Jump to content
Dogomania

BeataG

Members
  • Posts

    2330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeataG

  1. Wiem, że to nie jest proste. Ale czy to znaczy, że lepiej nic nie robić, wprowadzić zakaz, którego nikt nawet nie próbuje egzekwować i przymykać oczy na to, że jest łamany?
  2. Z czego tu robić problem? Jeśli sędzia bierze do porównania o rasę całą czwórkę i wygra porównanie pies lub suka z młodzieży, to automatycznie dostaje Best Juniora, jeśli dorosły pies lub suka, to na tym samym porównaniu sędzia wybiera Best Juniora i tyle. Tak jest po prostu szybciej.
  3. Gonia, patrz mój post wyżej, którego chyba jeszcze nie widziałaś, pisząc te słowa. Skoro da się na zawodach, to może da się również na wystawach? Zamiast wprowadzać zakazy, które i tak będą łamane, bo nie pociąga to za sobą żadnych konsekwencji? Trzeba tylko chcieć...
  4. Może to, co robi się na zawodach? :cool3: Dopuścić do wystaw, ale z obowiązkiem zgłoszenia faktu cieczki organizatorom przed wejściem na teren wystawy? Wtedy jeśli nawet ktoś będzie chciał paradować z suką wśród psów, to będzie można mu oficjalnie zwrócić uwagę, żeby sobie z suką odszedł gdzieś na bok, trzymał ją poza samym wystawianiem w kenelu, spryskał jakimś sprayem neutralizującym zapach itp., a nie udawać, że się tego nie widzi.
  5. Gonia, ja po prostu nie wyobrażam sobie - a zawsze miałam samce i Wermut jest moim pierwszym rasowym psem, więc nie ograniczam się do ras pracujących - żeby jakikolwiek mój pies jakiejkolwiek rasy albo kundel miał mi na spacerach dostawać amoku na punkcie suk z cieczką. A skoro potrafię sprawić, żeby nie dostawał amoku na spacerach, to potrafię również na wystawach, zawodach czy treningach. EDIT: A na PT lepszy belg niż ON. ;)
  6. [quote name='CarmelChoco']Tak tylko my mamy problem.A właściwie problem jest z tą rasą...:razz: Chowki tak łatwo się nie rozmnażają tzn.nie potrafią same kryć suk.Trzeba je nagradzać za wszelkie zainteresowanie płcią przeciwną.Bardzo często zapładnia się sukę sztucznie przez inseminację.Ja się cieszę niezmiernie,że jego to nie dotyczy.Stąd moje pochwały.Uważam,że postępuję jak najbardziej słusznie. Pozdrawiam MAgda[/quote] No skoro tak, to rozumiem Twoje priorytety - coś za coś.
  7. [quote name='CarmelChoco']Wyżej opisana sytuacja dotyczyła właśnie spacerów.Może to fruwanie to lekka przesada,ale zawsze jakiś większy zryw energii jest.NA wystawie podobne rzeczy nam się jeszcze nie przytrafiły:p[/quote] No, skoro go za to nagradzasz, to w gruncie rzeczy nic dziwnego. I skoro go nagradzasz, to znaczy, że Ci to fruwanie odpowiada. Ja nie toleruję zrywów energii do suk z cieczką, zrywy energii to mój pies ma mieć jedynie do pracy. Gdybym w obecności suki z cieczką nie oferowała psu pracy, to pewnie też bym fruwała, ja jednak wolę skierować energię psa na inne tory. :evil_lol:
  8. Ania, miastem, w którym można spuszczać psy ze smyczy jest Warszawa. BEZ KAGAŃCA. W miejscach mało uczęszczanych i pod warunkiem, że właściciel zachowuje kontrolę nad psem. A ta kontrola ma polegać na tym, że pies do nikogo nie podbiega bez pozwolenia, że właściciel w każdej chwili jest w stanie go przywołać i zapiąć na smycz, gdy ktokolwiek tego zażąda. Uncanny, zastanów się, co piszesz! Jak jest możliwe skopanie psa, który zatrzymuje się kilka metrów od osoby kopiącej? :cool3: No a jeśli podbiega tak, że da się go kopnąć, to już nie zatrzymuje się kilka metrów od tej osoby, prawda? I wtedy jego właściciel jest sam temu winien, że psu się oberwie, bo nie wychował psa, a mimo to go puścił luzem. Ja psów wprawdzie nie kopię, bo te podbiegające są zwykle nieagresywne, ale właściciel wiąchę ode mnie usłyszy.
  9. Żaden pies nie jest posłuszny sam z siebie, owczarek niemiecki ani żaden inny owczarek też nie. I owczarki monopolu na posłuszeństwo nie mają. Jak sobie wyszkolisz, tak masz. Na spacerach też fruwasz, jak spotkacie sukę z cieczką? :cool3:
  10. [quote name='APPALACHIAN']No coz... jedna z moich suk zawsze na Poznan ma cieczke. Druga w tym czasie jest zawsze wyliniala. Chyba powinnam z rozpaczy :grab:[/quote] Hehe, a cóż takiego ważnego jest w Poznaniu czy jakiejkolwiek innej wystawie w Polsce? :cool3: Trochę się chyba nie zrozumiałyśmy. ;) Ja mam na myśli takie wystawy jak dla belgów klubówka francuska. Absolutnie nie mam na myśli polskich wystaw. No, może z jednym wyjątkiem - suce brakuje 1 Zw.Mł. do championatu, niedługo kończy 18 miesięcy, jest zgłoszona na jedną lub kilka wystaw i nagle dostaje cieczki. Ja bym tu skalkulowała szanse dostania tego Zw.Mł. i jeśli byłyby duże, to namawiałabym właściciela, żeby jednak sukę wystawił. [quote name='APPALACHIAN'] Super! Zauwazylas roznice miedzy zawodami a wystawa! :multi: Czyli podsumowujac: - wystawa - pokaz pieknosci, walorow, urody, wdzieku, gracji itp itd - zawody - pokaz posluszenstwa psa, czyli tak jak piszesz pies MUSI sluchac, MUSI byc skupiony na pracy, poleceniach nawet gdyby obok wybuchla bomba;) Ktos ukladal te regulaminy, myslal nad nimi i chyba takze dostrzegl roznice miedzy tymi dwoma imprezami. Jak narazie obowiazuje zakaz wystawiania suk w cieczce i nie ma co polemizowac.[/quote] Różnicę między zawodami a wystawą, jeśli chodzi o udział suk z cieczką, to podkreśliłam już w pierwszej swojej odpowiedzi w tym temacie, więc daruj sobie tę ironię. To nie ja wymyśliłam, że suki z cieczką wystawia się na końcu, tylko autorka tematu. :cool3: A co do zakazu - obowiązuje on w Polsce, ale w wielu krajach takiego zakazu nie ma. Jeszcze raz powtórzę - nie jest sztuką tworzenie zakazów (które zresztą są permanentnie łamane, tym częściej, im bardziej bezsensowne te zakazy są).
  11. [quote name='Rinuś'][B][I]dobra ionaczej to wytłumaczę...nie chodzi mi o pyutanie się pierwszego leposzego właściciela psa na smyczy dlaczego nie puszcza...tylko jest np taka sytuacja...mijam się z osobą mającą pieska na smyczy...piesek ten na widok mojego Brutusa szaleje z radości...chce się pobawić,wiesza się na smyczy...[/I][/B] [B][I]a ktoś stoi i albo patrzy jakj ten pies się wiesza i dusi albo ciągnie ostro za smycz i pcha psa do przodu.w takich sytuacjach zadaję pytanie.[/I][/B][/quote] Wiesz, w takiej sytuacji to ja bym ominęła tego szarpiącego się na smyczy psa dużym łukiem. Bo skoro nie jest nauczony nawet spokojnego chodzenia na smyczy, to raczej nie jest również nauczony niczego innego. Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies miał się tak zachowywać na widok znajomego psa, a co dopiero na widok obcego.
  12. Przecież to jest bzdura! Jedna osoba może mieć tylko 1 NIP. Ja prowadzę działalność i NIP mam ten sam.
  13. [quote name='Rinuś'][B][I]dobra sory,po avku nie poznaję :p[/I][/B] [B][I]ja z mojego psa jestem zadowolona...[/I][/B] [B][I]Twoja sprawa, że nie chcesz powiedzieć,nikt Cię nie zmusza.[/I][/B][/quote] Właśnie o to chodzi, że niektórzy tego oczekują. No bo skoro pytają, to chyba po to, żeby dostać odpowiedź? :cool3: Tylko nie mogę zrozumieć, co ich to obchodzi. Przypadkowa obca osoba, która mnie pyta, dlaczego nie puszczam psa ze smyczy, budzi moje ogromne zdumienie i niechęć, ale jeszcze większe zdumienie i niechęć budzą we mnie osoby, które mnie znają z psiego parku, więc wiedzą, że moje psy są generalnie luzem, a jeśli któryś jest akurat na smyczy to zawsze jest jakiś powód, a mimo to pchają się do niego ze swoimi psami i są ciężko obrażone, gdy ja proszę o odwołanie psa.
  14. [quote name='Rinuś'][B][I]Ty chyba jesteś bardzo zawistna?Nie żądam odpowiedzi czy tłumaczeń tylko grzecznie pytam jaki jest powód...[/I][/B] [B][I]dla mnie to nic trudnego powiedzieć, że np mój pies miał niedawno operację i nie chcę żeby biegał bo szwy mu się rozejdą...korona mi od tego nie spadnie...[/I][/B] [B][I]niekoniecznie pies musi być nieposłuszny...[/I][/B] [B][I]widzę że masz ONka czy Donka, od tych psów akurat 3mam się z daleka bo dla mnie one maja coś nie tak z psychą...na kilku ONKach poważnie się przejechałam...[/I][/B][/quote] Mam OWCZARKA BELGIJSKIEGO! :evil_lol: I takiej psychiki, jaką on ma, życzyłabym każdemu psu. Nie jestem zawistna, nie mam ochoty nikomu się tłumaczyć, że akurat w tej chwili śpieszę się na trening, że mój pies ma się właśnie załatwić, a nie zrobi tego puszczony luzem, bo "nie ma czasu", że właśnie sobie naciągnął ścięgno i nie może biegać, że tak naprawdę to on ma obce psy w d..., a od zabawy z nim jestem ja i mój drugi pies, ani z 75 tysięcy innych powodów.
  15. [quote name='Rinuś'][B][I]Ja w takich sytuacjach przeważnie się pytam dlaczego nie pozwala psu na zabawę jeśli widzi, że jego pies tego oczekuje...[/I][/B] [B][I]jak się nie zapytam to potem mam milion myśli, ze tez pies jest biedny bo w ogóle nie chodzu luzem itd...[/I][/B] [B][I]a tak się zapytam i jak uzyskam odpowiedź to jestem spokojniejsza :p[/I][/B][/quote] A przepraszam bardzo, jakim prawem? Dlaczego uważasz, że ktoś ma Ci się tłumaczyć z tego, że nie pozwala swojemu psu na zabawę z innym? Szczerze powiem, że mnie osobiście na takie pytania krew zalewa, już kilka razy na takie pytanie odpowiedziałam "bo nie życzę sobie zabawy mojego psa z nieposłusznymi psami, żeby nie nabrał złych nawyków", niezależnie od tego czy w danym momencie faktycznie taki był powód mojego postępowania. :angryy:
  16. [quote name='dog_master']Tak tak, ale mowimy o wystawach :) A tam trafiaja sie wszelkie mozliwe rasy...[/quote] Tak, ale przy okazji była poruszona kwestia zawodów i Patisa domagała się wprowadzenia zakazu startów suk z cieczką. Do tego właśnie się odniosłam.
  17. [quote name='uncanny']Z mojego punktu widzenia wiele takich sytuacji mogłoby po prostu nie mieć miejsca, gdyby właściciele psów nie przesadzali. Bardzo często spotykam się z sytuacją, że pies aż wyrywa się żeby się pobawić, pobiegać z moim, miejsce ku temu sprzyja, psom nic nie zagraża, ale pani lub pan stanowczo pociąga psa za smycz i nie pozwala na żadne zabawy, czasem psu uda się podejść do mojego (którego też kurczowo trzymam na smyczy, żeby zaraz nie usłyszeć jaka głupia jestem), powąchać, pomerdać ogonem, ale pani lub pan mówi: "Azorek/Guciu/Perełka już wystarczy. Nie wąchaj pieska". Najlepsze jest jak na koniec taki człowiek doda: "no niech Pani wreszcie zabierze tego psa!" albo coś w tym stylu, a to jej/jego pies przyciągnął swojego właściciela do mnie, kiedy np. siedziałam ze swoim psem na ławce. Jakoś nie potrafię tego zrozumieć. Może ograniczona jestem...[/quote] Dobrze, że napisałaś "z mojego punktu widzenia". Uwierz mi, to, że Ty nie widzisz powodu, nie musi oznaczać, że tego powodu nie ma. Jeśli pies jest na smyczy i właściciel nie pozwala na zabawy, to ZAWSZE jest jakiś powód. Może pies jest chory, kontuzjowany, agresywny, nieodwoływalny, może właściciel z psem gdzieś się spieszy. Powodów może być milion i nikt nie ma obowiązku się tłumaczyć. A dla Ciebie ma być święte to, że właściciel sobie nie życzy kontaktu swojego psa z Twoim czy z żadnym innym.
  18. [quote name='APPALACHIAN'] Wystaw w roku jest wystarczajaco duzo - starczy dla kazdego.[/quote] Są wystawy ważniejsze i mniej ważne. A jeśli dana suka ma cieczkę regularnie i zawsze wypada ona na tej najważniejszej dla danej rasy wystawie? [quote name='APPALACHIAN'] A egoizmem jest wg mnie spogladanie nie dalej niz na czubek wlasnego nosa czyli MNIE to nie przeszkadza.[/quote] Trochę jednak mniejszym niż domaganie się zakazu startu w zawodach suk z cieczką, bo mnie to przeszkadza. :evil_lol: [quote name='APPALACHIAN'] Wystawy sa dla wszystkich. Dla tych, ktorzy maja psy z ukonczona cala masa szkolen i dla tych, ktorych psy nie maja zadnego szkolenia. Piszesz o kulturze kynologicznej? Niewystawianie suki z cieczka tez jest elementem klutury kynologicznej nawet w krajach gdzie sie na to zezwala. Na takie osoby nie patrzy sie przychylnym okiem. Puki co polski regulamin zabrania wystawiania suk w cieczce. Byl jeden taki rok kiedy mozna bylo, lecz po uplywie tego roku z powrotem znow nie. Chyba sie wiec nie sprawdzilo.[/quote] Zgadza się, ale na wystawie nie ocenia się wyszkolenia, tylko wygląd psa. A tam, gdzie wystawianie suk z cieczką jest dozwolone, nieprzychylnie patrzą na to ci, którzy w przegranej własnego psa dopatrują się zawsze czyjejś "winy" (a bo to układy, a bo obok była suka z cieczką, a bo to, a bo tamto), zamiast przyznać, że danego dnia po prostu nasz pies mniej się podobał sędziemu niż inne psy i tyle. Takie jest prawo wystaw, ocena jest zawsze w jakiejś mierze subiektywna. Jak powiedział pewien Indianin "gdyby wszystkim podobało się to samo, każdy chciałby mieć moją żonę". :cool3:
  19. [quote name='dog_master']BeataG, a co maja zrobic wlasciciele np. szpicow czy innych ras, ktore nie sa az tak wpatrzone w czlowieka jak owczarki, tylko torche bardziej niezalezne? Uwazasz, ze tez da sie je nauczyc? Juz abstrahując od cieczek - mnie tez ;p. A juz najbardziej - zupelne olewanie regulaminow - na pewno sedziowie nie widza suczek z cieczka na wystawach, mhm, jasne... Wystawca lamiacy r., to jedno, a drugie - gdzie sa sedziowie? Czy ktos z Was spotkal sie z wyrzuceniem suczki w cieczce z ringu?[/quote] Nie wiem, czy się da, ale jeśli pies nie jest tak silnie zmotywowany do pracy, żeby móc startować w zawodach, na których jest suka z cieczką, to znaczy, że nie jest przygotowany do startu w zawodach. A skoro nie jest przygotowany, to nie powinien startować. Ja też nie jestem zwolenniczką łamania regulaminów, ale należałoby się zastanowić, dlaczego w niektórych krajach suki z cieczką mogą być wystawiane i jakoś się to udaje. Nie sztuka tworzyć zakazy, sztuka dojść do takiej kultury kynologicznej, żeby właściciele suk z cieczką zadbali o to, by te suki były jak najmniej uciążliwe dla obecnych na danej imprezie psów, a właściciele psów (we własnym interesie) zadbali o to, by ich psy potrafiły pracować mimo obecności w pobliżu suki z cieczką.
  20. Nie mówię, że to psa nie rozprasza. Ale pies startujący w zawodach powinien umieć pracować we wszelkich rozproszeniach, bo inaczej NIE NADAJE SIĘ DO STARTU! I kropka. A zwalanie przez właścicieli psów złego startu psa w zawodach na obecność suk z cieczką jest po prostu działaniem na zasadzie "złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy". :cool3:
  21. [quote name='APPALACHIAN']Takie podejscie wydaje mi sie jednak bardzo egoistyczne.[/quote] Nie rozumiem, co w tym egoistycznego? Ze strony właścicielki samca? :crazyeye: Gdyby tak twierdził właściciel suki, to jeszcze można by mówić, że to jest egoistyczne, choć tu też bym się spierała. A ja nie mam i nigdy nie miałam suki. Ja Ci to wytłumaczę tak: Dopóki mój pies nie jest w stanie wytrzymać na siad lub waruj, gdy obok ćwiczy drugi pies, zwłaszcza gdy ten drugi pies aportuje, to nie startuję z nim w zawodach PT, bo nie jest gotowy do takich zawodów, nie jest przygotowany do pracy w rozproszeniach i ignorowania tych rozproszeń. Popęd łowiecki bywa też bardzo silny, a jednak daje się go opanować. To samo jest z ćwiczeniem w obecności suki z cieczką. Jeśli pies nie jest w stanie opanować popędu płciowego, to nie jest jeszcze gotowy do zawodów. Mój pies MUSIAŁ nauczyć się opanowywania popędu płciowego, bo mieszkam w centrum Warszawy i praktycznie codziennie spotykamy na spacerach jakąś sukę z cieczką. Mam z nim nie wychodzić na spacery? Nie puszczać go ze smyczy? Zabraniać wychodzenia sukom z cieczką? No to chyba żarty! Oczywiście pomocne było to, że pies jest nakręcony na pracę, ale ignorowanie suk z cieczką podczas pracy przecież nie przyszło samo, tak jak nie przyszło samo to, że przestał startować do aportu rzuconego drugiemu psu. [quote name='CarmelChoco']Regulamin regulaminem,ale w życiu wiadomo... suczki z cieczką zdarzają się nagminnie.Jeżeli ktoś ma psa,na którego to nie działa,to może się cieszyć.To fakt.Ale niech pomyśli także o reszcie ludzi,któzy mają w tym momencie okropną gehennę na ringu.Natury się nie oszuka:shake: Mnie osobiście,drażni i niezwykle denerwuje łamanie jakichkolwiek regulaminów.Po to to jest napisane,żeby tego przestrzegać.Właściciele suk z cieczką,okazują wiele egoizmu pokazując je w te dni.Powinno się bardziej zaostrzyć przepisy...a w przypadku nie zastosowania się do wytycznych wysunać odpowiednie konsekwencje.[/quote] No to zastanów się, dlaczego w zawodach mogą uczestniczyć suki z cieczką? Dlaczego mogą uczestniczyć w wystawach w wielu krajach? I wtedy to nie jest żadne łamanie regulaminu. Bo w tych innych krajach jest inna kultura kynologiczna, bo w zawodach uczestniczą ludzie, od których można wymagać też wyższej kultury kynologicznej niż od przeciętnego polskiego wystawcy. Ale z drugiej strony od uczestników zawodów można też i należy wymagać takiego przygotowania psa, żeby umiał pracować w rozproszeniach, także tych spowodowanych zapachem suki z cieczką. Inaczej pies po prostu NIE NADAJE SIĘ (jeszcze) do startu.
  22. [quote name='Patisa']co masz na myśli? że nie jest kastrowany?:lol: Przecież to instynkt, nawet jeżeli pies się przemoże i nie zwieje to chyba nie zaprzeczysz, ze to rozprasza psa?[/quote] Mam psa 3,5-letniego, niekastrowanego. Obecność suk z cieczką na egzaminach, zawodach i treningach (na wystawach zresztą też) mu nie przeszkadza. Po prostu pies jest tak silnie zmotywowany do pracy, że w momencie, gdy się mu tę pracę oferuje, to ma w d... suki z cieczką. A jeśli pies nie jest tak dobrze zmotywowany do pracy, żeby olewać suki z cieczką, to nie jest gotowy do zawodów. Proste. :evil_lol: A na spacerach, gdy spotykamy sukę z cieczką, wyciągam piłkę. I zawsze piłka jest ważniejsza. No ale to trzeba sobie wypracować, samo nie przyjdzie. I jeszcze jedno - cieczka może mieć gorszy wpływ na pracę niektórych samych cieczkujących suk (bo jest to jednak zmiana równowagi hormonalnej organizmu) niż na dobrze zmotywowane samce.
  23. Goldek, odpowiedź masz w zacytowanym wyżej fragmencie regulaminu. Gdyby wbito jej hodowlankę teraz, to jaki sens miałby obowiązek uzyskania kolejnych ocen po ukończeniu 15 miesięcy?
  24. A na spacerach nie czuje? Na treningach nie czuje? Sorry, ale jeśli psu przeszkadza w zawodach obecność w pobliżu suki z cieczką, to znaczy, że jeszcze nie jest przygotowany do startu.
  25. Że wystawiają to inna sprawa, ale jest to niezgodne z regulaminem. :evil_lol: I nie wystawiają ich na końcu, nie ma takiej możliwości, bo wylecieliby natychmiast, gdyby zgłosili, że mają sukę z cieczką. Po prostu skrzętnie to ukrywają i liczą na to, że nikt nie zauważy. Większości się udaje. :cool3: A pomyliło Ci się wystawianie na końcu - nie ma takiej możliwości.
×
×
  • Create New...