niufa
Members-
Posts
495 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by niufa
-
Brązula-Nina Znalazła kochający dom. JEDNAK TAK:)))
niufa replied to anielica's topic in Już w nowym domu
[quote name='Norbitka']I pytanie do osób mających doswiadczenie ze sterylkami a własciwie narkozami. Czego mogę sie spodziewac w samochodzie po narkozie (ok 40min jazdy) i potem w domu. Miałam tylko doświadczenie z kocicami ale to juz ok 4 lata jak były sterylizowane wiec nie pamietam.[/QUOTE] Dobrze byłoby gdybyś miała kogoś do pomocy. Suńka po narkozie będzie np. chciała wstawać (a brak koordynacji ruchów)- może wpaść między fotele i zrobić sobie krzywdę, może wymiotować (choć nie ma czym bo jest przegłodzona przed narkozą będzie wykonywała ruchy tłoczni, ew.wymiotować pianą i śliną), na pewno powinna być ciepło przykryta a trudno psicy wytłumaczyć aby się nie odkrywała. Zresztą o wszystko możesz zapytać wet. bo chyba jest to ta o której myślę.:cool3: [SIZE="1"]Jeśli tak jest to dowiedz się co u słychać łapki i opowiedz pani wet. bo jest na pewno ciekoawa dalszych losów łapci[/SIZE] -
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
niufa replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']Sytuacja wstępnie opanowana - jutro po południu piecho przyjeżdza do Krakowa :p[/QUOTE] :Cool!: :buzi: -
Beata, Marzena :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Wspaniała akcja, udowadniająca, że nie ma rzeczy niemożliwych. Trudności, przeciwności, choroby i nawet czasowe chwile zwątpienia kończą się kiedyś i po nich nastaje słońce.:multi: Głaski dla suni i uściski dla osamotnionego dozia Beatki.
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
niufa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']zgadza się: każdemu według czystości krwi: :mad: - nowofundlandom - morza i jeziora - mieszańcom nowofundlandów - zlewy jakiś porządek rzeczy musi być :angryy:[/QUOTE] To nie jest kwestia rasowości tylko biedna Hosia myślała, że na to "trochę" to zlew wystarczy. A poza tym nic większego z dostępem do wody nie było. :oops: Jak sobie chciała z kuchni i szafek zrobić aquapark to Państwo za wcześnie wrócili, i cały wysiłek na nic.:evil_lol: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
niufa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']niufa:-o - ale nowofundlanda w zlewie to nikt sobie jednak nie wyobrażał:shake: :shake: :shake:[/QUOTE] A w takim razie gdzie biedna "trochę nowofundlanda" miała się potaplać??? No gdzieeeeee????:placz: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
niufa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Jestem cichym wielbicielem serialu. Nie wiem tylko dlaczego dziwicie się umiłowaniu Hoski do wody jeśli już w pierwszym poście w przepisie na sunię było jak byk : trochę nowofundlanda.:evil_lol: :evil_lol: -
[quote name='Quetzalcoatl']No własnie to też mnie zastanwiało.... w krakvecie 1 ml fiprexu kosztuje 16plnów a 4 ml - 21. Czyli spokojnie mogę rozparcelować 4 ml na dwa burki zamiast kupować mniejsze buteleczki?:-o Niufa ty tak robisz o ile dobrze zrozumiałam?[/QUOTE] Tak właśnie robię (już 2 czy 3ci sezon) i to nie na własną rękę, ale za radą lek. wet. Ważne jest tylko dokładne dzielenie jeśli psy mają różną wagę, oraz zużycie otwartego opakowania od razu. Ostatnio jak stosowałam Fiprex na dwa nowofundlandy o podobnej wadze to po prostu każdy dostał po 1,5 pipety. Przy mniejszych psach trzeba troche pokombinować z dzieleniem dawki (bo zwróć uwagę na dużą "tolerancję" tj.20-40kg), ale spokojnie można to robić. Radziłabym za pierwszym razem poprosić o pomoc lekarza wet. szczególnie,ze skuteczność przy tej samej dawce jest to uzalezniona też od np. rodzaju i długości włosa.
-
[quote name='tufi']Niufa - advantix nie bedzie jednak tanszy? Ja za pipete na 25-40kg place 23zl, za 10-25kg 21zl - jak Ty rozplanowujesz dawki?[/QUOTE] Ta cena 55zl jest za 3 pipety. 55/3=18,33 - tak więc taniej od advantixu.;) Ja podaję 2 pipety dla 2 psów. Jeden waży 60kg, a drugi 10-12kg. Odmierzam strzykawką dawkę dla małego psiaka, a pozostałą resztą + jedną całą pipetą "traktuję" moją nowofundlandkę. Tak samo robiłam wcześniej z Advantixem, ale Fiprex jest tańszy a na mojej suce działa tak samo. Przy przeliczeniu cenowym "jednorazowa akcja" kosztuje ok.37zł. - Fiprex, 46zł-Advantix.
-
[quote name='Quetzalcoatl']Czy ktoś na forum używał sabunolu w walce z kleszczami i pchłami? [url]http://animalia.pl/produkt.php?kat=167&id=3969[/url] cena wydaje się fajna, natomiast szkoda by było kupować, gdyby tylko na fajnej cenie miało się skończyć.:cool1:[/QUOTE] Popatrz na dawkowanie. Jak porównasz ceny np. z Fiprexem (sprawdzony co do działania) to wychodzi sporo drożej. Ja za 3 pipety Fiprexu dla 20-40 kg. płacę 55zł. Może przy małych psach się opłaca (nie znam cen dla małych), dla mojej 60kg. najtaniej (a skutecznie) obecnie wychodzi Fiprex.
-
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
niufa replied to anielica's topic in Już w nowym domu
[quote name='boksiedwa']Kong może by trochę sprawę rozwiązał. Jamniki to łakomczuszki, więc chęć dobrania się do zawartości konga powinna byc większa niż wydostanie się z klatki.[/QUOTE] Myślę,że to świetny pomysł. Ja do niego dołączyłabym posmarowanie prętów klatki czymś gorzkim (tylko koniecznie bezzapachowym i nieszkodliwym). Pomimo koszmarnej godziny wstawania :placz: spróbuj o ok. 15-20 min przedłużyć poranny spacer i może wprowadzić bardziej męczący (np. bieg za piłką przy wolnym rowerze). -
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
niufa replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jeśli jedynym powodem oddania suni są jej niszczycielskie skłonności może dobrym wyjściem byłby zakup klatki i przyzwyczajenie jej do zamykania podczas Twojej nieobecności. Jest sporo na dogo o klatkach i przyuczaniu psa do pozostawania w zamknięciu. W jej wypadku może być to choćby spowodowane troską o jej bezpieczeństwo. Myślę,że warto spróbować. -
[quote name='koduchaben']Tylko nie wiem co ma znaczyć to gorzej, bo on właściwie nie staje na tą nogę, albo tylko troszkę się podpiera. A mam jeszcze pytanie, mam w domu maść rozgrzewającą (jakąś niemiecką - podobno dobrą), można mu tą nogę takim czymś smarować?, z tego co mówił wet to on powinien mieć ciepło, a tą nogę powinnam po spacerze wymasować (rozgrzać), pytał nawet czy mam jakąś lampę na S...do naświetlania (niestety nie mam), dlatego też pomysł z tą maścią????[/QUOTE] Pies oszczędza chorą łapę i to jest zachowanie normalne. Nie bardzo zrozumiałam, czy ta chora (zwichnięta) łapa to ta sama od nowotworu czy nie. Jakkolwiek by nie było właśnie w zabiegu wycięcia części mięśni możnaby dopatrywać się pośrednich przyczyn obecnej sytuacji. Pies musiał zacząć się "inaczej" poruszać i prawdopodobnie mogło to spowodować wypadnięcie główki przy np. śliskim podłożu lub niefortunnym skoku. Tym bardziej zalecane byłoby pływanie. Z maścą rozgrzewającą bardzo bym uważała gdyż często w swym składzie zawierają kamforę. Ja nie odwazyłabym się smarować żadną z dostępnych dla ludzi. Rozgrzewanie może też przynieść ulgę w momencie gdy chodzi o wchłonięcie np. krwiaka w innym wypadku raczej może zaszkodzić niż pomóc. Najważniejsze obecnie jest jednak ograniczenie ruchu. Rimadyl działa przeciwbólowo i niestety wtedy pies przeważnie wykazuje większą aktywność. Dlatego niektórzy wet. zalecają stosowanie go tylko np. na noc (aby pies mogł spokojnie spać) natomiast w ciągu dnia ból powodowany przy gwałtownych ruchach zniechęca zwierzę do nadmiernej aktywności. [SIZE="1"]PS. Jeśli dostałaś Rimadyl 100mg to jedna tabl. kosztuje ok. 6 zl. - może to jest powód wysokiego rachunku u wet.[/SIZE]
-
[quote name='koduchaben']Honey jesli mogę się jeszcze poradzić, to czy przez ten okres powinnam podawać mu specjalną karmę (eukanuba, nutra, royal)?. Do tej pory ja raczej im gotowałam, a dodatkowo dostawały suchą karmę.[/QUOTE] Jeśli mogę coś podpowiedzieć to raczej byłabym przeciwna zmianie sposobu żywienia. Jeśli pies będzie miał np. problemy żołądkowe to nie będziesz wiedziała czy po lekach czy od zmiany karmy. Bardzo dobrze na wszystkie stawy działa wywar z kurzych łapek (spokojnie możesz traktować to jako bazę lub dodatek). Moja suka kiedyś zwichnęła sobie staw biodrowy, ale dzięki bogu udało się go nastawić. Brała Traumeel S, (również chyba Zeel:oops: nie pamietam czy na pewno )i przez dłuższy czas preparat Caniviton forte. Niestety niezbędne jest też ograniczenie ruchu- pies powinien być wyprowadzany tylko na smyczy. W okresie letnim zalecane jest pływanie w celu wzmocnienia mięśni bez obciążania stawów. Pozdrawiam, i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Niufa
-
[quote name='adria']Beata ... swietnie sobie dajesz rade!! No kobieto, będziesz wykwalifikowanym domkiem zastępczym :evil_lol: Mąż nie ma już dosyć?? Niufa pisała, ze to jest dobry wet, z doswiadczeniem...nie rozumiem więc dlaczego leczy "na oko". Zrobiłby proste badanie krwi i wiedziałby więcej a tak leczy na wszystkie choroby jakie podejrzewa.[/QUOTE] Pani wet. też była pozytywnie zaskoczona,aż tak szybką poprawą stanu psa i jak podkreślała była pełna podziwu dla Norbitki.:happy1: [SIZE="1"]Jeśli chodzi o drugą część postu, to zarówno przy nosówce (bynajmiej tutaj nie w pierwszym stadium) jak i przy chorobie Rubartha (tu akurat tzw. niebieskie oko występować może w stadium rekonwalescencji) prowadzi się leczenie objawowe.(Ponadto zapalenie rogówki jest też jednym z powikłań nosówki). Leki osłonowe na wątrobę na pewno suni nie zaszkodzą (choćby jako osłona przy pozostałym leczeniu) a reszta leczenia(leczenie objawowe) przebiega tak samo w przypadku obydwu chorób. Różnicowanie choroby akurat w tym wypadku nie miałoby specjalnego celu. Inna sytuacja byłaby gdyby np. Norbitki pies nie był szczepiony na którokolwiek z tych chorób, co jak wiemy nie miało miejsca. ;) Na pewno po zakończeniu leczenia zostaną wykonane niezbędne badania (min. pełna krew i mocz), ale w tej chwili nie są to analizy niezbędne.[/SIZE] Serdecznie pozdrawiam, Niufa
-
[quote name='Norbitka'] Wiec tak: Łapka to istne tornado. Wyskakuje mi nawet na głowę:) Je na potęgę, e tam pochłania! a co zje to wiadomo .....też na potęgę;) a że mamy mrozy i nie wypuszczam jej na dwór to chodze i wciąz sprzatam. Jedno oczko już chyba 100% normalne i drugie mam wrażenie, że zmiana się cofa. Dziś mialam ochote ją zabrać juz na swieże powietrze ale odpusciłam. Jutro jedziemy na kontrolę do Lublina. Mam wrażenie, że Łapka jest zdrowa. Zero objawów poza zmętniałym jednym oczkiem. Jutro ja zważe w weta ciekawe czy przybrała na wadze od soboty:)[/QUOTE] Serdeczne dzięki za wieści o suni. Cieszę się bardzo, że i małej się poprawiło i że Wasz dożek nie choruje (może trzeba kupić mu ubranko na zimę, bo obecne mrozy to radocha dla nowofundlanda ale nie dla doga;) ). Cały czas byłam dobrej myśli, wiedząc pod jaką opieką jest sunia. PS.[SIZE="1"]Jeśli nie masz nic przeciwko temu to zadzwonię do Ciebie jutro. A tak a'propos zaufania do wet. to akutrat tej osobie powierzyłabym zdrowie wszystkich drogich mi osób. Szkoda,że wśród "ludzkich" lekarzy tak mało jest ich na tym poziomie. Mówię to po ponad 15-letniej znajomości i nie raz "trudnych" przypadkach. Lek. niesamowicie uczciwy z niespotykanie wprost dobrym kontaktem ze zwierzaczkiem dyktowanym mądrą miłością do niego , i ogromną wiedzą wet. nie bojącą się konsultacji i dokształcania.[/SIZE]
-
Norbitko. Wiem, że nie masz czasu, dlatego nie dzwonię aby zapytać o sunię i zdrowie Twojego doga. Jeśli znajdziesz moment to napisz co u Was słychać. Pozdrawiam i wciąż trzymam kciuki za Ciebie i wszystkie stworki pod Twoją opieką. Niufa
-
[quote name='tristan']wynik był śrdnioliczne grzyby , ale nie pamiętam niestety typu - musze zadzwonic do Veta bo on ma ten wynik Rozmazu nie robiłem, w jakim celu powinienem to zrobić?[/QUOTE] Najmocniej pszepraszam za przeoczenie Twojego pytania. :oops: Z wyników krwi można ocenić z czym infekcja grzybicza jest związana (z np. alergią, czy infekcję pasożytniczą - wtedy są np. podniesione kwasochłonne itp ). Świąd skóry prowadzący do drapania --> do uszkodzeń skóry --> do zakażenia grzybami, może też występować np. w przypadku choroby nerek. Ponieważ grzybica najczęściej występuje jako wtórne powikłanie przy innym schorzeniu należałoby oprócz leczenia grzybicy na podstawie analizy pobranej zeskrobiny zacząć leczyć chorobę która "otwiera grzybom drzwi". Pewne wskazówki o tym jakie może to być schorzenie daje właśnie analiza krwi. Pozdrawiam, Niufa
-
[quote name='Norbitka']Ja też jestem dobrej mysli,bo jedno oczko juz ma niemal naturalna barwę (to zaatakowane póżniej) Mysle tez że juz lepiej widzi bo nie wytrzeszcza tak tych oczu tylko celnie lapie wszystko z ręki.[/QUOTE] Super:multi: O ile wiem to sunia ma b.dużą szansę na całkowity powrót do zdrowa (jeśli chodzi o oczka i nosówkę) i jest to wielka Twoja Norbitko zasługa. Podobno suńka ma strasznie fajny charakter jeśli chodzi o stosunek pies-człowiek (nawet w trudnych warunkach: choroba+gabinet,wet). Kaleleka łapka też jej nie powinna przeszkadzać i nie powinno być konieczności amputacji. Ogólnie sunia super pod SUPER opieką Norbitki. Dzięki Norbitka za pochwały mojej (niezasłużonej) i p.wet (jak najbardziej zasłużonej) pomocy.Moja zasługa dla psinki jest praktycznie żadna, niestety nie jestem w stanie pomóc w osobistej opiece nad sunią:oops: :oops: Pozdrawiam, głaski dla zwierzaczków i uśmiechy dla wyrozumiałego męża:Rose: . Niufa
-
[quote name='Norbitka']Nie:) te sposoby to wkladanie głeboko na język i masowanie gardziołka:) ostatecznosc strzykawka i na siłe do pysia:) Do tej pory sposób nr.sie sprawdza. Najgorzej ze nie wpadłam na pomysł kupic tego mleka w Lublinie. Zapomniałam ze tu nie kupie takiego. Ja do sklepu 0% nie sprowadzam. A miala miec podany ten zastrzyk z mleka[/QUOTE] Norbitka masz PW.
-
[quote name='Norbitka']O tę chorobę jest tylko podejżenie. Test nie wykazał tego paskludztwa. Solennie zakraplam jej kropelki i zakładam maść do oczu. Mam wrażenie ze to oczko zatakowane póżniej zmienia sie na mniej mętne. Drugie wygląda o wiele gorzej. Żeby chociaż jedno dało sie uratować. Tak bardzo boje sie by nie oślepła. Jedno wyglada bardzo źle. Rogówka wygląda na gładka czyli z tego co zrozumialam to raczej zwiazane jest z nosówką. Dziś mała to wulkan radości mało mi na głowę nie wskoczyła tak skacze na mój widok. Cwaniara nie daje sobie nic zakroplic do oczu. Dzis we dwoje walczyliśmy z nią by to zrobić. Najgorzej jest wieczorem. TŻ bardzo wczesnie wstaje i nie mam sumienia budzić go w nocy do pomocy przy Łapce. Tabletki już też umie odróżnic i wypluć z kawałka mięsa nadzianego lekiem;) Wcześniej połykała wszystko w locie. Ale na szczescie mam sposoby na podanie tabletki w inny sposób[/QUOTE] Jesteś bardzo dzielna. Opieka nad chorym psem czsem jest bardziej uciążliwa niż nad człowiekiem (np. nie powie co go boli itp), ale przynosi też ogromną satysfakcję. [SIZE="5"]Naprawdę uratowałaś jej po raz kolejny życie[SIZE="3"][/SIZE][/SIZE] Mam nadzieję,ze wszystko będzie dobrze, ale gdyby coś Cię niepokoiło to śmiało dzwoń na podane numery. Pozdrawiam, Niufa [SIZE="2"]Ps. czy te sposoby na tabletki to masełko lub pasztetowa:lol:[/SIZE]
-
[quote name='aga-lodge']słuchajcie byłam wczoraj w schronisku, nie ma kilkunastu psów, bo nie ma, panowie jak ich nieco przycisnęłyśmy to coś tam przebąkiwali, ze a to uśpione, a to poszły do adopcji w związku z tym nie mogę na bank powiedzieć czy uśpione, bo nikogo za ręke nie złapałam czy jest tam nosowka, a tego to nie wiem nikt, chyba nawet lekarz, profilaktycznie uśpił jednego czy dwa psy bo być moze mają nosowkę" a na to pies umiera", ale na przykład dobek, o którym tez jest na forum wątek, zdrowy, kilka psow ktore były okazami zdrowia ( nie wiem jaim cudem :shake:) tez nie ma, w boksie w ktorym była Łapka towarzystwo zdrowe, oprócz biegunki, ktore tam ma 90% psow, bo takie żarcie :( mam nadzieje, że Łapka vel Strzała jest tylko przeziębiona, bo naprawdę nigdy w zyciu nie dałybyśmy chorego psa lub psa, co do ktorego mamy podejrzenie, że jest na nosowkę chory[/QUOTE] Wg. mnie sytuacja którą opisujesz jek najbardziej świadczy o panującej w schronisku nosówce. Taki przebieg - chorują i padają masowo jedne psy, podczas gdy inne nie mają żadnych objawów jest oczywisty w przypadku epidemii w schronisku. Prawdopodobnie część psów które są teraz zdrowe była w przeszłości szczepiona na nosówkę, lub ją przechorowała wcześniej (to nie "cud" mają nabytą odporność). Gdyby winą za biegunkę obarczać podłe lub nieświeże jedzenie raczej objawy biegunki (najwyżej w łagodniejszej postaci) miałyby wszystkie psy. Nie piszę tego absolutnie po to aby zarzucać wam świadome ukrywanie epidemii, lecz aby przestrzec przed wydawaniem psów do domów (nawet tymczasowych) gdzie są nieszczepione inne psy. Całe szczęście o ile wiem u Norbitki dog jest szczepiony, ale część psów (niestety nawet większość) na wsiach nie jest szczepiona przeciwko wirusówkom poza wścieklizną. Bardzo was podziwiam, że robicie tak wiele dla tego schroniska, ale uważam, że teraz powinnyście traktować wszystkie psiaki jako potencjalych chorych (lub nosicieli). Ponieważ na rynku obecnie jest niedostępna surowica p. nosówkowa (zresztą jej podanie ma sens gdy od momenty zarażenia, czyli kontaktu z wirusem nie upłynęł0 48 godz. - co znaczy, że pies nie ma jescze żadnych objawów) należałoby zadbać o to aby w miarę możliwości podnieść psiakom własną odporność i zapewnić lepsze odżywianie i ciepło. Absolutnie nie przenoście psów do innych skupisk psów, gdzie mogą być zwierzaki nieszczepione. Każdy adoptowany obecnie(choć formalnie powinien być zakaz adopcji przy epidemii) powinien od razu być obserwowany pod kątem ew. nosówki i traktowany jak zwierzę chore (np. zakaz wychodzenia na dwór, trzymanie na rękach w poczekalni u wet. itp.). Występowanie w schronisku epidemii nie wyklucza pomocy z zewnątrz(nawet takie sytuacje wymagają wiekszego zaangażowania), ale ta pomoc musi być zawsze prowadzona odpowiedzialnie. [COLOR="Green"]Jeszcze raz podkreślam, że absolutnie nie można Was obwiniać za wydanie chorego psa, podczas kiedy nie miałyście wiedzy (i powodów do popdejrzeń),że jest on chory.[/COLOR] Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie zwierzaczki w schronisku.Niufa
-
[quote name='tristan']oczywiście, pobrano zeskrobine , przepisano leki - a pieski jak się drapały tak sie drapią. Wczoraj po kąpieli zauważyem nawet krwisto czerwone ślady na skórze:([/QUOTE] Podaj wyniki badania zaskrobiny. Czy robiłeś może morfologię krwi z rozmazem?
-
[quote name='Norbitka']Jeszcze musze mieć auto a ono wróci wieczorem. Do Lublina mam 40km. Małe dostaje jeszcze Synergal 250mg 1/4 2 rzy dziennie.[/QUOTE] Norbitka, masz PW. Odbierz prosze.
-
[quote name='Asti']Dokładnie 12 grudnia, potem 17 grudnia Kulka została pokryta przez tego samego psa. Znalazła jakiś sposób na otwarcie furtki, rozplątała siatkę! Czy wysterylizowanie suczki w takim terminie stanowi duże zagrożenie? ....Piszcie, cokolwiek wiecie![/QUOTE] Czy po tym jak sunia została pokryta 12 grudnia nie skończyła jej się cieczka? Jak długo jeszcze trwała i w którym jej dniu wypadła ta data pokrycia?? Wydaje mi się,że wizyty u dobrego wet. nie unikniesz, szybką decyzję o ew. sterylizacji też musisz podjąć sama, ale uważam że dobry wet. powinien jeszcze podjąć się zabiegu. Na pewno stanowi on zagrożenie większe niż "normalna" sterylka, ale jest jeszcze w miarę bezpieczny. Może dogomaniacy z Twoich okolic mogą polecić Ci jakiegoś dobrego wet. najlepiej położnika lub dobrego chirurga.
-
[quote name='Asiczka']Ja Napisalam maila i czekam na odpowiedz ale chyba nie bedzie juz wolnych miejsc.........:roll: Zabierasz swojego miska? Pewnie tak, my tez chcemy ze swoim ale to taki lobuz, tak swoja droga niufy to jedyne psy ktorych sie boi, tzn. nie odwazylby sie ruszyc na takiego olbrzyma a reszta bez komentarza:oops: jak to moj TZ zartobliwie mowi tylko pała i zimna woda:mad: Obawiam sie ze zbyt pozno sie zdecydowalismy ale Olo ma taka prace ze nigdy wczesniej nie wie kiedy dokladnie bedzie miec urlop, ja z kolei nie potrzebnie sie na to ogladam zawsze mozna odwolac rezerwacje (chyba:cool1: )[/QUOTE] Spróbuj zadzwonić - to zawsze pewniejsze. Niestety ja też mam taką pracę,że w ostatnim dniu może się np. okazać, że muszę zostać, ale wtedy po prostu moja rodzina pojedzie sama,a ja zostanę z niufką w domu. Inaczej to nigdy nie miałabym możliwości wyjazdu. Mam jednak nadzieję, ze nic mi w wyjeździe nia przeszkodzi.