-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
Pytalam sie przejazd znajmoych- niestety wszysycy jada zapchanymi samochodami w obie strony. Probuje dalej
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
hmmm ja mam tylko jeden typ na taki bol....kosc ogonowa ciocia zlikwidowala...pomimo ze niby ewolucyjnie nie mamy ogonka...ale akurat ta resztkowa czesc naogol sie w takich sytuacjach sypie... wiem sama zalatwilam...ale jadac na kantarku po lodzie za ogierkiem... 2 lata lupalo- teraz na starosc odpuscilo:loveu: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy..o ile dobrze sledze ten watek to ze strony BOBKOW slow jakiejkolwiek krytyki nie zauwazylam....:cool3: No to kto powinien jechac na wakacje? No KTO? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dorothy']hihi Bobkow nie oddam, odpada. [/quote] A kto powiedzial ze CI chcemy je zabrac?????????? To ja tu oferuje WAKACJE dla biednych niedocenionych Bobkow, za darmo, ze wszystkimi rozrywkami zeby te biedaki odpoczely od humorzastej nie wiadomo czego od nich chcacej Panci....A Ty juz mi je ODDAWAC CHCESZ???? Pozskarze sie Bobkom zobaczysz:cool3: :diabloti: W zadnym razie na stale...Bo ja tez chce sie dopsic na Maxa. a 2 * 48 kg to ciut za malo miejsca zostaje:loveu: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:loveu: Dorothy...skoro TAK narzekasz na BOBKI...To moze wyslij je do Ciotki na parotygodniowe wakacje:cool3: . Ty odpoczniesz i Ci sie zateskni...amy juz z Bobkami Ci po powrocie z wakacji pokazemy...na co DWA NIBYNIEMYSLACE Pieseczki stac. Tylko z Hoska mocno kapcie trzymajcie zeby z nich nie...WYSKOCZYC :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: Pozdrawamy serdecznie...rozpaskudzonych przez nadmiar dobroci wlascicieli...16 lap i 8 kopytek :loveu: -
Lara ale 10 dni od zabiegu jest krytyczne-dopiero po zdjeciu szwow mozna na wiecej pozwalac.Oczywiscie nie na za wiele. Dlatego jak dla mnie 5 dni to wcale nie dlugo. Gajowa trzymam mocno kciuki zeby nic Charlince powaznego nie dolegalo. A moze tak dobra opieka- i to ze w trudnej sytuacji ja wspierasz na jej prosbe- przelamie do konca opor tej 'Ksiezniczki':cool1:
-
Po sterylce trzeba byc przez pierwsze 10 dni bardzo ostroznym- zadnych szalenstw itd. Sunia musi wrocic do formy. Mozliwe ze Charlin dopiero teraz leki przeciwbolowe opuscily- i stad to pogorszenie nastroju.Po prostu boli. Mozna poprosic weterynarza- po obejrzeniu czy wszystko w porzadku o podanie leku przeciwbolowego. Ale od razu uprzedzam jak przestanie bolec sunia odzyje- i moze sama sobie zrobic krzywde np. biegajac lub w zabawie. Mocno trzymam kciuki za sunieczke. Gajowa- jednak masz u niej 'chody'. Sunieczka by ci nie pokazywala ze jest cos nie w porzadku..gdyby ci nie zaufala juz.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16629&highlight=Alfa+mix"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16629&highlight=Alfa+mix[/URL] Z pozdrowieniami od Alfusi. Taka sama sytuacja- a jednak sunia nie ma nam za zle. Rozkoszuje sie posiadaniem domu i kochaniem Panstwa z wielka wzajemnoscia. Glowa do gory.
-
Ok- zadam pytanie- w razie czego poprosze numery kontaktowe do chetnych- przekaze tym ktorzy sie zgodza na dowoz. umawiajcie sie bezposrednio.
-
Gajowa cierpliwosci. Po pierwsze- w zadnym razie nie dawaj jej np. spuszczenia ze smyczy- jak np. nie zrobi nawet kroku do ciebie. To jak nauka nieciagniecia na smyczy. Dopoki pies ciagnie- dopoty nie idziemy tam gdzie on chce.Sposob rewelayjny- choc przynaje- ze przy pierwszym spacerze stalam jak glupia 2 godziny w jednym miejscu....:cool3: . Pociesze tylko ze stalismy tak z Gryfem...bo przez pierwsze dwa lata pies robil co chcial na smyczy. Rezultat? Ano taki ze nawet z dwoma psami ide nie jadac na zelowkach. Inni z rodziny jezdza...bo im zabraklo cierpliwosci na te pierwsze 2 godziny. Ona musi zrozumiec- ze nie ma wyjscia- musi ci ustapic= podejsc do ciebie lub zrobic krok w innym kierunku niz do kojca ...Jak zrozumie i zrobi- wtedy nagroda...nastepnym razem o nastepny krok i nagroda...Spuszczenie ze smyczy to tez nagroda ;) . Bedzie lepiej. Zaufa ze jak zrobi to co chcesz- to ty jej tez nie zapomnisz nagrodzic. Cierpliowsc, cierpliwosc, cierpliwosc.
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:eviltong: i oto czarne na bialym macie...wyniki Wieloletnich zabiegow hodowlanych rasowych Pieknosci. :diabloti: wole burki...przynajmniej zaden wzorzec rasy mnie nie zmyli co do ich talentow sprawdzonych...w uzytkowaniu realnym.:diabloti: a co do Bobkow...Dorothy...nie masz mozliwosci znalezienia gdzies owieczek do sprawdzenia ich talentow? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy takie Gryski to sie znajduje na wakacjach- zapchlone, zabiedzone, wspomagane przez dzieci z kolonii- zeby nie umarly z glodu.I odwdzieczajace sie za te pomoc dozgonna miloscia do dzieci. Do tej pory Grysiek jest' uzalezniony' od malych czlowieczkow:loveu: . Maly czlowieczek moze mu zrobic wszystko- a on i tak go kocha. Niedlugo wakacje:diabloti: . -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
i jeszcze jedno...Gryf kocha konie. Jak w Nocy wracal kon z weglem to Gryf mnie budzil zeby wyprowadzic na spacer i powiedziec ze konik- i ze jest i sam mi pokazywal gdzie... Nie mowiac ze teren na konskim grzbiecie i z psem przy boku- to najpiekniejszy teren jaki mozna wymarzyc.A i zaden burek wiejski nie wyskoczy do konia jak ma sie takiego ochroniarza przy boku. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:diabloti: jak ja sie ciesze...ze Grysiek ma 11 lat. I juz na emeryturze. W wieku 5-ciu lat fruwal za kark parenascie metrow...bo go ogierek tak probowal ustawic...plus pozniej stratowac...Nie te numery z Gryskiem...:roll: Nie dosc ze w finale ogierek stal grzecznie w stajni...To jeszcze Grysiek mial juz do konca 'specjalne dla niego wzgledy'.Dodam tylko- ze Grysiek byl...w skorzanym kagancu majacym uniemozliwic podszczypywanie koni... A i tak sobie poradzil. Ogierek tez nie byl milusinski dla ludzi.... ale przynajmniej jak wchodzilam do boksu to Grysiek mu juz wzrokiem pomagal zgrzeczniec... I dzieki takiej komitywie w miare grzecznie moglam i kopyta rozczyscic, i rany opatrzec...ale i tak czasem mu sie udawalo 'mnie przydaptac' lub przycisnac do sciany.... od razu zaznaczam- ogierek nie byl po przejsciach tylko od najmlodszych lat rozbalowany na 10 strone. To sie nazywa Pies z instynktem pasterskim. I jeszcze jedno. To Gryfa talent uratowal dwa niesubordynowane huculy przed wypadnieciem na trase szybkiego ruchu przez zepsuta furtke. Diablow nie dalo rady zlapac. Same sobie otwieraly wszelkie boksy...i hajda na wolnosc. We dwoch nie dawaly sie ulaskawic. To Gryfek im pomogl wrocic do stajni. A tam juz diablestwo jakos wyparowalo... Nie mowiac o tym ze Gryfek kolekcjonowal na wakacjach po nocnych zerwaniach kucyki szetlandzkie i felinskie po wielkim terenie osrodka wczasowego- i sam przyprowadzal na poranne karmienie. Raz tylko sama z reszta opiekunow probowalam to zrobic. I jeden szetlandzik zalatwil cala grupe ludzi...A tu jeden pies i dawal rade z calym stadem. I aby nie bylo niedomowien- zaden kon nie byl przez niego gryziony czy cos. Niesubordynowani dostawali tylko psztyczka w nos. Gryf po prostu ma talent- rewelacyjnie obserwuje i odnajduje sie wsrod konskich kopyt. Niewiele psow to umie- wiem bo obserwowalam to przez 6 lat naszych wspolnej konsiej pracy. naogol pies sam pod kopyta sie wpakowywuje...juz nie mowiac o sytuacjach awaryjnych. a dla Baziowego dajcie tam marcheweczke od nas. Kon ktory przezyl tyle ma u nas szacunek i respekt. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kurcze ja sie chyba nie spoznilam ...na aplauz????:loveu: Juz nadrabiam juz nadrabiam:loveu: Tuxman to za fotorelacje! :laola: :laola: :laola: :laola: :laola: :laola: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: alez wy macie grzecznego psa:loveu: - znaczy sunie. Grysiek by nie zdierzyl tak niepoukladanych konikow.Juz by probowal je....poustawiac grzecznie szeregiem...w stajni ;). -
Berta z Radomia-juz szczesliwa i ...ma domek-najlepszy na swiecie
Katcherine replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
ps. Katherine , prosze może już Berty nie szukajmy , bo ja juz nie daję rady . prosze , te wersje odpukaj.[/quote] w tym temacie popieram cie w 10000 % ja juz i tak siwa jestem:shake: ..Platynowa lisica jak niektorzy zwa:cool1: .Nawet o poszukiwaniach nie pomyslalam... natomiast wersja ze sunka nikogo innego nie zaakceptuje i Tylko Tobie bedzie pozwalala na wszystko...niestety wydaje mi sie bardzo prawdopodobna.... Zostawilas ja...a ona pilnuje miejsca..i innych nie wpuszcza...HMMMM -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
i jeszcze jedno- ja sie nie dziwie ze Anglicy sie dziwia jak slysza ze burek z Polski przyjezdza...Przeciez na CRUFTA - najwieksza najwspanialsza wystawe swiata...chyba sie nikt nawet nie probuje z psem pojawic. a siostre pozdrow:). Z przyjemnoscia moge sie czuc winna jak jakas bidka znajdzie u niej domek:lol: . Tuxman i Dorothy- wybaczcie- ale to wasze powiekszanie stadka...MOBILIZUJE INNYCH do heroicznych czynow:lol: :lol: :lol: :lol: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:angryy: ja go nie wysylam- bo pies po przejsciach- ja sie musze dorobic na to zeby sie dotarabanic do POLSKI...zapakowac Ksieciunia vel BURKAS do samochodziku...i Go Dotransportowac do domku do Anglii...DO DOMKU. Ktory tez musze zaopatrzyc...Bo jedno co Anglicy napewno maja to swira ze pies musi byc w DOMU z OGRODEM:angryy: :angryy: :angryy: .:diabloti: wspolczuje sasiedzkim kotom jak mi na ten OGRODEK zawitaja..... Ja tu robie zeby sie stac najbardziej ekskluzywnym transportem swiata. A on sie ROZBABULANIA u mojej mamy na kanapie...:angryy: I niech mi jakis Angol co to wlasnych przepisow nie umie przeczytac sprobuje cos na granicy miauknac.Toz to bedzie Gryfek na pierwszych stronach gazet...na Swiecie. Przykro mi to stwierdzic- ale jak sama nie przeczytasz- nie zrozumiesz- i im sama nie wytlumaczysz co maja napisane- to ci nikt nie wytlumaczy tak jak powinno byc. :diabloti: a co do drug zatwierdzonych- ja sie pytalam Aglikow 10 razy ktore to sa- i zawsze dostawalam jedna i ta sama odpowiedz. linka do stron Defry...z wykazem dozwolonych drog.TZN sama musisz przeanalizowac ktory przewoznik skad ma trase i gdzie dociera w Anglii...bo juz dla nich opracowanie tego jest...POZA ich ZASIEGIEM:lol: . ...to wlasnie stad sie bierze legendarna ANGIELSKA FLEGMATYCZNOSC. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:crazyeye: jak to juz nie mozna z psem do kraju???? Wlasnie ze mozna ile sie chce. O ile nie spoznisz sie z szczepieniami na wscieklizne po kwarantannie. Owszem- jest troche zachodu- bo oprocz serologii i kwarantanny- ktore sa jednorazowo o ile sie nie przekroczy terminow szczepien na wscieklizne to kazdorazowo przed przekraczaniem granicy musisz odpchlic i odrobaczyc wedlug kryteriow. I nie kazda droga morska mozna z psem- ale tunelem Euro i zatwierdzonymi promami TAK! Grysiek nie bedzie siedzial uziemiony tutaj- On bedzie ze mna wszedzie:loveu: . a mamy zamiar troszke pozwiedzac...i poszokowac zachod:cool1: .