-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę o pomoc dla suni. Prawdopodobnie wkrótce właściciele pozbędą się jej. NIe wiem, w jaki sposób, jeśli ktoś jej nie zabierze. Nie ma możliwości dokarmiania jej i leczenia, sunia jest coraz chudsza z dnia na dzień i coraz bardziej przygnębiona. Czołga się przy właścicielach, mogę się tylko domyślać dlaczego. Bardzo proszę o pomoc dla niej.:-(:help1: -
Z tego, co tu przeczytałam, spaniel był szefem w poprzednim domu (lub starał sie nim zostać usilnie) i teraz próbuje swych dawnych metod na nowym stadzie. Gdyby faktycznie chciał zrobić krzywdę, zrobiłby to i krew polałaby się (mam nadzieję, że do tego nie doszło). Sądzę,że on testuje nowych ludzi, na co sobie może wzgędem nich pozwolić i od tego ,co teraz zrobicie zależy w jakimś sensie to, jaki będzie w stosunku do Was i do innych w przyszłości. W tym momencie psiak powinien być ignorowany.Odbierzcie mu możliwość prowokowania utarczki - michy niech nie stoją na ziemi. NIech nikt na niego nie zwraca uwagi, zachowujcie się tak, jakby go nie było w domu, nawet nie patrzcie na niego. On będzie w pewnym momencie robił wiele, żeby zwrócić Waszą uwagę, ale nie dajcie się sprowokować. Jak włazi na stół rzućcie obok kluczami lub czymś hałaśliwym, ale tak, żeby nie widział, że to robicie. NIe mówcie nic, tylko przerwijcie jego zachowanie nie narażając mu się. To jeden ze sposobów, jak nie zadziała, pomyślimy nad następnym. NIe głąszczcie go, gdy do Was się łasi. Zachowujcie się, jakby go nie było. Najlepszym sposobem na pokazanie mu, gdzie jego miejsce, jest ignorowanie go, a jednocześnie nie spowoduje to utarczek. Kiedy nadejdzie pora na jedzonko, nie kładźcie michy na ziemi, tylko próbujcie go karmić z ręki i sprawdźcie, czy reaguje na jakąś komendę, choćby "siad". NIech wykona cokolwiek zanim coś dostanie. To czasochłonne, ale wyrabia w psie nawyk, że rąk się nie gryzie, odbiera mu możliwość pilnownia terenu wokół misek i jednocześnie zmusza go do podporządkowania. Jeśli zdarzy się sytuacja , że warczy, starajcie się odwrócić jego uwagę. Możecie nawet rzucić hasło, które oznacza jedzenie, próbować go odciągnąć od miejsca, którego broni lub czynności, której nie chce przerwać, na jedzonko, ale zanim cokolwiek dostanie, musi wykonać jakieś komendy, cokolwiek. Chodzi o to, żeby nie poczuł się nagrodzony za negawtywne zachowanie ,ale nagrodzony za wykonanie poleceń, jednocześnie zapominając , co chciał złego zrobić. Jeśli jest możliwośc wyprowadzenia go do drugiego pokoju, gdy warczy lub robi coś złego, zróbcie to i zamknijcie go tam na jakiś czas. Niech raczej nie śpi w tym pokoju, co Wy, bo w nocy też może prowokować utarczki. Jeśli istnieje możliwość potrenowania z nim kilka dni, zróbcie to, bo w hotelu czy schronisku nikt tego nie zrobi i pies nie będzie sięnadawał do adopcji, chyba ,że do kogoś z bardzo dużym doświadczeniem. Schronisko będzie chciało go opchnąć i zrobi, jako , że pies rasowy, ale potem przy takim zachowaniu pies zostanie oddany albo pobity. Pokażcie mu, że nie akceptujecie jego zachowania i że nie jest centrum wszechświata ignorowaniem go. To zwykle dużo daje, ale nie spodziewajcie się rezultatów w 5 minut. Narazie wołajcie go tylko dojedzenia i do spaceru, nic więcej. Możliwe, że jutro, kiedy przyjdzie ktoś obcy wyprowadzic go, nie sprawi kłopotu. Czasem psy zachowująsię w ten sposób tylko wobec ludzi, których już znają lub w ich obecności. Możliwe jednak, że na jego pewność siebie wpłynie samo przebywanie w mieszkaniu. Jeśli istnieje taka możliwość, powinien mieć podpiętą smycz, żeby ktoś mógł chwycić za jej końcówkę przed wyprowadzeniem go. Pies na smyczy nie jest tak chętny do ataku. Ważne, żeby nie dopuścić do sytuacji, że on swoim zachowaniem zyskuje to, czego chciał. Dlatego prosiłabym o kontakt. Proszę o bardzo dokładny opis na maila [EMAIL="eruane@interia.pl"]eruane@interia.pl[/EMAIL] sytuacji, w których atakuje. Jeśli atakuje w mieszkaniu osoby przechodzące itd., chciałaym wiedzieć, jak to wygląda. Jeśli tego nie robi, to nie jest tak źle. I choć wiem, że to sytuacja bardzo stresująca, ważne, żeby zachować spokój i mieć dużo cierpliwości.
-
[quote name='betel']Zrobię mu plakaty i rozwieszę, ale co zrobić, jak ktoś znajdzie psiaka???? Ja niestety nie moge się nim zaopiekować, bo przy obecnym stanie 3 psów w bloku sąsiedzi by mnie zlinczowali:cool1: Problem też w tym ,że choc psiak jest ładny to typ urody ma dość że tak powiem uniwersalny . Sporo podobnych kundelków widywałam luzem na ulicy, choć często oczywiście nie były to psiaki bezpańskie tylko okoliczne podwórkowe włóczykije.[/quote] Jak się pies znajdzie, to myślę, że trzeba załatwić mu hotel, a ja poproszę tego pana o opłacanie. Chyba, że jest nadal w przytulisku, a ta baba skłamała, że nie mieli miejsc, żeby ten pan nie kazał jej zabierać psa do domu. Sądzę, że te nznak szczególny - rzadka sierść może ułatwi jego rozpoznanie. Oby....
-
Diana ma 5 lat. Ma dom, ale nie jest w nim kochana. Jest głodna, wyniszczona i chora z zaniedbania. Kiedy ktoś wyciągnie do niej rękę, czołga się po ziemi. Właściciele chcą ją oddać w każdej chwili, ale nie ma jej gdzie zabrać. Potrzebna jest pilnie pomoc w postaci domu tymczasowego, leczenia skóry (ma prawdopodobnie alergię na pchły - frontline już dostała, ale zobaczymym, czy pomoże). Tam gdzie jest nie ma możliwości ani dokarmiać ją, ani leczyć. Jestem z Kielc, zbyt daleko, żeby pomóc, więc bardzo proszę osoby o dobrym sercu ze Śląska o pomoc dla suni w postaci szukania domu, DT i leczenia. Kontakt ze mną: [EMAIL="eruane@interia.pl"]eruane@interia.pl[/EMAIL] [IMG]http://images30.fotosik.pl/285/33b9e8e44cabf261med.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/382/a7245cf6cf9eab2emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/21/c98b1c3aaa18d5b1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/21/81e38d77c91788bemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/284/43dd1a12885c3fd9med.jpg[/IMG] Bardzo proszę o pomoc dla suni. :-( :-( :-(
-
[quote name='betel']W Sandomierzu nie ma schroniska tylko przytulisko i ostatnio mieli miejsce. Podejrzewam ,że pies w ogóle mógł nie trafić do schroniska tylko gdzieś się włóczy , być może nadal po Sandomierzu. Jesli macie jego zdjęcie to , podeślijcie , zrobię mu plakat porozwieszam i sama będę szukać , poproszę o to także moich uczniów.[/quote] Betel, nie też się wydaje, że ta kobieta mogła się psa pozbyć w sosób malo cywilizowany. Cały czas analizuję i sądzę, żę takiej osobei nie chciałoby się wieźć go do Kielc z Sandomierza. Teraz nikt nie może siez nią skontaktować, bo jak twierdzą jacyś jej znajomi - nie odbiera telefonu, bo jest chora i pojechałą do sanatorium i dlatego też psa pozbyła się ta kszybko. To już druga wersja wydarzeń... Szkoda tylko, ze nie przeszkadzało jej to wziąć kasę. To są zdjęcia Puszka. Ponoćjego znakiem szczególnym jest, jak to ujął ten pan z Sydney, "nienaturalnie rzadka sierść". Tak więc gdziekolwiek jest, ciepło mu nie jest. [IMG]http://images50.fotosik.pl/20/a2f50abde5715c79.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/381/6050b0a93cdedc40.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/20/74ee5845955d4c3a.jpg[/IMG] W najbliższym czasie wybiorę się do schroniska. Mam tylko obawy, że jeśli tam zobaczą ,że mi na psie zależy, będą kłopoty, jeśli nie zabiorę go od razu. Choć szczerze mówiać, w ogóle wątpię, że ten pies tam jest. Na pewno gdyby znalazł się któs, kto zechciałby się podjąc opieki nad psem, ten pan pokryłby wszelkie koszty. Natomiast ze znalezieniem domu będzie ciężej, bo pies ma 7 lat.
-
Mam nadzieję, że uda się uratować tą suczkę spod jaskini Raj, bo w sprawie szorstkowłosych w zasadzie nie było odzewu i sprawa przycichła. Tam pojawiają się co trochę nowe psy i pracownicy już nie mają ich komu dawać ,a z suczkami jest największy problem z powodu cieczek. A sunia jest piękna, tak bullkowata. I ma bardzo smutne oczy.:-( Ciągle czekam na informacje od pana z Sydney. Dostałam tylko info, że pies był nie w Kielcach, a w Sandomierzu oraz że ta baba, która psa miała przechowywać, ujęła sprawę dokładnie tak, że pies wył, więc zawiozła go do schroniska w Sandomierzu, ale tam nie chcieli go przyjąć z powodu braku miejsc, więc zawiozła go do schroniska "pod Kielcami". Oczywiście można się domyślać, że chodzi o Dyminy, ale pewności nie ma, gdzie ona siętego psa pozbyła, bo w Dyminach musiałaby chyba okazać dokument, że jest z Kielc, żeby psa zostawić? A poza tym nie wiem ,czy tak bardzo poświęcałaby się, żeby z Sandomierza wieźć psa do Dymin. Z tym panem jest kontakt tylko mailowy póki co, a to utrudnia wszystko, bo nie codziennie jest w necie. A ja po psa nie pojadę, póki nie będę wiedzieć ,że będę miała z czego hotel opłacić, bo innego tymczasu nie mam dla Puszka. Erko, moja znajoma nie pojechała po psa do schroniska z racji tego, że jest ze Śląska.
-
Zdjęcia kotów kieleckich są na tym samym wątku, co moja kotka Taja. Tak więc tylko wybierać. :razz:
-
Jeszcze jedna sprawa. Przykra. :-( Przez znajomą skontaktował się ze mną pan z Sydney. Był tu we wrześniu na pogrzebie teściowej. Zostawiła sierotkę psa - Puszka. Z braku możliwości ulokował 7-letniego Puszka w domu tymczasowym u pewnej kobiety. Oczywiście odpłatnie. Po powrocie do domu dowiedział się, że w tym czasie pies został oddany do schroniska (jeśli to prawda) bo wył. Pan jest gotów finansować ratowanie Puszka,to miłośnik psów. NIestety nie ma fizycznych możliwości, żeby mu pomóc. Może ktos z Was widział Puszka w schronisku lub gdzieś na ulicy? [IMG]http://images50.fotosik.pl/20/a2f50abde5715c79.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/381/6050b0a93cdedc40.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/20/74ee5845955d4c3a.jpg[/IMG]
-
Linssi, ugniatająco-mruczącą 3-miesięczną kotkę znalazłam pod Tesco i szukam jej domu. Jest przekochana :loveu: i więcej o niej znajdziesz tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=96381&page=104[/URL]
-
Tak, jak pisze Toscania, Klara jest bardzo wesołą sunią, pełną życia i faktycznie obyta jest z samochodem. Jest niesamowitą pieszczochą. Myślę też, że nadrabia straty w przytulaniu i może dlatego nie można się od niej opędzić. Zachowuje się trochę jak szczenię.
-
Ewusku, jak zobaczyłam łapkę Klary, to pomyślałam, że Twoja diagnoza w jakimś sensie może się potwierdzić. NIe widziałam nigdy dzikiego mięsa i niebardzo wiedziałam czy to tak wygląda, ale jak dla mnie wyglądało to jak rany, które już widziałam. Nie chcę w tym momencie twierdzić, ze stupocentową pewnością, który wet miał rację. Jednak na pewno należało podać antybotyk lub coś w tym stylu i zabezpieczyć łapkę przed lizaniem. Sunia nie odczuwa specjalnego bólu, ale sam zapach na pewno powoduje, że liże łapę, a jak wiemy wtedy gojenie się jest czasem zupełnie niemożliwe. Narazie nie chcę wyrokować, kto ma rację, ale jak powiedziałam - na apmutację zawsze jest czas, a nie ma powodu by się spieszyć, skoro sunia ma tymczasowe lokum. Tutaj wszystkich ograniczał brak możłiwości przechowania suni. Zapewniam, że mimo, że weci dali nam tylko nadzieję, radość i ulga była z pewnością widoczna na naszych twarzach. :p Tym bardziej, że Klara ma w sobie tyle chęci walki o dom, normalne życie, zdrowie. NIe wiem, co z tymi żelowymi opatrunkami. Kiedyś jakiś człowiek w tv mówił, że są dobre na takie rany, ale nie miałam okazji stosować tego u psów. Tak więc cieszę się, że Klarębędzie mógł zobaczyć jeszcze inny wet. Zawsze to następna opinia. Leków żadnych nie dostała. Myśleliśmy nad tym, ale i my i weci stwierdzili, że jeśli sunia ma tego samego dnia zostać przewieziona, niech o rodzaju antybiotyku itd. zdecyduje lekarz, który ją teraz będzie prowadził. Sytuacja nie jest tak zła, żeby sunia potrzebowała natychmiast leków przeciwbólowych itp. Ona potrafi się bawić i podskakiwać z tą łapką. Natomiast ważne jest, żeby łapkę zabezpieczać cały czas przed lizaniem, zanieczyszczeniem - choćby opatrunkiem z bandaża. NIe przeprowadzono też żadnego zabiegu, bo przed transportem suni nie byłby to najlepszy pomysł. Na szczęście Klara nie rozgryza sobie łapy jak Zgredek, bo to byłby wielki problem przy tym wszystkim, ale samo lizanie wystarczy,żeby utrudnić skutecznie gojenie.
-
Dzisiaj byliśmy z sunią na konsultacji u innych wetów w składzie Fiona, Gem i ja. Wieści mam dobre. :p Weci stwierdzili, że z amputacją, jeśli faktycznie będzie potrzebna, lepiej poczekać, bo za późno na nią nie będzie, a za wcześnie może być zdecydowanie. Ich zdaniem w ogóle nie jest potrzebna. Zalecili środek przeciwzapalny, antybiotyk, solcoseryl żel i opatrunki aquażelowe czy jakoś tak. :roll: Niestety te opatrunki ponoć są drogie, mogą kosztować ok. 9 zł za jeden, a codziennie powinny być użyte 2 opatrunki. :-( Ogólnie ci weci wydali nieco inna opinię niż poprzedni. Powiedzieli ,że widać, że rana się goi, choć do zagojenia jeszcze daleko, a goi się dlatego tak brzydko, że sunia liże łapę. Widać, że miejscami jeszcze wypływa mała ilość ropy, ale całość nie wygląda źle. Jest jednak spory odczyn zapalny i z tym trzeba powalczyć. Potrzebne jest też zdjecie rtg, bo kości nie da się wybadać w tej spuchniętej łapie w żaden inny sposób. Łapa spuchnięta jest solidnie, ale dolegliwości bólowych u suni specjalnie nie widać. Dlatego też łapka była w różnych miejscach nakłuta, żeby sprawdzić nerwy i o dziwo sunia zareagowała. Tak wiec może nie jest tak źle. Choć dobrze pewnie też nie. Sunia jest przekochana, kocha wszystkich. Ma uraz do starszych, korpulentnych mężczyzn i tylko do takich. Ale nawet jak szczeka nie widać w niej agresji, raczej obawy. Za kotami nie przepada. Jak kot stoi przodem do niej i patrzy to jest ok, jak się odwróci i odchodzi to sunia chce gonić. Jak napisała Fiona - sunia umie wiele rzeczy. Bardzo wpatrzona jest w Fionę. Z wetami witała się radośnie i nie zraziło ją nawet kłucie w łapkę. W stresie staje się dość ruchliwa. Podsumowując to wspaniałe zwierzątko, łatwe do wychowania, bardzo pocieszne. Od tosy mniejsza, ma też moze coś z ONka . Jest bardzo ładna, o bardzo mądrym spojrzeniu. Moloskowata będzie dopiero jak przytyje, bo zachudzona jest potwornie. Leonbergera raczej nie przypomina w ogóle, moim zdaniem. Co by nie przypominała, śliczna jest. No i przypuszczam ,że właśnie teraz Fiona i Gem wyjeżdżają z sunia z Kielc do domku tymczasowego. Trzymam, kciuki, żeby wszystko się dobrze ułożyło.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='Od-Nowa']a to nie jest sunia o której pisała Fiona? bardzo podobna ;) edit: aaa, zaglądnęłam na podany wątek - to ta sama sunia ;-) myślałam,że już tu jest ;-)[/quote] Miałam na myśli, jeśli to możliwe, dodanie jej do szczeniaczków na pierwszej stronie, bo w tym wątku jej kompletnie nie widać. Niedawno wróciłam, zerknęłam pobieżnie i nie znalazłam jej ,czyli inni też nie widzą. Widać tylko kilka szczeniorków z pierwszej strony. -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A czy ktoś mógłby dodać do kieleckich szczeniorków to biedactwo? Czyż nie jest piękna? :loveu::loveu::loveu: [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/statusicon/wol_error.gif[/IMG]Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 708x825, rozmiar 121KB.[url]http://img291.imageshack.us/img291/634/dsc00397pm7.jpg[/url] Sunia o kolorowych oczkach (brązowo-nioebieskie) została wyrzucona z rodzeństwem w Dąbrowie z bagażnika samochodu. Szczeniory się rozbiegły i sunia została odnaleziona jako ostatnia. Była bardzo wygłodzona, stopniowo przybiera teraz na wadze. Ma cudne oczka. Tu jest o niej więcej informacji: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10930501#post10930501]Kielce-2 szczeniaki z bagaznika i Yoko o fenomenalnych oczach. Już w nowym domu:) - Dogomania Forum[/url] -
Czy nikt nie interesuje się losem suni? Yoko pilnie potrzebuje domu. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/statusicon/wol_error.gif[/IMG]Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 708x825, rozmiar 121KB. [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/634/dsc00397pm7.jpg[/IMG]
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
No proszę, Fionek wygląda jak marzenie. Okaz zdrowia. :loveu: -
Komu pokazuję zdjęcia Yoko jest pod wrażeniem. Licze na to, że kogoś zachwycą te oryginalne oczy i Yoko szybko znajdzie domek. Tym bardziej ,żę te oczka nie są jej jedynym atutem. Sunia jest bardzo fajna psychicznie i ma obłędne uszka. :loveu: W dodatku nie będzie duża, co obecnie chyba też stanowi atut.
-
W skrócie - sunia rewelacyjna psychicznie, zrównoważona, a jej oczy po prostu powalają, są przepiękne i niesamowicie oryginalne (może dobrym pomysłem byłoby zmienienie tytułu wątku i dodanie wzmianki o oczach, bo to jej atut bez wątpienia). Na zdjęciach oczka wyglądają nieco demonicznie, ale w rzeczywistości są jakby napełnione błękitnym światłem. W rzeczywistości oczka są jakby odbarwione miejscami, tak więc ich barwa w każdym miejscu tęczówki jest inna - od ciemnego brązu po jaśniuteńki błękit. A oto rezultaty sesji zdjęciowej. :p Yoko jest spokojna i na nowych ludzi spogląda z lekkim z dystansem, ale jak już zostałyśmy sobie przedstawione, zaczęła się zabawa. [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/8871/dsc00376pk8.jpg[/IMG] I te piękne oczka... :loveu: [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/8319/dsc00378ea0.jpg[/IMG] I jak trzeba, to też chwilkę wytrzyma na siedząco. ;) [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/6536/dsc00383za6.jpg[/IMG] Ach...ten błękitny blask jej oczu... :loveu: [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/1506/dsc00388fe8.jpg[/IMG] W zabawie jest bardzo delikatna. To szczenię, ale ani razu nie pczułam jej ząbków na ręce. [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/9361/dsc00391qg5.jpg[/IMG] Czyż nie jest piękna? :loveu::loveu::loveu: [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/634/dsc00397pm7.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/6470/dsc00400qp1.jpg[/IMG] [IMG]http://img93.imageshack.us/img93/5781/pic05404dh4.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/6231/pic05409uz8.jpg[/IMG] [IMG]http://img93.imageshack.us/img93/7886/pic05408ds3.jpg[/IMG] Sądzę, że przydałoby jej się allegro i jakieś ogłoszenia. Jeśli ktoś może pomóc, będę wdzięczna.
-
Obserwuj Bianckę, bo zapalenie pęcherza postępuje dość szybko. Miałam kilka suczek z tą przypadłością i sama mam wadę nerki - więc u mnie to jakaś przypadłość rodzinna. ;) Ja wolę od razu do badania i leki podać, bo jak już się siusia tak często (a c o5 minut to bardzo często) to boli i to czasem bardzo.
-
Ja też się cieszę. ;) A Jola przepiekna.:loveu:
-
Do klatki przyzwyczajasz psiaka i on traktuje to jako swój azyl, norkę. To, że siedzi tam dość długo nie stanowi dla niego aż takiego problemu, jak dla nas. Klatka musi być tylko n tyle duża, żeby zmieściła się micha z wodą. Psa przyucza siedo pozostawania w klatce tak długo aż sam z chęcią do klatki wchodzi i zamknięcie w niej jest dla niego czymś naturalnym. To nie jest takie starszne, jak się wydaje. jeśli nie masz innego wyjścia, to nie jest takie złe.
-
Włąśnie wróciłam do Polski o od razuy zerkam na wątek Atoska. Widzę, że wszystko dobrze się układa. Mój Kazik ma od weekendu problem z kaszlem i jest na lekach, mam nadzieję, że to szybko minie. Od kaszlu ma zdarte gardło, co widać gołym okiem. Jest już nieco lepiej, ale nie rewelacja. Cieszę się, że Atosek czuje się dobrze! :loveu:
-
szkolenie Kielce lub Ostrowiec Św.
Eruane replied to kamila_kasta's topic in Szkoły, kursy, seminaria
Zdecydowanie bullowate szkoli się nieco inaczej niż np. ONki. Dobra motywacja jest tu istotną sprawą. Czasem faktycznie ćwiczenia zajmują więcej czasu, ale spotkałam też takie bullowate, które były prymusami i pierwsze wszystko łapały. Dużo zależy od metody pracy z psem i właściciela. Tak więc nie ma reguły.