-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
wszystkie psy "hyclowe" uratowane i w nowych domach
Eruane replied to Potter's topic in Już w nowym domu
Mocno trzymam kciuki. Orionowi potrzebny jest dobry dom. To napewno pies dla kogoś, kto lubi ruch na świeżym powietrzu. On nie może raczej być pozostawiony sam sobie. -
wszystkie psy "hyclowe" uratowane i w nowych domach
Eruane replied to Potter's topic in Już w nowym domu
Potter, opowiedz im mniej-więcej, jak powinni pracować z Orionem. ta praca nie wymaga wiele wisiłku, a dla Oriona to ważne. Choć możliwe, że nowy dom juz mu wiele pomoże sam w sobie. -
To tak naprawdę zupełnie rózne typy psów. A cała reszta to sprawa indywidualna. :p
-
Zgadzam się, choć z jednym sienie zgdozę - bullowate i rottki to zupełnie inna bajka. :p A co do zabaw siłowych - to prawda, że niektóre psy ,które szaleją w "dzieciństwie", wyrastaja na bardzo spokojne psy. Jednak to są wyjątki. lepiej nie zdawać sie na los, tylko wziąć sprawy w swoje ręce. I faktycznie wciskać zabawkę w zęby. Szczególnie ważne jest ,aby psów nie uczyć zabawy siłowej, jeżeli maja mieć do czynienia z małymi dziećmi i małymi zwierzętami. To dla bezpieczeństwa i komfortu tych mniejszych partnerów zabaw.
-
Chyba jednak przydałby się osobny wątek dotyczący DT dla suń. Martwię się też o Ingrid, bo ona tyle czeka na nowy dom i bez skutku. NIkt się nią nie interesuje.
-
Tak :lol:, ale uzasadnione. Za każdym razem, kiedy jakiś pies biegł do mojego małego psa, właściciel krzyczał - proszę się nie bać, on nie gryzie. Potem mój pies lądował u weta. Raz nawet pani stwierdziła, że jednak jej pies nie chciał gryźć, tylko on się tak bawił. Raz też kiedy pies już mnie trzymał za spodnie, pani też twierdziła, że to szczenię i tak się bawi. Więc mam uraz. A obserwując ludzi na szkoleniu doszłam do wniosku, że mało kto zna swojego psa. Ostatnio zdziwiłam się, gdy pani posiadająca 2 duże suki wmawiała mi, że one nigdy nie zrobiłyby krzywdy (bo zwróciłam jej uwagę, że nie powinna krzyczeć do kogoś z małym psem, że jej psy , które właśnie jej nawiały nie gryzą, tylko nauczyć je posłuszeństwa). Najlepsze jest to, że dokładnie na drugi dzień jej suki znów pobiegły przed siebie puszczone luzem i zaatakowały dwa bezdomne psy, które rozdzieliły się i były gonione gdzieś po lesie. Nie wiadomo, co się z nimi stało. I ta pani zadzwoniła do mnie jakby się tłumacząc, że to nie jej wina, bo się nie spodziewała. A tłumacząc się, wygadała sie, że ze 2 lata wstecz jedna z jej suk dotkliwie pogryzła małego psa. Dlatego okrzyk "on nie gryzie" wzbudza we mnie lęk, że zaraz będzie problem, bo taki okrzyk oznacza zwykle, że właściciel nad psem nie ma już panowania i próbuje uspokoić właściciela drugiego psa (a moze siebie?). W sumie obserwując ludzi na szkoleniu na 10 właścicieli psów moze jeden tak naprawdę zna psychikę swojego psa.
-
Dlatego nie jestem za kagańcami metalowymi, którymi duży pies może wręcz zatłuc małego. Kagańce ze skóry ,ale takie ze zbyt rzadkii paskami, źle dopasowane też mogą słabo zabezpieczać. Niestety te parciane to samo. Ale nie byłoby problemu pewnie ,gdyby każdy właściciel faktycznie znał swojego psa i miał wiedzę na temat tego, kiedy pies może ugryźć, jeśli nawet nigdy wczęśniej tego nie zrobił. Odkąd moje małe psy zostały pogryzione, niestety okrzyk z daleka - proszę sienie bać, on nie gryzie - jakoś do mnie nie przemawia, wręcz odwrotnie. Wczoraj nawet wybiegłam przed autobus, żeby złapać na środku ulicy pekińczyka, który uciekł spod ogrodzenia małemu chłopcu. Już prawie miałam psa, gdy dziecko krzyknęło - on nie gryzie i zawachałam się. :razz: Widać mam juz uraz do tego zdania. :lol: W każdym razie pekińczyk bezpieczny.
-
[quote name='betel']Ale jakby na to nie patrzeć, kaganiec to zło konieczne i basta!!! Choć czywiście czasem trzeba go uzywać :cool1:.[/quote] Dla psów na pewno to zło konieczne, choc znam takie, które przyzwyczajone do kagańca, z radościa wkładajaw niego pyzior przed spacerem, jak wiele innych psów w obrożę. :p Natomiast powiem szczerze, że chciałabym, żeby właściciele nie przecieniali swojej wiedzy na temat własnych psów i nie ryzykowali brakiem kagańca. Byłam zbyt często świadkiem nie tylko przykrych wypadków, ale i tragedii, bo pies nie miał kagańca. I powiem Wam, że nie zawsze to dotyczy tylko dużych psów. Jamnik pewnej pani pognał na ONka tak, że nie dała rady zatrzymać go na smyczy typu flexi i wgryzł sie w bok Onka tak, że ONek musiał byc natychmiast operowany.
-
Przeczytałam prawie wszystko na wątku w sprawie zachowania Sarenki, ale jeszcze brakuje mi wielu informacji. Prosiłabym o kontakt na gg osobę, która ma sunię obecnie pod opiekna, a także osobę, która wie jak najwięcej o tym, co się wcześniej z sunią działo. Ciężko jest mi teraz coś powiedzieć więcej, ale wygląda mi to nie tylko na lęk, bardziej na jakieś zdołowanie. Apatia jest częsta u psów zabranych z ulicy. Bardzo możliwe, że czas zrobi swoje. Postaram się pomóc jakimiś radami co do pracy z sunią.
-
Co do zabawy zgadzam się z Beą. Nie tylko bullowate, sporo innych psów ma tak, że lubią się rozkręcać czy w zabawie czy w szczekaniu zdecydowanie zbyt mocno (często to idzie w parze), dlatego trzeba starać się to kontrolować wczęśniej i nie poddawać psu pomysłów na zbyt pobudzające (szczególnie do walki jakiejkolwiek) zabawy. I zdecydowanie co innego przeciągać się zabawką, co innego próba chwycenia psa za but i lekkie drażnienie go rękami. Odwracanie uwagi zwykle fajnie działa w przypadku takich nakręcaczy pod warunkiem robienia tego w odpowiedni sposób. Czyli innymi słowy zależy na co odwracamy uwagę i w jaki sposób. W momencie, kiedy nie da się reagować natychmiast (czyli na przykład nocą), lepiej zrobić wszystko, żeby zapobiec możliwości negatywnego zachowania - czyli zamknięcie psa było dobrym wyjściem. Zwykle nakręcanie nocą do zabawy nie jest do końca normalne, ale to jak widać sprawa indywidualna. ;) Pewne rasy maja skłonność do większeg onakręcania się, ale też psy z problemami, po przejściach, wbrew pozorom w ten sposób wyrzucają z siebie stres. W tym cwypadku charakterystyczne jest to, że pies jakby wcale się nie męczy niezależnie od pory dnia, od ilości ruchu czy ćwiczeń.
-
Braunik naprawdę nie ma oczu 10-latka i jak idzie na zdjęciu ,kiedy przygladam się jego sylwetce, też nie wygląda mi na staruszka. Moze on jest nmaprawdę aż tak zniszczony? A złe wspomnienia co do psów mogły być uśpione, tak sobie myślę, ale też mogły wrócić w kieleckim schronie...
-
Przeniosłabym jej kupsztola na trawnik w miejsce, gdzie chciałabyś, żeby się załatwiała, gdzieś w pobliżu tego chodnika i wyprowadzałąbym ją w to miejsce - może zadziała. A miski psom (bo kotom to tak średnio się pewnie da - na kotach się nie znam), a przede wszystkim koleżance Sońce, po jedzeniu chowałabym, żeby nie wszczęła konfliktu z innym stworzeniem na większą skalę. Po jakimś czasie psiak nie tylko pilnuje miski ,ale terytorium wokół niej, które z czasem się rozszerza. Więc lepiej miskę chować.
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Oj, przyjedziesz po Fionka, a tu pies będzie rozbestwiony na maksa. ;) -
Powinno w sklepie internetowym pisać, jak się mierzy psiaka.
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Fionek kładzie się na chłodniejszym podłoży, żeby się troszkę schłodzić. Dlatego zamist kocyka wybiera trawę czy chłodnąp odłogę. To częste wśród psów. Teraz się ociepla nagle i psy odczuwają to ze zdwojoną siłą. -
[quote name='betel']Ogladałam w necie te maszery , może one i dobre , ale z punktu widzenia estetyki i wiekości , fuj. Czy psu w czymś tak wielkim , może być wygodnie?????:razz: A co myslicie o uzdowych , nigdy ich nie stosowałam , ale wydają mi sie mniej " inwazyjne" To znaczy wydaje się, że prawie ich nie ma. Oczywiście, przyznaję otwarcie,że nie znam się na kagańcach , bo poza krótkim epizodem w życiu moich suń i ewentualnymi bardzo, bardzo rzadkimi podróżami autobusem po prostu ich nie stosuję. [/quote] No właśnie strona estetyczna kagańca taka niezaciekawa to koszt wygody psa, jeśli chodzi o maszery. Obecnie jest to jeden z najlepszych kagańców na rynku. Natomiast kaganiec uzdowy to to samo, o czym pisałam wcześniej, czyli - kantarek/halter. Producencie wymyślają nowe nazwy, żeby nie było, że to to samo. ;) To tak naprawdę nie jest kaganiec. Nie działa jak kaganiec. Żeby uchronic kogoś przed ugryzieniem, trzeba mieć dobry refleks, bo cała rzecz polega na zaciśnięciu pętli na pysku psa w momencie wyskoku. To tak naprawdę przyrząd treningowy i ułatwiający panowanie nad psem agresywnym (w tym ypadku chyba poleciłabym kagańco-halter). Używam haltera (a raczej częściej kagańco-haltera, bo straż miejska nie raz nie akceptuje haltera jako kagańca - zależy, cyz sie znają) jako atrapy, tak jak pisałam wcześniej. Stosuję go również przy pracy z psami z agresją (poza silnymi stanami lękowymi). Halter ułatwia też naukę chodzenia psa przy nodze, jeśli ktoś umie sie nim posługiwać. Na pewno ułatwia utrzymanie bardzo silnego psa. To tak naprawdę nie jest kaganiec tylko takie jakby narzędzie treningowe. Pies puszczony luzem w halterze jak najbardziej może ugryźć i zbierać śmieci. A Lira w maszerze wygląda bardzo dostojnie. Myślałam, że będzie gorzej, a tu wygląda jak pies obronny.
-
Braunik nie wygląda na 10 lat...może jednak złe warunki itd zrobiły swoje? Ciężo będzie znaleźćdomek dla psiaka w tym wieku, który nie toleruje innych psów w dodatku. A jeśli był gryziony (wolę nie myśleć w jakich okolicznościach), to może być ciężko odkręcić to zachowanie. Z tym, że on wcześniej ponoć nie sprawiał żadnych kłopotów, nie atakował psów na ulicy, kiedy się błąkał. Może teraz po prostu nieco się rozbestwil. ;) Czy suk też atakuje?
-
Kiedyś dzwoniła do mnie pani odnośnie realizacji w Warszawie jakiegoś programu o psach i powiedziała, że możliwe będzie zaprezentowanie jakiegoś kieleckiego psa do adopcji. Ta pani zna Izę Szumielewicz, więc zapytam ją, czy program był jednorazowy czy cykliczy i czy jest szansa na pokazanie Ingird i szczeniąt.
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Poczuł się pewniej i drugie oblicze pokazuje. :evil_lol: Jak wróci do domu, od razu pancia zapędzi go do szkoły. ;) -
Przepiękne te dzieci Ingrid. :loveu: A co do piszczenia szczeniaka - oczywiście chce zwrócić na siebie uwagę, ale zwrócenie tej uwagi na niego w momencie, kiedy piszczy, utwierdza go w przekonaniu ,że to działa i piszczenie będzie się nasilać. Poza tym każde szczenię piszczy i oddawanie go z tego powodu jest dla mnie... jeśli dla kogoś coś takiego stanow aż taki problem i nie ma szans na namówienie go na wychowywanie szczeniaka, to niech ten ktoś kupi sobie pluszaka. A może dałoby siepokazać pociechy Ingrid i Ingrid gdzieś w TV (może Kraków), bo Ingrid czeka już bardzo długo, a z każdym miesiącem jest coraz starsza i maleją jej szanse. :-(
-
Po suni widać, że jest młoda, a stanem uzębienia nie przejmowałabym się. Psy zabrane ze złych warunków często mają zęby pościerane i poniszczone jak staruszki. Efekt gryzienia ogrodzenia, kamieni, kości, marnego jedzenia i chorób. Suńka skoczna jak amstaff. :cool3: Pewnie teraz będzie nadrabiać stracone dzieciństwo. ;) To miłej zabawy w związku z tym. ;)