Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Nany kilka szybkich fotek ;) [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l8-30_zpscb2907f3.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l7-27_zps7ee5f220.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l5-33_zpsebe1d2da.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l2-25_zps36c20669.jpg[/IMG]
  2. Nie pierwszy i nie ostatni raz :diabloti: Nie panikuj. Przyjedź do mnie. Mam suke po sterylce skaczącą na wysokość mojego pasa.... Nic nie zrobię. Musiałabym powiązać. W katce jak ją zamykam to skacze do sufitu i odbija sie od niego spadając na...brzuch. Zaprzestałam chęci zamykania.... Na dodatek ma kaszel kennelowy.... Nie miała baba kłopotu ( tu należałoby umieścić ikonkę z kręceniem kólka na skroni ;) ).
  3. Byłyśmy. Nana waży 7 kg. Najpierw mnie ten nasz wiejski wet wnerwił jak zwykle. Niecierpie do niego chodzić. Jest niegrzeczny. Jak tylko powiedziałam o sterylce to mi nie dał dokończyć tylko od razu z tekstem że mam iść tam gdzie dałam zarobić a nie do niego. Gdybym była mobilna to za nic bym tam nie chodziła! Nerw mi sie podniósł i mu trzepłam książeczką jej na biurko bo w niej papiery że w schronie była sterylka. Powiedziałam kilka słów. Trochę pyskówki było. No ale znowu on taki dziwak, że wkurzył mnie a potem zajał się Naną. Pochwalił jej charakter. No i policzył nas baaaaardzo ulgowo. I nie wiem czy dobry z niego chłop czy nie w końcu :evil_lol: Nana ma na bak kaszel kennelowy. Źle sie stało ze została w takim stanie wysterylizowana. Odporność po narkozie jest żadna. Do tego gojenie się itd... To sama wiem. Kuna no! Przecież powinni najpierw badać psy! Wystarczyło doknąć gardła a ckliwość wielka. Węzły chłonne powiększona. Nie ma tego od dzis bo i wczoraj miała. Nie są to pierwsze dni choroby. Temperatura też podwyższona. Ale za to rana ładna. Potraktował ją na wszelki wypadek środkiem do dezyfnekcji bo ten kubrak schroniskowy w środku brudny. Kupiłam: Kubrak- 23 zł ImmunoDol- całe opakowanie bo on nie ma na sztuki - 52 zł. ekspot- no bo odchody pchle ma... - ?? nie wiem ile. Dostała też zastrzyk na podniesienie odporności - też nie wiem ile. I teraz rewelka :) Wiem że powinnam za to zapłacić ponad 100 zł a zapłaciłam 56 :) Rachunek wystawił bez wyszczególnienia tylko usługa weterynaryjna aby sie rozliczać z tego nie musiał. Tak mi się wydaje, ze ceny hurtowe zapłaciłam ;) exspot tak czy siak będę mogła jej podać dopiero jak rana się zagoi. Czyli za 8 dni. Ale wziełam aby nie zapomnieć potem. Muszę jeszcze Zmorce kupić. Ale to za te 8 dni zrobię. Antybiotyku nie dostała, bo Betamox tez na to działa. Przedłużymy go tylko Nanie. Dostanie jutro i jeszcze kilka razy aż do poprawy stanu. Do syna zadzwoniłam aby w aptece kupił Rutinoscorbin bo mam 3 tabletki juz tylko. I syropek prawoślazowy na ten kaszelek. Kubraczek u niego brzydki. Nie jest rozciagliwy. Ale za to nie namaka. To ostatnie bardzo mi się podoba, bo mokro i błotnisto. Kupiłam tylko jeden. Też ciut za duży, ale mniejszego nie miał. Nana ciagnie na smyczy. Nie jest to jakieś uciażliwe, ale ciagnie. Jak przechodziliśmy obok posesji z psami to odskakiwała na ich ataki zza płotu. Ale ogonek był calutki czas na grzbiecie. Za to boi się stojących ludzi.... Przypłaszcza sie do ziemi jak obok nich przechodzi. Reklamówki w rękach też są złe. Normalnie idący ludzie nie zwracający na nią uwagi są cacy. Przy okazji widzac jej zachowanie w drodze powrotnej troszke poćwiczyłam pewność siebie w sytuacjach przy psach i przy ludziach. Przeszłyśmy sie dwa razy obok przystanku na którym ludzie stali. Drugi raz było lepiej :) Co do leżenia spokojnego.... Ona nie dostaje środków p/b ale skacze i to wysoko! Nie widzę aby ja coś kuna bolało. Niby to dobrze, ale..... Boje się o nią i tyle! Zakupy: [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l2-25_zps3c6f7d3e.jpg[/IMG] Fakturka: [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l3-30_zpse545eb3d.jpg[/IMG]
  4. Dziękuję Wam :) Urodziny mam w piątek. W sobotę Stefcia jedzie do nowego domu. Zresztą 13 kwietnia zawsze był dla mnie bardzo szczęśliwym dniem. A 13-go w piątek o 13-tej spotykały mnie najlepsze rzeczy :)
  5. U nas wet tylko popołudniami. Za godzinke wyruszamy. Rano kaszlała bardzo. Teraz mniej. Ale humorek ma i ruchliwa jest. Jest obłędna. Zakochałam się w niej po niecałej dobie. Chciałam ją oddzielić od Zmorki aby nie miała kontaktu, ale uznałam to za bezsens po już dobie spędzonej razem. No i nadal spotykałyby się przy wyjściach na dwór i na dworze. Nie mogę też Zmorki oddzielić od siebie bo to byłaby dla niej wielka krzywda. Największa. Spałam po nocnej zmianie w pokoju psim zamiast w sypialni. Nana jest wulkanem energii. Jak tylko się położyłam to mała dostała mega radości że jestem na jej poziomie :) Tak sie kokosiła przewracajac obok mnie, nurkowała pod kołdre, próbowała mnie zalizać na śmieć, że klękajcie narody :evil_lol: Było to dość męczące zważywszy na fakt mojego zmęczenia po pracy. Ale nie dało się zniecierpliwić. Za to śmiac- tak! Ale wystarczyło tylko ją powiedzieć stanowczo " wystarczy!" i ją ignorować, a Nanusia się wyciszyła i legła tuż obok mnie wyciągnięta na całego :) Jest naprawdę przekochana. U weta będę musiała kupić coś na uodpornienie dla dużej. Oj- zaboli finansowo bo tak to jest gdy sie ryzykuje mając psa ponad 50 kg ważącego..... Kubraczek już jest dziurawy na klatce piersiowej. Nana jak ta mól wygryza w tym miejscu dziurki ;) Mam nadzieje, że u weta będzie na nią rozmiar. Widząc co robi muszę się zabezpieczyc i kupić dwa. Bo co zrobię jak zniszczy kubrak a ja będę musiała do pracy i zostawić ją bez niego? Umarłabym! Czy ktoś miał sunie po sterylce mega ruchliwą? Niech mnie ktoś pocieszy bo osiwieję przez to jej skakanie, cudowanie! Ona nawet jak biegnie za mną do pokoju to zamiast ominąć legowisko to je przeskakuje! Wskakuje na fotel przy kompie, na kanape- na wszystko na czym się siada. Potem zeskakuje. W klatce wyczynia sztuki po chwili. Powiązać? Dać w łeb bejzbolem poddając narkozie? Jakieś pomysły? Nie przeszkadza mi jej ruchliwość bo nie jest jakaś dobijajaca. Ma ADHD, ale potrafi też wyciągnąć sie na legowisku jak sie na nią nie zwraca uwagi i spokojn ie leżeć. Musiałabym sie nie ruszać i ignorować non stop. Niemożliwe. A każdy moment mojego wzroku, zainteresowania spotyka sie z żywiołowością Nany. Ona uwielbia ludzi i każdy nawiązany kontakt jest dla niej ogromnym darem- i pokazuje to dość mocno :) Jest mimo kaszlu, na pewno bólu po sterylce tak radosna, że człowiekowi buzia sie uśmiecha od ucha do ucha! Moja Lusieńka była najbardziej pozytywnym psem na świecie. Ale tylko dla mnie. Dla reszty nieufna. I na początku nie była taka. Stało się to z czasem. Ta jest radosna od pierwszej chwili! Znowu przeżywam cud. Nana jak kucnę głaskać psy to jest za mną, z prawej, z lewej, przede mną, prawie na mnie - jest jednoczesnie wszędzie a jej calutkie ciałko wyraża tak ogromną pozytywną energie że spływa to na człowieka. Na pewno wymaga domu, któremu to się będzie podobać. Niecierpliwi wara od dziewczynki. Ale na ta chwilę da sie zapanować nad nią a te chwile radosnych szaleństw są bardzo fajne. Nana potrzebuje domu, który nie jest skryty i lubi mocno pokazaną radość ;) Jest cudowna, i trzymajcie kciuki aby wszystko zagoiło się ok i aby była szybciutko zdrowa. I aby moja Zmorka nie zachorowała, bo jej leczenie to koszt ogromny a najważniejsze- jest w wieku w którym nie powinna chorować.... Tfu tfu!
  6. Nie muszę sprawdzać kiedy Zmorka była szczepiona. Mam wszystko w głowie. 4 lata temu w grudniu. Na kk też. Ale akurat na to szczepienie nie jest chroniące. Nana kaszle jak diabli. Gdy wróciłam z pracy przywitała mnie porządnym atakiem. Dzisiaj zapychamy do weta. Teraz jestem pewna, ze nie szczeka bo nie może. Ale ogólnie w nocy spała. Nie nabrudziła, nic nie zniszczyła :) A zaraz ją powiąże powrozami bo skacze, cuduje i robi wszystko, abym osiwiała! A przy tym jest taka słodka :) Pojadła sobie ze smakiem. Chudzinka jedna. Ale musiałam być tuż obok bo jak nawet jest głodna a miseczka pełna to nie je. Dopiero jak się jest przy niej to wymiata do okruchów. A w brzuszku jej tak gra, że symfonie możnaby stworzyć. Jeść dzisiaj i jutro będzie dostawać na cztery raty aby na raz do brzunia nie pakować za dużo. Jak bidna kaszle :(
  7. Ale ja do wiejskiego weta ma niedaleko ;) Po prostu mogę iść na spacerek z Naną i tyle ;) I tak muszę iść zobaczyć czy ma kubraczki posterylkowe.
  8. Betamox dostała. W środę ma dostać kolejną dawke. Ona jest obłędna! Potrafi się bawić cudnie :) I aportować pluszaka :loveu: Ło. Chyba dostałam świra :crazyeye:
  9. [quote name='AnkaG']Jak Zmorka była szczepiona na kaszel kenelowy to nie złapie raczej. Tfu tfu może tylko przeziębiona mała.[/QUOTE] Zmorka w wieku 7 lat przeszła borelioze neurologiczna odkleszczową i od tej pory nie może być szczepiona- niestety. Staram sie unikać chorych psów, ale ...no nieodpowiedzialna jestem tfu tfu! Trzeci raz brzydko zakaszlała! Chyba jutro przejdziemy sie do weta i zadziałamy aby zabić dziadostwo w zarodku. Bo mała została poddana sterylizacji co zmniejsza jej odporność bardzo :( Ale mówię Wam jaka jest słodka, i ile już uśmiechów mi podarowała :) Matko.... Takie psy mi wracają radosć życia....
  10. [quote name='AnkaG']No jakąś brodę ma :)[/QUOTE] Ma :) Lepszą niż Sajan :evil_lol: [quote name='maciaszek']Melduję się na wątku. Jak będzie jakiś tekścik o małej i namiary to wrzucę ją na stronę schroniska oraz fundacyjną. I na katowicki wątek :).[/QUOTE] Poczekamy, aż poznam malutką. Na razie wszystko jest niemiarodajne ;) Na razie wiem że cudnie kontaktowa i tulaśna jest :) [quote name='danyww']Pozazdrościłaś Malawaszce sterylek? :diabloti: Faaajną ma mordziuchę. Zagęść jej brodę ..będzie sznaucerek całą gębą. :evil_lol:[/QUOTE] Jasne :mad: Pozazdrościłam sterylek :angryy: Ale w sumie to przez nią. Niufa nie było, to po przyjacielsku wzięłam sznupopodobnego ;) Brody zagęszczać nie będziemy bo przy niufie miałaby ciągle ufajdaną :evil_lol: [quote name='MagdaB']Jestem u dziewczyny.[/QUOTE] Witamy w zwariowanym świecie :) Nana do zawału już mnie doprowadza. Wskakuje na kanape non stop! A przecież nie powinna po steylce! Klatkę rozłożyłam kennelową żeby ją tam przymknąć jakby przesadzała. Ale wolałabym jej zrobić przystosowanie do niej jak należy a nie nagle fru i ...pies w stresie. Niufowe posłanie jest na topie. Wyciąga się na nim, tarza i zasypia. I wiecie? Stęka! Tak tak. Wydaje takie przeciagłe steknięcia jeknięcia. Jak się cieszy, jak się tuli, jak się wyciąga.... Jezeli to jej dźwięk, to ja jestem ugotowana! Bo moja Lusieńka wydawała z siebie szereg stęków dźwięków.... Nanusia zrobiła u mnie już dwa razy siq i trzy razy qoopalonka. Super, bo po sterylce to bardzo ważne! Dałam jej jeść dopiero teraz i jadła łapczywie. W misce jej gmerałam. Była troszkę pobudzona, ale przyjacielska. Z ręki bierze średnio delikatnie. Potrafi pomylić smaczek z palcem. Przy czym może to z głodu. Takie rzeczy będą pewne po kilku dniach. Zmorowatość przyszła do pokoju, popatrzyła na smarkule rozwaloną na jej legowisku i oburzona legła obok mnie :cool1: Nana zakaszlała drugi raz. Naprawdę brzydko. Jutro podam jej lek wspomagający odporność na bank. A w środę jak pójdę na zastrzyk z nią to niech ją wet zbada, obejrzy gardełko i osłucha. Tfu tfu aby tylko nie kaszel kennelowy bo moja Zmorka starowinka.... Tfu tfu!! Malutka szczuplutka. Na razie będzie dostawać karme dla szczeniąt- Husse z linii Premium. W czwartek najpóźniej przyjdzie Forza10. To bardzo dobra karma. I super na skóre i sierść. A mała ma łupież brzydki. Pachnie też nie za ładnie, ale da sie wytrzymać. Z kapielą trzeba poczekać 10 dni na pewno. Muszę jej też kupić kubraczek, bo ten ciut za duży i obsikuje go sobie. Ja go potem ściągam, zapieram i suszę. A jak go zakładam znowu to cyrki świata robi mała. Wije się, tarza, pokłada i cuduje :evil_lol: Ale tak na wesoło. Ona zaczyna wygibasy a ja ...zaczynam umierać z niej ze śmiechu. Ogólnie Nana jest bardzo pozytywnym psem.
  11. Brita na razie nazywa się Nana i jest na DT u mnie od dziś. Wysterylizowana dzisiaj.
  12. Ktoś kazał mi podrzucać linki moich psów. No to jest kolejny ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242070-Niuf-niuf-st%C4%99k-st%C4%99k-to-ja-Nana?p=20705299#post20705299[/url] Coś tam sznupkowatego sie w genach nawet zaplątało :evil_lol:
  13. Pojechałam do schronu aby zabrać inną sunie. Ale jakoś tak ostatnio wychodzi, że co zainteresuję się jakimś psem to on znajduje dom :) A że byłam już właściwie w drodze do schroniska i przygotowana na niewielkiego psa to pojechałam dalej. A co ;) Od razu rzuciła mi się na korytarzu w oczy ONA. Ale poszłam dalej. Oglądałam, obserwowałam. Jak to bywa w takich przypadkach serce mówiło co innego, a rozum tłukł po łbie. Trzeba patrzeć na swoje możliwości.... Byłam tam długo. Sami wiecie jak ciężko wybrać :( W końcu zdecydowałam, że to co pierwsze wpadło w oko wychodzi ze mną. I tak się stało. W schronisku dlali jej Brita na imie. Ładnie, ale do niej nie pasuje. Ona jest.... Taki wesoły, łobuzowaty cukierek. Na razie dostała na imię roboczo Nana. Fotki pierwsze dzisiejsze okropne, bo niunia zdezorientowana. Nana [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l2-25_zps5e42f012.jpg[/IMG] Dostała nowiutkie, czyściutkie posłanko kanape. Ale nie! Oczywiscie trzeba było zająć wielkie, niufowe i do tego po spacerku nie do końca czyste ;) [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l8-30_zps0fdfee3f.jpg[/IMG] Z niufką [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l22-20_zpsc0206a38.jpg[/IMG] To ostatnie zdjęcie bez sensu, ale obrazuje pierwsze chwile dwóch dziewczyn. Starej i młodej :) Nana w/g karty info ma 1,5 roku. Ma coś w sobie ze sznaucerka. Charakter na pewno :) Ruchy też typowe :evil_lol: Jest zaszczepiona p/wściekliźnie, a dzisiaj została poddana sterylizacji. Czeka mnie wiec szpitalik w domu... Nana jest tulaśna. Od pierwszych chwil w domu wystawia brzunio do głasków. Zapoznanie ze Zmorką przebiegło bezproblemowo i praktycznie tylko z bardzo malutką nieśmiałością w stosunku do dużej. Nana na pewno temperamencik ma, ale jest strasznie słodka :) Lęku separacyjnego chyba nie ma. Wyszłam do garażu i została sama. Drzemała dalej spokojnie, tylko jak wróciłam to ogonkiem machała. Jest oczywiscie zbolała i zmęczona. No i raz mi bardzo brzydko zakaszlała. Tak flegmatycznie. Tfu tfu!!
  14. Proszę: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242070-Niuf-niuf-stęk-stęk-to-ja-Nana?p=20705299#post20705299[/url] Dla tej chudziny pilny DT z możliwością diagnozowania!
  15. [quote name='Klementynkaa'][B]Pysia[/B] ja kilka razy zniechęciłam potenclanych chętnych i dobrze, nie żałuję wcale. jak ktos ma rozum to przyjmie informacje o problemach, przetyrawi je i poszuka wozwiązań a jak się wystraszy samych opowieści to i psa czym prędzej odda ! szukam specjalisty psiego nefrologa w naszej okolicy (ale jak we Wrocławiu czy Krakowie też może być) czy możecie kogoś polecić?[/QUOTE] Nefrologa znam, ale pod Warszawą... [quote name='soboz4']Moli jedzie do domu stałego do Chorzowa - emerytka, do której od czasu do czasu przychodzi wnuk, w pilnej potrzebie jest spanielowaty, schronisko bardzo prosi o dt dla niego bo jest wyjątkowo wychudzony! Pysia jedzie do schroniska, mam nadzieję że zabierze psiura, nie wiem czy to panna czy kawaler, nie wyszedł na wolontariat chyba z uwagi na stan...[/QUOTE] Nie spanielowaty, ale charcikowaty. Sunia, bardzo wychodzona. W takim stanie została poddana sterylizacji! Wymioty, biegunka, strasznie chuda. Potwornie. Niestety z powodu tego, że ja jestem niemobilna a sunia bida wymaga NA GWAŁT diagnostyki i leczenia nie mogłam jej zabrać. Serce mówi jedno, a rozum musi przejąć kontrole. Mam takie a nie inne możliwości i tyle. Zabrałam sunie tez dzisiaj po sterylizacji. Idę sprawdzić qw jakim jest wieku bo w sumie to chyba sie pogubiłam co zabrałam :oops: Dla mnie najwazniejsze, że uroczą niunieczke, która siedziała mi calutką drogę na kolanach przeuroczo przyklejona . Wiem że z obawy, ale to jednak miłe ;) Poznały sie z niufką. Mała nie zjadła mi starowinki. Potem próbować będzie bo ...intuicja mi podpowiada ze wyjdzie zazdrośnica z niej :diabloti: Ma ckliwe gardło. Dzisiaj boję się jej podać cokolwiek z leków bo miała narkoze przecież. Ale jutro dostanie Rutinoscorbin i tabletki na podniesienie odporności. Pojutrze tak czy siak do weta na zastrzyk osłonowo po sterylce. Zobaczymy czy będzie ją bardzo bolało, bo jak cos to jutro dostanie p/b zastrzyk u weta. Kubraczek jej muszę kupic nowy, bo ten co ma jest ciut za duży i osiurany na całego :( Niestety kochane pieniażki bedą dopiero jutro - jak wypłate dostane.
  16. Furiatka tak siedzi wysztywniona i naburmuszona, że klękajcie narody :lol: Figa ma postawę : " Jeszcze nie wiem" ;)
  17. Fistaszek? Hura! Niech mu się wiedzie najlepiej na świecie! Oczywiscie Argo też ;) Jeden transport mi odpadł po Moli. Ale może uda sie drugi- około 14-tej. Będę wiedziała przed tą godziną. Miałam o nią pytanie. Dom z ogrodem, dwójka dzieci - 3 i 5 lat. Psiaka chcą niedużego bo chcą go mieć dla siebie w domu. Moli sie bardzo spodobała. Ta " filuterna grzywka" jak pani powiedziała... Kuna nie ma już jej... Wiedziałam :( Powiedziałam kobiecie że Moli będzie u mnie na tymczasie to ją na dzieci sprawdzę. No i kazałam się zastanowić jeszcze raz mocno bo pies to kolejny obowiązek ;) Nagadałam o brudzie, o wydatkach i... No toksyczna jestem :oops: Czy ja się kiedyś nauczę zachwalać psy a nie najpierw przedstawiać czarne scenariusze?
  18. Ok. No to mam go na uwadze. Mam wielką nadzieję ze pomogę psiakowi. Jak nie ja to ktokolwiek. Byleby znalazł najlepszy domek! Przydałyby się tylko fotki przy kimś. Nie takie że człowiek stoi za psem, ale takie żeby człowiek psem byli na jednym planie a nie pies na pierwszym. Bo na tych zdjęciach to on ma wielkość conajmniej szczeniaka doga ;) Trzeba pokazać jego prawdziwa wielkość przy człowieku normalnego wzrostu ;)
  19. To pies a to sunia. I chyba sie poznali już ;) [B]bela51[/B] - niestety ale zawsze istnieje ta możliwość.... Ale gdybyśmy się tak o wszystko bali to nikomu byśmy psa nie wydali. Co wyadoptowuję psa to okropnie sie boję. O zaginięcie, o traktowanie, o...wszystko. Staram sie przewidzieć okoliczności, ale nie ma idealnych ludzi i w każdym widzę słaby punkt. I na niego uczulam. Tu uczolenie jest i miejmy nadzieję że słaby punkt psa nie okaże sie słabym ludzi. Sunia dostaje kolejną szanse i trzymajmy za nią kciuki!
  20. Obie ;) Szelma ważyła 70 kg. Brzuch miała napięty. Skóra u wielkiego psa wcale nie jest jakaś grubsza niż u małego. Cieżki pies= zwiekszeniu ryzyka powikłań. Wywijała sie w kubraczku. Jedno szarpnięcie i byłoby po nim. Po 10 minutach skumała jak mimo kubraczka dostać sie do rany. Do tego jeczała, łaziła bez przerwy i cudowała. A miała ruszać sie najmniej. No to czuwałam wszystkie noce aż do ściągnięcia szwów. Mój wet twierdzi, że 50 % sterylki bez powikłań to on, a kolejne 50 % to właściciel ;) Zwłaszcza przy rasach olbrzymich. Chociaż chyba jamniki czy inne psy z napiętym brzuchem też muszą być mocniej pilnowane. Ale... Przy olbrzymie jeden skok i wszystko w środku pourywane. Bo wszystko duże, a to do czego są szwy przyszyte nadal normalne. Trzyma sie na niteczce duży ciężar.... Mieśnie mocne itd.
  21. na idzie do domu a nie na podwórko. A sądząc po tym że państwo mają akite zdaja sobie sprawe że pies może uciekać. Akity jak każdy pierwotniak mają do tego ogromne tendencje ;) Są uczuleni i jak maja rozum to postarają się. Ważne tylko aby sunia zawsze miała na sobie obroże z adresówką. Na wszelki wypadek. Zreszą ja tego wymagam od każdego adoptującego ;) Przez pierwsze 3 m-ce każę ludziom zdejmować obróżkę wyłącznie na noc..... Będzie dobrze!
  22. Nie. Bo to pies a nie suka. Do tego to szczeniak. I in na budowa i rozmieszczenie kolorów. Widać od razu.
  23. A pamiętasz jak Szelma po sterylce kombinowała? Przywiązałam ją sobie sznurkiem do palców u ręki :evil_lol: Jak tylko się w nocy ruszyła to ja byłam na równych nogach :oops: 10 nocy!! Biedny pies musiał leżeć chciał nie chciał tuż przy kanapie przez moje schizy :roll: I co? Pięknie się zagoiło :) Najdziwniejsze jest to, że Zmorka nawet kubraczka nie miała zakładanego. Jakby wcale sterylki nie było. Schizowałam, ale jej zachowanie mnie uspokajało. Kazda suczka inna.
  24. [quote name='malawaszka']a chyba, że cysty - to ja nie znam się na tym, a miała takie niefajne to - jedna taka bańka jak groch - pierwszy raz widziałam[/QUOTE] Macica też boli. A jajniki potrafią z bólu skręcać ;) [quote name='wilczy zew'][B]Pysia[/B],masz zapchaną skrzynkę.[/QUOTE] Już :oops:
  25. [quote name='Mysza2']czuję że do mnie zołzo jedna pijesz :mad:;):lol: [/QUOTE] Widzicie? Wyzywa i grozi :niewiem: :evil_lol:
×
×
  • Create New...