Jump to content
Dogomania

Jonquil

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jonquil

  1. Nie zauważyłam, żeby psy karmione dobrą karmą miały brzydki zapach z pyska. Wprost przeciwnie, wystarczy, że dam suce trochę surowego mięsa i zaraz jej jedzie padliną. Kamień na zębach też się tworzy od miekkiego pokarmu a nie suchego. Dla odciążenia żołądka można przez jakiś czas podawać rozgotowany ryżyk z mięsem i marcheweczką. Tylko ryż musi być rozgotowany.
  2. Mnie to wygląda na jakąś alergię. Co do strupów: moja suka ciągle gryzłą swój ogon, robiąc sobie nowe rany. Weterynarz polecił mi kąpiel w nizoralu. I faktycznie, umyłam ogon trzykrotnie w odstępie trzydniowym i strupy zniknęły, a ciągnęły się miesiącami. Ale trudno mi cokolwiek mówić. Weterynarz nic nie powiedział?
  3. Nie przesadzałąbym z tą karmą. Nie sądzę, żeby takie problemy były od karmy. Radzę się zastanowić, co pies podjada pomiędzy posiłkami. Może coś znalazł na dworzu. A może złapał jakiegoś wirusa - nie leciała mu żadna wydzielina z nosa? Karmę warto zmienić na lepszą, bo ta tania ma mnóstwo barwników i innej chemii. Ale nadal uważam, że najpierw przyczyn należy poszukać gdzie indziej.
  4. A załatwia się normalnie? Mojej brzydko pachniało jak miała problemy z jelitami.
  5. Ja karmię dwa razy dziennie. Raz po porannym spacerze, przed wyjściem do pracy. Drugi raz po spacerze popułudniowym, ewentualnie, gdy suka nie zje, to dostaje miskę dopiero po wieczornym. Ale ona jak się naje, to zaraz idzie się położyć, więc nie mam problemów. Co do jedzenia na podwyższeniu - moja akurat je ze stojaka. Dla mnie stojak ma jedną podstawową cechę - miski się nie przesuwają po podłodze. A jak wysoko będą umieszczone, zależy przecież tylko od nas, Możan je maksymalnie obniżyć do ziemi.
  6. Do tej pory wyjmuję palcami ... ale fakt, że bierze mnie obrzydzenie. Szukam gołą ręką, bo łatwiej wyczuć. Jak znajdę to biegnę po rękawiczki jednorazowe ... to się nazywa odwaga :wink: hehe Ukręcam go delikatnie i wyciągam ... do tej pory nie widziałąm możliwości urwania głowy ... zawsze wychodzi żywy.
  7. Ktoś się pytał o definicję "miejsca publicznego". Ja znam trochę inną. Miejsce publiczne, to każde miejsce, które nie jest własnością prywatną. I pamiętać należy, że istnieje jeszcze oprócz ustawy coś takiego jak kodeks wykroczeń, który mówi, że w lesie pies musi być na smyczy, chyba, że jest to pies biorący w danej chwili udział w polowaniu. Przypominam, bo niektórzy o tym zapominają i jeżdżą z pieskami do lasu, żeby się wybiegały :wink:
  8. Moja sucz na poważnie warczy tylko i wyłącznie na psy, które nachalnie próbują ją molestować. A to, że ona molestuje inne suki to inna sprawa. Ostatnio wpadła w amok jak poczuła sukę w cieczce. Takie homoniewiadomo mi się chowa.
  9. A ja myślałam, że mój pies jest dziwny. Hondzia robi to samo ... podbiega do jakiegoś psa, jak tamten rzuca się z zębami to odskakuje. Pani sobie wtedy myśli "a dobrze, będziesz miała nauczkę" a tu gdzie tam. Nawrót i znów idziemy podrażnić pieska. Najgorsze w tym, że jej nie robi czy pies jest na smyczy czy nie. Ostatni taki numer był z nieuwiązana i bez kagańca rotweilerką. Dobrze, że te psy na ogół są zapasione, bo jakby tak trafiło na dobermana, to by pewnie straciła tył.
  10. A proszę bardzo: Hondzia z przyjaciółmi: [img]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/F6A17CAD61081D289D11122E4B855EFB.jpg[/img] Na powyższym zdjęciu przyjaciel Hondzi - Syriusz. ON - no i gdzie ta niby zasada, że AT i ONy nie żyją w przyjaźni? :wink: [img]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/0362FD4E71BC621A9D11122EC0196EFB.jpg[/img] Jestem prawdziwym norowcem! [img]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/35142C9E9858AC8A9D11122ECC397EFB.jpg[/img] czasem lubię sobie pociągnąć z gwinta. [img]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/9E0B91873E6BF45A9D11122EC0498EFB.jpg[/img] A tu Hondzia molestowana przez Homera.
  11. Mnie się wydaje, że wielkość to cecha osobnicza. Osobiście nie widzę dużej różnicy w wielkości. Psy są lepiej zbudowane (i to też nie wszystkie).
  12. Dzięki Aluzja! Dla mnie to na razie i tak spory wydatek. [img]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/D3A78494BA9FF2399D11DB1E207A94F1.jpg[/img] Chciałam sprawdzić, czy uda mi się wkleić zdjęcie. Dorobiłam się aparaciku, więc będę was teraz zarzucać zdjęciami :D
  13. [b]Maga100[/b] przepraszam cię. Chodzi ci o to by poprostu było czysto, niezleżnie od tego, co mówi prawo. Wierz mi, że też bym tak chciała. U nas jest taki wielki nieużytek na środku osiedla. Ma tamtędy przechodzić pasaż, a po obu stronach staną bloki. Spora część tego należy do mojej spółdzielni. Trawa jest tam koszona co dwa tygodnie, niestety zielsko bardzo szybko odrasta. Ale jest też spory kwałek należący do miasta. Tam nigdy nic się nie dzieje. Krzaczory sięgają mi już po pachę. W zagajniku (hę drzewka i gęste krzaczory) zbiera się często "młodzież" w celach konsumpcyjnych. Potem rozbijają te butelki i wszędzie leży pełno szkła. Ludzie z domków są tacy biedni, że nie stać ich na drugi kosz i przywożą śmieci do nas na osiedle, a że śietniki osiedlowe są zamykane, więc te worki lądują właśnie w te krzaki. Dzieci wracające przez ten obszar ze szkoły wyrzucają tam chyba wszystko co mają niepotrzebnego w tornistrach, a kanapki to nagminnie! Też bym chciała, żeby było czysto!! Żeby konie nie srały na ulicach! A właściciel pobliskiej stadniny sprzątał końskie łajno ze ścieżek, bo potem moja sucz chce się w tym tarzać! Żeby faceci nie sikali pod murami (nie mają kibli w domu, czy jak?) jak potem takie obsikane bloki wyglądają? Żeby matka, której dziecko robi właśnie na trawniku, bo mu się zachciało w nieodpowiednim momencie, też po nim sprzątnęła! Ale ja tylko ciągle słyszę: PSIE KUPY - największe zanieczyszczenie na świecie! Ale chociaż ulega biodegradacji :wink: (żart oczywiście) Problem psów jest wałkowany naokrągło: pies pogryzł dziecko, amstaf zaatakował właściciela itd. Żeby nikt się nie obraził, nie piję teraz do nikogo tutaj, bo to co robicie uważam generalnie za słuszne. Męczy mnie tylko czasem naskakiwanie na psiarzy, bo jesteśmy zakałą tego świata. Może nie powinnam się tu wypowiadać, żeby nie zniechęcić nikogo do sprzątania, kto jeszcze tego nie robi, bo ci co robią, robią raczej to z przekonania a nie z konieczności. Poprostu nie lubię, kiedy mały problem urasta do dużego tylko dlatego, że jest rozpowszechniony przez media. Ale się nagadałam ... sprzątajmy kupy po naszych psach, żeby było czysto ... albo po to by z czystym sumieniem móc operniczać każdego, za papierek dziecka rzucony na ziemię, czy peta przydeptanego na chodniku.
  14. Nadal nie zgadzam się, że ejst wszystko ok. Natomiast tak sobie myślę, że skoro większość osiedla należy do jednej spółdzielni, to może wystosować jakąś petycję do spółdzielni właśnie, żeby postawiła taki chociaż jeden kosz na osiedlu. Na miasto nie ma co liczyć. W końcu psiarzy u nas od groma, ile coś takiego może kosztować? Tylko czy firmy wyworzące normalne śmieci mogłyby też opróżniać te kosze? Jutro chyba popiszę sobie maile do UM wydz. środowiska, niech mi wyjaśnią tę sprawę.
  15. [b]Flaire[/b] dokładnie coś takiego! I było tego naprawdę sporo, ale moja pierwsza wystawa stres itp. no i oglądałam, ale nie zapytałam. A jeżeli miałabym wydać tyle kasy na klatkę - to wolę na taką, którą udźwignę :wink:
  16. nie wiem na jakim zachodzie byłaś, ale we Francji jest syf nieprzeciętny: kupa na kupie i kupą pogania. W Angli są specjalne parki dla psów a kosze na odchody stoją co 500 metrów. Jeśłi z zachodu potrafimy przejmować tylko zakazy i jeśli fajnie ci się żyje w kraju, który chętnie całą robotę przrzuciłby na zwykłych ludzi, niech się oni martwią - to super. Mnie to nie pasuje. Nie mam zamiaru utwierdzać naszej kochanej władzy, że jest wszystko ok, skoro nie jest. Bo znowu wydadzą ustawę w stylu: kto nie zda testów psychologicznych temu zabierzemy psa - a co się będzie dalej z tym psem działo? niech się martwią inni. To nie tak, że jestem przeciwna sprzątaniu, ale przekonywanie innych, że prawo jest super i wszystko jest w porządku też mi jakoś nie leży.
  17. niezupełnie, tamte były stabilniejsze, miały kształt klatki. Ostatnio czytałam regulamin przewożenia psa polskim expressem. I tam widnieje, że można przewozić psa w klatce, pod warunkiem, że mieści się na siedzeniu. Zanczy się dużych psów nie można przewozić w ogóle, bo klatka takiego owczarka na pewno na siedzeniu się nie zmieści.
  18. To zróbmy tak: konieczne jest utrzymywanie czystości niezależnie od tego, czy to jest kupa, papierek po lodach, czy papieros. Niech miasto nie wystawia żadnych koszy na śmieci i każe to nosić ze sobą i wyrzucać w domu. A jak nauczymy się wyrzucać w domu to postawią kosze. To tak jak z tym basenem: najpierw naucz się pływać, to może ci wody napuszczę.
  19. Przepraszam, że tak z innej beczki. Na wystawie w Płocku widziałam fajne klatki dla psów i bardzo żałuję, że nie podeszłam do jakiegoś właściciela zapytać się, gdzie można coś takiego kupić. Na jakimś sztywnym rusztowaniu naciągnięty jest materiał. Coś w stylu przenoszonych namiocików, nawet dało się ten materiał podpiąć tak, że same moskitiery zostawały. Nie widział nikt z was czegoś takiego? Najwięcej tego było u bulli.
  20. [b]Betina[/b] kupa nie ma trafić do śmietnika w mieszkaniu. Źle mnie zrozumiałaś, to nie miałoby sensu. Kupa ma trafić do kibelka! Może ja nauczę sukę, by od razu się tam załatwiała?
  21. A u nas straż miejska wlepia mandaty za wyrzucanie odchodów do normalnych koszy na śmieci (dodam, że tych na kupy nie ma w całym mieście). I mandat jest dokładnie tej samej wysokości, co za niesprzątnięcie. A prawa lokalne najczęściej mówią wyraźnie, że odchody wyrzuca się do urządzeń sanitarnych, a do takowych koszy na śmieci na pewno nie można zaliczyć. Sprzątać i ryzykować, że wlepią mi mandat za wyrzucenie tego do kosza? czy nie sprzątać i ryzykować mandat za niesprzątanie? Urzędasy niech się zajmą porządkowaniem prawa, bo ta sprawa jest śmierdząca, ale już w samej treści. Gdyby mój pies załątwił się na chodniku lub w jakimś parku to sprzątnęłabym na pewno, bo nie wyobrażam sobie zostawienia takiej bomby, ale ona i tak dupska na publiczny widok nie wystawia i załatwia się w największych krzakach. Nie usprawiedliwiam się: nie sprzątam i nie będę sprzątać dopóki nie będę miała gdzie tego wyrzucać. Cokolwiek bym teraz nie zrobiła to i tak złamię prawo.
  22. Wybaczcie, że nie przeczytałam wszystkiego, ale wy poważnie cały spacer wędrujecie z tym kupskiem w reklamówce, żeby zanieść to do domu, wygrzebać i wrzucić do kibelka? Mój pies załątwia się zaraz na początku spaceru. I ja potem godzinę mam z tą śmierdzącą sprawą chodzić? Sprzątanie nie jest dla mnie żadnym problemem, natomiast brak możliwości wyrzucenia tego - już poważnym.
  23. Witam! Ostatnio w ogóle nie mogę poradzić sobie z czasem, coś mi się doba skróciła. [b]Jura[/b] odpowiadając na pytanie: nie będziemy w wawie z dwóch powodów: po pierwsze nie przygotowałąbym Hondy w takim czasie - jesteśmy na etapie intensywnych szkoleń typu co pies potrafi zrobić za żarełko, a po drugie, wydawało mi się, że jest jakiś przepis mówiący o tym, że pies po ukońćzeniu 15 miesięcy musi być zgłaszany z rodowodem, a my go dopiero dzisiaj odebraliśmy. Tak więc najbliższa wystawa, na którą jak na razie się wybieram to Toruń. Potem za dwa tygodnie Włocławek. Mam nadzieję, że przez ten czas nie zarośnie ;-) Przyszyłym właścicielom AT gratuluję i życzę wielkiej cierpliwości w wychowaniu at. Te psy mają coś, co nazywam "ich małym własnym rozumkiem", który im podpowiada zawsze co innego, niż ja bym chciała. Pies przy innych psach jest poprostu idealny, pięknie się ustawia, aportuje ... a jak tylko psy znikną i nie ma się przed kim pochwalić ... "rzuciłaś - to sama sobie leć po tę piłkę". Może mi ktoś wyjaśnić to zjawisko?
  24. Witam! Co do wystawy ... jak to się mówi? Dostaliśmy w dupe! A tak poważnie to mamy bardzo ładny opis od pani sędziny i żadnych pretensji o b.d. Honda poprostu stwierdziła, że sama na ringu chodzić nie będzie! :evil: tak więc dostało nam się za zachowanie :cry:
  25. Oczywiście, że zgłoszona i jak na razie w pełnej gotowości. Choć zrobiłąby numer ... nakarmiła się znalezioną kanapką ... i nic nie byłoby niepokojącego, gdyby piesek wyjął ją sobie z torebki foliowej a nie wtrynił wszystko. Ale minęły już dwa dni i jest ok, Widać folia jej służy. Piesek leży obrażony, bo właśnie niedawno wróciliśmy z ostatnich poprawek. Ona zawsze po trymowaniu jest obrażona.
×
×
  • Create New...