-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
Chi ,dziękuję za link ! :lol: Zbójni ,a rozwazales opcje ogrodz elektr. dla psa ,system z obrozą ? czyli cos takiego : [url=http://www.hodowlany.pl/i364_Niewidzialne_ogrodzenie_elektryczne__elektryczna_obroza_bezprzewodowa_dla_psa.html]Niewidzialne ogrodzenie elektryczne - elektryczna obroża bezprzewodowa dla psa Sklep hodowlany- Artykuły do hodowli zwierząt[/url] My w poniedzialek bedziemy montowac ,zakladac psom obroze i zobaczymy ,moze to je zniecheci . niestety chyba są na etapie gdy ucieczki im sie spodobały tak bardzo ze to juz nie jest niepokojące ,a po prostu groźne ,dla nich ,dla innych . żeby byla jasnosc nie chodzi o moje osobiste psy . natomiast jesli w gre wchodzi bezpieczenstwo psów i otoczenia ,kłusowanie itp uwazam ze nalezy stosowac wszelakie srodki zapobiegawcze ,a pies zauczony takowych na prawde chocby i sie zaaportowal na smierc prawie ,nadal bedzie próbowal . z tymi psami tez bez problemu mozna spacerowac po terenie przy otwartej bramie i żadnemu nie przychodzi do głowy nawet spojrzec ku wyjsciu ,i mimo to w pierwszej wolnej chwili próbują dziurawic ogrodzenie . a pora roku nie ta by zmienic 200 m ogrodzenia . pozostale 3 strony są ogrodzone trwalej i nie do pokonania przez psy , niestety z tej jednej strony jest siatka .
-
no tak, ale znów na moim osiedlu bywają lisy i zające , tuz za osiedlem (nasze tereny spacerowe ) to dzikie pola , niby teren do uzycia siły wyzszej jest , juz prawie kupowalam OE , ale ruda diablica ma chore serce , i nasz lekarz mówi ze moze nie , ale moze sie rozrusznik sercowy pochrzanic bardziej . sama nie wiem co gorsze . problem nie jest nagminny tragicznie , na roztoczu jesli aura mocno sprzyja sladom zwieerzyny na zmiane wędruja na lince * tzn jedno luzem ,drugie pod kontrolą wybitną )
-
no wlasnie ostatnio nawet rozmawialam ze znajomymi ze chyba troche mi brakuje tych dłuuugich wędrówek do nikąd ,które uprawialysmy z klarką , mogly mysli uciec ,pies byl zawsze tuz obok . teraz oczy uszy dookola głowy :oops: ,zwlaszcza jak jestemy na roztoczu , bo tam zwierzyna pod dom prawie podchodzi . niby nie jest tragicznie chyba , w sumie takich gonitw zeby mi pies znikl z oczu na ok.minuty to byly dwie , za kazdym razem bylo start do czegos smigającego spod nóg prawie ( zając) ,i bylismy w towarzystwie znajomych , czyli brak mojej dostatecznej kontroli nieustannej .bo pogaduchy . tez staram sie wychwycic ten moment nawęszenia i z tego jestem w stanie odwolac rudą , bo to ona prowodyrka , a źaba sam wystartuje ale nie poleci daleko . gorzej z tymi śmigającymi zwierzami . z resztą pisalam chyba ze klara dopadla zająca latem :oops: ,wyskoczyl spod iglaka wprost na nią . natomiast nie raz oglądalismy sobie z oddali sarenki żerujące ,psy byly spokojne . ale jak gonitwa to sie nakręcają wzajemnie . no i wlasnie , jak najlepiej zareagowac po powrocie , bo z odwolania z naweszenia staram sie ekscytującą aure przełozyc na komende jakąs ,nagrode sowitą . po gonitwie za zającem po wielkim rzysku ( goniły dopoki widzialy ale znikły mi z oczu) ,gdy wrocily nie zareagowalam zupelnie ,totalna obojetnosc , po chwili byly juz zaniepokojne ( ale moze bardziej tym ze kipiałam w srodku z powodu takiej porazki) , kiedys znów za zającem w lesie pognały znikły z oczy na kilkanascie sek . na ich widok prowokowalam wykonanie komendy ,,do mnie " nawet poprawialam zeby bylo prosto i blisko ,zeby dac nagrode . ehhh gdzie te czasy gdy klara mi zawracała po 10 susuach za szarakiem :oops: , a bylo tak tak kiedys . porazka .
-
pare fotek z weekendu na roztoczu , zabralismy ze sobą malego debesiaka :lol: źaba i mlody troche źabowski nakaszanil bo wyraźnie odstraszal psiego gospodarza domu od malucha , wchodzil cialem , jeżył sie . i ruda z maluchem mlodziak sponiewieral wszystkie moje ciuchy , powycieral wszelakie kurze po kolei swetrem ,bluzką ,spodniami, czapką rekawicami :evil_lol: generalnie słodziak straszny , kontaktowy okrutnie ,pewny siebie ,total bezstresowy , zadzior troche jak sie rozkreci , a jaki głoooodny cały czas :evil_lol: .
-
odswieze temat i prosze o pomoc osoby które stosowały elektr.ogrodzenia, pastuchy czy jak to tam zwac . chodzi o psy w pracy ,duzy teren ogrodzony ,niestety z jednej strony ogrodzeniem jest siatka ,którą notorycznie dziurawią :( , psy w ciągu dnia sa w kojcu z dostepem do wybiegu ,w ciagu dnia spacery po terenie ,przy otwartej bramie i zadnemu nawet do głowy nie przyjdzie nawet spojrzec w strone bramy , wychodzą na spacery ,są zabawiane aportowaniem itd . przychodzi noc i znikają to na godzine , to na kilka w weekendy . siatka z góry ma juz zabezpieczenie z odchyleniem , robią wiec notorycznie dziury w siatce . teraz nie pora roku na zmiane ogrodzenia , tym bardziej ze to ponad 200 m . jesli wiec alternatywą dla wpadniecia pod samochod np moze byc zastosowanie pastucha wzdłuz tej jednej strony ogrodzenia to moze to by zdalo egzamin ? czytalam o takich rozwiązaniach dla psów typowych , no ale koszt 2 obroż + baza to grubo ponad 2 tys. czy ktos stosowal rozwiązanie takie jak np dla koni ? czyli baza ,połaczona z drutem rozciągnietym wzdłuz ogrodzenia ? drut np pociagniety na 2 wyskosciach ? b.prosze o inf. czy ktos z was uzywal takiego rozwiązania. edit: po konsultacji z zaprzyjaźnioną treserką psią skontakowalismy sie z panem który stosował system ,obroze +przewód ,u niego zdalo egzamin , po jakims czasie psy juz tylko biegaly w obrozach ,bez nawet właczania pradu . tak wiec spróbujemy tego , pewnie w przyszłym tygodniu napisze jak sie sprawdza w praktyce.
-
[quote name='nenemuscha']Nikt nic nie ukrywa a te dowody? Poprosze bo jedno ze szczeniat uspione w młodym wieku(nie miało zdiagnozowanej dysplazji-bo w tym wieku sie jej nie diagnozuje!)a druga sunie-no cóz ona dopiero bedzie swietlona i po tym zabiegu jaki miała(nie wnikam czemu bo znam zdrowe psy którym lekarze juz takie krzywdy profilaktycznie robili)wynik bedzie najprawdopodobniej prawidłowy! A co do dysplazji to dla mnie liczą sie tylko suche fakty albo wynik jest OK albo nie!a tłumaczenie o było i nie jest,czy jakiś kontuzjach to lane wody poprostu. [/quote] ale jesli pies mial zabieg w dziecinstwie to wynik rtg nie bedzie moim zdaniem zbyt miarodajny ,tzn powie ze np stawy są OK ,ale ingerencja jednak byla i nie wiemy jak wpłynela na rozwój stawów ,co by bylo bez niej ? dobrze mysle ? a czemu sie nie diagnozuje wczesnie ? u mojego psa zdiagnozowana zostala w wieku 6 mcy (łokiec) , na onkowym forum byl opisywany przypadek onka z linabero uspionego w wieku chyba 5 mcy z powodu galopującej dysplazji i braku szans na normalny rozwoj i zycie , w wątku o daroplastyce kobietka opisuje zabieg na chyba 6 miesiecznym psie z hodowli waderacostam chyba , z galopująca dysplazją . normalne ze dysplazja sie pojawia , tylko ze o tym wiedzą wszyscy poza hodowcami jak sie okazuje , nigdy u zadnego nie bylo ani dysplazji , ani miękiego ucha , ani lękliwego psa :evil_lol: ,chorej trzustki itd itp . czekam gdy hodowcy poza superhiper inf. bedą na stronkach zamieszczac inf o miotach , wynikach ich przeswietlen ,takze te z B,C itd.
-
wam wszystkiego najlepszego zycze !!! , a nam jak najmniej petardowania bo mi ruda zejdzie na zawal :roll: [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5749/340227578278596ly5.gif[/IMG]
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
mch replied to baffi2's topic in Strachliwość
no ja przyznam ze debilizmu juz nie zrozumiem niektórych ,nie bede wspolczuc pourywanych paluszków itp , ale wytłumaczcie mi kto i w jakim celu strzela petardami o 5,55 RANO dnia 30 grudnia . no szlag mnie trafil dzis . -
Rozmowy nt. TOP10 Polskich hodowli Owczarków Niemieckich
mch replied to Anashar's topic in Owczarek niemiecki
tylko ze tych malych zawodów nie ma , a jak są to i tak wiekszosc ludzi start dla zabawy ,ot tak dla sprawdzenia przewdonika i posa , potraktuje jak błazende i żenade . starty dla wyników są wazne pewnie ,b.wazne , ale parcie na lokate jest chyba wieksze z moich obserwacji . co do wybierania topowych itd , dla mnie ,podkreslam dla mnie , nalezy wyraźnie bardzo odróznic , ocenianie kogos jako przewodnika ,jego prace z psem , od oceniania efektów pracy jako hodowcy czyli po prostu psów !! szczeniaków !! doboru wlascicieli , rozwoju psiaków . dla mnie to jest efekt hodowli . że uzytków duzo z ipo 1 ? ja tam nie wiem , ale jesli tak to albo te uzytki sredniejszego sortu bo i takie są ( widzialam ) ,albo przewodnicy przeliczyli sie mozliowsciami swymi i za szybko uznali ze z poprzednim psem eksterierem nie wyszlo bo pies byl beee :evil_lol:. ja np ostatnie 3 dni spędzilam opiekując sie młodziakiem pochodzącym z hodowli de-bes , i to nie tak ze mam jakies wieeelkieee doswiadczenie , sama mam tylko dwa psy , obserwuje psy znajomych , zawsze onki wnikliwie analizuje wszelakie na placach , jakas tam skala porównania jest ,mala ale jest . i kazdemu zycze takiego szczeniolsa ! i jak ktos kiedys bedąc posiadaczem takiego psa napisze ze jak mial rok to to bylo beee, a jak dwa to tamto beeee, to bez wahania powiem ze to wina przewodnika , bo takiego psa popsuc to na prawde trzeba sie postarac . mam na bieżąco relacje z zycia siostry miotowej malca i tam tez rewelka w ocenie . czy debesy królują na zawodach ipo ? kojarze przydomek z zawodów obi chyba jakąś suke. a obserwując tego malca uwazam ze to rewelacyjny efekt pracy tej hodowli. to jest dla mnie kryterium ,a nie stronka,a nie fajne zdjecia np. -
ja tez mam parke, tylko inej rasy , i ja ,,wycielam " to które bylo starsze juz dorosłe , czyli suczke , szczescie ze sie to zdarzylo bo przy okazji badan prezd zabiegiem wyszla choorba serca . jesli planujesz kastracej chlopaka to im wczesniej tym lepiej, chodzi o zabawy z drugim psem, mala ma teraz 4 mce wiec ten tydzien rekonwalescncji jakos przebawi sie z wami . za m-c dwa, bedzie klopot by ją odwolac od zabawiania kumpla psiego , a wiadomo po zabiegi pies ptrzebuje pare dni spokoju . poza tym skoro poskakuje po suczce malej, to co sie bedzie dzialo jak ta zacznie dojrzewac , rozwaz jak to czasowo rozegrac wszystko, czas spaniai dochodzenia do siebie samca mozesz przeznaczyc na zaprzyjaźnianie sie z małą , jak piszesz mala swiata nie widzi za nim, na razie to jest slodkie ,ale potem mozesz sobie pluc troche w brode .
-
tak, a najlepsze są cadebony [URL]http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-65400.html[/URL]
-
u nas likwidują powoli piaskownice na szczescie osiedlowe, i szczescie ,bo przy tej inwazji kotów jaka ma miejsce od roku to po prostu byly jedne wielkie kuwety . zawsze omijalam z daleka takiej miejsca i okolice bliskei tez , bo niestety ale mamusie nie biegały z dzecmi do domu na siku czy kopeczke tylko tak słodko uroczo zasrywano bliskie okolice . zaczyna byc u nas masakra z kotami , słuchajce to nie jest normalna sytuacja gdy co chwila spotykamy nie kota ,ale 5 kotów :crazyeye: , buszuja całym stadami po osiedlu ,stadko rozsiada sie na sciezce , za to nie widzialam od chyba roku lisów, to chyba kompatybilne jest niestety .
-
ayshe - faktycznie , ,,nasze" kopeczki nie są tak scalone pięknie zwarte jak przy poprzedniej karmie (cibau) , choc ładne że tak okresle toto :evil_lol:. na koebersie najpierw mielismy u kazdego psa jedną kopke wiecej w ciągu dnia , z czasem to juz sie sporadycznie zdarzalo i wszystko wrocilo do normy znaczy 2 razy 2 mamy jak zawsze , choc niunio jakby nawet kilka razy mimo dwoch posilkow dziennie wydalał tylko raz . czy to by wychodzilo ze on tak dobrze przyswaja ,pasuje mu ta karma ? (z mojego punktu widzenia siersc ,aktywnosc itp w porządku) czy po prostu stwierdzil eeeeeeeeeee co mam zrobic dzis zrobie jutro :evil_lol:
-
udowadniac trzeba bedzie w sądzie raczej , u nas sprawa sie nie skonczyla , ale przy odbieraniu skradzionego psa , prokurator podejmowal decyzję gdzie pies ma trafic na czas dochodzenia ,sprawy sądowej itd . policja odnotowywala takie rzeczy jak : pies rozpoznal wlasciciela , my mielismy ksiązeczke zdrowia psa z wpisami o pierwszych zabiegach , szczepienia,odrobaczania ( złodziej mial nia mial zadnych sladów posiadania psa w postaci wizyt u weta odnotowanych gdziekolwiek ) , poza tym kradziez byla zgloszona na policje , byly ogloszenia w prasie lokalnej ze zdjeciami ( widoczne charakterystyczne umaszczenie) a takze szrama widoczna nawet po 3 m-cach . na podst.tyych inf. prokurator podjął decyzje ze pies wraca do nas na czas postępowania a nie do np schroniska.
-
Akord piękny rasowy ONek zostawiony przy drodze, MA NOWY DOM!!
mch replied to paros's topic in Już w nowym domu
bozeeeeeee czemu te psy mają takiego pecha ze trafiaja w złe rece :placz:. no jeszcze opcja kradziezy ,ucieczki i błakania dostępna jest niestety . nie ma chłopak tatuu żadnego ? bo piekny nad podziw !! -
:evil_lol:na szczescie klara przezyla :evil_lol: źabą dzisiejszy ,u nas lodownia :roll: okrutna ,wiatr hula ze hoho i klarcia sprzed tygodnia , jej wariacje na temat oponki , juz chyba tylko nad całoscią nie przeskakiwala rudosc
-
ja jak seee sprawilam papierowego źabe to podczas spacerów z psami ,czyli do kpl onkowata niuska ruda z wieeelkimi stojącymi ucholami pytali ,,czy to male to tez owczarek ?" :evil_lol:
-
Piekny ONek wpada pod samochody. WRÓCIŁ DO WŁAŚCICIELI!
mch replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
betbet czy sprawdzane byly uszy psa ? bo on taki piękny ze nie zdziwilabym sie gdyby tam jakis slad tatuazu sie znalazl . -
Piekny ONek wpada pod samochody. WRÓCIŁ DO WŁAŚCICIELI!
mch replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
wkleilam jego fotki do wątku na owczarek.pl [url=http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=14539&PID=768951#768951]Forum Owczarek.pl: Tr -
wygląda jak tampony w granulacie :evil_lol: ,albo zasuuusone myski dla kotecków :evil_lol::evil_lol::crazyeye::evil_lol:
-
[quote name='ulvhedinn']Aa-są za to kosze po drugiej stronie bloków, przy ulicy.... Raz, przy ulicy staram się nie chodzić, bo jednak stężenie spalin znacznie większe, dwa- ktoś kto wymyslił te kosze to w życiu z psem nie był na spacerze!!!! Otóż żeby wyrzucić urobek, trzeba podnieść klapkę na sprężynie. Czyli jedną ręką trzymam psy, drugą podnosze, a chyba trzecią wrzucam, tak???? Wrrrrrr i bądź tu człowieku porządny......[/quote] woreczek mozesz sobie przytrzymac w zebach :evil_lol:
-
teraz tak mysle ze moze i moglam cos powiedziec :oops: , ale akcja konczyla sie kilkanascie m od nas , musialabym glosniej cos wyartykułowac , moje psy byly spokojne dzieki temu ze ja tez , jakbym podniosla glos moglyby jakos zareagowac moze , a astka byla caly czas bez smyczy ,a klara nie aniol szczeknelaby zadziornie i co ? (wiem egoizm przeze mnie przemówil) :oops:
-
dokladnie kontrola nad wlasnym psem to podstawa , ja tez musialam niedawno swojej królewnie przypomniec ze pancia seee nie zyczy ,niech sie i jezy jak suki nie lubi ,ale nie wolno szczekac ,startowac itd . a na ileees tam ataków malych jazgotów wlasciwie tylko jeden byl taki ze faktycznie male g...ko bylo strasznie agreswyne i bqlam sie ze jak wgryzie mi sie w psa to bedzie jatka na maxa ,a reszta wlasciwie i tak trzyma sie ojazgotując w bezpiecznej odleglosci . łancuszek tez polecam :) ,ja nosze w kieszeni zawsze :) . wracając do chamstwa , strasznie mnie dzis cos ruszylo przyznam . szlam z psami alejką osiedlową ,oczywiscie juz po zmroku . widze ze z naprzeciwka idzie pies astowaty ,a wlasciwie chyba suka i pan . jako ze sciezki miedzy nami mialy odnogi w lewo i prawo uznalam ze zatrzymam sie i sobie oni skrecą spokojnie , ale patrze ze pies jest bez smyczy :crazyeye: , gosc idzie 5 m za psem , skreca w prawo a pies idzie dalej prosto do nas , psy dalej siedzą ja przyznam mimo ze pies szedl spokojnie wyjelam gaz z kieszeni profilaktycznie . pan zauwazyl ze brak psa w jego okolicy i z dala nawoluje pies lekko skreca w jego strone i ogladając sie na nas cos tam węszy na trawniku , pan wola po raz kolejny , pies jeszcze bardziej zwalnia . my dalej czekamy zeby odeszli troszke dalej . pan w koncu zawraca po psa , pies chyba jak mniemam juz obawiąjąc sie co nastąpi zaczął omijac go łukiem w wielkim strachu z podwinietym ogonem , stoje dalej obserwuje rozwój wypadków .pies próbuje przemknąc miedzy zaparkowanymi samochodami ,tam po 3 szybszych krokach dopada go pan i z lekkim bluzgiem przyp..... psu smyczą złozoną na kilka razy :placz:. lęk tego psa przed podejsciem dal mi do myslenia ze to chyba nie pierwszy raz :( . mialam pierwszy odruch odlozyc gaz i siegnąc po telefon. po pierwsze pies bez smyczy w srodku osiedla ,po drugie psa sie nie bije , a zapewniam ze skowyt psa byl b.wyrazisty wiec dostał mocno .ale po sekundzie naszla mnie refleksja ze ok przyjedzie moze SM , a za mandat gosc odreaguje sobie na psie złosc . wiec poszlam w swoją strone bez słowa :oops:.
-
no maly fajnie sie rozkreca, po 5 dniach po prostu diable diable diable mi sie objawilo .ciekawe co bedzie po kolejnych 5u dniach :evil_lol:. wystepy moich niusków :evil_lol: ,koronna konkurencja :diabloti: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=RDbYuepCDa0]YouTube - ruda i żółty potwór[/url]