-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by twa1001
-
no to faktycznie jest problem . gaszenie agresji jako takiej nie jest niczym przyjemnym ani dla psa ani dla właściciela . i z tego co wyczytałem na forach nie da się tego zrobić warunkując pozytywnie . jednak przed prądem jeszcze bym się wstrzymał bo to może przynieść większe straty niż korzyści np. pies będzie panikował na widok innego psa itd . dziwi mnie tylko ze żadna szkoła w Stolycy nie potrafi sobie z tym dać rady na priva wyślę ci linka niech tam poszuka pomocy
-
dobrze taki jest stan na dziś szukamy przyczyn . najlepiej żeby sama właścicielka się wypowiedziała w tym temacie. kiedyś to się zaczęło pierwszy atak młody i niezrównoważony piesek u właścicielki powstał lęk . przy 2 ataku lęk się pogłębił itd. pies nie odczytuje lęku jaku obawy przed kolejnym jego atakiem odczytuje to jako lęk przed pojawiającym się psem i zaczyna bronić . Tak wirtualnie to niestety zaradzić jest ciężko bez obejrzenia psa w akcji . Te same sytuacje tylko opisane troszkę inaczej mogą znaczyć 2 różne powody do ataku .
-
Nie rozumiesz właścicielka objawiając lęk na widok innego psa sama powoduje jego reakcję obronną . On atakuje a ona coraz większe lęki ma przed tymi atakami kwadratura koła się robi
-
wychodząc radio psu włącz jak coś gada nie jest sam .
-
Autorytatywnie stwierdzam iż lizanie jest pierwszym objawem zrywania z podporządkowaniem jeszcze otwarcie cię nie gryzie a już sprawdza jak smakujesz
-
[url]http://www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/nuzyca_Res_Vet.htm[/url] to tak w skrócie
-
tłumacz to jako zachowania dominacyjne - pewna ich odmiana
-
A może być tak że pani sama zbliżając się do jakiegoś psa robi się nerwowa ( boi się ) to akurat jeśli chodzi o jakieś reakcje na smyczy ale na luzie to się pogłębia . Może tym tropem należy pójść
-
[quote name='Flaire'] W tej chwili, po ogromnym nakładzie pracy, sytuacja jest taka, że pies nie jest już agresywny w stosunku do ludzi, a od innych psów jest w zasadzie w pełni odwoływalny. Ale jeśli nie zostanie w porę odwołany, to atakuje, a chodzi o to, żeby nie atakował (czyli żeby, jak pisałam, wyeliminować agresję).[/quote] zasadniczo rzecz biorąc to jest bardzo dobry pies , problem jest w tym że nie zawsze właściciel w porę zareaguje . wygaszanie agresji - bardzo ciężki temat , bardzo łatwo zwichnąć psa słuchaj udało mi się kiedyś kłaść 2 ON-y na siebie 1 w poprzek 2 ale to było przy okazji likwidowania równania moich pleców w czasie biegu. psa udało się nie zwichnąć nadal spełniał funkcje obronne i był w tym dobry. możesz przypadkiem wyeliminować tą agresję zbyt mocno i z psa zostanie wypłosz może porostu kontrolować sprawę reakcja z wyprzedzeniem i z czasem to samo wygaśnie małymi kroczkami do przodu nic na siłę jeśli nie trzeba .skoro dużo z nim pracuje powoli do tego dojdzie tak myślę może co jakiś czas sprowokować sytuację zagrożenia i przyzwyczajać psa do nie reagowania tak przynajmniej ja bym postępował . A po PO to on już na pewno chodzić umie :D. Do Weroniki - równaj jest zasadniczo różne najprościej określić to tak jeśli idziesz i patrzysz przed siebie to masz widzieć psa jeśli nie widzisz czubka jego nosa znaczy został z tyłu jeśli widzisz jego ogon znaczy wyprzedza i reagujesz natychmiast – popraw równaj i idziesz dalej cały czas kontrolując sytuację jeśli wypuścisz ją zbyt daleko do przodu to ci nawieje z czasem okresy czasu od popraw do popraw będą się wydłużać . Cierpliwości nikt Rzymu od razu nie zbudował . Życzę postępów w szkoleniu
-
[quote name='Flaire'] chcę na własne oczy zobaczyć, jak nauczysz psa nieciągnięcia na smyczy w 5 minut / ale musi z Tobą chodzić tak, że gdy idzie z Tobą, nie da się sprowokować do ciągnięcia. Chcę zobaczyć, jak to osiągniesz w 5 minut. No to co, możemy się umówić?[/quote] hmm .. przy takim złożeniu też chciałbym to zobaczyć :D o prowokowaniu nie myślałem zakładając te 5 minut . pies faktycznie uczy się nie ciągnięcia bardzo szybko , lecz bardzo wolno przyjmuje do wiadomości że Ty potrafisz od niego wyegzekwować to co umie . te 5 minut wystarczy na zdobycie przewagi i później trzeba sprawę kontrolować i ewentualnie delikatnie korygować - sory cudotwórcą nie jestem . zdajesz sobie również sprawę z tego że poszczególne egzemplarze mają swoje nietykalne zakresy działań (czyli nawet już niemalże wyszkolony - czy całkowicie wyszkolony pies idący przy nodze na żyletę jeśli ma wyrównać w czasie biegu to równa ale tobie plecy ) miałem już do czynienia takim pieskiem - właśnie równaj w biegu z tym że był to 8 letni staruszek który trafił do mnie w tym wieku . pół roku walczyłem z tymi objawami ale się dało .Ale po tym pół roku nie zamieniłbym tego psa na żadnego innego , a jaka satysfakcji . Psa uczy się czy też z psem trzeba pracować 25/24 h czyli 25 godzin na dobę każdą okazję wykorzystać do poznania swojego psa jak i do tego aby psa poinformować jakiej reakcji w danej sytuacji od niego oczekujesz . A tak poza tym o jakim psie mówimy . Rasa odbyte szkolenia itd. .
-
kurcze nie wchodzi mi odpowiedz pewnie jeszcze serwer szwankuje
-
[quote name='Flaire'] chcę na własne oczy zobaczyć, jak nauczysz psa nieciągnięcia na smyczy w 5 minut / ale musi z Tobą chodzić tak, że gdy idzie z Tobą, nie da się sprowokować do ciągnięcia. Chcę zobaczyć, jak to osiągniesz w 5 minut. No to co, możemy się umówić? [/quote] hmm .. przy takim złożeniu też chciałbym to zobaczyć :D o prowokowaniu nie myślałem zakładając te 5 minut . pies faktycznie uczy się nie ciągnięcia bardzo szybko , lecz bardzo wolno przyjmuje do wiadomości że Ty potrafisz od niego wyegzekwować to co umie . te 5 minut wystarczy na zdobycie przewagi i później trzeba sprawę kontrolować i ewentualnie delikatnie korygować - sory cudotwórcą nie jestem . zdajesz sobie również sprawę z tego że poszczególne egzemplarze mają swoje nietykalne zakresy działań (czyli nawet już niemalże wyszkolony - czy całkowicie wyszkolony pies idący przy nodze na żyletę jeśli ma wyrównać w czasie biegu to równa ale tobie plecy ) miałem już do czynienia takim pieskiem - właśnie równaj w biegu z tym że był to 8 letni staruszek który trafił do mnie w tym wieku . pół roku walczyłem z tymi objawami ale się dało .Ale po tym pół roku nie zamieniłbym tego psa na żadnego innego , a jaka satysfakcji . Psa uczy się czy też z psem trzeba pracować 25/24 h czyli 25 godzin na dobę każdą okazję wykorzystać do poznania swojego psa jak i do tego aby psa poinformować jakiej reakcji w danej sytuacji od niego oczekujesz . A tak poza tym o jakim psie mówimy . Rasa odbyte szkolenia itd. .
-
odpowiedziałem tylko na pytanie czy ja mogę to zmienić u tego psa - zakładam że - tak czy ta pani może to zmienić , a skąd ja mam to wiedzieć skoro kobity nawet na oczy nie widziałem z wypowiedzi rozumiem że już bywała w różnych ośrodkach szkolenia i nic . Więc zakładam niedopasowanie możliwości do zamiarów i jeśli nawet komuś uda się poprawić ten element to na placu będzie ok a poza placem pani i tak mądrzejsza będzie jak było czyli tak zwany syndrom Pani Magister .
-
a czy ja sie reklamuję jako szkoleniowiec
-
[quote name='doddy']Szkoleniowiec powinien uczyć głównie przewodnika, bo to on na codzień ma wiedzieć jak się zachowywać, co i jak robić! I tego powinien się dowiedzieć właśnie od szkoleniowca, bo za to mu płaci! Nie jest filozofia, żeby pies słuchać się "tresera" ale filozofią jest żeby słuchał sie właściciela. Moje rozważania: Po czym poznać dobrego tresera? Po tym, że bardziej szkoli Ciebie niż psa![/quote] Święte słowa
-
[quote name='doddy'] Jeśli szkoleniowiec jest w stanie psa nauczyć a właściciela już nie to wcale nie jest takim dobrym szkoleniowcem za jakiego się uważa :wink:[/quote] i tu się zgadzam :D prawda jest taka że psy szkoli się o wiele łatwiej i o wiele szybciej przyswajają one wiedzę niż ich nieszczęśni właściciele .więc dlatego cały czas zwracam uwagę na przewodnika bo pies to mały problem i na pewno nie jest mu potrzebna stymulacja prądem co innego właścicielowi czasami by się przydała to właśnie powtarzam od swojej 1 wypowiedzi . problem nie leży w psach jako takich ale w ich przewodnikach i dokąd oni sami nie będą chcieli zmienić się i dostosować do nowych warunków oraz zaakceptować pewnych stałych reguł to nie ma szans na dobre wyszkolenie psa . pies będzie umiał wszystko tylko że taki przewodnik nie będzie umiał tego od psa wyegzekwować . z czasem może się okazać że obroża elektryczna nie skutkuje bo piesek nauczył się jaki ma zasięg i umknął poza tą strefę czyli im dalej od przewodnika tym lepiej
-
a tak apropo dajcie linka na taką obrożę . bo faktycznie wypowiadam się na temat szkolenia prądem w ogóle więc niech chociaż obejrzę to cudo :D
-
Odpowiem używam metody kontrastowej mając doświadczenie wiesz o czym mówię. Kolczatka a obroża elektroniczna różnica jest podstawowa kolczatki nie uruchomisz przypadkiem i nie każdy jest w stanie opanować do tego stopnia technikę szarpnięcia aby było to porównywalne z impulsem elektrycznym . Najczęściej kolczatkę używają osoby o słabej technice w celu zamaskowania przed psem swoich braków .kolczatka użyta przypadkowo nie jest aż tak silnym bodźcem bo się nie przykładasz do tego natomiast użycie obroży elektronicznej przypadkiem czy celowo zawsze wywołuje jednolity efekt i w ramach nagrody za dobrze wykonane ćwiczenie potraktujesz pieska prądem bo ci się w kieszeni np. Guzik naciśnie . Poza tym reakcja twoja powinna być dostosowane do sytuacji jeśli ma to być przypomnienie to delikatne niby szarpnięcie wystarczy a jeśli chodzi o stłamszenie bezpośredniego ataku to niestety szarpnięci musi być konkretne na kolczatce regulujesz siłę sama swoim umysłem ( napięciem mięśni ) lekko - mocno natomiast prze obroży elektronicznej musisz operować potencjometrem . Biorąc po uwagę że twoja reakcja ma być natychmiastowa to przy takim założeniu reakcja obrożą impulsową jest albo niedostosowana do sytuacji albo spóźniona . Niestety do Warszawy ma 360 km a więc to kawałek . Natomiast szkolenie to żadna rewelacja po prostu biorę pieska i idę na spacerek . Na 2 godzinie piesek spaceruje bez smyczy na równaj czyli normalka jeśli z psem się pracuje i utrzymuje stały stopień zdobytego pola nie wprowadzając huśtawki umiesz ale nie musisz a teraz musisz potem znowu nie musisz itd. . Musisz i nie musisz na komendę i cała tajemnica jeśli wydaję psu polecenie nie musisz to on prowadzi , a ja muszę nadążyć jeśli musisz to wtedy ja prowadzę a on musi nadążyć i jeszcze robić to w oczekiwany sposób . Taki typ szkolenia nazywa się w skrócie KONSEKWENCJĄ i przynosi rewelacyjne rezultaty . A źródła niestety niedostępne ,nawet jeśli podałbym konkretne tytuły opracowań ( choć ich już nawet nie pamiętam ) to i tak psu na budę się zdadzą bo w sieci ich na pewno nie będzie .co do agresji w stosunku do innych psów to na pewno nie w 5 minut . Jest to do zrobienia ale to wymaga od właściciela żelaznej konsekwencji oraz sporej determinacji miałem na początku swoich przygód z psami styczność z pieskiem spaczonym ( całą winę za to spaczenie ponosił człowiek ) dzięki Bogu żyję choć blizny posiadam . Czyli jakoś radę sobie dawałem myślę że dziś wynik takiego spotkania byłby jednoznaczny i w krótszym czasie . To że ta pani chce dużo zapłacić to drobiazg bo co z tego ze pies po szkoleniu w mojej obecności będzie potulny jak baranek i innego psa nie ruszy skoro ona zostanie z psem sama i wszystko wróci do stanu pierwotnego to porostu najczęściej nie ten pies nie dla tego właściciela
-
Może wyjaśnisz mi co to znaczy na normalne psy albo lepiej wyjaśnij mi co oznacza sformułowanie nienormalne psy bo nie bardzo łapię . jak dla mnie psy są zawsze normalne , a dzielą się tylko ze względu na dobre lub złe prowadzenie czyli tak jak dzielą się ich właściciele na takich którzy potrafią lub takich którzy się nie potrafią . Pies z reguły stara się zaspokoić wszystkie twoje zachcianki i tak jak dziecko próbuje na ile może sobie pozwolić przy spełnianiu swoich zachcianek . Tak z natury to pies skopany się nie rodzi tylko tworzy go skopany właściciel . i w takim przypadku to i prąd może być zbyt słabym środkiem nawet na max ustawieniu . Jeśli zaś chodzi o psa który jest jeszcze plastyczny to można go doskonale ułożyć na różne sposoby . nie sądziłem że to powiem - ale nie mając doświadczenia najlepiej sięgnąć po klikiera bo nie zrobisz tym psu żadnej krzywdy i nie wryjesz mu niczego w pamięć natomiast środki bardziej drastyczne i pozostawiające głębsze ślady należy zostawić fachowcom i stosować je pod ich nadzorem bo popełnienie błędu grozi nieodwracalnymi skutkami . Co więcej warto się zastanowić zanim psa się weźmie z jakim modelem jestem w stanie sobie poradzić .zasięgnąć języka poczytać porozmawiać z fachowcami i dowiedzieć się jaki pies będzie dla ciebie najbardziej odpowiedni , a nie na pałę brać bez przygotowania bo mi się podoba i potem dyskutować o instrumentach które mają uzupełnić twoje braki bez względu na to czy będzie to kolczatka czy obroża elektryczna , a tak tytułem wyjaśnienia w metodzie długiej ręki nie do końca chodzi o to żeby trafić w psa wystarczy że rzucisz np smycz przed niego i już się cofa to tak pobieżnie oczywiście ten temat traktując
-
he he brawo i bez prądu
-
ja nie odstraszam. tylko staram się uzmysłowić że błędy popełnione przy szkoleniu innymi metodami dają się choć z trudem naprawić a z tego co wiem po prądzie to już niekoniecznie . więc niestety wiedza wiedza wiedza i jeszcze raz wiedza . a potem to już i prąd zbędny .
-
[quote name='Flaire']A próbowałaś kiedyś sobie założyć? Bo ja tak. Impuls obroży elektrycznej zdecydowanie nie jest bolesny. Jak mocny jest - zależy od obroży i ustawienia, ale lekkie impulsy takiej obroży potrafią być nawet trudne do wyczucia :o - są zdecydowanie słabsze, niż impulsy elektryczne stymulujące mięśnie podczas fizjoterapii (czego również doświadczyłam, więc wiem, o czym mówię w tym poorównaniu). Jeśli chcesz zchować swoje źródła informacji w tajemnicy, to proszę bardzo, ale w takim razie nie wygłaszaj opinii na nich opartych, bo, przypominam, opinie na dogomanii mają być oparte na osobistych doświadczeniach, a nie tajnych źródłach informacji. Mod Flaire[/quote] skoro do szkolenia potrzebne Ci słabe impulsy to po jaką cholewę ci impulsy elektryczne . Jeżeli już musisz sięgnąć po prąd to na pewno nie ustawisz tego na minimum bo w to nie wierzę . Zaś jeśli sięgniesz po max ?? oczywiście szkolenie psa na prąd jest bardzo skuteczne chociaż wiąże się z ogromnym ryzykiem wystąpienia skutków ubocznych . Jeżeli już musisz to rób to pod okiem kogoś kto się na tym dobrze lub nawet bardzo dobrze zna , jednak pewien jestem ze taki który zna się bardzo dobrze znajdzie wiele innych sposobów i bez prądu się obędzie . A o tym mistrzu o-coś tam to pewnie z reklamówki produktu przeczytałaś ?? jak to mówią reklama dźwignią handlu dosia też jest doskonała więc po co przepłacać skoro nie widać różnicy ? Odnośnie moich źródeł to są moje źródła wypowiadam się w zakresie posiadanych wiadomości i na ich podstawie mogę przytaczać przykłady wyssane z palca lub opierać się na doświadczeniach książkowych bądź też relacjach bezpośrednich osób trzecich bo tak czy inaczej takie opinie czasami też się przydają . Spytam delikatnie jakie masz podstawy do tego aby zarzucać mi brak podstaw do wygłaszania takiej , a nie innej opinii . Co prawda jest ona odmienna ale i tak warto ją brać pod uwagę oczywiście nikomu nie zabraniam używania bodźców elektrycznych chociaż na pewno ich nie polecam . A Ty zachwalając szeroko tą metodę możesz sprawić że jeden z drugim zielonym właścicielem złapią za taką obrożę stwierdzą że przy minimalnych ustawieniach to nie działa wyteleptają psiaka ile wlezie po czym sfabrykują wypłosza bojącego się własnego cienia . Sugeruję troszkę więcej wyważenia i odpowiedzialności za wypowiadane sądy i ewentualne działanie jakiegoś nieuka który na tym forum będzie szukał idealnego sposobu na szkolenie psa liźnie co nie co i do boju . Skoro już omawiamy jakąś metodę szkolenia to mówmy o jej zaletach i wadach oraz ewentualnym ryzyku wystąpienia określonych skutków ubocznych przy niewłaściwym zastosowaniu nie popartym odpowiednim zasobem wiedzy o strategii i podstawach szkolenia. Poddaję to po uwagę Pani Moderator troszkę więcej wywarzenia w opiniach . Chyba że jest się producentem lub importerem takich gadżetów to wtedy jednostronne opinie są zupełni zrozumiałe
-
to może spraw aby on w końcu szukał Ciebie a nie Ty jego to byłoby bardziej normalne a jeśli dochodzi do 15m już go wołaj z czasem sie przełamie
-
No cóż pozwolę sobie na zachowanie w tajemnicy swojego źródła informacji. Nie mniej jednak zapewnić mogę że jest to instytucja w której tak próbowano szkolić w latach 50 czy 60 zeszłego stulecia . I zrezygnowano z powodu zbyt wysokich odrzutów w postaci zmarnowanych psów . Więc tak na dobrą sprawę wiem o czym mówię pomimo ze żadnego psa tą metodą nie szkoliłem .dla mnie wystarczająca jest typowa kontrastówka i wystarczy mi 5 minut żeby piesek mnie przestał ciągnąć , a nie uczenie tego psa przez 2 tygodnie ( przecież to chore ) . wskazane byłoby aby każdy dopasowywał psa do swoich możliwości bo o ile bardzo łatwo wpłynąć na zachowanie psa o tyle bardzo ciężko zmienić narowy właściciela . Jak wiadomo zachowanie właściciela bezpośrednio przekłada się na zachowanie psa . Więc przed sięgnięciem po tak drastyczne środki wskazane jest najpierw zmienić siebie i swoje postępowanie , a nie wszystko zwalać na biedny kark psa . Choć czasami faktycznie taka obroża była by wskazana ale tylko po to aby właścicielowi założyć i kiedy popełnia notorycznie podstawowe błędy prądem go :D
-
Tak dla podsumowania tematu prądu w szkoleniu psa. Sięganie po tą metodę to cofanie się do lat 50 zeszłego stulecia wtedy tą metodą opracowano i porzucono prawie natychmiast. Pewien mądry facet kiedyś mi powiedział jeżeli nie uda ci się sp....ć psa inaczej to sięgnij po prąd a s...sz go na pewno . Więc skoro macie ochotę na takiego s-coś tam psa to oczywiście obroża impulsowa elektryczna czy jak byście jej nie nazwali jest doskonałym środkiem żeby takie coś osiągnąć . Oczywiście od każdej reguły są wyjątki lecz przy metodzie elektrycznej mało któremu psiakowi psycha nie siada i tyle