-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:krolik: Tz do pracy wygoniony, bateria naladowana, popcorn przygotowany. Czekam na Czolowke:lol: . -
:cool1: I gdzie sa dzisiejsze relacje, zdjecia itd?IRMA jestes naj...ale nawet moj TZ co ma uraz do dogo...sie zainteresowal...Mowi ze On jest bardzo podobny do MIsia Patii- ktory jest naszym ulubiencem.
-
w tracie poszukiwan Gali w Warszawie po dostaniu widomosci ze jest na Polach mokotowsich w piec minut wylecielismy z Gryfkiem na postoj. :lol: w emocjach powiedzialam tylko zena Pola i sie zaladowalam.Pan taksowkarz nawet nie mauknal. Wrecz jeszcze zmotywowala go sytuacja.bylismy w 10 minut na Polach. Gryfek nie zawiodl Bardzo grzecznie jechal z przodu a pan taksowkarz sie co i rusz mylil ...glaszczac psa a nie zmieniajac biegow;).
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Uwazam ze dobrych przykladow nigdy za wiele Zosiu. A moze do kogos dotrze jak wazne sa pewne umiejetnosci. Ja juz mam problem taki...ze na samym dogo mam pare psiakow ktore gdyby nie zapsienie totalne...juz bym adoptowala...Mat z palucha...Nosek w paski...nie wspominajac o wyzelkach niemieckich krotkowlosych...Agat z sochaczewa...Prince- kundelek z drugiego konca anglii...Bursztynek staruszek...Misio od Patii.... A jeszcze mama z Gryfkiem dokarmiaja trzy mordki codziennie na porannym spacerku przed praca.Nie wiem jak moj wiecznie glodny Grysiek znosi to dokarmianie...ale jak narazie chyba dokarmiani zyja;););) I chodza wspolnie na dalszy spacerek..Grysiek w kratkach reszta stadka bez... no po prostu miejsca brak:( -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
wystarczy takiemu kotkowi dzwoneczek na szyje- ale takich widzialam 3 na 100 bez...bez obrozki odblaskowej bez niczego...radzacych sobie doskonale w podchodzeniu ptakow spiewajacych... a myszy...no myszy chyba w ogrodku sasiada nie bardzo interesuja wlasciciela kociaka...chyba bardziej skuteczny jest bedac na terenie domu.. nie mowiac o tym ze patrzac na ilosc rozjechanej zwierzyny na angielskich drogach w zyciu wlasnego kota bym nie wypuscila...widzialam pare juz kustykajacych:(. a weci tutaj nie naleza do tanich oj nie... poza tym kazdy ogrodek mozna zabezpieczyc przed wyjsiowymi eskapadami kocimi...no chyba ze sie ma jak tutaj we wszystkich drzwiach' wyjsciowki' kocie.....to to sie mija po prostu z celem. Tu chodzi o mentalnosc w calym slowa tego znaczeniu. A wracajac do Hoski...kto by przypuszczal ze...Hovarta nam z Polski wywioza;););). Tuxman mam nadzieje opracowuje dluuuugi serial z gwiazda w roli glownej...i Bunia ksiezniczka...stesknilam sie za tymi Gwiazdeczkami. Jak sie z Bufficzkiem uda to bede musiala pozyczyc od kogos akwarium z Rybkami i brzeczykiem...Bieli scian nie mamy.Dla TZ. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Paulina poszlabym o krok dalej- hodowca z doswiadczeniem wie doskonale ktore ze szczeniet co mniej wiecej rokuja- te z przyszloscia wystawowa powinny trafic w rece ludzi tym zainteresowanych, reszta powinna isc w rece ludzi ktorzy chca pupila..i nie bedzie im przeszkadzal obowiazek wysterylizowania/ wykastrowania psa. Dlaczego? bo w ten sposob zamykasz droge pseudohodowcom, lub rozmnozeniu osobnikow slabych bo...ktos zechcial miec malusie kluseczki po swoim ulubiencu. Druga sprawa. Odpowiedzialnosc samego hodowcy. Jezeli zacznie wreszcie rodowd oznaczac jakosc- wtedy tak kupie z wielka przyjemnoscia psa rodowodowego. Nie kiedy nie ma zadnej odpowiedzialnosci , a za to ze pies z rodowodem kosztuje to duzo. Trzecia sprawa dlaczego ZK nie chce na wystawach psow po sterylkach itd? ocena danego reproduktora czy linii powinna byc na najwiekszej jego liczbie potomkow. co ma do tego czy jego potomkowie sa zdolni do rozplodu czy nie? skoro mozna pokazac sedziemu ze pies mial wszystkie zeby ale stracil w wypadku jakims cos tam i to jest na zaswiadczeniu- to samo mozna przeciez napisac przy kastrowanym samcu. a wiadomo ze nie przyczyni sie ten samiec do ilus miotow...Tylko wybitne psy powinny uczestniczyc w tworzeniu rasy.I to te ktore sa we wlasciwych reach. Nie raz sie spotkalam z twerdzeniem ze jak sie ma psa rasowego to nalezy go...rozmnozyc. a GUZIK. ja mam psa bo JEGO chce a nie oceny nagrody i szczeniaki. Majac burki mam problem z glowy:):):).Nikt nie namawia na szczeniaczki nikt nie mowi mi ze zle robie nie jezdzac na wystawy itd itp... ale hodowle nie z prawdziwego zdarzenia bazuja na tym ze bedac laikiem nikt tak doglebnie nie szuka ktora jest lepsza ktora gorsza i dlaczego. Dlatego samym haslem kupujmy tylko psy rodowodowe mozna nakrecac biznes nie tym co potrzeba. nie mowiac o tym ze niektore schroniska celowo mnoza bezdomne suki u nich zeby miec...szczenieta do adopcji.... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Paulina nie mam przeciwko hodowli z prawdziwego zdarzenia....ale pokaz mi je. jako niezorientowana mialabym ogromny problem z kupieniem szczeniaka danej rasy z DOBREJ HODOWLI.Bo ja nie mam pojecia gdzie one sa. Dzwoniac pod dany numer z np. strony Zk mozna zarowno trafic na super...albo i nie super hodowle....Nie siedzac nie obserwujac wszystkiego w dziedzinie psow rodowodowych sie dzieje jestem tak samo zielona jak kazdy normalny czlowiek chcacy kupic psa z hodowli. O ile sie orientuje to moze 10 % hodowli zrzeszonych w ZK w Polsce jest hodowlami z prawdziwego zdarzenia...reszta to mniej lub bardziej nastawione na biznes. a juz do szalu mnie doprowadza jak bez jakiejkolwiek wiedzy na temat rozmnazania itd ludzie sie za to Biora. BO MOGA. Nie bede tu juz zasmiecac topicu piszac o uzytkowosci..eksterierze liniach hodowlanych czy tez celu hodowlanego jaki dany hodowca chce osiagnac...bo w tej samej rasie jeden moze dazyc do jednej strony wzorca drugi do drugiej...itd itp... Kotow nie to ze nie lubie. Ale skoro do psa sie strzela za to ze slucha swojego instynktu z glodu, to dlaczego pozwalac kotu dobrze odzywionemu i majacemu pelna miseczke na polowanie na zwierzyne dla sportu? a co do psiej smyczy...ok super...ale czy cale zycie spedzone na smyczy ???jest tez ok? NNo bufficzek mnie urzekla...a jechalam tam do tego kennelu zeby obejrzec...wyzelka weimarskiego..I WPADLAM ...zakochana jestem w tej niunce po uszy... Ps. paulinaT- ja wogole swoich nie rozmnazam- ani rodowodowych (tez takie byly w naszej rodzinie) ani burkow. Ot juz chyba za duzo sie naogladalam 'przypadkow losu'.A przy dzieciach Gaji to do tej pory sie martwie czy im dobrze, czy nie popelnilam gdzies bledu...itp itd...to nie na moje nerwy. A teraz zeby psa rasowego wziac z schroniska zaden problem. Pol Anglii to rasowce. Mongrel- czyli kundel tu jest ..RARYTASEM.mnostwo za to rasowcow...i mixow dwoch ras... Oby to nie byl kierunek POLSKICH PSIAKOW. Buffiatko ma 2 lata...i 4 nieudane adopcje na koncie. Kocha czlowieka bardzo. I bardzo prosi o to zeby wreszcie ktos ja zaakceptowal za to ze jest..a nie ma byc...czyms tam...Poza tym to typowy Border Collie. Uwielbia prace, i jest niesamowicie bystrzutka. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img427.imageshack.us/my.php?image=buffymain2db.jpg[/IMG] a oto niunia... [URL="http://img427.imageshack.us/my.php?image=buffymain2db.jpg"]http://img427.imageshack.us/my.php?image=buffymain2db.jpg[/URL] chyba wiele nauki przede mna :( -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
kennele maja super- czysciutkie itd..niezatloczone...ale co sie dziwic ze takie warunki jak naogol psy niewyadoptowywane sa...usypiane. nie wszedzie podobno- ale ja w to nie wierze. Tutaj na forum podobnym do dogo jest tylko pare topicow i sa to naogol apele o pomoc w znalezieniu domu tymczasowego dla psa ktory juz 'iles' czeka na dopcje... naogol kluby ras maja rowniez zorganizowane dla poszczegolnych ras dzialy adopcyjne i osoby za to odpowiedzialne... ale to z zachodu przyszly do nas hodowle kennelowe, to z zachodu przyszly do nas sklepy zoologiczne oferujace do sprzedazy...szczeniaki. Psy z tych zrodel sa tak samo poszkodowane jak pies / szczeniak ze schroniska. To z zachodu tez stara sie wejsc na nasz rynek moda na psy rasowe i caly interes z wystawianiem psa poczawszy od zakupu bardzo drogiego psa z rodowodem poprzez wszystkie przygotowania do wystaw polegajace np na ...farbowaniu psa czy pudrowaniu itd. Jeszcze nie tak dawno pies wystawiany byl owszem czysty, mial otrzymac ocene i juz ....a teraz? teraz to juz biznes... Ja zobaczylam tutaj na ulicy parokrotnie psa przewodnika osoby uposledzonej ruchowo jak na smyczy przywiazanej do wozka dostal szalu na widok drugiego psa...To gdzie szkolenie tego psa? Jak ta osoba ma sie czuc bezpiecznie co i rusz hamujac wozek zeby nie zostac zaciagnietym do...drugiego psa? a pani opiekunka od tej osoby bezskutecznie 'szurala' woreczkiem nagrodek... Natomiast w stajniach tam gdzie u nas naogol mieszka i pies i kot...widzialam po pare- parenascie wolnochodzacych kotow majacych swoje poslanka, miseczki i idace sobie na pola na zwierzyne kiedy chca i jak chca...Psa nie widzialam zadnego. Na wsi tylko psy jakie spotkalam siedzialy w kojcach zamkniete z tabliczka- UWAGA OSTRY PIES. ...lub idace na spacer...na smyczy. Ja tu nie widzialam psa biegnacego np na spacerze na wsi bez smyczy, nie widzialam psa chodzacego trzy-cztery razy dziennie na spacer, nie widzialam psa biegajacego ze swym panem za rowerem, w ogrodkach przy restauracjach nie widac psow towarzyszacych swoim panstwu. Bardzo nielicznie spotykam psy w centrum handlowym... wzbudzaja duze poruszenie wsrod przechodniow... Natomiast kotow biegajacych na spacerek jest multum. Ze tez sie nie boja ze je cos potraci. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:oops: :oops: :oops: przepraszam za ten OFF topic. Caly czas czuje sie jak bym walila glowa w mur. Juz raz przezylam Bufficzka adopcje...i sobie wytlumaczylam ze tym razem trafila na dobry dom...tak zapewniali w kennelu...a tu po 1,5 miesiaca znowu jest na stronie do adopcji...wyc sie chce. A mogla byc u mnie juz od ponad dwoch miesiecy...:placz: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Paulina T nie jest problemem agility jezeli ktos pobudliwego psa umie tez nauczyc wyciszac sie. Ja znam psy ktore potrafia 24/24 godziny bawic sie. Dodatkowe pobudzenie bez uprzedniej nauki spokojnego wyciszenia nie jest droga do sukcesu. Po drugie tutaj jest jakas mania na punkcie agillity i klikiera.Wszystie psy sa wkladane do jednego wspolnego worka. To jest schemat ktory przeraza. Ten pies ktory ani klikierem ani agillity nie da rady zostac naprawiony dostaje naklejke pies z 'problemem'. Doskonale wiesz ze psow jest jak barwa teczy- nie kazdy pasuje do danego schematu treningu. Najgorsze jest to ze mowiac ze moj pies np uczyl sie pracy wechowej, lub ze umie to, to i to a na pytanie czy byl klikierowo uczony jest odpowiedz negatywna to juz zamyka droge do dyskusji. Bo tutaj nic innego nie jest znane. Jak pies raz warknal na drugiego psa to dostaje nalepke ze nie akcetuje innych zwierzat i tylko taki dom jest szukany z ogrodem i zamknietym terenem zeby ten pies nie mial kontaktu z innymi zwierzetami. Jak mi w kennelu mowia ze dali Border collie z pasja do pracy do domu z czworka dzieci jako ich maskotke i pies zaczal je podszczypywac i szybko zostaje oddany, i nie socjalizowany z dziecmi...i teraz jest zastrzezenie- nie do domu z dziecmi. nawet wizytowymi raz na rok. rozmawialam z anglikami...i dostalam taka luzna informacje ze ida ze swoim psem na spacer dopiero jak pies nie chce wyjsc do ogrodka...bo leje non stop deszcz. zwykli wlasciciele psow w anglii.nie znajomi miedzy soba, mowia to samo. tutaj normalna rzecza jest ze jak sie przeprowadzaja, rodzi sie dziecko, zmieniaja sie godziny pracy itp itd...to sie psa oddaje do kennelu. a pies adoptowany z kennelu ma byc bezproblemowy. Tutaj 90 procent domow, mieszkan itd jest z ogrodkiem. Do domu bez ogrodka lub z komunalnym nieogrodzonym ogrodkiem nie chca wydawac psow bo jak dla nich wychodzenie z psem na psacer coanjmniej 3 razy dziennie jest nie do pomyslenia. Niewyobrazalny wysilek i nie wierza ze tak mozna cale zycie psa.... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dorothy']A tuxman nie odpowedzial w swych wywodach na najwazniejsze pytanie odnosnie spaceru z Hoska ;) mianowicie CZEMU mu nawiala, a nie co zrobil potem ;) Tak to jest z tymi metodami :evil_lol:[/quote] :diabloti: tak sie wlasnie w tych wywodach z lekka wyrolowana poczulam...ale nie draze...bo po co znowu Tuxman ma przy rybkach w glebie bieli sie wpatrywac:diabloti: Zosia ma racje- tutaj w Anglii pies dla anglikow PROBLEMOWY to najzwyklejszy pies...z popedami. Do zabawy wspolpracy... Az mnie zatkalo jak bylam w kennelu i posluchalam ...Bo moje sie by tutaj kwalifikowaly chyba tylko do uspienia:-( Pies starszy (sic!) 8-mio letni wpatrujacy sie z rezygnacja w sciane to jest wedlug nich pies szczesliwy...tylko spokojny:angryy: .A dla mnie ten pies jest w depresji, zrezygnowal juz ze wszystkiego...To co moj Gryf 12-sto letni latajacy po bieszczadach i nie zostajacy w tyle za 1,5-2 letnia konkurencja to ewenement? Godzilla? Oni do sunki niewytrenowanej itd, zwracanej co i rusz jako zepsuta zabawke...bioenergoterapeute wzywaja zeby ja wyciszal.A sunka kontaktowa, zywiolowa, bardzo inteligentna- tylko nikt jej nie pokazal ze mozna inaczej. ze jest czas na zabawe i czas odpoczynku.Dlatego robie co moge zeby ja wyciagnac stamtad. Bo ja zniszcza. Psy pobudliwe tutaj wysylaja 'na mus' z wlascicielami na agillity.Zeby sie wybiegaly. No nie wiem czy najlepszy pomysl psa pobudliwego jeszcze bardziej dokrecac. I klikier- wszedzie szkolenie klikierowe.Nic innego tylko KLIKIER....a ja chyba jednego na 100 widzialam psa poprawnie idacego na smyczy...anie cignacego ofiare wlasciciela za soba jak chce... Psy musza chodzic na smyczy...a koty zasowaja wszedzie gdzie sie da i poluja na co sie da.kolo domu juz takich lowcow wyganialam dziesiatki razy jak sie zasadzaly przy karmnikach dla ptakow. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
jeszcze nie do konca znam...ale chyba sie strasznie staram zeby poznac. narazie czekam na papierek z podpisem...zebysmy mogli rozpoczac przygode...po naszej stronie Kanalu. Na Gryska nie mam co liczyc..ale na Buffi.:cool3: Nie mowiac o TZ. Jak ja pusci tak jak Gryska na pierwszym spacerze....:cool1: To Dorothy bedzie miala mnostwo roboty:diabloti: z podnoszeniem vice versa... Pociesz Dortke. My tu caly dzien staramy sie zeby uwierzyla ze bedzie lepiej. Hmmm co do tego co moze psu strzelic ze schronu- to chyba to samo co psu z hodowli? Albo takiemu Gryskowi po 8-miu latach z nami....Bieg na przelaj przez tory, cztery skrzyzowania, na drodze paru kumpli do zjedzenia i...kotki. Ja nie mysle wtedy- ja startuje do maratonu bo i tak on ma 2* wieksze fory .A sygnalem do startu byla...PETARDA. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tuxman']Ja znam jednak jedną - SUPER i najlepszą teorię - w myśl której ZAWSZE i WSZĘDZIE radzę sobie z pupilami... :diabloti: Zasadę - "złotego środka tuxmana"... [/quote] OOOOOO Tuxman nareszcie:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: .Tylko powiedz czemu Dorotka taka biedna przylamana jak juz macie ZLOTY SRODEK na potfory? ps.i gdzies ten srodek zapodzial jak w przyspieszonym tempie wracaliscie z Hoska ze spaceru?TAk potrzebna rzecz trzeba trzymac na podoredziu! -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy uwierz ze sie uda. Glowa do gory. Jak zes Baziowego pokonala...takiego wielkiegokonia z problemami:cool3: :cool3: :cool3: . Nie kazdy pies musi byc orlem. Wrobleki tez potrzebne:cool3: .Ale za to jakie urocze. A Hoske zatrenuj zamecz...to jej dreczenie sunki z glowy wywietrzeje.Na zazdrosci i humorki i plany najlepsze jest zmeczenie. I mozesz hoske tez postawic przed trudnoscia. Daj ja tez Tuxmanowi do pomeczenia.Za jakis czas i Tuxman bedzie w laskach Hoski. Grysiek w ten sposob zaakceptowal TZ. A na poczatku go separowal ode mnie...jak nie powiem owieczke;).Tz nadal nie kuma ze wychodzenie z psem bylo terapia..i ciagle mam wypominane ze z MOIM psem musial wychodzic.EHHHHHHHH. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
wydaje mi sie ze sunka czuje sie zagrozona hoska , posikuje za bunia bo bunia ma cieczke. Jako ze jest strachliwa i po przejsciach ona ma teraz problem jak sie odnalezc w nowej sytuacji. Dorothy ty musisz jej pokazac ze pomimo zmian nadal jest 'bezpieczna'. To jest ciezkie- Gwozdzis z palucha tak mial. wymaga duzo wyczucia. jak za duzo wsparcia dasz sunce- bedzie probowac klocic sie z hoska- i tutaj musisz jej udowodnic ze to ze ja wspierasz nie rowna sie ze wsparciem psich awantur. Awantury sa zakazane. Z drugiej strony innym psiakom tez musisz dac dowod ze to ze glaszczesz sunke to jest twoja wola- i nic im do tego. kazdy ma swoj czas na przytulaski z pancia. musisz to delikatnie zrobic- bo sunka delikatna. Po prostu pomoz jej poczuc sie komfortowo. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Z posikiwaniem do miski spotkalam sie u malego. Maly w wieku 2,5 miesiaca probowal Gryfka 10 letniego wypchnac z jego pozycji psa wazniejszego. Na szczescie udalo nam sie to opanowac- i gdy maluch zrozumial ze Grysiek narazie wazniejszy-i ze trzeba mu ustepowac uspokoilo sie i sikanie do misek- szczegolnie Gryfkowej.Grysiek po takim ustaleniu tez sie wyluzowal i zaczela sie powoli nawiazywac wspolpraca miedzy nimi. Dodam tylko ze Gryf pokojowo oddal przywodctwo malemu po prawie dwoch latach czyli jakies pol roku temu. I jeszcze jedna sytuacja. Gryfek kladzie sie na kazde dodatkowe nowe poslanko bo po tylu 'gosciach' wie doskonale ze jak drugie poslanko pzyszykowane to i bedzie...drugi pies.Zostawia swoj zapach. On sie czuje troche zagrozony takimi wizytami i z tym wiaze te wedrowki poslaniowe. Bardzo czesto w tracie obecnosci drugiego psa sa wymiany poslankowe naogol inicjowane przez Gryfka. Czyli na haslo na miejsce pierwszy sie usadawia na miejscu, zostawiajac swoje do dyspozycji spoznialskiego. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
i jeszcze jedno- przy psim towarzystwie niesamowicie laczy to co napisala Zofia- Praca cwiczenia itd.Bo jest to namiastka polowania wspolnego psich przodkow. Sprobuj z Hoska popokonywac male wyzwania. A co moze byc wyzwaniem? Pozdroz autobusem, podroz metrem, spacer w nowe miejsca, pokazanie psicy nowych zwierzatek, proby chodzenia do restauracji, po schodach ruchomych itd. im wiecej Hoska przy twoim wsparciu pokona takich wyzwan tym bardziej bedzie w ciebie wpatrzona. Np. jazda autobsem. pokaz jej ze w autobusie siedzi sie w jednym miejscu spokojnie znoszac tlum ludzi itd...i ze po takiej podrozy jest np super zabawa w parku... Glowa do gory...jak z koniem sobie radzisz to zmala hoska nie??????? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy z psem jest tak samo- jest sie z nim. Siad i inne polecenia ktore psy wykonuja wykonuja je dla ciebie.Czasem tez decyduja ze nie wykonaja;). pies jak kon jest zwierzeciem stadnym. Lubi byc w towarzystwie. Tez jest zwierzeciem ktore lubi rytualy.popatrz na twoje stadko jak na stadko konskie- dostrzezesz sporo podobienstw i sporo przeciwienstw. jedyna roznica jaka jest to to ze konie sa stadem bo to daje im bezpieczenstwo jako roslinozercom...a psy sa stadem bo latwiej zadbac o przetrwanie i zdobycie pozywienia bedac razem. Pies charakteryzuje sie niesamowita elastycznoscia do dostosowywania sie do regul panujacych w stadzie- czyli waszej rodzinie. Dlatego mimo uprzedzen zaadoptowanie doroslego psa i zycie znim w komitywie jest tak samo super jak kupienie szczeniaka i wychowanie go od poczatku. Mialas bobki od ich dziecinstwa. teraz poszlas krok dalej zaadopowalas dorosle pieski.I tutaj sie gubisz. Zacznij traktowac hoske jako wyrosnietego gabarytowo szczeniaka. przypomnij sobie jak uczylas bobki...i pojdzie samo.Plusem jest to ze hoska znacznie szybciej zalapie to co szczeniak musi sobie w malej glowce poukladac:lol: . Chyba za to wole dorosle psy...szczeniaczki sa kochane...ale czasem trace cierpliwosc nad ich szczeniaczkowatoscia;). nie wszystkie psy daja sie szkolic na nagrodki jedzeniowe....Maly ma w nosie nagrodki smakowe. W przeciwienstwie od Gryfka zydka ktory za nagrodke zrobi wszystko...ale jak sie nagrodki skoncza ma w nosie i wraca do swoich spraw;). -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy...a jak wy jezdzicie w tereny? Jak jeszcze bylam mloda i szalona na ulubiencach jezdzilo sie na kantarze i oklep w tereny...zarowno na mazurach jak i w warszawie...No ale jeden maly ptaszek lub zajaczek zalatwial sprawe zaufania....i lecialam na spotkanie ziemia- ziemia. Nie powiem ze kon mial naogol glupia mine...'po cholere spadalas'... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:loveu: I to jest super recepta...jak sie WKUPIC w LASKI PSA:cool3: .Zapracowac psa na amen. Masz racje Zosiu. Przeanalizowalam sobie po cichutku wszystkie moje przyklady i rzeczywiscie...naogol najukochansza jest osoba z ktora wiecej sie dzieje 'na zewnatrz'. Nie zawsze jest to moze szkolenie...ale jednak. :cool1: ...jak ja sie przestawie na 'sucza filozofie'? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mrzewinska']Masz racje, Katherine, dokladnie tak jest. Z dwiema sukami jest wbrew pozorom znacznie trudniej niz z dwoma psami. Jesli jest matka i corka - lub spora roznica wieku, pol biedy. Jesli obie psice poznaly sie jako dorosle - na ogol sa klopoty, zwlaszcza w okresie przedrujowym. Bo pies jest latwiejszy w upewnieniu "tak to tak", "nie to nie". A suczenka zawsze cichutko, zamiast prostego "tak lub nie" - wykombinuje - "a moze jednak???" Zofia[/quote] :roll: No to...kurcze. Bedzie wesolo. Obym tylko te zgode wydusila...na psa od landlorda. I Bufficzek mnie wykonczy.:loveu: Hmmmm czyzby ta WIELKA MILOSC jakie sunieczki daza PANOW WLASCICIELI nie byla lekka kobieca przewrotnoscia;););)??Bufficzek TZ ewidentnie adorowala przez szybe kennelu....wie kto mniejszy opor stawi. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy BRAWO!!!!! To sa najpiekniejsze nie zyczenia a swiateczne postanowienia jakie czytalam dotychczas. Bardzo sie ciesze ze zly nastroj minal;). Zosiu- mam do ciebie pytanie. Ja naogol jestem zapsiona psimi panami- i nie ukrywam ze je wole od sunieczek. ale mialam pare przypadkow w zyciu ze bardzo bliscy znajomi mieli po dwie sunki itd. U mnie wlasnie psy panowie znacznie lepiej pracuja razem- znacznie szybciej sie ucza itd- szczegolnie jak jeden wyszkolony a drugi zaczyna.i takie wspolne szkolenie razem na obu panow wplywa motywujaco. natomiast rzeczywiscie z sunkami bylo tak ze ta nowa mlodsza naogol byla takim duzym dzieciakiem w towarzystwie starszej. byla sytuacja ze starsza pojechala na sterylke i operacje guzow , i mlodsza zaczynala dopiero wtedy naprawde super pracowac. Moze miec to zwiazek z psimi przodkami? Gdzie suka alfa sie tylko rozmnazala= byla dojrzala zarowno psychicznie jak i fizycznie, a reszta suczek nie? -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
Katcherine replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:oops: :oops: :oops: Ups sorki...dzieki Dorothy...zaaferowalam sie...slownikiem zeby za wielkiej Gafy nie popelnic....w slowie pisanym.;) -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
Katcherine replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hello Andrea . Lavinia now is outside of the network. She is in Wroclaw. When she back from there I think that she will answer on your PM. Little dog s now ok, but the OP wasn't done. It was uncorrect dissables found. Sorry for my english too:razz: .