-
Posts
3216 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Grażyna49
-
W/g mnie jakiegoś niufka miał w przodkach. Trzymam kciuki za chłopaczka,żeby do schronu nie poszedł.
-
Nutusiu z wielką przyjemnością :loveu: Chciałam pw wysłać,żeby wątku nie zaśmiecać,ale nie daję rady :madgo: Wstawię Ci tu linka do boczusia,jest rewelacyjny ,ja jeszcze w środek polędwiczkę wkładam. http://wedlinydomowe.pl/forum/topic/9027-boczek-parzony-a-potem-wedzony-–-rolowany-radka Wszystkie przepisy z tego forum biorę.http://www.wedlinydomowe.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=899&Itemid=4 to na wspaniałego kurczaka. Tam się warto zalogować to wtedy wszystkie ilustracje się wyświetlają. Tam też " w akademii dziadka" są przepisy ile dać soli/pektosoli/w zależności jak długo się chce peklować. Kiedyś tradycyjnie 6 tygodni peklowałam a teraz nawet na 3-5 dni nastawiam i jest o.k.
-
Oby wszystko się szczęśliwie skończyło. Ja też mam złe przeczucia :pissed: Jeśli ktoś się zauroczy ,zakocha od pierwszego wejrzenia,to nie zwleka z zabraniem psa tak długo. Bardzo mnie też zastanawia ta budowa kojca. Owszem czasami może być potrzebny jeśli nie znają zachowania tak dużego psa ,zwłaszcza w nowym miejscu. Ale czasami może spowodować ponowne wycofanie u psa.
-
Jestem tego samego zdania,że lepiej niech się pan na skuterze nie włącza,bo może jakiś niecny plan się zrodzić w jego głowie. Zobacz jaki on jest teraz szczęśliwy ,roześmiany i zdrowy bez ran szarpanych bez pcheł. A co do modłów to wiem,że Ziutka wszystko ze szczerego serca czaruje.....ale jak więcej fluidów to może lepiej więc ja :siara: :modla:
-
Cudne zdjęcia kotecków a to jak śpią wtulone po prostu rozwala. No i jak takie przyjaźnie rozdzielić?? Chwała Państwu,że zdecydowali się całą parkę zabrać. U mnie sunie choć duże,ponad stół swobodnie sięgające nigdy kanapek nie kradły. Ale.....Rasti /CTR/ jak miała 6 m-cy ze zlewu wyciągnęła 3 ogonki wieprzowe co to się własnie rozmrażały.. Wiem powinnam jej wychowawczo zabrać ,ale to był tak cudowny widok jak się wspinała na paluszkach ,żeby sięgnąć,że jednego jej zostawiłam. Mnie się wydaje Nutusiu,że Imka dba o Twoją linię i po prostu stwierdziła,że już wystarczy tego jedzenia. Co do własnych wyrobów to też takie posiadam i kilka razy do roku własne kiełbasy robimy /wędzonki szlachetne obowiązkowo na każde święta/. Ostatnio rozsmakowaliśmy się w boczusiu odwrotnie robionym/parzony i dopiero wędzony/ i całych kurczakach /też wędzone po wcześniejszym parzeniu/ Ale się rozpisałam ,kuchnia to moje hobby.
-
Kurczaczek,to nie dobrze. Rozumiem,że znowu ciśnienie nagle spadło. Może jednak źle ustawili leki? Może organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Nie wiem na ile jest Mama sprawna,ale trzeba tłumaczyć,że jeśli tylko słabiej się czuje musi koniecznie pić i to małymi łyczkami,żeby woda się zatrzymała/podniosła ciśnienie/ a nie szybko bo wtedy tylko przelatuje przez nerki. Pozdrawiam całą rodzinkę i wspaniałego Szerloka - terapeutę .
-
Trzeba jakieś modły do Ziutki uskutecznić,żeby zaczarowała tak jak Rzepka od Małgosi. :Dog_run: :modla:
-
Popieram całkowicie Malagos. Zwierzaczki powodują,że ciśnienie się normuje. Wiele na ten temat czytałam :siara: . Z autopsji też wiem,że nikt mnie tak nie pocieszy,rozweseli,uspokoi jak moja sunia. Ha :klacz: :jumpie: Wiedziałam,wiedziałam Szerlok to wspaniały,kochany , bardzo mądry piesek. Oj jak by się chciało go wymiziać i ucałować uszyska,mordkę......
-
DT mestudio -wątek zbiorczy tymczasów (Banda)
Grażyna49 replied to mestudio's topic in Psy do adopcji
Dzień dobry. Zaglądam , podglądam....pozdrawiam. Wiem,że to trudne,ale radzę policzyć do 3 i nie przejmować się "dobrymi radami". Forum publiczne,więc każdy pisze co mu klawiatura pozwoli. Wiadomo inaczej się postępuje z własnymi,znanymi psiakami a całkiem inaczej z bidami,które trzeba najpierw nauczyć,że ludź to coś dobrego a nie samo zło,Następnie stopniowo wprowadza się socjalizację. Kiedy taka bida poczuje się dobrze ,czy wiemy co się w móżdżkach dzieje?Może to strach o utratę bezpiecznego miejsca,może chęć pokazania stadu kto tu jest najważniejszy,może...... Tysiące powodów może być na specyficzne zachowanie. Często karanie przynosi odwrotny skutek. -
Zapewne prawda leży po środku. Ja też mam porównanie z obu stron . Mama pracowała przeszło 30 lat w "służbie zdrowia" i ja jako pacjentka/ 5 operacji w ciągu 6 lat/. Powiem tak nic nie tłumaczy braku empatii personelu. Nie dociera do mnie stwierdzenie pracuje na SOR-ze i na oddziale. Nie musi się godzić....no chyba,że pogoń za forsą. Tyle i aż tyle,to na szczęście temat poświęcony Szerlokowi i jego wspaniałej opiekunce.
-
DT mestudio -wątek zbiorczy tymczasów (Banda)
Grażyna49 replied to mestudio's topic in Psy do adopcji
No i z czym Wy się licytujecie :kiss_2: 66 krzyżyk mi włazi i przyznam się ,że często podczytuję rzadko się odzywam. Co się odzywać jak człowiek nie jest w stanie z pomocą pospieszyć? Kibicuję ,podziwiam...... -
Przyleciałam do ślicznotka,żeby nastrój sobie poprawić. Miziam za uszkami. Irenko /?/ współczuję maminej choroby. Wiesz mnie nie tyle zdziwiło,że tak drastycznie mamie ciśnienie obniżyli/to się zdarza przy testowaniu nowych leków/dawek/ lecz to,że nie monitorowali!! Dlaczego dopiero po Twojej interwencji zamiast na bieżąco??? Nooo ja mam cięgle kontakt ze szpitalami i ciągle moja agresja się budzi dosłownie po każdej wizycie. Pozdrawiam serdecznie.
-
Dzieńdoberek słoneczny. Malusi Rudasek pięknie się garnie "do obcych" Niektórzy ludzie tak emanują ciepłem i dobrocią,że psiaki nawet wycofane się garną. Usiata,Ty nie żartuj sobie ,nie wolno chorować.
-
Kurcze,sprawdziłam komunikator,ale niestety wykasowałam wrrrr Wszystko czyściłam po reaktywacji dogo. Mizianka dla Rudaska cudnego.
-
Boziu....jaki on jest cudny ten Szerloczek :angel: :Cool!: Jadła bym go łyżkami /oczywiście opowiadania o nim a nie jego samego/ On po prostu mężnieje,dorasta,dlatego nic nie narozrabiał. Poza tym chyba już jest na 100% pewny,że to jest jego domek po kres życia.
-
No tak,zawsze mają wybór.Inaczej sobie tego nie wyobrażam.U mnie nawet nie ma i nigdy nie było budy czy boksu. Przecież były propozycje,żeby właścicieli psów ras groźnych /w moim przypadku CTR i Moskal/na badania kierować podobne jak przy ubieganiu się o broń. Ja uważam,że te groźne rasy to mit.Wszystko zależy od wychowania/nawet nie szkolenia a wychowania/. Oczywiście zdarzają się wyjątki ,jakieś skrzywienia/genetyczne?/i nawet taki potulny miś jak niufek może być mordercą,ale to tylko wyjątki jak i wśród ludzi. Miziam strachulca,życząc żeby jak najszybciej zaufała ludziowi,zwłaszcza TAKIEMU ludziowi.