-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by twa1001
-
Lorka a co wiesz o np. parvo...??????
-
dokładnie jak napisała coztego zmęcz psa to nie będzie miał ochoty uciekać
-
no i co u tego weta ??????
-
zacznij od szkolenia dobry treser to po części też behawiorysta tylko za mniejszą kasę i na dłużej jak nie pomoże szkolenie wtedy do behawiorysty . zakładam że jeśli szkoleniowiec weźmie kasę za ułożenie Ciebie i męża a nie za ułożenie psa - to wystarczy już problemów nie będzie . pozdrawiam
-
Anielica sorki wielkie - ale wyskrob parę złociszy i udaj sie z tym psiakiem do fachowca zanim oczy wypłaczesz . jak sie przyłożysz to 15 godzin szkolenia to jest max czego potrzeba na podstawowe ułożenie psa . i to jeszcze ze sporym zapasem nudów na zajęciach :) pozdrawiam P.S. takie zachowania da się zmianić
-
[quote name='Frotka']Bardzo Wam dziękuję. Trochę mnie to podniosło na duchu. Teraz w ich relacjach już jest dobrze,a nawet bardzo dobrze [/quote] i dobrze [quote name='Frotka'] ale ja dosłownie wariuję jak na nich patrzę. Ciągle mi się wydaje, że to się powtórzy. Pozwalam im być ze sobą tylko kiedy jestem obok (a ostatnio siedzę w domu cały czas). W nocy zmieniam mieszkanie w fortecę - mnóstwo barykad, przegród, zeby do siebie nie przełazili. Jak jedno je to drugie jest wyprowadzane na spacer. Jak głaszczę jednego to tak żeby to drugie nie widziało. Istny obłęd. Nie wiem czy dobrze robię, bo im się to wyraźnie nie podoba. [/quote] To robisz bardzo źle masz karmić je w jednym czasie bo zawsze 2 może dostawać lepsze / głaskać w jednym czasie /spacer w jednym czasie bo kundle się będą rozliczać z każdej sekundy :P z fortecami nie przeginaj – budujesz mury psy jak będą chciały i tak przelezą i co się ma stać się stanie nie tak to inaczej . [quote name='Frotka']Do tej pory wszytko robili razem - razem jedli, razem spali, razem kopali dziury, bawili się i razem spacerowali. Teraz czują się wyraźnie zdezorientowani. Chcą być ze sobą, a dokładniej - jamniczka koniecznie chce być z owczarkiem. Nie chce wychodzić sama na spacery. Niechętnie je kiedy go nie ma. Kiedy ich do siebie puszczam liże owczarkowi psyk, kładzie się na nim i zasypia albo przynosi mu piłeczki, żeby się z nią bawił. Niedługo koniec wakacji i nie będę mogła cały dzień ich obserwować. Chyba będę ich rodzielać na czas przez który nie będzie mnie w domu. Z drugiej strony już widzę, że będą się czuli pokrzywdzeni. Już teraz rozwalają moje przeszkody. Co robić? Rozdzielać (przez czas kiedy nie będzie mnie w domu) czy nie?[/quote] wróć do starych zasad weź tabletkę na uspokojenie i się opanuj . Twoje zachowania są paniczne to wprowadza nerwową atmosferę a to już samo w sobie sprzyja powstawaniu konfliktów .
-
[quote name='efra-husky'] Znalazłam na to jedno rozwiązanie; osobne miseczki z jedzonkiem; jedzenie podawane jednocześnie (jedna bignie do swojej miseczki a druga do swojej). Już nie ma zwaśni, które lepsze (bo o to przede wszystkich chodzi) W ten sposób pogodziłam dziewczynki :lol:[/quote] o tym mówie
-
Nie panikuj . Spokojnie rozumiem że krew robi wrażenie ale to jest różnica gabarytów . Owczarek też się musi nauczyć z jaką siłą karcić takie coś :) traktowałbym to jako incydent obserwował ale na spokojnie raz ustawiona hierarchia w stadzie starczy na dłuższy czas . Osobiście karmiłbym je tylko razem w jednym czasie tyle ze pod kontrolą czyli w mojej obecności natychmiastowa reakcja w przypadku najmniejszego warknięcia wystarczy jako jedyny środek zapobiegawczy pozdrawiam
-
Trochę mnie nie było , a tu taki kwiatek :D W zasadzie to już lekka przesada żeby u 2,5 miesięcznego psa poruszać teorię dominacji choć jestem zwolennikiem tej teorii . Na zachowanie psa popatrz w ten sposób : jestem psem i uczę się w zabawie główną zabawą z rodzeństwem jest ??? uciekanie gonienie zapasy gryzienie o nie mam rodzeństwa , ale też mam się z kim bawić główną zabawą z ... ? jest ??? uciekanie gonienie zapasy gryzienie więc nie dominacja tylko poznawanie świata jeśli coś ucieka należy to złapać , a ręką psa jest ? Zwolnij tempo . Najpierw naucz psa chodzić przy nodze , potem stopniowo przyspieszaj . Wprowadź komendy . Jest czas pracy i czas zabawy . Po nauczeniu psa delikatności w stosunku do właściciela w 90% przypadków problem znika te 10 % da się podciągnąć pod TD choć nie w książkowej formie . TD w formie książkowej występuje może w 0.000001 % przypadków :) ja takiego nie spotkałem jeśli oduczysz psa podgryzania rąk uspokoisz go i w wieku 1,5 roku nadal bieganie będzie powodować agresję oznacza to że masz problem – na razie masz po prostu parę rzeczy do zrobienia :). życzę powodzenia
-
ale masować nie zaszkodzi
-
Tak w skrócie bo dziś za wiele czasu nie mam ale czy ??? twoja opuszczona ręka znajdowała się na trasie twój pies – konkurent i czy skupiając się na misce zauważając minimalny choćby ruch twojej ręki nie mógł zinterpretować jej jako konkurenta ?? jeśli odpowiedź będzie twierdząca to była to po prostu pomyłka :P a ze pilnuje co jego to już zupełnie inna sprawa . pozdrawiam
-
Hmm sytuacja o tyle niepokojąca co i ciekawa . Jednorazowy wypadek a tak to można jeszcze odebrać , nie świadczy o problemach z psem . Opisz kuchnię jej powierzchnię umeblowanie – pozycję obu psów oraz swoją pozycję w czasie ataku najbardziej mi tu faktycznie pasuje nie trafienie . Oczywiście psie przedszkole to dobry pomysł ale na siłę wad w psie bym nie szukał to naprawdę mógł być przypadek . Więc w chwili obecnej psa prowokuj częściej stwarzaj sytuacje awaryjne i obserwuj myślę że sytuacja powtórzyć się nie powinna . Powodzenia :D
-
Popatrz na to tak : w końcu mam to czego nigdy nie miałem , mam swojego właściciela i wszystkim innym psom wara do niego bo jeszcze jakiś inny bardziej mu się spodoba . Jest to oczywiście jedna z kilku możliwych koncepcji . Za jakiś czas mu to przejdzie nie rób z tego wielkiego problemu - łagodnie i stanowczo na takie wybryki nie pozwalaj -zajmij go czymś innym nie głaszcz obcych psów i raczej omijaj okazję puszczania go żeby się pobawił z innymi psami . Głównym towarzyszem zabaw dla niego jesteś Ty i to mu zupełnie wystarczy , jeśli skupisz psa na sobie to te wszystkie poboczne z czasem przestaną być ważne . powodzenia
-
M@d zwolnij to jest szczeniak :D on jeszcze nie zdominował rodziny i wcale nie musi chcieć to zrobić . Smogu . Spokojnie na razie pozwól psu na rozpoczynanie kontaktu dokąd się nie zżyją jak już będzie więź to się to odwróci automatycznie ( dzieci tak mają najczęściej ) . Moja rada zachować dystans nie zmuszać psa do niczego tylko zachęcać do zabawy . Informacyjnie twoja ręka jest najlepszą zabawką dlatego że zaraz ucieka jak tylko ją złapie - zostaw mu ją w pysku niech podziamga i mu się znudzi co więcej sam mu dawaj tą rękę do podziamgania :D . oczywiście w czasie dziamgania delikatnie unieruchom mu dolną szczękę i raz dwa po problemie . Wiem że igiełki to żadna rewelacja ale trzeba się przemóc
-
W zasadzie musisz pamiętać o kilku regułach . 1 ręce nie służą do gryzienia – łapie za ręce przerywaj zabawę 2 do zabawy psa można tylko zachęcać zmusić się go nie da 3 jeśli masz już za sobą szczepienia to najlepszym sposobem organizacji czasu jest spacer 4 buty i inne takie powinny być poza zasięgiem psa 5 naucz psa komendy fee bądź jakiejkolwiek innej której będziesz używał zawsze wtedy kiedy pies robi coś źle 6 dużo pochwał kiedy robi coś dobrze przy 6 tygodniowym szczeniaku ciężko mówić o dominacji natomiast jeśli popełnisz kilka podstawowych błędów to może się to tak skończyć . Poczytaj posty o wychowaniu szczeniaków o wychowaniu i szkoleniu mogą pomóc zasadą podstawową jednak jest ustanowienie zakresu zakazów i nakazów psu – czyli tego co pies ma robić a czego mu robić nie wolno, spisz to na kartce i przestrzegaj to czego psu robić nie wolno dziś tego nie wolno robić nigdy i nie ma wyjątków żadnych odstępstw od reguły
-
Daj jej odpocząć od siebie przez kilka dni . Nie wołaj jej ogranicz wszelki kontakty do minimum . Zakładam że chciałeś zagłaskać psa na śmierć i taki jest efekt , pozwól psu na to żeby sam podszedł do ciebie
-
[quote name='Marmasza'] No cóż - zepsuć charakter szczeniaka nie jest łatwo. Tzn. można oczywiście coś popsuć (np. stosunek do innych psów czy dzieci) ale... jest to dość łatwym do naprawienia. W każdym razie łatwiejsze niż np. odwrażliwianie lękliwego psiaka czy walka z wrodzoną skłonnością do zachowań agresywnych. [/quote] No to na zakończenie znowu muszę się nie zgodzić . Popsuć psa jest łatwiej niż myślisz !!! ludzie naprawdę się starają żeby ich psy miały niezłą korbę . Każda sytuacja stworzona przez przewodnika z nieodpowiednim skutkiem daje dość spore ślady , kilka takich sytuacji stworzonych sztucznie lub też wychodzących czysto przypadkiem i już jest niezła jazda !!! dla przykładu szczeniak owczarka niemieckiego bez narowów prowadzony jak należy chuchany dmuchany żeby nie było sytuacji z negatywnym wpływem - miał super kumpla do zabawy owczarka belgijskiego i wszystko było ok do czasu kiedy zona zmuszona była właścicielce belga pomóc go złapać :) efekt inne psy tolerował nadal , ale tego jednego nie :P co gorsza tak mu zostało :) , a naprawdę się nie staraliśmy popsuć psa . Mając dorosłego psa nie ma znaczenia ile psów pomagasz złapać jest ok , przy szczeniaku jeden to już zbyt wiele .
-
[quote name='Mokka'] Fisher nie jest może dla mnie wyrocznią, ale wiele ciekawych rzeczy jednak wyłapał i nie skreślałabym go całościowo. Trzeba go czytać wybiórczo. .[/quote] no i dochodzimy do sedna sprawy jak dokonywać wyboru będąc zielonym ????
-
no to Ci wierzę :P :lol:
-
" A książkę polecałam jako doraźną pomoc dla osoby niezorientowanej. Nie, żeby na tym zakończyć edukację , ale żeby w tym czasie znaleźć kogoś odpowiedniego, kto mógłby jej pomóc. " W zasadzie pozwolę sobie na podzielenie książek o szkoleniu na dwa podstawowe rodzaje 1 książki zrozumiałe dla ludzi ale bezpośrednio przełożone na psa są dla niego nie zrozumiałe 2 książki które po bezpośrednim przełożeniu na psa są dla niego pojmowalne tylko nie łapią ich ludzie pominąć również nie można faktu iż interpretacja takich samych zachowań w różnych pozycjach jest inna , a nawet jeśli podobna to zupełnie różne są zalecenia Azir masz już pewne doświadczenia z układaniem piesków i ok. Bierzesz książkę czytasz główkujesz wychodzi albo nie , ale jeśli nie to już o tym wiesz że nie wyszło że coś nie tak . Osoba kompletnie zielona bierze książkę i zaczyna ją czytać jak elementarz i od a do z wykonuje zalecenia w niej zawarte , po jakimś czasie okazuje się że nie zrozumiała zaleceń wykonywała wszystko lub przynajmniej większość nieprawidłowo – w tym momencie dochodzimy do miejsca które zaczyna być potencjalnie niebezpieczne . Patrząc jakie głupoty ludzie robią po przeczytaniu tej czy innej pozycji to się dosłownie włos na głowie jeży – nie ten pies nie ta metoda , nie te założenia itd. Jeżeli ktoś się ośmieli zwrócić nieśmiało uwagę to słyszy - tak jest dobrze bo tak napisał ten czy tamten . Słyszałem już o sytuacjach kiedy kursant na 1 zajęciach zaczął pouczać prowadzącą szkolenie bo on wie lepiej :D bo on czytał – biedny sam musiał szkolić swojego psa :P. Co więcej ludzie którzy nie czytali tylko szli na szkolenie do fachowca mieli dużo lepsze wyniki dlaczego ???????? nie wyrobili w sobie narowów , a taki juz oczytany wyrabia sobie błędne przyzwyczajenia i zanim się ich pozbędzie to już prawie cały kurs minie :). jeżeli złapie w rękę książkę o szkoleniu metodą pozytywną to taki psiak jest do wyprowadzenia , ale jeśli złapie Brzezichę ??? skopie psa w trybie expresowym i nikt i nic już nie będzie w stanie tego psa odbudować o ile się do destrukcji przyłoży . z tego właśnie względu najpierw proponuje szkolenie , a potem dopiero literaturę , posiadając własny bagaż doświadczeń łatwiej wyselekcjonować rzeczy nam przydatne od tych nie przydatnych bądź nawet w niektórych sytuacjach nieporządanych . No i zawsze możemy już ocenić wartość merytoryczną tej czy innej pozycji . Dla przykładu książka której recenzje wydawnicze są wręcz kosmiczne jaka ona wspaniała itd. Okiem psa - dla odmiany przeczytałem recenzję sporządzoną przez ośrodek szkolenia psów chyba o nazwie Akita i dowiedziałem się że ta książka to klasyczny bubel podbudowany wiedzą ogólną , ale metodologia i podstawy szkolenia są do bani :( . komu wierzyć drukarzom czy psiarzom ??
-
[quote name='Gucio'] Twa1001 Twoje podejscie do kastracji mojego psa I DO TEGO CO NIBY ZROBIE Z PSEM mnie niestety zasmuciło. Psa wykastruje nawet chocby po to aby zadnej suki nie pokrył. I NIGDY BYM GO NIE USPIŁA! :-?[/quote] przykro mi nie chciałem Cię zasmucić – dla wyjaśnienia : to zdecydowanie nie jest moje podejście do kastracji twojego psa – to jest moje podejście do kastracji w ogóle . Jest tu na forum sporo topików o kastrowaniu nawet w temacie obroży elektronicznej też jako główny bohater od którejś tam strony chyba 10 występuje kastrat pana M&d . Temu psiakowi kastracja nie pomogła niestety , a wręcz zaszkodziła . Czasami przy psach z problemami tak to działa i wtedy nie ma znaczenia co chcesz zrobić - pies nie zostawia wyjścia . Nawet zauważ nie próbuje negować twojej decyzji tylko proponuję zachować właściwą kolejność i najpierw wyprostować zachowanie psa dopiero potem kastracja traktując kastrację jako środek zaradczy można się czasami zdziwić , a tego ci nie życzę [quote name='Gucio'] Więc kolcy kupowac nie bede-a do kaganca zmusiłam go siła-i sie p[rzyzwyczaił, wczesniej zwiewałna sam widok :lol:[/quote] no ale tego gratuluję :D tak trzymać :D
-
[quote name='Marmasza'] Twa1001 - zapomniałeś dodać, że nie każdy pies nadaje się do roli stróża i obrońcy. [/quote] fakt , ale zdecydowanie mniej psów nie nadaje się na psy obronne - niż właścicieli na przewodników [quote name='Marmasza'] Ponadto - co by się stało, gdyby Twoi goście jednak się "poruszyli"? Jesteś pewien, że pies niezależnie od tego co by się działo spokojnie czekał na Twoje nadejście. A gdyby ktoś "zapragnął" poderwać się gwałtownie i pobiec do Ciebie aby... przypomnieć, że on nie pija kawy tylko herbatę? [/quote] jak pisałem bali się oddychać , a ich myśli były skupiona na nie ruszaniu się – kawa czy herbata to już mało ważne byle mokre :lol: oczywiście przejaskrawiam uczyłem gości jak maja się zachowywać i się udawało jeśli by się zerwał i ruszył w moja stronę hmmm na całe szczęście goście zachowywali się spokojnie i po około pół godzinie zupełnie naturalnie i psy to doskonale tolerowały od czasu do czasu po bardziej żywiołowej reakcji któregoś z gości podnosiły łby i obserwowały rozwój sytuacji .Nie zawsze to były kawy czasem bywały balety i było ok . Właściwa ocena sytuacji przez psy , a sytuacja rozwijała się stopniowo tak jak rozkręcali się goście :P :drinking: :new-bday: [quote name='Marmasza'] I jeszcze: w TD nie odpowiada mi przede wszystkim opozycja psa wobec człowieka czyli pogląd jakoby pies miał "potrzebę" dominacji (inaczej: podporządkowania sobie) człowieka. Otóż moim zdaniem (i nie tylko) pies w naturalny sposób podporządkowuje się człowiekowi. W "naturalny" gdyż jest zwierzęciem udomowionym! A ta cecha (uległość wobec człowieka) jest podstawowym wyróżnikiem stopnia udomowienia. [/quote] spróbuj spojrzeć na to z innej strony – pies potrzebuje stabilizacji , pełnego uporządkowania jego spraw , w momencie kiedy właściciel zacznie z niego robić papugę zamiast psa okazuje się że ten pies juz stabilizacji nie ma co robi wtedy ? :confused: stara się opanować sytuację i uporządkować ją w właściwy sobie sposób . Można mówić o zachowaniach dominacyjnych częściowych kiedy tylko niektóre elementy życia wykraczają poza możliwości kontrolne właściciela , lub o całkowitej kiedy pies przejmuje całkowicie dowodzenie bo właściciel całkowicie jest do D. :snipersm: Wszystko jest w psychice tegoż właściciela : jego fobie , jego niespełnienia , jego stresy , a nawet zwykłe obawy - wszystko znajduje swoje odbicie w psie . :flop: Dla niektórych ludzi warunkiem wstępnym do posiadania psa powinna być wizyta u psychoterapeuty i poddanie się kuracji . [quote name='Marmasza'] 3.Są ludzie, którzy nie znając i nie rozumiejąc psich potrzeb i psiego sposobu komunikacji, nieświadomie (bo gdyby robili to świadomie, to należałoby natychmiast zgłosić to do prokuratora jako "znęcanie się nad zwierzęciem") postępują tak aby "wyprowadzić psa z równowagi". Czyli ignorują psie potrzeby (bo ich nie znają), ignorują (z powodu nieznajomości) wczesne psie sygnały "ostrzegawcze" i co więcej "uczą" psa mnóstwa złych nawyków (zwłaszcza w okresie gdy jest szczeniakiem). Skutkiem tego są późniejsze zachowania psa, które ja określam "zdobywanie korzyści po najmniejszej linii oporu". Pies po prostu wymusza pewne zachowania człowieka gdyż to przynosi mu korzyść. Ale nie jest to kwestia "przywództwa" ale zwykłe "rozbójnictwo". [/quote] j.w. Tylko to nie rozbójnictwo - to tylko próba pomocy - przejęcie obowiązków właściciela w tych kwestiach w których sobie nie jest w stanie poradzić . A ze przy okazji nabywa praw które sobie uzurpuje jako zdobycze to juz zupełnie inna sprawa i tych zdobyczy będzie bronił [quote name='Marmasza'] I na koniec - ja wychodzę z założenia, że nie mam co się przejmować kwestią przywództwa w układzie pies-człowiek. Mój pies doskonale wie czy jestem dla niego "przewodnikiem" czy też nie. Jestem gdy on mnie za takowego uważa - w przeciwnym przypadku nie będę niezależnie od tego co będę robił :) A uzna mnie za "przewodnika" jeśli będę postępował logicznie (w jego przekonaniu) i konsekwentnie, będę zapewniał mu spełnienie jego potrzeb oraz zapewnię mu bezpieczeństwo (jak to pogodzić z obronną funkcją psa). W takich warunkach (które ja zapewniam) pies może "być psem", tzn. cieszyć się z każdej chwili jego psiego życia.[/quote] nie twierdzę że ten problem dotyczy Ciebie , dla mnie osobiście ten problem bezpośrednio też nie istnieje lecz z całą pewnością dotyczy jednostek niestabilnych i w zależności od rodzaju oraz siły uwarunkowania tej niestabilności oraz jej podłoża efekty są jakie są i wtedy można mówić o zachowaniach dominacyjnych i wbrew pozorom przechodzenie przez drzwi czy kolejność jedzenia nie ma tu żadnego znaczenia . Zwłaszcza wkładanie w psi łeb ludzkich myśli i ludzkie tłumaczenie psich zachowań z ich wariantowością szczególnie przyczynia się do skomplikowania sytuacji . Pies jest jaki jest - jest prosty i chce mieć święty spokój i chce uporządkowanego życia chce wiedzieć czego się od niego oczekuje , jasne proste reguły to prawie połowa sukcesu . Czyli nie chęć zagarnięcia władzy , a otrzymanie tej władzy od właściciela przejęcie na skutek ułomności tego który rządzić powinien . Hmm teraz się chyba dogadamy :P :laola:
-
Hmmm a ja jak pisałem miałem psy które chciały zasłanego pampersa zmieniać tylko śpiochy przeszkadzały :D :lol: nie sugeruję braku kontroli bo tą trzeba mieć zawsze , ale zaparzyć kawę w kuchni mogłem spokojnie nawet jeśli w pokoju siedział ktoś obcy – dlaczego ? - przed wyjściem wydawałem komendę która wiązała psu pysk a ludzie tak się moich bali że siedzieli z zapartym tchem nie śmiąc oddychać a co dopiero się ruszyć :P :lol: Według mnie pies rodzinny to pies bezpieczny dla rodziny . Czuły wartownik i zaciekły obrońca tej rodziny , znający swoje prawa i respektujący prawa pozostałych jej członków . Pod jednym względem się z Tobą zgadzam nie każdy powinien mieć psa obronnego to jest pewne ! Psychicznie nie każdy się dla takiego psa nadaje , ale taki szkolony wcale nie może nie być rodzinny o tym mogę Cię zapewnić . Co więcej nie każdy powinien mieć jakiegokolwiek psa Co do TD w układzie pies człowiek nader często się z tym spotykam , co dziwne najczęściej takie cuda zdarzają się przy wypłoszach ( pomimo niezgodności tego z samymi kanonami TD ). jest bardzo wiele przyczyn podporządkowywania się człowieka psu . Jest zwłaszcza jedna której nie poruszę , ale 99% pewności że właśnie tam będzie dominacja psa nad człowiekiem, ta przyczyna tkwi w psychice właściciela i jest bardzo mocno uwarunkowana – zmienić na lepsze tą sytuację hmm coraz bardziej twierdzę że szkoleniowo się nie da . Wszystkie dobre rady sobie można w buty wsadzić bo właściciel nie ma ochoty ich prawidłowo wykonać :( . co z tego że ten pies jest do opanowania w ciągu kilku godzin bez właściciela skoro z tym właścicielem i lata nie starczą ??? bez właściciela super karny i bardzo spokojny piesek z właścicielem to histeryczna bestia na maxa grająca na uczuciach wyższych tegoż właściciela i do maxa wykorzystująca możliwości narzucenia swojej woli . Wszelkie krótko-trwałe zrywy takiego właściciela piesek spokojnie przeczekuje by za chwilę zacząć sprawę od początku i doskonale wie co robi :evil:
-
śmiem twierdzić że nie ma lepszego sposobu niż zamykanie drzwi
-
No to ja się wypowiem na temat tej pozycji . O mądrzejsze niż myślisz dowiedziałem się od znajomej treserki z długoletnim stażem , co prawda kobita jest bardzo postępowa jeśli chodzi o metodologię szkolenia ale ta książka to dla niej była rewolucja , co prawda miała sporo problemów żeby pewne rzeczy wykonać prawidłowo ( nawet ona ) więc pozycja jest w jej opinii doskonała tylko że ciężko przyswajalna i stawia bardzo wysokie wymogi przed szkoleniowcem .