-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by twa1001
-
już poszła wersja 2 złagodzona w formie :P
-
Zasadniczo rzecz biorąc masz dwa wyjścia z sytuacji : 1 podejść z pozycji siły Ty jesteś alfą i Ty decydujesz kogo pies ma tolerować a kogo nie i musisz wymóc na psie posłuszeństwo również wobec córki . 2 wysłać córkę z psem na szkolenie ( zawsze powinien na szkolenie chodzić najsłabszy w domu ) zysk pies wyszkolony a córka już poprzez sam fakt szkolenia psa zyska na wartości i automatycznie stanie nad psem w hierarchii .
-
odpowiedź leci na priv bo nie nadaje się do szerszej publikacji :D obrazek zbytnio nie wyszedł :P zdechły pies z łapą u góry :D i zdecydowanie za ciemny skoro nie reaguje na psy za płotem to do parku gdzie najwięcej psiarzy się złazi . ja pokazuje kierunek w jakim należy zmierzać a dostosowanie drogi to juz niestety twój problem nie jestem na miejscu i nie mogę ci pokazać jak to się robi na twoją reakcję oczekuję również na priv
-
No i w końcu konkrety . Wyjaśnij mi jak chcesz panować nad psem na odległość skoro nawet na smyczy nie dajesz rady .?? no to za bardzo logiczne nie jest . W takiej sytuacji ja stosuję szarpnięcie pies 3-4 razy na dupę siada z piskiem i mam spokój . I nawet się nie zastanawiam jaką technikę stosuję robię to automatycznie i co więcej biorę piecha i w dzielnice domków gdzie najwięcej ujadaczy za płotem i uczę psa olewki jak to opanujesz to dopiero szkolenie na luzie . Bo tu troszkę zbyt duży skrót zastosowałeś I KROPKA
-
No toś mnie teraz .... zasadniczo rzecz biorąc pytałem o przebieg szkolenia jakie uwagi miała do ciebie treserka ( czy w ogóle miała ) czy koncentrowała się tylko i wyłącznie na psie . Na forum to zasadniczo rzecz biorąc to ja mogę tylko pogadać i to z dużą dozą ostrożności żeby jakaś moja wypowiedź przeczytana przez idiotę nie została źle zinterpretowana i nie obróciła się przeciw psu . po 2 swoje wypowiedzi mogę tylko opierać na twoich obserwacjach a to za mało żeby wydać werdykt ostateczny bo twoje obserwacje na pewno nie są obiektywne choćby z tej racji że to twój pies . Skoro nie mogę zobaczyć i ocenić psa to na dobrą sprawę jakie sądy mogę wydawać ?? co najwyżej jestem w stanie podpowiadać jakie metody są w użyciu i czym można próbować to zmienić . A to że jakaś metoda u ciebie nie działa to wcale nie znaczy że ona nie działa tylko że łaskawie spieprzyłeś wykonanie i też działać w takim wypadku nie będzie . Opisz jak wyglądało twoje od psa ze szczegółami od początku do końca to ci powiem co spieprzyłeś . Moje zalecenie prowadzenia psa na smyczy dotyczyło okolic ulicy , dlatego ze nawet mając oe nie będziesz w stanie w odpowiednim momencie zareagować zawsze będziesz spóźniony a pies akurat po kołami samochodu będzie . Co do behawiorysty to jak najbardziej ok chociaż twierdzę że przydałaby się taki który poza spojrzeniem na psa spojrzałby i na ciebie wytknął wszystkie błędy i niewłaściwe cechy psychofizyczne abyś mógł nad sobą popracować . Ostatecznie naucz psa komendy równaj i w sytuacjach awaryjnych psa z wyprzedzeniem wołaj do nogi i na równaj go a jak się ruszy od nogi to dopiero reakcja . Skoro łazisz z pieskiem w takie miejsca gdzie i inne psy łażą to miej do cholewy oczy dokoła głowy i wypatrz psa zanim wypatrzy go twój pies zawsze masz kilka sekund na reakcję . Dokąd pies się nie pobudzi pozostaje w zawieszeniu trwa to ułamek sekundy ale twoja reakcja w tym czasie zmienia wszystko . A skoro faktycznie nie masz ochoty rozglądać się i zacząć obserwować szczegółów zachowania twojego psa to kup tą cholerną oe i za jakiś czas opisz co zdziałałeś tylko nie pisz że nacisnąłeś max a pies zdążył na ulicę wbiec i zatrzymał się przed samochodem . A jak dotąd to popisałeś się tylko do opisania niektórych faktów i to w stylu mój pies liże się pod ogonem poproszę o diagnozę biorę do ręki Teichmana i czytam ok 40 chorób oraz pies zdrowy też tak robi i co dalej totolotek ??
-
[quote name='dorotak'] [quote name='M@d']Chodzi o to, ze jak on jest 20 m ode mnie i zobaczy psa, to staje, stroszy uszy, zamiera ... nie reaguje wtedy na komendy, jest skupiony na "celu" trwa to kilka sekund (ale przecież wtedy nie będę sprintował do niego ... :wink: )[/quote] Po pierwsze - smycz. Po drugie, jak już Ci się coś takiego zdarzy, to nie "sprintował [b]do[/b] psa" (Twój pierwszy krok w jego kierunku prawdopodobnie już go "wystartuje") ale "od psa". Sam napisałeś wcześniej, że Twój pies jest taki chojrak, jak jesteś obok niego. :[/quote] OOO właśnbie to powiększę i na czerwono [color=red][/color][color=red]NIE DO PSA TYLKO OD PSA I NAPRAWDĘ SPRINT[/color][size=7][/size] jeśli zostawisz go parę razy samego w takiej sytuacji nauczy się że bardziej jest zainteresowany pilnowaniem żebyś mu nie zginął niż jakimiś kundlami po drugiej stronie łąki . przy ulicy to smycz niestety tak dla bezpieczeństwa psiuna . Tu już na podstępy i sposoby nie ma ani miejsca ani może nie być czasu , żeby nie było PIIIIISK BUM i w najepszym razie znowu pisk
-
[quote name='Romas'] Uzywajac o.e trzeba byc bardzo czujnym i obserwowac psa zeby nie popelnic bledu: impuls poza zachowaniem ,spowodowanie paniki-ucieczki psa itp. [/quote] no czyli jednak potwierdzają się jakby moje dane z lat 50 :oops:
-
Romas masz jakieś doświadczenia z tym badziewiem jeśli tak to opisz szerzej chętnie poczytam nauka nie idzie w las tylko w ... nas pozdrawiam
-
Brawo Dorotak M@d no niestety czasami czytać zbyt wiele też szkodzi jeżeli już decydujesz się na jakąś metodę to prowadzisz nią psa do skutku zmiana metod więcej niż raz podważa twoją pozycję i obniża twój autorytet i to nie w oczach ludzi a w oczach psa a to już źle sory że spytam czy na szkoleniu treserka nie miała do Ciebie żadnych uwag odnośnie prowadzenia czy może też za coś dostawałeś opr. bo o tym nie wspomniałeś. Skoro psiak podporządkował się komukolwiek podporządkuje się i Tobie kwestia tylko co musisz w sobie zmienić . Co więcej pies już raz się podporządkował Tobie Ja przechodząc przez środek grupy żurów nie muszę mówić sp... tylko mówię przepraszam i czasami NIE i wystarcza i nie mam dopalacza w kieszeni natomiast wystarcza to co sobą reprezentuję i wcale nie ważne są gabaryty .tylko nastawienie psychiczne wiktymologia jak mówisz spróbuj popracować nad sobą i zaistnieć bez dopingu . Po komendzie fe wydanej odpowiednim głosem pies leży rozwalony płasko na ziemi z ogonem pod szczęką i nie śmie się ruszyć trzęsąc się jak galareta i wcale najpierw nie trzeba go obić powtarzając fe żeby poskutkowało taki jest efekt u 80 % psów .panika w oczach i strach a ja tylko wydałem komendę fe w odpowiedniej formie , po takiej komendzie wypłosza od ziemi nie oderwiesz i oe jest mi całkowicie zbędna jestem szczęściarzem bo jestem samowystarczalny żyję w zgodzie ze swoją naturą drapieżnika i dominatora tylko zmieniam nasilenie w zależności od potrzeb i to wszystko
-
Tydzień temu na Polach biegł do mojego Sznaucera wielki O.N. - ze szczekaniem i wyszczerzonymi zebami, stanąłem mu na drodze i patrząc w oczy stanowczym głosem powiedziałem "ZOSTAW" i nagle z wielkiego wojownika zrobił się przygarbiony piesek, który zawrócił i ze spuszczonym ogonem pobiegł do swojego właściciela Nawet mój Sznaucer przestał szcekać na ten widok i spojrzał na mnie ze zdziwieniem i tym tropem idź przeanalizuj tą sytuację jeszcze raz najprawdopodobniej w tym właśnie momencie przeniosłeś w swojej komendzie cały ładunek emocjonalny co przy innych okazjach Ci się nie zdarza . to są niuanse nierozróżnialne przez człowieka , ale pies nie ma ,żadnych problemów z ich interpretacją . z każdej sytuacji jest jakieś wyjście , a najtrudniej znaleźć te najprostsze. Nasz głos nas zdradza zawsze tak jak nasz zapach i nie mamy na to wpływu . Najważniejsze jest to ze udało Ci się raz czyli możesz musisz tylko to powtórzyć takie same napięcie z twojej strony takie same zawarcie twojej agresji w głosie i taki sam ładunek emocjonalny i po krzyku za jakiś czas to opanujesz i o problemie zapomnisz czego życzę
-
[quote name='Marmasza'] Dużo łatwiej jest karać psa za zachowanie licząc, że zniknie ono z "repertuaru" psich zachowań. Ale niestety często są to efekty pozorne i tymczasowe, dają skutki właściwie tylko w przypadku zachowań łowczych (których podłożem jest popęd łowczy psa, a więc takie, które nie są emocjonalne). W pozostałych przypadkach może zdarzyć się, że emocje wezmą górę i pies "zapomni" o spodziewanej karze. Tym bardziej, że pies i tak nie myśli gdy działa pod wpływem emocji. [/quote] Wyjątek od zasady wpisanej przez Marmaszę stanowi sytuacja kiedy jakiś bodziec powoduje bezpośredni atak na przewodnika (co zdarza się też nie rzadko ). Tu już nie wolno rozpatrywać w kategoriach nagroda kara bo jest to otwarta walka czyli element pobudzający powtarza się do skutku wraz ze wszystkimi następstwami . Dla niektórych psów kilkakrotne wydanie komendy waruj - siad - waruj już stanowi obelgę nie do przełknięcia i atakują , dla innych bieganie na smyczy jest taki bodźcem że po komendzie równaj – równa ale plecy przewodnika . To są elementy dominacji punkty zapalne które powodują zachwianie w hierarchii stada w niektórych przypadkach można sprawę olać i te zarzewia zostaną tylko zarzewiami ale w niektórych sytuacjach sprawa się nasila i z czasem dotyczy coraz większej ilości sytuacji . Więc należy rozgraniczyć sytuacje związane z bezpośrednim atakiem na przewodnika od całej reszty nieposłuszeństw . Najczęstszą przyczyną ataków psa jest – lęk przewodnika (cholewa znów się żuci na tego kundla i będzie trzeba się tłumaczyć i przepraszać ) fifi chodź tu powiedziane głosem który zdradza ten lęk , i już mamy sprawę z głowy czyli atak na własne życzenie , jeszcze częstszym błędem przewodników jest pompowanie psa na smyczy (pobudzanie mechaniczne ) , kiedy na zmianę naciągamy i luzujemy smycz tą metodę z tego co wiem stosuje się z wielkim powodzeniem w sytuacjach o których nie chcę mówić . O ile nie mamy wpływu na własny głos bez zmiany swojego nastawienia psychicznego ( – nie bać się zlać temat i w końcu z lekką nutką zniecierpliwienia i irytacji w głosie olewająco powiedzieć NIEEE RUSZSZSZSZ dając psu do zrozumienia że to nie jest dla nas zagrożenie i jest stworzony do wyższych celów niż atakowanie jakichś tam kundli ) . O tyle mamy wpływ na bodźce mechaniczne przekazywane psu za pomocą smyczy jeśli już chcemy szarpnąć za smycz to szarpnijmy ale tak żeby pies to odebrał jako szarpnięcie a nie jako pompowanie czyli bardzo energicznie i krótko po takim szarpnięciu to psiak tylko może na tyłek usiąść z wrażenia i wtedy podajemy komendę NIE RUSZSZSZSZ przy czym pilnujemy zeby smycz była luźno nigdy nie wolno prowadzić psa na napiętej smyczy ona zawsze musi sobie łukiem wisieć między ręką a obrożą . Możliwe że w sposobie Marmaszy po wygaszeniu pozytywnym o temacie zapominamy o tyle w tej metodzie zawsze działając z wyprzedzeniem podajemy komendę NIE RUSZSZSZSZ ale tak czy inaczej to działa bo piesek zlewkę na innego kundla robi , a o to przecież chodzi :D
-
[quote name='Amaka'] Tata ma całe pogryzione ręce, nie potrafią małej oduczyć, mimo że już zmienia zęby na stałe. Nie skutkuje nic, ale to już nie beztroska zabawa, mała od początku sprawiała problemy swoim okazywaniem dominacji i agresji :( [/quote] Nie rozumiem jak dorosły facet może być aż tak miękki żeby pozwolić się kundlowi gryźć a gdzie jego instynkt ?? to jest dla mnie nie wyobrażalne ,tak poza tym niczego facetowi nie odmawiając . Skoro nie może dać rady i posiadanie i właściwe prowadzenie psa nie jest zgodne z jego naturą to niech jak najszybciej na szkolenie z psiakiem biega zanim dojdzie do tego że będzie trzeba go oddać komuś innemu albo uśpić
-
[quote name='M@d'] Moim niefachowym zdaniem, to on bojac się psów, traktuje je jako zagrozenie, a że chce bronić stada, więc na zagrozenie reaguje samobójczym atakiem w celu odpedzenia zagrozenia od stada... Gdy był na PT1 , treserka miał u niego taki mir, że uznajac ja chyba za istotę groźniejsza od innych psów, dawał jej prawo do obrony stada. Jezeli to objaw dominacji, to F&F się nie sprawdziło, bo normalnie to je po nas, przepuszca nas w drzwiach itd, ale i tak uznaje nas za łagodne fajtłapy niezdolne do stawienia czoła niebezpieczeństwu i przejmuje wtedy inicjatywę... :lol: [color=red]jak na nie fachowca zadziwiająco fachowy opis sytuacji[/color] UPDATE: [b][color=red][size=6]Treserka zaczęła znajomość z nim reagując na jego szczekanie rzuceniem łańcucha. Po tym słuchał jej się panicznie. (my moglismy rzucać łańcuchem do us...nej śmierci i NIC) :roll: Na nasze szarpanie kolczatką nie reagował. Ale jak go treserka lekko szarpnęła, to zaskowyczał, przywarł do ziemi i musieliśmy zrobić przerwę, bo nie chciał się ruszyć i nie było mowy o dalszym szkoleniu... I nie była to reakcja na ból, bo w pierwszej sekundzie nie zareagował (oddałem smycz tak że nie widział), a reakcja była efektem obejrzenia się i zobaczenia kto go szrpnął .. [/size] [/color]:P[/b] [/quote] [size=3]O właśnie więc dlaczego tak jest że z tym samym psem dwie różne osoby które robią to samo a występują 2 różne reakcje . wydaje mi się że przed zastosowaniem takich czy innych środków mających na celu zamaskowanie braków przewodnika należy właśnie na takie pytanie odpowiedzieć . [/size][size=7]dlaczego mnie pies nie słucha[/size] miałaś możliwość obserwowania treserki więc co ona ma czego tobie brakuje że twój pies ją słucha a Ciebie nie . bo to są już sprawy na poziomie psychiki i od tego należy zacząć szukanie przyczyn . cały czas twierdzę że najpierw przewodnik musi popracować nad sobą potem dopiero nad psem . co więcej zakładam ze treserka twojego psa nie widziała by tu podstaw do użycia obroży indukcyjnej . stosowanie zaleceń TD nie zawsze stanowi klucz do sukcesu . patrząc na te punkty czego nie należy robić to stwierdzam że zawsze popełniałem błędy , a co więcej robiłem to świadomie natomiast z żelazną konsekwencją wymagałem respektowania moich praw i psy to w pełni akceptowały . punkty z TD to nie pacierz to tylko wskazówki w jaki sposób należy psa prowadzić rzeczy które najłatwiej przeprowadzić i przestrzegać , można równie dobrze większość tych punktów olać i taki sam efekt osiągnąć . a problem z psem to nie jest problem z psem tylko z przewodnikiem
-
Hmmm. Zauważam tylko 1 kwestię obroża impulsowa jako taka w założeniu ma stanowić uzupełnienie osobowości właściciela . Na bardzo oporne psy wystarczy zwykła obroża w najgorszym wypadku kolce i to też jest wzmocnienie impulsów wysyłanych przez właściciela . Nie krytykuję obroży impulsowej jako takiej choć nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem kiedy trzeba by czegoś takiego używać natomiast niepokoi mnie łatwość użycia i jest to główny błąd . Takie urządzenia w razie potrzeby powinny być rozprowadzane przez ośrodki szkoleniowe dla psów z kursu a nie ze każdy zielony listek coś takiego może sobie kupić . Znając życie to funkcji tego urządzenia uczą się na psie a nie na sobie więc już występuje problem obsługi manualnej im bardziej jest coś proste tym bardziej jest niezawodne a elektronika do najbardziej niezawodnych nie należy
-
no kuna jakie przed jak po
-
Może po prostu nie zamykaj psa w kuchni niech ma dostęp do całego domu i wszystkich domowników . Mnie osobiście bardzo się podobało jak pies spał przy moim łóżku a na dzień dobry szczerze patrzył w oczy. Znoszenie butów kurtek i innych rzeczy z zapachem domowników możesz ewentualnie tłumaczyć jako psią chorobę sierocą ,w nocy w kuchni a w dzień pewnie wszyscy do pracy idą . Więc jak się ta biedna psina ma” napaść ” waszym towarzystwem bierze co popadnie byle odpowiednio „ śmierdziało” przez kilka nocy jej nie odosabniaj zobacz co się zmieni . Potem zdaj relację
-
czy priva dostałaś ??
-
no i tu jest problem z oceną brak właściwej hierarchii i koty to nie pasuje a wszystko z hierarchią ok i ataki na inne psy zdaje się że po prostu masz pecha mieszkać w okolicy gdzie same dominanty mieszkają , a chłopak nie ma zwyczaju się poddawać i udowadnia swoją męskość
-
I go znaleźć nie mogę jak znowu wpadnie mi jakieś genialne pytanie do głowy to je oczywiście zadam . A tak swoją drogą drużyna imponująco wygląda :D
-
normalka ze obcemu się nie da po prostu haczyka szukam
-
Mokka mam jedno pytanko zdaję sobie sprawę że kilogramy będą stanowiły problem , ale.. czy uda Ci się wziąć swojego pupilka na rączki i stanąć w pozycji wyprostowanej tak jak byś chciała go na jakąś przeszkodę typu stół u weta postawić ( oczywiście tej rzeczy nie ma w pobliżu ) czy ON na to pozwoli w jaki sposób się zachowuje w czasie podnoszenia .
-
:angel: :Dog_run: :thumbs: :saeek:
-
Wiesz Asher w tej całej dyskusji jest jeden jedyny problem nie ma tu psa i nie widać jego reakcji w pewnym zakresie możemy z Marmaszą interpretować Twoje obserwacje choć w cale nie muszą być to obserwacje pełne . W takich przypadkach ważne są szczegóły któremu psu warga drgnęła jako pierwszemu jakie były bodźce dodatkowe . W jakim stanie psychicznym znajduje się pies przed akcją czy jakieś objawy typowe przejawia dla konkretnej klasyfikacji tych zachowań . Praktycznie rzecz biorąc każdy element psiego ciała może mieć znaczenie i mówić nam coś o podłożu sprawy . W zależności tego co leży u podstaw należy rozpocząć odpowiednią terapię . Bo albo ten pies się boi ( syndrom szczura ) i wtedy trzeba wzmóc jego samo dowartościowanie i tutaj tylko i wyłącznie warunkowanie pozytywne , albo ten pies akurat w tym momencie ma cię głęboko w .... pod ogonem i tu rozwiązania dominacyjne są bardzo podręczne . Więc dobór metody tylko i wyłącznie po bezpośredniej obserwacji psa . Więc proszę się nie dziwić że żaden z nas nie podaje jednoznacznych recept na naprawę sytuacji bo tego zrobić nie możemy ,jedyne co możemy to poprzez pewne wypowiedzi naprowadzić Ciebie na takie czy inne rozwiązanie , ale musisz na nie wpaść sama jeśli zauważysz szanse , że przy twoim psie może to zadziałać . A tak na marginesie nie zawsze zwiększenie agresji po użyci kolców musi oznaczać że u podstaw leży agresja lękowa . Tak czy inaczej w takich sytuacjach radą najprostszą jest szkolenie pod okiem odpowiedniego szkoleniowca i zakładam że z nim już nie będziecie dyskutować tylko zastosujecie się do jego poleceń . Przy psie Mokki to faktycznie bezproblemowo się nie obędzie bo piesek już poznał swoją wartość i przewartościowanie bez szkody dla psa będzie nie lada wyzwaniem nawet dla wysokiej klasy specjalisty . Praktycznie rzecz biorąc niema straconych psów natomiast nie każdy właściciel jest w stanie takiego psa w pełni odzyskać . Życzę powodzenia w szkoleniach zwłaszcza Tobie Mokka jeśli się oczywiście zdecydujesz jeżeli robisz teraz jakieś inne , a masz zamiar skorzystać z tego to przerwij i jedź najpierw tam a potem to już tylko z górki mam nadzieję pozdrawiam :)
-
[quote name='Marmasza'] Natomiast jeśli chodzi o uwagę Twa1001 na temat wygaszania agresji i zastosowania warunkowania pozytywnego (rozumiem, że chodzi o wzmacnienie pozytywne zachowań zastępczych), to ja mam zupełnie odmienną wiedzę [/quote] jeśli podłożem jest strach to masz rację jeżeli chodzi o samo nagradzanie się psa walką to już jakby troszkę inna para kaloszy może się nie dać w pełni ani nawet w sporej części . weź pod uwagę że rozmawiamy o psie po sporej ilości szkoleń . tak nawiasem mówiąc to i tak duże różnica do stanu pierwotnego oczywiście nie widząc psa nie wstrzymam się od konkretnych rad bo sprawa delikatna bardzo jest , ale obroży impulsowej też bym nie stosował