Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='brazowa1']Kajko,my mamy wręcz "niedopełnione".[/QUOTE] brazowa - a nie chcesz, aby Ci trochę dopełnić? Jutro jadę po kolejne tymczasy - tam, skąd brałam Librę, skąd jest suka margaret... Wiem, ze tam jest też sporo szczeniaków - dla szczeniaków w taką zimę to być albo nie być :shake:... a ja nie mam żadnego domowego DT dla nich :cry:. Ja nie wiem, jak ja cokolwiek jutro wybiorę z kilkuset psów...:flaming:
  2. [quote name='brazowa1'] A co to za ładne szczeniaczki,gdzie one teraz sa? .[/QUOTE] Szczeniaczki są w kropeczki :loveu::loveu::loveu:. Wczoraj trafiły do koszalinskiego schronu - kierownik wyszedł na 3 godziny, a jak wrócił, w jego tzw. gabinecie (bo już gdzie indziej nie ma miejsca) stała kennelka z trzema ślicznymi wyżełko-dalmatyńczykami. Zdjęcia mam tylko byle jakie w komórce, bo nie miałąm aparatu - ale mogę Ci, brazowa, podesłać :diabloti:. Szczeniaczki TEZ mogę podesłać :diabloti::diabloti:. ... to niestety uboczny skutek nowej ustawy zakazującej handlu zwierzętami na giełdach i im podobnych - takiej ilości szczeniąt w naszym schronie nigdy nie było; kierownik mówi, że ludzie masowo je zostawiają, często podrzucając w kartonach pod bramę schroniska.
  3. [quote name='Moniasek']Rozmawiałam rano z panem i wszystko było ok. Dziś mieli do pracy iść razem :)[/QUOTE] Będzie wyżeł użytkowy :evil_lol:.
  4. [quote name='brazowa1']Kinga nic nie pisze,Kingo odezwij się,czy tam u niej dobrze?[/QUOTE] Oj tam, oj tam - nic nie pisze. Nie pisze, bo wciska tanitce szczeniaki prawie-wyżełki, podrzucone do schroniska. A tanitka - nic :placz:. I - w ramach dobrych domów, które niby znajduję - odebrałam 4,5 miesięczne kocię po 3 miesiącach adopcji - kocię się zepsuło. Pani Kochająca Właścicielka zadzwoniła z pytaniem, czy mogłabym wziąć do siebie kotkę na leczenie, bo leczenie (od tygodnia kocię chore) okazuje się być kosztowne, a pani później by kotkę odebrała, jako, że się do niej przywiązała bardzo. I może by przyjechać po nią dzisiaj, bo państwo nie mają samochodu (70 km za Koszalinem), a nie mogą patrzeć na cierpienie ich Misi. Bez wdawania się w szczegóły - odebrałyśmy (na stałe, rzecz jasna) w nocy - koteczkę ewidentnie zepsutą, popsuły jej się oczka - ma ogromny wylew w dwóch gałkach ocznych, cholera wie, co za tym stoi, i czy się wyliże z tego - podobno od mocnego grzmotnięcia głową w ścianę na skutek wstrząsu po jakimś leku (ale kot....?),a na dodatek moj wet oglądał ją wczoraj, i - pani Kingo, a ona jakieś wąsy ma popalone? ... no i takie domy też znajduję tym moim biedakom. ..................................... Ale teraz będzie o Dobrym Domu. Domu Libry. :loveu: Libra nie jest już Libra, ale Elza. Tak się nazywały dwie owczareczki Pana, a przede wszystkim druga, ukochana, która żyła 16 lat, i po odejściu której zbierał się... 11 lat do wzięcia nowego psa. Wszystko jest bardzo, ale to bardzo dobrze. Państwu Libry vel Elzy - wg relacji ich dzieci, z którymi głównie jestem w kontakcie - ubyło po kilka lat z tego szczęścia. Libra budzi Pana codziennie po 4:00 rano :crazyeye:, wylizując mu całą twarz - i rozpoczynają dzien od spaceru (chociaż to, wg mnie, nieludzkie zupełnie :shake:). Bardzo ładnie chodzi na smyczy, słucha się, - dla cioci brązowej: z cywilizacją nie ma żadnego kłopotu. W domu trochę ślizga się na podłogach, najpewniej czuje się na dywanie - chociaż jak się zapomni, że nie jest na dywanie - to zapomina, że powinna się ślizgać :eviltong:. Jest psem Pana (i o to chodziło), ale pod nieobecność Pana - łazi za Panią, która jest cały czas w domu, krok w krok. Wylewna jest bardzo. Poszczekuje na koty i małe psie popierdułki. Posila się kulturalnie, do tego stopnia, ze zostawia żarcie w misce :crazyeye:. Łajza jedna, u mnie zżerała, ile fabryka dała... wielkie wory z karmą niknęły w oczach (i pieniądze z nimi związane). Czystość w domu zachowuje idealną. W ogóle jakaś taka bardzo udana :loveu:. No i na koniec - Libra ...dostała cieczkę :diabloti:. Zaraz po przyjeździe. Bogu dzięki, ze nie u mnie, w kojcu na wsi :multi:. W marcu umówiona jest już na sterylkę. Państwo Librą vel Elzą zauroczeni. Ona nimi również. Jak ja lubię takie zakończenia :loveu:. ps. jeszcze info dla cioci brązowej - Pan wszedł do mnie do domu podpisać papiery, dopadła go w swoje łapska moja namolna bernardynka Georgia, po czym Pan stwierdził: - o, to jest idealny pies dla mojej żony! :evil_lol:
  5. Trzymamy! :-)
  6. [quote name='beka'] ps, ale ci zazdroszcze z tym kojcem.....[/QUOTE] wiesz, jak jest - przyroda niszy nie lubi...
  7. Libra jest już w swoim domu ;-) Dobrym domu, jaki jej się należał po tym wszystkim, co w życiu przeszła. Zamieszkała w Gdańsku, w rodzinie miłośników owczarów ( w tejże rodzinie jest też inna ONeczka, adoptowana rok temu, chociaż mieszka w innym domu - po jakimś czasie Państwo spróbują je zaprzyjaźnić, choć ciśnienia nie ma). Ponieważ Bardzo Mądra Osoba, która robiła Librze wizytę PA, uspokoiła mnie, że akurat w tym przypadku można wydać Librę bez sterylki - dom jest nastawiony bardzo prosterylkowo ;-) - niniejszym bardzo dziękuję koleżance margaret za ofertę pomocy w sytuacji podbramkowej - i proszę tę rozmnożoną na jej koncie stówę przeznaczyć na inne biedy. Jak dobrze, że w takie mrozy Libra jest już w ciepłym domu, błogo mi patrzeć na pusty kojec ;-)
  8. Oj, to się cieszę ;-). teraz już pójdzie z górki.
  9. Proszę trzymać kciuki za Librę ;-) W weekend najprawdopodobniej rozpocznie nowe życie :bigcool:
  10. [quote name='hkk']Kinga, to od Ciebie moja rodzina ma wyżlicę Narnię (teraz Drapkę)? Jeśli tak to serdecznie pozdrawiam :) Na bernardynkę jest kilku chętnych, natomiast martwi mnie to że nikt nie chce szczeniaków, 2 suczek :( A takie piękne są... I wszędzie poogłaszane. Nic z tego nie rozumiem.[/QUOTE] Ode mnie, ode mnie - widzę ją chyba na drugim planie Twojego awatarka ;-) - również przesyłam serdeczności ;-) Bernardynka jest spektakularna w tym ogromnym wyniszczeniu - chwyta za serce, dlatego jest wokół niej ruch, a szczeniory... jak to szczeniory. Ja miałam ostatnio 3 szczeniaki na tymczasie - i również - wcale szału nie było. Też czekały, czekały... Trzymam kciuki za całą trójkę!
  11. Niewiarygodnie chuda :shake:. Moja była zagłodzona - ale moja ważyła trzydzieści parę kg. Poniżej 30-tki - to dla bernardyna aż niewiarygodne :-(.
  12. [quote name='wapiszon'] Jak tam testy na koty? Kot koleżanki przeżył?[/QUOTE] Koleżance ułaskawiłam kota ;-), napatoczyły się przy okazji inne. Przeżyły, ale. Libra ostatnio mocno stanęła na nogi, także psychicznie - widać, ze okrzepła, jest radosna, lubi biegac, cieszy się, etc. Ale wraz ze wzrostem poczucia własnej wartosci - coraz bardziej ujawnia się jej stosunek do innych psów. Niekoniecznie tak przyjacielski, jakbym chciała. Dla spokoju mojego i spokoju potencjalnego nowego domu - Libra szuka domu bez innych zwierzat. Na dwoje babka wróżyła, jak z nimi by się dogadała. Za to w człowieka wpatrzona, jak w święty obraz.
  13. [quote name='rita60']:crazyeye:to znaczy,że znalazł się właściciel,czy psiak ma nowy domek:roll:[/QUOTE] właściciel się odnalazł, strasznie poruszony i przejęty - dziś mam mu Foksa przekazać ;-) Magda napisze więcej, jak już dojdzie do siebie po tym nieoczekiwanym zwrocie akcji.
  14. [quote name='margaret']w tym jest jakaś prawidłowość bądź magia - że CZTERY koty? :)[/QUOTE] w moim przypadku to jedynie Poczwórny Wypadek Przy Pracy :oops: - żaden nie był planowany :razz:
  15. Mam dwa zapytania o Librę - wreszcie jakoś rokujące. Jedno z Warszawy (daleko) - tylko trzeba wcześniej przetestować Librę na suki i koty (w domu są cztery koty). Drugie z Krakowa (bardzo daleko) - trzeba wcześniej przetestować Librę na ...koty (w domu są cztery koty) :evil_lol: Ja sama mam w domu... cztery koty, ale co będę na swoich testowała :p. ...Spytałam juz koleżanki kociary, którego kota kocha najmniej , bo mi potrzebny :diabloti: . A Libra cudna. Coraz cudniejsza. :loveu:
  16. Cisza w sprawie Libry. A szkoda - to taka bardzo przyjazna i bardzo proludzka suka. Teraz, kiedy kolegi Supła już nie ma, rankami doszła jej nowa atrakcja - spacer po łąkach; ładnie chodzi na smyczy, ogółem jest przeszczęśliwa - tyle nowości do wąchania, tropienia, słowem, bardzo zaaferowana jest - ale co jakiś czas podbiega do mnie, meldując się ;-). (spacer co prawda na flexi, ale to i tak namiastka wolności;-) No - taki owczar, jak malowany. I cisza.
  17. [quote name='Paula88']Witam, czy sprawa adopcji Libry nadal aktualna?[/QUOTE] Tak, nadal ;-)
  18. Jest jakieś zainteresowanie - ale nie sięga poza pierwszego maila. Czyi albo - jeśli ludzie piszą do Magdy, która robiła Librze ogłoszenia - to ich odsyła do zadzwonienia do mnie - i cisza... Albo jeśli ludzie piszą do mnie, to odpisuję - i również cisza. Jutro kolega Libry jedzie do nowego domu - zostaje samiutka, i zapewne będzie się nudziła, jak mops :-(
  19. [quote name='rita60']Co taka cisza u chłopczyka ?[/QUOTE] Magda wczoraj dostała maila w sprawie Foksa, w którym została... opieprzona, ze nie wykąpała go i nie obcięła mu kołtunów, a w ogóle, to czy dowozi psy do Szczecina. :diabloti: Po czym dostała kolejnego maila - od tej samej pani - że skoro Foks miałby szczekać na jej duże psy, to niech lepiej szczeka sobie w budzie. ... to ja już nie wiem, czy w takich przypadkach cisza nie lepsza :evil_lol:
  20. [quote name='beka']Pan Artur sie kontaktował?[/QUOTE] Nikt się nie kontaktował.
  21. [quote name='margaret']to ja z stówką na sterylke wsztrzymam się dopóki nie ogłosisz startu akcji sterylkowej [B]niech u mnie procentuje na koncie[/B], po co ma u Ciebie :diabloti:[/QUOTE] tylko niech DOBRZE procentuje - żeby dużo tych małych procencików było potem w miocie, jak przyjdzie czas :-P
  22. śliczna jest, taka trochę niskopienna czekoladka
  23. [quote name='Hałabajówka'][url]http://tablica.pl/oferta/libra-z-koszalina-owczarka-niemiecka-piekna-jak-marzenie-i-zaglodzona-az-serce-sciska-IDBVh5.html[/url] [url]http://allegro.pl/libra-z-koszalina-pilnie-szuka-kochajacego-domu-i2047996722.html[/url] [url]http://www.morusek.pl/edytuj_ogloszenie/?id_ogloszenia=88666[/url] Linki do ogłoszeń Libruni ;)[/QUOTE] Ano właśnie. I jakoś tłumy nie walą.
  24. [quote name='beka']Myslisz że odnalazłaby sie w miescie?[/QUOTE] Myślę, ze jak najbardziej. To socjalna suka, u weta pozwala wszystko ze sobą robić. Nie zaobserwowałam u niej zadnych odpałów, schiz, etc. Na smyczy chodzi przyzwoicie (tj. póki mam w kojcu dwa psy, nie mam zbyt wielu okazji spacerowania na smyczy -tyle, co do weterynarza i z powrotem), nie w jakimś amoku. ps: jeżyki cichcem zabrane :diabloti: - gdyby odkryła mój podstęp, myślę, ze nie wybaczyłaby mi tego nigdy :shake:.
×
×
  • Create New...