Jump to content
Dogomania

mch

Members
  • Posts

    1617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mch

  1. P.S.O. funkcjonuje w ZONDzie . tak jak i P.W.O. i jeszcze zkrót P.A. znalazłam na stronie jednej ze szkólek , hihi, kto zgadnie ?? o ssooooo choosiii ? :evil_lol:
  2. a wg mnie to nie myslenie ,,na zapas" tylko ,,obudzenie sie troszke z ręką w nocniku" . dopóki sprawa nie dotyczyla Ciebie tylko cudzych dzieci nie myslalas nad praca z psem nad jego relacjami z dziecmi ,reakcjami na nieskoordynowane ruchy, dzikie dźwięki itd.
  3. weekendowe moje niuśki [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/8600/dsc05524jb2.jpg[/IMG] [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/716/dsc05573ij6.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/3435/dsc05636xz5.jpg[/IMG] z pańcią w pracy [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/7845/dsc053932rv.jpg[/IMG] i rudosci moje kochane [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/7578/dsc05558jz1.jpg[/IMG] [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/1/dsc05575dv2.jpg[/IMG] [IMG]http://img174.imageshack.us/img174/3581/dsc05631ty7.jpg[/IMG]
  4. ja rozumiem dziewczyny , i ja wiem ze nam tez sie moze wszystko zdarzyc . klarka miala 2 razy zwarcie z innym psem , raz wina moja bo nie pogonilam rozochoconych panienek od jednego patyka , drugim razem samiec znajomej doskakiwal jak zawsze podszczypywal i zawsze odsuwala sie ,ale w koncu i ona poczula sie na tyle pewnie ze zareagowala . moja wina tez bo widzialam po niej ze sie zmienia , ze jest juz dorosła suka co to nie da juz sobie w kasze dmuchac . i tez krew mnie zalewa jak mi baba jojczy ze po co to takie duze psy na osiedlu jak sie opedzamy od jej maluszka który do nas podszedl , i nie pomysli ze dla jej dobra to robie ,bo źaba owszem pobawic sie moze z jej pieskiem ale jak pies jest jak polowa jego głowy to co to za zabawa . dla mnie sprawą newralgiczną i podstawową jest zachowanie wobec ludzi . jako ze psy bywają ze mną w pracy , jakikolwiek przejaw agresji wobec ludzi mocno by mnie zmartwił ,wiele skomplikowal . dzieki olewaniu gatunku ludzkiego nie mamy wrogów w klatce w bloku ,psy w pracy mile widziane.
  5. my psiarze chyba jestesmy swoimi najwiekszymi wrogami . w temacie na owczarku gdzie ayshe zabieralas glos ktos trafnie dostrzegl ze jak nas atakują to krwiożercze bestie , a nasze to przypadkiem ,bo wiatr z innej strony i jeszcze sprowokowane złosliwie itd itp .
  6. no bo i pewnie nie wie o co chodzi i skąd te jojczenia :evil_lol: ,jesli takie zachowanie to ewenement to zastanowilabym sie czy nie nażarł sie śniegu za duzo ,albo czy nie przeziebił sobie sikania .
  7. ja pieklam kiedys watróbkowe ,jak mialam normalnego psa :evil_lol: , co troche grymasil czyt. ruda w mlodosci . troche czasu trzeba niestety ale nawet ja umiejąca tylko kawe i kisiel i żarełko dla psów upitrasic dalam rade je zrobic . z mysiem naczyn nie bylo problemu , pies wszystko pieknie wylizywal :lol: teraz to ja tym głodomorom mohe chyba suchy chleb brac na smaczki ,nawet nie zauwazą gangreny nienażarte .
  8. a ja w tesco widuję duzo i róznych ,ale nabylam raz i tak smierdziały :crazyeye: ,a fuuj . najlepszym wyjsciem jest dogadac sie w jakims miesnym typowo sklepiku , jak nie mają , to dogadają sie z dostawcą , czasem nawet za darmo rzucą parę . ja juz mam zakodowane :czwartki sklepik ma dostawe cielaczka i są kostki cielece . we wtorki dostawy łapek kurzęcych i indyczych udźców :evil_lol: . w innym sklepiku wypatrzylam ze bywają calkiem czesto serca wolowe i ogony wołowe , pan bez problemu kroi lub rąbie je na mniejsze porcje i pakuje każdą oddzielnie .
  9. po zawodach ,masz nauczkę , mysle ze u szczeniaczka jak u dziecka trzeba nowosci jedzeniewe wprowadzac w niewielkich ilosciach ,moze za duzo na raz dostal tego rybnego cóś ?
  10. jak zmęczyc onka ? albo dwa ? a nie domknąc rano szyby w samochodzie , po pracy zastac wewnątrz tone sniegu , zaspy na kierownicy , nawiewy na siedzeniach , i miec dzieki temu 2 godz na wariacje sniezne dla psów , bo przeciez samochód sie musial wysuszyć :evil_lol: .
  11. te szczeniaki nadal są na allegro , ,,Sprzedam owczarki niemieckie po rodzicach rodowodowych, mocnej budowy. Są bardzo przyjacielskie i inteligentne" ehhhh
  12. mysmy sie dopiero dzis doczekali śnieżyska . ruda zaczela od wziecia sniegu na klate ,nos , nastepnie dokladnie sie w nim wynyżala , a potem z górki na pazurki ,wasze tez tak robią ? ona sie kladzie na szczycie górki głową w dól i przewalając sie z boku na bok ,,zjeżdża " na dół i biegiem na góre . dla źaby to zbyt skomplikowana zabawa , za duzo myslenia chyba by go to kosztowalo wiec pozostaje na wpatrywaniu sie w moje buty ,bo moze jakies hopanie do sniegu bedzie . tak juz doskwieraly te ciemnosci ,a przy sniezku to znów pola nasze o kazdej porze dnia i nocy :)
  13. ojojoj , ciastus ma juz 3 latka ???? milion przytulasków , spacerków i świeżego mięska w postaci pozoranta :evil_lol: ucałuj go mocno ode mnie , w tę wieeelką łepetynę :lol: :loveu:
  14. ja napisze ale nie chce was wystraszyc !!! bron boze ! niusce wczesną jesienią nagle z dnia na dzien zrobil sie guzek ,a raczej bulka miękka na boku , na wysokosci ostatnich zeberek .nie bolalo jej to,nie swedzialo. wet na dzien dobry okreslił ze to krwiak , bo i miejsce ku temu skłonne ,pod spodem kosc ,na pewno sie uderzyla . w srodku byla tylko krewka , do srodka poszedl jakis antybiotyk, w dwa dni sie wchłonelo a za dwa kolejne odroslo ,ale bylo twardsze ,bardziej skupione . 10 dni nacierania jakims ustrojstwem ,nie pomoglo . wycinamy , znieczulenie miejscowe , bylam obecna przy całym zabiegu ,obejrzalam to wszystko dokladnie . to co wyciął nie wyglądalo mu na to czegos sie spodziewal ,krecil nosem , okreslal ze na pewno w trakcie wchlaniania cos tam sie wytrącilo i dlatego zostalo zgrubienie . a to cos mu nie pasowalo (mam zdjecie paskudztwa :diabloti: ) . wycinek poszedl do badania histopatologicznego .i za dwa tygodnie zawalil mi sie swiat , nowotwór złosliwy ,włókniako mięsak limfatyczny (lymphangiosarkoma bodajze) ,na szczescie wyciety z zapasem . jak juz wrócilam do swiata zywych i normalnych i bylam w stanie porozmawiac spokojnie z wetem ,poczytac ,choc niewiele polskich inf.o tym (a te które są b. źle rokują ) doszlam do wniosku ze trudno . żyjemy dalej choc z wyrokiem , nie okreslili mi prawdopodobienstwa przerzutu , choc najgroźniejsze pierwsze pół roku, niuska sie nie oszczedza , czuje sie swietnie tak jak i przed , wiec i ja nie zmieniam jej trybu zycia . codzien oglądam ją z wszystkich stron ,wymiziowowywuję na maxa,by w razie co zauwazyc choc najmniejszą zmianę. planujemy tez za jakis m-c przeswietlenie wątroby , ta jest objęta ryzykiem przerzutu niestety. i tylko czasem mi sie zbiera na beki jak pomysle ze moja ruda kochana małpa .... ,ehhhh .
  15. dzis moje futra mialy okazję poznac pierwszy raz w zyciu takiego malego ludzia ,dzięki rozsądkowi mamy ludzika psy mogły bez niepotrzebnej nerwówki spokojnie podjesc ,powąchac nózki , rączki , pieluszkę , mialy ochote i na male lizaki po nosie ale na to nie pozwolilismy ,choc klarcia chyba tam skradla jednego buziaka . ludzik usmiechal sie do psów szeroko . byly i paluchy w oku i w uchu . kiedy przystąpilismy do uwiecznienia ludzik był akurat w fazie b.głosnego cieszenia sie z zycia , na co źaba zrejterował , wolal byc 2m z boku źaba ucieka
  16. zobaczcie jakie nieszczescie niektórych spotyka :placz: http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=9719&PN=1 http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=9719&PN=1&TPN=3
  17. strasznie jestem ciekawa takich danych , bo przeciez grooo IPO1 ,tych do minimum hodowlanego było....... no wiecie co :cool3:
  18. mch

    Ślady

    i znów mi lzej , juz mnie raz aneta pocieszylas ze nie tylko ja prawdaz nie raz zaliczylam glebe na placu , no i teraz tez troche raźniej mi ze nie tylko moje bydlątko sie nie zamyka jesli tylko w okolicy jest pracujący pozorant . kiedys go na czas czekania wsadzilam do samochodu i wspanialomyslnie za mocno uchylilam szybe, nie na tyle zeby wyskoczyl oczywiscie , ktos mnie stuka w ramie przerazony, oglądam sie a ten idiota zabiera sie za gryzienie szyby :mad: głowka bokiem , górna szczeka juz przesadzona i tylko szukal pozycji dobrej by wykonac chaaaaamm , oczywiscie jęcząc i zawodząc i poszczekując caly czas . inne psy tak nie robią u nas na szkoleniu , ja sie juz zaczynam za niego wstydzic troszku. bo on sie staje psychiczny i nieobliczalny jak juz przychodzi ten moment .
  19. takie zycie , widze ze nic sie nie zmienia. u nas na roku tez nie jeden i niejedna na próbe zwolnienia z zaliczenia sprawn. ,obnizenia limitu z powodu kontuzji ,tu naderwane, tu naciągniete itd słyszalo prosze wziąć urlop dziekanski skoro kontuzja nie pozwala na studia . i sie człowiek plastrowal.masciowal,lykal bóg wie co i szedl i zaliczal :placz: ,a teraz to po usg kolana sie mnie zapytal chirurg czy skacze ze spadochronem :placz: .a co to bedzie sie jak sie człowiek bardziej posunie :evil_lol: w czasie
  20. w ogóle niektórych facetów mam wrazenie ,,kreci" zycie seksualne psów :placz: ,jeden przy mnie czynil wyrzuty suce ze z brzydkim na wsi sie puscila ,no ale miala choc chwile przyjemnosci i ze szkoda ze nie moze miec tej przyjemnosci bez konsekwencji w postaci szczeniaków. inny rechotal na mysl o tym ze jego suka bedzie miala niebawem chcące dni . a juz tarmin kastracja psa ,boki facetów jakby im samym cos ubywalo . im bardziej pies jurny tym lepszy panie tego . :evil_lol:
  21. ja po ostatnim m-cu uwazam ze problem adoratorów w miescie jest prawie niczym w porównaniu z w/w na wsi . pracuję poza lublinem , sunia w pracy wlasnie po to m.in.zostala wysterylizowana zeby problemu tabunów burków dookola sie pozbyc . niestety mamy pecha ,bo w planowym terminie pojawily sie objawy cieczki ,a co gorsza zainteresowanie samców. od m-ca mamy tu dzien w dzien 3 psy gabarytów nikczemnych ,włazą pod bramą , nie do przegonienia ,owszem suka w ciąże nie zajdzie ,ale podkopane obsikane rosliny , obsikane kolumny , nie wspomne o g.... cholera wie z jakimi pasozytami . nie wiadomo czyje to psy , przepędzone wracają . choc i tak dobrze bo w tamtym roku jeszcze bernardyn przychodzil . juz pomijam aspekt ze moj pies nie interesuje sie panną pachnącą ale juz burki go wk... konkretnie . rozwazam juz uzycie procy albo petard ,wydaje mi sie ze ona juz nie wonieje a te psy prawie sie zadomowiły ,teren duzy ,jednak w ciągu dnia brama otwarta ,a jak zamknieta to wlazą pod. i kaplica ,nie ma sie ich jak pozbyc ,pozostaje nam tylko konkretne wystraszenie. brutalne wiem .
  22. haha,ja w pracy czesto spotykam sie z tego typu pomyłkami , Lublin-Lubin , ale przeciez poza nazwa miejscowosci jest zazwyczaj nr kodu pocztowego w adresie i to powinno dac do myslenia firmie kurierskiej :) ale kiedys mialam lepszy nr jakis inteligent zlecenie w lublinie na ul żelazowej woli przypisal do miejscowosci żelazowa wola :evil_lol: , po wyjasnieniach przepisal ze to nazwa ulicy a nie miejscowosci ,ale juz uciekla literka i do lubina a nie lublina , oj tułała sie sprawa po polsce zanim sie wyjasnilo :)
  23. dodam ze decyzja o sterylizacji klarki byla podyktowana tez tym by nie musiec zadnego z psów oddawac dwa razy w rokuna te sądne dni . wprawdzie gdyby wyniki badan w sierpniu jeszcze na nią nie pozwoliły mialam plan awaryjny , czyli przeprowadzenie sie do pracy gdyby źaba poczuł wole bożą :evil_lol: ,ale na szczescie sie udalo wszystko zorganizowac .
  24. czasem sila wyzsza :placz: , my chyba czesto bardziej cierpimy niz one przy rozstaniach . ja na szczescie mam mozliwosc jesli krótkie moje niebycie ma byc np 1 dzien , zostawienia psów w pracy .oczywiscie co sie nagadam,naprzestrzegam wczesniej to moje .ale psy czują sie tam jak w domu , w koncu bywają tam codziennie . kiedy byla sama klarcia ,na 3 dni musialam wyjechac ,wiedzialam ze ona smutnieje gdy mnie nie ma wiec uznalam ze przynajmniej własny dom ją pocieszy , przeprowadzil sie do mnie człowiek którego znala akceptowala. dla mnie to jest najwieksza bolączka ,,samotnego " :evil_lol: matkowania psom . co zrobic gdy nie bedzie innego wyjscia . mamy wiec w zanadrzu i ewentualnie hodowce źabowego i pracę . ale ja sie źle czuję bez niunków obok . klarcia jest spolegliwa, akceptuje to co nadchodzi , smutnieje ale akceptuje , a źabowski jest inny . on aktywnie walczy :angryy: , ze wspomne tylko ostatnie swieta gdy zostawiony w obcym domu na kilka godzin zeżarł 2 szt drzwi . wiec co z nim bardziej mysle gdyby sie musiala jakas rozłąka zdarzyc .
  25. ale ostre opowiesci :crazyeye: . sajo biedna ,wyspalas sie przynajmniej za wszystkie czasy. jedyny plus sytuacji.
×
×
  • Create New...