Jump to content
Dogomania

niufa

Members
  • Posts

    495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niufa

  1. niufa

    padaczka

    Witaj na forum. Wrzuć do wyszkukiwarki słowo padaczka a powinno wyskoczyć Ci wiele tematów z weterynarii.Np. [url]http://www.dogomania.pl/forum/search.php?searchid=278345[/url] Zerknij na użytkowników w tych postach i albo dopisz się do ogólnych wątków albo napisz do nich PW. Zwróć jednak uwagę na datę ostatnich postów, bo podlinkowałam wszystkie bez odraniczeń czasowych.
  2. Zaliczam się do wielbicieli zarówno Linkusia jak i Aszota. Siedzę cichutko i tylko podczytuję coraz to nowe wieści o futerkach. Wygłaskaj ode mnie chłopaków.
  3. Nie potrafię tak pięknie pisać, ale posłużę się cytatem z którym zgadzam się w 100%. Dziękuję Mossi, za to ze są na świecie tak dobrzy i mądrzy ludzie jak Ty.
  4. [quote name='asher']Nie bardzo rozumiem... Jakie znaczenie ma czy przypadek jest nagły, czy to dwudniowa biegunka, skoro lekarz i tak jest na dyżurze? To co się na tym dyżurze robi, że ma się pretensje o przychodzenie z "głupotami"? Śpi? :roll: Ja obecnie przerabiam niedyspozycję żołądkową u swojej suki. I własnie dwa dni czekałam, zanim poszłam z tym do weterynarza (uprzedzając pytania - poszłam za dnia, w normalnych godzinach przyjęć naszej lecznicy), bo nie uważam, że z każdą, za przeproszeniem, sraczką od razu trzeba lecieć do weta... [/QUOTE] Też nie uważam,że z każdą sraczką należy od razu lecieć do weta, ale jeśli pies czuje się kiepsko kolejny dzień logicznie myślący człowiek pójdzie z psem w czasie normalnej pracy lecznicy a nie w trakcie dyżuru (gdzie może trafić na np. dyzurującego chirurga, połoznika lub innej nie związanej z dolegliwościami specjalności.). Jeśli zaś chodzi o to co robią lekarze na dyżurze, to często wiele godzin przyjmują porody, robią cesarki, składają zwierzaki po wypadku lub usypiają te którym pomóc już nie można. Czasami po np. 2 godzinnej operacji (nie planowanej tylko właśnie po wypadku i nie zawsze zakończonej sukcesem) są najnormalniej w świecie wykończeni i pretensje oczekujących w kolejce właścicieli psów z "biegunką od dwóch dni" nie są najbardziej na miejscu. :mad: Mieszkam w mieście gdzie są Kliniki AR (z dyżurnymi bodajże jednocześnie dwoma lekarzami weterynarii) i dwie albo trzy lecznice całodobowe (na dyżurze jest najczęściej jeden lekarz) jak na miasto tej wielkości nie jest to zbyt wiele. Szanujmy więc pracę (i czas) tych ludzi, choćby dlatego aby po np.6 godzinach dużuru byli w stanie udzielić pomocy w nagłym wypadku.
  5. [quote name='malawaszka']skutecznym odstraszaczem na takich pacjentów są podwojone stawki za wizytę na dyżurze jeżeli to nie jest nagły przypadek :cool1:[/QUOTE] Niestety niektórzy z nich mają więcej pieniędzy niż rozumu i taka "kara finansowa" na nich nie podziała. Ponieważ sądzą, ze kupić można wszystko daleko im do poszanowania cudzej pracy czy czasu lekarza. :angryy:
  6. [quote name='Gazuś']No ale wiesz, różnie jest :) Gdyby do mnie o 22 dzwonił ktoś przerazony, że pies ma złamany ogon (jak taka ja - idiotka :evil_lol: ) to przepraszam - ale psa bym obejżała. Oczywiście, nie prowwadziłabym szczepień o 23, ale to są wypadki! :)[/QUOTE] Chyba, że ten ogon pies miałby złamany np. od godzin porannych. :mad: Dyzurujący w nocy lekarze spotykają się z ządaniem (często wyrażanym dość agresywnie) przyjęcia psa np. z wymiotami, brakiem apetytu lub biegunką. Czesto na pytanie :od jak dawna trwa taki stan? właściciele odpowiadają np. od dwóch dni. :angryy:
  7. Grazyna9915 jeśli możesz to zerknij na wątek na weterynarii. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2072413#post2072413[/url] Chyba Sreberko ma problem z wysłaniem PW do Ciebie. Jeśli jesteś zainteresowana lekiem dla Azy to "skrobnij" coś może na podanym wątku.
  8. Poprzytulaj i podrap pod brodą go troszkę ode mnie. Cieszę się bardzo, że łapka lepiej wygląda.
  9. Trzymam kciuki za Linkusia.:thumbs: Jak będziecie miały chwilkę po wizycie u weta to napiszcie co powiedział.
  10. [quote name='Camara'] Niestety... Kasia wieczorem odkryła drugą ranę, ponoć bardzo brzydką, na tej samej łapie, między poduszeczkami stopy :shake: nie widziałyśmy tego wcześniej :oops: dopiero jak Lincoln pokazał Kasi brzuchol :loveu: to zobaczyła tą łapę :-( Spróbujcie skonsultować z weterynarzem opiekującym się Lincolnem zastosowanie preparatu Fatroximin Topic Spray (Rifaksymina). Jest to doskonały preparat do stosowania na min. na otwarte zakażone rany inne pourazowe, pooperacyjne zakażone uszkodzenia skóry. Lek jest stosunkowo mało znany wśród lek. wet. zajmujących się tylko małymi zwierzętami bo głównie był stosowany do leczenia bakteryjnych stanów zapalnych u koni, bydła itp. Stosowany z doskonałym skutkiem do tzw. brudnych ran. Obecnie ma jednak rejestrację również dla psów, kotów, królików. Jeśli wet. stwierdzi zasadność leczenia tym preparatem (a nie ma sam tego leku na stanie) to bardzo proszę dziś o PW z adresem Kasie. Wyślę jutro paczką. [SIZE="1"]Bardzo prosiłabym o info dziś lub jutro wcześnie rano , bo mam do jutra "zarezerwowane" jedno opakowanie.
  11. Do istniejących w powyżej cytowanej umowie punktów dobrze byłoby dodać: 1. Adoptowane zwierzę musi być stale zaopatrzone w trwałą adresówkę (blaszkę z wygrawerowanym nr. tel. właściciela) noszoną stale nawet w domu. 2. W przypadku zaginięcia psa/suki adoptujący ma obowiązek natychmiast powiadomić o tym fakcie: ......(wydającego psa do adopcji), schronisko dla zwierząt właściwe dla danej gminy, oraz udzielić pomocy w poszukiwaniach i dostarczyć wszelkich informacji mogących mieć znaczenie dla prowadzonych poszukiwań. 3. Ewentualna eutanazja psa może być dokonana tylko w przypadku choroby lub wypadku zwierzęcia nie rokujących szansy na dalsze życie bez cierpień która to diagnoza potwierdzona musi być pisemną opinią co najmnie dwóch niezależnych lekarzy weterynarii ze szczegółowym podaniem przyczyn i dołączeniem niezbędnych badań. O konieczności dokonania eutanazji przed jej wykonaniem adoptujący zobowiązuje sie powiadomić wydającego do adopcji. Wydający do adopcji zastrzega sobie prawo wskazania lekarzy weterynarii mogących wydać opinię. Koszt badań i wydania opinii ponosi adoptujący. 4. Adoptujący stwierdza, ze adoptowane zwierzę przebywać będzie na terenie ....... (tu np. podać miejsce zamieszkania). O każdorazowej zmianie miejsca pobytu dłuższym niż 1 m-c adoptujący musi poinformować wydającego do adopcji. 5. Dotyczy niekastrowanych zwierząt bez uprawnień hodowlanych. Adoptujący zobowiązuje się do poddania psa/suki zabiegowi sterylizacji/kastracji w pierwszym możliwym wyznaczonym przez lekarza weterynarii terminie. Dokonanie zabiegu musi być potwierdzone wpisem do książeczki zdrowia dokonanym przez lek. weterynari.Koszt zabiegu ponosi adoptujący. [FONT="Verdana"][SIZE="1"]Zapis umowy może zawierać nieprzekraczalną datę dokonania sterylizacji/kastracji w przypadku zwierząt o znanym stanie zdrowia, po odbytych szczepieniach, itp[/FONT] Tyle "dodatków" na szybko. Jak sobie jeszczę coś przypomne to dopiszę.
  12. [quote name='rebellia']O ile dobrze wiem, to ta gulka powstaję w wyniku nieumiejętnego podania zastrzyku !!! Sunia moich rodziców dostała taką gulę po szczepieniu (wścieklizna)- ojciec pojechał i zrobił awanturę :angryy: , bo widać było, że coś ejst nie tak!!!! [/QUOTE] Czsami taka gulka po zastrzyku powstaje nie na skutek nieumiejętnego podania zastrzyku, lecz na skutek reakcji alergicznej na którykolwiek ze składników szczepionki. W przypadku suni Gosi, jest to tym bardziej prawdopodobne, że suka ma alergię. [SIZE="1"]PS>Obwinianie o wszystko co złe lekarzy weterynarii wydaje mi się dziecinne i niesprawiedliwe.[/SIZE]
  13. :shocked!: :stupid: :stormy-sad: Idiota, jak nic idiooooooota.:2gunfire:
  14. [quote name='Komanka']Zawsze proś o wpisanie w książeczce zdrowia albo o wydruk, co daje weterynarz i w jakiej dawce! Plus pieczątka lekarza. Przy zmianie lekarza czy komplikacji po podanym leku trzeba mieć pełną dokumentację, żeby wiedzieć, jak zareagować, a nie żeby to zależalo od widzimisię jaśnie pana stażysty :angryy:[/QUOTE] Jest to naprawdę niezwykle istotne, aby zadbać o właściwą dokumentację. Już nie mówiąc o tym, że stażysta od początku swojej kariery powinien nauczyć się właściwego postępowania jak mieć również wpajane poczucie odpowiedzialności za to co robi.
  15. [quote name='Patia'][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/8440/img61692lv.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/1768/img61671bh.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ależ piękny pies.:-o :loveu: Coś niesamowitego aby takie cudo i do tego grzeczne porzucić.:angryy:
  16. Zamiast marudzić zobacz jaką ten watek ma "czytalność". A tak poza tym : chwalu, chwalu.:eviltong: dla córci i dla Ciebie.
  17. Na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim jest w sumie wiele jezior, z czego największe jest Jezioro Białe (miejscowość Okuninka). Z mniejszych a raczej przyjaznych dla psiarzy jez.Krasne - tu noclegi to np. [url]http://www.agroturystyka.pl/index.php?inc=pokoj&id=2353&typ=p[/url], Jez.Piaseczno, Jez.Zagłębocze. Napisz bardzie szczegółowo jakie informacje są Ci potrzebne. I uwaga na kleszcze. Babeszioza występuje często na tych terenach.
  18. niufa

    lizanie łap!

    [quote name='flutek&luka']Ha...preparat już zakupłam ale nie ma tam (na ulotce i opakowaniu) nic o stosowaniu zewnętrznym.... Stąd pytanie[/QUOTE] W moim opakowaniu była taka składana ulotka. Tam był dokładny opis. Niestety ulotkę wyrzuciłam:oops: , ale podaję link do szerszego opisu Citroseptu wyszukany w Google. [url]http://www.apteka.hg.pl/3citros.php[/url]
  19. niufa

    lizanie łap!

    [quote name='flutek&luka']Mój pies cierpi na osutkę. Powiedzcie mi proszę jak rozcieńczać Citrosept do stosowania zewnętrznego (chodzi mi o proporcje). Jeśli można stosować wewnętrznie to w jakich dawkach??? Dziękuję[/QUOTE] Jak kupisz opakowanie Citroseptu w aptece to na dołączonej ulotce jest sposób dawkowania. Z tym ze jeśli chodzi ci o głównie efekt "gorzkości" zapobiegający lizaniu to musisz znacznie ograniczyć rozcieńczanie. Niedozwolone jest natomiast zwiększanie stężenia przy dawkowaniu wewnętrznym. Ponieważ ze względu do okropny smak trudno jest namówić psa do wypicia szklanki soku to o ile wiem dostępny jest też Citrosept w kapsułkach które można połknąć i popić dużą ilością płynu. Można też samemu zrobić prowizoryczne "kapsułki" wgniatając krople w małą ilość mięsa mielonego,pasztetowej, masła i zawijając to w "czyste"mięsko lub żólty serek (może być też obtoczenie w topionym) tak aby psiak łyknął bez rozgryzania porcji i natychniast napoić wodą lub np. wodą z glukozą jeśli taką chętniej wypije. Jest to jednak mocno pracochłonne i na dłuższą metę lepsze są kapsułki. Dawkuje się wewnętrznie na masę ciała - duży pies - dawkowanie jak dla dziecka, mały odpowiednio np. 1/4 lub 1/2 dawki dla dziecka.
  20. Spróbuj skonsultować z wetem doustny preparat :ORUNGAL. Jest to lek ludzki (niestety dość drogi), ale o tzw. przedlużonym działaniu. Ja min. dzięki niemu wyleczyłam psa z grzybicy. Opisywałam to zresztą kiedyś na dogomanii spróbuj wrzucić w wyszukiwarkę. Brak apetytu może być spowodowany uszkodzeniem wątroby przez leki stosowane dotychczas. Zrób psu próby wątrobowe aby wstępnie ocenić stan narządu. Jeśli chodzi o szczepionki to próbowłam dwóch firm (chyba czeską i ruską) i się niestety nie sprawdziły.
  21. [quote name='Ulka18']Czy ktos moglby nam pomoc i wlozyc sunie na forum ogarow? Bardzi dziekujemy.[/QUOTE] napisz może PW do bea100. Ona powinna pomóc. Mam też wrażenie,że gdzieś w na dogo był topic o zaginionym ogarku, ale to chyba dość dawno.:oops: dokładnie nie pamiętam.
  22. niufa

    Psy i komary

    [quote name='Tofik1']Czy psa może ugryżć komar?Czy komar przebije się przez sierść pół długowłosego psa?[/QUOTE] Moją sunię nowofundlanda (z całą masa futra) komary kochają. Gryzą ją w nochala, blisko oczu, uchole od wewnętrzej strony lub brzuszek gdy spi na plecach:oops: .
  23. Absolutnie nie chciałabym kwestionować opinii wet. którzy sunię badali. Pamietam jednak zachowania suczki nowofundlanda (Kiri) odebranej ze schroniska w Kokoszkach (Gdańsk). Też chodziła bardzo kiepsko, a po sterylizacji okazało się, że powodem podejrzeń o zwyrodnienia bioder i stawów były zmiany (olbrzymie) na narządach rodnych. Suka po prostu cierpiała i starała się oszczędzać w ruchu. Po operacji (kastracja) sunia przestała reagować negatywnie na próby choćby dotknięcia jej tyłu i porusza się sprawnie. Obecnie czuje się w miarę dobrze (o ile może się czuć wiekowy i zniedbany molosek). [SIZE="1"]/Historia Kiri opisana jest na portalu nowofundland pl. / Moze w przypadki colaczki:loveu: tez sterylizacja po ropomaciczu spowoduje poprawę w chodzeniu.
  24. [quote name='Dorothy']Teraz znalazla nowa pieszczote, mianowicie jak ide to idzie i podszczypuje zabkami koniec mojego rekawa, tak delikatine i pieszczotliwie. Albo po niesie w zabkach, albo podszczypuje, na zmiane. To strasznie gilga!!!! [/QUOTE] To następna cecha, która może świadczyć o tym, że gdzieś wsród dalekich przodków miała nowofundlanda. Delkikatne łapanie i prowadzanie za rękę jest u niufów wykorzystywane w ratownictwie wodnym.
  25. On wam zaufał, bo wiedział że chcecie pomóc mu przejść przez Tęczowy Most. Kochać to czasem pozwolić odejść. Myślę,że ta tęcza to podziękowanie od Gadżecika za Waszą miłość i chęć pocieszenia Was w cierpieniu. Dziękuję, że są tacy wspaniali ludzie jak Ty i TZ.
×
×
  • Create New...