-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
Zmorce na posłanku muszę ciągle zmieniać pościel, bo błoto na dworze i wnosi bardzo. A wolę aby Nana leżała na czystym. Tak jakoś się stało, że Nana lubi to wielkie, a Zmorka zwija się w kłębek na Nany legowisku. Oba w szmatach- ale zawsze czystych ;) Zrobiłam kilka zdjęć małej w domu. Na dworze paskudnie. Szaro, buro i ponuro dzisiaj. Nana podczas kończenia destrukcji schroniskowego ubranka... [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l-35_zpsf0933b6e.jpg[/IMG] Tak jak ją przyłapałam [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l1-28_zps76328927.jpg[/IMG] To było wczoraj. Dzisiaj dostała prasowaną kostkę do gryzienia [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l6-25_zps93d52f2e.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l5-33_zps017b4634.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l4-27_zpsd48ff8db.jpg[/IMG]
-
Przecież byłyśmy umówione... Jezu! Czy kiedyś się tak zdarzy że dojedziesz do mnie ot tak a nie po to aby pomóc mi ratować życie psa? Tylko w takim wypadku jestem pewna że dotrzesz. Wszystkie inne - nigdy :mad:
-
Pamiętaj, że ja mam wideofon! Jak tel. nie odpowiada to się dzwoni! Kiedyś Cię zamorduję :evil_lol:
-
Nikt nie dzwonił. Dzwonią nadal o Berka, chociaż wydaje mi się że usunęłam już ogłoszenia. Musiałam coś przeoczyc. Podsuwam inne psy, ale Berek cudo z urody i niestety w przypadku psów wielkiej urody cieżko o ludzi z otwartymi umysłami. Boję się wyjątkowo pięknych psów.... Wole te zwyklejsze, bo wtedy rozum ludziom dyktuje chęć posiadania takiego psa ;)
-
Jednak Nanusia nadal mocno kaszle :( Dziewcze reaguje fajnie jak się z nią pracuje. Dzisiaj już np nie dobiega mi do Zmorki w celach straszenia. Uznała, że jednak duża jest bardzo ważna bo jej to pokazałam, i zmieniła zachowanie na podlizujące się ;) Żebra przy jedzeniu :evil_lol: Ale nie wiem czy konkretnie, czy dlatego się wciska ze Zmorka żebra ;) A jak Zmorka jest obok to ona koniecznie musi być bliżej ;) Staram sie aby nie emocjonowała sie i nie skakała, bo sterylka i kaszel. Juz wiem jak to robić. Uczymy się obie siebie.
-
[quote name='wilczy zew']Zmorka,nie choruj!![/QUOTE] Oby Cię posłuchała! [quote name='AnkaG']Jak pisiundelki? Tfu tfu Zmorka nie kaszle?[/QUOTE] Zmorka tfu tfu nie kaszle. Ale zdaję sobie sprawę, ze dzisiaj jest trzecia doba dopiero jak są razem. Dalej potrzebne mocne kciuki! A Nana albo mi się wydaje, albo rzeczywiscie pokaszlała teraz mniej. Wczoraj rano dusiło ją bardzo długo. Wczoraj wieczorem też- ale mniej. A dzisiaj na przywitanie pokaszlała brzydko chwilkę i jeszcze kilka razy pojedyńczo. Ale długi atak miała tylko jeden. Wczoraj z 7 takich było rano. Mam cichutką nadzieję, ze powoli mija.... Wczoraj Nana dostała Betamox i zastrzyk p/zapalny u weta. Oglądał rane. Trochę zaczerwieniona, jakby się wylizywała. Pewnie w nocy. Jak dalej będą jakieś slady to kupię jej kołnierz- trudno Wczoraj wieczorem przyjechał też dostawca karmy Zmorki. Wór był na wózeczku na kółkach bo wielki. I nana dxwieku kółek sie bała. Uciekała przed tym. Potem faceta też sie bała. Obwarczała go z pokoju. Ale jak tylko kucnął i ją zawołał, to ciekawość zwyciężyła strach. Od razu poszła powąchać. Potem jeszcze nieufnie ślipiami wodziła za nim, a za 5 minut był już przyjacielem :) Miał w rekach kulki mocy :evil_lol: Wiedział że mam nową tymczasowiczkę, i przywiózł jej dwie próbki karmy. Moje spostrzezenia z poniedziałku dotyczące relacji psich Nany sprawdziły się. Na początku podlizująca się Zmorce smarkula stwierdziwszy ze ta duża to menelepeta jest postanowiła przejąć pierszeństwo psie w domu. Nie zębami. O nie! Nana straszy Zmorkę podbiegając do niej z odpowiednią postawą ciała. A że Zmorka świetnie rozumie ten język, to wycofuje sie. Niufka jest kompletną, nieuleczalną pacyfistką od urodzenia ;) Oczywiscie takie działania Nany spotykają sie z moim natychmiastowym sprzeciwem i hołubieniem Zmorki. Ona ma wiedzieć, że chocby nie wiem co to Zmorka dyktuje warunki. A Nana Zmorkę straszy, bo chce mnie mieć dla siebie. W/g niej jestem jej i koniec :) Posłanko Zmorki jest jej posłankiem. Moje łóżko jest jej łóżkiem a moja ręka może dawać wyłącznie jej smaczki :evil_lol: I jest zrozpaczona, jak ją ustawiam zupełnie odwrotnie niż by chciała ;) Właśnie przed chwilą Zmorka posła na swoje legowisko, Nana nie była z tego zadowlona a ja jej nie pozwoliłam tego okazać. Teraz siedzi na podłodze obok mnie nieszczęśliwa :diabloti: No i ma dziureczke w nowym ubranku.... Będę musiała jednak postarać sie o ich zapas. Jest przefajna :) Pięknie bawi się zabawkami przynosząc je. Jak się rozemocjuje to albo skacze po mnie, albo bierze zabawkę w pysio i mi przynosi. Wczoraj troszkę popracowałam nad tym drugim ;) Skakanie przekierowujemy na pluszaki ;) Spodobało jej się. A ząbeczki to ona ma bardzo smarkate. Nie wiem czy nie jest młodsza niż półtora roku. Powolutku muszę pomyśleć nad jej ogłoszeniami. Chciałabym tylko wiedzieć jak ona do dzieci. Chociaż wydaje mi się, że powinna być ok bo nie ma cienia agresji. Ba.... W/g mnie byłaby świetnym kompanem do zabaw dla ruchliwego smyka :) Tylko nie za małego, bo Nana skacze po ludziach a w łóżku lubi sobie po mnie pochodzić :evil_lol: Sprawdziłam ja też na koty. Takie spokojne. Wacha bez cienia agresji. Nie wiem co by było gdyby uciekać zaczęły. Ale myślę, że raczej bez zębów by sie obyło. A do tego ma taki charakter, ze jakby po nosie dostała to juz by uważała. To moje skromne zdanie.
-
[quote name='zakar']Dzwoniła dzisiaj do mnie ta Pani co była zainteresowana Moli. Domek jest nadal aktualny. Ma przyjechać do schroniska w piątek lub w sobotę rano.[/QUOTE] To ja bardzo mocno trzymam kciuki aby to był TEN dom ! Bo Molli bardzo leży mi na sercu... W końcu to po nią jechałam do schroniska. I została tam bidna przez zrządzenie losu :(
-
[quote name='malawaszka']boszz Ty potworze... moją malutką kruszynkę... :placz: [/QUOTE] Nareszcie ktoś mi powiedział po imieniu :evil_lol: Plakacik bardzo fajny :)
-
[quote name='malawaszka']zadzwonię jak będę wyjeżdzała z Górniczego bo nie mam pojęcia ile to może potrwać :niewiem: a Furiatka wariatka już śmiga w nowej obróżce :loveu: taki maluśki, słodki piesecek w różowej obroży w kropki :evil_lol:[/QUOTE] Oki :) Furiatka i słodki róż :crazyeye: Muszę to zobaczyć :evil_lol:
-
Aaaaaaaaa :) O której mniej więcej mam sie spodziewać? Bo pewnie do południa. Muszę sie obudzić i ubrać aby Cię wpuścić. Wypijemy kawkę.
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
A ja już nie spotykam się ze znajomymi, bo mój czas jest podzielony pomiędzy pracę, rodziców chorych i pracę z psem tymczasowym.... Gdyby TZ pracował na miejscu to nie wiem czy ... Chyba po jakimś czasie powiedział by mi że najważniejsz apowinna byc rodzina i życie z nią :oops: -
Nana też malutka. Mniejsza od Figi i duuuuużo drobniejsza. Słuchaj Monika. U tego Twojego weta są kubraczki posterylkowe? Bo u mojego za duże tylko. Potrzebny mi rozmar mniejszy niż 6. Jedna sztuka. Może jakbyś była u niego jutro/dzisiaj to byś mi jutro podrzuciła? Pinda potargała gryzac jeden i został tylko jeden. I zapewniem Cię, ze Nana to nie Figa z ruchliwością. Ona ma poważne ADHD i zdolność skakania mistrza świata w skoku wzwyż. Dzisiaj doskoczyła mi z podłogi do twarzy!!!! Chciała mnie pocałować....
-
[quote name='soboz4']Po Krówkę przyjeżdża dziewczyna i zabierze ją na dt, będzie po pracy, niestety Molli nie poszła do domu! Mąż kobiety wylądował w szpitalu, jest na Intensywnej terapii i walczy o życie. Molli jest do zabrania na już![/QUOTE] Kurcze! Molli jest prześliczna! Szybko znajdzie domek. Ja mogę tylko zaproponować znajomy hoteli na ta chwilę. Nie mogę teraz brać kolejnej choćbym nie wiem jak chciała. Bardzo dobrze że Krówka poszła do DT. Nieleczony kk prowadzi do poważnych powikłań. Najczęstszym jest niewydolność oddechowa. Mam nawet potencjalny domek dla Nany u dziewczyny agilitowej, ale zastanawia sie właśnie z powodu powikłań nad nią. A Nana nadaje się do agillity cudownie. Kontaktowa, chętna, niesamowicie sprytna i skoczna. Tylko z powodu ruchliwosci cieżko sie skupia, ale to jest do wypracowania. No i jest to jeszcze młode fiu bździu ;)
-
Beścik nareszcie wyleguje się w swoim domku!!!
Pysia replied to natalau99's topic in Już w nowym domu
Super, że Beścik nie okazał się dzikusem. Dzięki temu ma spore szanse. Kciuki za malucha! -
[quote name='malawaszka'] Figę już nosi i dostaje *******ca... zaczynają się gonitwy i zabawy z Dropsem, wolałabym ich nie stopować bo potem nie będą się chcieli bawić... kurde a Furia :mdleje: rano dziś zjechały jej tylne tasiemki i wylazła tyłem z kubraka :shock: przednie łapy nadal w nim siedziały, a wył nie... brzuch odsłonięty... na szczęście nie zdążyła mamlać, ale mam za swoje kurde bo jej wczoraj luzowałam tasiemki bo biedaczkę na pewno uciskają :errrr: no ale udało mi się włożyć łapiny w kubrak z powrotem - było warkolenie, ale bez zęboczynów, a już miałam wizję jazdy do weta żeby... założyć kubrak na 5 kg psa :evil_lol:[/QUOTE] No to sobie umieramy razem ze strachu. Wyobrazam sobie, jakiego schiza miałaś przez Furie. Nana mi potargała kubraczek w strzępy dzisiaj. Pogryzła i już. Ona wygina śmiało ciało jakby kości nie miała. I skacze jak porąbana. Został mi jeden kubrak i ją wypcham jak go pogryzie!
-
[quote name='ania91sc']Czyli cały czas coś się dzieje :D Pełne ręce roboty :)[/QUOTE] Tak :) Jeszcze tydzień strachu o Nane jezeli chodzi o aspekt sterylki Mam nadzieję, że będziemy sie tutaj śmiać non stop. [quote name='AnkaG']Nie pasi jej ubranko czy swędzi? no i trzymamy dalej za Zmorkę by nie chorowała.[/QUOTE] Nie pasi ubranko. Stare, a nowe to już kompletnie. No i chyba swędzeć zaczyna bo dzisiaj zaczyna kombinować z dobraniem sie do rany. A że sprytna i wygimnastykowana to dla niej pestka :mad: Żeby nie chorowała! [quote name='danyww']Dużo zdrówka dla suniek :kciuki:..i jeszcze więcej dla "zmorowatej" staruszki:kciuki::kciuki:[/QUOTE] Kiedyś bym powiedziała, że Zmorowata twarde babsko i byle wirusowi się nie da. Ale wiek swoje robi niestety.... Trzymaj! [quote name='malawaszka']a u nas słonko... no chyba że o 7 padało - ale nie wiem :D[/QUOTE] Słonko może i było- jak spałam. Teraz jakieś chmury. Ale na szczęście nie pada. Za to rano jak z przysłowiowego cebra [quote name='soboz4']słoneczko dopiero teraz wyjrzało, rano było okropnie, deszczowo, szaro i nie chciało się z domu wychodzić... Mam nadzieję, że Zmorka nie kaszle!!![/QUOTE] Uświadomiłam sobie właśnie, że będę przez najblizsze 2 tyg. umierać o Zmorke. O matko.... Nana wydaje mi się że ma dzisiaj wyższą temperature. Kaszlała też mocno. Ale apetyt jest dopisuje większy, niż przedwczoraj. Jest tak zachłanna na jedzenie, że z ręki zjada mi nawet Rutinoscorbin bez niczego :evil_lol: Monika! Czytasz to u góry? U mnie w domu jest pies bardziej " żerty" od Zmorki :crazyeye: Idę dać jej syropku. Zjemy obiad i idziemy do weta. Dzisiaj kaszle bidulka nawet teraz- i to mocno. Ci ja jej mogę jeszcze podać? Bo ten wiejski wet to.... Ykhm. Przydałaby się wizyta w Dąbrowie u weta, ale nie mam jak jechać buuuuuuuuuuuuu. Dzwoniłam teraz do mojego weta. Powiedział, ze powinna jeszcze dostać zastrzyk p/zapalny. Powiem temu sarnowskiemu aby jej go dał dzisiaj. No i mam kontynuować dalej Betamox. Dobrze ze zadzwoniłam. Temu do głowy nie przyszedł ten zastrzyk. No i mam informacje że do sklepu internetowego dotarły smaczki- kosteczki. Zamawiam dziewczynkom, bo czekałam na nie z zamówieniem karmy. Kupiłam małej 10 kg Forza10 [URL]http://sklepzkarmami.pl/linia-odczulajaca-reset/494-mini-reset-4kg-8020245027107.html[/URL] - połowe dla mnie a połowe dla malawaszki bo mnie 20 kg nie jest potrzebne. Zmorka ma swoją własną karme- dla seniorów. Nie dostaje innej. Dziewczynkom 6 kości [URL]http://sklepzkarmami.pl/smakolyki-maced/520-maced-gryzak-kosc-wiazana-z-jagniecina-16-cm.html[/URL] i ciasteczka takie miękkie malutkie jako smaczki [URL]http://sklepzkarmami.pl/smakolyki-maced/508-maced-miesne-kostki-z-baranina-300-g.html[/URL] . Czyli coś dla tymczasika i dla Zmoreczki. Schroniskowy kubraczek właśnie poszedł w strzępy!
-
[quote name='soboz4']Dla Kasi na stronkę! Nana ma około 1,5 roku. Waży 7 kg. Trochę podobna do sznaucera miniaturki. Wielkością też, tylko jest drobniejsza. Sunia utrzymuje czystość w domu, nie niszczy. Zostawiona sama jest grzeczna. Ma łagodną, bardzo przyjacielską naturę. Zgadza się z innymi psami. Do miski można wkładać rękę jak je bez problemu. Trochę ciągnie na smyczy, ale przy jej wielkości nie jest to uciążliwe. Kocha wszystkich wkoło. Jest wesołą iskrą która powinna nazywać się Radość a nie Nana. Wystarczy poświęcić jej słowo, a ona szaleje radośnie pokazując światu jaka jest szczęśliwa. Wymaga ruchu. Pięknie aportuje zabawki i oddaje je bez problemów. Nana jest wysterylizowana i zaszczepiona przeciwko wściekliźnie. Kontakt w sprawie adopcji: 604-404-196 [EMAIL="blackobsession@interia.pl"]blackobsession@interia.pl[/EMAIL][/QUOTE] [quote name='maciaszek']Nana dodana na obie stronki :). Zaraz powędruje na katowicki wątek.[/QUOTE] Pięknie dziękujemy- ja i Nana :) [quote name='malawaszka']słodzizna z niej - oko ma sznupie :D no i już drugi wątek dziś, na którym naśmiewają się z Sajanowej brody :obrazic: bo psem poszczuję!!!! i to nie Sajanem:shake: - FURIĄ :evil_lol:[/QUOTE] Ma oko, zachowanie i pewnie drzyjapa z niej jak wszystkie :evil_lol: Sajanowa broda jest wyj ątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Nie wiem czy mam się cieszyc czy płakać że moja - bądź co bądź - dziewczynka ma większą :kaffee_2: Furią możesz sczuć do woli. Najwyżej rozdeptam. Jak nie ja to Zmorka na bank, bo coraz gorzej widzi. Nana była w nocy grzeczniutka. Na przywitanie kaszlała i kichała mocno :( Dalej kicha.... I nie wiem czy sie pomyliłam czy rzeczywiscie, ale chyba Zmorka raz kichnęła. No i pada! Leje znaczy! A tu posterylkowo.... Jak sunia ma zrobić co należy gdy wody opo kostki moje od dołu a z góry leja wiadrami? Dobrze ze wczoraj nie zastanawiałam sie, tylko kupiłam drugie ubranko. Ale kombinuje pinda jedna :mad: Zostałam przywitana przez dwie. Jedna była przede mną, a druga wszędzie. Oczywiście Nana skakała i cudowała. Oj szybciutko wyprowadzałam na dwór aby sie uspokoiła. Teraz aby jej sie nie włączyło ADHD udaję, ze jej nie ma. Pojadły obie, obie dostały lieki na odpornosć i Rutinoscorbin. Kciuki mocno potrzebne! I wygońcie ten deszcz!
-
Zmykam do pracy. Nana pójdzie jeszcze z synam potem na dworek na chwilkę. Zobaczymy, czy i tej nocy będzie taka grzeczna.
-
Nana zaszczekała :) Wrócił do domu syn i włączył jej się stróż :evil_lol: Tak ochryple i grubo z warkotem. Tylko chwilkę. Wiedziałam że ten brak szczekania wiąże sie z gardełkiem. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że powinna być drzyjapa z niej ;) Gdzieś ta radość musi znaleźć ujście :lol:
-
Mnie wczoraj znajomy rzekł, ze przygarnięte psy mają u mnie tak dobrze, ze chciałby zostać przygarniętym. Przypomniałam mu, że wszystkie są...sterylizowane. Nie wiem dlaczego, ale zmienił zdanie. Już nie chce u mnie zamieszkać :roll:
-
Wizualnie śliczny to był Berek. Ona jest...zwyczajna :) Ale tylko z wyglądu. Normalnie uwielbiam ją :) Synowa zachwycona jej aportowaniem. I delikatnością przy oddawaniu zabawki. Ogólnie jest taka...panieneczka z niej. Na dworze teraz jak byliśmy i zaszczekał pies sąsiadów to ewakuowała się pod drzwi domu. Nie zrobiła tego w panice, tylko ot- zrobiła odwrót i do domu ;) Niech już minie te kolejne 9 dni po sterylce bo naprawdę osiwieję! Albo powiąże powrozami! ImmunoDol 1 tabletka jest do 20 kg psa. Muszę wiec Zmorce podawać 3 tabletki dziennie. Tak to jest mieć wielkiego psa....
-
Też Nanie wsadziłam gazik. Ja przemywam suki Borasolem. Nie szczypia a dezynfekuje i osusza. Najlepsza jest Polodyna, ale ona na recepte. Nana jest wesoła :) Może urodą nie powala, ale jej urok tkwi w zachowaniu :) Dla mnie to gotowy, cudowny pies :) Dla osób lubiących temperamentne, radosne psinki :) Zmorka tfu tfu! Ale to dopiero doba odkad razem są. Dostała 3 tabletki ImmunoDol-u dzisiaj i przez kolejne 10 dni będzie faszerowana. No i Rutinoscorbin zapobiegawczo. I trzeba mocno trzymać kciuki! Tekst na stronę schroniskową bo mi soboz4 uszy suszy ;) " Nana ma około 1,5 roku. Waży 7 kg. Trochę podobna do sznaucera miniaturki. Wielkoscią też, tylko jest drobniejsza. Sunia utrzymuje czystość w domu, nie niszczy. Zostawiona sama jest grzeczna. Ma łagodną, bardzo przyjacielską nature. Zgadza sie z innymi psami. Do miski można wkładać ręke jak je bez problemu. Trochę ciągnie na smyczy, ale przy jej wielkości nie jest to uciążliwe. Kocha wszystkich wkoło. Jest wesołą iskrą która powinna nazywać sie Radość a nie Nana. Wystarczy poświęcić jej słowo, a ona szaleje radośnie pokazując światu jaka jest szczęśliwa. Wymaga ruchu. Pięknie aportuje zabawki i oddaje je bez problemów. Nana jest wysterylizowana i zaszczepiona przeciwko sciekliźnie. "