Jump to content
Dogomania

Eruane

Members
  • Posts

    2030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eruane

  1. Zaglądam na wątek zobaczyc, co u Joli, ale bez niespodzianek. ;) Rozbrykana, uśmiechnięta i szczęśliwa. Aż miło czytać takie wątki. :loveu:
  2. Cieszę się, że teraz wszystko tak fajnie się układa. :loveu: Fionek może faktycznie gdzieś tam ma jakieś geny patuszka, nawet tak wygląda, ale w owce to Wy się robić w domu nie dajcie! :crazyeye:
  3. Mafik, odnośnie Rudki zgadzam się z Bonsai - klatka jest dobrym wyjściem pod warunkiem wcześniejszego przygotowania psa do pozostawaniaw klatce. Jest to dobre wyjście szczególnie w przypadku psiaków, które wcześniej koczowały gdzieś na dziko. One często niszczą kanapy, pościel, ubrania, robią sobie "gniazdka". A mając własna "norkę" czują się bezpieczniej. I no cóż...wiem, że majac kilka psów jest czasem ciężko, ale pewnie lepszego domku niż twój nikt tej suni nie zapewni. Wiem, ile serca wkładasz w to, żeby Rudzia była szczęśliwa.:loveu:
  4. Nie zawsze jest tak, że behawiorysta obserwuje psa tam, gdzie pies czuje się pewny siebie (kiedyś tak postępowano, teraz często odwrotnie). Czasem u niektórych psów z pewnych względów to nawet utrudnia sprawę. Behawioryście dużo daje zaobserwowanie pewnych zachowań u psa na obcym terenie, gdzie nie czuje się pewie. Pies nie musi być u siebie i od razu capnąć speca za rękę, żeby mógł go ocenić. ;) Behaiorysta mógłby dać zalecenia odnośnie postępowania z psem. Jeśli chodzi o ocenę Fobosa, czy nadaje się do życia czy też nie, nie sądzę, żeby behawiorysta go skazał, jeśli o to chodzi. Ale faktycznie kto za to zapłaci? A tego pana chętnego na psa trzeba dobrze sprawdzić, ale hotelik też.
  5. Zagłosowałam na AST. :razz: Iza, przed moim wyjazdem życzę Ci sukcesów w szkoleniu Fionka i pierwszej lokaty na egzaminie. :razz: Wierzę w powodzenie Waszego duetu! :sweetCyb:Pozdrawiam wszystkich! :bye:
  6. Iza, Fionek powinien zostać podporządkowany pewnym zasadom. Napisałaś, że na spacerach goni rowery, psy itd. mam nadzieję, że jest na smyczy? I co wtedy robisz? Bo jeśli jest luzem i robi , co chce, to w domu wobec Weroniki też będzie zachowywał się według własnych zasad. Dla psa ważne jest wszystko, każdy gest, każda Twoja reakcja. On będzie konsekwentnie dążył do szefowania, jeśli juz sie przekonał, że może. To nie jest kwestia samej Weroniki. Mały gryzł, gdy Weroniki jeszcze nie było. Przy dziecku zawsze jest trudniej ustawić psa. Ale zwykle to nasze błędy jako szefa powodują kłopoty. A co do zabawek, pies nie powinien mieć ich cały czas porozrzucanych. A jeśli Fionek przeszkadza Weronice, warto go zamknąć osobno na jakiś czas. Jestem pewna, że osoba prowadząca szkolenie psów wszystko Ci wytłumaczy. Ważne jest to, żebyś każde jej słowo z wyczuciem wprowadziła w życie. Fionek to ok pies, ale pozwoliłaś mu się za bardzo rozbrykać. :razz: Staraj się póki co wprowadzić zasady, o których Ci napisałam wcześniej na priva. A na dworze kontroluj psa, on nie może podejmować decyzji, kogo gonić, co z kim zrobić - nie on ma tu być szefem. I nie może być żadnych nadmiarów w życiu Fionka w znaczeniu - nadmiaru zabawek, nadmiaru pieszczot, nadmiaru uwagi, nadmiaru jedzenia.
  7. Oleńko, nikt Cię nie wyśmieje, jak z tego powodu pójdziesz z Atoskiem do weta. Możliwe, że boli go łapa, a ból i stres wywołuje takie zacowanie u iego. Stres może być powodowany różnymi rzeczami i nie zależy od tego, czy piesp rzebywa w komfortowych warunkach. Wystarczy odrobinę za mało ruchu,delikatny ból, swędzenie albo brzydka przeszłość psa i juz mamy stres. Jeśli skóra jest czysta, trzeba sprawdzić, czy go coś nie boli i czy to nie jest alergia. Możesz wykąpać Atosa w płynie przeciwświądowym i wypłukać płynem nawilżającym skórę (dostaniesz te płyny u weta). Z płynu nawilżajacego można zrobić roztwór wodny i spryskiwać psa w razie potrzeby. dodatkowo możesz podać Atosi cynk organiczny i olej z wiesołka. Specjalny preparat dla psów o takim składzie jest u wetów, ale nikt go nie poleca ze względu na cenę, a wystarczy kupić osobno cynk i olej w aptece.
  8. Obserwuję wątek Fobosa i wiem na bieżąco, jakie postępy psiak czyni. Jako osoba pracująca z psami mogę stwierdzić, że pies jest do ułożenia. Wszystko zależy od możliwości znalezienia osoby, która się nim odpowiednio zajmie. Dodam tylko, że uważam, iż Murka i Szerman w tej chwili mają bardzo dobre podejście do Fobosa. Nie mam pojęcia, jak radzi sobie z trudnymi psami i jakimi metodami Murka, bo jej nie znam. Wiem tylko, że pies może być ok, gdy sie go odpowiednio poprowadzi ,ale kiedy trafi do nowego domu, będzie musiał przejść pewien etap wychowania od nowa, przy nowym przewodniku. Musi więc trafić do osoby o dużym doświadczeniu. Nie wiem, czy to wszystko realne, ale gdyby to był inny pies, z pewnością walczyłoby się o niego. Tu faktycznie chodzi o to, że to astek. Nie dziwcie się Murce i Szermanowi, że chcą walczyć o psa - oni stykają się z nim na codzień, zajmują się nim, poza tym widzą, że pies robi postępy. Wiem ,że sytuacja jest trudna, ale jeśli osoby opiekujące się obecnie psem twierdzą, że pies zachowuje się lepiej, może warto choć próbować mu pomóc, a nie rezygnować, bo to astek. Jak się nie uda - trudno. Wiem o jednej sytuacji, gdy agresywnie zachowujący się pies był ogłaszany na dogo z prośba o pomoc dla niego i znaleźli się ludzie, którzy zajęli się jego wychowaniem, teraz wszystko gra. Może warto po prostu spróbować, bo w tej chwili Murka jest stawiana pod murem - kasy nie dostanie, więc pies do uśpienia - to nieuczciwe podejście. Za kilka dni wyjeżdżam, więc życzę Fobosowi, żeby jednak znaleźli się ludzie, którzy zasponsorują mu życie do czasu aż znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie się nim zająć. Fobos nie zrobił nikomu krzywdy, on tylko straszył, a takiego psa można wyprowadzić na prostą.
  9. Przy alergiach psy gryzą się, wylizują i drapią zwykle w charakterystycznych miejscach, czyli łapy (okolice palców), brzuch, okolice oczu (przy alergiach na pyłki powieki potrafią puchnąc, występuje często zapalenie spojówki, oczy są zaczerwienione), okolice ogona. Z tego ,co wiem, chodzi o to, że głównie w tych miejscach występują komórki wydzielające histaminę. Przy alergiach często, szczególnie na brzuchu można zauważyć zaczerwienienia i drobne wypryski. Najlepiej sprawdzić Atosowi skórę na brzuchu, na bokach, grzbiecie, czy nie ma żadnych zmian, łupieżu, zaczerwienień. Drapanie i gryzienie może być wywołane przez wiele rzeczy - alergię, problemy skórne, stres, bół (chora łapa może powodować, że pies będzie ją lizał czy wygryzał), ukosząenie owada oraz przez połączenie tych rzeczy. Przy alergiach psy najpierw ostro sie drapia, pote mzaczyna się wygryzanie. Przy bólu, pies skupia się tylko na jednym miejscu. Tak też może być przy stresie .trzeba p[amiętać, że ból wywołuje stres i to też bywa częstym powodem okaleczeń. Jeśli, Oleńko, znajdziesz u Atosa jakieś dziwne, nawet małe zmiany na skórze, warto to przebadać. Samo drapanie może też być powodowane przesuszeniem skóry. Co do alergii - można zrobić testy w razie potrzeby.
  10. Zobaczyłam zdjęcia i jestem wzruszona... :loveu: Widać, że on jest szczęśliwy.
  11. W ogóle chciałam bardzo podziękować, dobre dusze, że tyle zrobiłyście dla tego psa. :loveu::loveu::loveu: W Kielcach nie miał szans na nowy dom i nowe, szczęśliwe życie. :shake: Wyjeżdżam na długo za kilka dni i cieszę sie ,że przed wyjazdem wiem, że Braunik jest bezpieczny i kochany w nowym domku. :loveu: Z niecierpliwością czekam na informacje, jak się zaklimatyzował w nowym domu.
  12. Ja też jestem zauroczona tym zdjęciem. :loveu: Co do łapki - faktycznie wygląda, jakby ją odciążał. Ale, Iza, powiem Ci jako osoba po kontuzjach, że rtg wychodzi mi super, ale po wysiłku lub przy złej pogodzie to mnie boli noga i też staram się ją odciążać. :roll: Co nie oznacza, że coś nie gra. A co do kup...no cóż, częste spacery, szybkie reagowanie, czyli natychmiastowe wyprowadzanie Fionka, gdy się kręci (ciężko to zrobić mając małe dziecko w domu) i dokładne czyszczenie miejsca, gdzie się załatwił środkami usuwającymi zapach, żeby pies tam nie wracał za potrzebą. Dodatkowo, żeby w nocy nic nie zmodził, zero posiłków o zbyt późnej porze. Wyjeżdżam 29-tego, więc jakby co radą wkrótce służyć już niestety nie będę mogła. :shake:
  13. Szkoda, że nie mam samochodu... :shake: Czy mogę już zmienić tytuł wątku odnośnie Braunika? Myślę, że jego chyba nie da się nie pokochać, więc chyba mogę zmienić ten tytuł. :razz: :loveu:
  14. Polecam dodać do diety cynk organiczny i olej z wiesiołka (wszystko można kupić jako ludzkei leki bez recepty w aptece) - to bardzo pomaga w alergiach skórnych. Dla psów są nawet specjalne preparaty z cynkiem i olejem, ale są bardzo drogie. Stosuję więc u swojej suczki cynk dla ludzi i Oeparol. do tego karma dla alergików i jest ok. Z tym, że moja suczka drapała sie też przez problemy z wątrobą (o czym nie wiedzieliśmy, bo wyglądało to, jak alergia), a zastrzyk sterydowy tylko pogorszył sprawę. Pomagają jej też kąpiele z użyciem specjalnych preparatów przeciwświadowych i nawilżających.
  15. A ja nie podchodziłabym tak pesymistycznie, jeśli chodzi o jesienny kaszel Atosa. W sumie to natura chodzi własnymi ścieżkami i nie wiadomo nigdy, jak będzie. Moja Ituśka miała nigdy nie mieć dobrych wyników, a ma. ;) O, właśnie się pochwaliłam, bo radochy mam z tego powodu, że ho ho. Mój Kazik zwykle też ma nasilenie kaszlu na jesień, ale w sumie to różnie z tym bywało. Atos jest tak obstawiony pozytywnę energią i dobrą opieką, że wierzę w to, że będzie jeszcze długo ok. ;)
  16. Szerman, pomogła, jak sądzę, nie tylko odpowiednia dawka ruchu, ale też to, że pies wyczuwa Wasz dystans. Kiedy ważą sie losy psa po pogryzieniu, opiekun zwykle dystansuje się psychicznie w stosunku do psa, a pies to wyczuwa i uznaje to jako rodzaj ignorowania, jaki w stadzie okazuje osobnikowi niższemu w hierarchii ten ważniejszy. Pies wtedy stara się przypodobać, czasem po prostu się uspokaja. Różnie to działa. Ale skoro jest lepiej, to zdecydowanie dobry znak. :p
  17. No właśnie mimo zabezpieczenia moje psy też maja tonę kleszczy. Coż, że kleszce odpadną pod działaniem środka, jak są wystarczająco długo, zeby zakazić babeszjozą. Nie mówie już o mało przyjemnym wyczesywaniu kleszczy łażących po psie po spacerze. :roll:
  18. O, to się będzie działo! :evil_lol: Życzę powodzenia i mam nadzieję, że jak wrócę do Polski przeczytam, jaki to Fionek posłuszny. :razz: ;)
  19. Z tego, czego ja dowiedziałam się od wetów, toksyczne są dla pajęczaków. Ssak jak pies ponoć musiałby zażyć kilka kg takiego środka, żeby mu zaszkodziło. W każdym razie bardziej się obawiam babeszjozy, bo w przypadku mojego psa leczenie mogłoby doprowadzić do najgorszego, a brak leczenia na pewno też zakończyłby sie smiercia zwierzęcia. Natomiast połączenie dobrej obroży przeciwkleszczowej i frontlinu na pewno nie zaszkodzi.
  20. Tak naprawdę ciężko jest stwierdzić, czy tu chodziło o mowę psią czy też nie. Sytuację trzebaby zobaczyć. Bo owszem, zgodzę się z tym, że pies w ten sposób mógł trzymać osobę wychodzącą (ale z drugiej strony przeczytałam wzmianki na temat tego, jak pies ma zdejmowany kaganiec...) i że dla amstaffa gruba kurtka to średnia przeszkoda jeśli chodzi o solidne ugryzienie (ale psy gryzą różnie ,na początku nie zawsze mocno). Natomiast psy, również zależnie od rasy, chwytają różnie. ONki często szarpią po uchwyceniu i robią przez to czasem niezłe rany. A astki czasem łapia i po prostu sobie trzymają. Mnie tak złapała astka i bynajmniej nie prosiła mnie o pozostanie z nią. ;) Było to ugryzienie, ale wcale nie mocne, szczególnie jak na jej możliwości. Ta astka była akurat starsznie rozpuszczona i źle prowadzona przez włąścicieli. Tak więc tak naprawdę można ocenić całe zajście, jeśli się je zobaczy. Oby to było tylko przytrzymanie.
  21. Takie wygryzienie rany zdarza sie po byle ukąszeniu przez byle jakiego owada przy nerwowym psie. Jeden z moich, jeśli znalazł kleszcza, wygryzał go razem z marginesem skóry. :razz: Tyle, że nie było takiej reakcji na dotyk w okolicy rany. Ogólnie kleszcze są wszędzie. Nie trzeba iść do lasyu z psem ,żeby kleszcza złapał. Pies kleszcza może złapać nawet na spacerze w mieście czy na podwórku. U mnie jest często koszona trawa, bo jesli tylko troszkę urośnie zaczynają się problemy z kleszczami. Kleszcze siedzą na drzewach też, krzewach. Każdy pies teraz powinien być zabezpieczony na maksa ze względu na wiele chorób pokleszczowych, w tym babeszjozę. Dobrze jest też umieć rozpoznać wcześniej jej objawy, bo psa potrafi zmieść w bardzo szybkim czasie. Głównym widocznym objawem jest ponoc osłabienie i ciemny mocz (potem krwawy). Natomiast po kleszczach często bywają odczyny zapalne i one bolą. Robi się taka czerwona gula. Moje psy juz miały to kilka razy do tego stopnia, że konieczne było leczenie. Natomiast zdarza się też, ale to zwykle na specyficznych terenach, że psa dziabnie żmija. Jest to bolesne i dzieją sie w miejscu ugryzienia różne rzeczy. Lekarze często nie miają odpowienich środków do podania psu, bo są drogie, trzeba je trzymać w lodówce i nie mają długiego terminu, z tego co wiem. Ale nie zawsze jest tak, że pies po ugryzieniu żmiji ogólnie podupada na zdrowiu. Mojej koleżanki suka oberwała w fafle, potem ja bolało, spuchła i zrobiła się martwica części skóry, która potem odpadła. Atosa mógł dorwać kleszcz, ale tez jakis inny owad powodujący znaczną bolesność ukąszeniem. Stad wygryzienie aż takiej ranki i reakcja z ząbkami na dotyk. Trzeba to poobserwować i w miarę możliwości nie pozwolić mu wygryzać. Wet powiedział, że to od swędzenia tak sobie wygryzł? Bo przy reakcji z ząbklami, to musiało go cos boleć. Izy Fionek na bank ma Frontline plus pewnie jakaś obrożę przeciwkleszczową. Nawte to nie gwarantuje w pełni, że pies nie złapie kleszcza. U mnie najsolidniej zabezpieczam sunię z chorą wątrobą, bo lek na babeszjozę jest bardzo toksyczny i nie wiem, czy jej wątroba wytrzymałaby leczenie. Dlatego oprócz frontline ma podawany ten sam środek w sprayu na sierść przed spacerem w miejscach, gdzie jest więcej kleszczy. Plus chcę kupic jeszcze dobrą obrożę.
  22. Dlatego właśnie pisałam o schronisku pana Harłacza, do którego przewieziono bernardyna z Kielc. Nie wiem, czy są u nas ośrodki wyspecjalizowane w pracy z psem pod względem behawioralnym - bardzo wątpię, to raczej prywatne osoby, które są zapsione na maksa. A pisząc o umieszczeniu Fobosa w odpowiednim ośrodku nie miałam na myśli ośrodka szkoleniowego, bo nie tego Fobos potrzebuje, tylko pracy pod względem behawioralnym i nie ufam takim instytucjom. Poza tym koszt trzymania tam Fobosa przez tylko jakiś krótki czas byłby olbrzymi. Natomiast samą decyzję odnośnie tego ,co z Fobosem się stanie, ja ksądzę, podejmą osoby zajmujące sie jego sprawą. Chciałabym, żeby dano Fobosowi szansę, bo nie jest psem agresywnym, tylko przejawia pewne zachowania, które można korygować i potrzebuje odpowiedzialnego właściciela. Ale jeśli takowy sienie znajdzie, ani też nie znajdzie sie miejsce, gdzie mógłby trafić... rozumiem decyzję, jaka może zapaść...
  23. Mój Kazik też ma bardzo rzadkie ataki kaszlu. Sądzę, że to też zasługa pogody.
  24. Pod tym, co napisała Jolly, mogę się podpisać obiema rękami. :p Może tylko zmieniłabym określenie "nienawiść do psów" na instynkt. Amstaff lubi gonić, chwytać, gryźć. Do tego, jak napisała Jolly został stworzony. I u nas na szkoleniach amstaffy potrafią pięknie leżeć obok siebie. Choć pomimo, że mogę takich zdjęć zrobić sporo, mogłabym też zrobić inne. Wystarczy, że jeden pies (nie amstaff, a jakiś mały, szybki kundelek) wyrwie z szeregu do swojego właściciela, a zdarza się, że amstaff leżący nawet w sporej odległości nie może się powstrzymać przed zerwaniem się i pogonią za psem. Niestety dlatego należy je mieć pod nadzorem cały czas. Nawet spokojny astek może nagle odczuć przemożną chęć dorwania jakiegoś biegnącego stworzenia. Najważniejsza jest przy tcyh psach odpowiedzialność opiekuna i znajomość cech rasy. Kilka miesięcy temu rozmawiałam w lecznicy z właścicielką astki, która twierdziła, że jej pies w życiu nie ugryzłby psa, że bawi się z każdym psem bezkonfliktowo, że wszystko zależy od wychowania. Zapytałam, czy jej pies biega w kagańcu - odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby (pomijam przepisy). Pani była pewna swojej astki jak nikogo. I błąd. Chyba ze 2 tygodnie później ONka mojej znajomej, będąc na smyczy i nie zaczepiając, została zaatakowana przez ta włąśnie astkę. Pomijając rany ONki, większe uszkodzenia ciała miała moja znajoma, która próbowała chronić swojego psa. Jaka była reakcja pani od astki? Powiedziała, że ONka musiała zacząć, bo jej sunia w życiu nie zaatakowałaby pierwsza. A nawet gdyby, to jakie to ma znaczenie? Własnie przez takich ludzi tracimy my, właściciele psów z listy i spoza niej, które są dobrze wychowane i pod nadzorem. Traci też Fobos, bo strach podjąć decyzję o możliwości jego adopcji. W ciągu ostatnich lat, kiedy miałam okazję pomóc paru psiakom, do schroniska na stałe, zamiast do adopcji, oddałam tylko jedno zwierzę z powodu problemów z opanowaniem go - wolfdoga. Ale to stworzenie ludzi do szczęścia nie potrzebuje, a psa jako stado ma na stałe, ma też wielki wybieg. W takich warunkach żyje sobie spokojnie i jest zadowolone. Bardzo szkoda byłoby mi Fobosa, gdyby trafił do schroniska, do boksu, bez psów, bez ludzi i został skazany na izolację.
×
×
  • Create New...