Jump to content
Dogomania

twa1001

Members
  • Posts

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by twa1001

  1. FER-LAC i ENTEROFERMNT. ponoc skuteczne jaużywałem lekko śmierdzących płucek bakterie gnilne są psu potrzebne do prawidłowego działania . pozdrawiam
  2. jest to jeden z najtrudniejszych elementów w szkoleniu może smakołyk w zastępstwie ?? i jeszcze jedno nigdy nie gonić zawsze uciekać
  3. Z ostatnich badań socjologicznych wynika że wychowanie bezstresowe to jedna wielka utopia i nie ma szans na spełnienie swej roli więc pomału się od tej metody odstępuje tylko my znowu jesteśmy z tyłu bo do nas dopiero to zaczyna wchodzić. Więc nie bardzo rozumiem ten brak komentarza Ana ?? prezes napisz więcej szczegółów na temat tej sytuacji co prawda jest to mało prawdopodobne żeby podłoże było inne niż zabawowe to zawsze lepiej na zimne podmuchać
  4. I na koniec: zauważ, że opisując moją poprzednią sukę, napisałem, że mogłem ją puścić luzem i bez kagańca a nie że puszczałem... Przepraszam zrozumiałem to jako fakt dokonany :D pozdrawiam :)
  5. życzę powodzenia :D
  6. Po 1 wprowadź psa na okres próbny na powiedzmy 2 miesiące psa do domu już po miesiącu powinno być lepiej. Psychika psa skonstruowana jest tak że pies musi mieć kontakt z przewodnikiem i to w miarę stały kontakt a nie tylko okresowy wychodzisz z domu mówisz jej pilnuj domu to ona nagle staje się ważna zostaje alfą powierzasz jej cały dom pod opiekę itd. To nie jest to samo co pies na dworze. Zaznaczę tylko że pies w domu ma prawo i obowiązek mieć dostęp do wszystkich pomieszczeń bo kiedy Wy śpicie ona przejmuje obowiązki gospodarza. Prosty przykład pies zasypia kiedy ty zasypiasz w jednym pomieszczeniu ale po twoim zaśnięciu przenosi się do innego i tak całą noc . Sprawdza cały dom pomieszczenie po pomieszczeniu . To dla psa wiele znaczy. A o wiele większy kontakt z psem poprawi trochę jej psychikę . Przekonaj rodziców do tych 2 miesięcy okresu próbnego . A pies 62 cm w kłębie potrafi tak żyć obok ciebie ze nawet go nie zauważysz miałem 3 ON-y na 32 metrach więc mogę coś na ten temat powiedzieć.
  7. Myślę że jest to kwestia oczekiwania na upragniony spacer to wpływa na psa tak pobudzająco że właśnie tak się zachowuje . Proponuję test wyjdź z pieskiem na spacer jak się juz wybiega i załatwi wróć na 14 piętro wyjdź z windy podejdź do drzwi mieszkania po czym wróć do windy i jedź na dół tym razem pies powinien być juz spokojny :D
  8. a czy nadal mieszka na dworze ??
  9. Na koniec dodam, że opisany w pierszym poście tego wątku pies trochę przypomina mi moją pierwszą sukę - otrzymałem ją, gdy miała 6 lat i "przypiętą łatkę" agresywnego psa. Co więcej suka atakowała "na serio", nie miarkowała ataku ale gryzła do krwi. Po jakiś trzech miesiącach intensywnego wyciszania suki (długie spokojne spacery w różnych miejscach od pustego pola po ruchliwe ulice) doszedłem do efektu, że mogłem spokojnie prowadzić sukę luzem i bez kagańca. Ale istniało jednak ryzyko, że jeśli ktoś mnie zaczepi (wystarczył gwałtowny ruch ręki w moją stronę) to suka mogła zaatakować. Tym razem pozwolę sobie na osobistą wycieczkę gratuluję odwagi i odpowiedzialności ja na to bym sobie nie pozwolił bo jak piszesz ktoś coś przypadek osoba upośledzona itd. No cóż różnica w podejściu uważam odpowiedzialność za psa nie ogranicza się tylko do właściwej nad nim opieki ale rozciąga się również na odpowiedzialność względem otaczającego nas świata i taki gwałtowny ruch ręki osoby upośledzonej – no cóż ?? część teoretyczna jest ok . Wyjaśnię tylko że nauczyć psa to znaczy spowodować kilkukrotne prawidłowe wykonanie i przejść nad tym do porządku dziennego i w życiu codziennym te umiejętności egzekwować . Pies już to potrafi kwestia tylko umownego poszerzenia szkolenia na życie codzienne. Co do tych psów które zapominają cały materiał to masz rację z nimi nikt niczego w miedzy czasie nie robił wiec było im to niepotrzebne co więcej niejeden z tych psów będzie stwarzał spore problemy przy reedukacji . Co do psów które potrafią wykonywać polecenia tylko na placu szkoleniowym to nie ich wina tylko ich właścicieli bo oni pracują ze swoimi psami tylko na placu , a takich przypadków jest nie mało że na placu uczą psa równaj po czym wychodzą ze szkolenia i pozwalają się psu ciągnąć bo szkolenie się już skończyło . Co do twojej suki to nie napisałeś w jakich sytuacjach następował atak . Jak wiadomo nie tylko dominacja powoduje że pies jest agresywny , a uogólnianie jednego przypadku na wszystkie jest poważnym błędem z samego założenia . Żeby mieć jasny pogląd na temat klikera to sobie dzisiaj od kumpla psa wziąłem i sprawdziłem działa tylko nie w takim tempie jakbym tego sobie życzył aczkolwiek mam wrażenie że pewne rzeczy w szkoleniu może to ułatwić inne jednak nadmiernie komplikuje sprawdzę to jeszcze w praktyce . Wyjaśnię że nie neguję metody pozytywnej jako takiej aczkolwiek wole mieć w zanadrzu jeszcze coś bo pies który potrzebuje wyciszenia stanowczo się różni od psa który walczy o dominację to są bardzo małe różnice wynikające z doświadczeń tych psów chociaż efekt jest identyczny pies gryzie kwestia dotarcia do właściwych przyczyn tego stanu to już faktycznie wyższa szkoła jazdy .
  10. Twa1001, widzę, że jesteś wysokiej klasy specjalistą od szkolenia psów... Wolę nie wiedzieć co jest po kropkach. Za specjalistę się nie uważam ,tylko mam ugruntowany pogląd w sprawie psów a jeszcze bardzie w sprawie ich właścicieli Dziwne tylko, że metody pozytywne w szkoleniu mają swoje początki w pracach m.in. Skinnera wydanych jakieś 60 lat temu - więc trudno mi uwierzyć, że po około 20-tu latach je zarzucono. Poza tym skąd wiesz, że pies się przeje podczas nagradzania smakołykami - czy kiedyś widziałeś z bliska smakołyk podawany psu podczas szkolenia klikerem? Obawiam się, że nie tak samo jak nie widziałeś z bliska klikera, nie wspominając o szkoleniu tą metodą. Pierwsza metoda bodźców pozytywnych ograniczała się do smakołyku i jako taka dawała doskonałe rezultaty ale niestety nietrwałe więc ją zaniechano. Temat KLIKERA niestety nie wiem jaką trwałością może poszczycić się szkolenie na smakołyk z dodanym kliknięciem życie samo to zweryfikuje a rezultaty ćwiczenia jak już opisałem bardzo dobre przynajmniej na początku James O'Heare (założyciel i wykładowca w kanadyjskiej Academy of Canine Behavioral Theory w swojej pracy "Teoria dominacji i psy" podaje kilkanaście definicji "co to jest dominacja". Skoro więc kynolodzy (popierający TD) nie mogą się zgodzić "co to jest", to trudno mówić o jej potwierdzeniu w rzeczywistości czy praktycznym zastosowaniu. Jedno jest pewne - istnieje teoria dominacji, ale czy jest prawdziwa. Dywagacje . na ten temat spierać się możemy przez parę lat a i tak nikt nikogo nie przekona. Bynajmniej ja się do tej teorii skłaniam i moje doświadczenia ją potwierdzają. Myślę że poza mną jeszcze wiele osób się znajdzie które mogą się pod takimi doświadczeniami podpisać Ale niestety wraz z rozwojem kynologii (jako dziedziny zajmującej się psami rasowymi) i hodowli eksterierowej (wystawy, wystawy i jeszcze raz wystawy) zaczęto zwracać uwagę przede wszystkim na wygląd a nie psychikę psa. Warunki życia również się zmieniły - pies przestał być pracującym towarzyszem człowieka a zaczął być ozdobą domu! To wszystko spowodowało, że z jednej strony człowiek zaczął rozmnażać psy ładne a nie użyteczne i na dokładkę cechy użyteczne psów stały się wadami utrudniającymi współżycie psa i człowieka (np. psy pólnocne w małym mieszkaniu w bloku z centralnym ogrzewaniem). Pies pozbawiony swojego naturalnego miejsca pracy (zajęcia) zaczyna realizować się w innyc sposób (owczarek nie mogący paść owiec będzie "pasł" dzieci). Ponadto o ile psy nie spełniające oczekiwań pasterza czy myśliwego (a więc naturalnego "użytkownika" psa) były eliminowane z dalszej hodowli, to teraz decyduje wygląd a nie psychika. I TO JEST WŁAŚNIE CHORE albo nawet bardzo chore ale jak nie wiadomo o co chodzi to zawszę chodzi o kasę . Osobiście miałem 2 ON-y rasowe i 2 nierasowe z ręką na sercu 1 rasowy to kompletna szajba po nim mam te pamiątki 2 psychicznie był ok tylko jakiś alergiczny był i ostatecznie go to zżarło. Natomiast nierasowe odporne jakieś były no a psychikę miały przepiękną – kryształ dosłownie dlatego moje zdanie o ZK jest jakie jest i się nie zmieni bo hercklekotu dostaję jak patrzę na miks owczarka z zającem co z tego że eksterierowo doskonały z przodu pies z boku zając . I nie sądzę żeby jego warunki użytkowe na tym zyskały wręcz przeciwnie w wilczym stadzie nie ma wyborów alfy, nie ma też walk o władzę (stado ucieknie przed tyranem!). Alfa jest alfą i tylko tyle. Każdy wilk w stadzie ma do wyboru albo to zaakceptować (i podporządkować się alfie) albo odejść. Zresztą jednostki "aspołeczne" są przepędzane przez całe stado (tak samo jak obce osobniki). Dlaczego więc zwolennicy TD nie przyjmą tej prostej zasady" albo pies się podporządkowuje człowiekowi (i słucha jego poleceń) albo... fora ze dwora - pozbywamy się aspołecznego osobnika (zresztą należy przyjąć, że jest to jego wybór i dążenie). No i tu upatruję wyższość mojej metody szkolenia nad twoją bo jak sam piszesz nie nadaje się ona do psów trudnych moją można spróbować i niejednokrotnie z pozytywnym skutkiem. Więc ty usypiaj psy a ja przed uśpieniem spróbuję jeszcze takiego psa wyszkolić a nuż się uda
  11. Jest mnostwo osob,ktorym sie wydaje,ze po szkoleniu juz nie trzeba cwiczyc z psem i w ogole mozna mu odpuszczac,bo jak raz sie nauczyl to mu tak zostanie... i to jest prawda tylko my musimy przypominać psu że my nadal pamiętamy jak id niego wymagać i nie tyle należy ćwiczyć co w normalnym codziennym życiu elementy te wykorzystywać i już jest ok. natomiast jeśli całkowicie spoczniemy na laurach to fakt jet taki że będzie jeszcze gorzej niż przed szkoleniem a to juz jest przechlapane
  12. 1. Dominacja - modna od jakiś 10 lat, ale nie ma żadnych badań i dowodów na jej istnienie (w układzie pies-człowiek). Badania przeprowadziłem na sobie i psie którego przejąłem typowy dominant pamiątki noszę do dziś . Więc zapewniam cię że istnieje w tym układzie również pozatym nie jest to modne od 10 lat tylko od powstania kynologii Generalnie można powiedzieć, że pies się chętnie podporządkowuje regułom ustalonym przez człowieka o ile te reguły nie naruszają jego (psa) poczucia bezpieczeństwa. Nie całkiem o bezpieczeństwo tu chodzi zbytnie uproszczenie nie widzę żadnego zagrożenia bezpieczeństwa w przymuszaniu przez psa do np. Głaskania można stwierdzić, że naukę chodzenia przy nodze należy realizować w centrum miasta i koniecznie w godzinach szczytu!). A dlaczego NIE osobiście nie wyobrażam sobie szkolenia kiedy po kilku wstępnych godzinach nie ląduję z psem na najbardziej ruchliwej ulicy ( czytaj deptaku ) w godzinach szczytu. To jest zarazem test i nauka . Więc twierdzę to co dla ciebie jest nie niemożliwe jest wręcz konieczne. Uczenie polega na takiej kontroli warunków aby pies miał szansę wykonania ćwiczenia. Nie nie zgadzam się pies uczy się prawidłowego wykonywania czynności przez góra 30 minut znacznie więcej czasu zajmuje przewodnikowi nauczenie się jak to zrobić żeby piesek miał ochotę wykonać jego polecenia Chyba, że ktoś stosuje wyłącznie metody przymusu - ale w takim przypadku ja kończę dyskusję gdyż dla mnie uczenie się psa (a pamiętaj, że nie można psa czegoś nauczyć - to on może się nauczyć - mam nadzieję, że widzisz różnicę) polega na tym, że pies oferuje jakieś zachowania a my je wzmacniamy (nagradzając). Tylko gdy zachowanie jest zapoczątkowane przez psa, to mamy do czynienia z trwałym efektem (tak w naturze uczą się zwierzęta). W przeciwnym przypadku osiągamy efekt "unikania" przymusu (przy czym to wcale nie musi być przymus w sensie negatywnym) i pies może zawieść w przypadku gdy stwierdzi, że "nic mu nie grozi"! Jeśli chodzi CI o metodę kontrastową to : Sorry kolejna bzdura przez 50 lat policje wszystkich krajów szkoliły psy metodą kontrastową w pierwotnym znaczeniu i pies nie zawodził tak dla wyjaśnienia piłeczki gryzaczki itd. To też jest metoda kontrastowa tyle tylko że w troszkę zmodyfikowanej formie a metoda bodźców negatywnych jeśli o taka ci chodzi to nie tyle że nie prowadzi do - nie wyszkolenia psa co prowadzi do zmarnowania psa bo spaczysz mu psychikę i to już będzie doopa a nie pies jeśli w NAGRADZANIU chodzi ci tylko o bodżce pozytywne ( smakołyk ) to to już jest tragedia metoda bardzo szybka i skuteczna dokąd piesek się nie przeje odstawiono ją już od stosowania jakieś 40 lat temu podobnie jak i bodżce negatywne 3. Zdecydowana większość szkoleń (poza specjalistycznymi typu IPO, agility, tropienie) polega na nauczaniu psa chodzenia przy nodze, siad, waruj, pozostawania, przywołania oraz aportowania - a więc zakresu wymaganego do zdania egzaminu PT. Jak dla mnie to paranoja założenia szkolenia są takie że uczysz właściciela pracy z psem ( a nie uczysz psa ) jak pisałem pełny zakres można osiągnąć w ciągu zaledwie kilku dni pracując godzinę dziennie natomiast szkolenia trwają troszkę dłużej, tylko po to aby łoś właściciel (i proszę się łaskawie nie obrażać ) stał się przewodnikiem wiedział co kiedy i jak wymagać od psa . A sam egzamin PT nie jest tu celem tylko środkiem to jest jedynie test czy nauczyłeś się bycia przewodnikiem czy nie . na zakończenie wpiszę tylko jedno zdanko. SWOJEGO PSA ZNAMY NA TYLE NA ILE ZDOŁALIŚMY GO WYPRÓBOWAĆ. I można to traktować jako motto przewodnie szkolenia tu chodzi o poznanie psa i tak jak małżeństwo tak i para pies przewodnik dotrzeć się musi
  13. wiem i do tego to jedyne wyjście z sytuacji :D
  14. Kasieńko właśnie przeczytałem twój pierwszy post w tym temacie i mi się sierść zjeżyła. Spróbuje wyjaśnić do pilnowania domu to są alarmy i inne zabezpieczenia techniczne Pies jest jako twoja osobista ochrona tak zwany body gard i zawsze ma zabezpieczać twoją rufę. No chyba że też śpisz ( lub zamierzasz spać ) przed domem pies przejmuje role stróża i najbardziej jest użyteczny w domu kiedy łazi od sypialni do sypialni poprzez kuchnię salon itd. Obowiązkowy dostęp do większości pomieszczeń . Przy okazji takiego obchodu sprawdza nie tylko czy ktoś obcy do chałupy nie wlazł ale również potrafi sprawdzić stan zdrowia śpiących domowników i w razie potrzeby zaalarmować pozostałych. A pies na dworze to tylko prowokacja dla złodzieja . otruć psa wcale tak ciężko nie jest i byle łamaga może to zrobić. Radze to jeszcze raz przemyśleć :D
  15. Aszka piszesz że byłaś na szkoleniu , a czemu Kasieńka na takie szkolenie nie miła by pójść . Nie wszystkiego da się przez forum nauczyć i żeby było śmieszniej to niech z figą idzie , a ON-a wychowuje w domu sama albo jeszcze lepiej Tatuśka z figą na szkolenie wysłać będzie sprawa rozwiązana Tatusiek się nasłucha , parę razy op.@ dostanie to mu odrazu się światopogląd zmieni pozdrawiam i życzę sukcesów
  16. Pozwolę sobie po raz kolejny odnieść się do tematu szkolenia. Szkolenie polega na sztucznym tworzeniu sytuacji ekstremalnych i nauczeniu psa czego w takich sytuacjach od niego oczekujemy. Miałem do czynienia ze szkoleniami gdzie jednorazowo brało udział w szkoleniu wiele psów i celowo była zmniejszana odległość między nimi po to by nauczyć je tolerancji do siebie . Dominacja charakteryzuje się tym że pies uważa że mu się należy i Ty musisz !!!! czyli ma ochotę się pogłaskać to przychodzi jeśli go nie zaczniesz głaskać lub przestaniesz zbyt szybko to cię ugryzie jeśli Ty przyjdziesz do niego żeby go pogłaskać a on nie będzie miał na to ochoty to cię ugryzie . Jeśli wydasz psu najprostsze polecenie a on nie będzie miał ochoty go wykonać to cię ugryzie. o misce już nie wspomnę wiadomo gryzie To jest właśnie dominacja ja osobiście jako szkolenie rozumiem zmianę postępowania przewodnika bo tu zazwyczaj leży problem , a nie w samym psie. I takie szkolenie ma na celu nauczenie przewodnika czego można i czego należy oczekiwać od psa oraz jakimi sposobami to osiągnąć. Przewodnikom z ugruntowanym autorytetem takie przypadki się nie zdarzają , a jeśli już to wiedzą w jaki sposób je zniwelować. A behawiorysta ostatnio jest równie modny jak psychoterapeuta i uważam że rozmydlanie tematu na niewiele się zda , efektem po prostu będzie szpryca i po psie. Szkolenie ( takie w moim rozumieniu ) jest szansą na uratowanie tego psa . Chociaż zagwarantować się nie da bo zdarzają się psy z takim spaczeniem dominacyjnym że nie ma takich bodźców które tego psa będą w stanie przekonać że powinien z tego zrezygnować . Nie mniej jednak jest to szansa i warto z niej skorzystać bo psa znamy na tyle na ile go wypróbujemy . A próbujemy w warunkach sztucznie wytworzonych . Przez to uczymy się przedewszyskim MY , a przy okazji nasz pies . Odnośnie tego pieska który dostawał szału na widok innych psów w odległości mniejszej niż 10 metrów to wyobraź sobie ze wyobrażam sobie i to bardzo wyraźnie i realnie sobie to wyobrażam , co więcej ze skutkiem pozytywnym . Taką już mam po prostu wyobraźnię rozwiniętą :) i tak mi doświadczenie podpowiada
  17. Marmasza jeśli uważasz że plac szkoleniowy to tylko równaj , siad , waruj itd.. to w lekkim błędzie jesteś . O badaniach wet pisałem również żeby wykluczyć podłoże chorobowe . Natomiast doświadczony szkoleniowiec na pewno pomoże i nie potrzeba tu żadnych cudów chyba że wolisz z pieskiem do psychiatry zasuwać
  18. Szkolenie jak powszechnie wiadomo polega na nauczeniu psa odpowiednich zachowań ponadto polega na nauczeniu właściciela właściwego postępowania z tym konkretnym egzemplarzem a ludzie którzy robią to zawodowo, raczej na pewno nie będą mieli problemu z doprowadzeniem takiego pieska do właściwego stanu a właściciela ustawią we właściwej dla niego pozycji nawet jeśli będą to zajęcia grupowe to i tak warto co prawda w warunkach ekstremalnych tak jak piszesz szkoli się najtrudniej ale najlepiej poznajesz swojego psa. Więc tak czy inaczej warto a skoro 6 lat szkolenia we własnym zakresie nic nie dało a doprowadziło do opisanej sytuacji to dalsze próby mijają się z sensem mogą tylko pogorszyć sytuacje zamiast ją zmienić na lepsze , Źle przeprowadzone zajęcia są gorsze od żadnych zajęć . Na szkolenie proponuję zacząć patrzeć jak na naukę siebie a przy okazji psa , a nie odwrotnie . Wiele problemów na szkoleniach wychodzi i wiele bardzo szybko znika . Czasami warto zdać się na doświadczenie innych , zwłaszcza kiedy samemu nie daje się rady
  19. No to se poczytałem wynika z tego czytania tyle że z terierkiem walijskim w te pędy do ośrodka szkolenia bo wszystkie posty które tu oblukałem wprowadzają taki zamęt ze zapomniałem jak mam na imię a o szkoleniu psa to w ogóle nic nie wiem . Tak właściwie to nie ma znaczenia jakiej metody się używa tylko jakie są efekty i ich trwałość . Po 6 latach obijania to tak łatwo się nie da i o ta dominację w stadzie to troszkę powalczyć będzie trzeba . Przewiduję że wszystkie książkowe sposoby przy specyficznym talencie właścicielki to się psu na buty zdadzą. Więc udaj się do najbliższego oddziału ZK i dowiedz się gdzie kto i za ile szkoli pieski jak się tam zgłosisz to większość roboty odwalą za ciebie a na resztę cię odpowiednio przygotują. Chyba ze masz ochotę wydać fortunę na rozmaite książki a na końcu uśpić psa bo gryzie . Oczywiście przed szkoleniem sprawdź u weta czy ta padaczka może dawać takie efekty ( nie piszę tu nic nowego ) ale to podkreślam jeśli wet wykluczy taką opcje to do roboty w ośrodku i tyle .powodzenia życzę
×
×
  • Create New...