Jump to content
Dogomania

Eruane

Members
  • Posts

    2030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eruane

  1. Szukam pilnie osoby do przejęcia telefonów w sprawie szczeniaczka i sprawy adopcji!!! Wyjeżdżam w piątek. Bez tej osoby ta sunia będzie stracona. :-(
  2. Miło to czytać. :loveu: Bardzo chciałabym zobaczyć, jak teraz wygląda. :p
  3. W piątek już wyjeżdżam z Polski. Miałam taką nadzieję, że Dianka znajdzie dom przed moim wyjazdem... :-(
  4. Tak, została tylko łaciatka. Jej siostrzyczki są w Krakowie i Jaworznie. Właściciele obiecali przysłać zdjęcia, wszystko jest ok. :p Wyjeżdżam już w piątek. Szczerze mówiąc, myślę, że jednak tel. w sprawie adopcji powinien odbierać ktoś inny, nie właściciel psiaków.:shake: Nie ze wszystkim sobie radzi i w gruncie rzeczy to ja głównie rozmawiam z ludźmi. Od piątku jestem za granicą, więc ogłaszanie na mój nr mija się z celem. Lepiej, żeby "krówka" znalazła domek jak najszybciej, bo widzę, że właściciel traci cierpliwość i wyda ją pierwszej osobie z brzegu.:-( Uważam, że i tak sie udało szybko ulokować dwa pierwsze maleństwa. Ale jak widać niektórzy nie mają świadomości, ile zwykle trwa zorganizowanie adopcji dla jednego psa. :angryy:
  5. Napisałam do tej osoby maila. Nikt więcej się nie zgłosił. :shake:
  6. Acha, czarnulka jest już w Jaworznie i póki co wszystko w porządku. :p Oby i "krówka" szybko znalazła domek.
  7. Póki co nikt więcej o biało-czarną niunię nie pytał. :shake:
  8. Jak nie urok... Oby teraz zaczęła się dobra passa.
  9. A mnie to już nie dziwi niestety. :shake:
  10. Co do Krakowa okazało się, że pani jak najbardziej chce szczeniaczka, ale jej mąż nie. Dlatego "krówka" nadal szuka domu. :-( Dziś dostałam kolejnego maila z pytaniem o nią, ale póki co takiego niezobowiązującego.
  11. Ta granica z psiakami w domu jest dość płynna. ;) Póki co zostałam z czterema. ;) Pocieszam sie, że Dianka czeka tak długo, bo na swojej drodze ma spotkać super człowieka, który ją okocha bezwarunkowo.
  12. Zostało mało czasu do soboty, a w sobotę przyszli właściciele chcieliby przyjechać po "Krówkę" z Krakowa. Czy istaniałaby możliwość przeprowadzenia wizyty poadopcyjnej? Domek wydaje się bardzo ok, informacje wszystkie otrzymałam. W domu jest kot z adopcji.
  13. Naprawdę nie pojmuję, jak to jest, że nikt się nią nie interesuje. To fatum trzeba jakoś przełamać. :-(
  14. Niestety pani z Warszawy znalazła sobie innego szczeniaczka. Ale w tym samym momencie, kiedy mi o tym napisała, dostałam maila z Krakowa od pani, do której wcześniej napisałam wstępną odpowiedź w sprawie maluszków. Pani bardzo chce naszą "krówkę". :p W domku jest niepełnosprawna dziewczynka, ale jej niepełnosprawność nie koliduje z wychowaniem w domku szczeniaczka. Sunię wstępnie przetestowałam pod względem zrównoważenia. Powinno być ok. Tak więc jeśli dobrze pójdzie, maleństwa będą niedługo ulokowane w nowych domkach. Upraszam się o trzymanie kciuków.
  15. Już odpisałam tej Pani, Ewelinko. Jest jeszcze jedna Pani z Warszawy zainteresowana sunią. Trzymajcie kciuki, żeby się udało.
  16. Diana ma szczęście, że takie życie nie zniszczyło jej psychiki. Może faktycznie warto to podkreślić w ogłoszeniach.
  17. Aż miło czytać. Cieszę się, że przekierowanie u Dumki działa tak dobrze. Oby tak dalej! Fajnie, że tuż przed wyjazdem mogę czytać takie uspokajające mnie wieści. :p
  18. Wow, Oleńka, opowiadaj, jak było w podróży z Czarnym! :cool3: Zerkam tu, żeby przed wyjazdem sprawdzić, czy wszystko gra, a tu takie wieści! Ech, jak bardzo chciałabym móc zabrać teraz moje psy ze sobą za granicę, a nie zostawiać je tu...:-( Z opisu widzę, że Czarny jest na dobrej drodze. Na początku zmiany w zachowaniu psa są zwykle mało widoczne. Duże postępy przychodzą z czasem. Widzę też, Golliee, że ostro pracujesz nad ucywilizowaniem gagatka. ;) Życzę powodzenia, bo robisz naprawdę dobrą robotę. Dzieci w stajni często o Czarnego pytają. Ale wszystkie zdają sobie sprawę z tego, że miał bardzo dużo szczęścia, że Golliee wybrała właśnie jego. Jeden kot w stajni nie zyje. :-( Drugi ponoć zyje, ale nie mogłam go odnaleźć. Zniknął też kolejny pies. Ogólnie jestem chora po powrocie z tego miejsca. :-( Pocieszeniem jest dla mnie to, że Czarny jest bezpieczny i ma tak świetną opiekę. Co do klatki kennelowej, to ta przeznaczona do zamykania psa pod nieobecność właścicieli powinna być jak najwięsza. Powinna się w niej zmieścić micha z wodą i pies powinien mieć możliwość ruchu. Taka klatka nie jest tania - to fakt. Do transportu lepszy jest tarnsporter, jaki zaprezentowała Golliee na zdjęciu. Też nie jest tani niestety. Dobrze, żeby nie był za duży, tak jak napisała Golliee. Pies musi mieć swobodę ruchu, ale tak na styk. Jeśli psiak jest spokojny i lubi transporterek, a podróż nie będzie się odbywać samolotem (tu już potrzebne są transportery spełniające pewne kryteria), można pokusić się o torbę transportową. Kupiłam taką dla moich psów - lekka, składana do postaci sporej, płaskiej torby. Łatwo mi z nią jeździć na przykład w pociągu. Ta torba spełnia teżrolę budki w domu dla moich psów. Aczkolwiek nie zamknęłabym w niej psa, jak zostaje sam w domu, bo torba jest łatwa ro rozbrojenia.
  19. Aż ciężko uwierzyć, że tak cudne stworzenie nie wzbudza zainteresowania... :shake:
  20. Po pierwsze, aport daje Ci kontrolę nad psem. Musisz więc dbać o to, by pies się nim nie znudził, żeby nie bawił się nim cały czas, żeby aport był narzędziem w Twoim ręku. Po drugie, jeśli pies nie jest z tych nudzących się aporcikiem, szaleje z aportem cały czas aż do przesady, to mu na punkcie tego aportu po prostu odbija i mamy psa- szaleńca. Wtedy już zmierzamy nie w tym kierunku, co trzeba. To tak w wielkim skrócie. ;)
  21. Moja czarnuszki w miarę szybko domki znajdywały, jeszcze szybciej kolorowe maluszki, ale biało-czarne łaciatki i wliczaste (choć to moje ulubione) najdłużej zawsze szukały domków.
  22. Mam nadzieję, że Leonek szybko domek znajdzie.
  23. Prawdopdoobnie jednak domek sprawdzi fajna, zaufana osoba. Państwo chętni na suńkę dzwonią. Wszystko wydaje się jak najbardziej w porządku. W tej chwili w domku jest jeszcze kociak rodziców na przechowani, to sunia zaliczy od razu socjalizację z kotkami. ;) Ponoć pojawiła się jedna chętna osoba na sunię - krówkę - jakiś chłopak. Mimo, że miał do mnie dzwonić, narazie telefonu nie miałam. Wszyscy chcą czarnulki, z łaciatkami gorzej. Wyjeżdżam już 29 maja. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się znaleźć domek dla przesłodkiej krówki.
×
×
  • Create New...