-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
Witam. Poniewaz podobno kogos oskarzalam o defraudacje chcialam napisac- ze jest to nastepna nadinterpretacja Panstwa ybotow. Z mojej strony ani razu nie padly takie slowa- w zadnym kontekscie. Natomiast na pw parokrotnie to Pani ybot to insynuowala ... Co do dowodu wplaty- nie rozumiem w czym problem? Czy w tym ze zgodzilam sie na wykorzystanie tych pieniedzy na bezposrednia pomoc w postaci oplacenia zabiegow u weterynarza- natomiast kategorycznie sie nie zgadzam na finansowanie benzyny w dowozie psa do nowego domu? i chcialabym byc tego pewna? I jeszcze jedno- burza rozpetala sie kiedy nie zgodzilam sie z nadinterpretacja Pani ybot na watku'aukcje pomocowe'- ze caly dochod z aukcji ma isc na hotel dla pastorka. szczegolnie aukcji gdzie ofiarodawca nie sa panstwo ybot- a ja place za wylicytowane rzeczy.(w innych nie bralam udzialu). poczatek tego watku byl taki ze pieniadze z licytacji maja isc na 'psy w potrzebie'- a nie na konkretne potrzeby jednego psa- i ze to tylko panstwo ybot beda decydowac na co te pieniadze beda przeznaczane. Bardzo sie ciesze ze moderatorzy sa powiadomieni. A Bordi zycze szczesliwego domu. Bo ma ciagle jakies przygody.
-
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']A co Ty ciotka proponujesz co? Możesz mi sprezentować swoją nową cyfrówke :eviltong: bo ja nie wiem gdzie jest moja :placz:[/quote] :diabloti: to ja po latach...wreszcie...a ty mi piszesz zes swoja zgubila????? :mad: z czego bedziesz Bonicie robic sesje portretowe?????dla chrzestnej! -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
YES!:lol: nareszcie jakies konkrety....:diabloti: to ja czekam cierpliwie na...liste dla chrzestnej zapotrzebowan Bonitki -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
:p :painting: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
:diabloti: ja tez niewiele wiem....:shake: :diabloti: ale sie juz szykuje na rachuneczki...przezorny zabezpieczony:cool3: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
alez ja sie nie wycofuje No to...doddy pisz liste:diabloti: niech ja wiem na co rabotajem :lol: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Jakby mnie ktos na chrzestna wzial...to Kto wie Kto wie...:diabloti: ale jak narazie to ja tu kokretow nie widze -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
chyba mi sie nastroj udzielil...i ja JUZ NIC KOMPLETNIE NIE WIEM....:shake: :-( :diabloti: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
:lol: ano prawda....zazdroszcze...ja dzis znowu do roboty:roll: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
:diabloti: a to ja WIEM ze nie ona jedna:diabloti: :diabloti: :diabloti: -
13-letnia amstaffka Bona już w nowym domku :-)
Katcherine replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
ja jeszcze nie wiem...:diabloti: :placz: -
Zytniej nie znam. Napisalam co wiem z wlasnego dosiwadczenia- szczegolnie jak chodzi o dobra opieke w znanym mi miejscu.
-
ja mialam kontakt z dr. Nowickim. Jezeli pies jest po wypadku to TYLKO polecam DR. Sterne- ani czas ani pieniadze wtedy nie sa stracone.(przyjmuje zarowno na powstancow jak i na SGGW)
-
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
Katcherine replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:shake: sunia sliczna...obawiam sie czy nie pojdzie na szczeniaki... kolejny dowod ze ...najlepiej jak nasz pupil nie ma mozliwosci sie rozmnazac- tym bardziej jak...ladny, rasowy, i nie przeznaczony na hodowle przez wlasciciela...:placz: :placz: :placz: -
:diabloti: czyli jednak mazaczkowe Studium...to wielka podpucha...ma jednak chlopak Wielki asortyment aktywnosci w sobie...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: TZ powiedzial ze...Mazak jest The Best:roll: :lol: :lol: wole nie wnikac w ten temat...bo najpierw to ja chce Moje lapy tutaj sciagnac...
-
Pan Drabster czyta jak widac. Ale nadal pomimo bledow ...niewiele ma do zakomunikowania. Piekne studium psychologii czlowieka. Ciekawa jestem teraz na ktora faze przyszedl czas..... Ja bardzo bym chciala jednak rzetelna informacje - jasna, krotka i na temat przeczytac. Gdzie jest Bordi- i co sie z nia stalo? I kiedy mozna ja znowu zobaczyc u Ybotow.
-
[quote name='YBOT']e-e-e Ciotki nie przeginajmy....bylismy u Drabstera i widzielismy....psy sa w swietnym stanie...zadowolone i szczesliwe (7 sztuk)....mala Bordie tez, spi w lozeczku z pania....maja warunki idealne dla Huskich....i sa cudne! on kocha psy......tylko teraz cos tak jakos... hmmm...wyszlo....i utknelo .....w martwym punkcie...[/quote] to ze ja nie kocham np. kotow to nie znaczy ze je krzywdze, skazuje na cierpienie, lub tez odwroce glowe gdy napotkam slepe glodne i chore stworzenie. Nie naskakuje na nikogo za to ze kocha i uwielbia tylko psy z rodowodem, bedace w jego mniemaniu naj.... ale jak jednoczesnie ktos za to ze pies nie ma rodowodu skazuje go na nieszczescie, wypuszcza go nieodpowiedzialnie na dwor wiedzac jaki ten pies jest...zeby sobie ZGINAL... po prostu slow brakuje.Tym bardziej ze NIE MUSIAL jej brac.Mogl normalnie napisac...sluchajcie sorry rozmyslilem sie- niech ktos ja wezmie do domu natychmiast....
-
Dlaczego to ja wiem- bo pan Drabster tak szanuje innych ludzi jak Bordi... Ale PO CO on JA wogole chcial...tego juz nie zrozumiem.Stawiam tylko na to ze to byla droga do tego zeby zablysnac na forum... i chyba tylko tak to mozna tlumaczyc. Kompleksy ktore jakos taki czlowiek musi odreagowac. I szczerze mowiac...to ja JEGO psom chyba wspolczuje tak samo jak Bordi... Bordi ma przynajmniej innych ktorym na niej zalezy..... Mnie tylko zalezy na jednym - zeby sie dowiedziec ze ZYJE. Bo wtedy jest szansa na to ze bledy mozna naprawic.
-
Pytanie czy ja napewno chca- i nawolywanie do jasnej sprecyzowanej dojrzalej decyzji pojawilo sie na tym forum. I ktos z pelna premedytacja caly czas mowil TAK. Ja sobie darowac nie moge ze sie jednak mamy zapsic do granic mozliwosci nie udalo. po prostu nie moge. A co do calej sytuacji jest pare bledow ktore sie mszcza juz nie pierwszy raz. Adoptujacy ma aktywnie uczestniczyc w ratowaniu psa, adoptujacy ma SAM przyjechac i poniesc koszty transportu psa, adoptujacy nie ma prawa odmowic sterylizacji lub kastracji psa. Cena jak widac jest zbyt wysoka- czasem cena jest zycie lub zdrowie psa do adopcji. Yboty i Bordi- przepraszam was za to ze nie starczylo MI odwagi do glosnego powiedzenia NIE kiedy byl na to czas. Bordi- aniolku- wroc. A pan Drabster- coz. mam na jego temat piekna opinie...ale niestety nie nadaje sie na publiczne forum.Mam nadzieje ze na samo slowo na B na koniec tej historii bedzie mu sie robilo slabo.