-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Chyba musimy szukać tymczasu. Możliwe, że za parę dni sunia będzie musiała trafić do schroniska. :-( :-( :-( Sunia ponoć bardzo grzeczna, nie sprawia kłopotów, szybko uczy się załatwiać na dworze, łagodna. Ratujmy ją... -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Tak, mała ma 3 miesiące. Została znaleziona na ulicy w Zagnańsku. Potrzebny pilnie domek, bo tymczas narazie deklarowany jest tylko na 3 dni i nie do końca decyzja o tymczasie zależy od osoby, która psa znalazła, bo to nie jej mieszkanie. Szczeniak nie może trafić do schronu, bo po nim. Sunia przypomina małego leosia, ale pewnie jest jakimś mixem z domieszką ONka między innymi, jak patrzę na pyziorek. Na początku myślano, że to sunia kaukazowata, ale tak bujnej sierści, jak to na zdjęciu widać, raczej mieć nie będzie. Będzie spora, ale nie tak wielka jak kaukaz. Jest słodka, piękna i natychmiast potrzebuje domu. Została odrobaczona i odpchlona (bo pcheł ci miała dostatek;)), ma wyrobioną książeczkę zdrowia. Domku szukamy! -
Prawdopodobnie suni zostały 3 dni tymczasu. Muszę się jeszcze dowiedzieć. W takim tempie nie da się znaleźć domku. Proszę o pomoc w ogłoszeniach.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzięki Maja. :cool3: ;) Póki co mam informacje, że zgoda jest na przetrzymanie jej kilka dni. POtem co dalej , jeszcze nie wiem, wszyscy wiemy ,że w schronisku niunia nie przeżyje. Ogłoszenia są wszędzie rozwieszane, prosiłabym o pomoc z ogłoszeniami w necie. -
To ten szczeniorek - sunia w typie leonbergera, piękna :loveu: Sunia, więc niech będzie Leosia roboczo. Została wczoraj zgarnięta z ulicy spod UG w Zagnańsku. Póki co ma tymczas tylko na kilka dni.:-( Była już na "przeglądzie" u weta. Została odrobaczona i odpchlona, ma założoną książeczkę. Bardzo pilnie szukamy jej domu, bo te kilka dni tycmzasu szybko minie, a kieleckie schronisko to, jak wiecie umieralnia dla szczeniąt. [IMG]http://images31.fotosik.pl/385/10da3584ee1e5a39med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/22/9b32bb91455a0f32med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/22/a2f8e3d2023d3be4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/22/89aa817360608745med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/385/220110afec842de4med.jpg[/IMG] Kontakt póki co na mój e-mail: [EMAIL="eruane@interia.pl"][COLOR=#000000]eruane@interia.pl[/COLOR][/EMAIL] Telefon do osoby, która uratowała niuni skórkę i chwilowo przetrzymuje: 600509242 Bardzo proszę o pomoc! :help1:
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
To ten szczeniorek - sunia w typie leonbergera, piekna :loveu: Sunia, wiec niech będzie Leosia roboczo. Została wczoraj zgarnięta z ulicy spod UG w Zagnańsku. Póki co ma tymczas tylko na kilka dni.:-( [IMG]http://images31.fotosik.pl/385/10da3584ee1e5a39med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/22/9b32bb91455a0f32med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/22/a2f8e3d2023d3be4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/22/89aa817360608745med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/385/220110afec842de4med.jpg[/IMG] Kontakt póki co na mój e-mail: [EMAIL="eruane@interia.pl"]eruane@interia.pl[/EMAIL] Telefon do osoby, która uratowała mu skórkę i chwilowo przetrzymuje: 600509242 -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Następny szczeniak ok. 3-miesięczny zgarnięty z ulicy, ponoć kaukazowaty, ale jeszcze go nie widziałam. Póki co ma tymczas kilkudniowy tylko. :-( -
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Dobra wiadomość to ta, żę po frontlinie sierśćzaczęła odrastać,czyli przyczyna łysienia była dość banalna, jak widać. Standard przy zaniedbananiach. :roll: W piątek do weta. -
U nas weci też kazali to bandażować. Ale nie wiem, dlaczego rana się ślimaczy... :shake: Na pewno wet wyjaśni, co robić.
-
Opatrunek boski. :lol: Wydaje mi się, że jeśli udałoby się dojść do porozumienia, kto ma zająć się ostatecznie Klarą, to na obecnych warunkach, zostawiłabym ją, gdzie jest. Ale koniecznie należy zakończyć konflikt. Sądzę, że Gem i Fiona nie zabierają jej z powodu urażonego honoru, tylko boją się, że za kilka dni coś się może zmienić, a do suni mają daleko - to spora odpowiedzialność i kłopot. Załatwianie wszystkiego zajęło im kilka dni. Na pewno mają plan co do leczenia suni. To jak - będzie porozumenie dla Klary? :cool3:
-
Udało się coś załatwić z transportem?
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
W piątek chyab sunia pojedzie do weta. Martwię się, jaka będzie diagnoza. Ta jej skóra jest bardzo zaniedbana.:-( -
Wybacz Pixie, ale źle mnie zrozumiałaś. Nie napisałam ani jednego zdania na temat tego, że sunia miała w Warszawie źle. Ona została tam wywieziona, bo tu nie było mowy o możliwości zorganizowania pomocy dla niej. Wątek zmienił się w jakąś bitwę i wzajemne obciążanie się odpowiedzialnością za psa, co na dogomanii zdarza się często, bo ratowanie psów bywa stresującą robotą. Fiona z pewnością chce zabrać Klarę, bo chce uniknąć tego, co nazwałaś "turlaniem Klary po Polsce". Nie wiadomo, kto kogo obciąży odpowiedzialnością za sunię jutro czy pojutrze. Proszono, żeby sunię zabrać, więc powstał plan jej zabrania. Teraz znów ma zostać w pobliżu Warszawy. Możliwe, że Fiona i Gem obawiają się, że cokolwiek zrobią, będą winni. Jeśli był problem, aby odebrać Klarę z lecznicy i wszystko spadło na Ewuska, to jaka pewność jest, że Klarą teraz będzie się miał kto zajmować i wozić ją do weta? Nikt z Kielc nie da rady tego zrobić na taką odległość. NIe wiem ,czy jest pewność, że uda się zebrać pieniądze na hotelik, który jest droższy od tego, do którego Klara może zostać przewieziona. Czy istnieje taka pewność? Jeśli nie, to może być problem. I wtedy ktoś zostanie tym problemem obciążony? Przypuszczam, że to jest powód, dla którego Fiona chce zabrać sunię. Sądzę, że w ciągu ostatnich dni padło tak wiele sprzecznych komunikatów odnośnie tego ,czy zabrać psa czy nie, że teraz nie wiadomo ,co robić. Masz rację, Pixie, że zbyt dużo tu emocji osobistych, stąd moja prośba, by nie uderzać niepotrzebnie w osobiste emocje ludzi, którzy starają się, ale na swych barkach mają zbyt wiele. Trzeba się wreszcie wziąć za współpracę, a nie podsycać ogień w konflikcie. Waląc w czyjeś emocje, macie pewność, że na wątku powstanie konflikt, a nie plan konstruktywnego działania. Tak wiele osób wyparowało z dogo, umarło wiele wątków i pewnie wiele psów razem z wątkami. Mam nadzieję, że powstanie wkrótce plan działania i każdy będzie wiedział, co ma robić - dla dobra Klary. To kochana sunia, bardzo potrzebująca człowieka i dobrej, stałej opieki. Znalazłam tą fotkę w komórce. :loveu: Klara była wożona po wetach i była niezbyt zadowolona, że Fiona zostawiła ją w samochodzie z obcą babą, czyli ze mną. ;) [IMG]http://images39.fotosik.pl/22/87f062d20e8051a8.jpg[/IMG]
-
Jak patrzę na te zdjęcia pięknych psów z Kielc, któe teraz są szczęśliwe w nowych domach, to...ech :loveu: Coś wspaniałego. Mam gdzieś jeszcze chyba zdjęcia psów sprzed kilku lat, a ostatnio widziałam Hektorka na naszej-klasie. Pamietasz go, Erka? Mamy tu super psy i niestety gorszych ludzi. :roll: Z Puszkiem...szambo, za przeproszeniem. NIe ma go nigdzie w schronisku, ani tu, ani w przytulisku Sandomierskim. :-( Gdzie więc jest? Mam nadzieję, że nie martwy przywiązany do drzewa w lesie. Ta kobieta wzięła z góry pieniądze na 3 miesiące jego tymczasu. Powiedziała niby, że kasę odda, ale gdzie wywiozła psa... Teraz w dodatku trzeba czekać aż wróci z tego sanatorium. Ciekawe, jaki kit teraz wymyśli.
-
Nawet na zdjęciu widać jego dziką naturę malującą się na dzikim pyszczku. Piękny. :loveu:
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Tak. Strasznie małe zainteresowanie Dianą. NIe chciałabym, żeby kogoś zwiodło to, że ona ma dom. To dom pozorny, ci ludzie nie chcą jej i jeśli ktoś jej nie zabierze, pewnie sami się jej pozbędą. Diana pilnie potrzebuje domku i ludzxi, którzy pokochają ją, będą głąskaći przytulać, przy których nie trzeba przypadać do ziemi. -
Cokolwiek ktokolwiek nie napisze, wiem jedno - Fionę pamiętam sprzed lat, jak ratowała zwierzaki z wielkim zapałem, wtedy jeszcze wiele innych osób nie włączało się w te działania. Wtedy to ona budowała opinię "pomagaczy" kieleckim zwierzakom, jak i kilka innych osób.Fiona działa nadal. Ma u siebie mnóstwo zwierząt, mało kto jest świadomy tego, jak wiele i jest za nie odpowiedzialna. Ma przez to mnóstwo kłopotów i nadal ma, co nie przeszkadza jej nadal pomagać. Klara nie miała szans w Kielcach, nie było dla niej tymczasu, nikt jej nie chciał pomóc, a ci , co chcieli, nie mieli takich możliwości. Dlatego pojechała do Warszawy, co miało być dla niej jedyną szansą. Nie wiem, jakie były umowy i między kim, ale takie kłótnie i oskarżenia nikomu nie pomagają ratować psa. Ktoś psa musiał zabrać z lecznicy czy przetransportować, żeby łapa nie została amputowna (wtedy też padały oskarżenia, że Gem i Fiona chcą psa na siłę łapy pozbawić),ale nie znaczy to, że te osoby muszą ponosić za wszystko odpowiedzialność. Jeśli istnieje możliwość zabrania psa, to dobrze. Fionie na pewno będzie bardzo ciężko ogarnąć teraz to wszystko, ale tak nie będzie nieporozumień na wątku, które psu mogą bardzo zaszkodzić.
-
Zatem mam nadzieję, że ta pani, która myśli o adopcji spanielka, zdecyduje się i że jest dobrą dla niego osobą. Dlatego, że ocenić jego psychikę można tylko i wyłącznie po udanym zabiegu. Takie same zachowania u wnętrów obserwowałam u innych ras, w tym doga i huskiego, które zachowywały się identycznie jak spaniel, tylko gryzły do krwi i szczypały bardzo mocno. Zabieg i włączenie pracy nad psem po zabiegu zdziałały cuda. Sam zabieg może psa zmienić. NIe musi ,ale bez jakichkolwiek prób zmiany psa nie można stwierdzić choroby psychicznej. Oczywiście rozumiem, że daje się w pierwszej kolejności szansę na adopcje i życie tym najławiejszym do ułożenia psom. Ale moja praca z psami nie na tym polega, dlatego mam nadzieję, że bandzior spaniel dostanie swoją szansę i ktoś zabierze się za jego psyche, ratując mu jednocześnie życie.
-
Odnośnie spaniela, Andziu, nie skazuj go jeszcze. Nie ma absolutnie podstaw ku temu, by stwierdzić u niego chorobę psychiczną.:shake: Pies ma wnętrostwo, z tego ,co wiem, tak więc odpowiednio przeprowadzony zabieg u dobrego weta powinien spowodować jego wyciszenie w ciągu kilku tygodni, a potem odpowiednie wychowanie i powinno być ok. Może nie będzie ideałem, ale ciężko przewidzieć, bo każdy pies jest inny. Nie szufladkujmy psów. Spaniele bywają trudnymi psami, ale nie można orzekać, że pies jest chory psychicznie na podstawie zachowania tak typowego dla psów dominujących i wnętrów. Pies chory psychicznie zachowuje się jeszcze w inny sposób. Poza tym chorobę psychiczną stwierdza się wykluczając inne przyczyny zachowania.
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Fajny tekst. Udało się uzyskać pomoc pewnej fundacji odnośnie leczenia suni, tak więc wkrótce jedzie do weta z moją znajomą. To już duży sukces. TEraz trzeba szukać pilnie jej domku. -
Choć jestem przeciwniczką polowań, psu pobyt u tego pana może wyjść na dobre o tyle, że zacznie pracować i wybiega się. Sądziłam, że to, czy pies zostanie u Ciebie dłużej, Linssi, to kwestia jego agresywnych zachowań. W przypadku niszczenia domu i wycia, dobra byłaby klatka. Ale do niej trzeba psa przyzwyczajać. Pis, który stara siędominować, zwykle niszczy mieszkanie, gdy zostaje sam. Więc pewnie po ułożeniu, te zachownia zaczną zanikać. Co do tego, zy myśliwy poradzi sobie z psem - mogę mieć wątpliwości, bo to, że polue z psami nie zmienia faktu, że w Związku Kynologicznym rozmawiałam z bardzo wieloma myśliwymi, którzy totalnie nie radzili sobie z agresją swoich psów. Jednak jeśli ten pan ma doświadczenie i dużo samozaparcia, cierpliwości, powinien sobie dać radę, bo to nie jest problem z tych najtrudniejszych. Linssi, to, że pies nie zareagował na Twoje metody, nie znaczy, że nie zareaguje na inne. Jest cała gama metod, które można wprowadzicw życie, a nawet te najprostsze mogłaś stosować bez wyczucia, co sieczęsto zadarza i dlatego nie podziałały. Po to są specjaliści, żeby takimi sprawami sie zająć.:razz:
-
Co nowego u Bazyla?
-
Napisałam do kilku osób, których warkot spanielka z równowagi nie wyprowadzi.:mad: NIestety nie wierzę w to, że mają jakieś wolne miejsce, bo obecnie trudno znaleźć tymczas nawet dla najspokojniejszego i najmniejszego psa. :shake: Linssi, gdybyś się jednak zdecydowała pracować nad psem (mam cichą nadzieję, że dasz mu szansę), postaram się pomóc Ci. Tak czy inaczej, potrzebowałabym wtedy więcej informacji. Chciałam jeszcze dodać, że nie warto się zniechęcać, myśląc - przecież dałam temu psu dom, dach nad głową, ciepło i jedzenie, a on gryzie rękę,która go karmi. To nie jest kwestia wdzięczności czy też jej braku. Zawsze w nowym domu pies próbuje wyczuć, na co sobie może pozwolić ,a każdy robi to w inny sposób i to kwestia tego. To, że spaniel teraz atakuje, wcale nie oznacza, że w przyszłości nie okaże się bardzo miłym psem.
-
Ktoś z psem będzie musiał popracować, a skoro jest u Linssi, póki co jest ona pierwszą osobą, która może już coś zrobić zanim trafi on w następne miejsce. Z psami już tak bywa, że nawet najspokojnieszy, moze w pewnym momencie pokazać ząbki i jego opiekun nie ma innego wyjścia, jak praca nad psem. Nie jestem w stanie zrobić niczego więcej poza udzieleniem rad. Miejsca na psy trudne i w ogóle jakiekolwiek u mnie są zapchane póki co. Linnsi, jeśli pies atakuje tylko w sytuacjach, o których piszesz, istnieje spora szansa, że w dość krótkim czasie przy odpowiedniej pracy z nim, jesteś w stanie go ułożyć. Dlaczego sądzisz, że nie nadajesz się do tego? Ja zaczęłam pracę z takimi psami, bo takie do mnie trafiały jeden po drugim, a nie mogłam znaleźć domu psu, który bez ostrzeżenia skakał z zębami. Nie mogłam wtedy liczyć na pomoc innych i uczyłam się metodą prób i błędów. I uwierz mi, że przeżywałam okresy załamania, uważałam ,że nie dam rady. Teraz sprawa jest dużo łatwiejsza, bo z dostępem do informacji nie ma problemu i ludzie mogą liczyć na czyjąś radę. Obok mnie właśnie w tej chwili leży suczka, która atakowała, gdy ktoś się do niej w ogóle zbliżał. O adopcji nie było mowy. Kiedy doszła do normy, już nie chciałam jej wydawać. Na fotelu śpi pies, który był przeznaczony do uśpienia z powodu silnej agresji. Teraz jak po wymianie mózgu. ;) A gdzieś tu w pobliżu jest jeszcze jedna suczka, która jest silną dominantką i ugryzła mnie w twarz, kiedy byłam chora. Wszystkie psy w tej chwili są maskotkami. Jakiś czas temu miałam na tymczasie psa, który atakował mnie jak poruszałam sie w obrębie jego wzroku, z furią rzucał się, gdy robiono mu zdjęcie. Pies ponoć był nie do przerobienia, bo miał 13 lat. Przerobienie go zabrało tylko 2 tygodnie. To wszystko jest do zrobienia, ale trzeba po prostu podejśc do tego spokojnie. Wytłumaczyć sobie, że to zwierzę, które kiedyś zostało nauczone, że takie negatywne zachowanie przynosi pożądane rezultaty. Teraz więc próbuje tego samego. On nie dominuje, on Was sprawdza. A Wasza złość i poczucie bezradności to pierwsze emocje, jakie się pojawiają u ludzi w takiej sytuacji. Linnsi, napisałaś, że go ignorowałaś, ale wcześniej pisałaś coś o tym, że pies przychodzi do głaskania, a potem zachowuje sieznów agresywnie. Czyli głaskaliście go? Jeśli tak -to błąd. Jego należy teraz ignorować zupełnie. Starajcie się nie dopuścić do sytuacji, gdy pies warczy. Jak wchodzi na łóżko, starajcie się to łóżko przed nim zabezpieczyć. Jeśli juz wszedł na nie, spróbujcie go odwołać na jedzenie. NIe walczcie z nim i nie dyskutujcie. W nim trzeba powoli zlikwidować złe nawyki poprzez pokazanie mu, że one nic nie dają, jednocześnie zastępując je pozytywnymi zachowaniami, które są nagradzane. Nie karćcie go za samo warczenie. Jeśli zlikwidujecie warczenie, będzie gryzł bez ostrzeżenia. Póki pies warczy, nie jest tak źle. Natomiast właśnie w takich sytuacjach odwracajcie jego uwagę. Pracując z tym diabelnym 13-latkiem, musiałam opracować sobie kilka patentów na radzenie sobie z nim, kiedy zajmował mi łóżko i fotel. Nie dało się wtedy w ogóle wejść do pokoju. Jak te patenty będą potrzebne, napiszę, co robić. Zachowania spaniela są z pewnością do skorygowania.