Jump to content
Dogomania

niufa

Members
  • Posts

    495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niufa

  1. niufa

    Metamorfozy

    [quote name='resuruss']Dla mnie sa cudne i najpiekniejsze na swiecie!!!!!!:evil_lol:[/QUOTE] Swięta prawda. [SIZE="1"][COLOR="LemonChiffon"]Tylko szkoda, że to takie male stworki. Dla mnie pies powinien być tak duży, aby pogłaskać go bez konieczności pochylania się. ;) Ale u kogoś zawsze chętnie podziwiam malutkie.[/COLOR][/SIZE]
  2. niufa

    Metamorfozy

    [quote name='resuruss']Zgadzam sie z Toba w 100%!!!!!!:loveu:[/QUOTE] I do tego mają skromną właścicielkę.:eviltong:
  3. niufa

    Metamorfozy

    Cudne psiaki.:loveu: :loveu: :loveu:
  4. niufa

    Metamorfozy

    [quote name='resuruss']Norbitka!!! Mam pytanko!!!!Czy Ty dzialasz w schronisku w Lublinie???? Ja tez mam stamtad psa i obiecalam Pani ,ktora mi go wydawala ,ze bede ja informowac o jego losach...a niestety stara stronka schroniska nie dzialala.......Nie wiem czy zdjecia mozna wysylac na aktualna strone podana w poscie powyzej?????Bardzo chcialabym zeby w schronisku zobaczyli jak sie chlopak zmienil od tamtej pory!!!!![/QUOTE] Jeśli chodzi Ci o Dorotę (wolontariuszkę), to pokazywałam jej zdjęcia Quando z ostatniej wystawy w Bytomiu.Ja choć nie piszę na wątkach (jestem raczej czytaczem;) )staram się na bieżąco śledzić Wasze sukcesy. Wielkie gratulacje.
  5. Troszkę niejasny wydaje mi się Twój post, ale spróbuję coś podpowiedzieć. Rehabilitacja po naderwaniu wiązadła krzyżowego to min. pływanie.Nie obciąża stawu, a odbudowuje mięśnie. Wazne też jest trzymanie w miarę niskiej wagi ciała. Z tego co jednak piszesz naderwanie więzadła mogło być wtórne do zaniku mięśni. Czy zanik mięśni spowodowany był wypadkiem czy na przykład wynikiem przebytej nosówki (to co piszesz o suchym nosie może być też po nosówce). Czy nerwy w łapie "funkcjonują" przwidłowo? W przypadku zaniku mięśni zabieg chirurgiczny polegajacy na "wstawieniu więzadła" nie ma specjalnie sensu, gdyz pies prawdopodobnie i tak go zerwie. Skonsultuj z wet. podawanie Canivitonu forte (na stawy i mięśnie) oraz podawanie w ostrych stanach bólowych Rimadylu - drogi ale skuteczny. Obydwa preparaty do nabycia u lekarzy wet. Jeśli możesz to spróbuj zapewnić psu możliwość pływania (całe szczęście nadchodzi lato).
  6. [quote name='Bunia1']Hhh widocznie szyli szwem ciągłym, też można.[/QUOTE] Ciągłym raczej nie.;)
  7. [quote name='AlKil']Co do niufów z Gdańska. z tą sprawą zetknęłam się na allegro. O mało mi serce nie pękło. Moja rodzina powiedziała chórem, bierzemy je. Szczerze mówiąc to ja zaprotestowałam. Wydawało mi się, że znajdą dom, a wiem, że nie dysponuję super warunkami... Mam 70 m mieszkanie w kamienicy w Oliwie i mały ogródek do swojej dyspozycji no i działka nad jeziorem na letnie wyjazdy. Moje warunki raczej nie spełniłyby Waszych oczekiwań... Ale na pewno by u nas znalazły opiekę, kochający dom i spokojną starość. Z tego co zrozumiałam znalazły już dom pod Warszawą, tylko nie zrozumiałam czy na stałe (emocje). Na pewno postaram się pomóc finansowo, obiecuję, że do końca tygodnia coś wyskrobię. Tylko napisz mi jak wygląda obecnie ich sytucja. Proszę...[/QUOTE] Dom dla staruszkóws u Sławka z Gdyni jest tymczasowy. Podobnie zresztą jak dom pod Warszawą u wspaniałej p. Ewy. Tak jak pisze Agnieszka (nick a ja mam niufka) cały czas szukamy domu docelowego dla futerek. Z nią też na PW albo nr tel. 607 335 501 najlepiej uzgadniać warunki stawiane przez Stowarzyszenie. Ponieważ mający niufki doskonale wiedzą,ze tym co im jest niezbędne do życia jest obecność człowieka i miłość a nie dom z ogródkiem (w którym będa przysypiały całymi dniami i porastały tłuszczem") to nikt nie skreśla kandydatów posiadających "skromniejsze" warunki lokalowe. Ważne jest serce i "świadomość rasy" i jej potrzeb emocjonalnych. W Twoim wypadku dodatkowym atutem jest bliskość zamieszkania i możliwość poznania psiaków przed decyzją o adopcji. Ja ostatniej zimy "wydawałam" do adopcji 1,5 rocznego niufka który został przywiązany na osiedlu na drucie doczepionym do prawie wrośniętego łańcucha zamiast obroży. Znalazł właśnie nowy dom jako 2-gi niuf mieszkający w centrum Łodzi w kamienicy (z działką na czas letni). Utrzymuję kontakt z nowymi właścicielami i wiem,że jest naprawdę szczęśliwy. (widać szczęśliwy pychol na przesyłanych zdjęciach.) Jeśli poważnie przemyślałaś sprawę adopcji tych dwóch starych i jak się okazuje schorowanych futer skontaktuj się koniecznie z Agnieszką (a ja mnam niufka) tel. lub na PW lub podaj namiary tel. na siebie, a ja przekaże je Agnieszce. [COLOR="DarkGreen"][SIZE="5"]Wielkie dzięki za serce i chęć pomocy:loveu:[/SIZE][/COLOR]
  8. Ponieważ na Twój wątek zagląda wielu miłośników niufków chciałabym podać link do działu PwP na temat o dwóch niufkach odebranych z Gdańska. Obecnie jest organizowana zbiórka środków dla tych futerek. Gdyby ktoś chciał się dołożyć finansowo to serdecznie zapraszam.Konto na wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24768&page=14[/url] PS.Jestem cichą wielbicielką zarówno Twojej Galerii jak i galerii Pysi. Sama niestety nie posiadam talentów fotograficznych i literacich. :oops: Tym bardziej podziwiam je u innych. [SIZE="1"]Gdańsk był zawsze moim ukochanym miastem i nawet kilkanaście lat temu wybrałam je jako miejsce mojej podróży poślubnej;) [/SIZE]
  9. Post wasz czytałam zaraz po jego "opublikowaniu". Chociaż nie czytam wszystkich postów zna dogo (brak czasu) wszystkie które dot nosówki przeglądam. Jest to chyba nawyk, bo niestety z nosówką w jej nerwowej postaci miałam do czynienia ok.18 lat temu i wtedy poza wiedzą i uporem jaką dysponowała moja pani wet. każdy mówił - uśpić. Bardzo trudno było leczyć psiaka (był młodym pseudo-ON, przygarniętym jako zabiedzony szczeniak już zarażony nosówką. Niestety i moja pamięć dot. leczenia zastosowanego jak i stan farmacji i możliwości dostępu do leków jest b. różny (całe szczęście). Dlatego nie będę opisywać moich "doświadczeń" w tym zakresie (są pewnie mocno zdezaktualizowane) napiszę tylko,że dzięki ogromnej pracy i poświęceniu (również ze str. mojej p. wet) pies żył z nami 10lat, a w najgorszym jego "okresie" choroby był sparalizowany (od pasa w dół) włącznie z porażeniem pęcherza. Jeśli chcecie bliższych danych proszę o wiadomość na PW, bo chyba nie ma sensu zaśmiecać forum "starymi" i być może nieaktualnymi już metodami leczenia. Postaram się w miarę szybko odpowiedzieć choć nie obiecuję "exspresu".
  10. [quote name='Pysia']Niufa :) Twoja suczka jest jedyną niufka o jakiej słyszałam majaca raz do roku. Byłaś z nia na badaniu pochwy? Robiłaś wymaz? Bo to nie jest za dobrze ...Serio. Moze jakies zrosty w pochwie? Moja Szelma miała ...[/QUOTE] Badania pochwy ani wymazu nie robiłam, bo nie widzę specjalnie ku temu powodów. Jeśli cieczki są regularne (moja ma co 11 m-cy), przebiegają bez zakłóceń, nie ma po nich ciąży urojonej czy innych cudów (upławy, obrzmienia) i suka ma dobre wyniki to nie ma powodu do niepokoju. Mówię to z pełnym przekonaniem, gdyż jest to moja pierwsza niufka i też byłam zmartwiona tym, że cieczkę dostała późno (wg.mnie) i ma tak rzadko. Wet. upewnił mnie, że nie ma powodu do niepokoju. Właśnie wtedy usłyszałam,ze u dużych ras zdaża się to częściej. Zresztą jej matka o ile pamiętam ma cieczkę co 10m-cy. Rownież hodowca z ogromnym doświadczeniem u niufów twierdzi, ze u tej rasy nie jest to nic dziwnego. Inna jest sprawa w hodowlach lub domach gdzie są dwie lub więcej suk. Wtedy po pewnym czasie często "dostrajają" się do siebie terminami.
  11. [quote name='Norbitka']Ja adoptowałam Hugo nie przez DGM bezposrednio. Nie miał on swojego wątku a jedynie zostałam poinformowana przez osobę z DGM o tym że Hugo szuka domku. Bardzo mi brakuje że Hugo nie ma swojej stronki na DGM. gdzie mogłabym sie nim chwalic :)[/QUOTE] Ale on porzez towarzystwo dogoma-suczek (Łapka, Nina) jest też taki trochę dogomaniacki.Załuż mu galeryjkę, chętnie poogladamy
  12. [quote name='Norbitka']Ninka była dziś dwa azy na dworze a od jutra zaczyna ze mna pracę:) bede ja juz zabierała ze soba do biura. Ona lubi byc cały czas przy mnie. Niunia ślicznie umie sie rozbierac z kubraczka sciaga go (2 ostatnie wiazania) przez tylne nogi i ma dostęp do szwów. Kombinuje doszyć dodatkowy troczek. O 5:30 mąż zerwał mnie że Nina sie rozebrała. No cóz zdjęła przyszyty opatrunek, który ja miałam zdjąc jutro ale na szczescie szew nie krwawił. Niufa Ty widziałas jak on był przyszyty...... ja nie ogladałam planowałam to dziś zrobić. Nie widze tam żadnych zyłek. Wyrwała z nimi? Został tylko taki mały centymetrowy kawałeczek przyszyty. Jutro to zdejmę. Dzis nie pożarła bandaża grzecznie odłozyła go na legowisko. Dzis Ninka nadal nie chce jesc. Skubneła tylko kawalatek gotowanego mięsa i skubała na dworze trawę. Dzis nadal nie ma kupki sa tylko próby zrobienia. Podałam jej hepatil jak kazała p.Ewa.[/QUOTE] Jak ona taka spryciula w rozbieraniu kubraczka:mad: to może dobrym wyjściem byłby kołnierz (tylko nie za mały) i do tego kubraczek na noc. Ona powinna pochodzić ze szwami 2 tygodnie, co widząc jej "inwencję":roll: wydaje mi się inaczej trudne do realizacji. Opatrunek przymocowany był na dwóch kawałkach nici. Jeden pewnie "wyskubała" zazem z bandażem, drugi został, to jutro przy "odpruwaniu" zobaczysz.Trzeba go po prostu przeciąć nożyczkami. Jak szef krwawi to nie ma paniki, ale niech nie liże rany.
  13. [quote name='anielica']Zrobiłam Nince plakat. Jeżeli ktoś chce pomóc wywieszając go w swojej okolicy, chętnie prześlę.[/QUOTE] Jesli możesz to zanieś 1 lub 2 plakaty do powieszenia w poczekalni u wet. gdzie niunia była sterylizowna. Jest tam tablica ogłoszeń i sprawe powieszenia plakatu uzgodniłam z Ewą. Poproś ją tylko, aby ew. drugi plakat dała P.Wiesi do powieszenia na Leonarda. Węż tylko pinezki lub szpilki bo te wieczne giną.
  14. Jak zdrowie psiaka?
  15. [quote name='boksiedwa']moja mała doablica ostatnio złapała osę, ja byłam w łazience i usłyszałam tylko pisk i dziwne odgłosy. Wybiegłam to suka miła opuchnięty fafel, podałam jej 4 ml wapna i zyrtek bo tylko to małam w domu i zadzoniłam do weta. Z tego co pamietam ze studiów to wstrząs anafilaktyczny następuje ok 5-10 min po ugryzienie, ale moja małpiszonica puchła i zaczęła sie strasznie slinić w ok. godzine po. Poszłam do weta i dostała steryd. W wypadku ukąszenia każda minuta sie liczy, można przez zaniechanie stracić psa.[/QUOTE] Im ukąszenie blizej głowy tym sytuacja jest gorsza. W przypadku ukąszenia w kończynę unieruchomienie i ochłodzenie miejsca użądlenia powoduje wolniejsze przenikanie jadu do krwioobiegu, a wyższe ułożenie głowy dodatkowo urtudnia dotarcie do mózgu. Zapobiegnięcie wychłodzeniu poprzez ciepłe okrycie ma działanie "ograniczające" wstrząs. Dopiero po udzieleniu pierwszej pomocy można szukać całodobowej lecznicy i kontaktować się z wetem (szczególnie, ze nie wiadomo z którym). A tak na przyszłość warto wiedzieć które przychodnie pełnią kiedy dyżury i mieć w stałym miejscu tel. do nich. Czasem w panice nie możemy sobie nic pomnieć, a czas działa na naszą niekorzyść.
  16. Jak będziesz miała chwilę czasu, aby ją solidnie popilnować, to możesz zdjąć jej na chwilę kubraczek i uprać go porządnie w ciepłej wodzie z proszkiem (tylko b.dokł wypłukaj) bo może obsiusiała sobie trochę i dlatego ją to denerwuje. Później muszisz niestety go b.szybko wysuszyć (jak nie masz suszarki di ubrań to spróbuj zelazkiem).Tylko nie trać jej nawet na moment z oczu aby się nie dobrała do brzuszka. Jak po schodach chodzi b. powoli to jej raczej nic nie będzie, tylko żeby nie przesadziła. To że kupy nie ma to nic dziwnego skoro od 2 dni nie jadła. Spróbuj ją jutro troszkę nakarmić (ale ostrożnie i bez przesady z ilością).
  17. [quote name='Viz']Słuchajcie, to strasznie pilne. Przed godizną byłam na spacerze z moimi psami. W pewnym momencie (gdy robiłam fotke kwiatu, oddalona 40 m od psa...) usłyuszałam bardzo głosny pisk. To byl Teddy, strasznie wył... Podbiegłam do niego, ale juz bylo w porzadku, wrocil do kopania dziury. 30 minut temu wrocilam do domu i od paru minut chodzi jakis przygarbiony, piszczy gdy dotyka mu sie tylniej nogi... :( Kompletnie nie wiem co sie dzieje, boje sie, ze go osa urzadlila, ale ja szukalam i nie moge znalezc zadla!!! Co ja mam robic? On sie zrobil strasznie spiacy, okrylam go koldra i probuje cos znalezc - bez skutecznie :cry: Wet jzu nieczynny, a ja probuje bezskutecznie sie do niego dodzwonic. :cry: Co ja mam robic?![/QUOTE] Dlaczego przypuszczasz, że to osa? Wg. mnie powinien mieć wtedy opuchliznę w miejscu ukąszenia. Jeśli jednak tak jest to osa to spróbuj podać psu wapno, jeśli masz w domu jakieś środki typu clemasitin lub zyrtec, Okryć go ciepło, ale na miejsce ukąszenia (tylko musisz je zlokalizować) zimny okład. Głowę położyć trochę wyżej i obserwować psiaka. W tym czasie spróbuj znaleźć namiary na całodobową przychodnię dla zwierząt i zapewnić sobie ew. transport gdyby stan psiaka się pogarszał. Trzymam kciuki aby wszystko było OK.
  18. [quote name='asher'] Roczku, ja też nigdy nie słyszałam, żeby rasy olbrzymie miały cieczki raz w roku. Za to rasy pierwotne - jak najbardziej, tyle, że wśród pierowtnych tak wielu znów olbrzymów nie ma ;)[/QUOTE] Moja suka jest olbrzymia;) (nowofundland-60kg) i ma właśnie cieczkę raz w roku (dokładnie to co 11 m-cy). Pierwszą cieczkę miała w wieku ok.15 mcy. Wiele suk nfd ma cieczkę właśnie raz w roku, i moja wet. też łączy to min. z ich wielkością.
  19. Sunia dziś mało ruchliwa, bo bardziej odczuwa ból. Wczoraj jeszcze działała narkoza, dziś już bardziej boli. Jeśli nie popiskuje z bólu, a jest tylko spokojniejsza to nic nie trzeba robić. Widocznie ból jest "do wytrzymania" a ogranicza suni nadmierną ruchliwość, a to akurat jest jak najbardziej wskazane.
  20. [quote name='Norbitka']A ja miałąm okazje poznać Niufę z czego sie tez bardzo ciesze :) [/QUOTE] Cała przyjemność po mojej stronie.;) Pamiętaj, żeby zadzwonić po 10 do Ewy i powiedzieć jak się niunia czuje po nocy. Gdybyś czegoś potrzeboeała to dzwoń śmiało.
  21. Cieszę się bardzo, że nie było problemu w podróży i niunia czuje się dobrze. Muszę powiedzieć, że jest przemiłą, śliczną psinką.
  22. Wet. odpowiedział Ci tak jak wymagają tego przepisy. (Dlatego pytałam czy masz jakiegoś zaufanego wet. , który bardziej koncentruje się na psie niż na przepisach.;) ) Oczywiście za badanie próbki musiałabyś zapłacić sama (przepraszam, że nie uprzedziłam, było to dla mnie oczywiste:oops: ). U mojego wet. jest to koszt ok 15-20zł. Wydaje mi się, że możesz spróbować z obrożą przeciwpchelną, ale ona jest też dostępna u wet. który też powinien dobrać odpowiednią (Kiltix,Preventic) Koszt takiej obroży to ok. 25-35zł, ale nie możesz być pewna czy nikt tej obroży nie ukradnie. Wszystkie preparaty typu spot on (np. Fiprex, Frontline, Adventix)można aplikować na zdrową skórę, tak więc też odpadają. Ich cena w zależności od preparatu i dawki na masę psa wacha się od.20-45zł.
  23. Chyba po 5 min jesteś automatycznie wylogowana. Można ominąć to w ten sposób, że po napisaniu posta robisz zaznacz wszystko (CTRL+a), kopiuj (Ctrl+c). Jak cię wywali to logujesz się ponownie i robisz wklej (ctrl+v). Wtedy od razu wysyłasz. Można to pewnie kopiować np. do Worda, ale ja mam taki sposób. [SIZE="1"]Też nie raz w przeszłości wcinało mi całe teksty:oops:
  24. Leczenie jakichkolwiek chorób skóry powinno być poprzedzone badaniem zeskrobiny i postawieniem właściwej diagnozy. Najlepiej byłoby zaprowadzić psiaka do wet. aby pobrał materiał do badania. Jeśli jest to niemożliwe, a masz dobre kontakty z wet. to może możliwe byłoby udzielenie Tobie instrukcji oraz pojemnika na materiał abyś wykonała to sama. Pobrany materiał należy zbadać w laboratorium min pod kątem: grzyby, bakterie, nużeniec, świerzbowiec. Powinnaś raczej do momentu diagnozy posługiwać się rękawiczkami jednorazowymi. Musisz się liczyć z tym, że leczenie każdej choroby skóry jest dosyć czasochłonne i wymagające systematyczności. Piszesz, że wg. Ciebie może to być świerzb,równie dobrze może być to alergia (np. na pchły), grzybica,gronkowiec i inne. Każda z tych chorób jest uleczalna (lub leczona objawowo w wypadku alergii) , ale ich leczeniem zająć się musi lekarz wet.
  25. [quote name='Norbitka']Sama nie odważyłabym sie po nia jechac. Biorę syna. Dobrze sie złożyło że sterylka w dzien wolny od szkoły. Musze tez przemyslec ewentualne zabezpieczenie auta przed zabrudzeniem. Dzięki Niufa. O łap[ce wiem co nieco bo rozmawialam z Marzena. A wet tak to włsnie ten anioł:)[/QUOTE] To super. Trzymam kciuki.
×
×
  • Create New...