Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='maziak']ona wygląda strasznie..:(.. a jest bardzo ładnym piskiem tylko niedobrze że trafiła do schroniska..... szkoda mi jej... ale jej los napewno był ciężki widać to po niej:(.. szkoda że jej nikt nieprzygarnął:([/quote] Maziak, to nie w schronisku ją rozmnażano...On tam przyszła po odchowaniu szczeniaków (w tym wieku!!!), z krwiomoczem i nie wiadomo, czym jeszcze.... W schronisku nie ma możliwości zdiagnozowania wielu chorób i tak naprawdę nie wiadomo, czy osoba, która by ją wzięła prosto z ulicy, miałaby możliwość te wszystkie badania wykonać i stwierdzić, co suni dolega.
  2. [quote name='bigos']no i są jeszcze pieniążki na AFN i bazarkowe aukcje:cool3::cool3::cool3:[/quote] A to będę wdzięczna za wpisanie, ile dokładnie tego jest,żebyśmy mogli dodać wszystko razem :-).
  3. A oto szczegóły :-) Anna R.-Warszawa - 100zł Magda C. - Łódź - 20zł Anna G. - Bezrzecze - 20zł Elżbieta Ch. -Kraków - 25zł Marta J. - Zbąszynek - 50zł Krystyna K. - Wysogotowo-100zł Agata K. - Warszawa - 30zł Marek M. - Poznań - 150zł - jest to udział Marka w kupnie karmy :-), z którą (z rabatem od Krakvetu) zapłaciłyśmy 380zł Do kosztów opieki lekarskiej trzeba niestety doliczyć koszt karmy specjalistycznej. Mamy teraz na szczęście pewien zapas (15 kilo suchej karmy plus puszki), więc na jakiś czas wystarczy.
  4. Do godziny 13, łącznie z wpłatą od Marka, za którą pięknie dziękujemy :-), na konto fundacji wpłynęło 495 zł! Wszystkim przyjaciołom Pikusi serdecznie dziękujemy za wsparcie!!!!
  5. 100zł to prawdopodobnie pieniądze, które zostały wpłacone dla "jamniczkowatych" i nie wykorzystane, więc poprosiłam o przesunięcie ich dla Pikusi. Dziś internet chodzi u mnie bardzo koślawo, ale postaram się później zrobić tu zestawienie wpłat na konto fundacji dla Pikusi.
  6. Ciekawe, jak sobie radzi u Pana Doktora nasza Pikusia?.... Dziś przyszła dla niej karma i rękawica Econetti, którą Alex będzie próbowała ją choć trochę odczyścić, bo o prawdziwej kąpieli nie ma co na razie marzyć... Pani Magda - schroniskowa wetka też o suni nie mówi inaczej, jak tylko Pikusia i dopytuje się o jej samopoczucie :-).
  7. MonikaP się z Ciebie nie śmieje, dziecko drogie, tylko pisze o tym z rozczuleniem :eviltong: .
  8. A ja byłam dziś z Gonią u Pikusi :loveu: ! Wierzcie mi, Gosia jest w stanie rozpieścić każdego psa - paróweczki, wołowinka, kurczaczek, pieszczotki, ćwierkanie nad Pikusią.... Tu Gonia ćwierka, tam Alexandra coś słodko Pikusi opowiada do uszka....a Pikusia tylko się z boczku na boczek przewraca i brzuszek nadstawia do głaskania 8-) . Jestem też pod wrażeniem, bo Pikusia pięknie chodzi na smyczy - spokojnie, nie plącze się pod nogami, nie wyrywa się - widać, że nie jest jej to obce.
  9. Goś, ona się śmieje :lol: ! A to miejsce po wycięciu guzka - nie wylizuje go sobie? Bo na zdjęciu wygląda na zaczerwienione....
  10. Śliczna, brudna Pikulinka :iloveyou: Stojak piękny :-). U mnie, gdy Tośka miała kroplówki, za stojak robiła kierownica od roweru stacjonarnego :evil_lol: ....szczerze mówiąc nie znalazłam dotąd dla niego lepszego zastosowania :roll: :diabloti: .
  11. :-) Że też tego nie widziałam.... Może przy następnej wizycie mi się uda....
  12. edycja dziwne rzeczy się dzieją Czy tylko u mnie pojawiają się jakieś dziwne linki?
  13. [quote name='escalade74']Słuchaj na razie jest w izolatce...u mnie w biurze....[/quote] Wozisz je między Krakowem a Poznaniem? ;-)
  14. [quote name='escalade74']Beda wszystkie odrobaczone, miałem psa i mam, więc wiem co powinienem zrobić. Zapraszam do partycypacji w kosztach Monika. Pani Weterynarz wie co robi, więc prosze nie pytaj mnie o nazwy leków i inne...:)...Cztery dni żywienia trzy razy dziennie, Teraz Mały, ten, którego przywiozłem jako ostatniego pojechał z moją Anią do weterynarza...coś zbyt szybko oddychał. Nie bilansuje finansowo tej przygody z psiakami i nie licze pieniedzy, ale nagle stałem sie "ojcem chrzestnym" 8 Maluchów i jeszcze ojcem mego Kota Zulusa i psa Nero....eeech Pieskie Życie...:)[/quote] Pytam dlatego, że to mogą być bardzo istotne informacje dla przyszłych właścicieli piesków. Akurat ta tematyka nie jest mi obca i wiem, jak szybko infekcje rozprzestrzeniają się między szczeniakami. Na robaki raczej antybiotyku nie mógł dostać, a więc nie jest zbyt zdrowy, co oznacza, że i pozostałe pieski mogą być zagrożone.
  15. [quote name='escalade74']Dostał antybiotyk, lek na odrobaczenie i witaminy. Tak wiem, że każdy powinien dostać lek na odrobaczenie, ale Pani Doktor powiedziała, że są w bardzo dobrej formie: czyste uszka, nie zagłodzone. Nie wyglądają na pieski, które pierwsze 6 tygodni swojego życia spędziły w lesie...[/quote] A ten antybiotyk na co? Jeśli jest chory, to istnieje ryzyko, że pozostałe też mogą zachorować.... Czy te dwa ostatnio złapane wetka też oceniła pozytywnie? Robaczki niestety bardzo łatwo przenoszą się między szczeniakami, więc odrobaczone powinny być wszystkie...
  16. [quote name='escalade74']Ach pewnie robaczki ma jak każdy z Malców, ale już ma się dobrze, atakuje misia pluszowego, siusia i ma się dobrze. Teraz jak dojechał do niego Braciszek to już wogóle jest szczęśliwy. Tak się tulą do siebie, śpią w kurtce, już bałaganią, mam je u siebie w biurze, więc jest nieźle... Cudowne są...eeeeechchchchch[/quote] A jaki lek dał na to weterynarz? Wiesz, wydaje mi się, że dobrze by było wszystkim podać to samo...
  17. [quote name='escalade74']No i mamy trzeciego!!!!!!!!!! Jeden był u weterynarza, dostał antybiotyk, bo jest lekko zapchany... Teraz braciszkowie leżą u mnie w biurze zawinięci w kurteczke i tulą się do siebie...Cudowny Widok...Przysięgam!!! pozdrawiam Mikołaj[/quote] Co się stało temu maluszkowi? Czym był zapchany?
  18. [quote name='bigos']Wczoraj dzwoniła dziewczyna z Grodziska Wielkopolskiego zainteresowana sunią! Jadnak po tym co opowiedziałm o stanie zdrowia suni jej entuzjazm spadł:shake: Gonia! - Mogę wpisać na allegro także Twój numer kontaktowy? Wiesz, Ty jednak będziesz potrafiła powiedzieć więcej, szczegółowiej. Za 3 godzinki aukcja się kończy! Wystawić ponownie ze zmodyfikowanym tekstem dotyczącym jej wieku i stanu zdrowia oraz z info, że jest w domku tymczasowym? Nowe fotki?[/quote] A może na razie się wstrzymajmy z ogłoszeniami?... Przecież Pikusia jest cały czas na skraju śmierci, zanim będzie gotowa do adopcji miną pewnie miesiące...o ile przeżyje....
  19. [quote name='ulvhedinn']Pikusiu, żyj!!! Domek się jakoś znajdzie, po prostu musi... :mad: Na razie mały bazarek dla pyszczydełka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2860886#post2860886[/URL] ...mogę tylko coś wystawiać, bo z kaską krucho:oops:[/quote] Bardzo, bardzo dziękujemy!
  20. [quote name='bigos']Gosiu! To nie tak:shake:...[/quote] Trochę jednak tak....bo wczoraj musiałyśmy z Gosią, i z Alex, która opiekuje się teraz Pikusią, podjąć decyzję, czy pozwolić jej odejść, czy dać szansę....I jechałyśmy po raz drugi do weta z myślą, że nie pozwolimy jej dłużej cierpieć, jednak gdy zobaczyłyśmy jej ożywiony pyszczek nie umiałyśmy podjąć tej decyzji... Pikusia chce żyć, ale jest bardzo, bardzo słaba i my jesteśmy bezradni - bo jedyne, co możemy zrobić, to otoczyć ją jak najlepszą opieką, starać się, by nabrała sił....Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy tej woli życia będzie w niej na tyle, by lekarz mógł ją operować...
  21. I czegóż Ty znów siąpiesz, dziecko drogie?... :glaszcze:
  22. Dziś, gdy przyjechaliśmy do weterynarza z Pikusią, w pewnej chwili drzwi od gabinetu się otworzyły i wymaszerowała z niego...Sonia, a za nią Natanek! :-) Sonia miała minę jak....no jak prawdziwa królowa, miała też bardzo elegancką obróżkę, była mięciutka i miała piękną, czyściutką sierść w kolorze, o który bym jej w schronisku nie podejrzewała :lol: . Natan na pewno troszkę nabrał ciałka i był zupełnie, ale to zupełnie boksiowaty, czyli skręcający się w precelki i z gapciowatą, wesołą miną. Aha, kolor też miał jakby żywszy :evil_lol: .
  23. [quote name='GoniaP']Błagam Cię Goniu, wlej we mnie trochę tego swojego optymizmu, bo mnie ciurkiem łzy leca i nie chą przestać.[/quote] Och, Gosiu, czy mam na Ciebie znów krzyczeć??? Co Pikusi da Twój płacz??? Ona potrzebuje teraz naszych trzeźwo myślących rozumów i spokoju - bo on się jej udzieli i da jej siły. Ty ją opłakujesz, jakby już nie żyła, a jej potrzebna jest pozytywna energia, którą - wierzę w to - przekazujemy jej nawet już tylko myśląc o niej. Nie zrobiłyśmy jeszcze jednego - nie podziękowałyśmy Markowi - mmtemplum, który pomógł nam zabrać Pikusię ze schroniska do lekarza, a potem przez długi czas był jedynym mężczyzną w naszym babskim towarzystwie i, co tu dużo mówić, bez niego z Pikusią na pewno nie byłoby tak łatwo... [B][I][COLOR=green]Dziękujemy Ci, Marku, bardzo, bardzo, bardzo :-).[/COLOR][/I][/B]
  24. [quote name='atena501']Chcę włacić co nieco na leczenie Pikusi, czy wystarczy na przelewie hasło "Pikusia" ? Na odległość tylko tak moge pomóc :placz: Życze dziewczyny dużo sił i samozaparcia w leczeniu Pikusi.[/quote] Dziękujemy, Ateno, w imieniu Pikusi... Na przelewie wystarczy napisać "darowizna dla Pikusi od...".
  25. Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, czy Pikusia odzyska siły na tyle, aby mogła zostać poddana operacji :-(. Prosimy więc o ciepłe myśli, ale i o pomoc - dobrą karmę, witaminy, odżywki, czy choćby o symboliczne wpłaty na konto fundacji. Jeśli dojdzie do operacji, to jej koszt wyniesie przynajmniej kilkaset złotych, a zanim to nastąpi, Pikusia musi się wzmocnić i to solidnie. [B][SIZE=3][COLOR=red]Bardzo prosimy o pomoc!!!!![/COLOR][/SIZE][/B]
×
×
  • Create New...