie czy tramwaju warczy i może ugryźć. Ja nie traktuję psów jak lalki. Mam lękliwe psy. W momencie kiedy się czegoś boją, stopniowo wprowadzam "natężenie strachu". Wystarczyło doga powoli oswoić ze szkołą, nie wciągać na siłę na dławiku - popatrz sobie na wilka, czy wilk wszedłby do miejsca, do którego wejść nie chciał, a został wciągnięty na siłę, mimo iż przekonał się że nie ma tam nic strasznego? Ja bym raczej powiedziała, że nie. Dla mnie, jeżeli pies się nie boi, to znaczy że wbiega chętnie. A ten dog raczej do tej szkoły chętnie nie wróci. [/QUOTE] Dobry behawiorysta wie kiedy pies moze zaatakowac, ze strachu a kiedy nie. Przy dogu nie było takiej możliwosci, zreszta nie oswajał go podczas tego leku z głaskaniem. Pozatym nie porównuj swoich psów i ich lękliwosci do lęków tego doga. Tak samo nie sprowadzaj terapi lękowej do jedynej słusznej metody, bo takowej nie ma. Nawet u ludzi zdarza sie ze kiedy wpadna w panike to na otrzeźwienie niekiedy sie uderza w policzek aby przerwac atak i po tym nastepuje otrzeźwienie. Co do doga, to akurat sie myliesz. Po pierwsze Pani próbowała chyba ze dwa lata przyzwyczaic go do tej szkoły, jednak sie jej nie udało. Milanowi po tym bodźcu udało sie i potem pies wchodził juz normalnie do tej szkoly. [QUOTE]popatrz sobie na wilka, czy wilk wszedłby do miejsca, do którego wejść nie chciał, a został wciągnięty na siłę, mimo iż przekonał się że nie ma tam nic strasznego? [/QUOTE] Możemy sobie pociagnac ten temat jako filozoficzny. Tylko musiałybysmy ustalic czy wilk byłby oswojony czy dziki. Jaką role miałaby odegrac ta osoba ciagnaca. Znaczy czy byłby to człowiek i gdzie go złapał i gdzie go zaciagał, czy były to drugi wilk i czymby go zaciagał. A póki nie wyjasnimy sobie tych okolicznosci trudno mi sie odniesc do tego przykładu. No chyba że było to stado wilków które mmusiałby przejsc na druga strone zmarznietej rzeki. To zapewne nawet jakby sie którys bał śliskiej powierzchni to poszełby bo wilki maja zaufanie do swojego przewodnika, lidera i wiedza ze jak nie przejda to zgina. Czyli nijak sie to ma do przykładu doga bo nie mielismy włascicielki jako silnej liderki, dog nie musiał isć za kimkolwiek bo wiedział ze przejdzie czy nie to i tak micha z zarciem czeka w domu. A dom jest w druga strone. Zostało wciagnac go i poczekac az pies sam pokona swój strach. Mógł sie zaprzec i zrobic w tył zwrot do drzwi a jednak odezwała sie wilcza natura i zaczał robic krok do lidera. No i patrz tak czy siak wyszlismy jednak na to stado wilków.