Jump to content
Dogomania

Eruane

Members
  • Posts

    2030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eruane

  1. Z tym "psem agresywnym" trzeba do nich chyba oficjalnie wystąpić o informację, na podstawie czego i kto stwierdził tą agresję.
  2. Wychodzi na to, że psy w schronisku są głodne. Kasza im pozostała. :( Dziewczyny tu będą, to napiszą. A zgodnie z wytycznymi płytki gdzieniegdzie w boksach są... chodnikowe.
  3. Uważam, że lepiej będzie jak najwięcej pokazać się na Sienkiewicza.
  4. [quote name='Pies Wolny']A propos ornitologii, oczywiście lek. wet. po studiach wie, że [B]nic nie wie[/B] i musi stażować i się specjalizować, [B]a do tego mamy już jednego ornitologa !!!.[/B][/QUOTE] Taa, tylko nie mylmy pojęć. Spec od drobiu niekoniecznie jest specem od ornitologii. Jeśli chcesz jechać z papugą do weta od drobiu nie licz na pomoc. Niestety u nas w zasadzie na weterynarii rzadko robi się specjalność ptaki egzotyczne, bo się ponoć nie opłaca. Za to opłaca się drób, bo to się wiąże z hodowlami. Ale nie czarujmy się, drobiu nie leczy się tak jak psy czy nawet papugi. Nikt nie robi kurom operacji itp. Dla mnie taki wet w schrnisku to nieporozumienie solidne. Inne choroby, inne dolegliwości, inne zabiegi i co dość istotne - kto się przejmuje psychiką drobiu??? Ten pan powinien zostać zganiony już za to, co powiedział o dotykaniu psów i o tym, że im się nie wierzy. Ale jak powiedziałam, skoro on tak dzielnie broni wstępu do schroniska, to ja jemu nie wierzę. Mam pytanie, bo znalazłam informację o gabinecie pana Dudy w Samsonowie. Czy ten pan faktycznie to taki młody lekarz? Bo w tamtych okolicach sporo osób narzekało właśnie na jakiegoś weta o tym samym nazwisku, ale to był starszy gość. Tamten miał się zajmować też końmi. Jeśli wolontariusze czy straż miejska może wozić psy do normalnych psich wetów, to dlaczego schronisko pomimo przydziału kasy i posiadanego samochodu nie może??? Co do usypiania psów agresywnych, to sam wet nie powinien oceniać, czy pies stanowi zagrożenie, a już na pewno nie wet od kur!!!
  5. [quote name='Majaa']Hmmmm.... nowy wet to jest z rozdania politycznego znów, czy wrabiają młodego człowieka, nie do końca świadomego?[/QUOTE] Młody człowiek, nie do końca świadomy, wrobiony nawet uświadamiałby innych co do ich praw dotyczących wejścia do schroniska? Bardzo wątpię. Widział reportaż z pewnością, czytał prasę i zastanowiłby się 10 razy zanim zabroniłby wejścia do schroniska. A wychodzi na to, że czuje się jak na swoim. Nieświadomy jest z pewnością co do należytego postępowania z psami, ale lepiej wobec tego, żeby nie dzielił się swoją niewiedzą, że psom się nie ufa, bo jak ludzie psów nie będą dotykać to adopcje padną. Dziś rozmawiałam z bardziej świadomym wetem i powiedział, że nie wszedłby do schroniska z pracą w takiej sytuacji i bynajmniej nie chodzi o działania organizacji prozwierzęcych. A wetów od ptaków poznałam bliżej i wiem , że o psach nie mają pojęcia. Weci od drobiu to jeszcze cięższa sprawa. Pytanie - czy wet od kury (którą jeśli bada to pewnie głównie w ramach sekcji, jeśli pozostałym kurom grozi choroba) jest w stanie zrobić sterylkę czy też jakikolwiek inny zabieg psu czy kotu? Dodam, że do takiego weta od drobiu boję się jechać z gołębiem do leczenia, żeby nie był potraktowany jak "drób", ale ptak, na życiu którego mi zależy. Czy taki wet ma doświadczenie i wiedzę niezbędną w podejściu do psa czy kota? Już się nią zresztą wykazał. Leczenie kur i psów różni się od siebie koszmarnie, to jak dwie różne dziedziny. Rozumiem, że żaden sensowny wet od psów nie chce wejść do schroniska, ale nie odmówiłby pomocy, gdyby mu psa przywieziono do leczenia.
  6. [quote name='eneda']Aha, od dzisiaj schronisko ma weta. Na początku był bardzo niemiły, mówił nam, że wchodzimy wbrew przepisom, że nie mamy prawa kontrolować i że nie wejdziemy i tak do środka. Potem jak zobaczył nas w środku z powiatowym był tak strasznie miły, ze aż się flaki wywracały z tej jego sztucznej sympatii. Widać będzie to dobry lekarz z jego podejściem....kiedy stałam z sunią, a ta zaczęła do mnie merdać ogonem ja wyciągnęłam ręke, żeby ją wygłaskać lekarz krzyknął, żebym tych psów nie dotykała, bo to takich psów nie można głaskąc, bo psom to się nie wierzy :roll: Widać lekarz z powołania.[/QUOTE] Ja nie wierze temu panu. Kto jest tym wetem z powołania? Skąd oni w ogóle tych wetów biorą takich udanych? Czy ten pan wie, że pies potrafi komunikować? Czyli teraz psy będą miały zero socjalizacji itd, bo pan wet się o to postara? I kim jest ten pan o tak biegłej znajomości prawa, skoro tak walczy o blokowanie wejścia do schroniska? Druga sprawa - po co Mucha miała kij, jak wchodziła do boksu? Kto do cholery w ogóle szkolił tych ludzi w zakresie pracy z psami? To jest jakaś totalna porażka...
  7. [quote name='andzia69']taki pomysł przyszedł do mnie z GL: "więc można by było przedłużyć protest , ale raczej tak spontanicznie z znienacka [/QUOTE] No to już znienacka się nie da. ;)
  8. Ludzie faktycznie po reportażu byli przekonani, że już jest lepiej w schronisku. Dlatego myślę, że zadaniem każdego z nas jest komentowanie, dopisywanie informacji, gdzie można itd. Tyle można zrobić. Sprawa musi być głośna, póki nie zostanie pozytwunie dla psów załatwiona.
  9. [quote name='alehandro']sobie myślę, zupełnie niewinnie, że tam gdzie pojawią się pewne organizacje niestety bez kłótni nie sposób :)[/QUOTE] Gdyby tu byli sami spokojni i układni ludzie, nic by się w żadnej sprawie nie zdziałało, ale podpisuję się pod tym, co napisała Andzia - jak ktoś ma coś do kogoś - na priva. Tam też lepiej może ustalać ostatecznie kontrowersyjne sprawy.
  10. Wydaje mi się, że decyzje dotyczące działań w sprawie schroniska powinny być jednak wspólne. Nie ma teraz naprawdę miejsca na podziały jakiekolwiek. Niedawno był przykład pozwu w trybie wyborczym: [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8639682,Dziennikarz_pozwany_w_trybie_wyborczym.html[/URL] tym razem dziennikarz wygrał, ale to bylo do przewidzenia. Nie ma pewności, jak będzie kolejnym razem, tym bardziej, że chodzi o zupełnie inną treść. Trzeba zrobić wszystko, żeby nie zaszkodzić sprawie.
  11. Nie, to nie do niej telefon, to do pani, która mieszka gdzieś w okolicy, gdzie te psiaki są.
  12. Dostałam info od osoby pośredniczącej. Tak więc narazie nic nie wiem jeszcze. Możliwe, że będą chcieli ją wypuścić, bali się bardzo cieczki, ona była otoczona dużymi psami przez cały czas. Nie sądzę, zeby miała zabezpieczony jakiś tymczas. Myślałam, że ktoś z dogomanii ją zawiózł do lecznicy... Jak tylko dostanę jakieś info, wykupię jej nowe ogłoszenia. Ale po prostu nie wiem ,co z nią teraz zrobić. Aczkowiek bez tej sterylki też byłaby wtopa, bo byłyby na dodatek szczenięta.
  13. Przypomina jeszcze na wszelki wypadek tel. w sprawie psów ze [B]Szwedziekiej[/B] [B]603 06 00 47[/B].
  14. Psy ze Szwedzkiej nadal potrzebują pomocy. To ich nowsze zdjęcia z dziećmi. Ponoć za kotami nie ganiają. Ale też pewności żadnej nie ma, one ciagle koczują na ulicy oprócz suni... Nie mogę ich znaleźć na pierwszych stronacg wątku. [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/1006/pieskitrzy281010024.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/2824/pieskitrzy281010034.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/2721/pieskitrzy281010036.jpg[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/8919/pieskitrzy281010031.jpg[/IMG] Suczka, której wcześniejsze zdjęcie było moim zdaniem mało udane. Jest tu po prawej: [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/3462/psyd.jpg[/IMG] Dziś dostalam maila, że sunia przebywa w lecznicy na Kaczmarka. Jest po sterylizacji. Nie mam pojęcia, kto się tym zajął - może ktoś tutaj wie? Nie mam też pojęcia, co z nią będzie potem... :( Ta suczka jest ponoć młodziutka. To samo chyba ten biszkoptowy pies. Najdłużej koczuje tam ten największy psiak, jest od lata chyba.
  15. [quote name='Em_']Na prosbe tej fundacji chcialabym jeszcze na chwile wrócić do slawetnej "czarnej listy" BOZ Fundacji dla Zwierzat Argos. Na liscie tej mianowicie znajduje sie schronisko w Krotoszynie, ktoremu fundacja z Holandii pomaga juz jakis czas i mimo, iz niby jest (powinno byc) wiadomo, ze sa to stare i oficjalne dane , to wielka niesprawiedliwością jest to, ze to schronisko tam widnieje. Za sprawa wielkiego wysilku wolontariuszy sytuacja bardzo sie tam zmienila, prowadzona jest akcja sterylizacyjna, psy sa oglaszane i adoptowane. A schronisko to jest na tej liscie, natomiast Dyminy nie. BOZ powinien sie wstydzic takiej roboty. Tyle jest warta ich "ocenianie".[/QUOTE] Mnie też oburza ta lista BOZ. Jak i pewnie parę innych osób. Rozumiem, że biorą pod uwagę dane, tylko że może zakres zbieranych danych jest zbyt zawężony, skoro nie bierze się pod uwagę zabitego psa w schronisku, psów głodujących, przetrzymywanych w piwinicy itd. Natomiast na liście są schroniska dobrze prowadzone, ale niedawno przejete od urzędów już z kiepskimi statystykami i z pewnością zajmie trochę czasu doprowadzenie tych azylów do normy. Poza tym po co ta lista, skoro nikt nie sprawdza prawdziwości danych, które otrzymuje BOZ? Co do tekstu z "Echa" cyt. "PUK zapewnia mnie, że wszystko jest w porządku, psy mają opiekę, a bezdomne są odwożone do innych schronisk - mówi. Jednak na pytanie, gdzie są wywożone bezdomne zwierzęta, nie potrafi powiedzieć." to zastanawiam się, po jaką cholerę tak brnąć w kłamstwa. Gminy naokoło Kielc mają problem z bezdomnymi psami, pomijam, jak go rozwiązują, ale w piśmie z każdej gminy stoi jak byk, że żadne schronisko nie chce przyjmować z tego rejonu psów, nie ma w żadnym miejsc.
  16. A może dałoby się pogadać z panem Świerczem, bo on był w schronisku i widział, jak to wyglądało, a jednocześnie jest w związku kynologicznym, więc może załatwiłby możliwość podpisywania petycji, umieszczenia choćby jakiejś tablicy ze zdjęciami psów do adopcji? W tej chwili sytuacja z psami do adopcji u nas jest naprawdę kiepska. Psów na ulicach spor okoczuje i nie ma ich gdzie lokować, dobrze byłoby móc je ogłosić gdzie się da. W końcu te z ulicy też trafiłyby do schroniska. A co do tego, Enedo, co napisałaś - gdzieś czytałam (w którymś artykule), że schronisko chyba będzie przyjmować psy z Kielc, choć pozrywało umowy z innymi gminami. Nie wiem, na ile to prawda, ale na pewno zaczną psy wyłapywać, jak będzie zbyt pusto w boksach.
  17. [quote name='weszka'] Na manifę pewnie nie dam rady dojechać choć będę próbować.[/QUOTE] Rzuć hasło innym, może ktoś da radę dojechać - jakieś organizacje, wolontariusze, osoby prywatne.
  18. [quote name='eneda']HAha,pani ewelina rebosz myślała, że jej się niezła fucha trafiła, że w schronisku i tak się nic nie leczy,nikt jej nie będzie stał nad głową.... Niestety stała się marionetką Puku, co jej kazał mówić to mówiła,a kiedy Iskiereczka wymiotowała i rzekomo o tym wiedziała, że pies jest w ciężkim stanie pojechała sobie do domu bez podania głupiej kropłówki :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Chyba nawał telefonów na jej prywatny nr,który spowodowałam pomógł jej w tej decyzji i za to jej chwała :mad:[/QUOTE] Sąsiad kiedyś mi opowiedział, jak stwierdziła, że trzeba jego psa uśpić z powodu gronkowca, którego w sumie nie stwierdziła, bo żadnych badań specjalnych nie było. Wrócił z psem do domu i pytał, czy z powodu czegoś takiego się usypia psa, bo on się nie zna, ale to tylko jakby nie gojąca się rana niezbyt duża na faflach. Mocno mnie ta informacja zdziwiła... Pojechalam do probelmatycznego ONka, okazało się, że pies ma potworną krzywicę łap (ponoć nie trzeba witamin, jak pies dostaje gotowane). Pies był pod opieką tej samej pani. Wypadałoby właścicielom powiedzieć, jak należy psa karmić i jakie powinien dostać suplementy zanim stanie się kaleką. Nie ja jestem od tego, tylko wet. Jakoś wolałabym kogoś skuteczniejszego w schronisku, szczególnie, że trafiają tam psy z wypadków, że konieczne są zabiegi (sterylki choćby), że niektóre psy bywają ciężko chore. Choć wiem, jak trudno będzie znaleźć weta, który będzie miał odwagę przeciwstawić się tym wszystkim układom. Mają na tyle pracy u siebie w gabinetach, że pewnie niespecjalnie będą się garnąć do pracy w schronisku. Jednak jeśli wolontariusze czy straż miejska może jeździć ze swoimi psami do gabinetów weterynaryjnych i to całkiem niezłych, to dlaczego schronisko nie może??? Dlaczego pozbawiają psów opieki weterynaryjnej dlatego, że żadne wet nie chce wejść do pracy do schroniska? Póki co przecież byłoby to jakieś rozwiązanie.
  19. [quote name='andzia69']Eneda - ja wiem tylko o Lunku i dużym, rudym psie wyciągniętym przez f. Emir-Iskierka zyje,piaskowa sunia żyje, Filip żyje... nie pamiętam czy jeszcze jakieś psiaki były przez kogokolwiek z nas wyciągane - nie licząc ostatniej żółtej szczeniorki przywiezionej przez SM[/QUOTE] Zaraz po programie w Celowniku słyszałam o kolejnym psie aodptowanym ze schroniska, miał nosówkę i był leczony. Myślę, że warto popytać wetów, bo pewnością będą pamiętali te przypadki (a takowe na pewno były w ciągu ostatnich tygodni) i będą wiedzieli, które z tych psów żyją, a które nie. Wtedy będzie większa jasność co do nosówki i co do ilości psów, które nie przeżyły.
  20. Jezu...Ewab, myślisz, że możliwe, że sunia dostała w głowę zamiast morbitalu? Taki uraz głowy prędzej mógł być przyczyną zejścia niż choroba. Takie uderzenie jak u tej suni widziałam kiedyś na zdjęciach psa, którym walnięto o ścianę. Czy oni wpisują, jaka jest przyczyna śmierci psów? Czy jest szansa jeszcze to sprawdzić? Widziałam zdjęcie suni z rozerwanym brzuchem, wygląda na zagryzienie. Też koszmar. Eneda, myślę, że chyba nikt nie wie, ile psów zeszło od 6 października, chyba że mówisz o dokumentacji, ale czy ona wskazuje faktyczna liczbę - tego pewnie nikt nie wie. Wiadomo, że boksy opustoszały, ale bądźmy szczerzy - jaka jest szansa na adopcje na taką skalę w tak krotkim czasie? Musieliby chyba dopłacać do psów...
  21. [quote name='agnieszka24'][URL]http://lh5.ggpht.com/_hWYwuIj_rC4/TNLufQMpsFI/AAAAAAAAEzw/giHEXSLREW4/s640/113.jpg[/URL] o bosh... :placz: sunieczko kochana tak bardzo zapadłaś mi w pamięć, tak bardzo chciałam ci pomóc, gdybm nie miała w domu suki, tylko psa - zabrałabym cię wtedy i żyła byś :-( wybacz maleńka, że nie zdążyliśmy ci pomóc :placz::placz::placz: [B]MORDERCY!!!![/B] obyście szczezli w męczarniach!:chainsaw:[/QUOTE] Aga, to było szczenię, tak wygląda ze zdjęcia. Co się z nią stało, wiesz coś o niej więcej?
  22. [quote name='eliza_sk']W piątkowym wydaniu Faktów i Mitów ma być tekst o schronie, Uwaga planuje się zmontować na przyszły tydzień.[/QUOTE] No wreszcie, bo czekam na jedno i drugie, a tu wybory tuż tuż.
  23. [quote name='kobix']teraz problem nr.1 gdzie gmina bedzie wysyłać psy przy wymówionej umowie!? to pytanie mrozi krew w żyłach...[/QUOTE] W tej sprawie właśnie są pisane pisma o udostępnienie informacji publicznej. Kto chce, dostanie link na priva. Gminy różnie "rozwiązują" ten problem. Niektóre np. po wyleczeniu psa wypuszczają go ponoć w tym miejscu, gdzie go złapano. Taa... już to widzę. A nawet gdyby wypuścili to niby tak ma wyglądać opieka nad bezdomnymi zwierzętami? Ogólnie każda gmina ma problem z tym, że żadne schronisko nie chce teraz zwrzeć z nią umowy. Dwa, że niektóre gminy uznały, że nie ma u nich zbyt wiele psów bezdomnych, w sumie nie maja problemu. Żadna nie wie chyba ,co to adopcje. A o schronisku własnym nie myśli nikt. Psy w schronisku kieleckim też były opłacane tylko przez jakiś czas, nie wiem jednak, czy jednakową umowę miałą każda gmina. A co pote mz psem? Stawał się własnością schroniska... Jeszcze raz w związku z tym, że w naszych lokalnych mediach trwa dezinformowanie ludzi, proponuję pisać do kandydatów na prezydenta z zapytaniem, jak zamierzają rozwiązać sprawę schroniska. Prowadzą kampanię i zawsze mogą, może nawet dla własnych korzyści, ale poinformować ludzi, co się dzieje aktualnie w schronisku. Po drugie, chodzi o przyszłość tej całej sprawy. Warto już teraz o to zadbać, niezależnie od tego, kto będzie prezydentem.
  24. Ewab, masz skrzynkę zapchaną, więc nie mogę przysłać odpowiedzi. Staram się dowiedzieć więcej i dam znać.
×
×
  • Create New...