Jump to content
Dogomania

twa1001

Members
  • Posts

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by twa1001

  1. hmmm a z moich informacji wynika że wszystkie psy służbowe czy to w Policji czy w Straży Granicznej mają wykonany pełen zakres obrony . czy zdziwi kogoś widok labka szukającego narkotyków na przejściu granicznym ????? bo mnie nie :D
  2. Marmasza „Oczywiście duże znaczenie ma wychowanie psa, ale decydują przede wszystkim wrodzone predyspozycje. Niestety wiele osób nie potrafi i nie chce wziąć tego pod uwagę przy wyborze szczeniaka.” Nie zgodzę się z Tobą jak zwykle prawie zresztą :D Co do cech psychicznych to masz zdecydowanie rację lecz odpowiedni właściciel jest w stanie te cechy zrównoważyć i będzie dobrze . Poza tym kto powiedział że pies obronny nie może być psem rodzinnym ???? Pies obronny potrafi być doskonałym towarzyszem zabaw dla dziecka co więcej tak jak każdy inny zrównoważony pies potrafi być doskonałym opiekunem tego dziecka . Jeśli potrzebujesz dowodu to pooglądaj animals planet i programy o psach policyjnych – czy są bardziej obronne psy ??? Doskonale dogadujące się z dziećmi swoich przewodników , więc tezę troszkę za bardzo rozszerzyłeś . Gwarancją takiej sytuacji jest przewodnik - niestety . Jeśli nauczysz psa że moje jest moje i masz tego pilnować , a nie podporządkowywać to pies tego nawet nie będzie próbował robić . Przy psie obronnym jest 1 przewodnik - pozostali są tolerowani są oni na poziomie psa ( w obecności alfy pies będzie olewał polecenia całej reszty rodziny ) ale jeśli alfa wychodzi do pracy a pies zostaje w domu to alfą staje się kolejny członek tej rodziny , jeżeli wychowuje się psa od szczeniaka to takie ustawienie sprawy nie stanowi żadnego problemu gorzej gdy ma się już do czynienia z osobnikiem dorosłym warunkowanie pozytywne na pewno tu nie wystarczy , ale wiem doskonale że jest to do zrobienia choć sama walka o prawo do trzymania smyczy jest dość zacięta – i tą walkę trzeba wygrać bo warto . Pies obronny jest idealnym psem rodzinnym jeśli jest dobrze prowadzony :D !!! Co do faktu że zbyt wiele osób bierze sobie na łeb psa z którym nie są w stanie sobie poradzić to już zaprzeczyć nie mogę . Należy mierzyć siły na zamiary . W razie potrzeby natychmiast kierować się do specjalisty żeby zapobiec tragedii . Co do medala to stwierdzę podobnie jak Azir rozpaskudziliście psiaka i zaczyna egzekwować swoje nabyte prawa . Jeśli nie zmienicie tego stanu w trybie natychmiastowym to będzie was gryzł notorycznie – nie tylko dziecko , ale z czasem również was . Więc sugeruję na skróty odpuścić sobie na początek książki tylko do fachowca – zrobić porządek i wtedy dołożyć książki . Będziecie w stanie chociaż część zaleceń z książek sobie wyobrazić i w praktyce je prawidłowo wykonać . Życzę powodzenia w szkoleniu no i dajcie znać jak postępy ??
  3. [quote name='Marmasza'] Z moich doświadczeń wynika, że opieka nad szczeniakiem pochłania prawie tyle samo czasu co opieka nad małym dzieckiem. I na wsparcie dziewięciolatka nie liczyłbym za bardzo...[/quote] Jak miałem pierwszego psa to starszy wiele nie byłem :P. I spędzałem po ładnych kilka godzin z sunią na dworze dzień w dzień . Była super kumpelą do wszelkich zabaw łażenia po płotach itd. Nie tam żadne spacerki na smyczy grzeczniutko :P Z reguły dzieci łatwiej dogadują się z psami niż dorośli :D. Ja stawiam na 9 – latka :D Oczywiście trzeba liczyć się jeszcze z tym że dzieciak też nie zawsze może bo jeśli pojedzie do Babci czy coś to trzeba go zastąpić . Więc odpowiedzieć należy w pierwszej kolejności na pytanie czy ja jestem w stanie podołać jeśli odpowiedź będzie tak to młodzian będzie tylko polepszaczem warunków i o to chodzi :P
  4. Hmmm . Daleki byłbym od tego aby zalecać kastrację jako środek wspomagający szkolenie . Mimo wszystko najpierw radziłbym uspokoić i wyciszyć kundla , a potem ewentualnie się nad kastracją zastanowić . Jeśli się okaże że akurat twój jest jednym z tych egzemplarzy którym brak hormonów zdecydowanie szkodzi ?? co zrobisz wtedy ?? uśpisz kundla ?? widzisz według mnie problem w tym że używając łańcuszka samo-zaciskowego przyjęłaś warunki gry psa , jak ciągnie to się naciąga i dusi , ale on wie ile może naciągnąć bez szkody dla siebie :) , a już ze szkodą dla Ciebie .jeśli już naprawdę nie masz możliwości pójścia na jakieś porządne szkolenie to załóż mu kolczatkę , ale przypadkiem się nie zdziw jak po 2-3 tygodniach sprawa zacznie się od początku (.problem prawidłowego użycia kolczatki ) kolce się używa przez bardzo krótki okres raptem 2-3 razy potem już tylko pies je nosi :). więc czasu na działanie jest stosunkowo mało i trzeba go dobrze wykorzystać . Ja mimo wszystko optowałbym za jakimś porządnym szkoleniem . No i na chwilę obecną zdecydowanie spacerki z pieskami osobno , bo jeżeli panowanie nad nimi sprawia Ci trudność gdy są osobno to juz zdecydowanie na zapanowanie nad nimi razem jest niemożliwe Co do kagańca to zdecydowanie zakłada się i już . Jeśli wprowadzisz zasadę – bez kagańca nie ma spaceru – to się piechu w miarę szybko połapie i przestanie się burzyć . Jeśli zaś raz w kagańcu , a raz bez to zawsze będziesz miała problem
  5. Jak pójdziesz na szkolenie to zachowanie twojego psa będzie już zmartwieniem szkoleniowca . Najpierw zlokalizuje przyczynę , a potem usunie ją i jednocześnie objawy . Gorzej by było gdyby pies na zajęciach zachowywał się grzecznie :P. Więc żadnych obaw tylko na szkolenie i nie wolno wstydzić się tego że się nad psem pracuje i powodzenia :D
  6. Hmmm. Mechanicznym bodźcem na nie wyróżnianie żadnego z psów będzie używanie obu rąk oddzielnie :D jak karmisz to stawiasz 2 michy obok siebie wołasz psy i obserwujesz jak się zaczyna zapowiedź wojny to gasisz w zarodku , jak głaszczesz to oba jak ignor to oba itd. . Czyli oba psy na takich samych warunkach i w niedługim czasie połapią się że ich hierarchia nie ma znaczenia bo alfą jesteś TY . Bynajmniej odpada ci jeden problem konflikt męsko – męski lub damsko – damski , a konflikty damsko – męskie nie są aż tak zajadłe i najczęściej polegają na odgonieniu , a nie na faktycznej wojnie pozdrawiam
  7. [quote name='maniol_ka']coztego-Pewnie masz racje,ale szkolenie się skończyło i już nie było z kim ćwiczyć :( [/quote] „maniol_ka” w zasadzie widzę tu jeden jedyny problem . Na skutek twoich działań pies odróżnia plac szkoleniowy od całej reszty i na placu problemów nie będzie . Przypomnij sobie początki uczenia psa równania i stosuj te same zasady co wtedy na placu tylko że na ulicy , nie skracaj smyczy automatycznie zbliżając się do kogoś lekka korekta szarpnięciem równaj nie rusz i zmieniaj miejsca spacerów na takie gdzie jeszcze cię nie znają :P myśle że w ciągu tygodnia dasz radę sprawę opanować – wszystko zależy od Ciebie ty wymagasz określonego zachowania od psa , a on ma to po prostu wykonać . Żebyś nie miała niepotrzebnych stresów nie zapomnij o kagańcu to da Ci tą odrobinę luzu i zwiększy czas niezbędny na twoją ewentualna reakcję . pozdrawiam
  8. [quote name='Gosia']Nawet jak przejdzie socjal, to nic tu po tym. Jak zwierz nie był socjalizowany w wieku- 2 tygodnie- 12 tygodni- to koniec i po ptokach. Nic sie nie da zrobić. Oprócz tego, że przy pomocy m ądrych książek i zoopsychologa da się z nim jakoś żyć. [/quote] Niestety w twoich słowach jest sporo racji ale da się takiego psiaka ujarzmić na takich samych zasadach jak każde dzikie zwierzę . Delikatność stanowczość w zamiarach i konsekwencja w ich realizowaniu daje spore szanse ze pieska wyprowadzisz z tego stanu tylko roboty od groma . Pamiętaj ze nie możesz dać się ponieść emocjom nawet gdybyś się gotowała to gamoniowi nie możesz dać tego odczuć :P pozdrawiam
  9. no niestety pinczer miniaturowy choć niewielki wymiarami ma charakterek większych krewnych ( doberman ) . zdecydowanie najpierw radzę popracować nad sobą i przestać go traktować jak pluszaka po mimo małych rozmiarów ten pies również wymaga równego prowadzenia . Co do szczekania na smyczy to po pierwsze na jakiś okres zrezygnuj z automatu po drugie odwróć jego uwagę smakołykami albo o co na pewno będzie Ci trudniej po prostu unieś go w powietrze na smyczy ( zakładam ze ma szelki ) i wtedy niech szczeka :P z łapami w powietrzu no i oczywiście wprowadź komendy fe i spokój- nie rusz
  10. [quote name='Saint']zapewne gdy widzisz idącego naprzeciwko psiaka starasz się uniknąć konfliktu i napinając smycz próbujesz odejsć. To (napięcie smyczy) powoduje u psa odruch "pani jest zdenerwowana => cos sie dzieje => trzeba działać" i dlatego psiak obszczekuje inne psy, a późniejsze napinanie smyczy i próba odciągnięcia szczekających psów jeszcze bardziej je dopinguje i szczekanie narasta. [/quote] Osobiście również w tym usztywnieniu przez właściciela szukałbym przyczyn .jak wyjdziesz na najbliższy spacer to spróbuj się poobserwować zwłaszcza jeśli chodzi o odcinek łącznika ręki z psem , albo jeszcze lepiej weź ze sobą kogoś i niech idzie za wami i skupi się na tym jak trzymasz smycz napiętą czy luźną i kiedy ją napinasz , bo co prawda podświadomie , ale robisz to z całą pewnością . pozdrawiam
  11. Tak jeszcze nie szkoliłem :D jeśli masz bardzo podzielną uwagę to możesz próbować z tym ze licz się z tym że przez pewien okres będziesz miała na głowie dwóch trzylatków :P możesz nie nadążyć . Odnośnie twojego trzylatka zalecam wzmożone środki ostrożności małe dziecko mały pies = duży problem . Musisz od pierwszego dnia zwracać uwagę na swoje dziecko , aby przypadkiem w zabawie nie posunęło się zbyt daleko , jeśli zrobi psu krzywdę może pozostać uraz a pies rośnie znacznie szybciej od dzieciaka i może chcieć mu odpłacić . Mam nadzieję że uchronisz psa przed zabawą w doktora ( a pokaż jak oczko wygląda :) ) i za rok czy 2 nie napiszesz mój pies gryzie moje dziecko co mam zrobić czego ( czyli uchronienia i nie pisania ) Ci życzę :D osobiście szkoliłbym psa w przerwie na sen twojego dziecka jeśli chodzi o szkolenie na dworze czyli równanie itd. . Natomiast szkolenie domowe co wolno w domu a co nie to 24 na dobę .
  12. hmmmm raczej nie tabletki tylko zakaz przeszkadzania psu przez rodzinę / nie ruszać / nie zwracać uwagi / nie wchodzić w drogę / no i oczywiście dzieci z daleka bo skoro ma brzydkie skojarzenia to mu mogą nerwy puścić . czyli nie odosabniać psa w innym pokoju tylko nie pozwalać gościom na wołanie głaskanie i dokarmianie psa , a jeśli piesek będzie próbował to na nich wymusić to go na miejsce i będzie ok . A odnośnie akapitu kiedy mówisz że juz nie raz z rodzicami rozmawiałaś ..... zastanów się i daj im przeczytać ten tekst jeśli nadal tak będą postępować a Ty nadal będziesz miała aspiracje do jakiegoś tam zachowania psa mieszczącego się w twoich normach to ich zachowanie stawia cię na z góry przegranej pozycji i co gorsza ich zachowanie prowokuje psa do ustawienia Cię w odpowiednim miejscu , innymi słowy uważaj bo rany po psie ciężko się goją a jesteś pierwszym potencjalnym obiektem ataku
  13. Każda z metod szkoleniowych od tych najstarszych do tych najnowszych jest skonstruowana tak że wystarczy do całkowitego ułożenia psa :) , jeśli zaczniesz mieszać to może się okazać że wszystkie zawodzą . Co do nauczenia czystości to często maleństwo na spacerki ,na spacerku przypilnować że naprawdę siusiu zrobiło i dopiero do domku nie wcześniej i za godzinkę czy półtora poprawka – na spacerek . Stopniowo w miarę upływu dni czas między spacerkami się zwiększa
  14. Marmasza nie żebym był wredny , ale nadmierne zgłębianie tematu też nie za wiele da - bo się ludzie pogubią . Zwracasz uwagę na te same rzeczy tylko inaczej je określasz . Co do znajdowania wyjaśnień na wszystkie zachowania psie to przypomnę Ci tylko „ żona , telewizor , suka przynosząca kość po wcześniejszym włażeniu na zonę – czyli za diabła nie wiem o co suce chodzi i w sumie to mnie nie interesuje :P „ zamiast rozczulać się nad podziałami sugerowałbym zajęcie się bardzo istotnymi bodźcami zewnętrznymi jak atak obcego psa na naszego szczeniaka itd. Bo właśnie takie bodźce mają generalne znaczenie dla prawidłowego rozwoju psychiki naszego psa bez względu na to czy zaliczysz je do szkolenia czy do wychowania . Psychologię zostawmy dla psychologów , natomiast szkolenie dla szkoleniowców i właścicieli psów . Zakres znajomości psychologii w odniesieniu do minimum niezbędnego do właściwego wyszkolenia psa jest mocno ograniczony . Potrzeba zapewnienia psu jak największej ilości wrażeń jest faktem niezaprzeczalnym bez względu na to czy będzie to koń , tramwaj , osoba ułomna , czy pozorant pies znajduje się w sytuacji więc nie siada w ławce i uczy się tylko jest w . Zachowania psie wyrabiane są i owszem w różny sposób , ale nigdy nie są wyrabiane bez emocjonalnego uczestnictwa psa - bo strategia szkolenia właśnie tak jest układana że pies nie ma możliwości bycia poza , dla psa poza nie istnieje zawsze jest jakieś w bo pies sam je sobie znajduje odbierając świat i otoczenie w którym się znajduje :)
  15. No cóż psem nigdy nie byłem więc pozostanę przy punkcie widzenia przewodnika :D Marmasza jeżeli bardzo zależy Ci na takim sztucznym podziale to niech Ci będzie :) najważniejsze co mam w tym temacie do powiedzenia to to że bez wchodzenia w zawiłości podziałowe – jeśli kupujemy szczeniaka to pierwszym i najważniejszym dla nas działaniem jest określenie zadań jakie w przyszłości będzie wykonywał nasz pies , więc od pierwszego dnia ustawiamy wszystko pod te właśnie zadania ( bo troszkę inaczej się układa psa do dogoterapii a troszkę inaczej psa stróżującego ). Efektem wszystkich naszych działań jest sprawdzanie się bądź nie sprawdzanie się psa w wyznaczonym przez nas zakresie . Co więcej może z punktu widzenia psa ten podział ma jakieś znaczenie chociaż jak wiemy pies nie tak to rozumuje ( tak czy inaczej znajduje się w jakiejś sytuacji i ona wymusza jego działania ), ale z punktu widzenia przewodnika taki podział może przynieść więcej szkód niż korzyści - bo jeśli zawalisz coś w pierwszym etapie wychowania to może mieć to takie skutki ze etap drugi tego też nie zmieni, a skoro forum jest dla przewodników to sugeruje jednak utrzymanie ciągłości pojęcia od początku do końca całego procesu uczenia psa . Odnośnie bodźców socjalnych i asocjalnych hmmmm myślę że to juz troszkę zbyteczne teoretyzowanie biorąc pod uwagę całą złożoność procesu wraz z występowaniem bodźców zależnych i nie zależnych od przewodnika , a mających jednakową moc zapisywania w bardzo delikatnej psychice psa . Cały proces ochronny we wczesnym okresie socjalizacji skutkuje u dorosłego psa fobiami lub ich brakiem i co za tym idzie odpowiednimi zachowaniami obronnymi . Jeżeli dla kogoś ma znaczenie taki podział to proszę bardzo , jeżeli dla kogoś ma znaczenie efekt końcowy to tych spraw jednak bym nie dzielił :)
  16. [quote name='asher'][b]Marmasza&twa1001[/b] wy sie naprawdę nie rozumiecie, czy po prostu lubicie sobie podyskutować? bo ja, po przeczytaniu waszych wypowiedzi mam wrażenie, że mówicie dokładnie o tym samym, tylko używacie innych słow[/quote] asher – zdaję sobie sprawę z tego ze nasze wypowiedzi różnią się tylko detalami ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach :) [quote name='asher'] [b]twa1001[/b] dzieląc proces nauki psa na "szkolenie" i "wychowanie" nie chodzi o mechanizmy nauczania psa, bo te są bardzo podobne - o ile nie takie same! - w obu przypadkach,[u] ale o efekty jakie chcemy osiągnąć[/u]. wychowanie to wpojenie psu pewnych "ogólnych zasad", nauczenie psa, żeby zachowywał się tak, a nie inaczej "sam z siebie". natomiast szkolenie, to nauczenie psa reakcji na konkretne komendy. sam podział jest oczywiście sztuczny, bo - i tu jestesmy chyba wszyscy zgodni - zarówno psa wychowując, jak i szkoląc po prostu go uczymy. ale efekty tej nauki będa inne, bo inne sa jej cele. [/quote] właśnie w tym miejscu zaznaczam drobną różnicę . To co stanowi wychowanie , a co już szkolenie jest zależne od umiejętności i wymagań przewodnika . Powszechnie wiadomo że najlepszy sposób szkolenia psa to jest sposób szkolenia przy okazji - czyli wszystko co się da zrobić tak na co dzień , bez placu szkoleniowego . Natomiast pewne rzeczy wymagają placu pozoranta układacza tropów , przeszkód itd. . Jeżeli juz mamy oddzielić wychowanie i szkolenie to myślę że to jest takie miejsce gdzie da się to zrobić najłatwiej [quote name='asher'] [b]twa1001[/b] mam wrażenie, że odnosisz się do tego co napisała Mokka o psie wyszkolonym, ale nie wychowanym? Kiedy ja przeczytałam jej opis, pomyślałam dokładnie to samo, co Ty - jak to możliwe, że na zawodach pies wykonuje komendy, a na codzień nie???[/quote] zgadza się to była właśnie reakcja na ten tekst :) [quote name='asher'] Tak, czy inaczej takie podejście do psa wciąż mi się wydaje... szokujące? I zupełnie nie rozumiem, tego, co ktośtam Mokce powiedział - że "albo ułozony pies domowy, albo pies wyszkolony na zawody posłuszeństwa". Nie pojmuję, dlaczego te dwie rzeczy miałyby sie wzajemnie wykluczać? :niewiem: [/quote] hmmmm. Widzisz problem w tym że potrafię to zrozumieć , kiedy celem są tytuły . Jeżeli zawody i trening są jedyną możliwością wykazania się psa , pokazania swojej pracy to jemu łatwiej jest skupić się na ten czas wiedząc , że później ma olewkę . Choć może to dotyczyć tylko elementów stałych drobna modyfikacja lub niecodzienność zdarzeń i pies się sypie . Załóżmy że pies na zawodach ma zwyczajowo wykonać 3 kroki do przodu 2 w lewo i potem usiąść i nagle trafia na zawody gdzie urozmaicono menu czyli sprawdza się pracę z przewodnikiem , a nie opracowany program i zmieniono ten program na 5 kroków do przodu 3 w lewo i waruj - pies biorąc pod uwagę prawie zbieżność sytuacji wykona 3 do przodu 2 w lewo i siad :P czyli się sypnie .Co gorsza jestem również świadom słabości właścicieli którzy przychodzą z psem na szkolenie i na placu się sprężają , ale już w czasie schodzenia z tego placu jest totalna anarchia i pies robi co chce , a właściciel lata za psem na smyczy i za Chiny nie może go opanować . Zwracam na ten element szczególna uwagę gdyż huśtawka szkoleniowa jest przyczyna bardzo wielu pogryzień właścicieli przez ich psy , jeśli raz wolno , a raz nie wolno to dlaczego nie zawsze wolno ???????????????????????????? jesteś słaby więc udowodnię ci że zawsze wolno !!!! WRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [quote name='Marmasza']Pies lubi "porządek" i przewidywalność zdarzeń - szkolenie często burzy ten ład.[/quote] [quote name='asher'] To tez nie bardzo rozumiem... Dlaczego szkolenie burzy psią przewidywalnośc zdarzeń? Marmasza, masz na myśłi każdy rodzaj szkolenia? Podstawowe posłuszeństwo też? Czy może raczej szkolenia specjalistyczne? I nie bardzo rozumiem - dlaczego szkolenie ma taki skutek uboczny? :hmmmm:[/quote] powiedziałbym raczej - szkolenie wprowadza porządek w psie życie i wymusza skupienie uwagi na jednym istotnym elemencie na właścicielu :). wytwarzanie sytuacji niekontrolowanych w kontrolowany sposób jest w zasadzie istotą takich poczynań , czyli przygotowujemy swojego psa do wykonania odpowiednich działań w odpowiednich sytuacjach i właśnie dlatego psa szkoli się 25 godzin na dobę ( 24 to o godzinę za mało :) ) . czyli nie da się rozdzielić szkolenia od życia szkoli się zawsze , zawsze się wymaga , czyli tak na dobrą sprawę się wychowuje . Iiiiii znowu wracamy do tematu czy to to samo :P ??
  17. [quote name='Marmasza']Twa1001 - wiedzę, że dla Ciebie pies musi posiadać pewne umiejętności (to co Ty nazywasz ułożeniem) a ja wcale tak nie uważam.[/quote] masz rację ja mam pewne określone wymagania które dla Ciebie wchodzą w zakres szkolenia dla mnie to jest norma lub baza jak wolisz :) [quote name='Marmasza'] Podam prosty przykład: Moja suka żyje w centrum dużego miasta,....Do jej wychowania zaliczę zachowanie czystości w domu oraz umiejętność chodzenia na smyczy. Z przywołaniem już bym się nie śpieszył (w końcu jak nie przychodzi na zawołanie to nie spuszczam jej ze smyczy). No i oczywiście psica musi być przyzwyczajona do ruchu ulicznego (ludzie, samochody, rowery) i innych psów. Suka mojej kuzynki żyje na wsi. .......... Za to musi zgodnie współżyć z kurami, kaczkami i kotem. Jakie wspólne "podstawowe" umiejętności widzisz dla tych psów? I o jakim ułożeniu piszesz? [/quote] tu również masz rację z tym że nie do końca . [quote name='twa1001']więc dla mnie właściwie nie ma wielkiej różnicy bo każdy wychowuje bądź szkoli pod swoje wymagania .[/quote] Każdy układa psa do swoich potrzeb nie każdy musi mieć psa tropiącego , obronnego itd. Jeżeli pies jest układany do stróżowania to ma spełniać takie , a nie inne wymagania te wymagania są kształtowane przez potrzeby życiowe , czyli weterynarz mieszkający obok twojej kuzynki się przeprowadzi to będzie musiała nauczyć psa chodzenia przy nodze na smyczy jeśli nie będzie chciała się z nim szarpać .psa twojej kuzynki wcale nie musiał nikt specjalnie układać równie dobrze mógł go układać ich poprzedni pies :) To się nazywa adaptacja czyli wymogi stawiamy takie jakie warunki stawia nam życie [quote name='Marmasza'] Widzisz dla mnie oczywistym jest rozróżnienie wychowanie od szkolenia. To pierwsze oznacza świadome (przez właściciela) kształtowanie charakteru psa (oraz jego kondycji fizycznej). Drugie oznacza naukę pewnych umiejętności, które pies będzie realizował na polecenie przewodnika (właściciela). Pies dobrze wychowany potrafi "znaleźć się" w różnych sytuacjach (często nowych i niespodzianych dla niego) - pies dobrze wyszkolony szybko i dokładnie wykonuje polecenia przewodnika. I to jest według mnie podstawowe rozróżnienie.[/quote] widzisz dla mnie oczywistym jest fakt iż jedne i drugie działania są świadomie podejmowane przez przewodnika szkolenie psa nie tylko polega na nauczeniu psa wykonywania komend ale również na podejmowaniu samodzielnych decyzji w niespodziewanych okolicznościach . Mówiąc skrótem komendy tak ale nie zawsze i nie na wszystko z tym ze to już troszkę inny poziom. Czyli określenie zadań jakie będzie spełniał pies oraz konsekwentne do nich przygotowanie psa można nazwać wychowaniem i szkoleniem jednocześnie bo jeśli wiesz co chcesz osiągnąć to juz od szczeniaka ten pies będzie szkolony lub jak wolisz wychowywany w odpowiedni sposób z zaakcentowaniem elementów które stanowią dla ciebie cel główny
  18. Słuchaj w zasadzie z tego co piszesz wynika w sposób jasny i klarowny twoja niekonsekwencja . Ustal z rodziną jasne zasady co psu wolno a co nie i wtedy do tego muszą się stosować wszyscy nie ma żadnych wyjątków . Jeśli pies się trzęsie przy warczeniu to faktycznie oznacza strach , pytanie z jakiego powodu ?? przeanalizuj jeszcze raz początki tej sytuacji może wpadniesz na jakąś odpowiedź
  19. Zadbaj o to by wychować psa na zrównoważoną i odważną jednostkę . Resztę zrobi za ciebie natura :) a dzieci koleżanek to dobry pomysł i wielka odpowiedzialność . Ja swoje dziecko wprowadzałem do niesocjalizowanego psa w wieku lat ok 10 , było mi łatwiej bo w momencie kiedy dzieciak zaczynał przeginać zawsze miałem możliwość wyjaśnienia sprawy w sposób bezsporny . Wychodzę z założenia że mniejszą szkodę uczyni dziecku klaps od rodzica niż upomnienie od psa . Z obcymi dziećmi nie będziesz miała takiej możliwości interweniowania :P
  20. szkolenie nie zawsze jest tylko szkoleniem sportowym :) i wyobrażam sobie psa którego nie interesuje szmata - a napastnik . właśnie dlatego szkolenie nazywam kontynuacją wychowania naturalnym następstwem bo wychowanie powinno być przygotowaniem do szkolenia . więc dla mnie właściwie nie ma wielkiej różnicy bo każdy wychowuje bądź szkoli pod swoje wymagania . podział można zrobić czysto mechaniczny: wszystko to co możesz z psem zrobić sam jest wychowaniem natomiast to do czego są potrzebne osoby trzecie jest już szkoleniem ( choć płynność tego podziału jest zbyt wielka i zbyt dyskusyjna ) dlatego bardziej się skłaniam do poglądu że w zasadzie jest to to samo tylko troszkę inaczej :P analogicznym w pełni sztucznym podziałem jest podział tematów na forum : wychowanie / szkolenie / behawior / wszystkie 3 opisują pewne zachowania psie i są nierozerwalne z zagadnieniami z pozostałych 2 tematów bo nie da się mówić o wychowaniu bez poznania podstawy surowca na którym się będzie pracowało i bez znajomości zakresu i strategii szkolenia więc niby 3 a w sumie 1 temat tylko sztucznie podzielony .to że jakiś pies nie brał udziału w szkoleniu wcale nie znaczy że on nie jest wyszkolony on jest wyszkolony w zakresie jaki jego właściciel uznał za niezbędny . Przykładowo pies tresera nie będzie wyszkolony bo nie będzie brał udziału w szkoleniu bo po co skoro szkolony jest 24 godziny na dobę ?? w zamian zaproponuję alternatywne nazewnictwo czyli pies ułożony to zawiera w sobie całość zagadnienia czyli mamy psa posłusznego , wracającego do nogi , zrównoważonego , potrafiącego chodzić na równaj itd. ( czyli wzór konspekt ) i do tego powinno się dopiero dodawać szkolenia sportowe , a nie odwrotnie co do metod szkoleniowych to jest wiele w zależności od psa należy je dobierać klikier jest tak samo dobry jak i każda inna metoda jeśli na ten egzemplarz działa :D
  21. [quote name='"Avero-wielki_zboj"'] Avero juz wskoczyl sobie na fotel na dole w pokoju. Ja podeszlam do niego patrzylam na niego chcialam go przytulic a on zaczal warczec na mnie quote] jeśli się mylę to mnie popraw . Jedyną osobą która od psiaka coś wymaga jesteś Ty ??
  22. Wiecie co poczytałem sobie wasze posty i włos mi się na głowie zjeżył !!!!! różnica między psem szkolonym , a nieszkolonym jaka jest każdy wie taka sama jak między psem wychowanym i niewychowanym , a w zasadzie wychowanie to jest podstawa zbiór zachowań psa wynikających z przeciętnego życia , szkolenie jest poszerzeniem tego zbioru o zachowania których od psa oczekujemy w określonych warunkach np. Obrona . Przejście do zbioru poszerzonego nie znaczy wcale rezygnacji ze zbioru podstawowego , a wręcz przeciwnie oznacza udoskonalenie zbioru podstawowego . Jeśli ktoś ćwiczy z psem tylko po to by na ringu się ładnie pokazał i ładnie przeszkody pokonał a w normalnych warunkach ten pies nie umie nic lub też nie chce umieć nic , dla mnie oznacza tylko jedno ..... właściciel jest jełopem bez wyobraźni z nadmiarem kasy i z nudów ćwiczy sobie coś tam bo ma kaprys . Pies zaczyna się wtedy kiedy na placu i w realu zachowuje się dokładnie tak samo . Wręcz nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy pies po wyjściu ze szkolenia zaczyna ciągnąć właściciela choć 30 sekund szybciej szedł na żyletę . To jest nie logiczne i upośledzone patrzenie na psa . Skoro nauczyłem psa chodzić na smyczy na placu to z tego placu na równaj schodzę i równaj jest zawsze wtedy kiedy wydam taką komendę i dokąd takiej komendy nie zmienię . Po jakimś czasie wchodzi tu automatyzm z obu stron , jednak znacznie ważniejszy jest automatyzm ze strony właściciela . Skoro na placu pies potrafi wszystko , a poza placem nic oznacza to tylko brak konsekwencji w zachowaniu przewodnika i dyskwalifikuje takiego osobnika w moich oczach . W takiej sytuacji ja już wolę promować średniaka na placu i doskonałego psa w realu . Co do więzi z psem jest tak samo potrzebna i szkolnemu i nieszkolonemu psu . Im większa więź tym łatwiej wprowadzić niektóre elementy które są zależne tylko od dobrej woli psa .
  23. Hmmmm akcja wywołuje reakcję obraź się na nią też :P nie zapominając oczywiście o dyskretnym kontrolowaniu poczynań psa po 2 – 3 dniach powinno być już dobrze :P
  24. Zasada pierwsza i najważniejsza zwłaszcza w okresie szczenięcym nie pozwól żadnemu dziecku zrobić psu krzywdy – nie izoluj psa od dzieci , ale miej baczenie na to obcowanie .kiedy jakieś dziecko zaczyna przeginać palcem w oko natychmiast kończ taka zabawę i izolacja tego dziecka Zasada 2 . pojawienie się dziecka nie może skutkować dla psa odstawieniem czyli w tym najbardziej gorącym okresie musisz znaleźć chwilę czasu dla psa i jego potrzeb . Żeby nie powstały negatywne skojarzenia typu dziecko = odstawienie . W zasadzie to jest bardzo dobre rozwiązanie kiedy najpierw jest pies potem dziecko , kiedy pies juz dorośnie lub kiedy dziecko już dorasta to bierze się szczeniaka najgorsza możliwość to szczeniak i małe dziecko tak do 3-4 lat ., to tak zwana bomba z opóźnionym zapłonem choć też nie zawsze . Z zasady dorosłe psy opiekują się noworodkami i małymi dziećmi , to dzieje się instynktownie bez specjalnych przygotowań o ile nie złamiesz zasady nr 1 bo to potrafi skutkować niechęcią do dzieci i pies jest juz w takiej rodzinie stracony .
  25. [quote name='Avero-wielki_zboj'] Ale ten facet z ktorym rozmawialam powiedzial, ze szkolenie OT to jest na posluszenstwo, wiec nie zmieni tego ze pies na mnie warczy :-? a tak poza tym warczeniem to jest bardzo posluszny, wiec moze dalabym rade bez szkolenia tak jak Gosia.[/quote] nie rozumiem :( dla szkoleniowca prawidłowe ustawienie stosunków na linii pies właściciel stanowi podstawę do nauczenia go tych kilku małpich sztuczek typu równaj waruj itd. Czyli przede wszystkim powinien pomóc właścicielowi zrozumieć i opanować jego psa ( zakładając że nie jesteś jednostką nie reformowalną ) [quote name='Avero-wielki_zboj'] A co do tego kiedy warczy. Natomiast rano jak widzi, ze szykuje sie do wyjscia do szkoly to chodzi za mna robi sie taki sztywny i kiedy chce go poglaskac to jezy sie, siersc na karku i kolo ogona mu sie podnosi. Czy to oznacza ze on zaczyna mnie dominowac? [/quote] hmmmm rozumiem z tego ze : wstajesz rano pieska na krótkie siusiu potem śniadanko i w długą . Piesek oznajmia swoje niezadowolenie a tytułu pozostawania w domu i nudzenia się przez następnych kilka godzin ? Hmmmm wydaje mi się że problemem jest niedostateczna ilość ruchu dla psa . Spróbuj wstać godzinę szybciej wyjść z psiakiem na spacer i czy to aportem czy bieganiem zmęczyć psa przed wyjściem do szkoły . I obserwuj jego reakcje jeżeli to coś zmieni to ok . Wskazana byłaby również powtórka po powrocie do domu , psa na dwór i wybieganie . Oczywiście rady są ogólne i jakby z innej beczki , ale na pewno nie zaszkodzą i warto z nich skorzystać bo na razie jesteś na etapie szukania przyczyn stanu rzeczy a bez tego skutków się nie usunie
×
×
  • Create New...