Jump to content
Dogomania

mch

Members
  • Posts

    1617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mch

  1. moja niuńka cos ma nie tak z pipeczką :-( , wczoraj zauwazylam ze sobie wylizuje co u niej sie nie zdarza , obejrzalam minimalnie zaczerwienione i bolesne w dotyku . dzwonilam do weta , i jako ze weekendzik na roztoczu spędzilismy i cala niedziela to woda ,siedzenie na piasku, woda,lezenie na piasku ,obstawia podraznienie . sikanie normalne,ani czesciej ani wiecej . mam przemywac rumiankiem . ale oczywiscie wchodzi tez w gre zapalenie pochwy , ale ona nigdy nie miala zadnych problemów z tymi sprawami . jesli jutro tez bedzie to dla niej bolące podjedziemy do weta .
  2. a ja dzieki koreczkom jakos trzymam podłoze ostatnio na placu :lol: ,ale nie zawsze oczywiscie , dzis np moja ruda niunia o malo co nie wylądowalaby zębiskami na .... pana od rekawa . oj cieniutko by śpiewał :evil_lol:
  3. a ja znów o tej suni ,sytuacja podbramkowa [url]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=11080&PN=1&TPN=4[/url] [img]http://img252.imageshack.us/img252/6996/dsc04934jo8.jpg[/img] suka nie jest wysterylizowana, nie miala dzieci i teraz cytaty . Sunia nadal szuka dobrego domku. Jest bardzo towarzyska i nie jest agresywna.Jeżeli chodzi o psy to nie ma problemu. Mojego kota toleruje. Obce przegania z ogrodu. Innych zwierząt nie posiadam, więc trudno powiedzieć. Co do dzieci to też nie powinno być problemu, ale wszytko w granicach rozsądku. Nie wie co to łańcuch, ani nie bywa zamykana w kojcu. Biega luzem po ogrodzie, nie niszczy roślin. Wyrosła z tego. Nie miała szczeniąt i bardzo być chciała, aby tak było nadal. Nie jest wysterylizowana, ale nie bardzo mam kiedy to zrobić. Późno wracam do domu. Sunia nadal szuka domu. Mam czas do końca lipca. Potem nie wiem co zrobię. Nie chcę oddawać jej do schroniska, a znajomi i rodzina mają już psy, nie mogą jej zabrać. Sytuacja jest nie najlepsza. Jestem w kropce i nie wiem co zrobić. Może ktoś ma dobry domek na oku. Będę szczęsliwa jak pies znajdzie dobrych ludzi. Jest to 2- letnia suka ON. Ma na imię Roma. Spokojna, nie jest agresywna. Nie jest po szkółce, ale podstawy zna. Nigdy nie była wiązana na łańcuch, ani nie przebywała w kojcu. Biega luzem po ogrodzie i co ważne nie niszczy roślin, nie kopie dziur w ziemi. Z psami dogaduje się bez problemu, koty potrafi pogonić, ale krzywdy nie zrobi. Dzieci małych w domu nie mam, ale z obserwacji (dzieci sąsiadów) też nie ma problemu- nie gryzie. Nie jest sterylizowana, nie miała młodych- jest bez rodowodu. Jestem z małopolski, ok. Oświęcimia.Podaję swój nr tel. 0606516001. Nie chciałabym jej oddawać do schroniska, bo na to nie zasługuje. Niestety wyjeżdżam i nie mogę ze sobą zabrać psa. Poprostu nie mam innego wyjścia. Moja rodzina zawaliła na całej lini, bo pies miał trafić do "swoich" , i tak było uzgodnione. Trudno kogoś zmusić do zajmowania się psem, jeżeli przeszkadza np. parę kłaczków lub głośniejsze szczekanie. Dlatego liczę na pomoc, bo moje możliwości chyba się wyczerpały. Mam b. dużo telefonów chyba od pseudohodowców. Parę juz odmówiłam, boję się , że sunia może źle trafić. Wolałabym w takiej sytacji chyba eutanazję. Mocno się zastanawiam co zrobić. Gdybym przewidziała sytuację, napewno psa bym nie kupiła. Teraz nie mam poprostu wyjścia , przecież nie zostawię psa samego w domu. Może ktoś chciałby otrzymać od losu naprawdę dobrego przyjaciela , sunia jest bardzo mądra i nie zaznała krzywdy od ludzi. Oby tak pozostało. Narazie mam łącze do internetu, chyba zapomnieli odłączyć , może to jakiś znak. Niestety nie mam kiedy , czas mam b. napięty. Wracam do domu wieczorem lub późnym popołudniem. Jestem sama w domu, nawet nie miałby kto zająć się sunią po sterylce. Jak do tej pory ja pilnowałam sukę w trakcie cieczki i zaznaczam skutecznie. Nie chcę aby miała młode. Gdybym przewidziała pewne sytuacje pewnie byłoby inaczej. W tej chwili jest już za późno na takie myślenie. Gdyby trafiła do odpowiednich rąk, nawet sterylka nie byłaby potrzebna. Suka jest bardzo usłuchana, nawet przy cieczce. Na moje karne słowa wraca bez przeszkód i absolutnie nie ma cech włóczęgostwa. Poprostu potrzebuje towrzystwa człowieka i to jej wystarcza. Czy na stałe to trudno powiedzieć. W tej chwili, jak pisałam zostałam sama. Cała moja rodzina już wyjechała. Ja zostałam tylko ze względu na psa, aby znalazł dobry dom. Mam czas do końca lipca, bo wtedy muszę już wyjechać, albo naprawdę zostanę sama. Gdyby sunia trafiła do dobrych ludzi, może uspokoiłabym swoje sumienie. Tylko tyle. Zawsze miałam w domu psy i nigdy nie myślałam , że kiedykolwiek znajdę się w takiej sytuacji. Podobno mam dobrą rękę do zwierząt, tzn. nigdy nie miałam pod swoim dachem psa agresywnego. Zaznaczam , że miałam i dobermana i rottwieilera i oczywiście ON. Moja sunia też jest łagodna. Jeżeli ktoś potrzenuje psa do towarzystwa to ona jest jak najbardziej odpowiednia.
  4. a moje niunie nie przezywały buntów młodzienczych , no ale jakby co to zycze wam bezproblemowego przejscia przez tem etap moje niunio z małym ostatniop usłyszałam na placu ze robie kwas psu wołając do tego bandyty ,,niunio" ;) maly skonczyl wlasnie 4 m-ce i moje ukochane rude sucze on tygodnia zauwa malego , wczesniej go ignorowala , teraz biedna znosi memlaki,sliniaki itp moje jesli juz sie zauwazają tu wygląda to najczesciej tak http://pl.youtube.com/watch?v=yEenWr7IV6A i na koniec cala ekipa 2 moje osobiste i 2 do zabawiania
  5. mi-la co u was ? jak suczka ?
  6. [quote name='Nanami']Dlatego własnie napisałam stricte pod zawody :razz: Ze bedzie bardzo fajnie jak sie uda kolejne IPO zaliczac... :cool3: A sport na szczeblu miedzynarodowym to nóż się uda, czego wam szczerze zycze :p hmmm a czy jakies szczeniaki w polskich rękach wychowane juz odniosły sukcesy rangi miedzynarodowej ? bom bardzo ciekawa . ci wielcy wazni czolowi wybierają sobie ,przebierają do pracy szczeniaki ze hoho . wiec mysle ze nie mozna tu stawiac sprawy czy cos jest jak to bylo ? STRICTE ? cze eee tam pod zawody i czy profesjonalne czy beee. sylwia ma jakąś tam koncepcje wg której ,,niewychowuje" ;)) malucha i super :) a tak poza tym to ja tam wierze w sylwie i agenta :lol:
  7. pisanie o zarażaniu nużycą poprzez deptanie po tej samej trawie jest nonsensem. moja sunia przechodzila dwa razy nużycę , informowalam znajomych z pieskami co to jest ,szczegóły , nikt nas nie omijal z daleka , nikt sie nie zarazil. mozna wiec tylko próbowac wpłynąć za posrednictwem jakiejs instytucji (nie mam pojecia jakiej) na tych ludzi by psa leczono ,by nie cierpiał. poza tym mozna psom profilkatycznie a takze podczas leczenia zalozyc obroze preventic ,dziala leczniczo wiec moze i w zarodku zapobiec atakowi choroby.
  8. oj uprzedzilas mnie sylwia . mialam napisac ze dzieki doswiaczeniu zdobytemu z suczkami , wyjazdom na obozy psie z udzialem fachowców ,mozna mysle mowic o bardzo swiadomym wychowaniu malucha dla konkretnego celu . nikt nie rodzi sie od razu profesjonalistą ,choć niektórym chyba sie tak wydaje :lol: . kazdy z nas sie uczy caly czas i kazdy kolejny pies mysle jest prowadzony bardziej profesjonalnie , wiemy czego chcemy ,jak wykorzystac popędy psie , jaki szkoleniowiec nam pasuje itd.
  9. u nas paskudztwo wyszło przy kontrolnych badaniach przed sterylką , szczescie bo nie wiadomo czy wyszłaby ze zwykłej narkozy . a tak podleczona , narkoza wziewna przy zabiegu a i tak wet byl zobowiązany natychmiast dac mi znac ze juz po i ze pies żyje. nie pamietam dokladnie specjalistycznych danych ale jakichs tam tych cykli onek powienien miec 90 a ona ma 60 i jeszcze odjąć na stres podczas badania z 10 % min.trzeba podobno . ale nie ma żadnych oznak,objawów ,wrecz jest nadpobudliwa czasem. skwar ,slonce prazy ,3 psy leżą w cieniu a ta biega jak wariatka.
  10. ooo to chita ma to samo co moja ruda , robilismy próby odstawiania leków , ale 2 tyg przerwy ekg dobre ,kolejne dwa znów źle . ale kondycyjnie i tak wykancza wszystkie psy . po 3 godz. śmigania po lesie i pływania 2 psy padły a ruda sie rozkrecala dopiero , po kilku godzinach (dookola zalewu naszego ) dwa inne tez padły i usneły a ona mi przynosila i wciskala patyki do rzucania .wet kazal mi ją oszczedzac ,szczególnie w upały ale sie nie da .
  11. muszki to pryszcz ,ja mam zle reakcje na słonce ogólnie ,az sie zastanawiam czy nie wybrac sie do weta od ludzi ;)znów . bo po wczorajszym popołudniu w pełnym słoncu :placz: w miejscach gdzie cos mnie lekko tknęło mam jakies pęcherzyki. wychodzimy na poranne ganianko juz przed 6-ą rano,staram sie przebywac na słonku tyle ile muszę ,a lekarz zalecil mi sweg czasu kremy z fiktrem 100 z hakiem . wreczając oczywiscie ulotke konkretnej firmy .
  12. onkowe jedzonko??? mam problem , dla moich psów wciąż za mało :crazyeye: biegalam juz ważyc karme , podejrzewalam ze moze źle dawkuję , i kicha . jedzą 2 razy dziennie , ruda mniej bo sterylce ,niunio więcej bo większy. ona karme jagniecinową on dla aktywniejszych psów . do tego dostają codziennie 250 g surowego mięsa .jeden posilek to miesko z dodatkami ,drugi sucha, nie licze tego co wysepią u szefa w pracy . nieustanny głód jest owszem i całkiem pożądany np u klary która ,,chodzi na żarcie" ale źabowski ??? musi byc chudziak ,wazy 4 dyszki i nie moze wiecej . a po moim ,,koniec" wpada w spazmy , jęki i histerie , wiec ratuje sie śmierdziuchami (żwacze itp) . ale nie zawsze sie udaje. psy mają normalną aktywnosc ok 4 godz ,to czas dla nich . dni gdy jest intensywniesza praca na placu mozna przyjąć 3 godz. przechadzek sikaniowych nie liczę . dodatki do jedzenia to algolith i źabowy wspomagacz stawowy. niby da sie zyc z tym ciąglym ich głodem ,ale ona płacze jak widzi jedzenie u kogokolwiek (wstyd jak diabli) on biega i płacze po domu . tak ma byc ? mam sie przyzwyczaic ? cóż dodam ze nie stac mnie na karme z najwyszej półki , ona je nutrene , on brita.
  13. :lol: no ayshe raj nam opisuje , ale .... my do rzeki 10 min , do szkolonka (a coraz bardziej wydaje mi sie ze warto) kolejne 10 min . w pracy plaaac ze hoho do dyspozycji , na zimy i sloty duzy magazyn ewentualnie , tylko zeby kurcze zycia nie marnowac i pol dnia nie tyrac na benzynke :evil_lol: i inne kurcze należnosci :lol:
  14. kolejne psie do adopcji , wlascicielka musi ją oddać http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=11080&PN=1&TPN=2
  15. ja pozostane przy swoim zdaniu . są osoby które nie chcą ,nie planują rozmnazac suki. ale mają pęd na szkolenie . i taki pies to dla nich gratka i super okazja . i mam nadzieje ze na taką osobę sunia trafi. znam hodowców którzy załozyli sobie ze to szczenie bedzie suką hodowlaną i chocby nie wiem co wylazło po drodze do tego doprowadzają (bo to Polska wlasnie) . jak juz nie wyjdzie oficjalnie to na ,,zapleczu" tez mozna . to nie 5 letni pies ale paromiesieczny. Sajo ma duzo racji , pies potrzebuje pracy , pileczkowania ,rękawowania :evil_lol: i wtedy bedzie pełnia szczescia .
  16. a ja uwazam ze to nie takie złe . nie znaczy ze ja bym, tak zrobila . ale to jak na razie drugie ogloszenie w necie które widzę i jest jasno napisane ,,o co biega" . pierwsze to suka on , tez bez zeba , gdzie hodowca zastrzegal koniecznosc sterylizacji .uwazam ze lepiej jesli jest wyjasnione co i jak niz miałby ktos wciskac kit ze super hiper na wystawy i do hodowli. cala reszta ogłoszen taka jest . ja wzielam źabiastego prawie za darmo z pełną świadomoscią tyłozgryzu , a wiem doskonale ze wiele osób ,byc moze i ja nie zwrócilyby na to uwagi i kupiłyby psa za ,,pełną cenę " .
  17. a ja mam i kolczate i klyyyykierrr :evil_lol: .
  18. co z kennym ?? jak wyniki badania?
  19. w Lublinie nie zdarzyło mi sie jeszcze zeby odmówiono mi wstepu do sklepu zoologicznego -z dwoma duzymi psami :lol: . sklep zoo... w duzym centrum handlowym odwiedzilam tylko raz z nimi . wczesniej zapytałam w sklepie jak to jest, dostalam odpowiedź ze ich klienci z psami mają zgodę odgórną . ale wiecej tam nie pójde z psami , nie bylo zadnego sikania , psy nie boja się tłumu ,gwaru ,ale zeby dojsc do sklepu trzeba przejsc spory kawalek w tłumie pędzących z wózkami klientów , i to ryzyko najechania na łape psią mnie odstrasza .
  20. jedyna winda jaką jeździmy jest mala i bez oddzielnych drzwi wewn. wiec juz norma ,psy siadają przy tylnej ścianie . gdyby stały byłyby za blisko ,,konca" windy ,czyli pustki . jesli ja jestem z psami w windzie pierwsza g... mnie obchodzi ze np ktos boi się wsiąść ,niech czeka na następną . jesli ktos jest w windzie np 1 osoba ,pytam czy moge wsiąść z psami . jak są 2-3 osoby odpuszczam bo windy tam są b.małe . natomiast mam kuzynke ma 2 letnie dziecko i ona uwaza ze jako matce polce z dzieckiem :evil_lol: nalezy sie wszystko ,czyli np ja nadjezdzam z góry z psami, winda sie zatrzymuję , widzę ze matka z dzieckiem chce wsiąść ,usłuznie powinnam wysiąść ,ustąpic jej miejsca :diabloti: . jak jej powiedzialam co usłyszlałaby ode mnie w takiej sytuacji to sie lekko zdenerwowala . no ale w sumie ja tez jestem matka z dwójką dzieci :cool3: to ja powinnam miec pierwszenstwo .
  21. reakcje obcych ludzi w pracy na psy to daje mi pogląd na ogólne spojrzenie naszego społeczenstwa na milusińskich . są osoby które z miejsca zapominają po co przyszły i zaraz wywiązuje sie rozmowa na temat psów , są takie które udają ze nie widzą , ale zdarzyło sie tez niedawno ze musialam psy wyprowadzic do łazienki ( na szczescie obszerna ) bo pani stwierdzila ze za chiny nie wejdzie bo ją pies pogryzł . ta sama pani za kilka dni nie zauwazywszy psów (śpią w swoich ulubionych kącikach ) rozmawiala ze mną swobodnie , nawiązala do poprzedniego spotkania , wspomniala o swoim lęku i wtedy jej pokazalam ze te same psy sa nieopodal i nawet na nią nie spogladają . mimo moich obaw nie wpadla w histerię . ogólnie najczestszy komentarz to ,,ale ma pani obstawe" :evil_lol: .
  22. biedny ciastuś , biedna aneta . mam nadzieje ze to cos przejsciowego i bedziecie mogli wrócic do treningów .
  23. ja bywam z psami w pracy i ostatnio jeden z klientów spogląda tak na źabe mego ,mysli i mówi ,- ja tez mam psa ,tylko ze mój to owczarek niemiecki :lol: czarny jest i futro ma długie ,a ten nie .
  24. w moim przypadku ( przyjeżdzam na zajecia z dwoma psami) np bardzo wazne jest miejsce bezpieczne gdzie gdy jeden cwiczy ,drugi odpoczywa . czyli kenelik ,kojec z boku. lepiej czuje sie na szkoleniu na konkretnym placu z wyraźnie wyznaczonymi granicami , bedącym w posiadaniu-zarządzaniu prowadządzego (niekoniecznie pełnym końskich czy psich kup :evil_lol: )
  25. o chciałoby się i to dużo :lol: -milo jesli moze zaprezentowac prace swego psa -nie traktuje spotkan szkoleniowych jak spotkan towarzyskich , przerwy na papieroska , pogaduszki ze znajomymi podczas gdy grupa ,,ćwiczy" - na początek prosi o pokazanie jak sie przewodnik bawi z psem , pilka smakołyk,gryzak ,czy w ogóle ? - jest w stanie po 1 spotkaniu które jest niezobowiązujące, okreslic co na danego psa dziala , jak widzi dalszą prace , co będzie motywatorem - nie skresla z góry ironicznie takiej a nie innej pracy z psem (chodzi o metody) a rozważa jakie są plusy bądź minusy takowej i ewentualnie proponuje inne - nie obiecuje ,,złotych gór" ale podkresla ze przed nami duzo pracy :lol: - nie zaczyna szkolenia od podkreslania wad konkurencji - ocenia skutecznosc danej metody do konkretnego psa , umie ,,coś " powiedziec o jego pracy , o przewodniku , wytknąć błedy ,poprawic . (to mozna udowodnic efektami w szkoleniu ) to tak na ten czas mi przyszło do głowy .
×
×
  • Create New...