-
Posts
2330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BeataG
-
To wystawianie na końcu pomyliło Ci się z zawodami - tam mogą brać udział suki z cieczką i startują na końcu. Natomiast na wystawach suka jest wystawiana w klasie, do której jest zgłoszona, jeśli jest tylko 1 rasa na ringu, to suki są na końcu, ale jeśli ras jest więcej, to każda zaczyna się od psów, od najmłodszej klasy do championów, potem w tej samej kolejności suki i tak w każdej rasie. Zezwolenie na wystawianie suk z cieczką FCI pozostawia w gestii krajowych organizacji kynologicznych. W niektórych krajach można wystawiać suki z cieczką, w Polsce nie.
-
:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
-
[quote name='iwona&CAR'][B][SIZE=3]"Każdy pies robi co mu się podoba. [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Do Ciebie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby jemu się podobało to, co Tobie. [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Na tym właśnie polega szkolenie psa."[/SIZE][/B]- Barbara Waldoch[/quote] Ależ oczywiście! I w związku z tym również do mnie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby NIE PODOBAŁO MU SIĘ TO, CO NIE PODOBA SIĘ MNIE! A żeby mu się nie podobało, to musi być dla niego jasne, że takiego zachowania nie akceptuję, a jeśli się tak zachowa, to zostanie ukarany. Proste jak budowa cepa. :evil_lol:
-
Zbyt drogie jest mi życie i zdrowie moich psów, żebym miała ignorować zachowania, którymi mogą sobie wyrządzić krzywdę. Nawet gdyby miało na tym ucierpieć ich zaufanie do mnie, które zresztą absolutnie nie ucierpi, bo zaufanie buduje się przez stworzenie jasnych zasad, co wolno, a czego nie, i konsekwentne ich przestrzeganie, a nie przez samo nagradzanie. Znasz powiedzenie "zagłaskać psa na śmierć"? :cool3:
-
Psy się jak najbardziej karci! Pies musi wiedzieć, jakie zachowanie jest akceptowane, a jakie absolutnie nie jest! Cieszę się, że nie będę miała okazji spotkać Twojego niekarconego psa. :cool3:
-
[quote name='Canaveral-staff']a czy jak pies ma juz mł.ch.pl. to wystarczy wniosek z wystawy krajowej na Litwie aby otrzymać mł.ch.ich kraju? czy musi to być międzynarodówka?[/quote] Polska nie ma umowy z Litwą, więc champion Polski (obojętne, czy młodzieżowy czy dorosły) musi mieć 3 wnioski, żeby dostać championat litewski.
-
[quote name='zakla']Spokojnie, nie glodze jej:eviltong: Mase miesniowa dopiero buduje, ale juz ma sie czym pochwalic robaczek ;) Na tym zdjeciu sprzed trzech tygodni widac, w jakiej jest kondycji- [URL]http://image60.webshots.com/760/5/46/17/2553546170089363457jFsIJD_ph.jpg[/URL][/quote] Ależ ja nie twierdzę, że ją głodzisz. I nie ja napisałam, że jest kościotrupem. :eviltong: A faktycznie nie jest. Mój pies w tym wieku był autentycznym kościotrupem, dlatego właśnie zaprotestowałam, że taki powinien być pies sportowy. :evil_lol:
-
[quote name='zakla']Ale nie przytyla, nadal jest kosciotrupem (co mi notabene pasuje, bo to pies sportowy;)).[/quote] Pies sportowy potrzebuje mięśni, a te trochę ważą. Na samej skórze i kościach daleko się w sporcie nie zajedzie... ;) Wermut już dostaje więcej K-9 niż Pro Planu. Nadal jest OK, a energia go rozpiera tak, że coraz trudniej mi utrzymywać reżim ograniczenia ruchu (a to jeszcze prawie 2 tygodnie). Dzisiaj piłki zgubionej w trawie przez Emila szukał w takim tempie, jakby od szybkości zależało jego życie. ;)
-
Gaudi, w dalszym ciągu twierdzę, że nie wiesz, co znaczy panika, bo przy masie Twojego psa, gdybyś naprawdę doświadczyła jego paniki, to byłabyś już kaleką. To po pierwsze. Po drugie - jestem ostatnią osobą, która zakładałaby psu kolce, dławik, halti, czy co tam sobie jeszcze ludzie wymyślili, "bo pies ciągnie". Po trzecie - nawet nie ja wpadłam na to, żeby założyć Emilowi kolczatkę - poradziło mi to niezależnie od siebie 5 osób, które znają mnie i mojego psa, i których wiedzę i doświadczenie w zakresie "prowadzenia" psów cenię. I też nie są to osoby "katujące" na co dzień psy kolcami czy innym narzędziem awersji. Ja po prostu przekonałam się na własnej skórze, że w mojego psa wstępuje w chwili paniki niesamowita siła, że tylko braku reakcji na strzały i karności mojego drugiego psa zawdzięczam to, że nie wylądowaliśmy pod kołami samochodu. Kolczatka prawidłowo założona nie ma szans poddusić psa, natomiast u psa wrażliwego na ból (a taki jest mój pies) ma szanse wywołać odruch bezwarunkowy zatrzymania się, bo na odruch warunkowy reakcji na komendę nie ma co liczyć w momencie paniki. Jeśli kolczatka go nie zatrzyma w momencie paniki, to równie dobrze mogę nie wychodzić z nim po zmroku. Latem OK, noc jest krótka, ale zimą 16-18 godzin bez wyjścia raczej żaden pies nie wytrzyma. I teraz sobie sama odpowiedz na pytanie, co jest dla psa większą męką? Chwilowy ból, który zmusi go do zatrzymania się, czy niewychodzenie przez kilkanaście godzin?
-
Gaudi, to znaczy, że nie wiesz, co to jest paniczny strach u psa. Niestety lęk przed strzałami ma to do siebie, że z wiekiem narasta. Lęk przed strzałami u mojego psa narastał od 3 lat. Mnie też przez dłuższy czas wydawało się, że pies nigdy nie wpadnie w taką panikę, żeby wyrwać na oślep przed siebie - aż do ostatniego razu. I nie - dławik nie jest mniejszym złem, bo w ekstremalnej sytuacji albo psa udusi, albo się zerwie. Jeśli jestem w stanie przewidzieć, że będą strzelać, to albo z psem nie wychodzę, albo jest na lekach. Niestety nie da się przewidzieć, że nagle w środku nocy jakiś dowcipniś odpali racę 20 metrów od nas, a pies nie może być dzień w dzień przez okrągły rok na lekach. Gdy jest jasno, jestem w stanie psa opanować i wtedy chodzi w zwykłej obroży, ale ciemności + wizg racy + huk strzału w bliskiej odległości + plus rozbłysk = totalna panika psa, gdy nie dociera do niego absolutnie nic. I jeszcze raz powtarzam - gdy nie ma strzałów, kolczatka nie przeszkadza mojemu psu absolutnie w niczym, bo pies jest z gatunku snujących się, ciągnie i szarpie tylko, gdy wpada w panikę.
-
Wermut czwarty dzień na K-9, na razie mieszanym z Pro Planem z łososiem. Kupy, sierść, ogólna forma OK. Od poniedziałku przytył 900 g, ale to akurat jest spowodowane ograniczeniami ruchowymi - tydzień temu nabawił się kontuzji ścięgna w ramieniu i ma przykazane ograniczenie ruchu na 3 tygodnie (1 już mamy z głowy, nie wiem, jak przeżyję kolejne 2). W każdym razie mam zamiar wykorzystać ten okres na podtuczenie go, żeby miał potem z czego chudnąć, jak wróci do normalnej aktywności. :cool3:
-
[quote name='dona20']Dzieki za odpowiedzi.Troszke mnie to zmartwilo bo nie przypuszczałam ze to jest aż takie drogie, myslałam że zamkne sie w 600zl.Gdzies na forum czytałam, że na SGGW można to badanie wykonać za 500zl(nie wiem czy tak faktycznie jest).Czemu jest aż taka duża różnica w cenie?[/quote] Na SGGW miał tomografię brat mojego psa. Kosztowała 800 zł. Ale to była cena samego badania. Sądzę, że w Czechach w tej cenie masz wszystko - narkozę, badanie i opis od specjalisty.
-
[quote name='xxxx52']karjo2-zyje w kraju ,gdzie jest zabronione,i organizacje ochrony zwierzat kolczatke uwzaja za narzedzie do znecania.To jest oczywiste jak nie wkladanie psa do budy na lancuch i do kojca. ja widze na codzien co innego ,a wjedziesz do Polski to dostajesz szoku ,widzac te roznice.:placz:[/quote] Hm, ciekawe... Wydawało mi się, że mieszkasz w Niemczech? A to właśnie niemieckie firmy są producentami najlepszych kolczatek. :evil_lol: I nie, nie jest oczywiste, że kolczatki są narzędziem do znęcania się. Mój Emil - łagodny jak baranek, nie ugryzie nawet w największej panice ani w obronie własnej, takie typowe cielę - od tygodnia w nocy wychodzi na kolcach. Dlaczego? Ano dlatego, że panicznie boi się strzałów, a u mnie wieczorami i w nocy jest wręcz poligon (mieszkam nad Wisłą). I kochany Emilek niespełna 2 tygodnie temu omal nie zabił siebie i mnie. Przestraszył się nagłego wybuchu petardy i wyrwał dokładnie w przeciwnym kierunku, czyli na ulicę, którą akurat jechał samochód. Udało mi się utrzymać go tylko dzięki temu, że drugi pies (który na szczęście strzałów się nie boi), na moje "stój" stanął jak wryty i wspomógł mnie swoją masą. Od tamtej pory Emil miał ostatni spacer, gdy jeszcze było widno, aż do chwili, gdy zaopatrzyłam się w kolczatkę (właśnie niemieckiej firmy :cool3:). Teraz Emil może wychodzić na spacery po zmroku, a ja mam znacznie większą szansę, że w razie paniki go utrzymam. Kolczatka w niczym mu nie przeszkadza, bo poza momentami paniki pies nie ciągnie (oduczony ciągnięcia na zwykłej obroży). Emil waży zaledwie 33 kg (ja 2 razy więcej), ale w momencie paniki wstępuje w niego niesamowita siła. A ja - no cóż - raczej znalazłabym się w takiej sytuacji razem z nim pod kołami samochodu, niż puściłabym smycz.
-
[quote name='Loara']Beatag czekam na recencje K-9 bo skład ma dosc interesujacy...[/quote] Właśnie dostałam maila, że jutro mi ją kurier dostarczy, więc w weekend powinnam już mieć jakieś obserwacje.
-
[quote name='bonsai_88']A wiesz czemu psa powinno prowadzić się po lewej stronie? Właśnie z wymienionych przez ciebie powodów [no, może po za silniejszą ręką] - piesi powinni iść lewą stroną pobocza/drogi/chodnika [chociaż tego ostatniego nikt nie pilnuje] ;)[/quote] Drogi bez chodnika tak, ale na chodniku obowiązuje ruch prawostronny. Chodnik jest tym dla pieszych, czym jezdnia dla samochodów.
-
[quote name='xxxx52']saJo-to nie rozumiem prawa polskiego ,gdyz jak mozna nakazac uspic psa ,ktorego wlasciciel bil palka drewniana po glowie (probowal zrobic z niego agresywnego),a pies go ugryzl[/quote] Ale to nie prawo "nakazało", tylko durny właściciel, a durny weterynarz to zrobił - WBREW PRAWU!
-
Zbyś, ale dla rozważanego przypadku nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy sprawca wykroczenia zostanie ukarany, czy nie, to są czysto akademickie rozważania. Wiadomo przecież, że większość wykroczeń pozostaje bezkarnych. Dla właściciela zaginionego psa większą dolegliwością jest zerwanie tych ogłoszeń. Wystarczy więc, że służby porządkowe mają prawo takie ogłoszenia zrywać. Ja osobiście zapłaciłabym nawet największą grzywnę, gdyby dzięki naklejonemu przeze mnie ogłoszeniu pies się odnalazł.
-
[quote name='zbyś']Jeżeli już mówimy o kodeksie wykroczeń, to on zaczyna się od artykułu pierwszego: [I]§ 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5.000 złotych lub nagany.[/I] [I]§ 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu.[/I] Trzeba by głupiego policjanta, albo standardowego strażnika miejskiego, żeby doszukiwać się społecznej szkodliwości poszukiwania zaginionego psa ([I]§ 1.[/I]). Nie mówiąc o tym, że trzeba by złapać delikwenta w czasie naklejania ogłoszenia ([I]§ 2.[/I]). Nikt nie zdejmuje odcisków palców w przypadku wykroczeń. Właścicielowi przystanku/wiaty/płota przysługuje co najwyżej roszczenie cywilne o zwrot kosztów zeskrobania naklejonego taśmą lub innym plastusiem ogłoszenia.[/quote] Nie szukanie psa jest czynem społecznie szkodliwym, tylko naklejenie ogłoszenia bez zgody właściciela obiektu. I nie trzeba łapać delikwenta w czasie naklejania ogłoszenia, przecież w takim ogłoszeniu są namiary na osobę, która to ogłoszenie dała. I to już wystarczy do przypisania winy konkretnej osobie. Ale to fakt, że na szczęście nikt chyba jeszcze za naklejanie takich ogłoszeń kary nie poniósł. Jedyną konsekwencją jest to, że ogłoszenia są zrywane przez właścicieli obiektu albo służby porządkowe.
-
Nie ma o co pytać, w przepisie (konkretnie w art. 63a kodeksu wykroczeń) jest mowa również o ogłoszeniach. Ten przepis obowiązuje od 25 lat i jest chyba jednym z najczęściej łamanych.
-
[quote name='weszka']Chyba jednak pojęcie przebiałczenia jest nadużywane i czasem źle pojmowane i o to mi chodziło.[/quote] A ja zaprotestowałam jedynie przeciwko autorytatywnemu stwierdzeniu laika "pies nie może się przebiałczyć". To tak, jakby ta osoba powiedziała "pies nie może zachorować". W tym stwierdzeniu jeszcze mi tylko tupnięcia nóżką brakuje. ;)
-
[quote name='weszka'][B]dieta wysokobiałkowa /mówimy o białku zwierzęcym dobrej jakości-nie mówimy o "produktach pochodzenia zwierzęcego"/i wysokotłuszczowa nie szkodzi psom[/B][/quote] Weszka, ani ja, ani lekarze, u których zasięgałam porad, nie twierdzimy, że taka dieta jest generalnie szkodliwa. Gdybym uważała, że dieta wysokobiałkowa jest szkodliwa, to przecież nie próbowałbym jej na swoim psie, bo o możliwości przebiałczenia wiedziałam wcześniej niż karma Orijen w ogóle pojawiła się na rynku. Właśnie o to chodzi, że ta karma, jak i każda inna zresztą, MOŻE NIEKTÓRYM PSOM SZKODZIĆ. Ta akurat przez to, że może doprowadzić do przebiałczenia, które polega po prostu na tym, że dany organizm nie jest w stanie "przerobić" takiej ilości białka. Inny organizm może nie być w stanie przerobić np. dużej ilości tłuszczu czy węglowodanów i inna karma będzie mu szkodzić, a ta będzie OK. Z tego, że karma wysokobiałkowa większości zdrowych psów służy, NIE WOLNO jednak wyciągać wniosku, że żaden pies nie może się przebiałczyć. Jak najbardziej może, podobnie jak może się przebiałczyć człowiek. Orijen jest skomponowany tak, że u większości psów NIE POWINIEN powodować przebiałczenia, ale jednak u niektórych MOŻE.
-
Oto namiary na tę klinikę: Klinika JAGGY, s.r.o. Komárovská 5, 617 00 Brno tel. 545 234 035, fax: 545 234 406 [EMAIL="klinika@jaggy.cz"]klinika@jaggy.cz[/EMAIL] Napisz do nich maila albo zadzwoń, to wszystkiego się dowiesz (zapisy są na konkretny dzień i godzinę, możesz zaproponować kilka dat, które Ci odpowiadają, żeby Ci to z niczym nie kolidowało, a lekarz sobie którąś z tych dat wybierze). Nie robiłam tam tomografii, więc nie umiem powiedzieć, ile kosztuje, robiłam natomiast test słuchu BAER, który kosztował ok. 1800 koron czeskich, czyli ok. 260 zł. Generalnie ceny badań w Czechach są niższe niż u nas albo porównywalne (w Czechach robiłam również badanie oczu i było o 30 zł. tańsze niż u nas). Klinikę jak najbardziej polecam. To jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza) klinik specjalizujących się w neurologii w Europie. Lekarz przyjął nas o umówionej godzinie, wytłumaczył, jak będzie przebiegać badanie, psy zostały zważone i osłuchane (robiliśmy badanie trzem psom), były pod lekką narkozą (oszołomione, ale przytomne), cały czas pod monitoringiem anestezjologa, do pełnego wybudzenia. Mimo że w gabinecie było bardzo ciepło, każdy pies dostał koc (podczas narkozy organizm się wyziębia), psy wyszły z gabinetu na własnych łapach, same zeszły z pierwszego piętra i same wskoczyły do samochodu. Byliśmy zapisani na godzinę 11.00, a o 11.45 już wyjeżdżaliśmy z Brna. EDIT: Jeszcze adres strony internetowej kliniki [URL="http://www.jaggy.cz"]www.jaggy.cz[/URL] Klinika znajduje się w południowej części Brna, w dzielnicy Komarov.
-
A drugi terwik się może załapał?
-
[quote name='bonsai_88'][B] Pies jest tego uczony. Naprawdę chciałabym poznać psa [i to psa dominującego, bo z Birmy jest typy dominant :mad:] który od pierwszego dnia będzie nauki będzie idealnie usłuchany...[/B][/quote] Nie, ona nie jest dominantem, wręcz przeciwnie. Dominant nie demonstruje na każdym kroku swojej dominacji, jest tak pewny siebie, że "olewa" zaczepki itp. Żaden pies nie będzie od pierwszego dnia idealnie usłuchany, skoro masz ją dopiero 3 miesiące to tym bardziej mnie dziwi, że w ogóle przychodzi Ci na tym etapie do głowy szkolenie obrończe. I jeszcze mam pytanie - znasz przeszłość tej suki, jej rodziców, dziadków, rodzeństwo, rodzeństwo rodziców? Krótko mówiąc, czy wiesz, co w tym psie "siedzi" w sensie genetycznym i w sensie zachowań wyuczonych? Bo jeśli nie, to tym bardziej powinnaś sobie wybić z głowy obronę sportową. A obronę realną powinnaś sobie wybić z głowy nawet, gdybyś znała jej przeszłość od urodzenia i pochodzenie 10 pokoleń wstecz i nawet gdyby były one kryształowe (a z dotychczasowego zachowania suki u Ciebie wynika, że raczej nie są). Bo żeby nie wiem jak pies nadawał się do obrony cywilnej, TY NIE NADAJESZ SIĘ NA PRZEWODNIKA TAKIEGO PSA, BO TAKI PIES MOŻE BYĆ TYLKO W RĘKACH ZAWODOWCA!
-
OK, Juliusz(ka), już rozumiem. I całkowicie zgadzam się z saJo.