Jump to content
Dogomania

twa1001

Members
  • Posts

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by twa1001

  1. daj więcej szczegółów . jak warczy kiedy warczy .co się dzieje w okolicy kiedy zaczyna warczeć kiedy przestaje warczeć . poczytaj temat obroży elektronicznej tak od 7-8 strony i daj nam szanse :P . informacyjnie kastracja nie stanowi panaceum na wszystko , tylko w niektórych przypadkach daje skutki pożądane jeśli chodzi o zachowanie psa . punkt 2 jeśli masz szkoleniowca to go słuchaj i nie sprawdzaj każdy ma swoje sposoby na dotarcie do psa niekoniecznie zrozumiałe nawet dla innych szkoleniowców choć też skuteczne . Jeśli nie masz szkoleniowca to go znajdź i nawiąż współpracę bo rady przez net są obarczone bardzo wysokim ryzykiem błędu , z tego prostego powodu że różna interpretacja tej samej sytuacji skutkuje różnymi zaleceniami . Przez net to Ty interpretujesz fakty i nam to przekazujesz co już jest pierwszym bardzo poważnym błędem ( brak obiektywizmu ) . choć oczywiście możesz spróbować tylko rady też trzeba wykorzystywać z dużą dozą rozsądku i wielkim wyczuciem . Myślę że ze szkoleniowcem zdecydowanie łatwiej :D
  2. W sumie dla psa nie ma znaczenia czy przejdzie górą czy dołem . Ogrodzenie trenu powinno wzorcowo wyglądać w ten sposób że powinno się znajdować na podmurówce betonowej co ważne 50 cm pod powierzchnię ziemi poniżej tej głębokości pies przestaje szukać możliwości wyjścia . Jeżeli płot jest wykonany z siatki ogrodzeniowej to siatka ta powinna posiadać zabezpieczenie dodatkowe w postaci siatki bądź też gęstych drutów na zagiętych słupkach pod kontem ok 45 stopni do środka na wysokość ok 50 cm ponad płotem . Płot powinien mieć razem z dodatkowym zabezpieczeniem ok 250 cm wysokości . Jeżeli płot jest ustawiony na płytszej podmurówce to można wokół płotu wylać ok 50 cm chodniczek oczywiście jeżeli pies kopie . Takie zabezpieczenia techniczne powinny powstrzymać przynajmniej większość czworonogów przed opuszczaniem własnego terenu. Co do urywania się psa na spacerze to jedynym rozsądnym wyjściem jest wzmocnienie więzi z psem jako warunek podstawowy , a następnie poćwiczenie nie urywania się czyli przychodzenia do nogi i pilnowania właściciela
  3. Marmasza masz rację , ale tak bywa kiedy ktoś tak naprawdę nie wie jaki ma problem i czego oczekuje od psa
  4. Hmmmm. :D w przeciwieństwie do zasad Marmaszy ja osobiście jestem zdania ze praca z psem polega na sztucznym wytwarzaniu a nie omijaniu elementów zapalnych . Osobiście w Twoich staraniach nie widzę błędu , a nawet więcej w warunkach całkowicie kontrolowanych zalecałbym powtarzanie tego elementu :)
  5. [quote name='ara']Niestety, ci ludzie mieszkają piętro niżej i nie bardzo mam możliwość "niemijania się" z nimi. A z tego co mi mąż opowiadał to ta suka latała spieniona po ulicach, zataczała koła i atakowała a to z przodu a to z tyłu i zdecydowanie próbowała moją ugryźć... A swoją drogą coś tam chyba jeszcze było czego mój mąż nie zarejestrował bo moja mała dzisiaj próbowała się na tego sąsiada rzucić :o[/quote] hmmm . Wiesz spróbuję podsumować choć nie będzie to wcale miało związku z wychowaniem psa , myślałaś już może o zamianie mieszkania ?? to by chyba idealne rozwiązanie było skoro wszystkie negatywne objawy bezpośrednio są związane z sąsiadem to należy sąsiada zmienić .
  6. Wiecie co ? Tak sobie czytam i czytam i włos mi się na głowie jeży . To że moje dziecko wsiadając do autobusu jest przyzwyczajone do ustępowania miejsca starszym osobom to wyjątek tak mnie nauczono i tego samego uczę . Moje dziecka ma kategoryczny zakaz okazywania agresji jako pierwsze ( bronić się ma prawo a wręcz obowiązek ) póki co w staruszkę żadną rowerkiem nie wjechał i psu palca w oko nie wsadził . Odpowiedzialność za takie sytuacje kiedy pies gryzie po wsadzeniu palca w psie oko spoczywa po równi na rodzicu jak i na właścicielu psa . Rodzic powinien nie dopuścić do takiego zachowania dziecka a właściciel psa powinien zareagować zanim to 3 letnie dziecko w tego psa wjedzie no sory ale to nie ten zakres prędkości żeby nie było czasu na reakcję . Co do n..........nia psa przez sąsiadkę zgłoś to do TOZ a nuż uda się coś w tym temacie zrobić . Tendencja na dzień,ń dzisiejszy jest raczej na robić coś niż nic . Zakładam że twoja sąsiadka po prostu stara się nad tym psem zapanować za wszelką cenę tylko nie bardzo wie jak to zrobić :( poza tym jeśli pies chodzi w namordniku cały czas to raczej nie doznaje urazów pyska tylko jest to kwestia odpowiedniego namordnika , jeśli zaś zaszła taka okoliczność to niestety trzeba zwracać uwagę jeszcze baczniej ( podkreślę nie na psa tylko na otoczenie , psa znamy a otoczenie idioto odporne nie jest ). a co do tych małych jazgotów to one naprawdę bardzo ODWARZNE nie są wystarczy tupnąć nogą lub udawać że schyla się po kamień i po wyprostowaniu machnąć energicznie ręką na kształt rzucenia i już po jazgocie nie ma go , a przynajmniej jest w bezpiecznej odległości . Jako właściciel psa i przewodnik stada masz obowiązek zapewnienia stadu bezpieczeństwa i pies nie będzie cię pytał w jaki sposób , natomiast jeśli zauważy że sobie z tym nie radzisz to weźmie to zadanie na siebie . [quote name='Marmasza'] Pamiętaj tylko abyś Ty zachowała spokój w takich przypadkach. Pies silnie odbiera nastroje właściciela i jego (właściciela) zdenerwowanie pobudza go do działania, spokój udzieli się psu. ([/quote] i to jest bardzo ważne zdanie które stanowi jedną z głównych zasad psiego dekalogu .
  7. Słuchaj 3 miesięcznego psa to jeszcze zęby swędzą ale psie przedszkole to naprawdę niezły pomysł
  8. [quote name='ara'] ............. a wręcz wzorcowy obraz psa opiekunki do dzieci , tak naprawdę powinno właśnie być :) [/quote] .pod warunkiem że wciska się między nich nie atakując dużego :)
  9. [quote name='ara'] Twa, z ciekawości próbowałam i nic... nawet głowy nie podniosła chociaż tupałam nogami, machałam rękami i wydawałam dziwne dźwięki, czyli naśladowałam owo niepokojące dla niej zachowanie męża... [/quote] rozumiem może tak być że twoje podobne zachowania nie wywołały żadnego efektu przyczyn takiego stanu może być bardzo wiele może Pancio ma bardziej kwadratowe ruchy może jest większy oraz jeszcze bardzo wiele innych może natomiast na chwile obecną nie widzę w tym żadnego niepokojącego objawu , a wręcz wzorcowy obraz psa opiekunki do dzieci , tak naprawdę powinno właśnie być :) . [quote name='ara'] I cieszę się że po raz kolejny nie dowiedziałam się że jesteśmy obie histeryczne bo "pies ma chodzić jak zegarek bez względu na okoliczności", parę osób ostatnio próbowało mi to uświadamiać :roll: I oczywiście zgadzam się że powinnam ją w wieku szczenięcym przed takimi szczekaczami zabezpieczyć tylko do tej pory nie wiem jak (':niewiem:') bo tego tatałajstwa to i teraz mam w okolicy sporo a zauważyłam że każde takie spotkanie ją "cofa"...[/quote] tak informacyjnie nie widzę również żadnej wady w tym że pies się opędzi , ważne jest to żeby sam nie atakował i nie szukał zaczepki - obrony zabronić jej nie można . Czyli na chwilę obecną nie widzę problemów w tym psie tak przynajmniej wynika z opisu :D masz super psa a ewentualne wyciszanie i poprawianie odporności na za ogonowe szczekanie smakołyczkiem , głaskaniem dobrym spokojnym głosem . Jeśli duży pancio obawia się o swoją pozycję w stadzie to niech częściej z psicą na spacerki wychodzi , daje możliwość wybiegania się , ale również niech będzie wymagający . Na 1000 % temu psu o.e. nie jest potrzebna.
  10. olej ją jak szczeka nawet się do niej nie odzywaj nawet na nią nie patrz szczeka znaczy nie istnieje a jak nie szczeka można się z nią pobawić
  11. [quote name='ara'] W domu ja stoję najwyżej, później duży pańcio, mały pańcio, ona i dalej dwie suki. Na spacerku rodzinnym to mały pańcio jest w centrum jej uwagi i bardzo go pilnuje. I właśnie sobie uświadomiłam że chyba jednak mały pańcio może być wyżej niż duży bo w domu zdarza jej się stawaniem między nimi ograniczać zabawy :roll:[/quote] takie asekurowanie małolata jest zupełnie naturalna zacznij bawić się tak jak duży pancio to i ciebie będzie oddzielać taki normalny zdrowy psi odruch [quote name='ara'] Ale tak czy inaczej słucha wszystkich ludzkich członków stada. Nieposłuszeństwa jako takiego nie okazuje, Wyjątek to sensacje żołądkowe, wtedy jest bardzo rozdrażniona ale też już na początku spaceru wiem że muszę bardziej uważać.[/quote] Słuchaj to jest zupełnie naturalne – dlaczego o pewnej kobiecej przypadłości mówi się trudne dni ?? jeśli coś boli lub dolega to od razu i człowiek i pies bardziej nerwowy jest . [quote name='ara'] Konflikty z innymi psami zdarzały się często, najgorsze były jak wynajmowaliśmy domy pod Warszawą, po prostu nie dało się wyjść żeby nie trafić na przynajmniej jednego "jazgota" który podbiegał, poujadał i uciekał... Ponadto w wieku szczenięcym miała w domu "towarzystwo" suki, która miała halucynacje, i łapała zębami "coś" (wyglądało to jak łapanie much) i zdarzało się że trafiała na jakiś żywy obiekt w tym kilka razy na nią... O pogryzieniach już pisałam, trafiły się trzy i wszystkie na smyczy.Chyba najbardziej reaguje na psy małe i/lub kudłate... [/quote] Słuchaj ja stwierdzam przy tym opisie ze nie dałaś rady zabezpieczyć szczeniaka przed właśnie takimi ujadaczami , więc teraz to się trochę odbija ma wpojoną awersję do szczekaczy zadupników . Zastosuj kuracje zastępczą Marmasza Cię poinstruuje. I niestety bij się w pierś mea ...... :D pierwszy okres w wychowaniu szczeniaka nie powinien obfitować w takie niespodzianki typu szczekacz za tyłkiem bo to spacza psa M@d nie przeginaj jak czasu brak to się odpowiedzieć nie da a na tamte twoje posty po prostu nie trafiłem :P
  12. Ara sory przejrzyj posty M@d i daj na chociaż podstawy do dyskusji - nie tylko opis sytuacji ale i opis poszczególnych faz zachowań obu psów oraz rodzaje bodźców otaczających i mimo to możemy się pomylić a przy tym opisie który zamieściłaś to tylko witaminę B można doradzić i to nie więcej jak 1 tabletkę na 2 dni :D pozdrwiam
  13. [quote name='asher']twa1001, tylko usmiech masz tak rozbrajajacy, ze nawet nabzdyczona biurwa Ci sie nie oprze? :wink:[/quote] może nie to żebym był nadto skromny , ale nie sądzę :D
  14. Nie nie wypełniałem to robi żona natomiast ja co chwilę biegam czy to do banku czy do urzędu gminy czy wreszcie do ksiąg wieczystych i jeszcze się nie zdarzyło żebym czegoś nie załatwił , a zawsze wchodzę skromnie i szeroko się uśmiecham , ale bez prezentów :P. Urzędnik tak jak pies wyczuwa siłę przebicia klienta i też woli nie ryzykować :D
  15. [quote name='Marmasza'] owszem masz inteligentnego psiaka, który przez trzy lata (chyba wystarczająco długi czas) nauczył się jak wykorzystywać na swoją korzyść Twoje niekonsekwentne zachowania w stosunku do niego. Wykorzystuje to na swoją korzyść (a niby dlaczego miałby działać na korzyść kogoś innego) - nie wykonuje poleceń, gdyż nie nauczyłeś go, że ma je wykonywać (a niby dlaczego ma robić coś czego nie nauczył się, że ma robić). ..[/quote] masz rację tylko drobna uwaga . on już może nie chcieć pracować tą metodą już ją zna na wylot w końcu 3 lata to kupa czasu . więc zmiana metod szkolenia i podejścia do psa jest nawet wskazana . osobiście mam nadzieję że post M@d za 2 miesiące i za 2 lata w podobnym temacie będzie wyglądał tak : miałem identyczne problemy ( na całe szczęście to juz przeszłość ) jeżeli masz taką możliwość udaj się do fachowca . Mnie 1 wizyta u Behawiorysty pomogła właściwie ustawić stosunki stadne i po 3 latach improwizacji pies w końcu stał się psem . i tego właśnie mu życzę :D
  16. [quote name='M@d']Tutaj przypomina mi się niedawno zasłyszana opowiastka z jakiegoś urzędu - po godzinach przyjęć interesantów wparowuje facet i chce coś załatwić, urzędniczka mówi, że już po godzinach, facet się napusza i mówi "ale ja jestem X", urzedniczka: no to co, że X ?. No Pani mnie nie poznaje? Ja gram w Y jestem znanym piłkarzem! No to co?Ja nie oglądam piłki, a przyjęcia interesantów sa jutro od 8.00 ... :lol: Z gościa zeszła cała para i powiedział niepewnie ... no to ja ... przyjdę .. jutro ... do widzenia ... :lol: :[/quote] Nie mam wątpliwości że tak właśnie było ale idę o zakład że : facet skromnie wchodzi do biura mówi przepraszam wiem że już po godzinach ale mam sprawę niecierpiącą zwłoki dziś nie mogłem być wcześniej , a wieczorem wyjeżdżam w podróż służbową na 2 m-ce czy zechciała by pani poświęcić mi 5 minut i pomóc mi w załatwieniu mojej sprawy ??? pierwsza reakcja kobiety a jaka to sprawa ??? potem to już z górki i tu czytaj beksa :D
  17. Asher jeżeli psa się uczłowieczy pod względem zachowań instynktownych nie jest to błędem , troszkę inaczej jest kiedy zaczynamy w psie widzieć ludzki tok rozumowania . Na poziomie instynktów pies nie różni się od człowieka posiadamy te same instynkty pierwotne i to jest ta nić komunikacji . Czyli im prości ej tym lepiej :D
  18. [quote name='Weronika']A co zrobić jak sucz (do wczoraj było dobrze,chodzenie przy nodze bez smyczy,stój,waruj,zostań-opanowane) Dzisiaj pełna głuchota.Tylko do mnie!-jeszcze reaguje reszta to totalny upadek.ANie wiem co się zmieniło . bo coś się stało ze mną, albo z Hermioną???? :evil:[/quote] Zastanów się pomyśl , przeanalizuj sytuację ze szczegółami i myślę że znajdziesz powód zmiany. Całkiem prawdopodobne że wystąpiły nowe warunki (detal ) w jakich pies się jeszcze nigdy nie znalazł i się troszkę pogubił . Co prawda kawę wypiłem ale wróżką nie jestem i z fusów to niewiele wyczytaml
  19. Znowu powiem ło matko :D widzisz zaczęłaś wymagać i wydawać czytelne polecenia i już chce Ci się pracować :P a gdzie w tym czasie był bar ?? bo z tego co czytam to bar był dla kogo innego , a nie dla Sabiny :P gratki gratki małymi kroczkami do przodu , a swoją drogą warto instynktom zaufać tak jak warto zaufać psu któremu jasno określi się zadania :D
  20. Co prawda zielony jestem w astach ale wierzę w psy ogólnie stawiam na obronę małej ( mam nadzieję ) wydaje się to najbardziej prawdopodobny scenariusz zajścia . Szkoda ze nie widziałaś całego zajścia wtedy była by pewność . Odnośnie szału pamiętaj że asty to psy które ciężko wnerwić ale jeszcze trudniej uspokoić taka to już jest rasa z założenia więc objawy przy walce zgodne z charakterystyką rasy i tyle :(
  21. Cytowanie poszczególnych zdań to po prostu kasowanie tego co nie potrzebne. Jeśli więcej niż 1 zdanie w odrębnych wątkach to lepiej to skopiować do worlda .na początku zdania jest quote ktoś tam a na końcu quote z nawiasami i znaczkami oczywiście. Odnośnie łóżka to wyjaśnię że nie chodzi o samo łóżko podaję Ci tu pod rozwagę pewien standard jeżeli będziesz stosować proste zasady to psu będzie łatwiej to zrozumieć i się do tego stosować , warunek zasady muszą być stałe . Zmienne zasady nawet ludziom stwarzają problemy , a co dopiero zwierzętom . Stałość zasad i konsekwencja w postępowaniu zdecydowanie przynosi efekty no i o obudzenie się z ręką w nocniku też trudniej . Dodatkowo zwrócę tylko twoją uwagę na pewien aspekt sprawy szkolenia , nawet najlepszy szkoleniowiec nie jest w stanie zmienić twoich przyzwyczajeń jeśli tego nie będziesz chciała czyli wszystko co robione jest na placu musi być przenoszone do domu i do bezpośredniego stosowania . Wydaje mi się że raczej nie interesują cię efekty tylko na placu szkoleniowym ale i poza nim. Warto zamiast iść na kawkę na stację benzynową skorzystać z gościnności tresera , u niego kawę wypić i obserwować szkolenie choćby przez okno . Pewnych rzeczy nie jesteś w stanie wykonać tylko na relacje córki czy tresera to trzeba zobaczyć :).
  22. niech córka zacznie karmić psa i wyprowadzać - wyłącznie córka no i duzo zabawy i obiekt przywiązania się zmieni
  23. [quote name='asher'] ps. nie wiem, jak Wam, ale mnie o wiele latwiej przychodzilo dogadac sie z psami (rowniez calkiem obcymi) kiedy bylam dzieckiem. prawdopodobnie dlatego, ze wtedy postepowalam instynktownie. teraz niestety czasem wlacza sie rozum. nie zawsze z dobrym skutkiem :oops: [/quote] ło matko krzyknij EUREKA AAAA przecież właśnie o ten instynkt chodzi skoro już kiedyś z niego korzystałaś to go w sobie znajdź i dopuść do głosu / logikę zostaw dla ludzi a psy instynktem i si no toż ja o niczym innym cały czas nie mówię tylko o instynktach i ludzkich i psa . proste na instynkt instynktem akcja powoduje reakcje
  24. [quote name='asher'] a ja mysle, ze obie te rzeczy, to wlasciwie jedna i ta sama sztuka :wink: tak jedno, jak i drugie musi opierac sie na znajomosci psich zachowan. jesli ktos umie "czytac" swojego psa, to bedzie rowniez wiedzial, jak postepowac, zeby pies "czytal" jego. fakt, ze panowanie nad wlasnymi gestami, itd, tak, by uczynic je czytelnymi dla psa jest trudniejsze, bo wymaga nie tylko obserwacji, ale rowniez naszego swiadomego dzialania. przykladem moze byc moje postepowanie w chwilach, gdy wolam psy, jak jedzie samochod - nawet, gdybu na wspomnianej przez mnie drodze bylo gdzie odbiec, to ja mam zakodowany odruch - w takiej sytuacji rzucam sie w kierunku psa, a przy okazji na srodek drogi, zeby przyblokowac samochod :lol: jedyny plus to to, ze ja wiem, ze robie zle i wiem, czemu sie wtedy pies nie slucha i nie przychodzi i nie mam o to do niego pretensji. [/quote] widzisz czyli wiesz jak czytać z psa nawet wiesz jak z ciebie czyta pies ale nie potrafisz w pełni zapanować nad sobą. To jest właśnie problem . Jeżeli ty nie będziesz w stanie się wyciszyć i zrelaksować w czasie spaceru z psem to tak na dobrą sprawę ten spacer nie będzie przyjemnością dla psa . Pies wyczuwa twoje ograniczenia i dokąd tych ograniczeń nie przemożesz w sobie to próżna twoja praca z psem [quote name='asher'] bo dopiero wiedzac, co pies chce nam poprzez swoje zachowanie powiedziec, sami mozemy swiadomie zachowywac sie tak, by pies nasze zachowanie rozumial.[/quote] wniosek bardzo dobry tylko spróbuj go wcielić w czyn :)
  25. [quote name='Dorota_64'] Witam po tygodniowej przerwie. Nie miałam dostępu do internetu, ale swoje pierwsze kroki po przerwie kieruję właśnie tu............... Rozwija się dyskusja na temat "gdzie śpi pies?" i fajnie. Wydaje mi się, że ja już wiem, gdzie powinna w nocy spać Tofcia. Dlatego, że to lubię i tego chcę - śpi ze mną. Cały problem polega na tym, aby odbywało sie to na moich zasadach; czyli złazi kiedy ja tego chcę i nie ma jej tu, gdy tego nie chcę. Pracuję nad tym. W pewnym momencie zrozumiałam, że jestem bardzo niekonsekwentna: raz śpi, raz nie. Każdy w moim domu swój azyl ma: Tofcia sama wybrała swoje leże i tam znosi wszystkie zabawki, dogryza patyki i odpoczywa. Nie wyleguje sie w moim łóżku, gdu mnie w nim nie ma i chyba o to chodzi.[/quote] hmmm . Sprawę nadto komplikujesz zacznij stosować proste zasady do psa jeżeli czegoś nie wolno to nie wolno zawsze , a jeśli wolno to też wolno zawsze nie oczekuj że pies zrozumie że jak wraca z dworu a jest błoto to ma nie włazić do łóżka a jak jest słonecznie to może bo to są warunki niezależne od psa on jest grzeczny i w deszcz i w słońce a raz jest nagradzany a raz nie ?? to jest niekonsekwencja twoje warunki muszą być stałe pies to nie chorągiewka ma prawo do stałych reguł wtedy wie jak ma się do nich stosować . [quote name='Dorota_64'] Bezpośrednio po ugryzieniu córki było OK, won z wyra, ale następnego wieczora Tofcia już nie pamiętała, dlaczego jej nie pozwalam spać ze mną :nie wiem: [/quote] to nie prawda pamiętał i to doskonale tylko sprawdzał na ile może sobie pozwolić zeby wmówić ci że on nie pamięta no i jak widać skutecznie [quote name='Dorota_64'] Czy moglibyście rozwinąć wątek psa za mocno przwywiązanego do właściciela?? [/quote] sory nie ma takiego terminu nie ma takiego przywiązania żeby mogło być określeniem zachowań negatywnych w szkoleniu im większa więź tym lepsze efekty tego szkolenia. A kto wymyślił tego za bardzo przywiązanego psa to pewnie jakiś Einstein był czy cuś :D
×
×
  • Create New...