-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
Jest super :) Wydarzenie na FB Nany: [url]http://www.facebook.com/events/635455076469953/[/url] Prosimy o udostępnianie.
-
Byłoby fajnie, gdyby nie sterylka poniedziałkowa ;) Czy ktoś wytłumaczy mi łopatologicznie jak się robi wydarzenie na fb? Co trzeba kliknąć? Jak to zrobić? Najlepiej instrukcja dla blondynek.... Nana dzisiaj już dwa razy wydarła jape :evil_lol:
-
Magnes o trzech łapkach pilnie szuka domu tymczasowego albo stałego
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
psiaka widziałam w schronie. Zwraca na siebie uwagę swoją nietuzinkową urodą. Kolor ma jeszcze bardziej wyjątkowy! Nie widać tego na zdjęciach, ale na żywo powala :) Spokojna, zrównoważona pozytywna psina. Pewnie gdyby nie ta łapka to już miałby dom.... -
Zdjęcia Monika zrobiła świetne! Oglądam je i się śmieję. Poplułam już monitor :evil_lol: Nana chodzi na nich w powietrzu, fruwa, miny ma przekomiczne itd :) Będzie co wybierać do ogłoszeń! I są ostre! Mój jedyny popsuty obiektyw nie chce ostrzyć... A Nana zbyt ruchliwa ;) I jaet właśnie taka radosna jak na zdjęciach. Mega pozytyw! Zmorka tfu tfu do tej pory nie wykazuje żadnych objawów chorobowych. Ale jednak jeszcze za wcześnie żeby sie cieszyc. Obie dziewczynki pousypiały teraz. Nana na dużym posłaniu a Zmorka na małym.
-
Uuuuuuuuuuu... No nie wiem :( Nie słyszałam o tym aby zapadnięta tchawica wróciła do normy :(
-
ymaga czasu, ale jak zmian nie ma w plucach i tchawicy to powinno być ok. Niewydolność oddechowa po kk jest wynikiem zapadnięcia się tchawicy. Jak tutaj to nie nastąpiło to sunia wyjdzie na prostą na pewno teraz, gdy jest zadbana. To nie są nasze domowe, super karmione i zadbane pieski. Sam stres wystarczy aby odporność zmniejszyc do zera :( Musi być dobrze! A pani zawsze można podesłać tego bezłapka. On też jest idealny :) I ponoć bez kk.
-
[quote name='soboz4']Mam informację od dziewczyny, która znalazła Zuzię, że po znalezieniu nie kaszlała wcale, więc to pozostałość po kaszlu kenelowym[/QUOTE] Bo nie leczony kk prowadzi do niewydolności oddechowej. Czasami nawet do śmierci w wyniku powikłań.... A tam nie ma możliwosci oddzielenia psów od siebie i kk zbiera żniwo :( Ba... Pracownicy nawet nie wiedzą że jakis pies jest chory dopóki nie jest z nim źle. Nana ponoć zdrowiutka i wcale DT nie potrzebowała. A wziełam ją już z pięknie wyklutym kk.... Czy Zuzia wspomagana jest lekami odpornościowymi? Najlepsze są zastrzyki podawane co tydzień. Ale i Scanomune czy ImmunoDol jest ok. Zuzia miała RTG płuc czy nie ma tam powikłań? No i serduszko jak? EKG było? Niewydolność oddechowa jest dość uciążliwa. Trzeba pilnować aby pies nie oddychał zbyt długo na mrozie, przyzwyczajać do zmian temperatur dom/podwórko powoli, pilnować aby psu za goraco nie było, aby nie biegał za dużo, spacery częste a krótkie itd. Żyjąc z takim psem jednak trzeba zdyscyplinować swoje życie pod to inaczej pies czuje ból i może sie nabawić zapalenia pluc. Ale jest też dobra wiadom ość. Kk czasami potrafi i 4 m-ce dawać w kość a jak sie go leczy i wspomaga psa odpornosciowo to zwierze może wyjść w 100% na prostą. Trzymam wiec kciuki aby z Zuzią tak było! I z Naną, bo martwię sie wciaż o nią :(
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Przecież mówiłam że to moje życzenie na urodziny :) Będzie dobrze ! Sati to śliczne imię dla niej. Nowe imie, nowe życie. Będzie dobrze! -
I nie napisałaś nawet SMSa? :mad: A ja cała chora o nią. Ciekawe czy też ma kk .... Nana jest świetna :) ADHD, ale tak tulaśne ze głowa boli. I tak pozytywne, że klękajcie narody :) Uśmiech mam od ucha do ucha przy niej. A do tego mimo ruchliwosci pojętna smarkula. Już potrafi pięknie " siad" :) Powoli chyba zacznę jej robić ogłoszenia. Najwyższa pora, bo czym dłużej tym gorzej. Dla nas obu ;) Niech znajdzie szybko domek to kolejnej bidzie sie pomoze!
-
Bo po jej zachowaniu i szaleństwach choroby nie widać- na szczęście ;) No i po porannych atakach kaszlu z wyplówkami w południe nie zostało śladu. Nie kaszle. Pewnie to wynik zastrzyku p/zapalnego, ale i tak się cieszę bo mnie rano bardzo martwiła. Była u nas dzisiaj malawaszka. Mam nadzieję, ze opisze swoje spostrzezenia dotyczące małej. Porobiła jej sporo zdjęć ;) I sama przyznała, że temu pędziwiatrowi ciężko cyknąć fotke :evil_lol: Przekonała się też dlaczego jestem w stanie przez Nane osiwieć....
-
Mój popsuty obiektyw nie daje rady wyostrzyc tego pędziwiatra :evil_lol: [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l26-16_zps2cbd3389.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l26-16_zps2cbd3389.jpg[/IMG][/URL] A Nana dzisiaj kaszle dużo bardziej :( Nawet pierwszy raz odpluwa sline/flegme. W niedziele kolejny zastrzyk. Poiwiem zeby ją osłuchano. A jakby tak było gorzej, to muszę do lepszego weta jechać. Żal mi jej, bo chciałaby poszaleć, a po kazdym wariactwie dostaje krótkich ataków. Oj gdyby w schronie została byłoby źle... Bo sprawdziło sie to co powiedział wet. Tzn że ciężko jej będzie wyjść z kk po narkozie. Na szczęście apetyt jej dopisuje. Szkoda ze kaszle. Marzy mi się od dawna długi spacer z psem po łąkach. Dziewcvzynki właśnie obgryzają ogon wołowy a ja idę sie przespać do 11-tej ;)
-
Na szybko bo lecę do pracy [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l23-20_zpsed56017d.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l23-20_zpsed56017d.jpg[/IMG][/URL] Pędziwiatr [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l17-26_zps8b0581e4.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l17-26_zps8b0581e4.jpg[/IMG][/URL]
-
Nie powiem Ci czy o nią, bo jednak staram sie nie zapamiętywać... Zapamiętałam brązowego szczeniaczka- już chodzącego ale maluteńkiego. Był też drugi- czarny. Sunia na pewno była czarna i obwarczała pracownika schronu. O dziwo- na mnie nie zwracała uwagi tylko do niego była czujna. I wydaje mi się ze była krótkowłosa tak jak pinczer miniaturowy. Ale głowy nie dam. Brązowy maluch był krótkowłosy.
-
U staruszków strach. W sumie zawsze się boimy, ale w przypadku tych wiekowych strach się potęguje. Znam to.... Wróciłyśmy od weta. Rana posterylkowa tfu tfu ślicznie. Z kk też jest lepiej. Osłuchowo czysciutko w oskrzelach i płucach. Krtań palpacyjnie też wykazuje mniejszą ckliwość. Tak myślałam, bo dzisiaj Nana zaszczekała dwa razy :evil_lol: Więcej tez miała siły ciągnąć po drodze. Kubraczek naprawiłam na razie. Tak " na paskudnie" ale spełnia swoją rolę. Dostałam używany od weta- niby w pożyczkach, ale sam wie ze ona kombinatorka ;) Oczywiście dostała dwa zastrzyki- Betamox i przeciwzapalny. Dalej kontynuujemy leczenie, czyli w niedziele kolejne zastrzyki. Zobaczymy w niedziele jak sie będzie czuła. Jakby poprawa była duża to bedzie to ostatni antybiotyk. Po drodze już doskonale pamiętała za którymi płotami wyskakują psy. Przed nimi zatrzymywała sie i czekała aż przybiegną :evil_lol: I juz nie była mega wystraszona, tylko lekko niepewna. Mamy też sukcesy leciutkie jednak w komendzie " siad" . Załapała raz, i teraz staram się utrwalać. Oczywiscie nie zawsze jej sie udaje bo to przecież początek ;) Ale jak już zaczęła reagować to idziemy na prostą. Bardzo sie to przyda, bo będzie łatwiej zapanować nad jej skakaniem ;) Słodzinka w emocjach koniuszkiem ozorka liże po twarzy i nawet potrafi złapać ząbkami za brode czy nos. Ale jest to takie złapanie, ze nawet niemowle by to potraktowało jako pieszczote. W ogóle jest bardzo delikatna zębowo. W pierwszy dzień łapała niedelikatnie, ale była widać wygłodniała. Teraz jej delikatność mnie zadziwia. Taki temperamentny pies z ADHD a tak potrafi świetnie panować nad uściskiem pysia :loveu:
-
Bardzo dziękuję :Rose: Życzę sobie najpierw domków dla tych, którzy raz już wrócili z adopcji! I zdrowia dla mojej Zmorki bo tylko ona mi została.... Przyszły smaczki, ciasteczka, kosteczki i karma :) Ostatnia dla Nany. Smaczki i kosteczki dla obu dam. Dziewczynki właśnie obgryzaja sobie kosteczki po obiadku jako zakąska. Zmorka praktycznie nkończy, a Nana jest w przysłowiowym " lesie". Obie dostały te same rozmiary, bo starowinka choć wielka to nie może już za dużo jeść takich rzeczy bo potem robi mi sie oddział geriatryczny w domu ;) Nana pogryzła kubrak przy szyi jak spałam... Zostałyśmy bez. Zastrzele się! Raqtunkuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! Syna bym wysłała gdziekolwiek do weta, ale wczoraj uległ lekkiemu wypadkowi podczas prac podwórkowych i ma spuchniętą noge. Wrrrrrrrr. Na razie rana bezpieczna bo Nana ma zajecie.
-
[quote name='soboz4']wczoraj kupiłam 20 adresówek z danymi fundacji dla naszych tymczasowiczów, czy ktoś może pomóc mi je rozprowadzić??? 1 dla Basi - Taris (Jaworzno), 1 dla Kingi - Hejli (Opolska) , 1 dla Misi - Iwona - Tychy, jedna dla Zuzi - K-ce Gwiazdy, Nana - Sarnów mam nadzieję, że Magnes tez pójdzie, chciałabym, żeby taka adresówka poszła w świat z tymczasowiczem, żeby zawsze miał ją przy sobie i juz nigdy się nie zgubił ... Na razie nas nie stać na chipy więc niech mają wygrawerowane kosteczki przy obróżce[/QUOTE] Nie pamiętam, czy macie w umowie obowiązek posiadania adresówki przez psa ZAWSZE na dworze? Ja w swojej umowie to zaznaczam. Nawet wymagam aby ludzie jak jadą po psa przywieźli od razu obróżke z adresówką. Ja mam takie pytanie. W schronie była sunia z dwoma szczeniakami Przy Nanie z kaszlem kennelowym.... Jeden piesek brązowy a drugi czarny. Sunia czarna- taka pinczerkowata. Ile te szczyle mają? A mamusia jaka jest? I czy są zdrowe, bo tam zimniej na tym korytarzu niż na dworze :( No i psy z kk obok....
-
[quote name='MagdaB']Pysiu, uwielbiam Twoje relacje :). A Nana wyglada duzo lepiej na zdjeciach niz na poczatku.[/QUOTE] Moje relacje są obszerne, bo staram się poznać jak najbardziej psa i to opisać. To bardzo ważne przy zjadowaniu domków. A potem, jak potrzebuję wizyty p/a to chętny na nią ma gotowca charakterowego po przeczytaniu tematu. Bo mnie jak ją opisuję przy jednej rozmowie zawsze cos może umknąć ;) [quote name='wilczy zew']Popieram!!!![/QUOTE] Nana nabiera pewności siebie :) Przed chwilą po raz pierwszy wybiegła ze Zmorką na dwór sama. Były już zemną rano, ale pojadły właśnie i Zmorka upomniała się. Gdy dużą wypuszczałam to mała zrobiła " myk" i już była na dworze. Wczes niej nie chciała wychodzić sama ze Zmorką. Pilnowała się przy drzwiach. Teraz myślałam, że jak je zamknę to zaraz bedzie afera. Nie było. Dopiero za 10 minut ;) Czyli też pobiegła ze Zmorką się załatwic. Już sie nie obawia. Zmorka też jej daje jakies oparcie. Siedzi pinda obok i cicho skuczy o uwage. Ani mowy nie ma! Na przywitanie dzisiaj łapałam ją powyżej mojego pasa kilka razy. Żmija jedna wywija sie zanim ją złapię. Naprawde osiwieję! Przecież się przepukliny wariatka dorobi! Dzisiaj kolejne zastrzyki popołudniu. Na tą chwilę na pewno ma mniejszy kaszel. Ona jest cudna do leków. Z ręki zje/wypije wszystko :) Syropek wylizuje z miarki :) Gdyby słoneczko dzisiaj było, albo chociaż jako taka pogoda to bym nagrała filmik na dworze telefonem jak pięknie aportuje i oddaje. Tylko musi syn być w domu bo ciężko jest rzucac, odbierać i krecić :evil_lol: Z komendą " siad" mamy niejaki problem natury " krecidoopka" :diabloti: Przez to na razie nauka tego jest zaniechana, bo zanim do niej przystępuję to Nana skaka prawie do sufitu :mad: Myślicie ze robi to specjalnie bo nie lubi się uczyc? :cool3:
-
Jak wychodzilam do pracy to popiskiwala. Tez chciala isc. Nie mam polskich liter w telefonie wrrrrrr
-
Nie wiem czy się lubią wymieniać :) Wiem, że Nanie stanowczo bardziej podoba sie to duże :evil_lol: Dzięki kosteczce dowiedziałam się, że tego typu rzeczy tez można jej wyciągać z pysia bez problemów :) Ba... Ona nawet przynosi smaczka i oddaje sama :) Jest przekochana :) Znajoma ją wrzuci na forum agilitowe. Wątpię, ale może się uda? Szkoda marnować taki żywioł pozytywny. Byłabym wniebowzięta jakby trafiła do domu, w którym chcą z psem uprawiać psie sporty. A jaka ona byłaby szczęśliwa to nawet marzyc nie chcę... Jeszcze dwa zdjęcia [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l3-30_zpsd3a5cb2d.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l2-25_zpsf5edf5a7.jpg[/IMG] A jak się patrzę na te zdjęcia sprzed dwóch dni a te dzisiejsze, to mi sie wydaje że ona jakaś taka mniej biedna jest z min. Jakby mina pewniejsza. Moze to tylko efekt fotek.