Jump to content
Dogomania

Jonquil

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jonquil

  1. czytam ... i nie wiem o co chodzi od kilku stron, ale nieważne. Mam pytanko: czy przy regularnym trymowaniu pozbędę się problemu łysych śladów? Ja nie mam za co złapać, żeby wytarmosić psa. Wydaje mi się teraz taka delikatna, że boję się jej dotknąć. Oczywiście Honda nie wydaje się tym przejęta. W ogóle to zlewa. Tylko czasem jak ją wołam i chcę jej dotknąć to ucieka. Boi się mnie czy co?
  2. Dla mnie zastraszające tempo to by bylo trzy dni. Bo trzy tygodnie to dłużyzna jakaś. Kiedy te gołe placki znikną? Ja już nie mówię o jakimś miśkowatym wyglądzie.
  3. wtrące się troche, bowłaśnie jesteśmy po trymowaniu. :) Na szczęście nie ja to robiłam. Bo na pewno suka by tak nie wygladała. :o Łysolec jeden. Nosz jak ja ją zobaczyłam to się przestraszyłam. Gdzie mój zarośnięty misiaczek? Skąd się ten szczurek wziął? Jakie brzydactwo ... ja mam nadzieję, że jak sierść zacznie odrastać to się trochę proporcje poprawią: szczurzy ryjek i ogonek znikną. Gdzie jest mój niedźwiadek? :cry:
  4. Jonquil

    Wady wrodzone

    Osobiście radzę trochę ochłonąć. Choroby serca, tak jak u ludzi, nie koniecznie muszą wynikać z wad genetycznych rodziców. Na to się składa wiele czynników. Trzeba by było się dowiedzieć, czy inne szczeniaki z tego miotu też są chore (ale wątpię). To czy hodowca ponosi odpowiedzialność zależy od umowy. Ale gdy się na spokojnie zastanowisz ... jeśli szczeniak nie wykazywał żadnych obiawów, to wet mógł przegapić wadę serca. Radzę na spokojnie porozmawiać z hodowcą, a nie roztrząsać problem na forum przed rozmową, bo w nerwach można powiedzieć słowo za dużo. Gdyby okazało się, że suka którą niedawno kupiłam, ma jakąś poważną wadę, to raczej ubolewałabym nad jej losem, a nie martwiła się o pieniądze.
  5. iii ... ja nie wiem jak :( podobno na jakiś serwer to trzeba wstawić najpierw czy co ... i zmniejszyć ... i w ogóle
  6. [b]Nitencja[/b] dziewczyna rozrabia coraz bardziej. Dziś poznała nową koleżankę - trzyletnią terierkę CZ. I pierwszy raz widziałam bawiące się suki. Moja poprzednia to był zakapior, sukę z daleka rozpoznawała i jakby mogła to by wszystkie pozagryzała. :evilbat: Najpierw się bałam, czy będzie chciała jeździć samochodem, czy nie zostanie jej jakiś ślad, po tej długiej jeździe, kiedy ją zabraliśmy. Ale ona jest niesamowita. Nieszczęśliwa jest tylko dlatego, że siedzi z tyłu. Jak ma okazję to zaraz pcha się do przodu. Nie mogę nic wziąć przy niej z samochodu, bo zaraz mi się wpycha na siedzenie. :wink:
  7. Eselu - gratulacje! Dla mnie doba też jest za krótka, szczególnie na sprzątanie. Zabieram się właśnie do napisania listu do autora książi, który twierdzi, że erdele nie linieją ... no chociaż szczerze muszę stwierdzić, że moja poprzednia suka (mieszaniec) liniała o wiele gorzej. Jutro idziemy na trymowanie, to się pozbędziemy tej sierści :D
  8. Honda dzisiaj pierwszy raz biegała luzem. Stwierdziłam, że trzeba ją puszczać, bo raz pies się nie wybiega, a dwa - to jak ja mam ją nauczyć, żeby wracała, jak chodzi na smyczy? No więc zobaczyłam dziką radość. Ja nawet nie wiedziałam, że ona tak szybko potrafi biegać - ON nie mógł jej dogonić, w ogóle przy niej jakiś niezgrabny był. A Honda zaczepia wszystkie piechy działając na nerwy właścicielom, którzy prowadzą je na smyczy. Dopada takiego i skacze naokoło ;-)
  9. Ojej, ja też jestem spokrewniona z Aluzją ;-) Napoleon jest dziadkiem mojej Hondzi :)
  10. Dzięki za rady. Ja się naprawdę staram tak robić. Nie głaskać jej za bardzo, nie mówić do niej ... rzeczowym tonem mówię tylko "zostajesz" i wychodzę. Ale w środku to aż mi się wszystko trzęsie. Nie wiem jeszcze ile czasu trwa to wycie, bo aż się boję zapytać sąsiadów. To nowy blok, więc jeszcze tak dobrze się nie znamy. A najlepsze, że w klatce są tylko dwa psy: mój i sąsiadki obok - mastino. I jak jeden daje koncert to zaraz przyłącza się drugi ... :wink:
  11. Ach, muszę się ubrać i jechać na rehabilitację :( Znów pies będzie przeraźliwie wył i szczekał. Aż mi się serce kraje. Za bardzo uczuciowa jestem. Jakbym mogła, to bym jej w ogóle nie opuszczała. Ale niedługo niestety urlop mi się kończy i wracam do pracy. Ktoś musi pracować na jedzonko. Mam nadzieję, że nie wyje tak cały czas i że w końcu się przyzwyczai. Za ścianą mam sąsiadkę z mastiono, ośmioletnią suką, do której jest niania wynajmowana, bo pies nie może sam zostać w domu. Miałam tego przykład. Wyje tak w odstępach 5 minutowych. 5 minut wycia, 5 minut przerwy. Ja jeszcze nie pamiętam jak powinnam się zachowywać jak wychodzę. Raczej nie zwracać uwagi na psa i być oschła w uczuciach? Mi tak jest jej szkoda, że zostaje sama i się rozczulam wtedy :cry:
  12. Zazdroszczę wam tego jeżdżenia po wystawach i przeżywania tego wszystkiego. Ale jeszcze wszsytko przede mną. Hondzia się zaaklimatyzowała nareszcie i pięknie się z nią chodzi na spacerki. No jest trochę uparta. Uwielbia bawić się z innymi psiakami (niestety nie każdy chce się bawić z rozbrykanym szczeniakiem) więc na dworzu szuka cały czas jakiegoś towarzysza do zabawy. I dobrze wie, gdzie pieski są a gdzie ich nie ma. I jak chce ją wyprowadzić gdzieś pomiędzy bloki to uparcie ciągnie na bagniska (tak to trzeba nazwać w tej chwili, bo po południu mróz odpuszcza i woda tam jest po kostki). A jak już nie znajdzie żadnego piecha to ganai za ptakami. Szaleje pies. No i oczywiście zawsze w największą wodę. Moja poprzednia sunia omijała kałuże dużym kołem.
  13. Przez cztery tygodnie byłam unieruchomiona - noga w gipsie a teraz rehabilitacja. Hondzia nadal boi sie dworu i obcych ludzi. Bardzo szybko zajarzyła o co chodzi z tym wychodzeniem, więc teraz robi siusiu i kupe prawie przy drzwiach i uważa, że odwaliła swoje i już może wracać. Jest niesamowicie uparta. Czasem mam wrażenie, że szybciej powiesi się na tej smyczy niż ruszy się gdzieś dalej. Za to w domu nieprzeciętny rozrabiaka - nie wyszaleje się na dworzu więc szaleje w domu. Za piłką biega jak kociak. Jak coś się jej niepodoba to przychodzi i mnie gryzie po rękach. No i nieprzeciętny łakomczuch. Zostawia miskę i biega za każdym, kto tylko wejdzie do kuchni.
  14. Witam po miesięcznej przerwie. Nareszcie w domku i nareszcie dostęp do netu. Muszę nadrobić i poczytać, co się wydarzyło przez ten czas.
  15. Witam! Mam mały problem z internetem, a właściwie z całym kompem bo mi monitor wysiadł i musiałam przerzucić obraz na telewizor. A tu bardzo kiepsko widać literki. Poza tym nadajnik do klawiatury strajkuje na taką odległość. Moje maleństwo (9-miesięczne) Honda właśnie sobie smacznie śpi. Śpi tylko wtedy jak oglądam telewizję lub siedzę przy kompie. Bo normalniecały czas dotrzymuje mi towarzystwa, Chociaż jeszcze za bardzo m nie ufa. Ale jak już nie ma do kogo się przytulić to i ta "dziwna pani" się nada. Musiała zmienić swoje przyzwyczajenia i kończyć z jedzniem przy niskim stoliku lub na kolanach bo zaraz mam jej nos w talerzu. Wszytko musi obwąchać i polizać - jeść już niekoniecznie.
  16. Ojej postaram się tylko ja nie mam cyfrówki :( Ale chyba zejde zaraz do samochodu po aparat, bo to co ta małpa wyprawia warte jest uwiecznienia. Czy wasze psy też mają ciągoty do gazet i husteczek? Gdzie się da to mo je podbiera i rozrywa. Ja się boję, żeby tego nie zjadła. No i gąbki - muszę latać i jej to zabierać, bo to przecież z detergentami. A zabawki to nuuudneee po pewnym czasie ... trzeba się pokręcić i zobaczyć co jeszcze da się na zabawkę zamienić.
  17. Witam! Ojej jakie przeżycia. Chyba bardziej to przeżywam niż Honda.
  18. No ja liczę na Was! Bo jedyni szkoleniowcy jakich znam mogą mi pomóc w próbach pracy psów myśliwskich :wink: A wiecie jacy są myśliwi - dla nich ważne jest czy rodzice polują a nie jakie mają tytuły. Więc ring jest dla nich czymś zupełnie obcym. Ale w końcu czym się martwić - wystarczy trochę pobiegać (z gracją), piesek da sobie obejrzeć ząbki, da się obmacać i po krzyku ;-) Flair - to gdzie ty mieszkasz? Tyle lat na różnych chatach a ja się nadal nie przyzwyczaiłam, że można tu rozmawiać z kimś kto znajduje się na drugim końcu świata.
  19. Najbardziej przeraża mnie jak rozmawiacie o sędziach, że jeden jest taki, inny tkaie, do tego jadę a do tego się nie opłaca ... jak długo trzeba "bywać", żeby wszystkich tak dobrze znać? Jak często jeździcie na wystawy?
  20. Fuka - dzięki za dobre słowa. Już się zaczynam oswajać z myślą o wystawianiu. Obejrzałąm już nawet repertuar i wybrałąm nawet kilka na początek. Szkoda, że suczki nie są już takie młode i będę musiała zaczynać od klasy młodzieży a nie szczeniaków. Ja się nie martwię czy pies sobie da rade - tylko że ja jestem zielona i pewnie się ośmieszę. Ale z drugiej strony myślę sobie, jak będzie miło spotkać ludzi, którzy też mają Airedale :)
  21. Zdjęcie z czapką mikołaja jest przezabawne. I ta kręcona sierś na mordce. Dlaczego na niektórych zdjęciach broda u Airedale jest kręcona a na innych prosta? Zależy to od trymowania czy też od wieku psa?
  22. Widzę właśnie, że tacy zgrani jesteście. Podobało mi się to niesamowicie na forum ON. Bałam się, że jak wybiorę mniej popularną rasę to zostanę sama :cry: A kurs trymowania i strzyżenia pewnie się przyda, bo jedyne co do tej pory obcinałam to moja grzywka ... a potem szybko szukam fryzjera co by to poprawil ;-) Każdy szczeniaczek jest kochany. Ja w ogóle uwielbiam zwierzęta. A teraz chyba się u mnie uczucia macierzyńskie odzywają, bo potrzebuję natychmiast coś do kochania.
  23. No moim marzeń było posiadać rasowego psa i pobiegac z nim troche na ringu :) Ale może się troche zestarzałam - przecież ja bym nie wiedziała jak się do tego zabrać! Ale nie podjęłam jeszcze 100% decyzji. Psa muszę poczuć, tak jak wybierałam rase ... czytałam o wszystkich najpierw ogólnie, potem drogą selekcji wyszło mi trochę ras i zaczęłam się wgłebiać. A Airedale miały to coś w opisie, co mnie szczególnie przypadło do gustu. Pieska też muszę zobaczyć i poczuć, że to jest właśnie ten i nie potrafię określić, czy ma być szalony, czy raczej spokojny. Ja poprostu mam się w nim zakochać. Nie ma to jak miłość, już się nakalkulowałam a teraz intuicja musi iść w ruch :)
  24. U nas jest kiepsko z miejscami, gdzie psy mogłyby sobie gdzieś spokojnie pobiegac, nie mówiąc o szkoleniu. Już sobie wyobrażam, jak stawiam te pachołki, równie, tunele przed blokiem ;-) Dlaczego nigdzie nie ma inicjatywy zrobienia typowych parków dla psów. Polacy kochają zwierzęta a nie potrafią nic dla nich zrobić. Zaczyna się je tylko ograniczać: smycz, kaganiec ... a jak pies ma się wybiegać, jak ma mi przynieść aport jak ma kaganiec na mordzie? A jak widzę te ubikacje dla psów metr na metr ... W Angli np. płaci się ogromne kary za niesprzątanie po swoim psie, ale wszędzie są piękne ogromne ogrodzone parki dla psów, gdzie mogą się wybiegać i tam nie trzeba sprzątac.
  25. Jestem z Płocka, więc niedaleko Warszawy :) A ja właśnie chciała psa do konkursów. Szkolenia na psa towarzyszącego, tropiącego ... trochę wystawiania ptactwa i aporty postrzałek. Psy pracujące wydają mi się dużo szczęsliwsze. W Płocku podobno jest jeden Airedale ale go nigdy nie widziałam. Ja tę rasę wybrałam raczej na charakter, dużo czytałam, konsultowałąm telefonicznie lub elektronicznie z właścicielami. A na własne oczy widziałam dwa razy i to z niezbyt bliska :)
×
×
  • Create New...