Jump to content
Dogomania

_dingo_

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _dingo_

  1. Uhmmm... paskudna sprawa z tym l2hga... Ale skoro to cecha recesywna, to chyba wystarczyłoby zrobić obowiązkowe badania na clear dla repów ? Mielibyśmy w miotach tylko psy carrier i clear, co w sumie rozwiązuje problem chorych psów, a to jest przecież najważniejsze...
  2. [quote name='Lambi']A jakie dokładnie mięso i kości??? Ja kilka razy dałam np. szyjki od indyka i powiem szczerze wymiotują obie sunie jak nic :placz: Nie wiem czy to jest kwestia przestawienia organizmu i powinnam zwiększyć ilość kości czy raczej dać spokój:roll:[/quote] Kwestia przestawienia. W mięsie jest pełno bakterii, do których nie jest przyzwyczajone zwierze zywione sucha karmą. Nie jestem zwolennikiem przestawiania nagle na surowe, chociaż wielu tak robi. Ja zrobiłem tak że najpierw gotowałem mielone z kośćmi i dawałem gotowane, a potem coraz bardziej surowe + kości. Ale stopniowo... Chociaż wg mnie lepsze nawet gotowane, domowe niż sucha karma.
  3. [quote name='iskierka']Czym karmicie swoje staffory?:roll:[/quote] Surowym mięsem z kościami ! Robi się od tego ładne futerko... :razz:
  4. Wszystko zależy od charakteru obu suk. Sciślej rzecz biorąc od suki Amstaffa. Jeśli będzie z niej kluska, która da sobie obtargiwac uszy ze stoickim spokojem - to nie ma problema... ;) Jeśli nie - ważne czy dasz rade obie suki odpowiednio ustawić. Nie wiem też czy znane jest pochodzenie tej suki AST do oddania, bo jeśli nie, to w sumie nie można wiele powiedzieć o charakterze, a mając małego sznaucerka i w perspektywie drugą, o wiele silniejszą sukę o w gruncie rzeczy charakterze będącym wielką niewiadomą - to chyba bym nie zaryzykował. Na szczęscie o ile dobrze pamiętam agresja dominacyjna u suk szybciej ujawnia się niż u samców, więc skoro teraz jest ok, to może jest to dobry prognostyk ? Sam nie wiem - pewne ryzyko konfliktu, nawet jeśli niewielkie, zawsze istnieje jak to w przypadku gdy mamy dwa psy tej samej płci. Tak to już jest niestety... A tutaj dyspropocja siły będzie ogromna...
  5. Bo stafik to taki mały pitbul co miał przestać być szczenięciem, ale... zapomniał... :evil_lol: Poza tym - o czym mówicie... Stafiki to są najcichsze psy na świecie, bo rozmowa z właścicielem to przecież nie jest hałasowanie... :lol:
  6. Echh... Obie hodowle są bardzo dobre, z resztą nie tylko te. Ale co daje hodowla, to gwarancję że pieski są dobrze traktowane, krycie było przemyślane, że będziesz mieć wsparcie w razie kłopotów i parę innych istotnych rzeczy. Pod karierę wystawową to ja bym bardziej szukał konkretnego ezgemplarza, jak już się czymś kierować to raczej jakimś ciekawym kryciem, a nie tylko po hodowli :D no ale skoro raczej do kochania - to z tych popularniejszych hodowli zkwp powinno być wszystko ok.
  7. To pewnie nie to, ale proponuję zapoznać się z chorobą genetyczną SBT o nazwie L2-HGA. Objawy - drżenie łap, skurcze, sztywność mięśni, nienaturalne pobudzenie, czasem ataki epilepsji. Może ktoś wklei linka do strony w języku polskim, ja niestety znalazłem jedynie strony anglojęzyczne. Oczywiście - daleki jestem od sugerowania że twój SBT ma L2-HGA, ale wydaje mi się że jak nie zaczniemy poważnie dyskutować o tym schorzeniu to będziemy miec w rasie poważne problemy zdrowotne. W GB standartem staje się umieszczanie w informacji o reproduktorze wyników testów na L2-HGA. Nie wydaje mi się żeby intensywne drżenie łap było normalne i naturalne.
  8. Problem z umieszczaniem takich materiałów w sieci jest jeden: pozostaje kwestią domysłów ilu znajdzie się geniuszy bezimiennych co spróbują powtórzyć ten wyczyn i poszczują azorem krowę pani Maciejowej... :p
  9. Ja się boję małych piesków, a konkretniej - o małe pieski. Mój Feliks jest strasznym nerwusem jeśli chodzi o psy i nie toleruje sytuacji gdy jakiś kundelek na niego ujada, nawet całkiem mały i gdyby był zaczepiony - mógłby zrobić mu krzywdę. Dlatego na spacery w ciągu dnia chodzimy w kagańcu i na smyczy - dla bezpieczeństwa kundelków. Byłoby głupio gdyby jakiś szczekuś skończył marnie, ale niestety większości ludzi wyprowadzających swoje psy to nie obchodzi. Mają głęboko w d... że mój pies jest "gorącą głową" i bezmyślnie puszczają psy luzem w jego kierunku - troche mi to działa na nerwy gdy widzę jaką mają radochę na widok gościa który zwiewa z "takim psem" na widok ich "bojowego" pikusia typu jamnik. Jest np. taki gość który ma głupiego czarnego kundelka, który o sobie myśli chyba że jest słoniem albo tygrysem. Wyprowadzam tam psa, bo to po drodze do lasku obok, ale ten czarny kundel ma regularnie otwartą bramę - wyskakuje z niej i usiłuje podgryzać mojego psa. Ja psa trzymam, bo on chyba nawet w kagańcu by mu kuku zrobił, a ten burak ujada i naskakuje... A właściciel ma to w d.... Z resztą - zwykle nawet go nie ma... A dużych psów się nie boję, bo te są zwykle własnie na smyczach...
  10. [quote name='porterin']Jeżeli już to większość staffików ma właśnie problem z nadwagą, bo u nas przyjęło się, że to ma być tłuścioch, a jak napisał pewien sędzia i hodowca kilka lat temu (nie pamiętam nazwiska :oops: ) staffik ma być w dotyku twardy jak kamień, czyli wyżyłowany niczym pitbul, na pewno kręcimy się raczej wokół górnej granicy niż dolnej, ale mam wrażenie, że nie tylko my :lol: . Moje zdanie na ten temat znacie - za dużo z buldoga, za mało z teriera.[/quote] O właśnie :D Imho problem przynajmniej po częsci leży w tym że duże osuszenie psa mocno uwidacznia jego budowę anatomiczną, co w niektórych wypadkach niekoniecznie jest wystawcy na rękę... ;) Zwierzę musi mieć co najmniej dobrą genetykę, żeby przy dużym osuszeniu nie wyglądać jak zmokła kura... :p Stąd widzi się staffiki zbyt buldoże, staffiki ociężałe w ruchu, staffiki z nadwagą... Ja powiem wprost - część SBT które widziałem po prostu mi się niepodoba. To jednak pies bojowy. Nie walczy - jasna sprawa, ale imho dobrym wyznacznikiem byłoby czy zwierze przy danej wadze nadal potrafi być sprawne - np. w agility, czy nie wypluwa płuc po przebiegnięciu paruset metrów, czy jest zwinne i dynamiczne. Wydaje mi się, że waga we wzorcu SBT wskazuje na optimum, jakby to rzec, sprawności biologicznej psa. Przy tej wadze wygra zawody sportowe, chociaż może niekoniecznie imponować wielką masą i ciężarem. SBT to nie Bulldog Angielski, powinien byc zręczny i szybki.
  11. [quote name='Giovani']Świadomość przeraża.[/quote] Ale to mogą być nieduże pity... Z resztą - co to ma za znaczenie, pit czy staffik... Jedno i drugie można teoretycznie użyć do walki, ale kim trzeba byc żeby to robić... :shake: Co do tego artykułu i trzymania psów na łańcuchach w hodowlach apbt - to chyba normalne, bo ci co je trzymają mówią, że gdyby nie łańcuchy to non stop psy by ze sobą walczyły. No ale jak ktos kryje suki psami w kagańcu i na kolcach, bo nie jest pewien czy pies nie porani suki w czasie krycia, to czego się spodziewać po potomstwie...
  12. [quote name='Giovani'] /cenzura/ JEZUS MARIA, CZY TO SĄ STAFFIKI ? :crazyeye:
  13. [quote name='Figasia']jak kogos interesuje to w sobote ta co bedzie,szykuje sie fajna impreska psow typu bull,zawody,konkursy i w niedziele wystawa.jest to w Zbrosławicach niedaleko Bytomia.pozdrawiam bullowatych.[/quote] Fajnie, jak znajdę czas to wpadnę... Tylko czemu ta informacja w "walkach psów" ? :eviltong:
  14. Wg mnie popełniacie fatalny błąd - ktos kto chce sie zwierzęcia pozbyć nie będzie dobrym panem. Lepiej znaleźć mu inny dom - odpowiedzialny...
  15. [quote name='Marta Chmielewska']Cieło sie psom stróżującym (co ja mówię, cieło, wyrywało), obrończym, bojowym, żeby sobie uszu nie uszkodziły (?). Tylko podczas czego? Podczas walki/obrony. [/quote] No głównie to to, nie oszukujmy się... bo to jednak czułe miejsce, a psy chętnie łapią za ucho jak się gryzą... Zwierze w lesie też może te okolice uszkodzić. Ale równie dobrze może pokaleczyć inne części ciała, więc wg mnie jest to nonsens (cięcie uszu i ogonów)... Zauważ też - miałem na myśli że tak się mówi, a nie że tak jest do końca. Jedni mówią tak, drudzy tak - a mnie to wszystko i tak nie przekonuje. Skoro pies ma uszy to niech je sobie ma, nawet jak coś mu je ma skaleczyć. Może i przesądy - ale zobacz - owczarkom środkowoazjatyckim też tną uszy i ogony - i to jak. Do walki właśnie... Tak mi się zdaje. No i - teraz to raczej już nie ma większego sensu. Sensu nie ma, bo - właśnie wracając do tematu - walki psów z czymkolwiek zostawmy troglodytom. 21 wiek do czegoś nas zobowiązuje. Jeśli nie do wielkiej cywilizacji, to może chociaż do poszanowania żywych istot.
  16. No niekoniecznie, bo czasem też ze względów zdrowotnych. Niektóre rasy tnie się bo mają tendencję do chorób uszu. Tak przynajmniej się mówi... Ogony - bo przeszkadzaja w czasie polowania i mają tendencję do ranienia się itd. Ale ja bym tam niczego nie ciął, sobie też uszu nie uciąłem :] Ogonka rzecz jasna tez nie, z wiadomych względów... :razz: A co do tych walk to wydaje mi się, że część tych osób może nie ma odwagi samemu powalczyć, więc kręci ich oglądanie jak walczy zwierzę... Czemu sami nie rozbiorą się do slipek, nie natrą się oliwą i nie okładają pięściami w odosobnionym miejscu ?
  17. [quote name='Nela'][B][FONT=Comic Sans MS]Cholera dlaczego sobie nie oranizuja walk kogutow !! Sa mniej"krwiste"[/FONT][/B] :diabloti:[/quote] Bo ja wiem ? Widziałem parę walk kogutów w tv i nie wyglądały na mało krwiste. Wręcz przeciwnie - żal się tych zwierząt robiło. Kogut też zwierzę, czemu ma cierpieć bo ktos chce się zabawić ?
  18. Tego artykułu nie będę komentował. Mam na jego temat swoje zdanie ale zachowam je dla siebie :eviltong:... Co do walk - szczerze mówiąc nie tylko okrutne, niemoralne itd. Ja się wogóle zastanawiam - co w tym jest ciekawego ? Jak się na wsi dwa burki pogryzą to raczej nikt zbiegowiska nie robi, co najwyzej widłami je pogoni... :eviltong: Ludzie to są dziwni, naprawdę. Co nie zmienia faktu, że gdyby nie organizowano walk psów, to parę ras z naszej grupy wogóle by nie powstało... No ale na szczęście dziś mamy dość oleju w głowie, żeby spożytkować energię tkwiącą w bullowatych w cywilizowany sposób. Chociaż może nie wszyscy - i to smuci. Jak już to ja bym tam wolał robic zakłady który pit więcej uciągnie masy na wózku, a nie który któremu oko wydłubie... :eviltong:
  19. [quote name='Franco']W przypadku Nera magia to robienie zdjec[/quote] Ojjjj... Nie tylko w przypadku Nera... Z resztą sam wiesz... Oglądasz pozowane zdjęcie na stronie hodowli - myślisz - WOW - potem jedziesz na wystawę i... ała... ale zaraz, gdzie jest ten piesek ze zdjęcia ? :razz: To ten ? Aha, no tak... :evil_lol: [quote name='Franco']I jak widac jest ciagle malutkim pieskiem kanapowo-pluszakowym :lol: :lol: :lol:[/quote] No tak, przecież mamy faffiki, nie bernadryny... ? :razz: Chyba że coś przeoczyłem... ;) A tak serio - mnie najbardziej podobają się psy o bardzo dużej definicji mięśniowej, bardzo suche. Ktoś może powiedzieć że SBT nie prezentuje się w takiej kondycji najkorzystniej, ale to takie moje osobiste zdanie i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie jak się w Polsce sędziuje SBT. Przy czym - żeby pies będąc bardzo osuszonym nie prezentował się jak kurczak z rożna ;) to wg mnie musi mieć bardzo dużą masę mięśniową. A to już genetyka, proteiny i trening, a i tak wcale nie tak łatwo o to... No ale sorry, offuje a to galeria naszych pupili... :cool3:
  20. [quote name='Franco']ale i tak jest najmniejszym i najchudszym staffiorem jakiego widzialem ;) ;) ;) [/quote] Hyh, w porównaniu z Feliksem obecnie to prawdziwy olbrzym :) Faktycznie, strasznie urósł, zrobił się bardzo samczy, może to tak jest że SBT powoli dojrzewają i cechy androgeniczne zaczynają się silniej zarysowywać koło 3 roku życia. Ładny ten twój Nero, mój Feliksik to teraz przy nim chudziak :D a co tam, pokażę wam jak teraz wygląda: [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/918/feliksiory0.jpg[/IMG] Perspektywa jest zniekształcona, ale mogę wam powiedzieć, żę w porównaniu do staffików które IRL widziałem, to feliks wygląda raczej jak młody pitek. Waży teraz między 17-18 kg i jest w dotyku twardy i żylasty... Efekt wakacji spędzonych na wsi... EDIT: Witam w klubie żółtych obróżek przeciwkleszczowych :D
  21. [quote name='KasiaR']a czy w tym czasie zmieniło się jego jedzenie?[/quote] Nie, cały czas je to samo. Mógł nauczyć się tego w zimie, kiedy było dużo śniegu. Ale czemu kontynuuje nawet jak juz śniegu nie ma ?
  22. [quote name='puli']Bo się dowiedział,że po psach trzeba sprzątać i chce Ci oszczędzić roboty.Mądry pies. :eviltong:[/quote] Ani chybi masz rację - musowo, właśnie dlatego. :p
  23. Może trochę dziwne pytanie ale... Zwykle mój pies normalnie zrobił co trzeba, parę razy machnął tylnymi łapami i było po sprawie... Natomiast od kilku miesięcy zmienił swoje zachowanie. Najpierw znajduje sobie miejsce, potem sprawdza czy ziemia jest dość miękka. Jeśli nie - idzie dalej. Jeśli tak - to kopie dołek, ustawia się nad nim, robi do dołka kupę, po czym zasypuje go tylnymi łapami. :lol: Może mi ktos wyjaśnić o co chodzi ? O jakiś nagły poryw czystości go nie podejżewam, a też nie widziałem ani jednego psa na podwórku który by tak postępował... Czemu nagle zaczął zakopywać odchody ?
  24. [quote name='SuperGosia']Dingo, mialam na mysli, ze nawet jesli nadepne na odcisk kumpeli sedziego i dzieki temu, psy mi zaczna NIESLUSZNIE przegrywac to na naszym grajdolku swiat sie nie konczy :roll: Zreszta, wtedy bede wiedziala, ktory sedzia to swinka i radosnie podam to dalej :P[/quote] Tiaaaa... No to masz ten komfort, że możesz pojechać np. za granicę żeby tam ci uczciwie oceniono psa (i to przecież też nie zawsze)... A kogo z przeciętnych zjadaczy salcesonu na to stać ? Często wybierają wystawę bo jest blisko a oni mają akurat wolne i chcą by tu i teraz uczciwie im ocenić psa. A co zastają na ringu ? Jak to mówią "koń jaki jest każdy widzi", czasem to się wręcz pośmiać można... Bo tylko to pozostaje. Jakby to powiedzieć - góra powinna lśnić przykładem dla dołu. Bo jeśli góra nie lśni, to jakby to ująć - dół też ma to w d.... przepraszam, w nosie... Nie jest tak ? :p
  25. [quote name='SuperGosia']A w ringu dobry pies obroni sie sam :P [/quote] Pod warunkiem, że jest to dobry pies obrończy... :mad::diabloti:
×
×
  • Create New...