Jump to content
Dogomania

niufa

Members
  • Posts

    495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niufa

  1. Najgorzej jak pies jest alergikiem. Nawet przy niewielkiej iloci jadu i dużej wadze psa jak np. moja suka 60kg. może dojść do wstrząsu. Wstrząsem może też zareagować na surowicę. Ja osobiście od tamtej jak spotkałyśmy wygrzewającą się żmiję na kamieniu (przy zejsciu do rzeki)pory staram się aby suka szła równo ze mną. Jest posłuszna i może chodzić bez smyczy, zresztą mam nadzieję że przy jej flegmatycznym charakterze ja dostrzegę niebezpieczeństwo wcześniej. Przy okazji poprzedniego (i mam nadzieję ostatniego) spotkania moją uwagę zwróciło to, że suka zatrzymała się i z ostrożnością (bo ona jest ostrożna :wink: ) wpatrywała się w żmiję. Całe szczęście, że nie należy też do psów goniących uciekające stworzenie. Ale co ja się strachu ojadłam to moje. Od tamtej pory pomimo upału schodziłam tą drogą w kaloszach (dziecku też kazałam, zakładać) czym budziłam ogólne zdziwienie
  2. Temat był poruszany zarówno na portalu jak i na liście. Była tam też wypowiedź obecnego właściciela psów.
  3. Z google znalazłam: [url]http://little-star.strefa.pl/articles.php?id=195[/url] [url]http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/01-04-19/aktualnosci/003.html[/url] Moja suka spotkała kiedyś żmiję (w okol. Kielc), ale całe szczęście zdołałam ją odwołać zanim gadzina zaatakowała. Podpytam u mojej wet. i u znajomych lekarzy jak jest z dostępnością surowicy i możliwością jej nabycia. Temat ważny gdyż żmii jest coraz więcej.
  4. Czytałam przed chwilą ulotkę podlinkowaną przez dorotak i zwróciłam uwagę na to, iż jest napisane iż chroni ona przed wystąpieniem ostrych objawów babesziozy. Dla mnie jest to częsciowe nieporozumienie, gdyż podobnie jak Flaire mam obawy, że przy obecności pierwotniaka w organizmie psa największe spustoszenia siał on będzie przy np. spadku odporności lub kończącej się 6-cio miesięcznej aktywności szczepionki. A co będzie gdy po okresie tych 6-ciu m-cy nie będziemy mogli szczepinia powtórzyć gdyż pies będzie chory (na całkiem co innego, ale szczepić można tylko osobniki zdrowe) czy suka będzie w ciąży. Czy wtedy istnieje szansa jak to określiła Flaire "wybuchu bomby zegarowej". Ja osobiście rozmawiałam kilkukrotnie z wet. na temat zapobiegania babesii. Między innymi dlatego szczerze wątpię w powstanie skutecznej szczepionki, że mając do czynienia z tym pierwotniakiem nawet czynne przechorowanie babesziozy nie daje odporności na przyszłość. Znana z opowieści wet. jest historia psa który 3 razy chorował na babesziozę i za każdym razem zarażenie następowało na tym samym terenie. (czyli zakładam tą samą populacją kleszczy-zarażonych tym samym piewotniakiem). Myślę,że szybka mutacja i odmienność występowania pierwotniaka na różnych terenach będzie problemem przy konsteruowaniu szczepionki. Najskuteczniejsze jest jednak ochrona przed atakiem w postaci czy to Frontlinu czy Prewenticu lub kiltixu (ja ze względu na dużą masę mojej suki i uczuleniu na kleszcze stosuję ostatnio Frontline+prewentic.) Natomiast z innej beczki są środki zwalczające pierwotniaka, których obecność i zwalczanie pierwotniaka utrzymują się ok. miesiąca (niektórzy nieuczciwi weci mogą je stosować zapobiegawczo - i robią wodę z mózgu pacjentom mówiąc że "zaszczepili" psa. Są one jednak bardzo silne i ich podanie powinno być tylko stosowane po badaniu krwi i stwierdzeniu obecności pierwotniaka. Ich skutki uboczne są ogromne łącznie z możliwością wystąpienia wstrząsu lub poważnym uszkodzeniem wątroby. Pozdrawiam, i życzę jak najmniej kleszczydeł :evilbat: . Niufa
  5. niufa

    Grzybica

    [quote]Flaire Leki antyhystaminowe leczą w zasadzie objawowo, bo alergii nie usuwają, tylko łagodzą jej objawy. Więc nie ma sensu podawać ich gdy nie ma w środowisku alergenów i nie ma objawów.[/quote] Dobrze mówisz :wink: Dłuższe podawanie leków antyhistaminowych ma sens wtedy gdy ekspozycja na dany alergen (bo zakładam, że w tym przypadku co opisała pepsi to droga kontaktowa lub wziewna) jest nie do uniknięcia. Jeśli tak jak w moim (a raczej mojej suni) przypadku czynnikiem uczulającym jest wołowina lub pewne rodzaje konserwantów to oczywiste jest, że unikam jej podawania. Jednak w przypadku reakcji alergicznej na coś trudnego do określenia (warto psa obserwować i starać się analizować co mogło być alergenem) lepiej i bezpieczniej dla psa (dla człowieka też :wink: ) jest podać od razu lek typu. Zyrtec aby nie dopuścić do powikłań. Jeśli chodzi o porównanie skuteczności claritine i zyrtecu czy clemastinu to akurat u mojej suki najskuteczniejszy jest Zyrtec (czy Allertec lub inne o tej samej substancji czynnej tj. dichlorowodorek cetyryzyny)- ale jest to sprawa indywidualna. Zyrtec ma tę zaletę, że można go podawać dłużej niż np. clemastin. Nie działa też nasennie (chyba, że w połączeniu z alkoholem :wink: ) i jest przez moją sukę dobrze tolerowany. Pepsi. Bardzo się cieszę, że suńka ma się dużo lepiej. Skonsultuj długość podawania leku z wetem może wspólnie wpadniecie na pomysł co mogło psiaka uczulić (pomocne w tym mogą być mapy dla alergików - gdzie jest opisane co w danych okresach najmocniej pyli) i ustalenie, czy zagrożenie już minęło. Tak jak wcześniej pisała Flaire, przerwanie podawania nie powoduje jak gdyby odporności na lek tego typu i zawsze można do niego wrócić. Jednak standard leczenia to ok. 7-10 dni (jeśli już nie ma ekspozycji na alergen) Pozdrawiam i życzę zdrowia wszystkim alergikom ludzkim i psim. Niufa
  6. niufa

    Grzybica

    [quote name='pepsi'][quote name='Flaire'] Miałam kiedyś podobny problem. Sunia dostawała ogromnej rany na pycholu co roku o tej samej porze.[/quote] W zeszłym roku Pepsi miała pobierane do badania zeskrobiny, wyniki potwierdzały że był to grzyb........ale ze względu na dużą zbieżność dat i wczesno-wiosennego okresu kiedy zaczynają się skórne problemy mojego sucza sama też myślałam o alergii, Flaire jak leczona była Twoja sunia ?????????[/quote] Osobiście tak jak Flaire stawiałabym na alergię. To, ze w badanej zeskrobunie były grzyby wynika z tego, że zmiany alergiczne na skórze są jak gdyby otwartym wrotem dla bakterii i grzybów. Mając psa alergika (nowofundland) jestem wyczulona na wszystkie próby drapania. Natychmiast oglądam skórę i w przypadku zauważenia pierwszych zmian podaję natychmiast wapno i Zyrtec (na receptę wet.). Udaje mi się dzięki temu nie dopuścić do większych szkód oraz łatwiej jest wtedy skojarzyć co tą reakcję mogło wywołać. Poza wskazywaniem objawami na okresowo kwitnące trawy jako alergen, zerknij do książeczki zdrowia kiedy poprzednio sunia np. miała podawane preparaty na kleszcze (moją ostatnio podrażnił Frontline , który dotąd dobrze tolerowała).
  7. [quote name='arima']nie ma miotu A :cry:[/quote] Jeszcze niedawno był. Może przekroczony czas transferu na serwerze.
  8. Mam czarną 4 letnią sunię z hodowli Norkros z miotu A od Eli i Pawła Leontiewów. Nazywa się AMERICAN BEAUTY - A.B. (fonetycznie z ang.) Jest miotową siostrą Veny (nota bene została ostatnio ciocią szczeniaczków Veny). Nie była nigdy wystawiana, gdyż na wystawach najchętniej jestem w roli obserwatora. Na wystawach bywam w zasadzie tylko w Lublinie. Na najbliższej będę na pewno.Nie ma uprawnień hodowlanych i oczywiście nigdy nie miała i nie będzie miała szczeniaczków. Suka jest cudna (jak wszystkie niufki) i ma cudowny łagodny charakter. Z urody najbardziej podobna jest do swojej babki (przynajmniej jak widziałam na zdjęciach). Jej zdjęcie jest na stronie Norkrosa w dziale miot A: [url]http://www.republika.pl/norkrosnewfs/index.htm[/url] Pozdrawiam, Niufa.
  9. Jeśli chodzi o tabele wzrostu to spróbuj w portalu : [url]http://www.nowofundland.pl/[/url] wrzucić do wyszukiwarki tabel*, pojawi Ci się kilka wypowiedzi właścicieli niufków, jest tam też chyba link do tabel na pryw. stronie, ale tego nie jestem pewna :oops: . Twój niufek jest śliczny (i piękna czekoladka-mniam :D ). Na temat wzrostu i wagi psa nie bardzo się mogę wypowiadać, bo mam sunię a psy jak wiadomo są większe. Jak na mój gust to całkiem spory z niego chłopak(przynajmniej tak wygląda na zdjęciach z leosiami). O ile pamiętam (było to ponad 4-lata temu kiedu moja była szczeniorkiem) najszybszy wzrost jest pom. 4-tym a 5-tym miesiącem, później rośnie na wys. do ok. roku, a później jeszcze do 1,5 roku nabiera dorosłych kształtów (rozbudowa klatki piersiowej, ogólnie umięśnienie.) Pozdrawiam i głaski dla wszystkich futerek (dla biedniutkiego Atoska też jeśli można prosić)
  10. [quote name='Gucio']Ja wiem tyle-to był po prostu jakis nowotwór-mama nie pamieta czego.. :-?[/quote] Guciu, poproś mamę aby zadzwoniła do wet. który przeprowadzał operację i dokładnie dopytała co to było. Ja wiem, że czasem właściciele czworonogów są tak przejęci zabiegiem, że nie pytają o podstawowe rzeczy. Czasem też niestety wet. nie udzielają nie pytani takich informacji uważając, że właściciel i tak nie zrozumie :evil: . Świadomość tego jaki zabieg był przeprowadzany może kiedyś uratować Twojej suni życie (w przypadku komplikacji i koniecznej zmiany weta). Ze względu na bezpieczeństwo psa (i komfort psychiczny właściciela :wink: ) warto dbać o wpisy w ksiązeczce zdrowia psa. Jeśli nie uczynił tego wet. :evil: to warto po rozmowie tel. odnotować wszystko dokładnie, nie zapominając o wpisaniu dat i stosowanych później leków. Pozdrawiam, i życzę suni dużo zdrowia.
  11. Gratulacje, dla Niufków i jamniorka.
  12. O ile pamiętam na stawy i problemy z nimi działa b. dobrze Caniviton Forte 30. Dawki na masę nie pamiętam, ale jeśli będziesz zainteresowana to skonsultuję z moim wet. Ja gotowałam też kurze łapki(różne przepisy na dziale żywienie) i niestety w młodym wieku ograniczałam żywiołowe zabawy (o ile o takich można mówić w wykonaniu niufa).Niestety nie piszesz w jakim sunia jest wieku, ale jesli jest jeszcze szczeniakiem (w przypadku molosków do1,5-2 lat) to może być to kwestia rozwojowa. Po prostu czasem kościec rośnie za szybko i mięśnie które trzymają go "w kupie" są jeszcze za słabe( dlatego polecany jest Caniviton ktory ma w sobie też L-karnitynę). Moja wetka mówiła mi zawsze, że w przypadku młodych molosków zabawy w ganianego np. z innymi psami czy za patykiem powinny trwać o połowę krócej niż pies ma ochotę. Jak najwięcej jest za to zalecanych spacerów szybkim marszem i pływania. Takie ćwiczenie mięśni jest niezbędne a jednocześnie maksymalnie oszczędza stawy. Serdecznie pozdrawiam,Niufa [size=1]Nie odpisywałam wcześniej, gdyż obecnie mam tak mało czasu, że rzadko tu zaglądam. Jak będę rozmawiała ze swoją wet. w niedzielę wieczorem to się jej jeszcze podpytam, może jest coś nowego w tym temacie i wtedy napiszę. Głaski dla terierków.[/size]
  13. [quote name='Fruzia']A co to tu sie wyprawia a ja o niczym nie wiem??!! :evil: Proszę proszę dyskusja na całego. A moja niedobra koleżanka z Zawoi nie poinformowała mnie nawet, że znów miała niufa na stanie. Ostatnio pisała, że ma zgraję dzieciaków z kolonii i w związku z tym tęskni za niufami :D [/quote] To ja miałam wielką przyjemność przebywać w Zawoi Pod Cuplikiem razem z rodzinką i sunią niufką :D . Było tak wspaniale, że trudno opisać. :bigok: Naprawdę wielkie, wielkie podziękowania dla Asi i jej rodziny.: :iloveyou: :calus: Dzięki też, za pomysł zorganizowania zlotu niufków gdyż dzięki temu zainteresowałam się tym wspaniałym miejscem. Zawoja wspaniała, mieszkańcy przemili i życzliwi dla ludzi i niufów, pogoda świetna, po prostu genialnie. Byłam tylko tydzień, ale zakochałam się w Zawoi po uszy. (Cała moja rodzina też) Pozdrawiam, Niufa
  14. [quote name='iza_szumielewicz']No więc malutkiego przez godiznę konsultował dr Niziołek. serce zdrowe jak u konia :D :D Mały ma kaszel, bo ma przewlekły nieżyt górnych dróg oddechowych. Piguły będize brał przez sześć tygodni. Dr myślał, zę jak inny lekarz prosi go o konsultację, to będize to jakiś beznadizejny przypadek, a tu pier****ła..... Na koniec mi popwiedizał: Ma pani ogólnie zdrowego psa, tylko trochę grubego :P :P :P[/quote] Iza. Bardzo się cieszę, że u malutkiego to nic poważnego. Co do nadwagi, to postaraj się go trochę odchudzić, bo szczególnie w poźniejszym wieku może to prowadzić do wielu chorób. Tak jak u ludzi. Szczupli przeważnie żyją dłużej (nie wiem tylko czy szczęśliwiej :lol: ) i umierają zdrowsi. Wiem jak trudno odmówić błagającym oczom naszego ulubieńca, ale wiele chorób jest związanych z otyłością. Nic na siłę, ale myślę,że twój wet zaproponował Ci jakieś metody odchudzania. Ja mam sukę nowofundlanda, która ma sklonność do przerabiana każdej kalorii w tłuszczyk - co w przypadku moloska grozi kalectwem na starość . Po obliczeniu dawki dziennej uświadomilam mojej rodzinie, że każdy smakołyk (najczęściej bezwartościowy i najczęściej wysokotuczący) powoduje odjęcie jej z porcji pełnowartościowego żarełka. U mnie poskutkowało. Pozdrawiam, i życzę zdrówka Niufa
  15. Dzięki Pysia. :) Z sankami to nie ma szans bo nie mam uprzęży. Spacery na pewno, na stronie widziałam też jakieś koniki(może coś się uda nawet przy moich skromnych umiejętnościach). Knajpa i piwko super. Myślę, że po waszym pobycie każdy chce móc powiedzieć, że u niego też niufek był. :)
  16. Na zdjęciach widziałam jakieś zberezieństwa w postaci molestowania. :wink: Pysia:będę właśnie w domu pod cuplikiem i nie omieszkam pozdrowić Asi. Ja obecnie jadę właśnie z moją niufką i z rodzinką. (Wychodzi 3 szt.+pies)Na zlocie być nie mogłam bo nie miałam wtedy szans na urlop, ale nie mogę się już doczekać. Ogromnie się cieszę na spotkanie z niufem z rozdwojeniem jaźni. Może jakieś wskazówki praktyczne co do propozycji spędzania czasu, bo ja jako jedyna nie jeżdzę na nartach i będę głównie z niufką.
  17. Dzięki Pysia. Jestem bardzo zainteresowana tematem gdyż w pszyszłym tygodniu wybieram się tam właśnie (pozazdrościłam :oops: ) - z moją niufką. Ponieważ moja rodzina z gatunku narciarzy to byłabym wdzięczna za słówko o warunkach tam panujących. (Odległość do wyciągu, ilość śniegu) niufa
  18. Teraz ja zapytam, czy Ty opowiadasz o mojej. :lol: Jakbym patrzyła na swoją. Przy czym wyraz pyska oddaje dokładnie stan jej myśli. Najpierw lekkie zainteresowanie, później uniesienie brwi, później leniwe powstań z powachlowaniem ogonem (które odczytujęjako : no przecież idę, po cóż sie spieszyć) :D A argument w ręce (w postaci smakołyka) potrafi działać na zasadzie turbo. :D Wszystko można wykonać troszkę szybciej (byle bez przesady) :lol: Pozdrawiam, Niufa
  19. Moja zaraz po przywiezieniu sprawiała takie samo wrażenie. Z perspektywy patrząc zgadzam się z Pysią, że to nie smutek ale chwile tęsknoty za opuszczonym stadem. Powinno mu to przejść za jakiś czas, ale prawdą też jest doskonała pamięć niufów. Mojej takie chwile zadumy zdarzają się zawsze gdy ktoś z domowników musi wyjechać. I myślę, że nie są to "doły" tylko chwile refleksji i zadumy nad skomplikowanym życiem niufa :lol: . Mój poprzedni pies był ONopodobny i też w początkowym okresie poznawania charakteru niufka byłam często zaskakiwana. Też martwiłam się czy nie ma to podłoża zdrowotnego, ale to tylko (a może aż) niufowy charakter. Co do grzeczności to ciesz się póki możesz. Jeszcze nie raz będziesz "płakać" nad jego spokojnym uporem. Jak moja sobie coś postanowi, próby postanowienia na swoim nie zaniecha. Ty już o czymś zapomnisz, a niuf nie. To tylko ten spokój i chyba myślenie : "a gdzie mi się spieszy????" Pozdrawiam, Niufa
  20. Jeśli masz na myśli te 50-60 kg dobrego serducha i czułej mordki to znam ją doskonale :wink: . To jest właśnie to co najbardziej kocham w niufach. A swoją drogą po co się spieszyć.Im dłużej prrzebywam z moim psem tym bardziej zazdroszczę jej tego dystansu i łagodnego spokoju. Czasem dopiero jej mądre spojrzenie uświadamiało mi, że w sumie nie chciałabym przeżyć w "pośpiechu" życia. :) To jest właśnie wg mnie "przewrócenie życia do góry nogami", ale chyba właśnie wtedy widzi się właściwą perspektywę. Pozdrawiam, Niufa
  21. Ja dawno temu marzyłam o całej czarnej. Dosyć długo szukałam w hodowlach czarnej suni, ale były do sprzedaży tylko czarne psy lub suki ze znaczeniami. Ponieważ tez kupowałam niufka za względu na charakter w końcu zdecydowałam się na AB. Podczas kupna suni po raz pierwszy spotkałam się z umaszczeniem czarno białym. Siostra miotowa mojej suki jest właśnie "landserowa".Moja ma tylko bardzo małą łatkę na piersiach i w porównaniu z Veną wydała mi się całkiem czarna :wink: . Jeśli chodzi o temperament to trudno mi powiedzieć ale wydaje mi się, że większego flegmatyka od mojej to nie ma. Jest też oazą spokoju . Czasem jak na spacerze spotka się z ujadającym i podskakującym psiakiem to po prostu siada i patrzy co z tego wyniknie. Najczęsciej jej zachowanie tak zaskakuje "agresora", że siada naprzeciw i po pewnym czasie zaczynają się bawić. Jak każdy własciciel niufa mogłabym opowiadać o niej godzinmi, ale niestety w tej chwili nie mam tyle czasu. Pozdrawiam, Niufa
  22. Pysia. Nie kojarzysz mnie bo z zasady na forum więcej czytam niż piszę. Mam sunię z miotu A od Eli i Pawła Leontiewów (American Beauty). Nie jest wystawiana bo nie chcę jej przeznaczać do hodowli. Na wystawach bywam tylko w zasadzie w Lublinie i traktuję je jako wydarzenie towarzyskie. W Lublinie na pewno będę (bez psa).Właśnie na wystawie 2 lub 3 lata temu w Lublinie widziałam tak pięknego brązowego futrzaczka (chyba to była sunia), że zakochałam się z mety. Ale jak wszyscy właściciele niufków wiedzą choć każdy z nich jest piękny to i tak ich uroda nie dorównuje cudownemu charakterowi. Jak ktoś kiedyś fajnie napisał na portalu można psy podzielić na : psy i niufki. Pozdrawiam serdecznie wszystkich właścicieli i miłośników nowofundlandów. Niufa
  23. Arima. Brązowe są przecudne. Sama mam wprawdzie czarną z białym znaczeniem ale jek widzę brązowego to nie mogę się napatrzeć. Co do moczenia się całego psiaka w misce to miski na stojakach mają jeszcze tą zaletę, że są blokowane od góry. Moja sunia w szczenięcych czasach potrafiła wziąść miskę z wodą w zęby i próbować się z niej polać (trochę jak słoń) lub nosić ją po mieszkaniu :o . Zawsze zastanawiałam się wtedy jak wielkie rozlewiska można tworzyć tak w sumie niewilelką ilością wody. Obecnie najchętniej pije z prysznica nad wanną (wodę w misce ma nalaną ale korzysta z niej tylko podczas naszej nieobecności). Picie nad wanną ma tą wadę, że trzeba wstawać i poić wtedy kiedy psica ma ochotę, ale za to ile radości z bezkarnego płukania zębów :lol: . Odpada też problem puszczania bąbelków (też przechodziłysmy) nosem i wynoszenia w pysku wody w celu zalania całego domu. Pozdrawiam i serdecznie gratuluję. Niufa
  24. Jeśli mogę Ci coś doradzić to proponowałabym kontakt z Murką (jest modem na Psach w potrzebie) na PW lub maila. Ma ona kontakt ze schroniskami z rej. Rzeszowa i Mielca i co jest ważne zawsze chętnie pośredniczyła w wyszukiwaniu domów dla psów i mogła coś powiedzieć na temat ich charakterów.W jej podpisie masz adresy w/w schronisk. Ps.Tez jestem miłośnikiem niufków i szczęśliwą posiadaczką jednej 4-letniej suni.Usiłuje też troszkę jeździć konno ale jeszcze dużo nauki przede mną. Pozdrawiam Niufa
  25. Kasiaak. Wymaz z gardła z antybiogramem powinien być wykonany przed podaniem jakichkolwiek antybiotyków. Po ich podaniu nie ma to sensu bo nie uda sie nic wyhodować. Przerwa w wykonaniu następnego wymazu powinna być co najmniej 3-mce od zaprzestania podawania antybiotykow. Dlatego dosyć ważne jest pierwsze badanie i (lepiej zainwestowac 30zl w wymaz) wiedzieć czym się kierować na przyszłość niż faszerować psa lekami które na niego nie działają. W razie konieczności podania od razu antybiotyku (bardzi poważny stan) wykonuje się wymaz i bez czekania na wyniki antybiogramu leczy się na wyczucie i doświadczenie. Po ok. 4-5ciu dniach jesli nie ma poprawy mamy już wyniki badań i ew. można modyfikować leczenie.Czasem okazuje się, że wubrany "na oko" antybiotyk jest tym właściwym i wtedy jest OK. Jak nie to zmieniamy lek na ten z najwyższą wrażliwością. Powyzsze uwagi odnoszą się też do ludzi. :wink: Często lekarze nadużywają antybiotyków, zapisywanych bez wcześniejszego wymazu i lekooporności :evil: . Warto zawsze poprosić o skierowanie na wymaz (lek. zapisujacy antybiotyk ma go obowiązek wydać - tylko pacjenci czesto zbywani sa tłumaczeniem, że nie ma czasu na hodowlę i antybiotyk trzeba podać natychmiast). Wykonać go i dopiero zażyc przepisany lek. Pozdrawiam, Niufa
×
×
  • Create New...