-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
no ta punktualnosc zakrawa na podejrzenie ze to on płaci a nie ja .ale spóźnienia kwadransowe są standartem , a cierpliwosc ma prawo sie skonczyc . tylko ze te wieksze słyszelismy ,,przepraszam" przy tych kilkunastominutowych zero komentarza ,mimo ze proponowalam mu juz kiedys ze ustalimy dyzury kto kiedy go budzi telefonicznie ,ewentualnie jakis budzik na prezent od grupy :evil_lol: . cenie faceta za wiele rzeczy ale niekoniecznie widze mnie na jakimkolwiek szkoleniu u niego z kolejnym psem . apetyt po prostu rosnie w miare jedzenia .
-
haaaaaaaa czyli czytalas dyspute owczarkowców o dysplazji :evil_lol: . my źabiaste biodra mamy OK , lokiec jeden jest strasznie beee, drugi tylko troszke beee . ruda ma stawy cacuś wszystkie cztery .
-
no i nawet nie mialam szansy sie pożegnac ze starą szkołą , myslalam ze pan sie spóźni jak zawsze 15 min ,ale po 35 -u minutach czekania odpuscilam .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
powiem źabie :lol: , zamerda ogonem na bank ,dla mnie z charakteru jest doskonały , a wygląd nie ma znaczenia wiekszego niz charakter ,ale na kim mam sie uczyc budowy onka ? to u niego widze jak to wszystko pracuje , współgra -
bo wzrasta poziom świadomosci w społeczenstwie :evil_lol: bylam jedyną z piłeczką , jedną z niewielu dobrze sie bawiącą a nie odwalająca pańszczyzne , coraz bardziej świadomą ze to ja musze sie duzo nauczyc . ja potrzebuję motywacji , dopingu , a nie sztuka brylowac wśród tych którym zwisa i powiewa . nie chce słuchac ze jest ok skoro nawet ja wiem ze moze byc lepiej . jeździmy teraz poza lublin , na razie były 4 zajecia , lubię ludzi z pasją .
-
onek znajomych poluje i zżera takie cos latające obecnie wieczorami ,takie duze . na szczescie nie trawi i kopeczki to tabun tychże istot połączonych substancją własciwą :evil_lol:
-
am-on ,życze strasznie mocno powodzenia w realizacji planów . my naszą ,,tresure" zaczynamy moznaby powiedziec od początku w nowym miejscu ,mysle ze to jest to . az chciałoby sie dać źabie stawy rudej .ale cóż , wojny nie wygramy ,ale przynajmniej wiem jak to wszystko powinno wyglądac , to nauka dla mnie ,a dla psów zabawa . juro idziemy pożegnac sie do ,,starej" szkoły psiej .
-
[quote name='nenemuscha']A testy były w polsce..bo to warunek dopuszczenia do hodowli..IPO nie wystarcza:evil_lol:[/QUOTE] niby paranoja , ale mając swiadomosc ile IPO jest załatwiane (przynajmniej we wschodniej polsce) to moze tym sie kierują ,,ustawodawcy" :evil_lol:
-
mam nadzieje ze nie poczułes sie zbytnio urazony moją wypowiedzią ,ale wiesz ja zawsze mysle ze to my ludzie musimy być mądrzejsi . i dobro psów powinnismy stawiac na pierwszym miejscu . rok temu mialam podobną sytuacje w pracy , jedna z suk dorosła i uznala za cel swego zycia tłamszenie starszej mniejszej . psy owszem miały czesto towarzystwo ludzi ,natomiast wychowywały sie troche same sobie . nie bylo nikogo kto czułby sie na silach tak nimi pokierowac ,ukladac by jakos sie ułozylo . z resztą nie wiem nawet czy byłyby na to szanse. izolacja suk bylaby kłopotliwa , zawsze jedna skazana byłaby na kojec .wiec dla starszej suni znaleźlismy nowy dom ,ma tam spokój psychiczny .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
aysheeeeeeeeeeee, a narysujesz mi te kreski jak to winno byc na źabie ? ta fotka to pies stoi i sie gapi a nie żadna ustawiana ale innej nie mam [img]http://img231.imageshack.us/img231/2051/dsc07132tg6.jpg[/img] i w pełni potwierdzam z autopsji ze głowa i ten grzbiet kształtują sie u psa b.długo. -
hmmm, a jesli nie masz warunków by psom wydzielic niezalezne terytoria , by wychodzic na spacery z nimi oddzielnie to moze poszukaj temu znalezionemu jakis nowy odpowiedzialny dom ?? łeeeeeeee tylko nie krzyczcie na mnie. wnioskuje ze psy mieszkają na dzialce , raczej nie za czesto masz szanse z nimi pracowac wiec niekoniecznie drogie karmy są tym najwazniejszym kryterium w jakosci zycia ONka . zdjęcia świetne a oneczek lekko okrąglutki :)
-
zaraz bedzie nieporozumienie chyba, ayshe masz chyba na mysli psa pacos m... , a nie psa pacros
-
jaki entuzjazm ;) , my tez od tygodnia szkolimy sie troche intensywniej i tez entuzjazm mamy ,oj jaki :evil_lol: , nawet jutro rano jedziemy na plac . źaba -boski , ruda - wyłażą błedy popełnione wczesniej .
-
[quote name='bonek']Pan Dunikowski Andrzej szkolił na LKJ w soboty i niedziele pomiędzy godz. 11 a 14, wyślę Ci telefon na priva. Teraz na terenie LKJ robią jakieś prace remontowe i nie wiem czy się nie przenieśli. Pozdrawiam[/QUOTE] zajecia sa w soboty i niedziele od 8,30 do 15 ej , najblizsza niedziela zajec brak- powód wystawa
-
Ja znam z autopsji wszystkie wymieniane miejsca szkolen. kazde ma swoje plusy i minusy. Wszystkie mają swoje stronki w necie (as, frambos, bajamara). To, czy swoją osobowoscią szkoleniowiec budzi strach u psich uczniów jak ktos wyzej napisal nie ma nic do szkolenia . Pies ma byc posłuszny przewodnikowi, niezaleznie od tego czy szkoleniowiec jest w poblizu czy nie. Uzycie OE do oduczenia psa zachowan zagrazających bezpieczenstwu psa lub otoczenia? - a co w tym złego? jesli szkoleniowiec nie widzial innego wyjscia , przewodnik oczekiwal szybkiego efektu to lepsze to niz walenie psa kolczatą na wszystkich spacerach. praca indywidualna a dopiero potem praca w grupie? przeciez uczymy psów naszych czegos najpierw sam na sam a potem wykorzystujemy rozproszenia.
-
jeden z czesto używanych reproduktorów w naszym rejonie daje czesto dla maluchów biale znaczenia ,wiekszosc zanika , mialam okazje widziec 3 młode egzemplarze po roznych matkach- znikło ,ale i jest suczka juz obecnie 8 m-czna i biala końcówka łapki zostala .
-
Shado to twardziel , byle kleszcz go nie załatwi . a cz wiecei moze jak to jest teraz z preventicami ? ja stosowalam u rudej na nużyce swego czasu , potem juz jako antykleszczówke ,ale te 1,5 roku temu tam bylo wyraźnie napisane ze nie sa one odporne na wode ! a teraz znajoma mówila ze wet ja namawial na nabycie w/w dla psa i podkreslal ze jest wodoodporna :crazyeye: . inna sprawa ze nasz wet mówi ze z tą wododpornościa wszelakich takich obrozy to ...... do konca on nie wierzy w te zapewnienia .
-
amakor :lol: , co u kusego ???
-
wspaaaniale zdjęcia . zaglądam co jakis czas bo nie moge sie doczekac na fotki z 1-ki . mam nadzieje ze zlapala sie na foteczki monika z hagą , czyli jedynym psem który zaliczył wszystkei cwiczenia .:lol:
-
gratulacje dziewczyny !!! a szczególne wyrazy uznania dla Keniolca !!!!!
-
ale chyba po weekendzie bo mają teraz cos kojarze weekend szkoleniowy . najlepiej kontaktowac sie na gg :lol:
-
upssssssssssss, mila , przykro . ja mam psa z dysplazją stawu łokciowego . weci tez pletli ze histeryzuje ze sie pies uderzyl . trafilam do fachowca jak pies mial 0,5 roku , o m-c za późno,u nas niestety to co sie zfragemntyzowalo zniszczylo staw , jak kamyk w bucie mniej wiecej to chyba dzialalo.
-
marmara jestes pewna tego dalszego ciągu ??? :diabloti: od slowa ,,ale później" :evil_lol: ???
-
na stronce umieszczony jest dowód zdania bodjaze ipo1 i tam faktycznie wpisany jako przewdonik psa podczas egzaminu jest ktos inny . z tego co wiem to dosyc czesty proceder w polskich hodowlach ,wysylanie psa gdzies na szkolenie stacjonarne .
-
oj Sajo , taki sam problem pojawil sie wlasnie u nas , teraz niedawno . i tez problem jak przekonac ze oplacenie kogos kto przyjdzie 2-3 razy w tygodniu posprzątac ,uprac i drugiej osoby która by pomagala dziadkowi wyjsc z domu i spacerowala z nim ,to nie ujma ,ze to nie wstyd. dodam ze byla oferta przeprowadzki do cioci , tez odrzucona. na miejscu nie ma nikogo choc dwoje ich dzieci mieszka calkiem niedaleko. ale przeciez nie rzucą pracy , kazdy ma tez swoje obowiązki i tak trudno przekonac ze chyba lepiej wizyty poswiecic na rozmowe ,spacer niz pranie czy odkurzanie ,bo to z powodzeniem moze zrobic osoba dochodząca. takze problem jest jeszcze nierozwiązany ,najgorzej ze rodzina sie denerwuje, dziadkowie oczekują te pomocy i bez niej jest im ciezko ,ale tak trudno im zrozumiec ze nikt z nas nie rzuci swego zycia i nie przeprowadzi sie do nich .moze to egoistycznie zabrzmialo ,ale takie jest zycie. ich starosc ,nieporadnosc w tej chwili mnie głownie rozczula , ale wizyty ,cóż najczesciej pwoodują u mnie podniesienie cisnienia , niektore racjonalne oferty do starszych osób nie trafiaja . babcia ma nature meczennicy iz tym jej dobrze , dziadek niestety z m-ca na m-c slabiej mysli , konsekwencje udarów. wiec mnie szlag trafia jak spierają sie o jakies pierdoły tak male i błahe wobec innych problemów ,czasu jaki im zostal itp. zloszcze sie ,wychodze . powiem wam ze podczas ostatniej wizyty b.zaskoczyl mnie moj źaba , do tej pory psów uwage zwracala babcia jak trzymala jakis smakołyk w reku , innych kontaktów z dziadkami psy nie nawiązywaly poza merdakami na dzien dobry. tym razem niunio miziolil sie do dziadka ( jego stan pogorszyl sie niedawno znacznie ) lizal go po dłoniach , kladl glowe na kolanach . takie niby nic ,ale mieko sie na sercu robi. psy bez problemu zaakceptowaly wozek inw. i w domu dziadków i potem na spacerze .