-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
Niestety wiele nieprawdziwych obiegowych opinii robi wiele złego...ale miekkość w negocjacjach z pacjentem- a raczej włascicielem tez nie wrózy sukcesu... Bo skoro własciciel wiedząc ze pies ma guza i trzeba wyciąc...zgadza sie naogół bez krytycznych uwag...a na wzmiankę o sterylce lub kastracji...juz sie oburza to chyba cos w tym jest...sama byłam swiadkiem jak to weterynarz na oburzenie miękł...a pacjent sie upewniał ze chodziło...o jakies manewry niekoniecznie ratujace psu/ suce zycie... Za rogiem- a raczej za drzwiami natknął...sie ...na ...mnie...no i juz mu tak lekko nie było :wink: Tym bardziej ze sunia była w trakcie urojonej ciązy...i az zal było patrzec na stres jaki przezywała w imie...zachowania zdolnosci do reprodukcji... Tylko szkoda ze ja muszę odwalac to co weterynarz z statusem osoby wykonującej zawód zaufania i jako lekarz będac autorytetem...nie podołał sytuacji. Ja rozumiem ze jako zyjacy z klientów wyznają zasade klient nasz pan...ale Wierzmy w nasze przekonania- i umiejmy je przekazac. W imię czterech łap;). a dla pana doktora przekaz pozdrowienia- i niech tak nie przezywa- tylko głowa do góry- naprawmy to co się popsuło...
-
ha- to juz wiem dlaczego jednak nie dostałam mandatu jak mnie próbowali skasowac o 23 na pustym terenie za instytutem hihihi :evilbat: hasło- miejsce mało uczęszczane chyba ich zdezorientowało... tym bardziej ze byłam tylko ja, doddy i straz :evil: i ciemność.... najgorsze chyba jest to ze tam gdzie "małouczęszczane" to brak koszy na psie odchody...a gdzie "bardzouczeszczane" owszem stoją- ale nie ma co wrzucac :evilbat:
-
Dzieki asher...więc moze nie mam omamów...bo po przeczytaniu postów zaczęłam w samą siebie wątpić. MonikoP- jest to mimo Twojego wrazenia ze się czepiam bardzo wazne zeby forma i tresć szły w parze- Bo wytrąca innym osobom prowadzacym BIURA MATRYMONIALNE na róznych zasadach argument-"ze i weterynarze przeciez prowadzą...". Albo jesteśmy przeciw bezsensownemu namnazaniu zwierzat i wyjasniamy wątpliwosci, biorąc szczególnie pod lupę osoby z przypisanym do zawodu "bagazem zaufania"- a do takich równiez zaliczam weterynarzy. Albo jak większość zamykamy usta na dwu- lub co gorsza jednoznacznosć w pewnych sytuacjach i sie nie wtrącamy- bo moze ktoś do nas mieć pretensje. Pan doktor jak mówicie jest specjalistą. To tym bardziej ludzie będą sie na nim wzorować, śledzić jego działalność itd. Nieumiejętna reklama w tym przypadku jak widać moze miec swoje konsekwencje. I wolę zeby tą konsekwencja była rzeczowa dyskusja niz nagły wzrost otwieranych Biur Matrymonialnych...w kazdej klinice w kraju...i społeczne przyzwolenie na to...bo weterynarz prowadzi... Pozdrawiam
-
[quote]Katcherine, ale czy Ty nie widzisz, że reklama biura to tylko mały fragment tej strony? Ona ma przyciągnąć głównie "normalnych" pacjentów, a nie przede wszystkim tych, którzy chcą rozmnożyć psy/koty. To jest strona kliniki, a nie tylko i jedynie biura! [/quote] Wchodzę na stronę klinki: po lewej stronie jest menu- bardzo ładnie zrobione:jest: NASZA OFERTA...i BIURO MATRYMONIALNE... i teraz w zaleznosci co klikniemy: kliknijmy Naszą oferte:interesuje mnie ...profilaktyka i prewencja...i tam NIE MA NIC NA TEMAT STERYLIZACJI I KASTRACJI...jest tylko ANTYKONCEPCJA.... cofam się ide w Terapia...same zdjecia... w badaniach same opisy badan wykonywanych Ok wychodze cofam się do Biuro matrymonialne... Jeśli masz śliczną, miłą suczkę czy kotkę, bądź silnego i mądrego psa albo kocura i szukasz dla nich partnera by pomnożyć ich zalety chętnie pomożemy Ci w tym korzystając z bazy danych pacjentów Kliniki. Zapraszamy i swatamy, …i we wszystkim wyręczamy. i albo ja sie myle...albo to co pod spodem...pokazuje sie po dojechaniu na dół strony - i nie zapamietałam tego za ostatniej bytności :pokazuje sie oto tekst: W naszej Klinice stosujemy nowoczesne metody kontroli i planowania rozrodu zwierząt z wykorzystaniem biotechnik rozrodu. Przygotowujemy ( indukcja cieczki, stymulacja owulacji ) i pomagamy „trudnym” parom ( wyznaczanie optymalnego terminu do krycia, inseminacja, monitoring ciąży i pomoc przy trudnych porodach ) w pozyskaniu oczekiwanych miotów. [b]Oferta dostępna jedynie dla zwierząt rodowodowych-hodowlanych[/b]. nie chcę nieporozumien- ale mam pamiec fotograficzna- za ostatnią bytnoscią mam wrazenie ze tekst nad zdjeciami był duzo wiekszy i zdjecia równiez wieksze...Mogę sie mylic...ale czy aby tekst pod zdjeciami był czy nie był pare dni temu? No własnie- to JEST STRONA KLINIKI...Bytność tam takiej komórki jak BIURO MATRYMONIALNE nobilituje to ostatnie z psychologicznego punktu widzenia. Rewelacyjnie bym sie poczuła gdybym za następna bytnością mogła np. w prewencji przeczytać ze wykonywane na najwyzszym poziomie są kastracje i sterylizacje... Pozdrawiam serdecznie
-
[quote]Że on nie ukrywa, że takie sformułowanie miało w pewien sposób cel marketingowy[/quote] Tak więc zadziałało...ale w drugą stronę. nie przecze ze wiele osób zupełnie nie znajacych psychiki pupila- i podchodzacych w "ludzki" czyli tylko na swój sposób- moze zareagować na ogłoszenie biura matrymonialnego entuzjastycznie. I tu sie zaczyna dziać zło...Bo w ten sposób powstaje dla innych BIUR MATRYMONIALNYCH argument do prowadzenia działalnosci- ze NAWET weterynarze prowadzą takie BIURA...i nikt sie ich nie czepia...To RAZ. Po DRUGIE: Nie powinno dziwić to ze częsć psiarska- świadoma psychiki, behawioru, działająca na rzecz psów w potrzebie zareagowała tak jak zareagowała...Bo to nie sama witryna ale reportaz i artykuł w gazecie- czyli trzy media były jednobrzmiace!!! I PAN DOKTOR nie powinien się czuć dotknięty- a za to powinien być wdzieczny za to ze ma TERAZ świadomosc co kto jak odbiera. Firmy marketingowe za badania odbioru danej reklamy na X grupie osób biorą bajońskie sumy. Pan doktor w tym poście ma to za darmo- i OBY TO WYKORZYSTAŁ w przyszłosci do niedwuzacznego ogłaszania i reklamowania swojej kliniki i osoby. Pytanie tylko kogo w ten sposób:reportazami- bo musial sie zgodzic na rozmowe, witryną itd...chciał sciagnac do siebie do klinki. jezeli "zwykłych" posiadaczy psów majacych niewielkie pojecie o odrebnosci dwóch gatunków:psiego i ludzkiego- to mozliwe ze odniósł sukces...Ale jezeli świadomych włascicieli...To jak dla mnie porazka. [quote]"Wie pani, ja nawet nie przypuszczałem, że ktoś może mnie posądzić o to, że jestem rozmnażaczem zwierząt. Tym bardziej że mój dzień w pracy zaczynam od wizyty w schronisku, sam mam stamtąd psa, pierwszy artykuł, jaki napisałem, dotyczył własnie sterylizacji zwierząt, mój gabinet najdłużej prowadził akcję 19 marca . I to wszystko jest nieważne, nie liczy się? Doktor był rozgoryczony i trudno się tez temu dziwić[/quote] Cała MOJA dyskusja w tym temacie miała własnie słuzyc WYJASNIENIU TEJ CAŁEJ SYTUACJI. Dlatego napisałam tez ze czekam na pojawienie sie pana doktora bo mam duzo pytań do niego...a On czuje sie rozgoryczony...ZA CO? przeciez nie my jestesmy odpowiedzialni za WRAZENIE jakie wywarły te wszystkie media. JA osobiscie narazie pytam- i wypowiadam swoje opinie na dane tematy. Nie mozna wymagać od innych zeby czytali w myślach. Lub śledzili co kto gdzie i kiedy. Teraz np. mam wrazenie ze nie do końca Pan doktor umiał przewidziec konsekwencje pewnych wyrazen, tekstów itd...i teraz jest rozgoryczony ze jest inny efekt niz zakładał. Mleko się rozlało- co nie oznacza ze nic nie da się naprawić. Nadal mam nadzieje ze sie Pan doktor pojawi... pozdrawiam
-
a mnie sie wydaje ze zgłoszenie na policje w poniedziałek nie zaszkodzi...nikt nie ma gwarancji ze tam wogóle jakis syn istnieje... a po drugie...niech mają na oku.... ps. :o i dlaczego nadal mi sie ta aukcja wyświetla?
-
Absolutnie tego nie próbuje udowadniać. Sami Twórcy tej strony próbują zaprzeczyć swojej fachowości stawiajac na BIURO MATRYMONIALNE. Natomiast mam prawo wypowiedziec swoje zdanie. tym bardziej ze stronka o BIURZE MATRYMONIALNYM jest w takiej formie w jakiej zacytowałam w powyzszych postach. Jak dla mnie brzmi jednoznacznie. Odwołuje sie do uczuc własciciela do pupila i ewidentnie zachęca- proponuje- do pomyślenia o rozmnozeniu tegoż pupila. Nic nie ma o rodowodach, celu działania...oprócz bardzo prozaicznego...przekazania genów pupila dalej. Nie byłoby tematu gdyby informacja o tym ze klinika działa w dziale połoznictwo rozród zwierząt hodowlanych amatorskich i prowadzi badania w tym zakresie i posiada w tej materii bardzo duzo doswiadczenia była wyłuszczona... Zamiast tego jest BIURO MATRYMONIALNE. A tekst ewidentnie zachęca do zgłaszania się- ze swoim NAJ pupilem.I jak kazdy własciciel- twierdze ze mój pies jest NAJ. Co za niefart ze....wykastrowany :lol: Ale moze jednak cos sie da zrobić z tym ..niefartem?
-
I jeszcze jedno....szukanie reproduktora....przeciez tym sie zajmuje ZKwP...to oni mają działy hodowlane itd... I jeszcze jedno...zaburzenie cyklu owulacyjnego na ogół własnie MA podłoze genetyczne- o ile nie jest wynikiem stanu chorobowego...(To co jest w podanym linku wiem juz od dawna...ale moze sie komus przyda...) Dyskusja tutaj jest na temat czemu istnieje BIURO Matrymonialne- ewidentnie zapraszajace wszystkich chetnych...do współpracy- bez zadnych kryteriów- prowadzone przez WETERYNARZA. Nie wierze ze jak trafi do Pana doktora "chetny" własciciel- i poprze sie tym hasłem reklamowym- to pan doktór zacznie sie tłumaczyc....Ze to nie o to chodzi 8). I nadal czekam na osobiste pojawienie sie pana doktora. Mam multum pytań. I jeszcze jedna moja uwaga. Specjaliści- jedni z nielicznych w Polsce- naogół nigdzie sie nie ogłaszają...Jest na nich tak wielki popyt- ze nie mają nawet chwilki czasu zeby myslec o jakichkolwiek reportazach...Ich jakosc oceniają inni weterynarze- i sami polecaja kiedy stwierdza ze dany problem podlega specjalizacji danego specjalisty.
-
...artkuł artkułem...ale tez jest sprawa witryny kliniki w sieci... Bo cytat własnie stamtad sciagnełam... I tu juz chyba o braku autoryzacji nie moze być mozwy. Ok- czekamy na wieczór.
-
Jak dla mnie biuro matrymonialne które reklamowane jest taka oto frazą: "Jeśli masz śliczną, miłą suczkę czy kotkę, bądź silnego i mądrego psa albo kocura i szukasz dla nich partnera by pomnożyć ich zalety chętnie pomożemy Ci w tym korzystając z bazy danych pacjentów Kliniki. Zapraszamy i swatamy, …i we wszystkim wyręczamy. " Brzmi jednoznacznie. nie ma ani słowa- ze tylko rasowe= rodowodowe- a rodowód przypominam- to spis przodków danego psa/kota...itd...Ten papierek komuś z pojeciem daje duzo w kojarzeniu przyszłych rodziców...a juz znawcy rasy znajacy nie tylko z papierka psy- linie z których pochodzą- znajdujace sie w rodowodzie jeszcze bardziej pomaga w prawidłowym doborze rodziców. tym bardziej ze taki ktoś wie bardzo duzo nie tylko o tytułach czy zdobytych "ocenach" przez danego psa- ale tez sie orientuje co po danym psie- suce jest dziedziczone po ocenie poprzedniego potomstwa... Co innego jest leczenie problemów z rozrodem- o ile te problemy nie wynikają z genotypu danego osobnika - a co innego kojarzenie par jak jest napisane powyzej. I nawet jezeli jest pomaganie przy rozrodzie zwierząt rasowych- ale majacych problemy w tym temacie odziedziczone po przodkach- to to juz jest wspomaganie przekazywania złych cech dalszym pokoleniom. I juz najwiekszym zaskoczeniem dla mnie by było gdyby sie okazało ze w danej lecznicy przyjmuja tylko rasowce...bo to by było "podcinanie gałęzi na której się siedzi". Tak jak juz napisałam- jestem przeciwna biurom matrymonialnym dla zwierząt- nie wazne przez kogo prowadzonych. a marzeniem moim jest napotkać klinikę [b]specjalizujacą sie [/b] w zapobieganiu mnozenia, obalającą mity i podajacą fakty "z własnego" doswiadczenia.
-
Billa tak do końca nigdy nie potrafię zrozumieć tej rezerwy weterynarzy do kastracji i sterylizacji. A to by bardzo ułatwiło propagowanie wiedzy o zwierzetach- bo jednak raz w zyciu zawsze własciciel trafi do weta...I ziarenko gotowe... Tym bardziej ze zawsze weterynarz automatycznie chodzi w aureolce autorytetu...tak jak i lekarz "ludzki". I bardzo ciezko jest sie spod tego instynktownego ufania i wierzenia w kazde słowo wyzwolić.
-
Niestety ja z moim ulubionym wetem...miałam poczatki na temat kastracji i sterylizacji bardzo ciezkie...ale chyba zmienił podejscie...chociaz troszeczke... ostatnio nieopatrznie słyszałam jak nieśmiało...wspominał cos o zapobieganiu itd...przy suni która ma nawracajace "ciaze urojone".Na przerazony ton włascicielki....sprawa upadła... niestety zeby móc przekonac kogos do zabiegu samemu trzeba wierzyc mocno w sterylizacje i kastracje. W kazdym razie 8) juz ze mna nie ma oporów do dyskusji na rózne tematy . Jeszcze trochę i moze stanie się bardziej przekonywujący ;) Czekam na dyskusję z panem doktorem na forum.
-
Albo...Uda nam się jedną osobę miejącą ogromny wpływ na innych przekabacic 8) .... Jak to się mówi?...gdzie diabeł nie może tam KOBIETĘ pośle...?
-
W kwestii utzrymania poziomu wypowiedzi - Popieram Cię Billa w 1000% Pozdrawiam serdecznie 8)
-
:o :o :o :Dog_run: Mało zawału nie dostałam... MURKA zdobywaj wiedze...ja tu szukam Sancha zeby podnieść.... [b]A tu takie wiadomosci[/b] :lol: :lol: :lol: [/b]
-
co do ZKwP i psów rasowych...to następny temat rzeka niestety... W ZOO np. dział hodowlany zatrudnia ludzi z odpowiednim wykształceniem- np w warszawie .I jak widac po Gepardach wiedza przekłada sie na wyniki... Niestety w hodowli i ocenie psów rasowych na wystawach dzieje sie bardzo duzo złego... Jak to się mówi..gdzie nie wiadomo o co chodzi...to chodzi o...pieniądze... Niestety hodowla zwierząt bardzo czesto przyciąga mnóstwo ludzi...którzy nie mają pojecia o co tak naprawdę chodzi w tym wszystkim... Czesto tez do tego dochodzi problem przenoszenia swoich pragnien na psa- np jezeli pies nie zdobedzie obiektywnie jakiejs tam wysokiej oceny ludzie odbieraja to jako atak na nich samych...ech. Tu juz wchodzi wyzsza PSYCHOLOGIA... Niestety tak jak wetów z powołaniem i empatią do zwierząt tak i hodowców świadomych swojego zadania i pracujacych dla rasy...a nie dla własnej hodowli... jest mało :(. Nie da sie zmienic świata ot tak zeby był idealny- ale przynajmniej mozna próbować zmieniac kawałeczki- zeby był lepszy...choć troszkę. Patrzac na to co sie dzieje w świecie- moje psy nie będą miały potomstwa- pomimo ze je UWIELBIAM- i własnie przez to...ZAŁAMAŁABYM sie gdyby potomstwo mojego psa przechodziło choćby w małym procencie to co sie dzieje u psów na PWP. I nie mydle sobie oczu ze syn czy córka mojego psa- będa tym samym psem którego kocham i który jest moim Towarzyszem. Mądry człowiek nie wykorzystuje niewiedzy innych- tylko własnie tłumaczy tłumaczy tłumaczy...W imie dobra np. psa.
-
Z ogromną chęcia wymienie poglądy z panem doktorem- oczywiscie zakładajac dwustronne z szacunkiem podejscie. Co innego jest specjalizowanie się w prowadzeniu krycia, prowadzeniu suni w ciązy az do rozwiazania i później- dla zdrowia, i dobra zwierząt. Ale co innego jest zakładanie i...zachęcanie nieświadomych niczego włascicieli do korzystania z biura matrymonialnego z tekstami o narzeczonych- O TEN jeden krok jak dla mnie za daleko. I STAD ta burza. Bo Brakuje mi tu bardzo duzej wiedzy...na temat przed kryciem- a mianowice doboru rodziców pod wzgledem zamierzonego postepu w jakosci, charakterze, wygladzie itd...dzieci. Tylko szybkie, tanie badania genetyczne mogłyby móc usprawiedliwic poczynania Pana doktora w doborze rodziców w takim Biurze.I wiedza co z czym... A tak...to ze ładny i najcudowniejszy dla własciciela...ech...A co sie kryje w genach...tego niekt nie wie...
-
Tak jak na leczeniu tak i na rozmnazaniu trzeba sie znac...a przede wszystkim powiedziec sobie w jakim celu maja byc powołane nastepne pokolenia... Przy weterynarii jest to latwe- celem jest zdrowie i zycie zwierzat. Ale przy rozmazaniu tu juz jest ciezej. Tylko ktos siedzący głebiej w hodowli wie...ze osiagniecie danego celu np. dany typ zwierząt charakteryzujace sie danymi cechami to nie jednorazowe krycie i malenstwa...ale lata pracy hodowlanej. i tak sie dzieje wsród psów rasowych. natomiast mnozenie zwierząt tylko po to zeby własciciel sie czuł dobrze ze geny pupila poszły dalej...to bzdura. naogół pieski czy kotki to mieszance- i tutaj nie da rady przewidziec efektu. tym bardziej ze to nie jest klonowanie- tylko rozmnazanie- czyli otrzymuje sie zwierzeta zupełnie inne od rodzicieli.Czesto gesto ujawniają sie cechy u malenstw z x pokolen wstecz... I pozniej takie malenstwa własnie zasilaja schroniska...bo nie spełniły oczekiwan... No ale geny pupila poszły dalej nie? Przestanmy traktowac rozmnazaie zwierzat jako posiadaie dzieci przez ludzi. Zacznijmy w koncu doceniac tego konkretnego Towarzysza jako jedynego i niepowtarzalnego.I kazda z nim chwile jako niewracajacą juz nigdy- jako najcenniejszą. A Pan doktór- oprócz tego ze super wet według osób spotykajacych sie znim w gabinecie...jest jednak osoba która mimo wszystko podejscie do zwierząt i ich włascicieli nadal uwazam ma ...komercyjne.
-
Napewno wiedza zootechniczna nikomu nie zaszkodzi- a wrecz moze byc nieoceniona dla ludzi zajmujących sie...zwierzętami.
-
Badanie to drugi krok w trakcie wizyty- pierwszym jest wywiad. Np. pies ma biegunke. Idziemy z nim do weta. to od nas zalezy jak wet bedzie leczył- bo np. nasz piesek "zjadł" olej roslinny, czy tez od opisu wszelkich zdarzen przed tą biegunką naprowadzimy pana doktora na to ze np. panuje wirusówka i nasz pies tez ja mógł złapać lizac cos na dworze..a sami wiemy ze sasiedzkie psy tez mają kłopoty z zoładkiem... Od wiedzy własciciela tez zalezy czy przypomni panu doktorowi na co pies jest "wrazliwy"- nadmieni np. w trakcie wizyty ze pies jest alergikiem pokarmowym, lub ma niewydolnosc trzustki- i dobór leków musi to uwzględniac. Tylko ze własciciel psa nie bedacy w temacie- nie zwróci na takie fakty uwagi...a ktos wyczulony wrecz przeciwnie. I jak wet ma obserwowac psa 24 godziny na dobę? I co po pieciu minutach moze wet swteirdzic? ze brzuch boli? z jakiego by wzgledu nie bolał...takie same objawy będą.
-
Hodowla- to nie jest tylko rozmnazanie- to równiez odpowiednie zywienie, kondycja zwierząt, zdrowotnosc- zapobieganie zakazeniom, odchów...itd- samo zapłodnienie- wazne- ale jest tylko jednym z elementów. Ps. w amatorskich- jest hodowla psów :lol: :lol: :lol: A predyspozycją jest równiez wiedza zdobyta poprzez wykształcenie... o której nawet zdolny amator bardzo często nie ma bladego pojecia ze cos takiego istnieje....A hodowca chcący byc na bieząco- musi sam wyszukać odpowiednie info... Jeszcze raz powtórzę- weterynarz jest kształcony zeby leczyc- a Zootechnik- zeby hodować. jasne jest to maw- ze mimo wszystko nie bardzo wiesz kim jest zootechnik. I jaki zwiazek ma sposób produkcji roslinnej na to co trafia do miski naszych milusinskich- czy w formie jedzenia domowego, czy tez suchej karmy, czy puszki... To zootechnik= hodowca jest na pierwszej linii obserwując dbając itd- i zgłaszajac niepokojące objawy do weta aby leczył.To od jakosci przekazanych wiadomosci na temat objawów wet ocenia co moze dolegac psu ...i czesto gesto zle wykonana obserwacja wprowadza weta w bład.i leczymy psa...ale nie na to co powinno sie.
-
maw z ciekawosci...skad masz podstawy do tego ze przesadzam ze Zootechnik jest osobą kształcona do hodowli? A o czym niby się kształci Zootechników? Tak samo wet- wet bez praktyki.... :lol: .
-
I jeszcze jedna moja uwaga. Weci wbrew obiegowym opiniom- są od leczenia. Znaja fizjologię, genetykę ale tylko w aspektach weterynaryjnych- czyli leczniczych. Tak naprawdę ludzmi kształconymi w kierunku hodowli są Zootechnicy czyli absolwenci Wydziału nauk o Zwierzętach np. SGGW. I to Oni mają najwieksze kwalifikacje zeby przewidywać wszelkie konsekwencje i rezultaty krzyzowania róznych zwierząt. To Oni ten aspekt studiują przez 5 lat studiów. Owszem - są weterynarze prowadzący hodowle np. psów rasowych- i mają duzą wiedzę na ten temat- ale to nie studia weterynaryjne ich w te wiedze wyposazyły- tylko lata pracy hodowlanej, dokształcanie sie itd...W ramach hobby i "iskierki" powołania. Nie weterynarz zgłebia te tajniki- bo weterynarz przez 6 lat studiów uczy sie wszelkich chorób, farmakologii itd- i w natłoku tej specyficznej wiedzy- nieodzownej przy ratowaniu zdrowia i zycia...Hodowlane aspekty nie są ich domena. Piszę to w ramach wyjasnienia kompetencji i zawodowych specjalizacji poszczególnych zawodów.
-
[quote]słuchajcie moi dziadkowie potrzebowaliby psa do polowan...mój dziadek ma las i często chodził polować <jako hobby> do lasu z psem,[/quote] Jak dla mnie jasne ze oprócz psa Towarzysza ...potrzebny piesek z instynktem... Ech wyzełki...kombinacje rasy i ich talentów bardzo ciezko zgrać z wymaganiami potencjalnych nowych włascicieli...Jak chcą towarzysza- to instynkt przeszkadza...a jak psa do polowań to brak instynktu...Albo brak lub...własnie obecność papieru... Pozdrawiamy Wyzełkomaniaków.